Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
MichaelLevitt

Dziewczyny kolegów, a seks z nimi

Rekomendowane odpowiedzi

@MichaelLevittUwazam, ze zachowales sie chujowo, ale powinienes trzymac jezyk za zebami. Dlaczego? Kara jest niewspolmierna do czynu. A kara mozesz stracic zeby, dostac wpierdol a i rozne inne rzeczy. Bo jedyna osoba poszkodowana w tym calyn ambarasie bedziesz ty. Myslisz, ze laska sie przyzna, ze namawiala cie na seks i dala ci dupy? Zapomnij. Wyjdzie, ze ty ja uwiodles, solidarnosc jajnikow jest silna i reszta kolezanek to potwierdzi.

 

Jaki w tym cel mialy? Od zwyklego kurestwa przez zemste na chlopakach az po to zeby cie szantazowac, ze powiedza swoim sebixom jesli czegos tam nie zrobisz. Niewiadomo.

 

Jesli ktokolwiek dostanie wpierdol to tylko ty. Dlatego ja bym przemilczal ten temat i powaznie sie zastanowil nad kodeksem wartosci. A jeslu chcesz kumplom zadoscuczynic, to zastanow sie jak ty je mozesz zaszantazowac, zeby odeszly. Bo masz te same asy w rekawie.

 

A na przyszlosc pomysl, ze to, iz widzisz najebanego spiacego zula na ulicy z portfelem na wierzchu nie znaczy, ze ten portfel masz wziac bo "nie trzeba bylo sie tak najebac".

Edytowane przez Tomko
  • Like 4

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@MichaelLevitt sex z kimś kogo nie "kochasz", nie czujesz więzi to jest zwykłe spuszczenie z krzyża. Będziesz chodził z rogalem na twarzy przez kilka dni, że zaruchałeś w trójkącie , ale euforia minie po tym okresie i będzie czymś zwykłym jak bąk z dupy. Konsekwencje natomiast mogą być takie, że jak kolesie tych lasek się dowiedzą (wysoce prawdopodobne ) to skażesz ich na męki psychiczne przez wiele miesięcy.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiem, że to kusi.

 

Wiem, że w chuj ciężko się powstrzymać. Dziewczyna siedzi do mnie przodem na kolanach, obejmuje za twarz, czuję na niej swój oddech, czuję na szyi jej włosy a ręka z automatu obejmuję ją za tyłek. Tym bardziej, że to dziewczyna którą chciałem przez połowę studiów. Mimo, że nie piję alkoholu, to zapach perfumów totalnie mnie odurzył a serce biło szybko, ale nie ruszyłem jej, bo była z kimś innym w związku kurwa mać. Powiedziałem, że ma mój typ urody i chcemy się nawzajem, ale mam zasadę, że nie jestem z zajętymi dziewczynami. Wiesz jak one szanują, to że masz zasady i się ich trzymasz choćby nie wiem co? Odgarnąłem jej włosy z twarzy i powiedziałem, że nie wybaczyłbym tego sobie i może w przyszłości coś między nami będzie. One lubią taki makaron. Daje im kilka miesięcy, później się rozejdą, zgadnij do kogo napisze na fejsie?

 

Nie chciałem sobie robić chujowej karmy, problemów, wrogów i spalić się w fajnej grupie. Masz nauczkę, i miej nadzieję, że rozejdzie się po kościach...

  • Like 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Dnia 12.08.2017 o 17:13, HORACIOU5 napisał:

gdybyś miał zasady, to byś nie przeleciał kobiet swoich kumpli.

Niewierność to jedno, kurestwo druga sprawa. Nie chciał bym mieć "kolegi" co mi zajebie kasę z domu, jak i tego co wyrucha moją pannę.

 

Choć gdyby ktoś taki przyszedł pijany i przyznał się co zrobił to cholera wie, ale summa summarum do tańca trzeba dwojga = dwie nielojalne osoby.

  • Like 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Miałem się nie odzywać, ale tak.. posluchaj staregi zgreda jak to widzi ;)

 

Jesteś CWELEM :) gdyby to byli obcy kolesie dla Ciebie to swoje zrobil i dowidzenia... i to tez zle bym soie czuł...  chodz gdybym ja bylbym dla Ciebie obcy i tak bym Cie doszedl ;)

Baby sa ja kie są, gdybys mial wieksza wiedza i wyjebanie na takie szmaty bys tak nie poistapil, ale Twoje hormony itp itd... Podaj mi namiar do kolegow, zlatatwoe to tak,  ze sie dowiedza a Ty w trabe nie dostaniesz ;)

 

  • Like 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ręce opadają. I weź tu miej kolegów i babę...

 

Miałem kiedyś takiego kolegę. Jego kumpel z podstawówki z którym znali się od ponad 10 lat wyjeżdżał z kraju do pracy.Na jakiś czas. Prosił go,żeby mu przypilnował baby,bo nie był jej pewien. Jebany ją przypilnował, i to jak...

 

Koleś do tej pory nie wie z jaką mendą się koleguje.Z babą już nie jest.Ja zerwałem kontakty z tym kolegą.Nie mogłem i nadal nie mogę patrzeć na typa.

 

Niektórzy to naprawdę nie mają żadnych zasad.Jak mnie to wkurwia...

 

  • Like 5

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pamiętam jak lata temu dziewczyna kumpla uklękła przede mną i na siłę wręcz dobierała się do rozporka (wszystkie jej zagrywki wcześniej nie zadziałały). Nie zrobiłem tego, odrzuciłem ją przez co stałem się jej największym wrogiem :)

 

.....przypomniałem sobie wtedy (jak klęczała przede mną)  ten fragment kultowego dla mnie do dziś filmu.......

 

... kurwa, młody byłem..... po tylu latach jestem dumny teraz, niezła dupa z niej była i tak go zdradziła.... no ale ....

 

 

 

Edytowane przez SennaRot
  • Like 4

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzisiaj się umówiłem z chłopakami, i właśnie wróciłem. 

 

Zacznę od początku.

Spotkanie jak spotkanie, luźne. Gadaliśmy na początku o pracy i nauce.

Postanowiłem zmienić tor rozmowy, na temat kobiet, pytałem jak to jest być w związku (obaj koledzy są pierwszy raz w związku, wcześniej tak jak ja "wolni strzelcy") .

Jeden z kolegów mówi, że jego kobieta zaczęła się od tygodnia dziwnie zachowywać, tak jakby była chora Czy coś w tym deseń.

Drugi kolega mówił, że jest wspaniale, ale rzadko ze sobą kopulują .

A Kobiety zawsze umawiały się z nim na drugi raz, więc nie była to wina że jest kiepski w łóżku . 

Po tym jak zakończyli opowiadać co się dzieje w ich życiu miłosnym, zadałem im pytanie, Co by zrobili gdyby ich kobiety przyglądały się jak uprawiam seks z "x" koleżanką (oni również ją dobrze znają).

Pierwszy kolega który był z tą ładniejszą, powiedział że nawet nie miałby nic przeciwko, drugi zaś powiedział.

 

- po**bało Cię!? <parsknął śmiechem> 

 

Jego odpowiedź zawiązała mi pętlę na szyi. Niestety musiałem się zapytać, Co by zrobili gdyby ich dziewczyny i nasza koleżanka uprawiałby ze mną ochoczo seks. Przy tym wynikłoby to z ich inicjatywy.

 

Gasząc papierosa, drugi  powiedział. 

 

- no Michał, chyba wiesz co by się z tobą stało <śmieszek> ... może bym Cię oszczędził <śmiech>

 

pierwsz kolega.

 

- o czym ty p**rdolisz? <śmiech> chcesz nam o czymś powiedzieć? <śmiech i spojrzenie na drugiego kumpla> 

 

Jako że nie lubię nie domówień, wręcz naciskałem im Co na prawdę zrobili by ze mną.

 

drugi kolega powiedział.

 

- <śmiech> Michaś, dałbym Ci prezent. 10 minut na ucieczke. <poważna mina> Chyba wiesz, że umiem przyp**dolić.

 

pierwszy kolega powiedział, a raczej dodał do wypowiedzi kolegi pierwszego.

 

- chyba wiesz z kim tańczysz <śmiech> . Prędzej czy później chłopaki by Cię dopadli.

 

 

Rozmyśliłem się, i zdecydowałem trzymać język za zębami. To nie film, na prawdę jestem w gównie po pachy...

Rozmowa zrobiła się napięta, dlatego musiałem rozwiązać to napięcie powiedzeniem, że ja to bym im nawet pozwolił korzystać z mojej :) 

Zacząłem im mówić, że znam ich wiem, że dbają o swoją higienę, i są facetami z klasą. Zacząłem im słodzić, tak jak oni to lubią.

Chyba przesadziłem, i jeden z nich "drugi" powiedział.

 

-hola, hola... Co jest z tobą ?<śmiech> muszę zadzwonić do "imię jego dziewczyny" <perfidny śmiech> 

 

Mimo wszystko schował telefon, i nie zrobił tego. 

Dzięki Bogu zmienili temat. A ja starałem się trzymać z daleka tematów związanych z kobietami itp. 

Spotkanie trwało krótko około 1-1,5h.

 

Za dużo się nie dowiedziałem, ale jak zobaczyłem w jakich bojowych nastrojach byli, to wolałem nie naciskać na czerwony guzik.

Ja już teraz nie myślę o ratowaniu znajomości, a o ratowaniu życia.

Macie jakiś pomysł? za dużo o ich damulka się nie dowiedziałem, aczkolwiek muszę coś wywnioskować z tego co wydobyłem ze źródła informacji. 

 

 

 

 

 

 

 

Edytowane przez MichaelLevitt

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Mariuszsoq napisał:

Miałem się nie odzywać, ale tak.. posluchaj staregi zgreda jak to widzi ;)

 

Jesteś CWELEM :) gdyby to byli obcy kolesie dla Ciebie to swoje zrobil i dowidzenia... i to tez zle bym soie czuł...  chodz gdybym ja bylbym dla Ciebie obcy i tak bym Cie doszedl ;)

Baby sa ja kie są, gdybys mial wieksza wiedza i wyjebanie na takie szmaty bys tak nie poistapil, ale Twoje hormony itp itd... Podaj mi namiar do kolegow, zlatatwoe to tak,  ze sie dowiedza a Ty w trabe nie dostaniesz ;)

 

 

 

 

;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziwne to wszystko, zwłaszcza 

6 minut temu, MichaelLevitt napisał:

Ja już teraz nie myślę o ratowaniu przyjaźni, a o ratowaniu życia.

więc jednak troszkę inaczej to wygląda niż przedstawiałeś uprzednio?

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kolego napizgałeś tutaj na forum ponad 300 postów,a zachowałeś się jakbyś dopiero do nas dołączył. Co z Tobą?

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, Quo Vadis? napisał:

Dziwne to wszystko, zwłaszcza 

12 minut temu, MichaelLevitt napisał:

Ja już teraz nie myślę o ratowaniu przyjaźni, a o ratowaniu życia.

więc jednak troszkę inaczej to wygląda niż przedstawiałeś uprzednio?

 

Spędziłem trochę czasu z tymi ludźmi, nie chcę z nimi (a chyba będę  zmuszony) zrezygnować ze znajomości.

Sorki, mogłem się pomylić. Miałem na myśli znajomość nie przyjaźń. Gdyby była to przyjaźń to odstrzeliłbym sobie jądra. 

7 minut temu, giorgio napisał:

Kolego napizgałeś tutaj na forum ponad 300 postów,a zachowałeś się jakbyś dopiero do nas dołączył. Co z Tobą?

 

Żyjesz sobie spokojnie, gadasz z loszkami 6-7/10, z nadzieją na przebicie się do 8-ki . Co tydzień jakiś mały wypad na miasto.

A tu nagle telefon od HOT koleżanki... dalszą historię już znasz...

 

Wam to tak łatwo powiedzieć, szkoda że nie da się tego odtworzyć w wersji video. 

 

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@MichaelLevitt sprawa jest prosta, jeżeli nie odważyłeś się powiedzieć prawdy (nie neguje bo to trudna sytuacja) to musisz chłopie urwać z tymi osobami kontakt.

W ramach pokuty kupić kilka książek w temacie rozwoju duchowego, zasad etycznych, obejrzeć kilka filmów najlepiej wojennych o męskiej przyjaźni i wyciągnąć wnioski.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Maynard Cały czas staram się rozwijać duchowo, z tymże tak jak Marek wspominał o wyparciu się poczucia winy, tak u mnie to wygląda nico w odwrotną stronę. 

Zdecydowanie jestem zdrowy psychicznie, nie jestem żadnym borderlineowcem, socjopatą, psychopatą czy innym jakimś pato.

Urwać kontakt? Jeśli będą chcieli mnie znaleźć to bez problemu to zrobią, nawet jakby się wyprowadził na inne osiedle.

 

Powinniście sobie z wizualizować to co się wydarzyło na tym babskim wieczorku.

Nie bezpodstawnie pytam Co byście zrobili, gdyby wasze kobity przyglądały się stosunkowi seksualnemu koleżanki z twoim kumplem. Traktujecie to jako zdradę ?

Tak to wyglądało, na początku myślałem, że one będą się tylko przyglądały. A ja z koleżanką dam popis, a że wkroczyły wtedy kiedy byłem już rozebrany i na buzowany testoEnergią .

To tak jak z orgazmem, Ciężko jest wstrzymać i pozostać bez wystrzelenia amunicji (to dla osób które trenują mięśnie kegla) Trudno jest w momencie kulminacji zatrzymać i zakończyć seks. 

Chyba wiecie coś o tym.

Tak samo to wyglądało, a nawet jeszcze gorzej dla mnie. Nie mogłem się powstrzymać, nie było oporów. Pozwoliłem im wejść do akcji. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No to widzisz dlaczego nie warto pchać fujarę w każdą szparę ;)

Sam sobie nawarzyłeś piwa i sam je wypijesz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@MichaelLevitt

Jak czytam to, co napisałeś to przeżywam déjà vu - stosujesz identyczne sposoby manipulacji i samo-usprawiedliwiania się jak moja żona (i zapewne inne kobiety) po odkryciu zdrady.

Moim zdaniem jest to słabe i niegodne mężczyzny. A najbardziej razi mnie fakt, że nie widzisz własnego zepsucia.

 

Dopytujesz nas w co grają te kobiety - nie ma to najmniejszego znaczenia. Ważne w co Ty grasz w swoim życiu i co sobą reprezentujesz. A co sobą reprezentujesz to Ty wiesz najlepiej.

  • Like 3
  • Dzięki 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Cytuj

 Cały czas staram się rozwijać duchowo, z tymże tak jak Marek wspominał o wyparciu się poczucia winy

Myślę, że z tym poczuciem winy to nie zupełnie Markowi o to chodziło :):)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@MichaelLevitt Ciegle twierdzisz, ze nikt nie wie o czym mówisz. Ze co? Nikt z nas nie miał sytuacji z napalona suką, która ma ochotę zdradzić swojego fagasa?

 

No to dam Ci przykład. 

 

Kolezanka, którą dziobałem dzwoni do mnie w weekend, że z kumpelami będą w Wawie i żebym wpadł na imprezę gdzie będą wieczorem. Planów innych nie miałem, wiec Ok.

 

Wpadam, tam 5-6 lasek bez chłopa. Wpadła mi w oko taka fajna filigranowa blondyna. Potanczylismy, gadaliśmy i waliliśmy szoty. Widzę, ze jest grubo zajarana. W tańcu wdzięczy się jak pojebana. 

 

Ukradkiem usłyszałem, ze ma męża.

 

Taaak? O Ty suko, sobie myśle i jeb ją na parkiet. Wyglądało to jakbym ją ruchał na parkiecie, za włosy, do ściany, klapsy w dupę itd. Pacjentka już mnie lize i gryzie po szyi. Całować się nie dałem. I mówi do mnie żebyśmy jechali na chatę. 

Wtedy wziąłem ja na papierosa i mówię:

- Co Ty dziewczyno odpierdalasz?!

(u niej oczy jak 5zl)

- Chyba ktoś w domu na Ciebie czeka? Ze mną takie rzeczy nie przejdą, ogarnij się! Ja spierdalam.

 

Całą drogę do wyjścia, w szatni lazła za mną i prosiła żebym został. Wyjebane. Ogarnę sobie inną. 

 

Czyli podjarać i upokorzyć. Tak się robi ze zdradzieckimi pannami, a nie dawać im to czego chcą. Nic takiego im się nie należy!

 

Takich historii napewno jest tu mnóstwo. Więc tak, wiemy jak to jest.

 

Ja w takiej sytuacji sam czułbym się znizony do poziomu owej laski, dlatego z automatu ucinam.

 

No bo jak to? Taki jestem słaby, ze muszę komuś laske dymac, bo nie potrafię sobie znaleźć wolnej dla siebie? No nie. Oczywiście, ze  mogę. 

  • Like 14
  • Dzięki 1
  • Haha 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
16 minut temu, Drizzt napisał:

Ciegle twierdzisz, ze nikt nie wie o czym mówisz. Ze co?

 

No bo tak jest. One dołączyły w momencie kiedy już byłym rozkręcony i gotowy do akcji. Podałeś podobny przykład, ale to też co innego, bo w moim przypadku granica była o wiele cieńsza . 

To chyba nic dziwnego, że chciałem się bzyknąć z koleżanką, prawda?

One sie dołączyły . A ja nie zaprotestowałem, w tym zawiniłem.

Edytowane przez MichaelLevitt

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mhm. Tak czy siak, kolegów musisz już chyba unikać. Od teraz za każdym razem jak się z Tobą umówią, mogą już wiedzieć.

 

Baby to plotkary, w dodatku nigdy nie widza swojej winy. Jeśli coś wycieknie, przedstawia to tak, ze wszystko będzie na Ciebie. Nie zdziw się jak powstanie wersja, ze wyruchales je na śpiocha na przykład lub wykorzystałeś jak były półprzytomne.

  • Like 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
36 minut temu, Drizzt napisał:

@MichaelLevitt 

 

Taaak? O Ty suko, sobie myśle i jeb ją na parkiet. Wyglądało to jakbym ją ruchał na parkiecie, za włosy, do ściany, klapsy w dupę itd. Pacjentka już mnie lize i gryzie po szyi. Całować się nie dałem. I mówi do mnie żebyśmy jechali na chatę. 

Wtedy wziąłem ja na papierosa i mówię:

- Co Ty dziewczyno odpierdalasz?!

(u niej oczy jak 5zl)

- Chyba ktoś w domu na Ciebie czeka? Ze mną takie rzeczy nie przejdą, ogarnij się! Ja spierdalam.

 

Całą drogę do wyjścia, w szatni lazła za mną i prosiła żebym został. Wyjebane. Ogarnę sobie inną. 

 

Czyli podjarać i upokorzyć. Tak się robi ze zdradzieckimi pannami, a nie dawać im to czego chcą. Nic takiego im się nie należy.

Mój mistrzu!

 

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@MichaelLevitt Niestety. Nieważne jak to się stało. Weź pod uwagę ,że w przyszłości możesz mieć znacznie więcej tego typu akcji również na polu zawodowym. Konsekwencje mogą tego być bez porównania większe gdy będą podbijać koleżanki z pracy podwładne itp. Popracuj nad tym byś nie dał się wodzić za "nos" bo wydarzy się tragedia zanim wyniuchasz co się dzieje. Popełniłeś błąd i nie wykręcaj się od tego to będziesz miał szansę nauczyć się na przyszłość. 

Co do kolegów to niestety nie nadajesz się do kolegowania z taką postawą . 

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@MichaelLevitt

Ale gorący temat. Zdrada wywołuje taaaaakie emocje.

 

Oczywiście, że żądza jest trudna do opanowania Michael. A skoro dziewczyny kumpli nie wiedzą jak nad nią panować, to trzeba było im zrobić przyspieszoną lekcję dyscypliny. :)

To ty masz być 'wysoko poziomowym' zawodnikiem, który wie, że nie chce się narażać na zawiść i zemstę. Zatańczyłeś jak Ci zagrali, wyciągnij wnioski.

 Napalona koleżanka zaprowadza cię do pokoju, w którym dwie piękne laski są tobą zainteresowane. Laski twoich kolegów. To tutaj był moment na najlepszą reakcję moim zdaniem. Napalona koleżanka prowadzi do pokoju tylko w jednym celu.

 

 

 

Edytowane przez Johnsons

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Panowie, dziękuję za ten kubeł zimnej wody.

Edytowane przez MichaelLevitt

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Podobna zawartość

    • Przez SzatanKrieger
      Witajcie.
       
      Sytuacja z przed chwili...
       
      Mój sąsiad miał nie raz problemy za sprzedaż narkotyków - wiecie, policja i te sprawy.
      Jego syn poszedł w jego ślady, ponoć sprzedawał narkotyki nawet już w szkole (nie wiem czy już z tym skończył i nie wiem czy to prawda)
      Nie trudno zgadnąć, że kobiety uwielbiają bad boy, przecież oni są tacy męscy i świetni
      Piękna młoda dziewczyna dała się porwać no i poszła w tango z bad boyem. Kiedyś dziwiłem się, że on taki średniak a taką ładną dziewczynę wyrwał.
       
      Co tu dużo mówić - młoda dziewczyna jest zaginiona, nie odzywa się od ponad doby, rodzicie się pytali mojej mamy czy nie mamy czasem numeru do sąsiada. Matka z ojcem i siostrami jeżdżą w te i we wte, krzyczą wyzywają no ale niestety nikogo u moich sąsiadów akurat nie ma. Jest to bardzo dziwne, bo zawsze ktoś tam był o tej godzinie.
      Biedni rodzicie jeżdżą nerwowi i szukają wszędzie młodej dziewczyny, współczuję im  
       
      Tak się zastanawiam czy coś się jej stało, na przykład dziewczyna kitę odwaliła, jest w szpitalu, leży w rowie, została już zgwałcona w między czasie, czy sprzedana na części.
      Sąsiad pewno ma długi i miał kontakty z bandziorami więc wszystkiego bym się mógł spodziewać.
       
      A wy jak obstawiacie, stawi się jutro dziewczyna na pierwszy dzień w szkole ?  
      Żyje czy udusiła się wymiotami po narkotykach ? 🙂 
       
      Przestrzegam rodziców, byście zawracali uwagę z kim się wasze dzieci zadają. Historia zna nie jeden przypadek gdzie dziewczyna umarła bo brała narkotyki, nie bądźcie ślepi z kim wasze dzieci spędzają czas.
       
      Pozdrawiam.
       
    • Przez SzatanKrieger
      Samotne matki szukają seksu. Jakie są plusy łóżkowej przyjaźni?
      Współczesne samotne matki pracują, uczą się, prowadzą satysfakcjonujące życie towarzyskie. Skupiają się nie tylko na dzieciach, ale i na sobie – mają pasje, zainteresowania. To piękne zadbane kobiety, a nie zahukane matki – Polki. Czy czegoś może im brakować?
        1. Przyczyny samotnego macierzyństwa
      Czy samotnym matkom brakuje mężczyzny? Wiele z nich nie chce wchodzić w kolejny związek. Niektóre są po traumatycznych doświadczeniach. Relacje kończyły z poważnych powodów. Partnerzy zmagali się z nałogami, uzależnieniami behawioralnymi, zaburzeniami emocjonalnymi, notorycznie zdradzali. Niektóre dziewczyny zostały porzucone, czasem z dnia na dzień. Część przyznaje, że ojcowie dzieci nie kontaktują się z nimi od lat, nie płacą alimentów. Niektórzy mężczyźni stosowali przemoc lub nawet stosują do dzisiaj, zastraszając i awanturując się przy jakimkolwiek kontakcie. Walka w sądzie o majątek lub prawa opieki nad dziećmi czasem trwa całe lata, obnażając najgorsze oblicza pozwanych.
      2. Matki wolą zostać same
      Po złych doświadczeniach, wiele kobiet nie chce się już wiązać z mężczyzną. Boją się, że ktoś znowu okaże się wilkiem w owczej skórze. Martwią się, że ktoś może skrzywdzić je lub dzieci. Nie chcą mieszać dzieciom w głowie i sercu. Najmłodsi i tak często borykają się z problemami emocjonalnymiwskutek rozstania rodziców, wymagają współpracy z terapeutą, psychologiem.
      Wiele kobiet jest już przyzwyczajona do życia w pojedynkę. Na co dzień ze wszystkim sobie radzą, pracują, mają pieniądze, mieszkania. Nie wyobrażają sobie znowu dopasowywać się do kogoś, dzielić codzienne życie z innym człowiekiem.
      Z tych powodów wiele samotnych matek nie jest już zainteresowana życiem w związku.
      Przyznają jednak, że często doskwierają im niezaspokojone potrzeby seksualne.
      Dlatego wiele kobiet szuka kochanka, ”przyjaciela z korzyściami”.
      Zobacz też: Domy samotnej matki
      3. Kobiety szukają niezobowiązującego seksu
      Czasy się zmieniły i dziś już nikogo nie zniesmacza, że kobieta mówi otwarcie o swoich potrzebach seksualnych. Dziewczyny w grupach dla samotnych matek wymieniają adresy portali, na których można poznawać mężczyzn do niezobowiązującego seksu, podpowiadają sobie nawzajem, gdzie na żywo można spotkać interesującego mężczyznę do spotkań.
      - Kochanek to substytut chłopaka, męża, partnera. Wybór go jest równie trudny i czasochłonny co ”normalnego” partnera - często kryteria są te same. Ale taka forma znajomości ma więcej plusów niż zwykły związek - mówi 30-letnia Magdalena.
      Zobacz też: Prawa samotnej matki
      4. Plusy nieformalnych znajomości
      Magda: - Wie, że zawsze może być wymieniony, więc się stara. Nie ma presji, ciśnienia i zobowiązań, które są stresujące. Z kochankiem nie ma o co się pokłócić, bo każdy ma swoje życie.
      Agata zgadza się z koleżanką: - Kochanka nie trzeba prosić 20 razy, żeby w czymś pomógł w domu, zazwyczaj wystarczy tylko wspomnieć o problemie, a on chce się wykazać. To najwygodniejsza forma związku, pełna miło spędzonego czasu, szacunku i fajnego seksu, a to wszystko jest bez presji.
      Iza: - Mialam kiedyś związek bez zobowiazań i było to zaje...e! Seks perfect, kino, piwo, pizza, spacer itp. bez zobowiązań!
      Monika nie szuka związku, ale mówi, że chce mieć kogoś, z kim może spędzić czas, pogadać, "a jeśli przy tym jest dobrym kochankiem jest idealnie", przyznaje.
      Zobacz też: Macierzyństwo bez Photoshopa
      5. Wyższość kochanka nad związkiem
      Agnieszka podkreśla, że dotychczasowe doświadczenia zniechęciły ją do związku:
      - Dużo przeżyłam, dużo widziałam i moja walizka jest... moja... Nie mam ochoty nią nikogo obciążać, nie mam też ochoty przyjmować na klatę czyjejś.
      Dziewczyny czują się szczęśliwe i kompletne bez mężczyzny, w obecnym życiu nie mają miejsca na stały związek: - Jestem w takim wieku, że wiem, czego chcę i znam swoją wartość i swoje priorytety. Nie mam ochoty zmieniać swojego życia ani swoich przyzwyczajeń, hobby, przyjaciół, odruchów, schematów itp. Nie mam ochoty iść na kompromisy tylko dlatego, żeby ktoś chciał ze mną być. Nie potrzebuję tego. Nie mam potrzeby czuć się "czyjaś". Nie chcę dzielić z kimś życia pod jednym dachem. Nie chcę starć i gierek. Nie chcę słuchać słów krytyki, która prędzej czy później się pojawi. Nie chcę ryzykować uczuć i poczucia bezpieczeństwa mojego dziecka. Nic nie jest tego warte. A już nie mam najmniejszej ochoty, żeby ktokolwiek ingerował w sposób wychowaniamojego dziecka.
      Dorota jest realistką: - Niestety prawdopodobieństwo znalezienia osoby do związku, która by mnie nie wkurzała i akceptowała mnie i moje wartości jest na tyle niskie, że nie śmiałabym o tym marzyć. Ale też nie mam potrzeby o tym marzyć. Idealny facet to inteligentny, fajny kochanek.
      Tłumaczy, co ma na myśli: - Kochanek nie oznacza męskiej dziwki, z kochankiem można spędzać czas, oglądać filmy, chodzić na spacery, rozmawiać, uprawiać sport. Oczywiście uprawiać satysfakcjonujący seks również. Ale kochanek zawsze wychodzi. Wraca do siebie. Ma swoje życie i swoje sprawy. Nie żyje moim życiem Nie prowokuje kłótni, nie wypomina niedoskonałości. I przede wszystkim układ jest jasny i szczery. Dziś jest, jutro nie ma. Bez fochów i wyrzutów. Bez kłamstw i zdrad - bo nie ma takiej konieczności.
      Zobacz też: Macierzyństwo bez lukru
      6. Minusy przyjaźni z korzyściami
      Nie wszystkie samotne matki są orędowniczkami niezobowiązujących znajomości.
        Angelika: - Kochanka może mieć każdy, partnera niewielu. Dla mnie niestety jest to oznaka, że się w życiu nie powiodło i trzeba brać, co jest. Sama w każdym się zakochiwałam i próbowałam stworzyć związki.
      Dominika: - Ja też chciałabym mieć kogoś, po prostu - jak się trafi kochanek to też nie jest źle, ale gdyby miała wybierać? Hmmm... wolałabym mieć kogoś dla siebie na stałe...
      Dla niektórych kobiet niezobowiązujący romans jest to tylko substytut poważnej relacji, dopóki nie mają stałego związku.
      Czasem dziewczyny boją się, że zaangażują się emocjonalnie. Inne przyznają, że im się to zdarzyło, co gorsza - bez wzajemności. Mężczyźni łatwiej oddzielają strefę fizyczną od emocjonalnej.
      7. Samotne macierzyństwo daje siłę
      Jedno jest pewne: samotne matki doskonale sobie ze wszystkim radzą. Cenią się wysoko. Mają wymagania i nie zadowalają się byle kim. Z doświadczeń, nawet tych złych, wyciągają konstruktywne wnioski. Są odpowiedzialne za siebie i za dzieci, które chcą uczyć niezależności - także tej emocjonalnej.
      Dzisiejsza samotna matka nie potrzebuje mężczyzny, jako drugiej połówki, ponieważ sama czuje się kompletną całością. Szuka kogoś, kto będzie obok niej, jako równorzędny partner, towarzysz, kochanek. Nie czeka na zbawcę, który ją ocali i pomoże iść przez życie, ale też nie chce się opiekować niezaradnym lub uzależnionym mężczyzną. Niezależnie od tego, czy samotne matki decydują się na romans bez zobowiązań, na stały związek, czy życie singielki, są świadome siebie i swoich potrzeb.
      Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
      Autorka : Katarzyna Głuszak,   News został dodany przeze mnie na :
      https://samiecweb.pl/post/1023/samotne-matki-szukaja-seksu-jakie-sa-plusy-lozkowej-przyjazni
       
       
      Jestem ciekaw czy autorka tekstu też jest samotną matką.
      Obczajcie jaką propagandę sieją.
      Macie tu "tekst naukowy" - bierzcie i uczcie się  
       
      Pozdrawiam.
       
       
    • Przez dylugilu
      Witam, ostatnimi czasami bardzo dużo leciałem z masturbacją już w sumie do takiego stopnia, że się do tego zmuszałem a przy obecnej dziewczynie nawet nie chciał mi dobrze stanąć a o innych to już wgl nie wspomnę.
       
      Teraz pytanko do was, w sumie to troszkę pokopałem forum znalazłem takie coś jak NoFap challenge zainteresowałem się tematem, pooglądałem filmiki na YT zdecydowałem się zrobić przynajmniej 30 dniową przerwę od 1 Sierpnia, do czego zmierzam wczoraj uprawiałem seks minęło w sumie 4 dni a penis dużo bardziej twardy no i ewidentnie miałem na to parcie, jednak po wszystkim żałowałem czy jednak tego wyzwania nie zrobić w ten sposób żeby wykluczyć całkowicie seks, zabawy, orgazmy żeby uzyskać pełny efekt, mam na myśli to żeby uzyskać bardzo duży pociąg ogólnie do kobiet, żeby samymi myślami postawić penisa.
       
      Jak myślicie wyłączenie z życia masturbacji i zajęcie się w 100% seksem pomoże pompować dopaminę oraz przyzwyczai organizm do tego by dążył tylko do seksu (tak jak kiedyś tylko czekałem żeby się onanizować)? Czy lepiej zrobić 30-40 przerwy od tego wszystkiego? Dajcie znać może ktoś robił to wyzwanie, albo ma jakieś doświadczenia z tym związane jakieś pozytywne skutki czy nie. Śmiało można dołączać do wyzwania to nie takie proste jakby się wydawało nawet jak ma się seks na wyciągnięcie ręki. Pozdro!😎
    • Przez dylugilu
      Witam, jestem nowy na forum także nie wiem czy temat ulokowałem w dobry dział. 
       
      Mam pewien problem, otóż miałem partnerkę dosłownie mój ideał, byliśmy razem właściwie niecałe 4 lata wszystko co razem przeżyliśmy było pierwsze, w skrócie to od dzieciaka można powiedzieć do dorosłych ludzi bo kiedy się poznaliśmy ja miałem 17 ona 15 a po rozstaniu wiadomo ja szukałem pracy ona była w trakcie matur. Pierwsze 2 lata były bez zarzutu, ja miałem do niej pełne zaufanie a ona do mnie (ciężko było to zbudować bo zawsze byłem typem kobieciarza). Niestety czar prysł wystarczyło pare drobnych kłamstw w moją stronę i coś mi się poprzestawiało w głowie zaczęło się od olewania, zdrad, unikania, tratowania tylko jak rzecz jak, dużo kłótni, zakazów (ona wobec mnie też je zaczęła stosować więc robiłem tak samo) właściwie nasz ostatni rok związku opierał się na kłótniach i seksie. Co do mojej byłem kobiety nie mam nic do zarzucenia bardzo bardzo bardzo mnie kochała, czasami aż za bardzo była za mną głupia, groźby że jak ją zostawię to sie zabije itp itd. W okresie luty-kwiecień strasznie dała mi popalić swoim zachowaniem z jej strony dużo alkoholu, papierosy, imprezy (oczywiście mnie kłamała, że siedzi w domu się uczy do matury ja jej wierzyłem bo nigdy nie chodziła na imprezy) widać już było, że ma to wszystko w dupie próbowałem walczyć dostałem jeszcze większego kopa w dupę Oficjalnie to ona ze mną zerwała, coś tam jeszcze było prób z jej strony bo odpuściłem ale po 3 tyg dalszych kłamstw ja powiedziałem dość i zerwałem kontakt 15 maja 2016r, usunąłem ją z wszystkiego co było możliwe byle by nie mieć z nią kontaktu, bawiłem się imprezowałem, nawet poznałem dziewczynę w sierpniu, z którą jestem do dziś. Zakręciła mi w głowie, ale im dłużej z nią jestem tym badziej robię z niej moją ex bo jest do niej bardzo złudnie podobna i  z wyglądu i z charakteru... Z racji tego, że była dziewicą nie doszło szybko do seksu. 15 Wrzesień 2015r oczywiście jej urodziny tyle myśli napisać nie napisać, akurat siedziałem z ziomkami mówili olej, nie posłuchałem napisałem 4 dni później była już u mnie po długich namowach na początku spokojnie później trochę zaczęliśmy się przytulać aż wybuchło cała ta tęsknota złość najlepszy seks w moim życiu, w późniejszych dniach przespaliśmy się ze sobą 3-4 razy aż w grudniu stwierdziłem, że to jednak nie może tak trwać (pojawiająca się chora zazdrość i spiny z jej strony) ostatecznie zerwałem z nią ponownie kontakty po to by skupić się na obecnej dziewczynie. Powtórka z rozrywki obecna dziewczyna również mnie kłamała więc i mi odbiło, ostatnie miesiące są dla mnie jak jakaś kara tak strasznie tęsknie za moją byłą, śni mi się, chodzę przybity, masturbuje się oglądając jej zdjęcia wszystko po to by zaspokoić mój popęd, najbadziej w tym wszystkim cierpi moja dziewczyna która 100% zdaję sobie sprawę, że znowu myślę o ex, ale ja już tak dłużej nie potrafie. Powrót nie jest możliwy aktualnie ma chłopaka z którym jest ponad rok i mieszkają razem, nie miałem z nią kontaktu przez ponad 2 lata, nie spotkaliśmy się nawet na ulicy nic dosłownie nic. Nie wiem jak sobie z tym wszystkim radzić to uczucie to przyszło spowrotem tak nagle. Ja złudnie wszystko co sobie wyobrażam to właśnie z nią, nie mam wgl ochoty na seks bo chce jej. Gubię się w tym wszystkim i jestem nieszczęśliwy. Próbuje odżyć na nowo, wróciłem od miesiąca na siłownie, ograniczyłem wszelakie używki do minimum, a niektóre do zera, próbuje zająć się sobą ale to nie pomaga. Myślałem, żeby udać się do specjalisty który w końcu wpoi mi do głowy, że ona już nigdy nie wróci bo ja jednak mam nadzieje, że ona czasem też o mnie myśli i jak się znowu gdzieś spotkamy bo będzie jedno wielkie bum. Co jeszcze powinienem zrobić, może jest ktoś w stanie tutaj mi doradzić może ktoś ma podobną sytuacje, bo to wszystko nie jest normalne.. 
    • Przez dylugilu
      Witam, jestem nowy na forum także nie wiem czy temat ulokowałem w dobry dział. 
       
      Mam pewien problem, otóż miałem partnerkę dosłownie mój ideał, byliśmy razem właściwie niecałe 4 lata wszystko co razem przeżyliśmy było pierwsze, w skrócie to od dzieciaka można powiedzieć do dorosłych ludzi bo kiedy się poznaliśmy ja miałem 17 ona 15 a po rozstaniu wiadomo ja szukałem pracy ona była w trakcie matur. Pierwsze 2 lata były bez zarzutu, ja miałem do niej pełne zaufanie a ona do mnie (ciężko było to zbudować bo zawsze byłem typem kobieciarza). Niestety czar prysł wystarczyło pare drobnych kłamstw w moją stronę i coś mi się poprzestawiało w głowie zaczęło się od olewania, zdrad, unikania, tratowania tylko jak rzecz jak, dużo kłótni, zakazów (ona wobec mnie też je zaczęła stosować więc robiłem tak samo) właściwie nasz ostatni rok związku opierał się na kłótniach i seksie. Co do mojej byłem kobiety nie mam nic do zarzucenia bardzo bardzo bardzo mnie kochała, czasami aż za bardzo była za mną głupia, groźby że jak ją zostawię to sie zabije itp itd. W okresie luty-kwiecień strasznie dała mi popalić swoim zachowaniem z jej strony dużo alkoholu, papierosy, imprezy (oczywiście mnie kłamała, że siedzi w domu się uczy do matury ja jej wierzyłem bo nigdy nie chodziła na imprezy) widać już było, że ma to wszystko w dupie próbowałem walczyć dostałem jeszcze większego kopa w dupę Oficjalnie to ona ze mną zerwała, coś tam jeszcze było prób z jej strony bo odpuściłem ale po 3 tyg dalszych kłamstw ja powiedziałem dość i zerwałem kontakt 15 maja 2016r, usunąłem ją z wszystkiego co było możliwe byle by nie mieć z nią kontaktu, bawiłem się imprezowałem, nawet poznałem dziewczynę w sierpniu, z którą jestem do dziś. Zakręciła mi w głowie, ale im dłużej z nią jestem tym badziej robię z niej moją ex bo jest do niej bardzo złudnie podobna i  z wyglądu i z charakteru... Z racji tego, że była dziewicą nie doszło szybko do seksu. 15 Wrzesień 2015r oczywiście jej urodziny tyle myśli napisać nie napisać, akurat siedziałem z ziomkami mówili olej, nie posłuchałem napisałem 4 dni później była już u mnie po długich namowach na początku spokojnie później trochę zaczęliśmy się przytulać aż wybuchło cała ta tęsknota złość najlepszy seks w moim życiu, w późniejszych dniach przespaliśmy się ze sobą 3-4 razy aż w grudniu stwierdziłem, że to jednak nie może tak trwać (pojawiająca się chora zazdrość i spiny z jej strony) ostatecznie zerwałem z nią ponownie kontakty po to by skupić się na obecnej dziewczynie. Powtórka z rozrywki obecna dziewczyna również mnie kłamała więc i mi odbiło, ostatnie miesiące są dla mnie jak jakaś kara tak strasznie tęsknie za moją byłą, śni mi się, chodzę przybity, masturbuje się oglądając jej zdjęcia wszystko po to by zaspokoić mój popęd, najbadziej w tym wszystkim cierpi moja dziewczyna która 100% zdaję sobie sprawę, że znowu myślę o ex, ale ja już tak dłużej nie potrafie. Powrót nie jest możliwy aktualnie ma chłopaka z którym jest ponad rok i mieszkają razem, nie miałem z nią kontaktu przez ponad 2 lata, nie spotkaliśmy się nawet na ulicy nic dosłownie nic. Nie wiem jak sobie z tym wszystkim radzić to uczucie to przyszło spowrotem tak nagle. Ja złudnie wszystko co sobie wyobrażam to właśnie z nią, nie mam wgl ochoty na seks bo chce jej. Gubię się w tym wszystkim i jestem nieszczęśliwy. Próbuje odżyć na nowo, wróciłem od miesiąca na siłownie, ograniczyłem wszelakie używki do minimum, a niektóre do zera, próbuje zająć się sobą ale to nie pomaga. Myślałem, żeby udać się do specjalisty który w końcu wpoi mi do głowy, że ona już nigdy nie wróci bo ja jednak mam nadzieje, że ona czasem też o mnie myśli i jak się znowu gdzieś spotkamy bo będzie jedno wielkie bum. Co jeszcze powinienem zrobić, może jest ktoś w stanie tutaj mi doradzić może ktoś ma podobną sytuacje, bo to wszystko nie jest normalne.. 
  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.