Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
MichaelLevitt

Dziewczyny kolegów, a seks z nimi

Rekomendowane odpowiedzi

Witajcie,

 

W ubiegłym tygodniu zostałem zaproszony przez koleżankę na imprezę, na którą przyszedłem. Ku mojemu zdziwieniu kiedy minąłem futryny drzwi, od razu rzuciło mi się coś w oczy. 

Byłem jednym facetem na tej imprezie, w trafiłem na babski wieczór. Hmm... kiedy zostałem otoczony kobietami, nie ukrywam odczułem mały dyskomfort (było ich 11), wszystkie na mnie patrzyły jak na striptizera, a umówmy się że daleko mi do tego zawodu :D .

Po przywitaniu się z miłymi Paniami (średnia ocen  7/10) zostałem poczęstowany drinkiem, i zaproszony do tańca. Oczywiście cały czas pytałem dlaczego zostałem zaproszony na tę imprezę, odpowiedzi nie dostałem, a że lubię otaczać się kobietami, to nie nurtowało mnie to aż tak bardzo, choć wiedziałem że mają jakiś cel, dlatego cały czas byłem czujny.

 

Nie będę przedłużał i przejdę do sedna sprawy.

 

Pod koniec imprezy zostałem zaciągnięty przez 3 kobiety do łóżka, dwie z nich to kobiety moich kumpli. Mimo tej świadomości, nie mogłem się powstrzymać i przeszedłem na całość.

Według mojego gustu to dwie oceniam na 8/10 i 9/10. Pragnienie było duże, a i alkohol podkręcił atmosferę . 

 

Seks nieziemski, wrażenia były nie do opisania.

 

Nie wiem teraz czy mówić chłopakom o całej sytuacji, czy raczej mieć to dla siebie? 

Dlaczego one to ze mną zrobiły? Rozumiem, że moja kariera zawodowa lepiej się rozwija, i może więcej zarabiam, ale czy to mogło być przesłanką do takiej głupoty? 

Osobiście nie mam nic sobie do zarzucenia, czuje się z tym dobrze. 

Edytowane przez MichaelLevitt
  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Skoro nie masz nic sobie do zarzucenia to po co w ogóle zadajesz te pytania ? Nie znam Cię i trudno jest ocenić o co chodziło.

 

Pewnie o goniący schemat schematem zachowanie loszek pieniądze i emocje .

 

Jeśli powiesz to swoim kolegom wątpię byś pisał tutaj kolejne posty.

Edytowane przez Samiec Alfa
  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@MichaelLevitt ciekawa sytuacja... U mnie zdarzało się, że podbijały dziewczyny znajomych ale zawsze robiły to solo, żeby "szydło nie wyszło z worka" :)

Tutaj w grupie... Ciekawe...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@Samiec Alfa Własnie oto chodzi, że ja tych dziewczyn nie znam, a relacje miedzy kolegami są na neutralnym poziomie. Raczej rzadko się spotykamy. 

Stąd to moje pytanie, skąd ta decyzja, jakaś dywersja? 

 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Mało masz lasek w Polsce, musisz pukać dziewczyny kumpli? Ja bym nie czuł się dobrze na Twoim miejscu.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@Maynard Niby masz rację, ale z drugiej strony moi znajomi nie zasługują na takie nie wierne s**i .

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

To się nazywa zonk. To było w Polsce? Pewien znajomy znajomej tuż przed swoim ślubem został zaciagnięty na imprezkę i tam coś zbyt łatwo poszło... i wpadł, sprawa wyszła, narzeczona odeszła, został z zaciążoną loszką, wszystko to bo... bogata firma i prosperita...

Edytowane przez AdamPogadam

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@AdamPogadam Tak. Cała sytuacja jak z filmu, dlatego pytam bardziej doświadczonych "kochanków" o wyjaśnienie zachowania tych dziewczyn.

A na następny dzień czułem się jak na sytuacyjnym kacu :D

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Co ja bym zrobił (ale to ja) kosztem nawet znajomości zebrał jakieś dowody i pokazał kolegom.
No i to co wynika, to także to, iż loszki jak się postarają lekko, to mają seks na zawołanie...
A w jakim to wieku kobiety?

Edytowane przez AdamPogadam

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, AdamPogadam napisał:

A w jakim to wieku kobiety?

19-21

 

@AdamPogadam tutaj bardziej chodzi mi o zrozumienie tej całej sytuacji. Faceci tych kobiet to całkiem nieźle zapowiadająca się partie na męża. A i muszę podkreślić, że jeśli chodzi o wygląd(również budowę ciała) to chłopaki lepiej wyglądają ode mnie .

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

I jeszcze jedno: nie chciał bym mieć kumpla, który odwala takie akcje... bo cipka.

  • Like 13
  • Dzięki 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Na moje oko jesteś wykorzystany do jakiejś gry, być może posłużyły sie Toba aby się zemścić na swoich chłopakach za coś, a jak coś pierdolnie to zostaniesz kozłem ofiarnym, coś w stylu ''To On mnie uwiódł''...

Wtedy cała gama konsekwencji spłynie...zgadnij na kogo? :) Skoro loszki robią takie numery, to znaczy że ich faceciki nie są zbyt ogarnięci w te klocki, więc w razie ''W'' nie będzie żadnych konsekwencji, no bo kto je wyciągnie? jej facecik w rurkach? :) no właśnie...

 

Loszki nie dają dupki tak o sobie, zawsze jest w tym jakiś interes, zapamiętaj :)

 

A skoro wspominasz że goście to dobra partia, to pewnie ustawieni przez mamusie i tatusia...Bo nie uwierzę że koleś w wieku dajmy 25 lat w tym kraju, rozbudował sam swoja firme i zbija majątek, to takie same prawdopodobieństwo jak to ze modelki to dziewice :)

Tyły zabezpieczone, można się ruchać :)

 

A tak a propos, nie rucha się lasek swoich kumpli, potrzebowałeś seksu, intymności, żyłeś chwilą, więc to wykorzystały. Nie rób takich akcji na przyszłość...

 

Nie myśl chujem, bo z chujem nie ma żartów.

Moją sentencja sobie wytatuuj :P

Edytowane przez Assasyn
  • Like 15

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Ale... ale... ale cipka? Przecież to ważniejsze niż fakt, że ona ma kogoś i w ten sposób przyczynia się do dowaleniu innemu mężczyźnie rogów. A później pójdzie pochwalić się w internetach jak to przepukał gorące laseczki 9/10, które olały partnerów i ruchały się z nim. Jeżeli to Twój sposób @MichaelLevitt na podniesienie swojej wartości, to jesteś w niezłym bajzlu. Jakaś loszka zaciągnie Cię do łóżka i nagle zapominasz o jakichkolwiek zasadach? To nie powód do dumy.

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@Assasyn Dzień po zdarzeniu dostałem sms, z nieznajomego numeru, czy chcę powtórki, nie odpisałem .

A jeśli chodzi o moich kumpli, to raczej należą do tych zazdrosnych. Przeglądają ich fb, email, tak mi mówili. W sumie się nie dziwię, bo są na prawdę piękne . 

No ale nie ma tutaj żadnych dowodów na przelotny romans czy coś w tym deseń, bo przecież były na babskim wieczorku, a zaprosiła mnie ich koleżanka.

 

W sumie jak im o tym powiem, to może być gorącą. 

 

@HORACIOU5 Mam zasady, oni o tym wiedzą. Dlatego nie utrzymuje z nimi jakiś bliższych relacji . Raz na dwa tygodnie się spotkamy.  

Edytowane przez MichaelLevitt

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
38 minut temu, Maynard napisał:

Mało masz lasek w Polsce, musisz pukać dziewczyny kumpli? Ja bym nie czuł się dobrze na Twoim miejscu.

Jeśli dziewczyny były takie jak mówi @MichaelLevitt to pewnie niejeden z nas bracia, by uległ, nie bądźmi hipokrytami. W każdym razie, zasady jakieś należałoby mieć, bo jeśli mam być szczery, takich rzeczy kumplom się nie robi, no chyba, że to nie są Twoi kumple, tylko osoby, które przelotnie widujesz ale nie masz z nimi bliskich więzi..

6 minut temu, HORACIOU5 napisał:

Jakaś loszka zaciągnie Cię do łóżka i nagle zapominasz o jakichkolwiek zasadach? To nie powód do dumy.

właśnie tu H5 sporo racji ;) 

15 minut temu, Assasyn napisał:

cała gama konsekwencji spłynie...zgadnij na kogo?

and game is over.

  • Like 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Mocno na mnie najechaliście, a to przecież one są s*kami, bo nie zleży im na ich facetach. Robią jakieś gierki, wciągają do tego mnie, a że ja lubię skorzystać z rozkładających się nóg... . 

Pomyślcie, gdyby to była prawdziwa miłość, to one nawet by na mnie nie spojrzały!

 

@HORACIOU5

Każdy ma swoje zasady, fakt może to moja wada.. Byłem trochę wypity, całkiem możliwe że to był prekursor do wejścia w brzoskwiniową jaskinię .

Edytowane przez MichaelLevitt

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Prawdziwa miłość... :D
Ostatnio mam wątpliwości czy ta miłość to nie przypadkiem tylko "szaf hormonów" i kalkulacja, więc tak czy owak trzeba się pilnować.
19-21 to bardzo młody wiek. Dziewczęta zapewne chcą wszystkiego spróbować. 

Edytowane przez Moriarty
  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

To skoro są tacy zazdrośni, to znaczy że są już upolowani, czyli mamy kolejną kwintesencje babskiego zachowania, tyły zabezpieczone, ustawione, to teraz przejdźmy do wulgarnych czynów, a chłopak dostanie dupki raz na miesiąc żeby nie uciekł :)

 

Jak byli by to faktycznie kumple, to ja bym odpisał na ten ''nieznajomy'' numer , tak, chce powtórki, ustawiamy się tu i tu o tej godzinie, dalej dopisałbym, ostatnio było tak świetnie ze mam dla was prezenty, po czym zadzwoniłbym do kumpli(prezenty) i powiedział jak się sprawy mają, czyli krótko, po męsku, Panowie, wasze panny sie ze mną ustawiły na seks, chcą was zdradzić, z racji tego ze jesteśmy kumplami mowie wam o tym , chodźcie jedziemy, ja wejdę sam, zaczniemy sie rozbierać i wtedy dam wam sygnał i wejdziecie...Umiejętnie bym podkoloryzował stan rzeczy :) 

 

W takiej sytuacji masz szanse wyjść z twarzą, bo goście nie uwierzą( mam nadzieje) na wersje loszek że już coś miedzy wami było wcześniej, efekt złapania na gorącym uczynku wybije im takie myślenie :)

 

Wtedy masz szanse zachować ziomków i pogonić kurwy na szczaw...

Z babami masz postępować szybko, bezwzględnie i skutecznie...tak jak One z nami...:)

 

 

 

Edytowane przez Assasyn
  • Like 9

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
13 minut temu, MichaelLevitt napisał:

 

 

@HORACIOU5 Mam zasady, oni o tym wiedzą. Dlatego nie utrzymuje z nimi jakiś bliższych relacji . Raz na dwa tygodnie się spotkamy.  

 

Ja też się spotykam z kumplami i ich damami raz na 2 tyg i nazwałbym to bliskimi relacjami. Przecież na tygodniu, praca... nie ma czasu a nie każdy weekend da się zgrać żeby się spotkać. Ostro tańcuje na domówkach, dyskotekach z ich dziewczynami ale kumple wiedzą, że mam zasady i mogliby dać mi swoje panny na przechowanie i nic by się nie działo. Trzeba myśleć o konsekwencjach i trzymać się przede wszystkim braterskiego kodeksu a nie, ze znajoma pokaże mi cipkę i podniecony jakbym nigdy nie widział. 

  • Like 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Widać niektórzy przyswajają loszkologikę, skoro zrzucają winę na kobietę za to, że nie użyli mózgu tylko spuścili w kiblu zasady oraz lojalność wobec kumpli i ja przepukali. No ludzie, to że samica chce przyjebać rogi waszemu koledze to oznacza, że to jej wina a wy pomimo tego, że mogliście odmówić i nie wyruchać jej uważacie, iż jesteście czyści jak łza? No nie róbmy kurwy z logiki.

  • Like 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@Assasyn Teraz to już za późno na taką dywersję :D wtedy bardziej myślałem o powtórce, niż o ratowaniu relacji z kumplami. Oczy cipką mi zarosły. I to taką z której można by było jeść :D .

@HORACIOU5 Widzę, że za wszelką cenę chcesz mi dogryźć, wiem że uderzyłem w twój system wartości, co bardzo szanuję! 

Mówisz, że ja mówię o nich suki, a ja kim jestem? przecież ja do nich nie pisałem, nie umawiałem się na seks. To one mnie uwiodły.

Wiem, że jak im o tym powiem, to mogę stracić kilka zębów, a nie chcę. Dentysta jest drogi. 

Dzisiaj widziałem ich nowe zdjęcie na facebooku jak z uśmiechem się przytulają nad morzem. Nie chcę im mówić o tym, niech sobie jeszcze pociupciają . 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Podobna zawartość

    • Przez Panther
      Cześć

      Na początek zanim zacznę mała prośba - ten temat nie ma nic wspólnego z moją osobą. Jest on opisem przykrego precedensu który już od dłuższego czasu obserwuje na forum. Dlatego proszę was - bez osobistych wycieczek. Omówmy ideologię a nie wytykajmy się palcami. Sam nigdy nie poszedłem do łóżka z kobietą kiedy byłem w związku z inną. Mam nadzieję że to wystarczy żebyśmy prowadzili tutaj dyskusje a nie pisali niczego w stylu ,,TY tak piszesz bo pewnie...". 

      Jednocześnie proszę aby temat nie przerodził się w dyskusje o moralności ani tym bardziej czy zdrada jest dobra czy zła. Jest już wiele takich tematów, a ten chciałbym poświęcić bardziej w większym stopniu opinii ludzi z forum na dany temat a konkretnie o reakcji na historie o zdradzie a nie o istocie zdrady samej w sobie. Mogę na was liczyć że nie będzie offtop-ów?   

      Do tematu zainspirował mnie znany trener podrywu Paweł G. którego ok 5 lat temu byłem uczniem oraz dogłębna lektura forum. Temat niejako sprostowany przez @Marek Kotoński w jednej audycji, ale pomimo tego jest wiele głosów na forum że nie wystarczyło to. Niemniej bardzo dziękuję Marku za tę świetną audycję. Ja dużo z niej wyniosłem.

      Przejdźmy zatem do rzeczy. W niemalże każdym temacie w którym pojawia się kobieca zdrada pojawia się jeden lub więcej komentarzy w stylu: 

      ,,Nie Wolno/Nie można winić kobiety za zdradę. Taka jest jej natura". 

      Co zgadza się z mechanizmen hipergamii - jeśli kobieta spotka samca o wyższym smv i ma do niego dostęp naturą jej jest pójść z nim do łóżka i nie przejmować się że aktualnie oficjalnie jest z innym. Zatem rzeczywiście jest taka natura. Naturę można ujarzmić do pewnego niewielkiego stopnia, jednak jak dobrze wiemy kultura i obyczaje w których żyjemy tworzą środowisko dla kobiet w którym nie tylko nie muszą ale i nie mają żadnych zagrożeń z powodu żadnych zachamowań i uleganiu swojej naturze w całości bez najmniejszego nawet oporu. 

      Natomiast sprawa wygląda zgoła inaczej jeśli jest mowa o męskiej zdradzie. Wtedy na forum znacznie więcej jest bezpośredniej krytyki wobec mężczyzny. Być może coś mi umknęło ale nie spotkałem się jeszcze z 

      ,,To nie jest jego wina tylko natury która dała mu potężny popęd seksualny nad którym trudno zapanować."

      Zapewne zamiast tego pojawiłyby się opinie że ,,za słabo on nad swoją naturą panował", ,,powinien być bardziej ascetą", powinien xxxxxxxxxxx

      Co ciekawe w przeciwieństwie do kobiet obwinianie, oczernianie, opieprzanie mężczyzny za jego ,,naturę" już bardzo pokrywa się z aktualną mainstreamową, medialną opinią. Jednak tam podwójny standard w przekazach poza tym forum jest dla naszej społeczności oczywisty. 

      Skąd zatem te komentarze? Przecież analogicznie do natury kobiety która kieruje się hipergamią - zdobyciem zasobów najlepszego samca, natura mężczyzny polega (natura, nie wychowanie) na zapłodnieniu swoimi genami jak największej ilości samic po to aby zapewnić jak największą szansę na przekazanie swoich genów. 

      Czemu więc krytykujemy mężczyzn bardziej za ten czyn, podczas gdy kobiety wybielamy każdym możliwym sposobem? Tak robią media, mainstream, instytucje edukacyjne ale dlaczego to forum też musi iść z tym zakłamanym prądem. 

      Proszę was - to jest podwójny standard, od którego niewiele miejsc w internecie jest wolnych. Uczyńmy nasze forum jednym z nich. Nie dajmy się gynocentryzmowi bracia.  

       
    • Przez MoszeKortuxy
       
      Oceniajcie piosenkę "Rak"
    • Przez Fioletowy
      Zagadałem na fb laskę, inny rodzaj oferty jej dałem.
      Zapytała czy z sexem łącznie ta oferta moja,cos odpowiedziałem[nieistotne]
      Dalsza cześć rozmowy wyglądała jakby ogólnie wszystko "na tak"
      mówi ze chłopaka nie ma,po zdjęciach zgaduje że możliwe to jest.
      Mówi że chce sexu ze mną,w dodatku zaproponowała że ONA MI da kase za sex,mam przyjechać,powiedziałem że jak już mam jechać taki kawał drogi to na pare dni chociaż.A i jeszcze mówiła że rodzice wyjeżdżają własnie za 3 dni a teraz to już 2 dni.
      Gdzie tu jest haczyk????
      Jedyne co mam prawdziwe na fb to zdjęcie twarzy.Poniżej jej zdjęcia(nie wszystkie)
       
      Link usunięty przez moderatora.
       
    • Przez Dedorn
       
      Czy jest na sali seksuolog?
      Mam problem... a drugim problemem jest to, że nie stać mnie na wizytę u seksuologa. Liczę każdy grosz na chleb. Ale od początku:
      Mam problem, wiem dokładnie na czym on polega i z czego wynika. Nie wiem tylko, jak się go pozbyć. Problem nazywa się: problemy z erekcją na tle psychicznym.
      I to nie są wielkie problemy. Generalnie przy masturbacji sprzęt działa (a właściwie działał, bo od półtorej miesiąca zupełnie przestałem to robić, z uwagi na to, że nie muszę, bo mam naprawdę świetny seks). 
      Świetny seks? Zapytacie - to w czym problem? Ano w tym, że penis nie działa jak powinien w takich momentach. To znaczy nie działa od razu. To znaczy... działa. Podnosi się lekko, ale potem - kiedy nie przejdę od razu do akcji (a nie przejdę, bo jeszcze nie zdążyłem rozebrać mojej kobiety) - opada. I potem... zaczyna działać moja głowa. Czuję się z tym głupio i źle, zamiast się skupiać na niej i na nas, skupiam się na tym, że mi nie stoi. Zwykle kończy się tym, że mówię jej, że potrzebuję chwili, czując się jak stary dziadek - a mam 27 lat. Potem się zwykle udaje - i to bez znaczenia, czy wziąłem wcześniej tabletkę, czy nie. A tak - od pewnego czasu biorę tabletki na erekcję, stanowią pomoc bardziej psychiczną, niż fizyczną - bez nich jest dokładnie tak samo, jak z nimi.
      Ale w końcu dochodzi do seksu i wtedy wszystko jest już super. Więcej. Kiedy sprzęt zadziała i mogę już być w niej, wiem, że jestem facetem i mogę dać jej długie stosunki, duże orgazmy - robimy to po parę razy i nie mamy dość. Wiele razy dochodzimy równocześnie. Moja kobieta w łóżku to prawdziwa petarda, uwielbiamy oralnie, analnie, zwyczajnie - za każdym razem kończy się dla obu stron orgazmem, który nie jest udawany - nie można udać drżenia mięśni, nagłego gorąca, rumieńców, potu i stracenia nad sobą kontroli. Jest pięknie.
      Więc - w czym problem? Ano w tym, że to dalej powraca. Dalej za każdym razem - ZA KAŻDYM CHOLERNYM RAZEM - w głowie włącza mi się myśl "nie stanie ci" - i wtedy nie staje na początku. Rano budzimy się i albo jest fajnie, albo włącza mi się ta myśl. Ten cholerny stres, że podchodzę do seksu, jak do egzaminu. Jeśli się uda - myśl znika, jeśli nie... to jest źle.
      I teraz tak - nie jestem "nowy" w seksie. Uprawiam go od 10 lat. Za każdym razem udawało mi się zadowolić moje partnerki - za każdym, prócz jednego. Tego na samym początku i uważam, że stąd jest mój problem, który wędruje za mną przez lata. Aha - dodam jeszcze, że moja kobieta o wszystkim wie, nie kryję się z tym (prócz tabletek, bo mi wstyd). I czuję z jej strony wsparcie - zresztą, zarówno ona mnie, jak i ja ją zaspokajam.
      Ale wracając do tematu: w wieku 18/19 lat robiłem to pierwszy raz. I - jak to czasem bywa przy pierwszych razach - z nerwów mi nie stanął. To był też pierwszy raz mojej ówczesnej kobiety. Ona... jak się miało okazać, miała wielkie problemy z zaakceptowaniem własnego ciała. Miała też problemy z orgazmem - na skutek choroby (porażenie mózgowe, ale minimalne) kiedy miała dochodzić, czuła ból. Oboje czuliśmy przez to frustracje. No więc - za pierwszym razem zostałem wyśmiany. A potem co chwile, przez trzy lata związku, byłem wyśmiewany i wyzywany od "niemęskich" i impotentów. Raz przyłożyła mi nóż do penisa, grożąc, że mi go utnie, jeśli nie stanie. Raz do gardła. Biła mnie. Biła siebie, ponieważ tyła i nienawidziła swojego ciała. Ostatecznie, po trzech latach zdradziła mnie z jakimś narkomanem i wylądowała w szpitalu psychiatrycznym. Z dzisiejszej perspektywy - już po pierwszym "wyskoku" bym z nią pogadał inaczej, niż chowając głowę w piasek. A potem bym ją rzucił. W wieku 18 lat jest się jednak głupim dzieckiem (ja byłem) i tak się to ciągnęło.
      Miałem wiele partnerek potem - z każdą ten sam problem. Z każdą te same myśli. I jak umiem zadowalać partnerki i żadna ostatecznie nie narzekała, to ja 10 lat borykam się z tym problemem, wmawiając sobie, że to nic i samo zniknie. To jest coś, co MI przeszkadza, co dzieli mnie od pełnej satysfakcji ze zwykle dobrego seksu. Nie chcę tego - nie w obecnym związku, który... jest dla mnie bardzo ważny. Myślę bowiem, że udało mi się trafić na "właściwą" osobę. I nie wyobrażam sobie, że mógłbym poczynić jakiekolwiek "dalsze kroki" ładując się z takim siedzącym gdzieś w psychice problemem - o którym ona wie, ale... chcę być fair. Po prostu.
      Nie wiem, co mam z tym zrobić. Wiem skąd się wzięło, wiem co się dzieje i że mi przeszkadza. Ale nie wiem, jak to wyleczyć.
      Najgorsze jest to, że jestem obecnie w dosyć dużym dołku finansowym. Powili się podnoszę, zakładam własny biznes - ale to potrwa, niż będzie mnie stać na coś więcej, niż normalne płacenie rachunków i chodzenie do sklepu. Zwyczajnie nie mam za co iść do seksuologa. Co jeszcze mogę zrobić?

      --- szukałem w sieci odpowiedzi na moje pytania, niestety, wszyscy tylko głupio śmieszkowali - jeśli już, albo opowiadali swoje historie i problemy. 

      Sytuacja z wczoraj/dziś: 

      Wspaniała randka z moją kobietą. Romantyczny spacer, kawiarnia, kwiaty, potem zrobiłem jej masaż, zakończony wprost niesamowitym, dzikim seksem analnym - jaki oboje lubimy. Gigantyczny orgazm dla nas obojga. 
      Dzisiaj rano przed wyjściem do pracy mieliśmy chwilkę dla siebie i... nic. Znów ta głupia myśl i znów skupienie się tylko i wyłącznie na penisie, żeby stanął. I nie stanął. Nie w pełni. 
    • Przez MoszeKortuxy
      https://www.tvn24.pl/magazyn-tvn24/polak-i-polka-swiatowa-czolowka-pornografie-znaja-i-wiedza-co-lubia,147,2604
      Według największego serwisu pornograficznego świata, Polki są ósmą najczęściej oglądającą te filmy grupą kobiet na świecie. Coraz większą popularność zyskują też tego rodzaju filmy skierowane konkretnie do kobiet. Czy pornografia jest dobra, czy zła? Czy może pomóc, a kiedy szkodzi? W jakim wieku stykają się z nią dzieci?
       
      O faktach i mitach, o naszej pruderyjności i ciekawości rozmawiamy z Izabelą Jąderek, seksuologiem i terapeutką.
       
      Adam Sobolewski: Oglądać pornografię czy nie? Izabela Jąderek
       
      Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. W wielu środowiskach stosunek do niej jest zero-jedynkowy, ale dla części osób oraz ich życia seksualnego nie stanowi ona zagrożenia.
       
      Zależy to od kilku kontekstów. Młodym osobom przed inicjacją seksualną, które chcą zobaczyć, jak wygląda seks i budowanie relacji erotycznych, oglądanie może zagrażać. Niewykluczone, że wyrobią sobie przekonanie, że to, co widzą w filmach, to prawdziwa relacja, że kobiety traktuje się przedmiotowo, używa się wobec nich przemocy, a seks wygląda bardzo charakterystycznie i jest pozbawiony uczuć.
       
      Przykładowo, młodzi mężczyźni po obejrzeniu takich filmów częściej w pierwszych kontaktach seksualnych doświadczają zaburzeń erekcji. Dlaczego? Bo seks wygląda zdecydowanie inaczej niż w tych filmach, inaczej wygląda kobieta, inaczej relacja. Inną kwestią jest podejście osób dorosłych i dojrzałych do pornografii. Osoba z własnymi, wyrobionymi przez lata przekonaniami, która wie, co lubi, co jej się podoba, oglądając ją, może rozbudzić wyobraźnię erotyczną, wprowadzić element ekscytacji, nowości do związku. Część badanych par ogląda filmy pornograficzne razem. W takich sytuacjach pornografia może pomóc związkowi, a nie mu zagrozić.
       
      A kiedy jej nie oglądać?
       
      Jeżeli powodem jest odreagowanie stresu, smutku, napięcia. Bo można się do tego przyzwyczaić, a to jest już niepokojące i zdarza się, że staje się to jedynym i częstym remedium na stres. Wtedy trzeba przestać albo - jeśli się nie potrafi - skorzystać z pomocy terapeutycznej. Trzeba wtedy przyjrzeć się temu, co leży u podłoża takich zachowań, jak również swoim emocjom.
       

       
      To może trzeba zadać pytanie inaczej: czy pornografia jest dobra, czy zła? Pytam, bo od lat niezmiennie zwraca się uwagę na to, że wyrządza wiele krzywdy kobietom. Jak Pani mówi – są w niej uprzedmiotowiane, często wykorzystywane. Tak, oczywiście, i to jest godne potępienia. Jednak w przypadkach zalecania parom oglądania tych filmów, nie chodzi o mainstreamowe porno, a jego alternatywne formy – tak zwane "porno dla kobiet", a więc to, w którym jest więcej gry wstępnej, relacji, czułości, gdzie seks jest konsensualny.
       
      Jeśli para mówi, że chciałaby rozbudzić swoje fantazje i wyobraźnię, to czasem w gabinetach poleca się parom oglądanie wspólnie takich właśnie filmów. Wtedy mogą spróbować pornografii dla kobiet. Trzeba tylko zaznaczyć, że nigdy nie chodzi o bezrefleksyjne oglądanie takich treści. Coś takiego może pomóc parze zwiększyć bliskość. Nie rozwiąże problemów komunikacyjnych, ale może urozmaicić życie erotyczne.
       
      Partnerzy mogą zacząć o seksie rozmawiać. Jest na przykład taka artystka – Erika Lust. Poprosiła kobiety z całego świata, by wysyłały jej swoje fantazje seksualne i potem na ich podstawie realizowała swoje filmy. Nie ma tam jedynie kontekstu seksualnego, nie ma pokazywania tylko narządów płciowych. Jest cała otoczka związana z relacją i – co równie ważne – kobietę traktuje się na równi z partnerem.
       
      Nie ma przemocy, poruszona jest kwestia zabezpieczania się, ciała są ludzkie. Penisy nie mają 30 centymetrów, a narządy płciowe kobiety jasnoróżowego koloru i nie są zawsze wygolone. A sami ludzie w tych filmach mają różne kolory skóry, różne orientacje, różne preferencje.
       
      Na początku stycznia kilka największych na świecie serwisów udostępniających treści pornograficzne opublikowało dane dotyczące swoich użytkowników. Jeden z nich poinformował, że w 2017 roku w stosunku do roku poprzedniego największy wzrost (aż o 1,4 tys. proc.) w jego wyszukiwarce zanotowała fraza "porno dla kobiet" (ang. porn for women). Inna strona podaje, że w Arabii Saudyjskiej i RPA z serwisów pornograficznych skorzystało nawet 50 proc. więcej kobiet niż w poprzednich latach.
       
      W sumie ich twórcy szacują, że kobiety stanowią teraz 20-25 proc. wszystkich globalnych użytkowników tego typu stron. Kobiety lubią pornografię? Statystyki wskazują, że użytkowniczek tych serwisów jest nawet do 30 procent. Kobiety lubią i oglądają pornografię. Nie w takim stopniu i nie tego rodzaju, co mężczyźni, ale tak – szukają czegoś alternatywnego i o pornografii dla kobiet słyszy się coraz więcej. Kobiety stają się też bardziej świadome swojej seksualności, wyzwalają się, mówią o tym, że chcą mieć prawo do orgazmu, wyrażać fantazje i pragnienia, szukają tego, co je rozbudzi.
       
      Są ciekawe tego, jak wyglądają różne rodzaje seksu. Ma to też związek z pornograficznym mainstreamem, w którym są poniżane. Tam jest ona tylko ozdobą dla mężczyzny, ma wypełnić zadanie. Kobiety nie chcą się tak czuć, chcą być podmiotem w relacji. Wiadomo również, że tylko kilka procent kobiet – niecałe 6 procent – ogląda pornografię więcej niż raz w tygodniu. Kobiety sięgają po nią najczęściej w weekend.
       

       
      Cytowana przez jeden z tych serwisów seksuolożka doktor Laurie Betito mówi w kontekście opublikowanych danych: "Zdaje się, że 2017 rok stał się tym, w którym kobiety zaczęły bardziej otwarcie wyrażać swoje pragnienia". Rzeczywiście, kobiety potrzebują tego.
       
      Mówienie o pornografii stanowi dla nich coraz mniejszy kłopot, ale oczywiście dochodzi do tego głównie w zaufanym gronie, bo w odbiorze społecznym kobieta oglądająca pornografię jest dziwna, coś jest z nią nie tak. Doktor Betito idzie nawet dalej, łącząc kwestię częstszego sięgania po te treści w sieci z ruchem takim jak #MeToo. Jej zdaniem te dwa zjawiska mają tę samą podstawę: przekonanie kobiet o ich "rosnącej sile i potrzebie wyrażania swojej opinii". Czy to nie zbyt daleko idąca teoria?
       
      #MeToo jest akcją stosunkowo nową, więc trudno w ogóle mówić o przyczynowo-skutkowym związku między oglądaniem pornografii, a tym, przeciwko czemu kobiety protestują. Cytowana specjalistka miała chyba na myśli to, że kobieta chce walczyć o podmiotowość na różnych polach. Bo samo oglądanie pornografii przez kobiety zaczęło się znacznie wcześniej.
       
      Co kobietom przeszkadza w mainstreamowym porno? Wizerunek. Operacje plastyczne, ogromny biust, narządy płciowe, które nie tak wyglądają, seks analny, wytrysk na twarz i na biust. Do tego przemoc, podporządkowanie mężczyźnie, powielanie stereotypów. Kobietom bardzo to przeszkadza.
       
      Jednocześnie, niestety, część z nich porównuje się do kobiet pokazywanych w tych produkcjach. Mają znamiona, blizny, nie są idealnie gładkie. Różnica jednak polega na tym – i pokazują to statystyki – że kobiety oglądające mainstreamowe porno częściej niż mężczyźni wiedzą, że to, na co patrzą, to fikcja. Żyjemy w kulturze, w której powtarza się, że atrybutem męskości jest penis, a kobiecości – duże, pełne piersi.
       
      Dobrze, żeby kobieta miała rowek między pełnymi piersiami, widoczny przy wycięciu w koszulce. Żeby to zrozumieć wystarczy spojrzeć choćby na zdjęcia w gazetach. Porozmawiajmy o nas. Polacy i Polki są piętnastą najczęściej odwiedzającą strony pornograficzne nacją świata. Polki zaś - przynajmniej według najpopularniejszego serwisu tego typu - to ósma najczęściej oglądająca takie treści grupa kobiet. Bez podziału na płeć jesteśmy na 10. miejscu wśród nacji, spędzających w serwisach jednorazowo najwięcej czasu. Jak Pani widzi te nasze miejsca w rankingu? Czego Polki i Polacy szukają w tych filmach? Mamy jakieś szczególne "zainteresowania"?
       
      Na co dzień nie mówimy tyle o seksie i jesteśmy pruderyjni, a jednak oglądamy pornografię i, jak widać, potrzebujemy tego. Pachnie to hipokryzją. Potrafimy ganić – kobiety, mężczyzn – za otwarte mówienie o pornografii, a jesteśmy w światowej czołówce. Nie jestem tym szczególnie zaskoczona, ciekawe jest też to, co częściej niż inni wyszukujemy.
       

       
      Na przykład tzw. overwatch. To animowane rozseksualizowane postaci, w zachowaniach najczęściej mocno perwersyjnych. Pornografia zwykle jest tym, co pozwala nam oderwać się od stresu, pomaga wyłączyć się zupełnie od życia. To jest bardzo ciekawe. Nurt pornografii animowanej jest coraz bardziej popularny, bo osoba chcąca zredukować napięcie, będzie chciała wyjść z siebie, ze swoich myśli, uciec od życia, które jest wokół niej i dlatego częściej będzie włączać takie materiały, które właśnie nie są realne.
       
      Popularna u nas w wyszukiwaniach fraza to "lesbijki". Jedną z najczęstszych fantazji mężczyzn jest to, że chcieliby uprawiać seks z dwoma kobietami. Coraz więcej kobiet też jednak – niezależnie od orientacji – jest zainteresowana pornografią pokazującą dwie kobiety. Podkreślam, wśród oglądających je kobiet to nie tylko lesbijki. Heteroseksualne kobiety też chcą rozwijać swoją wyobraźnię, choć nie musi im zależeć na takich doświadczeniach w realnym życiu.
       

       
      Inne wyszukiwane często hasło to "milf", bo dojrzała, świadoma potrzeb i wyrażająca je kobieta to pragnienie bardzo wielu mężczyzn. Bardzo by chcieli, by mówiła jasno, czego chce. To ich pobudza. I to widać w badaniach seksualności Polaków. Jesteśmy bardzo aktywni w swoich poszukiwaniach w sieci, a jednocześnie - jak wynika z odsłony takich badań z lutego 2017 roku - zaledwie 42 procent z nas jest zadowolonych ze swojego życia łóżkowego. Tak, i ta liczba rokrocznie spada. Wynika to z tego, że Polacy i Polki są potwornie zmęczeni, przeciążeni obowiązkami. Pracujemy po kilkanaście godzin, a seks, orgazm, służy nam do redukcji napięcia, a nie wyrażenia uczuć do partnera.
       
      Trzeba być zazdrosnym o to, czego szuka nasza partnerka, nasz partner w sieci? To zależy od naszego życia seksualnego, tego, co ustalimy w związku.
       
      Część osób, wchodząc w relację, nie ustala kwestii, które stanowią dla nich przekroczenie granicy. Dla niektórych oglądanie porno będzie zdradą, dla innych nie. Inną kwestią jest to, że jeżeli nasze życie seksualne podupada, kłócimy się o seks albo o nim w ogóle nie rozmawiamy, a przyłapujemy partnera/partnerkę na oglądaniu tych materiałów w sieci, to jest to powód do niepokoju. Zdziwiłabym się, gdyby ktoś tego niepokoju wtedy nie odczuł. "Czy myśli o kimś innym, może nie realizuję czyichś potrzeb?". Te pytania zwykle się pojawią i w wielu przypadkach ta zazdrość będzie uzasadniona. Tylko że nie pornografia będzie tu "winna", a to, że para przestała dbać o swój seks.
       

       
      Są też jednak i inne konteksty. W czasie rozłąki z partnerem może po prostu chodzić o redukcję napięcia, o sprawienie sobie przyjemności. W rezultacie granica między tym, o co można być zazdrosnym – o to, gdzie oglądanie pornografii się tłumaczy, a gdzie nie – staje się dosyć płynna. Ta zazdrość ma też pewnie inny wymiar.
       
      Mówiliśmy o zakrzywionym obrazie rzeczywistości, jaki przedstawia - aktorki po niezliczonych operacjach usuwających rzekome niedoskonałości ciała, hojnie obdarzeni przez naturę aktorzy. Czy nie jest tak, że przez to, co sami wybieramy do oglądania, stajemy się własnymi ofiarami? Penis jest czymś bardzo ważnym dla mężczyzn.
       
      Oglądają go, porównują z innymi już w trakcie dorastania. Wydaje im się, że kobiety zwracają na to uwagę, bo liczy się długość, że będą ich oceniały właśnie przez pryzmat wielkości penisa. W przypadku mężczyzny znaczenie ma przede wszystkim to, że jakiekolwiek problemy z zaburzeniami erekcji wykluczają go z życia seksualnego. Podam statystykę dotyczącą przedwczesnego wytrysku. To najczęstsze zaburzenie seksualne u mężczyzn. W różnych badaniach byli oni proszeni o to, by określić długość stosunku.
       
      Co się okazało? Czas, który wyliczyli subiektywnie, był dłuższy niż ten, który określała za pomocą stopera ich partnerka. W badaniu "Seksualność Polaków" z 2011 roku panowie nad Wisłą wskazywali w ankietach, że ich penis ma średnio ponad 17 centymetrów długości. Tymczasem jedyne chyba porównawcze badania naukowe, w których rzeczywiście mierzono penisy w ponad 30 krajach Europy i Bliskiego Wschodu (opublikowane przez "British Journal of Urology International" w 2015 r.)
       
      wskazują, że średnia ich długość – bez względu na rasę czy narodowość - to 3-4 cm mniej, a 16 centymetrów to właściwie ewenement, bo dotyczy jakichś 5 procent populacji. To jak to jest? O czymś nie wiemy? Polscy mężczyźni są wybrańcami? Biorąc pod uwagę fakt, że 70 procent oglądających mainstreamową pornografię to mężczyźni, można uznać, że będą w efekcie porównywali swoje klaty, mięśnie, penisa, długość trwania stosunku, formę aktywności i ich wnioski będą nieco zaburzone. Gdyby przeprowadzić badania centymetrem, wyniki rzeczywiście byłyby dość jednoznaczne – 14 centymetrów to taka europejska średnia, a niewielka liczba penisów jest większa.
       
      Z danych publikowanych przez serwisy pornograficzne nie dowiadujemy się, kto najczęściej sięga po te filmy. Zgaduję, że młodzież. W jakim wieku? Otóż nie.
       
      Najczęściej to osoby dorosłe, w wieku 25-34 lat. Jeśli chodzi zaś o średnią wieku, w którym młody człowiek ma kontakt z pornografią po raz pierwszy, to jest to 10 lat. Badania reprezentatywne – na grupie ponad 4 tysięcy nastolatków, jakie wykonała Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę, opublikowane w grudniu 2017 roku – wskazują, że w sumie ponad 40 procent z nich do 17. roku życia zetknęło się z pornografią. Badania Instytutu Profilaktyki Zintegrowanej wskazały natomiast, że 67 procent nastolatków miało styczność z pornografią, a ponad 30 procent oglądało ją regularnie. To są duże liczby.
       
      Czy ta granica się obniża? Obniża się, bo dostęp do pornografii jest łatwiejszy. Bez kontroli. Jak my byliśmy mali, nie było komórek, widzieliśmy co najwyżej "świerszczyki" przez szybę w kiosku. I to też nie w wieku 10 lat, a później.
       
      Trudno mi w to uwierzyć, w te statystyki o dziesięciolatkach. W Polsce też? Dzieci w tym wieku o tym rozmawiają i pokazują sobie takie filmy? Przecież nie są w stanie zrozumieć, czym w ogóle seks jest, przecież biologia nie podpowiada im tak wcześnie zainteresowania fizycznością. Kropka po tym, co pan mówi. W tym wieku dzieci sięgają po pornografię z reguły przypadkowo. Szukają czegoś w sieci i trafiają na takie treści.
       
      Po pierwszym kontakcie najczęściej wydaje im się, że mężczyzna krzywdzi kobietę, ale nie wiedzą, z kim mają o tym porozmawiać, nie wiedzą, co po zobaczeniu czegoś takiego mają zrobić. Boją się. Dopiero 14-15-latek wie, czego szuka. Seks jest wszędzie, seksualne są reklamy, gazety. W "Bravo" pisali, "jak być sexy", "jak mu się podobać", "co zrobić, by moje nogi ładnie wyglądały".
       
      Seksualizacja uderza od najmłodszych lat. Dlatego dzieci stają się coraz bardziej ciekawe tego, czym ten seks jest. Chcą to sprawdzić i dowiadują się tego niestety ze stron pornograficznych. I tak może kształtować się w nich obraz męsko-damskich relacji: że można uderzyć, wziąć przemocą, że jak kobieta mówi "nie", to tak naprawdę mówi "tak".
       
      Z taką wiedzą dorastający nastolatek często idzie w świat i próbuje budować podobne relacje. Inicjacja seksualna wciąż odbywa się średnio w wieku 17 lat. Najważniejsze jest to, by z czasem pojawiła się też dojrzałość. Należy wychodzić ze złego schematu, uznać, że jest on niepożyteczny, niesłuszny, ale – aby podejście młodzieży do seksu się zmieniało – dorosły, opiekun, rodzic musi o tym rozmawiać. Kontrola rodzicielska na komputerze to za mało.
       

       
      I jak przychodzą do Pani przerażeni albo oburzeni rodzice, to co im Pani mówi? Jacy powinni być w takiej sytuacji dla swoich dzieci? Jakie pierwsze dwa-trzy kroki zrobić, by móc coś zmienić i mieć pewność, że zrozumieją, z czym się stykają?
       
      Przede wszystkim nie złościć się na dziecko i nie krzyczeć. Nie mówić, że mu się zabrania, że zabierze mu się komórkę i zrobiło coś złego, bo ono najczęściej nie wie, że to "coś złego" i że może mu zaszkodzić. Choć rozumiem obawę rodziców i to, że z uwagi na strach emocje mogą wziąć górę. Niemniej później należy koniecznie porozmawiać z dzieckiem na ten temat, zapytać, czego szukało, czy ktoś mu o tym powiedział, zapytać, co dokładnie widziało i co w tym jest dla niego interesującego.
       
      I w zależności od tego, co dziecko powie – wytłumaczyć, że to jest film, że jest w nim dużo przemocy, że realny seks tak nie wygląda ani ciała tak nie wyglądają. Zapytać, co chciałoby o seksie wiedzieć i odpowiadać na pytania. Koniecznie zachęcić do zadania pytań w przyszłości, bo dzięki temu będziemy budować zaufanie i świadomość, że dziecko zamiast szukać na własną rękę, przyjdzie tam, gdzie może uzyskać rzetelne informacje. No i nie złościć się, kiedy faktycznie zapyta.
       
      Zablokowanie dostępu do niechcianych materiałów na domowym komputerze niczego chyba już zresztą nie zmienia? Jeden z największych na świecie serwisów pornograficznych poinformował, że w 2017 roku aż 75 procent odtworzeń wideo na jego stronie odbyło się przy pomocy smartfona. 10 lat temu był to 1 procent.
       
      W ciągu dekady dokonała się rewolucja. Dziś oglądanie pornografii w przypadku młodzieży to głównie smartfon. W szkole, tramwaju, na wyjazdach. Większość serwisów każe jedynie potwierdzić użytkownikowi "tak, mam więcej niż 18 lat" i nie ma innych zabezpieczeń. Przyrośliśmy już do sieci. W swojej książce "Seksolatki.
      Jak rozmawiać z młodzieżą o seksie?", pisze Pani, że w Danii pornografia pojawiła się na lekcjach wychowania seksualnego.
       
      Popiera Pani takie rozwiązanie? Nie trzeba pokazywać pornografii, żeby o niej mówić. Wystarczy pokazać zdjęcia z gazet, to, jak wygląda kobieta, a jak mężczyzna. Powiedzieć, że to znajdą w sieci. Porównywać je z obrazami ciała w kontekście biologicznym. Tłumaczyć, jak wygląda ciało po operacjach plastycznych, wyjaśniać, czym są wyretuszowane zdjęcia. Do rozmawiania o wielkości narządów też nie potrzebujemy pokazywania pornografii. Nie musimy się do tego uciekać.
       
      Zabrania nam tego prawo (do 15. roku życia), ale abstrahując od prawa, byłoby to nieetyczne. Dodatkowo część dzieci i młodzieży nie oglądała tych filmów i nie chce, więc nie można ich w ten sposób narażać. Nie wolno dopasować jednej części grupy do drugiej – tej, która pornografię widziała. Trzeba mówić o wizerunku ciała, asertywności, przemocy. Można mówić o pornografii, łącząc ją z bardzo wieloma obszarami. Wszystko to bardzo ciekawi młodzież.
       
  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.

×