Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Rekomendowane odpowiedzi

Kilka moich spostrzeżeń o znajomości z pewną MILF. Znamy się już kilka lat, jest moją koleżanką, chociaż zdarzyło nam się wylądować w łóżku. Na początku naszej znajomości owszem chciałem, żeby było między nami coś więcej niż zwykła znajomość ale ostatecznie skończyło się tylko na relacji kolega - koleżanka. Dużo o sobie nawzajem wiemy, ona była z facetem przez 5 lat, mieli już brać ślub, ale on dosłownie tuż przed ślubem skoczył sobie na bok, ona się o tym dowiedziała i podziękowała mu za współpracę, pewnie dlatego bała się wchodzić w nowe związki. Ona zresztą też wie sporo na mój temat, o moich relacjach z innymi kobietami, po prostu ze sobą rozmawiamy o takich rzeczach jak zwykli znajomi.

 

Około pół roku temu jednak moje podejście do kobiet po tym, jak o mało co nie wpakowałem się w być może potężne problemy wiążąc się z laską z dzieckiem z poprzedniego związku, która mieszkała z mamusią chcącą ze mnie powoli ale konsekwentnie zrobić przybranego tatusia dla jej dziecka. Od momentu jak z nią zerwałem kompletnie mi się odechciało jakichkolwiek związków. Kiedyś zazdrościłem kolegom czy koleżanką, że się zaręczają, biorą ślub itd. a dziś jest mi to obojętne - nie czuję już takiej presji jak kiedyś.

 

No dobra, ale miało być o tej koleżance MILF. Ostatnio dość często się spotykamy i ona wie dobrze, co się stało i że nie mam zamiaru wchodzić w jakiekolwiek związki. Ona zresztą też nie i powiedziała mi to wyraźnie. Ale pomimo tego zdarzyło nam się już lądować w łóżku i spędzać świetne noce ze sobą. Gdyby chciała coś podstępnie ugrać, nie wiem przespać się ze mną raz drugi, to pewnie by zaczęła coś tam napominać, że może byśmy spróbowali być razem czy coś w tym stylu. Dodam, że laska ma 37 lat (ja mam 30) i raczej takie numery jej nie w głowie - może po prostu podoba jej się nasza obecna relacja czyli friends with benefit ;)

Edytowane przez pawel87

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

taka sex koleżanka - żyć nie umierać :) zapytaj jej czy może by nie chciała od czasu do czasu więcej takich akcji :)

  • Like 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Hehe jutro się znowu widzimy, oczywiście na spacerek i miłe spędzenie niedzieli a coś czuję, że skończy się to wiadomo czym :D

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Opcje masz dwie:

- pasuje jej taki uklad

- urabia Cię - udaje ze jesteście/będziecie  FF, plan może mieć...

 

dymaj ale ostrożnie, nie zalewaj formy - resztę znajdziesz w innych topikach...

 

 

Dla pierwszego punktu, komuś może zacząć odbijać w spawie związku i słodkiego lofciania - bo tak nam dobrze razem....

Edytowane przez zuckerfrei

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@pawel87  Jak dla mnie jesteś kolejną ofiarą. One zawsze mają cel.

Puki co korzystaj, ale z zabezpieczeniem. Niedługo pojawią się roszczenia, bądź gotów.

  • Like 7

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jest fajnie, jest bardzo fajnie, ale cały czas mam tą świadomość, że może to być element jakiejś gry z jej strony. Nie spotkałem się jeszcze, żeby kobieta po prostu lubiła seks i nie była to faktura z odroczonym terminem płatności - w postaci przebąkiwań o ślubie, dziecku itd. Chociaż z drugiej strony laska ma 37 lat, w tym wieku na dzieci to już za późno - zbyt duże ryzyko, że urodzi się z jakąś ciężką wadą genetyczną. Nie mówiła mi też nigdy typowych loszkowych tekstów, że jestem jej jedyny, cudowny i takie tam, prędzej ja parę lat temu jak się poznaliśmy, a ona traktowała to jako takie białorycerzykowanie, którym ewidentnie gardzi. Nie ukrywała też przede mną, że spotykała się z innymi - może w ten sposób chciała wybadać czy jestem zazdrosny ale nigdy nie byłem. Kto wie, czy to właśnie dzięki temu jest tak fajnie, bo wie że nie będę dążył do związku? Ale to by było zbyt piękne.

 

Oczywiście, zawsze jak do niej jadę to mam przy sobie gumowy sweterek, bo skąd mam wiedzieć czy nie ma innych kolegów od seksu i któryś z nich mógł jej sprzedać wenerę? Poza tym postawiłem sprawę jasno, że nie chcę dzieci i wpadki, czym specjalnie się nie zmartwiła.

Edytowane przez pawel87
  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@pawel87 na badoo są 43, 45 letnie milfy piękne, które chcą MIEĆ DZIECI. 37 lat wg. Pań, to nie jest coś, co je powstrzymuje przed porodem, to już nie te czasy. One czują, że za kilka lat mogą się jeszcze rozmnożyć.

 

1. Nigdy nie zalewaj formy,

 

2. Kondomy wyrzucaj do toalety i na własnych oczach spłukuj,

 

3. Nigdy nie wierz w jej antykoncepcję/wycięcie jajników/wiek,

 

 

  • Like 5

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, pawel87 napisał:

Chociaż z drugiej strony laska ma 37 lat, w tym wieku na dzieci to już za późno - zbyt duże ryzyko, że urodzi się z jakąś ciężką wadą genetyczną

My to wiemy, Ty to wiesz ale loszki rozumują to inaczej dla nich jest to ostatni dzwonek. Jeśli w tym wieku nie ma jeszcze dzieciaka to może być zdesperowana i chce z ciebie uczynić "szczęśliwego tatusia". Uważaj na nią i rób to z głową tak abyś później tego nie żałował. 

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Układ masz fajny, sam chętnie poznałbym taką panią do poruchania, ale...

 

Uważaj Bracie, bo na 100 % ona w tym jakiś cel. Latka uciekają, cyc będzie co raz bardziej obwisły a zmarszczki zalewały co raz większą powierzchnię jej twarzy, dlatego musisz być bardzo uważny podczas igraszek. Myślę, że o zabezpieczeniach nie musimy Ci wspominać, bo jesteś dużym chłopcem :D

 

Ja się spotykałem z 34 letnią rozwódką, to powiem szczerze, że seks był zajebisty, ale laska niesamowicie mi wyprała mózg przez ten okres znajomości, dlatego od tamtego czasu jeśli chodzi o starsze laski to takie max 2/3 lata :P

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Przerabiałem.

Kolego. Jak jest seks, winko, kolacyjka a potem kazdy wraca do domu no to wygrałeś.

 Ale wątpie żeby tak było/będzie.

37 lat- bedzie chciała wychodzić razem, pokazywać się, ba nawet bedzie płacić. Ani razu nie padnie słowo związek, razem itd. a bedzie Ci zaciskać pętle coraz bardziej: wspólne fotki, poznanie twoich znajomych(a już nie chce mi sie przykładować).

 

Oznajmij jej dosadnie bez żadnych ceregieli i półsłówek, jak przed sądem, że interesuje cie tylko wspólna przyjemność ciała, sex. Żebyś później nie musiał się wykrecać na każdy jej sms czy uważać na mieście bo możesz ją spotkać i co by tu ODpogadać.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

W zasadzie Bracia najważniejsze kwestie poruszyli i opisali ja dodam tylko, że jej cel czy jego brak (mało prawdopodobne), nastawienie, wymagania mogą się zmienić po prostu z dnia na dzień więc autor tematu zbyt szybko wysuwa wnioski co do relacji. Obserwować i zastosować wszystkie rady Braci powyżej. 

 

Acha.... instynkt macierzyński to INSTYNKT jak jest załączony to wiek kobiety nie ma nic do rzeczy.

Edytowane przez SennaRot

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Update: jak się okazało, ta babka którą sobie radośnie pukałem (i zapewne nie tylko ja) okazało się, że... ma faceta z którym planuje ślub (info z raczej sprawdzonego źródła). Wiem, pewnie to nic dziwnego ale jakieś takie obrzydzenie mnie wzięło do niej i nie mam ochoty się z nią więcej spotykać. I weź teraz ufaj kobietom.

Edytowane przez pawel87

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

To chyba jakaś bardzo daleka koleżanka jak nie wiedziałeś , że ma faceta na poziomie planowania ślubu :D

Z drugiej strony mendy się dobrze maskują :P

no cóż życie,.... life is brutal and full of zasadzkas 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@pawel87 mam wrażenie, że to klasyk dzisiejszych czasów. Kobieta szuka lepszej gałęzi jak nie znajdzie zostaje nieświadomy miś.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

  Ale że kolega puka tylko dla pukania, wykorzystywanie, manipulowanie sytuacją , a potem jak za deleko zajdzie, to się ulatniam, to już wszystko jest w porządku ? Odsłońmy trochę tej hipokryzji.  Spójrzmy na to z szerszej perspektywy a zobaczymy, że jesteśmy tacy sami.  Węże Edenowego ogrodu. Tacy jesteśmy, bez wyjątki na płeć. Trochę uczciwości.

Edytowane przez Metody

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Bądź uczciwy i przedstaw całą sprawę gościowi, niech wie jaka locha go porywa!

Edytowane przez Camilovesky
brak literek

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Dnia 13.08.2017 o 15:54, Camilovesky napisał:

Bądź uczciwy (Po co ? ) i przedstaw całą sprawę gościowi, niech wie jaka locha go porywa!

Ale fajnie gościa na wpierdol ładujesz /chcesz załadować nie świadomie .

Audycja marka o uświadamianiu przyjaciela się kłania !!

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Kolego pawel87
Posłuchaj starszego (tak wnoszę, bo to co Ty nazywasz milfy to moje rówieśniczki, albo młodsze koleżanki ;) ) zaprawionego w tym temacie kolegi.

Laska jak się spotkała raz, i chce się dalej spotykać na sex, na 100 procent ma w głowie plany związane z Tobą. To jest 100 procent. Nie ma takiej której po sexie powtórzonym raz kolejny za jej zgodą i aprobatą nie odpala się "coś więcej". Nie ma.
Kiedyś byłem na wykładach jednego ogarniętego PUA kolegi, który tam mówił o tym samym, stwierdzając że " panowie, pamiętajcie, KAŻDEJ lasce po dwóch, trzech razach w łóżku odpala się zakładka "związek". I zapytał siedzącej na sali kumpeli mojej po czasie ;) czy potwierdza, na co ona odpaliła "po trzech? Po jednym!". Sala wybuchła śmiechem, ale okazało się wtedy, że korekta tej mojej kupeli była prawdziwa.

Jeśli więc ona spotykała się z Tobą dłużej na sex to szykowała sobie miękkie lądowanie. Musiało być w tym czasie ujowo między nią a jej facetem, więc robiła mu rogi, trzymając już Ciebie jako łódź ratunkową.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

pawel87 Bracie,

Zauważ jaki błąd taktyczny popełniłeś. Dałeś się wkręcić i tak (w części), co wnioskuję po twoim opisie waszej znajomości - wszystko sobie mówiliście, o relacjach waszych itd = friends. A później piszesz, że ona się do ślubu szykuje o czym nei wiedziałeś. Także zwróć uwagę jaka to gra nawet jeśli był tylko sex. I teraz Ty miałeś wrażenie, że tylko sex ze słuszną rezerwą (gumki itd), ale nie wiesz co ona miała w planie. Więc albo jak koledzy mówią miałeś być miękkim lądowaniem, albo równolegle dwa (kilka) scenariuszy realizowała. Warto lekcje wyciągnąć - zawsze coś jest na rzeczy (niestety), albo co najmniej przeważnie. Sam się na to dałem zrobić niedawno wchodząc w relację z luźnymi gadkami jak znajomi, bo oboje po rozwodzie, a ona ma dzieci itd. Było łóżko i nie minął miesiąc a jestem osaczany wręcz i atakowany łaknieniem kontaktu i superlatywami. Także czujny jestem/byłem a mimo to zaskoczył mnie szybki rozwój wypadków. Trzeba zawsze się mieć na baczności.

Ja bym poinformował kolegę przyszłego męża owej białogłowej - warto dbać o siebie ale i ratować innych ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Podobna zawartość

    • Przez Eleanor
      Na wstępie chciałabym nadmienić, że temat ten powstał za namową @Tomko i @Rnext 
       
       
      Penis, członek kojarzący się Paniom jako narząd służący do kopulacji, ale czy naprawdę musi służyć tylko nam- kobietom?       
       
         Dajmy mu zabawę, dajmy przyjemność, luz, niech gotowość, którą nam okazuje i nektar, którym nas chojnie obdarza nie służy tylko rozmnażaniu, ale niech się nie marnuje, tylko w kobiecych gardłach ląduje:) i wreszcie dajmu mu radość z baraszkowania w kobiecych ustach:)
       
        Każda Pani, która lubi robić lodzika, wie, a przynajmniej powinna wiedzieć, że usta kobiece potrafią zdziałać cuda. I nie jest to wcale takie łatwe, ale jeśli zależy wam na mężczyźnie będziecie wiedzieć jak się postarać aby mu dogodzić.
      Cipka, owszem potrafi działać, można zaciskać, ściskać, posuwać, ale cipka nie ma języka:))
       
         Zawsze traktowałam penisy moich mężczyzn z szacunkiem. Tak drogie panie członki naszych mężczyzn wymagają szacunku, pielęgnacji, zrozumienia, cierpliwości, ale nade wszystko delikatności. 
      Co lubią penisy: mokro, ciepło i przyjemne niespodzianki.
      Czego nie lubią: szarpania, gryzienia, wiadomo wszystkiego co może sprawić im ból.
      To nie wszystko, penisy lubią odpowiednią atmosferę, przyjemne zapachy, bodźce wizualne bez tego ani rusz, nasz twardziel pozostanie mięczakiem:)))
      Kiedy i gdzie: pora i miejsce, każde w sumie dobre:)) kwestia tylko intymności, penisy nie lubią jak coś je rozprasza no chyba, że jest to druga cipka 
       
         Osobiście wiem, że najlepszą porą, a zarazem miłym początkiem jest poranek:) żaden budzik tak nie pobudzi jak lodzik:))
      Opiszę teraz jak  to robiłam, gdy mój mężczyzna jeszcze spał:)
      Godzina 6 rano, budzę się i mam ochotę na igraszki:))) mój facet jeszcze śpi więc myślę, że trzeba go delikatnie obudzić:)) nikt nie lubi przecież jak przeraźliwe, nagle dzwoni budzik z rana, a więc....przystępuję do dzieła:
        Najpierw powoli delikatnie całuje sutki mojego mężczyzny, słyszę jego cichy jęk, ale oczy cały czas zamknięte...całuje dalej zmierzając do brzucha i niżej od czasu do czasu wysuwając mokry języczek...lekko się porusza, słychać jak szybciej oddycha...gdy dochodzę językiem do penisa, on już twardy i naprężony czeka by zakosztować moich ust:)) bez pomocy dłoni wsuwam go sobie do buzi, można powiedzieć, że wssysam go:)))) mrrr słyszę...gdy trzymam twardziela w ustach na chwilę się zatrzymuje...słychać jak wstrzymał oddech:)) wysuwam go powoli, aż do główki, by znów przytrzymując delikatnie ustami skórkę, ściągając ją lekko w dół, nie zaciskam przy tym mocno ust...lekko z wyczuciem, spokojnie bez pośpiechu rozkoszuje swoje podniebienie smakiem pożądaniaa, smakiem lubieżności pomieszanej z dominacją...
      ...tak, właśnie w tym momencie mam władzę, ale tylko dlatego, że mój mężczyzna mi na to pozwolił, to świadomość tego, że mi zaufał, powierzając we władanie moich ust swój największy skarb jest podniecająca....
       
        Więc posuwam ustami jego penisa, zaciskam usta by za chwilę puścić, gdy mam go głęboko w buzi robię wdech i...na wydechu wysuwam powoli z buzi..chwila przerwy, ale nie próżnuje...zabieram się za jąderka...o tak...one też lubią moj mokry, ciepły język..najpierw muskam ustami czuły punkt pomiedzy penisem a jądrami, stamtąd powoli przesuwam język do jąder, obejmuje ustami i wssysam delikatnie jajeczka do buzi...hmmm wysuwam i jeszcze raz i jeszcze i języczkiem zataczam kółeczka i wracam szybko do penisa, którego przez ten czas pobudzałam dłonią, tak tak ani na chwilę nie zostawiam mojego przyjaciela samego:))) mój facet już rozgrzany co jeszcze bardziej mnie nakręca...tym razem zdecydowanie wsuwam gorącego i mokrego penisa do buzi  jak tylko najgłębiej wssysam, i wyciągam i wssysam i wysuwam ustami cały czas zaciskajac i puszczając hmmm czuje w buzi jak jeszcze bardziej twardnieje, czuje pod językiem jego pulsujace nasienie, czuje że za chwile tryśnie...więc przyspieszam...mój facet chwyta mnie za głowe i przyciska...ssij ohhh słyszę..szybciej...ohhh i w tym momencie czuje gorącą spermę, która tryska mi prosto w podniebienie:)) hmm trzymam go w ustach, póki wije się w spazmach rozkoszy po czym połykam cudowny nektar... Powoli wysuwam go z buzi...delikatnie..i gdy jeszcze lekko pulsuje oblizuje go delikatnie bo przecież nie może się zmarnować żadna kropla tego boskiego nektaru:)
       
         To jest oczywiście lodzik z mojego punktu..hmm...robienia z rana:)) w zależności od sytuacji metody są różne, nie ma jednego sposobu, ja zawsze próbuje, smakuje, eksperymentuje w ten sposób uczę się:))
        A więc zapraszam Panie do dzielenia się doświadczeniami w tym zakresie:))))))
    • Przez Rnext
      Na to skojarzenie naprowadziło mnie, dawno zasłyszane powiedzenie, że "mężczyzna jest głową a kobieta szyją". Czy jest w tym ukryte przesłanie, że mężczyzna myśli główką a kobieta działa szyjką (macicy)? Tak czy inaczej, jestem ciekaw intencji autora tego powiedzenia.
       
      Ponieważ "matrix" wydaje się być rodzajem gry ewolucyjnej w której rolę joysticka (pamiętacie jeszcze taki sprzęt?) przejmuje nasz "mały powstaniec", który w sprawnych (nomen omen) rękach w tej grze pomaga wygrać. Różne rzeczy, frukty, benefity, ilość zer na liczniku, przetrwanie gatunku itd. Radość i satysfakcja z gry spada na grającego, a joystick vel penis jest zachwycony, że ktoś go użył i mógł parę razy strzelić.
       
      Zatem penis, jest ewolucyjnym narzędziem do zarządzania i wygrywania w matrixie. Niejako nawiązuję do kilku wątków forumowych, gdzie jest mowa o męskiej samokontroli, zachowaniu godności (vide ostatnia audycja RS), właściwych wyborach, czyli aspektach, nad którymi tylko głowa ma kontrolę a nie głowica (jądrowa). 
      Jeden z niestety już ex-userów wspominał czasem słowa swojego bodaj swojego dziadka (?), że "gdyby 20-latkowie mieli świadomość 40-latków to kobiety biegałyby po ulicach i wyły". Wprawdzie przemyciłem na forum nieco bardziej drastyczną wersję tego spostrzeżenia, ale zostawmy to w tej złagodzonej formie. Dwudziestolatkowie, budujcie więc sobie zawczasu świadomość 40-latków. Nie po to, by panie wyły, tylko żebyście nie wyli sami. 
       
      Miałeś sex? Może nawet z ex? I tak naprawdę kto kogo wydymał? Dla kilku sztychów i wyspermienia wielu zrobi i odda wszystko. Stanowimy awangardę, jak wielokrotnie Marek podkreślał - swoistą elitę, która miała odwagę spojrzeć w przepaść. Dlatego namawiam do budowania szacunku do samego siebie również poprzez odebranie władzy firmie "Penis & Cipka Sp. z o.o.". Panie, wyposażone są w odpowiedni software i hardware, bez mrugnięcia okiem przełączą nasz tryb działania, zrootują nam system, jeśli nie odpalimy firewall'a, którego będziemy aktualizować. 
    • Przez fischer
      Bracia z uwagi, że mam nadwagę i brzuch rośnie - musze zrzucić około 5-7kg. Z uwagi na prace i jakiś taki mało aktywny tryb życia szukam czegoś mądrego.
      Znalazłem trening tabata. Czy on może dać jakieś efekty?
      Na siłownię nie mam możliwości się wybrać i wolałbym uniknąć jakiejś konkretnej diety (w moich warunkach pracy nie da rady jej przestrzegać).
      Z góry dzięki za podrzucenie jakiegoś mądrego sposobu spełniając powyższe wymagania.
       
    • Przez Arox z lasu
      Bracia, w życiu każdego Samca, który zaczyna się interesować czymś więcej niż weekendowa popijawa, żarcie z maca, bieganie niczym usłużny piesek za majaczącą wizją zagłębienia się w brzoskwiniowy sad, przychodzi chęć zrobienia czegoś ze swym ciałem.
       
      Czasem mniej, czasem bardziej spektakularnie. Czasem dla siebie, dla lepszego samopoczucia. Czasem dla okolicznej publiczki, by udowodnić samemu, że jednak potrafi zmotywować się i nie jest się życiowym przegrywem.
       
      Tak i ja postanowiłem. Mimo 5 latek za kierownicą wszelakiego sprzętu jeżdżącego po naszych drogach, udało mi się zachować przyzwoitą sylwetkę. Na tyle, że nie mam najmniejszych oporów zdjąć koszulkę w towarzystwie itd. itp...
       
      Ale nie o to mi się rozbija. Chcę zrobić dla siebie, gdyż moja kondycja podupadła i to bardzo. Niestety, ale na chwilę obecną nabawiłem się nieprzyjemnej kontuzji (do przepracowania, organizm odbiera sygnał, jakby mięsień był cały czas naprężony, mimo iż fizycznie jest luźny), więcej niż 3 km biegu stanowi dla mnie wyzwanie a przy ostatniej pomocy kuzynowi- płyty gie-ka, worki z zaprawami, klejami itd. plus troszkę burzenia ścian- i sam się przestraszyłem jak się zapuściłem...
       
       
      Stąd moje pytanie do tych co znają się- czy ta książka pomoże mi coś?:
       

       
      Z góry uprzedzam, iż trening na siłowni (mimo iż miałem fajnego kumpla, który próbował mnie wciągnąć w to- miał ukończony AWF i odpowiednie papiery) nie wchodzi w rachubę. Bardzo nie lubię i nie mam czasu. Za to uwielbiam świeże powietrze, mam możliwości by ćwiczyć regularnie itd.
       
      Zależy mi na ogólnej sprawności a nie na sile jako takiej. Stawiam raczej na dynamikę niż statyczną siłę. Pomożecie Bracia żółtodziobowi?
  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.

×