Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Polecane posty

W dniu 17.07.2018 o 06:34, trop napisał:

@tytuschrypus

Właśnie te myśli co mnie czasem napadają.Że wiesz...może nie była taka,że wyjechałbym z nią gdzieś,te trzymanie się za ręce,ten super sex...

Czasem z tyłu głowy się odzywają te myśli.

Jest oczywiście lepiej ale to "gówno" siedzi w tej mojej dyńce.

 

Pracuje nad sobą to fakt.Ale czasem dochodzą do łepetyny te chwile co przeżyliśmy.Te dobre.Te złe się tłumi.Choć oczywiście zdaje sobie sprawe co to za toksyczna osoba.

 

Trzeba dalej ogarniać łepetynę i czekać na zbawiennną terapie czasem.

 

Jestem introwertykiem chyba i stąd te takie wahania...

 

Zapaliłbyś sobie DMT i zrozumiałbyś jak pokiełbaszone były tego typu myśli, chociaż z drugiej strony jak jesteś obecnie "słaby" psychicznie to mogłoby się to odwrócić przeciw tobie, psychodeliki obosieczna broń. Mi tam otworzyły oczy i poszerzyły postrzeganie rzeczy i "programowań" ludzkich.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, trop napisał:

Ta tęsknota była za tymi naszymi wyjazdami gdy była normalna czasem i jazd nie było

To teraz już wiesz, czemu ludzie dotknięci przemocą domową nie odchodzą od katujących ich partnerów. 

 

Czasem potrafi być taka normalna. Chuj, że potem chodzisz cały z nerwów, a Twojej życie to koszmar. Chuj, że masz przez nią zjebaną samoocenę w strzępach. Bywało fajnie. Widzisz to, prawda? 

 

Miałeś zablokować i skasować numer. Przyznawać się tu-znasz go dalej na pamięć, czy olałeś? Tylko mi tu nie pisz, że kurwa nie wiesz jak bo w to nie uwierzę. 

  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

@tytuschrypus

 

Został ten numer jej w pamięci.Jest zablokowana cały czas.

Dobre porównanie z  tymi ludzmi dotkniętymi przemocą domową.Myślałem że będzie to zdecydowanie łatwiejsze,miałem przecież wcześniej przed nią różne związki i po zerwaniu 2,3 miesiące dochodziło się do siebie całkowicie.

@lxdead

 

Nie używam takich rzeczy.Dawniej to po jakimś zerwaniu to narąbałem się solidnie 0,75 whiskacza ale to tylko podnosiło problem po zerwaniu.Póżniej i tak "zbierałem" się szybko.

 

@Bonzo

Na razie nie odpisała ale pomysł przedni.

Dokładnie tak zrobie gdyby odpisała ale wiem że tego nie zrobi bo już ma bolca tak na 99,9%.

 

@Taboo

Nie chce wysyłać już takich wiadomości.Po prostu "rąbneła" mi psycha na kilka chwil.Ta znajomość z nią ciągnęła  mnie w dól.Zresztą...Rozwódka z dzieckiem z DDA.Ja to wszystko wiem a umysł sprawił taką "niespodziankę"

 

@Stradi

Właśnie.Tutaj muszę jeszcze popracować nad uleganiem emocjom.Wiesz...Świeża sprawa i pewnie dlatego.Czuję się normalnie "rozpiepszony".

 

@Machina

Właśnie najgorsze że znam ten numer na pamięć.Po prostu ogarniam się od dziś w następnym podejściu.

 

Bracia.

Co mnie dziwi że to rozstanie przeżywam najbardziej.Przecież miałem pare skonczonych związków i to nie z zaburzoną rozwódką z dzieckiem,tylko z w miare normalnymi egzemplarzami bez dzieci.Zgredzieje na starość czy jak?

Ten tytuł mojego wątku...Chyba ja naprawdę dziwny jestem...

W każdym bądz razie znów się biorę za siebie od początku oraz pochłaniam się dalej w terapii "czas leczy rany"

 

Ciężko jest.

 

Dobrze że jest nasze Forum i Wy Bracia.Jeśli się kiedyś będę się z tego śmiał,to nie wiem jak ja Wam podziękuję.

Edytowano przez trop

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
W dniu 23.07.2017 o 18:12, trop napisał:

Jeszcze jedna rzecz...

Chciałem sprawdzić jaka ona jest i załatwiłem sobie nr.tel.którego nie zna i zacząlem pisać jako pewien Tomek któremu się ona bardzo podoba i że chce ja na drinka zaprosić.I ona odpisuje temu wyimaginowanemu Tomkowi :o Naipierw że nie pójdzie na kawe ale w trakcie pisania esków robi się coraz bardziej "miękka" i coś czuje że da sie zaprosić.A może sie nie da?W kazdym bądż razie odpisuje niby temu Tomkowi.Nie myślałem że odpiszę,ale w tych smsach opisuję temu niby Tomkowi naszą sytuacje...Co ja cholera mam robić :( Na razie z nia pisze jako Tomek i jako ja ze swojego numeru.

 

Witam

 

z tego, co opisales i wyczytalem to uwazam ze ta kobieta w duzym stopniu cos nie tak jest pod Ciebie i teraz moze niezle grac/manipolwac dla jakiejs korzysci ;/, a smsy o tym sporo mowia, a te akcje to jakis dramat!

dorosla osoba w w skorze dziewczynki w tym wieku z corka w tle? z syndromem zazdrosci o konajacych rodzicow! kwas jakich malo! uwazaj

oraz wyczuwam tu desperacje z Twojej strony (bez urazy!) tym bardziej, ze w tym wieku spokojnie mozesz bez dziecka wyrwac kobiete nawet jeszcze przez 5-8lat.

 

Poza tym powinienes sobie postawic priorytetowe pytania i ustawic psycho na odpowiedni poludnik i czym szybciej tym lepiej dla Ciebie oraz wlaczyc zdrowy Egoizm!

tzn. czego oczekujesz od partnerki w tym wieku i na czym Ci zalezy? i po wypisaniu takich punktow wyciagnij wypadkowa, wartosc-wnioski TAK/NIE i podejmij racjonalna decyzje, a nie irracjonalna na pryzmat Babski ;/

i jesli masz za grosz Meskosci to kawe na lawe przedstaw Twojej Ex.

 

Tak samo pomysl Tak... czy kobieta, ktorej zalezy na facecie mowi/wymusza/sceny odwala - oddaj rodzicow do domu starcow! wiedzac kto to jest?, i jak bardzo sa dla Ciebie wazni?

hello! pobudka! to sa Rodzice Twoi, a nie przyjaciele czy nawet Wujek/brat!

a wiec jesli rozumiesz, co mam na mysli to kobieta, ktora ma byc dla Ciebie wsparciem i nie na chwile, lecz na dluzej (lata Ci leca i raczej myslisz o niej powazniej?) nie powinna tak sie zachowywac ;/

tym bardziej, ze masz rodzicow w fazie niepełnosprawnosci! ktorzy bez Twojej pomocy/wsparcia i bliskosci szybciej umra niz w tym domu starcow pozyja ;/ bo bardzo wiele robi sam fakt kontaktu z dziecmi/bliskimi niz sterta lekow/pielegniarek  itp. jest to jeden z naj czynnikow dzieki ktorym emeryci zyja dluzej! i Facet, co ma jaja, a nie szparke w kroczu powinnien uzyc fair-play jasnej strony Mocy :)

 

oraz Powazna kobieta i tak tez traktujaca partnera powinna przede wszystkim byc wsparciem, POMAGAC! i np. kombinowac tak, aby byc blizej Ciebie, dzieki czemu bedziecie mogli spotykac sie czesciej itp. bo wystarczy np. na ten okres nawet cos wynajac blisko Domu Twojego... no chyba, ze Ty sie uparles "nie pomieszkam troche tu i w domu itp." w co raczej watpie z tego co opisujesz lub nie pozwalaja inne czynniki.

 

Takze Ty musisz uswiadomic sobie, ze nalezy znalezc srodek pomiedzy swiatem zwiazku - swiatem opieki nad rodzicami,  a swiatem Ty-Ona, aby dazyc do synergii/harrmonii wgledem ogolu w takiej sytuacji zycia i 

sugestia inna pomysl np. na znalezeniu jeszcze kogos innego do opieki, kto obciazy Cie i da Ci to mozliwosc realizacji planu SRODKA... np. w PCK moze jeszcze kogos lub priv, ale oczywiscie Ty nadal bedziesz wpadal.

 

Uwazam, ze sa to bardzo istotne kwestie w Twojej sytuacji, ktore mocno moga Ci pomoc i dodadza multum wartosci i spokoju ducha ;)

 

Zycze powodzenia! i nie daj sie ciemnej stronie mocy!, ukrytym toksycznym Feministkom! manipulacji i co wazne narkotykom milosci/sexualnosci!

 

 

 

 

 

 

Edytowano przez o[-_-]o
  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
W dniu 23.07.2017 o 21:08, maniks napisał:

@Adolf mam na myśli wstawkę o inkwizycji, której szczerze mówiąc nie rozumiem bo moim zamiarem było wyłącznie ukazanie autorowi, że popełnia serię błędów w opisywanej powyżej relacji. I w dodatku jak dotychczas stoi na przegranej pozycji ponieważ wziął udział w grze, w której to nie on rozdaje karty. Jego osoba powinna stać się klasycznym playmakerem w owej rozgrywce. Tylko tyle i aż tyle

On jak i Ona maja jak juz problem to tak dla sprostowania ;) pozdrawiam!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, trop napisał:

Co mnie dziwi że to rozstanie przeżywam najbardziej.Przecież miałem pare skonczonych związków i to nie z zaburzoną rozwódką z dzieckiem,tylko z w miare normalnymi egzemplarzami bez dzieci.

Wybacz bracie, ale to raczej jasno pokazuje coś, co już Ci chyba sugerowaliśmy - trzeba poszukać tego czegoś w sobie bo być może jest to Twój obszar do przepracowania - coś, co powoduje, że łatwo uzależniasz się od emocji, które daje taka zaburzona osoba, a "normalna" dziewczyna nie jest w stanie ich wzbudzić. To zapewne (bo prawie zawsze tak jest) nieprzepracowane wzorce z dzieciństwa i problemy/braki stamtąd. 

 

2 godziny temu, trop napisał:

W każdym bądz razie znów się biorę za siebie od początku oraz pochłaniam się dalej w terapii "czas leczy rany"

Taka terapia to ewidentnie za mało. Mi pójście do psychologa pomogło. 

  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

Myślisz o EX - wpadasz w haj - ból, smutek, dół, bezsens.

Jesteśmy rozsądnymi i logicznymi istotami, tak?

Myślącymi, wyciągającymi wnioski, uczącymi się, również na błędach, na szczęście nie tylko swoich, tak?

Skoro więc wiemy, że to co się z nami dzieje, gdy kobieta nas rzuci to w ogromnym procencie pierdolona bio-chemia, ktora zalewa nam mózg substancjami potęgującymi uzależnienie, to zamiast wzmacniać jeszcze ich działanie przez poddawanie się terrorowi wspomnień, możemy kunktatorsko zacząć kojarzyć ten fakt z ex, odzierając go powoli z emocji a ją z władzy nad nami. Bo kto rozsądny, skoro już uświadomi sobie, że to nie fakt, że bez niej nie damy rady dalej żyć, ale bezwolne poddawanie się naturalnym reakcjom chemicznym, będzie dalej marzył i płakał, wpadając znów w narkotyczny haj?

Wiesz, że to haj. Wyrób sobie nawyk, żeby kojarzyć ex z takim działaniem narkotycznym, - wiadomo, przez pamiętanie i powtarzanie. Nie musisz brać.

Ćwicz pamięć o bolesnych skutkach ubocznych. Natura włącza w nas pewne reakcje automatycznie, ale mamy władzę by nad nimi panować i je tłumić.

Przy pierwszej myśli - natychmiastowa blokada zalewania hormonami przez naukowe podejście do tematu, - automatycznie zakręcasz kran. I żyjesz długo i szczęśliwie. Wypróbowane - działa ;)

Edytowano przez Stradi
  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dzięki @Stradi :)

Wypróbuje.

 

@tytuschrypus

 

Trochę się nieprecyzyjnie wyraziłem.Z moimi byłymi wcześniej przechodziło  dosyć szybko 2-3 miesiące ale też miałem jazdy konkretne emocjonalne.Po jednej z nich piłem 7 dni :)

 

Po drugiej z 3 dni.Powoli wszystko po paru miesiącach wyparowało.

A tutaj tylko raz się nastukałem i to jak grzmociłem laske w hotelu.

Ja to wewnętrznie czuje że mi przejdzie.Raczej psycholog konieczny nie będzie.Ale jakby był,oczywiście skorzystam.

Tamta nie odpisała na sms.I gitara :)

 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
18 godzin temu, Pozytywny napisał:

Czasem ta ręka sama sięga po telefon i zanim się zorientujemy już jest za późno. Takie małe zaćmienie mózgu.

Nie bez przyczyny powstał tekst ... idąc na imprezę ostatniego drinka zagryź kartą SIM. Białorycerstwo czy też inne nawyki czy schematy będą siedziały w nas do końca życia i tego się niestety nie wypleni. Najgorsze są chwile słabości gdzie podświadomość aby nam ulżyć podsyła obrazki z fajnych chwil w życiu z osobami przez które o ironio teraz cierpimy. Tudzież upojenie odcina nas od logicznego myślenia i też problem powstaje i to duży.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
13 godzin temu, Stradi napisał:

Skoro więc wiemy, że to co się z nami dzieje, gdy kobieta nas rzuci to w ogromnym procencie pierdolona bio-chemia, ktora zalewa nam mózg substancjami potęgującymi uzależnienie, to zamiast wzmacniać jeszcze ich działanie przez poddawanie się terrorowi wspomnień, możemy kunktatorsko zacząć kojarzyć ten fakt z ex, odzierając go powoli z emocji a ją z władzy nad nami. Bo kto rozsądny, skoro już uświadomi sobie, że to nie fakt, że bez niej nie damy rady dalej żyć, ale bezwolne poddawanie się naturalnym reakcjom chemicznym, będzie dalej marzył i płakał, wpadając znów w narkotyczny haj?

@Stradi

Coś mi kurde nie wychodzi...:)Rozłóz to jeśli nie problem na czynniki pierwsze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

Spoko.

Ból, który czujesz to chemiczna reakcja w twoim mózgu.

Odruchowo, czując coś w rodzaju załamania łapiemy się za głowę, chowamy twarz w dłoniach, nie? To przynosi pewną ulgę.

Zapewne dlatego człowiek zawsze rękami łapie się za część ciała, która boli.

Jak popatrzysz na to w ten sposób, zaczniesz przypominać sobie, żeby w takim momencie nie myśleć o dziewczynie, tylko pamiętać, że to natura dokucza ci chemią, a nie brak kobiety i spróbujesz panować nad zalewaniem mózgu emocjami.

Tak samo ludzie narażeni na codzienny strach, np. w pracy - taki, powiedzmy, kierowca autobusu, jeżdżacy po górskich wąskich dróżkach - też uczy się panować nad adrenaliną. Dzięki temu nie zadrży mu ręka w trudnym momencie.

Początek nie jest łatwy, ale jak każdy nawyk, trzeba to w sobie wyrobić.

Potem to już będzie odruch. Myślisz o niej, natychmiast przypomni ci się, że to reakcja w twoim mózgu.

Takie bezosobowe potraktowanie problemu było w moim przypadku zbawienne. Teraz, gdy pomyślę o dziewczynie, nawet nie muszę się starać. Chemia sama przychodzi do głowy ;) a ja dzięki temu nie tracę kolejnego dnia na płacz i załamanie z powodu tęsknoty, tylko skupiam się na dniu.

 

Edytowano przez Stradi
  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
W dniu 21.07.2018 o 22:28, Stradi napisał:

Jak popatrzysz na to w ten sposób, zaczniesz przypominać sobie, żeby w takim momencie nie myśleć o dziewczynie, tylko pamiętać, że to natura dokucza ci chemią, a nie brak kobiety i spróbujesz panować nad zalewaniem mózgu emocjami

dobre

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

Mamy wmówione, że bez kobiety nie ma życia. Dodatkowo takie podejście wzmaga poczucie wstydu, gdy nie jesteśmy z kimś, lub właśnie taki ból, gdy relacja się kończy.

Zaczynając wyciągać wnioski i ucząc się nowych odruchów uda się panować nad przesadnymi emocjami w przyszłości. To daje maaasywną przewagę nad kobietami, gdy dasz im odczuć, że nie mogą Tobą manipulować i na rycerskie traktowanie muszą również zapracować, a nie dostawać je niejako z urzędu - tylko z faktu bycia kobietą. Na podstawie tego co tu czytam i co usłyszałem od Marka, zauważając, że moje podejście do problemu jest identyczne, myślę, że to jak traktujemy ból psychiczny, zależy tylko i wyłącznie od nas, naszej świadomości, która w trudnych momentach zdominuje podświadomość. Podświadomość, jak to mówi Marek, to kilkuletnie dziecko. Zgadzam się z nim. Widzę, jak dzieci potrafią manipulować rodzicami, także swoimi rówieśnikami. To, czy będę sobie z tym radził, zależy najpierw od uświadomienia sobie faktu, a potem ustalenia strategii,  bycia czujnym i kreatywnym. Bo kontrolować dziecko tak, by przy okazji jednak wciąż rozwijać jego pewność siebie, to jest coś o co w wychowaniu właśnie chodzi. To samo może tyczyć się kobiet. Wiesz jakie są, ale wciąż możesz kochać, a nie pozwalając im wejść sobie na głowę, wciąż być kochanym ;)

Edytowano przez Stradi
  • Like 3

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

@tytuschrypus

Kryzys minął :)

Dalej zero kontaktu ale mam pewnego newsa.Moja ex widziana była w kawiarni w zażyłej scenie z jakimś gachem.Czyli moje domniemania potwierdzone.Od razu po akcji znalazła sobie beta providera :) Chłop nawet nie wie w jaki syf wdepnął.A że atrakcyjna konkretnie...

 

Mnie podobno znać nie chce,zmarnowałem jej 4 lata życia :DAle w pracy mówi że sama jest a nie jest :D

 

Wszystkie info od tej kumpeli co kiedyś pisałem.Powiedziałem jej by mi już nie mówiła o mojej ex bo już mnie to nie interesuje. Mimo wszystko jak słyszę o niej serducho boli.

A raczej nie serducho tylko mój mózg zalewany jest emocjami które eliminuje pooowoli dzięki @Stradi.Cwiczę :)

 

Zajmuję się pracą,trochę pasją i umówiłem się 4 sierpnia na weekend z pewną fajną,zgrabną samicą :)

 

Są dni że myśli się o tym i odczuwa złość.Ale nie jest to tak silne jak na początku.

 

Wiesz co robie też tytusie?

A w ciężkich chwilach gdy najdą mnie wspomnienia, pomyśle jak by się to wszystko skończyło dla mnie,dla moich rodziców gdybym z nią u niej zamieszkał.Ze musiałbym tolerować zazdrość chorobliwą,zaborczość etc.Nie mam racji?

 

A to i tak na dłuższą metę to mieszkanie razem,nie zdałoby egzaminu bo po pierwsze,nie dałbym sobą pomiatać (choć emocjonalne pomiatanie jej się udało) oraz nie ufam jej nawet w promilu.

Dal mnie jest szmatą.Prowokacja z "Tomkiem" to dobitnie dowodzi (dorosłem do tego by to zauważyć)A w pracy taka dobra,uczyna etc.Syf i malaria.

 

 

 

Coś mi się wydaję że się szybko pozbieram bo naprawdę zdaję sobie sprawe co za bagno by mnie czekało gdybym w to wszedł.

 

 

Reansumując...

Rozwódka z dzieckiem zawsze będzie szukać beta providera,nic więcej.U mnie był jeszcze jej zaburzony charakter i DDA prawdopodobnie.Przenigdy nie wolno wchodzić w układ z takimi laskami.Chyba że LAT lub FF.

To dla nowych braci i nie tylko,którzy by chcieli związku z taką osobą.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Edytowano przez trop
  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@tropno to dobrze, że już lepiej. Kolejna faza, to przestanie interesowania się ex, tego co robi, tego co u niej, a co ona myśli, co mówi, a czego nie. Ale to jeszcze przed Tobą. Potrzeba czasu, ale warto próbować się od tego uwolnić, bo to toksyczne dla Ciebie samego, uwsteczniające myśli. To już nie Twoje zmartwienie.

 

Godzinę temu, trop napisał:

Powiedziałem jej by mi już nie mówiła o mojej ex bo już mnie to nie interesuje.

O właśnie, tego się trzymaj. Opierdol koleżankę, nie chcesz słyszeć to nie chcesz. Co to ma być? To tak jak ktoś mówi, że jest na diecie, a drugie mu podtyka czekoladę.

 

Godzinę temu, trop napisał:

Wiesz co robie też tytusie?

A w ciężkich chwilach gdy najdą mnie wspomnienia, pomyśle jak by się to wszystko skończyło dla mnie,dla moich rodziców gdybym z nią u niej zamieszkał.Ze musiałbym tolerować zazdrość chorobliwą,zaborczość etc.Nie mam racji?

No pewnie, że masz. To dobry znak:

 

Godzinę temu, trop napisał:

nie dałbym sobą pomiatać (choć emocjonalne pomiatanie jej się udało) oraz nie ufam jej nawet w promilu.

Dal mnie jest szmatą

Zza haju zaczyna powoli, powoli i nieśmiało zaglądać rozsądek. Aby do przodu!

  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, trop napisał:

Zajmuję się pracą,trochę pasją i umówiłem się 4 sierpnia na weekend z pewną fajną,zgrabną samicą :)

Czym się strułeś tym się lecz. Zobaczysz jak szybko Ci przejdzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

 @trop  Taka rada na przyszłość od wujka Stilla :) Żony sobie nie szukaj, dziewczyna też się nie kalkuluje, bo zaraz myśli jak tu złapać samca na smycz, poza tym prezenciki, wycieczki, dobre żarcie. Także trzeba bardzo uważać. W naszych czasach, drogą do sukcesu jest wąska specjalizacja(Qrwy :)) . W brew pozorom wychodzi taniej. Bez awantur, pretensji, bez konsekwencji, trucia głowy same uśmiechy. Fachowość:P. Uroda do wyboru do koloru. 

 

I jak mawiał klasyk : Forum broni, forum radzi, forum nigdy cie nie zdradzi. Pozdrawiam

 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

Dzięki naszemu Forum to ja życie sobie uratowałem.

 

Bez Was skończyłbym zapewne jako beta provider w nie swoim domu,z nie swoim dzieckiem,z zaburzoną samicą.Taki zapierdalający i naprawiający przydomowy miś.A sex zapewne bym miał raz na miesiąc.A to i tak najlżejsza wersja,bo znając te fazy mojej ex,brak szacunku etc.pewnie byłyby rękoczyny też.Wiem to bo jeśli dostałbym w ryj od niej(prawdopodobne bo zaburzona laska) to bym jej tak przypier...że może w szpitalu by wylądowała.A tu wiadomo...Sprawa,prokurator.

 

Wychodzę z tego syfu bardzo silny.Dzięki Wam,Markowi,audycjom i dzięki uświadomieniu sobie co to "matrix".

 

Wiem że jeszcze trochę pocierpie ale naprawdę mam to już w chu...Gdybym był dalej z nią...Patrz wyżej.

@tytuschrypus

3 godziny temu, tytuschrypus napisał:

Zza haju zaczyna powoli, powoli i nieśmiało zaglądać rozsądek. Aby do przodu!

O tak.Ten rozsądek już chyba zaczyna coraz szybciej zaglądać.

 

Wujku @Still :D

Qurwy jeśli masz na myśli divy mnie zbytnio nie rajcują bo ja wolę spędzić powiedzmy z samicą co najmniej 24h.Wiesz...Napić się,kilka numerków,odpocząć,a nawet się przytulić i takie tam.

Żona jak i stały związek wykluczam.Po prostu to nie dla mnie.Nie chcę by ktoś mi pierdo...za uszami dzień cały.A wiecie dlaczego?Bo kocham spokój i harmonię.I po pracy to ja chcę odpocząć w domu a nie wysłuchiwać gównoburz i szarpać się emocjonalnie.W szczególności jak haj zakochania po góra 3 latach minie.Po co mi zawał w młodym wieku czy inne problemy.

 

Teraz będzie FF(taki się mi szykuje) lub ewentualnie LAT(też wielce możliwy).

 

A na głowę,po przeczytaniu Forum,przestudiowaniu zachowań kobiet itd.to ja sobie "wejść" już nie dam.:)

 

Jeszcze jedna dziwna rzecz.Zaczynam się czuć silny emocjonalnie.Dziwne...

 

Edytowano przez trop
  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
12 minut temu, trop napisał:

w nie swoim domu,z nie swoim dzieckiem

Teraz widzisz jaki to syf.

12 minut temu, trop napisał:

A sex zapewne bym miał raz na miesiąc

W wersji optymistycznej.

12 minut temu, trop napisał:

Teraz będzie FF(taki się mi szykuje) lub ewentualnie LAT(też wielce możliwy)

Polecam.

12 minut temu, trop napisał:

Zaczynam się czuć silny emocjonalnie.

To dopiero początek, może chwilowa euforia. Za rok zobaczysz tą siłę i te pseudo rady otoczenia, które będą się od ciebie odbijały ... bo ty będziesz wiedział co TY chcesz i co jest dla CIEBIE dobre.

Edytowano przez Normalny
  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@trop

 

No! Now you're talking ;)

7 godzin temu, trop napisał:

A w ciężkich chwilach gdy najdą mnie wspomnienia, pomyśle jak by się to wszystko skończyło dla mnie,dla moich rodziców gdybym z nią u niej zamieszkał.Ze musiałbym tolerować zazdrość chorobliwą,zaborczość etc.Nie mam racji?

 

A to i tak na dłuższą metę to mieszkanie razem,nie zdałoby egzaminu bo po pierwsze,nie dałbym sobą pomiatać (choć emocjonalne pomiatanie jej się udało) oraz nie ufam jej nawet w promilu.

Dal mnie jest szmatą.Prowokacja z "Tomkiem" to dobitnie dowodzi (dorosłem do tego by to zauważyć)A w pracy taka dobra,uczyna etc.Syf i malaria.

Też mam tak że obrazuje sobie jak by to wyglądało gdybym został i trafia to do mnie w 100%. Bo tak ciężko to nie jest sobie wyobrazić z czym można skończyć, mając odpowiednią wiedzę :)

 

Do przodu!

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
W dniu 20.07.2018 o 22:33, trop napisał:

Ta tęsknota była za tymi naszymi wyjazdami gdy była normalna czasem i jazd nie było.Tak.O to chodziło i za tym zatęskniłem.

Może spróbój wypełnić ta lukę i wybierz się na taki wyjazd z ta koleżanką z hotelu? Albo z jakimiś kumplami?

 

 

 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

  • Kto przegląda   0 użytkowników

    Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×

Ważne informacje

Umieściliśmy pliki cookie na Twoim urządzeniu, aby pomóc Ci ulepszyć tę witrynę. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym razie zakładamy, że możesz kontynuować.