Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
MichaelLevitt

Dziewczyny kolegów, a seks z nimi

Rekomendowane odpowiedzi

@MichaelLevittUwazam, ze zachowales sie chujowo, ale powinienes trzymac jezyk za zebami. Dlaczego? Kara jest niewspolmierna do czynu. A kara mozesz stracic zeby, dostac wpierdol a i rozne inne rzeczy. Bo jedyna osoba poszkodowana w tym calyn ambarasie bedziesz ty. Myslisz, ze laska sie przyzna, ze namawiala cie na seks i dala ci dupy? Zapomnij. Wyjdzie, ze ty ja uwiodles, solidarnosc jajnikow jest silna i reszta kolezanek to potwierdzi.

 

Jaki w tym cel mialy? Od zwyklego kurestwa przez zemste na chlopakach az po to zeby cie szantazowac, ze powiedza swoim sebixom jesli czegos tam nie zrobisz. Niewiadomo.

 

Jesli ktokolwiek dostanie wpierdol to tylko ty. Dlatego ja bym przemilczal ten temat i powaznie sie zastanowil nad kodeksem wartosci. A jeslu chcesz kumplom zadoscuczynic, to zastanow sie jak ty je mozesz zaszantazowac, zeby odeszly. Bo masz te same asy w rekawie.

 

A na przyszlosc pomysl, ze to, iz widzisz najebanego spiacego zula na ulicy z portfelem na wierzchu nie znaczy, ze ten portfel masz wziac bo "nie trzeba bylo sie tak najebac".

Edytowane przez Tomko
  • Like 4

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@MichaelLevitt sex z kimś kogo nie "kochasz", nie czujesz więzi to jest zwykłe spuszczenie z krzyża. Będziesz chodził z rogalem na twarzy przez kilka dni, że zaruchałeś w trójkącie , ale euforia minie po tym okresie i będzie czymś zwykłym jak bąk z dupy. Konsekwencje natomiast mogą być takie, że jak kolesie tych lasek się dowiedzą (wysoce prawdopodobne ) to skażesz ich na męki psychiczne przez wiele miesięcy.

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Wiem, że to kusi.

 

Wiem, że w chuj ciężko się powstrzymać. Dziewczyna siedzi do mnie przodem na kolanach, obejmuje za twarz, czuję na niej swój oddech, czuję na szyi jej włosy a ręka z automatu obejmuję ją za tyłek. Tym bardziej, że to dziewczyna którą chciałem przez połowę studiów. Mimo, że nie piję alkoholu, to zapach perfumów totalnie mnie odurzył a serce biło szybko, ale nie ruszyłem jej, bo była z kimś innym w związku kurwa mać. Powiedziałem, że ma mój typ urody i chcemy się nawzajem, ale mam zasadę, że nie jestem z zajętymi dziewczynami. Wiesz jak one szanują, to że masz zasady i się ich trzymasz choćby nie wiem co? Odgarnąłem jej włosy z twarzy i powiedziałem, że nie wybaczyłbym tego sobie i może w przyszłości coś między nami będzie. One lubią taki makaron. Daje im kilka miesięcy, później się rozejdą, zgadnij do kogo napisze na fejsie?

 

Nie chciałem sobie robić chujowej karmy, problemów, wrogów i spalić się w fajnej grupie. Masz nauczkę, i miej nadzieję, że rozejdzie się po kościach...

  • Like 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Dnia 12.08.2017 o 17:13, HORACIOU5 napisał:

gdybyś miał zasady, to byś nie przeleciał kobiet swoich kumpli.

Niewierność to jedno, kurestwo druga sprawa. Nie chciał bym mieć "kolegi" co mi zajebie kasę z domu, jak i tego co wyrucha moją pannę.

 

Choć gdyby ktoś taki przyszedł pijany i przyznał się co zrobił to cholera wie, ale summa summarum do tańca trzeba dwojga = dwie nielojalne osoby.

  • Like 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Miałem się nie odzywać, ale tak.. posluchaj staregi zgreda jak to widzi ;)

 

Jesteś CWELEM :) gdyby to byli obcy kolesie dla Ciebie to swoje zrobil i dowidzenia... i to tez zle bym soie czuł...  chodz gdybym ja bylbym dla Ciebie obcy i tak bym Cie doszedl ;)

Baby sa ja kie są, gdybys mial wieksza wiedza i wyjebanie na takie szmaty bys tak nie poistapil, ale Twoje hormony itp itd... Podaj mi namiar do kolegow, zlatatwoe to tak,  ze sie dowiedza a Ty w trabe nie dostaniesz ;)

 

  • Like 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Ręce opadają. I weź tu miej kolegów i babę...

 

Miałem kiedyś takiego kolegę. Jego kumpel z podstawówki z którym znali się od ponad 10 lat wyjeżdżał z kraju do pracy.Na jakiś czas. Prosił go,żeby mu przypilnował baby,bo nie był jej pewien. Jebany ją przypilnował, i to jak...

 

Koleś do tej pory nie wie z jaką mendą się koleguje.Z babą już nie jest.Ja zerwałem kontakty z tym kolegą.Nie mogłem i nadal nie mogę patrzeć na typa.

 

Niektórzy to naprawdę nie mają żadnych zasad.Jak mnie to wkurwia...

 

  • Like 5

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Pamiętam jak lata temu dziewczyna kumpla uklękła przede mną i na siłę wręcz dobierała się do rozporka (wszystkie jej zagrywki wcześniej nie zadziałały). Nie zrobiłem tego, odrzuciłem ją przez co stałem się jej największym wrogiem :)

 

.....przypomniałem sobie wtedy (jak klęczała przede mną)  ten fragment kultowego dla mnie do dziś filmu.......

 

... kurwa, młody byłem..... po tylu latach jestem dumny teraz, niezła dupa z niej była i tak go zdradziła.... no ale ....

 

 

 

Edytowane przez SennaRot
  • Like 4

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Dzisiaj się umówiłem z chłopakami, i właśnie wróciłem. 

 

Zacznę od początku.

Spotkanie jak spotkanie, luźne. Gadaliśmy na początku o pracy i nauce.

Postanowiłem zmienić tor rozmowy, na temat kobiet, pytałem jak to jest być w związku (obaj koledzy są pierwszy raz w związku, wcześniej tak jak ja "wolni strzelcy") .

Jeden z kolegów mówi, że jego kobieta zaczęła się od tygodnia dziwnie zachowywać, tak jakby była chora Czy coś w tym deseń.

Drugi kolega mówił, że jest wspaniale, ale rzadko ze sobą kopulują .

A Kobiety zawsze umawiały się z nim na drugi raz, więc nie była to wina że jest kiepski w łóżku . 

Po tym jak zakończyli opowiadać co się dzieje w ich życiu miłosnym, zadałem im pytanie, Co by zrobili gdyby ich kobiety przyglądały się jak uprawiam seks z "x" koleżanką (oni również ją dobrze znają).

Pierwszy kolega który był z tą ładniejszą, powiedział że nawet nie miałby nic przeciwko, drugi zaś powiedział.

 

- po**bało Cię!? <parsknął śmiechem> 

 

Jego odpowiedź zawiązała mi pętlę na szyi. Niestety musiałem się zapytać, Co by zrobili gdyby ich dziewczyny i nasza koleżanka uprawiałby ze mną ochoczo seks. Przy tym wynikłoby to z ich inicjatywy.

 

Gasząc papierosa, drugi  powiedział. 

 

- no Michał, chyba wiesz co by się z tobą stało <śmieszek> ... może bym Cię oszczędził <śmiech>

 

pierwsz kolega.

 

- o czym ty p**rdolisz? <śmiech> chcesz nam o czymś powiedzieć? <śmiech i spojrzenie na drugiego kumpla> 

 

Jako że nie lubię nie domówień, wręcz naciskałem im Co na prawdę zrobili by ze mną.

 

drugi kolega powiedział.

 

- <śmiech> Michaś, dałbym Ci prezent. 10 minut na ucieczke. <poważna mina> Chyba wiesz, że umiem przyp**dolić.

 

pierwszy kolega powiedział, a raczej dodał do wypowiedzi kolegi pierwszego.

 

- chyba wiesz z kim tańczysz <śmiech> . Prędzej czy później chłopaki by Cię dopadli.

 

 

Rozmyśliłem się, i zdecydowałem trzymać język za zębami. To nie film, na prawdę jestem w gównie po pachy...

Rozmowa zrobiła się napięta, dlatego musiałem rozwiązać to napięcie powiedzeniem, że ja to bym im nawet pozwolił korzystać z mojej :) 

Zacząłem im mówić, że znam ich wiem, że dbają o swoją higienę, i są facetami z klasą. Zacząłem im słodzić, tak jak oni to lubią.

Chyba przesadziłem, i jeden z nich "drugi" powiedział.

 

-hola, hola... Co jest z tobą ?<śmiech> muszę zadzwonić do "imię jego dziewczyny" <perfidny śmiech> 

 

Mimo wszystko schował telefon, i nie zrobił tego. 

Dzięki Bogu zmienili temat. A ja starałem się trzymać z daleka tematów związanych z kobietami itp. 

Spotkanie trwało krótko około 1-1,5h.

 

Za dużo się nie dowiedziałem, ale jak zobaczyłem w jakich bojowych nastrojach byli, to wolałem nie naciskać na czerwony guzik.

Ja już teraz nie myślę o ratowaniu znajomości, a o ratowaniu życia.

Macie jakiś pomysł? za dużo o ich damulka się nie dowiedziałem, aczkolwiek muszę coś wywnioskować z tego co wydobyłem ze źródła informacji. 

 

 

 

 

 

 

 

Edytowane przez MichaelLevitt

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Mariuszsoq napisał:

Miałem się nie odzywać, ale tak.. posluchaj staregi zgreda jak to widzi ;)

 

Jesteś CWELEM :) gdyby to byli obcy kolesie dla Ciebie to swoje zrobil i dowidzenia... i to tez zle bym soie czuł...  chodz gdybym ja bylbym dla Ciebie obcy i tak bym Cie doszedl ;)

Baby sa ja kie są, gdybys mial wieksza wiedza i wyjebanie na takie szmaty bys tak nie poistapil, ale Twoje hormony itp itd... Podaj mi namiar do kolegow, zlatatwoe to tak,  ze sie dowiedza a Ty w trabe nie dostaniesz ;)

 

 

 

 

;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Dziwne to wszystko, zwłaszcza 

6 minut temu, MichaelLevitt napisał:

Ja już teraz nie myślę o ratowaniu przyjaźni, a o ratowaniu życia.

więc jednak troszkę inaczej to wygląda niż przedstawiałeś uprzednio?

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Kolego napizgałeś tutaj na forum ponad 300 postów,a zachowałeś się jakbyś dopiero do nas dołączył. Co z Tobą?

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, Quo Vadis? napisał:

Dziwne to wszystko, zwłaszcza 

12 minut temu, MichaelLevitt napisał:

Ja już teraz nie myślę o ratowaniu przyjaźni, a o ratowaniu życia.

więc jednak troszkę inaczej to wygląda niż przedstawiałeś uprzednio?

 

Spędziłem trochę czasu z tymi ludźmi, nie chcę z nimi (a chyba będę  zmuszony) zrezygnować ze znajomości.

Sorki, mogłem się pomylić. Miałem na myśli znajomość nie przyjaźń. Gdyby była to przyjaźń to odstrzeliłbym sobie jądra. 

7 minut temu, giorgio napisał:

Kolego napizgałeś tutaj na forum ponad 300 postów,a zachowałeś się jakbyś dopiero do nas dołączył. Co z Tobą?

 

Żyjesz sobie spokojnie, gadasz z loszkami 6-7/10, z nadzieją na przebicie się do 8-ki . Co tydzień jakiś mały wypad na miasto.

A tu nagle telefon od HOT koleżanki... dalszą historię już znasz...

 

Wam to tak łatwo powiedzieć, szkoda że nie da się tego odtworzyć w wersji video. 

 

 

 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@MichaelLevitt sprawa jest prosta, jeżeli nie odważyłeś się powiedzieć prawdy (nie neguje bo to trudna sytuacja) to musisz chłopie urwać z tymi osobami kontakt.

W ramach pokuty kupić kilka książek w temacie rozwoju duchowego, zasad etycznych, obejrzeć kilka filmów najlepiej wojennych o męskiej przyjaźni i wyciągnąć wnioski.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@Maynard Cały czas staram się rozwijać duchowo, z tymże tak jak Marek wspominał o wyparciu się poczucia winy, tak u mnie to wygląda nico w odwrotną stronę. 

Zdecydowanie jestem zdrowy psychicznie, nie jestem żadnym borderlineowcem, socjopatą, psychopatą czy innym jakimś pato.

Urwać kontakt? Jeśli będą chcieli mnie znaleźć to bez problemu to zrobią, nawet jakby się wyprowadził na inne osiedle.

 

Powinniście sobie z wizualizować to co się wydarzyło na tym babskim wieczorku.

Nie bezpodstawnie pytam Co byście zrobili, gdyby wasze kobity przyglądały się stosunkowi seksualnemu koleżanki z twoim kumplem. Traktujecie to jako zdradę ?

Tak to wyglądało, na początku myślałem, że one będą się tylko przyglądały. A ja z koleżanką dam popis, a że wkroczyły wtedy kiedy byłem już rozebrany i na buzowany testoEnergią .

To tak jak z orgazmem, Ciężko jest wstrzymać i pozostać bez wystrzelenia amunicji (to dla osób które trenują mięśnie kegla) Trudno jest w momencie kulminacji zatrzymać i zakończyć seks. 

Chyba wiecie coś o tym.

Tak samo to wyglądało, a nawet jeszcze gorzej dla mnie. Nie mogłem się powstrzymać, nie było oporów. Pozwoliłem im wejść do akcji. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

No to widzisz dlaczego nie warto pchać fujarę w każdą szparę ;)

Sam sobie nawarzyłeś piwa i sam je wypijesz.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@MichaelLevitt

Jak czytam to, co napisałeś to przeżywam déjà vu - stosujesz identyczne sposoby manipulacji i samo-usprawiedliwiania się jak moja żona (i zapewne inne kobiety) po odkryciu zdrady.

Moim zdaniem jest to słabe i niegodne mężczyzny. A najbardziej razi mnie fakt, że nie widzisz własnego zepsucia.

 

Dopytujesz nas w co grają te kobiety - nie ma to najmniejszego znaczenia. Ważne w co Ty grasz w swoim życiu i co sobą reprezentujesz. A co sobą reprezentujesz to Ty wiesz najlepiej.

  • Like 3
  • Dzięki 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Cytuj

 Cały czas staram się rozwijać duchowo, z tymże tak jak Marek wspominał o wyparciu się poczucia winy

Myślę, że z tym poczuciem winy to nie zupełnie Markowi o to chodziło :):)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@MichaelLevitt Ciegle twierdzisz, ze nikt nie wie o czym mówisz. Ze co? Nikt z nas nie miał sytuacji z napalona suką, która ma ochotę zdradzić swojego fagasa?

 

No to dam Ci przykład. 

 

Kolezanka, którą dziobałem dzwoni do mnie w weekend, że z kumpelami będą w Wawie i żebym wpadł na imprezę gdzie będą wieczorem. Planów innych nie miałem, wiec Ok.

 

Wpadam, tam 5-6 lasek bez chłopa. Wpadła mi w oko taka fajna filigranowa blondyna. Potanczylismy, gadaliśmy i waliliśmy szoty. Widzę, ze jest grubo zajarana. W tańcu wdzięczy się jak pojebana. 

 

Ukradkiem usłyszałem, ze ma męża.

 

Taaak? O Ty suko, sobie myśle i jeb ją na parkiet. Wyglądało to jakbym ją ruchał na parkiecie, za włosy, do ściany, klapsy w dupę itd. Pacjentka już mnie lize i gryzie po szyi. Całować się nie dałem. I mówi do mnie żebyśmy jechali na chatę. 

Wtedy wziąłem ja na papierosa i mówię:

- Co Ty dziewczyno odpierdalasz?!

(u niej oczy jak 5zl)

- Chyba ktoś w domu na Ciebie czeka? Ze mną takie rzeczy nie przejdą, ogarnij się! Ja spierdalam.

 

Całą drogę do wyjścia, w szatni lazła za mną i prosiła żebym został. Wyjebane. Ogarnę sobie inną. 

 

Czyli podjarać i upokorzyć. Tak się robi ze zdradzieckimi pannami, a nie dawać im to czego chcą. Nic takiego im się nie należy!

 

Takich historii napewno jest tu mnóstwo. Więc tak, wiemy jak to jest.

 

Ja w takiej sytuacji sam czułbym się znizony do poziomu owej laski, dlatego z automatu ucinam.

 

No bo jak to? Taki jestem słaby, ze muszę komuś laske dymac, bo nie potrafię sobie znaleźć wolnej dla siebie? No nie. Oczywiście, ze  mogę. 

  • Like 14
  • Dzięki 1
  • Haha 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
16 minut temu, Drizzt napisał:

Ciegle twierdzisz, ze nikt nie wie o czym mówisz. Ze co?

 

No bo tak jest. One dołączyły w momencie kiedy już byłym rozkręcony i gotowy do akcji. Podałeś podobny przykład, ale to też co innego, bo w moim przypadku granica była o wiele cieńsza . 

To chyba nic dziwnego, że chciałem się bzyknąć z koleżanką, prawda?

One sie dołączyły . A ja nie zaprotestowałem, w tym zawiniłem.

Edytowane przez MichaelLevitt

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Mhm. Tak czy siak, kolegów musisz już chyba unikać. Od teraz za każdym razem jak się z Tobą umówią, mogą już wiedzieć.

 

Baby to plotkary, w dodatku nigdy nie widza swojej winy. Jeśli coś wycieknie, przedstawia to tak, ze wszystko będzie na Ciebie. Nie zdziw się jak powstanie wersja, ze wyruchales je na śpiocha na przykład lub wykorzystałeś jak były półprzytomne.

  • Like 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
36 minut temu, Drizzt napisał:

@MichaelLevitt 

 

Taaak? O Ty suko, sobie myśle i jeb ją na parkiet. Wyglądało to jakbym ją ruchał na parkiecie, za włosy, do ściany, klapsy w dupę itd. Pacjentka już mnie lize i gryzie po szyi. Całować się nie dałem. I mówi do mnie żebyśmy jechali na chatę. 

Wtedy wziąłem ja na papierosa i mówię:

- Co Ty dziewczyno odpierdalasz?!

(u niej oczy jak 5zl)

- Chyba ktoś w domu na Ciebie czeka? Ze mną takie rzeczy nie przejdą, ogarnij się! Ja spierdalam.

 

Całą drogę do wyjścia, w szatni lazła za mną i prosiła żebym został. Wyjebane. Ogarnę sobie inną. 

 

Czyli podjarać i upokorzyć. Tak się robi ze zdradzieckimi pannami, a nie dawać im to czego chcą. Nic takiego im się nie należy.

Mój mistrzu!

 

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@MichaelLevitt Niestety. Nieważne jak to się stało. Weź pod uwagę ,że w przyszłości możesz mieć znacznie więcej tego typu akcji również na polu zawodowym. Konsekwencje mogą tego być bez porównania większe gdy będą podbijać koleżanki z pracy podwładne itp. Popracuj nad tym byś nie dał się wodzić za "nos" bo wydarzy się tragedia zanim wyniuchasz co się dzieje. Popełniłeś błąd i nie wykręcaj się od tego to będziesz miał szansę nauczyć się na przyszłość. 

Co do kolegów to niestety nie nadajesz się do kolegowania z taką postawą . 

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@MichaelLevitt

Ale gorący temat. Zdrada wywołuje taaaaakie emocje.

 

Oczywiście, że żądza jest trudna do opanowania Michael. A skoro dziewczyny kumpli nie wiedzą jak nad nią panować, to trzeba było im zrobić przyspieszoną lekcję dyscypliny. :)

To ty masz być 'wysoko poziomowym' zawodnikiem, który wie, że nie chce się narażać na zawiść i zemstę. Zatańczyłeś jak Ci zagrali, wyciągnij wnioski.

 Napalona koleżanka zaprowadza cię do pokoju, w którym dwie piękne laski są tobą zainteresowane. Laski twoich kolegów. To tutaj był moment na najlepszą reakcję moim zdaniem. Napalona koleżanka prowadzi do pokoju tylko w jednym celu.

 

 

 

Edytowane przez Johnsons

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Panowie, dziękuję za ten kubeł zimnej wody.

Edytowane przez MichaelLevitt

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Podobna zawartość

    • Przez MoszeKortuxy
       
      Oceniajcie piosenkę "Rak"
    • Przez Fioletowy
      Zagadałem na fb laskę, inny rodzaj oferty jej dałem.
      Zapytała czy z sexem łącznie ta oferta moja,cos odpowiedziałem[nieistotne]
      Dalsza cześć rozmowy wyglądała jakby ogólnie wszystko "na tak"
      mówi ze chłopaka nie ma,po zdjęciach zgaduje że możliwe to jest.
      Mówi że chce sexu ze mną,w dodatku zaproponowała że ONA MI da kase za sex,mam przyjechać,powiedziałem że jak już mam jechać taki kawał drogi to na pare dni chociaż.A i jeszcze mówiła że rodzice wyjeżdżają własnie za 3 dni a teraz to już 2 dni.
      Gdzie tu jest haczyk????
      Jedyne co mam prawdziwe na fb to zdjęcie twarzy.Poniżej jej zdjęcia(nie wszystkie)
       
      Link usunięty przez moderatora.
       
    • Przez Dedorn
       
      Czy jest na sali seksuolog?
      Mam problem... a drugim problemem jest to, że nie stać mnie na wizytę u seksuologa. Liczę każdy grosz na chleb. Ale od początku:
      Mam problem, wiem dokładnie na czym on polega i z czego wynika. Nie wiem tylko, jak się go pozbyć. Problem nazywa się: problemy z erekcją na tle psychicznym.
      I to nie są wielkie problemy. Generalnie przy masturbacji sprzęt działa (a właściwie działał, bo od półtorej miesiąca zupełnie przestałem to robić, z uwagi na to, że nie muszę, bo mam naprawdę świetny seks). 
      Świetny seks? Zapytacie - to w czym problem? Ano w tym, że penis nie działa jak powinien w takich momentach. To znaczy nie działa od razu. To znaczy... działa. Podnosi się lekko, ale potem - kiedy nie przejdę od razu do akcji (a nie przejdę, bo jeszcze nie zdążyłem rozebrać mojej kobiety) - opada. I potem... zaczyna działać moja głowa. Czuję się z tym głupio i źle, zamiast się skupiać na niej i na nas, skupiam się na tym, że mi nie stoi. Zwykle kończy się tym, że mówię jej, że potrzebuję chwili, czując się jak stary dziadek - a mam 27 lat. Potem się zwykle udaje - i to bez znaczenia, czy wziąłem wcześniej tabletkę, czy nie. A tak - od pewnego czasu biorę tabletki na erekcję, stanowią pomoc bardziej psychiczną, niż fizyczną - bez nich jest dokładnie tak samo, jak z nimi.
      Ale w końcu dochodzi do seksu i wtedy wszystko jest już super. Więcej. Kiedy sprzęt zadziała i mogę już być w niej, wiem, że jestem facetem i mogę dać jej długie stosunki, duże orgazmy - robimy to po parę razy i nie mamy dość. Wiele razy dochodzimy równocześnie. Moja kobieta w łóżku to prawdziwa petarda, uwielbiamy oralnie, analnie, zwyczajnie - za każdym razem kończy się dla obu stron orgazmem, który nie jest udawany - nie można udać drżenia mięśni, nagłego gorąca, rumieńców, potu i stracenia nad sobą kontroli. Jest pięknie.
      Więc - w czym problem? Ano w tym, że to dalej powraca. Dalej za każdym razem - ZA KAŻDYM CHOLERNYM RAZEM - w głowie włącza mi się myśl "nie stanie ci" - i wtedy nie staje na początku. Rano budzimy się i albo jest fajnie, albo włącza mi się ta myśl. Ten cholerny stres, że podchodzę do seksu, jak do egzaminu. Jeśli się uda - myśl znika, jeśli nie... to jest źle.
      I teraz tak - nie jestem "nowy" w seksie. Uprawiam go od 10 lat. Za każdym razem udawało mi się zadowolić moje partnerki - za każdym, prócz jednego. Tego na samym początku i uważam, że stąd jest mój problem, który wędruje za mną przez lata. Aha - dodam jeszcze, że moja kobieta o wszystkim wie, nie kryję się z tym (prócz tabletek, bo mi wstyd). I czuję z jej strony wsparcie - zresztą, zarówno ona mnie, jak i ja ją zaspokajam.
      Ale wracając do tematu: w wieku 18/19 lat robiłem to pierwszy raz. I - jak to czasem bywa przy pierwszych razach - z nerwów mi nie stanął. To był też pierwszy raz mojej ówczesnej kobiety. Ona... jak się miało okazać, miała wielkie problemy z zaakceptowaniem własnego ciała. Miała też problemy z orgazmem - na skutek choroby (porażenie mózgowe, ale minimalne) kiedy miała dochodzić, czuła ból. Oboje czuliśmy przez to frustracje. No więc - za pierwszym razem zostałem wyśmiany. A potem co chwile, przez trzy lata związku, byłem wyśmiewany i wyzywany od "niemęskich" i impotentów. Raz przyłożyła mi nóż do penisa, grożąc, że mi go utnie, jeśli nie stanie. Raz do gardła. Biła mnie. Biła siebie, ponieważ tyła i nienawidziła swojego ciała. Ostatecznie, po trzech latach zdradziła mnie z jakimś narkomanem i wylądowała w szpitalu psychiatrycznym. Z dzisiejszej perspektywy - już po pierwszym "wyskoku" bym z nią pogadał inaczej, niż chowając głowę w piasek. A potem bym ją rzucił. W wieku 18 lat jest się jednak głupim dzieckiem (ja byłem) i tak się to ciągnęło.
      Miałem wiele partnerek potem - z każdą ten sam problem. Z każdą te same myśli. I jak umiem zadowalać partnerki i żadna ostatecznie nie narzekała, to ja 10 lat borykam się z tym problemem, wmawiając sobie, że to nic i samo zniknie. To jest coś, co MI przeszkadza, co dzieli mnie od pełnej satysfakcji ze zwykle dobrego seksu. Nie chcę tego - nie w obecnym związku, który... jest dla mnie bardzo ważny. Myślę bowiem, że udało mi się trafić na "właściwą" osobę. I nie wyobrażam sobie, że mógłbym poczynić jakiekolwiek "dalsze kroki" ładując się z takim siedzącym gdzieś w psychice problemem - o którym ona wie, ale... chcę być fair. Po prostu.
      Nie wiem, co mam z tym zrobić. Wiem skąd się wzięło, wiem co się dzieje i że mi przeszkadza. Ale nie wiem, jak to wyleczyć.
      Najgorsze jest to, że jestem obecnie w dosyć dużym dołku finansowym. Powili się podnoszę, zakładam własny biznes - ale to potrwa, niż będzie mnie stać na coś więcej, niż normalne płacenie rachunków i chodzenie do sklepu. Zwyczajnie nie mam za co iść do seksuologa. Co jeszcze mogę zrobić?

      --- szukałem w sieci odpowiedzi na moje pytania, niestety, wszyscy tylko głupio śmieszkowali - jeśli już, albo opowiadali swoje historie i problemy. 

      Sytuacja z wczoraj/dziś: 

      Wspaniała randka z moją kobietą. Romantyczny spacer, kawiarnia, kwiaty, potem zrobiłem jej masaż, zakończony wprost niesamowitym, dzikim seksem analnym - jaki oboje lubimy. Gigantyczny orgazm dla nas obojga. 
      Dzisiaj rano przed wyjściem do pracy mieliśmy chwilkę dla siebie i... nic. Znów ta głupia myśl i znów skupienie się tylko i wyłącznie na penisie, żeby stanął. I nie stanął. Nie w pełni. 
    • Przez MoszeKortuxy
      https://www.tvn24.pl/magazyn-tvn24/polak-i-polka-swiatowa-czolowka-pornografie-znaja-i-wiedza-co-lubia,147,2604
      Według największego serwisu pornograficznego świata, Polki są ósmą najczęściej oglądającą te filmy grupą kobiet na świecie. Coraz większą popularność zyskują też tego rodzaju filmy skierowane konkretnie do kobiet. Czy pornografia jest dobra, czy zła? Czy może pomóc, a kiedy szkodzi? W jakim wieku stykają się z nią dzieci?
       
      O faktach i mitach, o naszej pruderyjności i ciekawości rozmawiamy z Izabelą Jąderek, seksuologiem i terapeutką.
       
      Adam Sobolewski: Oglądać pornografię czy nie? Izabela Jąderek
       
      Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. W wielu środowiskach stosunek do niej jest zero-jedynkowy, ale dla części osób oraz ich życia seksualnego nie stanowi ona zagrożenia.
       
      Zależy to od kilku kontekstów. Młodym osobom przed inicjacją seksualną, które chcą zobaczyć, jak wygląda seks i budowanie relacji erotycznych, oglądanie może zagrażać. Niewykluczone, że wyrobią sobie przekonanie, że to, co widzą w filmach, to prawdziwa relacja, że kobiety traktuje się przedmiotowo, używa się wobec nich przemocy, a seks wygląda bardzo charakterystycznie i jest pozbawiony uczuć.
       
      Przykładowo, młodzi mężczyźni po obejrzeniu takich filmów częściej w pierwszych kontaktach seksualnych doświadczają zaburzeń erekcji. Dlaczego? Bo seks wygląda zdecydowanie inaczej niż w tych filmach, inaczej wygląda kobieta, inaczej relacja. Inną kwestią jest podejście osób dorosłych i dojrzałych do pornografii. Osoba z własnymi, wyrobionymi przez lata przekonaniami, która wie, co lubi, co jej się podoba, oglądając ją, może rozbudzić wyobraźnię erotyczną, wprowadzić element ekscytacji, nowości do związku. Część badanych par ogląda filmy pornograficzne razem. W takich sytuacjach pornografia może pomóc związkowi, a nie mu zagrozić.
       
      A kiedy jej nie oglądać?
       
      Jeżeli powodem jest odreagowanie stresu, smutku, napięcia. Bo można się do tego przyzwyczaić, a to jest już niepokojące i zdarza się, że staje się to jedynym i częstym remedium na stres. Wtedy trzeba przestać albo - jeśli się nie potrafi - skorzystać z pomocy terapeutycznej. Trzeba wtedy przyjrzeć się temu, co leży u podłoża takich zachowań, jak również swoim emocjom.
       

       
      To może trzeba zadać pytanie inaczej: czy pornografia jest dobra, czy zła? Pytam, bo od lat niezmiennie zwraca się uwagę na to, że wyrządza wiele krzywdy kobietom. Jak Pani mówi – są w niej uprzedmiotowiane, często wykorzystywane. Tak, oczywiście, i to jest godne potępienia. Jednak w przypadkach zalecania parom oglądania tych filmów, nie chodzi o mainstreamowe porno, a jego alternatywne formy – tak zwane "porno dla kobiet", a więc to, w którym jest więcej gry wstępnej, relacji, czułości, gdzie seks jest konsensualny.
       
      Jeśli para mówi, że chciałaby rozbudzić swoje fantazje i wyobraźnię, to czasem w gabinetach poleca się parom oglądanie wspólnie takich właśnie filmów. Wtedy mogą spróbować pornografii dla kobiet. Trzeba tylko zaznaczyć, że nigdy nie chodzi o bezrefleksyjne oglądanie takich treści. Coś takiego może pomóc parze zwiększyć bliskość. Nie rozwiąże problemów komunikacyjnych, ale może urozmaicić życie erotyczne.
       
      Partnerzy mogą zacząć o seksie rozmawiać. Jest na przykład taka artystka – Erika Lust. Poprosiła kobiety z całego świata, by wysyłały jej swoje fantazje seksualne i potem na ich podstawie realizowała swoje filmy. Nie ma tam jedynie kontekstu seksualnego, nie ma pokazywania tylko narządów płciowych. Jest cała otoczka związana z relacją i – co równie ważne – kobietę traktuje się na równi z partnerem.
       
      Nie ma przemocy, poruszona jest kwestia zabezpieczania się, ciała są ludzkie. Penisy nie mają 30 centymetrów, a narządy płciowe kobiety jasnoróżowego koloru i nie są zawsze wygolone. A sami ludzie w tych filmach mają różne kolory skóry, różne orientacje, różne preferencje.
       
      Na początku stycznia kilka największych na świecie serwisów udostępniających treści pornograficzne opublikowało dane dotyczące swoich użytkowników. Jeden z nich poinformował, że w 2017 roku w stosunku do roku poprzedniego największy wzrost (aż o 1,4 tys. proc.) w jego wyszukiwarce zanotowała fraza "porno dla kobiet" (ang. porn for women). Inna strona podaje, że w Arabii Saudyjskiej i RPA z serwisów pornograficznych skorzystało nawet 50 proc. więcej kobiet niż w poprzednich latach.
       
      W sumie ich twórcy szacują, że kobiety stanowią teraz 20-25 proc. wszystkich globalnych użytkowników tego typu stron. Kobiety lubią pornografię? Statystyki wskazują, że użytkowniczek tych serwisów jest nawet do 30 procent. Kobiety lubią i oglądają pornografię. Nie w takim stopniu i nie tego rodzaju, co mężczyźni, ale tak – szukają czegoś alternatywnego i o pornografii dla kobiet słyszy się coraz więcej. Kobiety stają się też bardziej świadome swojej seksualności, wyzwalają się, mówią o tym, że chcą mieć prawo do orgazmu, wyrażać fantazje i pragnienia, szukają tego, co je rozbudzi.
       
      Są ciekawe tego, jak wyglądają różne rodzaje seksu. Ma to też związek z pornograficznym mainstreamem, w którym są poniżane. Tam jest ona tylko ozdobą dla mężczyzny, ma wypełnić zadanie. Kobiety nie chcą się tak czuć, chcą być podmiotem w relacji. Wiadomo również, że tylko kilka procent kobiet – niecałe 6 procent – ogląda pornografię więcej niż raz w tygodniu. Kobiety sięgają po nią najczęściej w weekend.
       

       
      Cytowana przez jeden z tych serwisów seksuolożka doktor Laurie Betito mówi w kontekście opublikowanych danych: "Zdaje się, że 2017 rok stał się tym, w którym kobiety zaczęły bardziej otwarcie wyrażać swoje pragnienia". Rzeczywiście, kobiety potrzebują tego.
       
      Mówienie o pornografii stanowi dla nich coraz mniejszy kłopot, ale oczywiście dochodzi do tego głównie w zaufanym gronie, bo w odbiorze społecznym kobieta oglądająca pornografię jest dziwna, coś jest z nią nie tak. Doktor Betito idzie nawet dalej, łącząc kwestię częstszego sięgania po te treści w sieci z ruchem takim jak #MeToo. Jej zdaniem te dwa zjawiska mają tę samą podstawę: przekonanie kobiet o ich "rosnącej sile i potrzebie wyrażania swojej opinii". Czy to nie zbyt daleko idąca teoria?
       
      #MeToo jest akcją stosunkowo nową, więc trudno w ogóle mówić o przyczynowo-skutkowym związku między oglądaniem pornografii, a tym, przeciwko czemu kobiety protestują. Cytowana specjalistka miała chyba na myśli to, że kobieta chce walczyć o podmiotowość na różnych polach. Bo samo oglądanie pornografii przez kobiety zaczęło się znacznie wcześniej.
       
      Co kobietom przeszkadza w mainstreamowym porno? Wizerunek. Operacje plastyczne, ogromny biust, narządy płciowe, które nie tak wyglądają, seks analny, wytrysk na twarz i na biust. Do tego przemoc, podporządkowanie mężczyźnie, powielanie stereotypów. Kobietom bardzo to przeszkadza.
       
      Jednocześnie, niestety, część z nich porównuje się do kobiet pokazywanych w tych produkcjach. Mają znamiona, blizny, nie są idealnie gładkie. Różnica jednak polega na tym – i pokazują to statystyki – że kobiety oglądające mainstreamowe porno częściej niż mężczyźni wiedzą, że to, na co patrzą, to fikcja. Żyjemy w kulturze, w której powtarza się, że atrybutem męskości jest penis, a kobiecości – duże, pełne piersi.
       
      Dobrze, żeby kobieta miała rowek między pełnymi piersiami, widoczny przy wycięciu w koszulce. Żeby to zrozumieć wystarczy spojrzeć choćby na zdjęcia w gazetach. Porozmawiajmy o nas. Polacy i Polki są piętnastą najczęściej odwiedzającą strony pornograficzne nacją świata. Polki zaś - przynajmniej według najpopularniejszego serwisu tego typu - to ósma najczęściej oglądająca takie treści grupa kobiet. Bez podziału na płeć jesteśmy na 10. miejscu wśród nacji, spędzających w serwisach jednorazowo najwięcej czasu. Jak Pani widzi te nasze miejsca w rankingu? Czego Polki i Polacy szukają w tych filmach? Mamy jakieś szczególne "zainteresowania"?
       
      Na co dzień nie mówimy tyle o seksie i jesteśmy pruderyjni, a jednak oglądamy pornografię i, jak widać, potrzebujemy tego. Pachnie to hipokryzją. Potrafimy ganić – kobiety, mężczyzn – za otwarte mówienie o pornografii, a jesteśmy w światowej czołówce. Nie jestem tym szczególnie zaskoczona, ciekawe jest też to, co częściej niż inni wyszukujemy.
       

       
      Na przykład tzw. overwatch. To animowane rozseksualizowane postaci, w zachowaniach najczęściej mocno perwersyjnych. Pornografia zwykle jest tym, co pozwala nam oderwać się od stresu, pomaga wyłączyć się zupełnie od życia. To jest bardzo ciekawe. Nurt pornografii animowanej jest coraz bardziej popularny, bo osoba chcąca zredukować napięcie, będzie chciała wyjść z siebie, ze swoich myśli, uciec od życia, które jest wokół niej i dlatego częściej będzie włączać takie materiały, które właśnie nie są realne.
       
      Popularna u nas w wyszukiwaniach fraza to "lesbijki". Jedną z najczęstszych fantazji mężczyzn jest to, że chcieliby uprawiać seks z dwoma kobietami. Coraz więcej kobiet też jednak – niezależnie od orientacji – jest zainteresowana pornografią pokazującą dwie kobiety. Podkreślam, wśród oglądających je kobiet to nie tylko lesbijki. Heteroseksualne kobiety też chcą rozwijać swoją wyobraźnię, choć nie musi im zależeć na takich doświadczeniach w realnym życiu.
       

       
      Inne wyszukiwane często hasło to "milf", bo dojrzała, świadoma potrzeb i wyrażająca je kobieta to pragnienie bardzo wielu mężczyzn. Bardzo by chcieli, by mówiła jasno, czego chce. To ich pobudza. I to widać w badaniach seksualności Polaków. Jesteśmy bardzo aktywni w swoich poszukiwaniach w sieci, a jednocześnie - jak wynika z odsłony takich badań z lutego 2017 roku - zaledwie 42 procent z nas jest zadowolonych ze swojego życia łóżkowego. Tak, i ta liczba rokrocznie spada. Wynika to z tego, że Polacy i Polki są potwornie zmęczeni, przeciążeni obowiązkami. Pracujemy po kilkanaście godzin, a seks, orgazm, służy nam do redukcji napięcia, a nie wyrażenia uczuć do partnera.
       
      Trzeba być zazdrosnym o to, czego szuka nasza partnerka, nasz partner w sieci? To zależy od naszego życia seksualnego, tego, co ustalimy w związku.
       
      Część osób, wchodząc w relację, nie ustala kwestii, które stanowią dla nich przekroczenie granicy. Dla niektórych oglądanie porno będzie zdradą, dla innych nie. Inną kwestią jest to, że jeżeli nasze życie seksualne podupada, kłócimy się o seks albo o nim w ogóle nie rozmawiamy, a przyłapujemy partnera/partnerkę na oglądaniu tych materiałów w sieci, to jest to powód do niepokoju. Zdziwiłabym się, gdyby ktoś tego niepokoju wtedy nie odczuł. "Czy myśli o kimś innym, może nie realizuję czyichś potrzeb?". Te pytania zwykle się pojawią i w wielu przypadkach ta zazdrość będzie uzasadniona. Tylko że nie pornografia będzie tu "winna", a to, że para przestała dbać o swój seks.
       

       
      Są też jednak i inne konteksty. W czasie rozłąki z partnerem może po prostu chodzić o redukcję napięcia, o sprawienie sobie przyjemności. W rezultacie granica między tym, o co można być zazdrosnym – o to, gdzie oglądanie pornografii się tłumaczy, a gdzie nie – staje się dosyć płynna. Ta zazdrość ma też pewnie inny wymiar.
       
      Mówiliśmy o zakrzywionym obrazie rzeczywistości, jaki przedstawia - aktorki po niezliczonych operacjach usuwających rzekome niedoskonałości ciała, hojnie obdarzeni przez naturę aktorzy. Czy nie jest tak, że przez to, co sami wybieramy do oglądania, stajemy się własnymi ofiarami? Penis jest czymś bardzo ważnym dla mężczyzn.
       
      Oglądają go, porównują z innymi już w trakcie dorastania. Wydaje im się, że kobiety zwracają na to uwagę, bo liczy się długość, że będą ich oceniały właśnie przez pryzmat wielkości penisa. W przypadku mężczyzny znaczenie ma przede wszystkim to, że jakiekolwiek problemy z zaburzeniami erekcji wykluczają go z życia seksualnego. Podam statystykę dotyczącą przedwczesnego wytrysku. To najczęstsze zaburzenie seksualne u mężczyzn. W różnych badaniach byli oni proszeni o to, by określić długość stosunku.
       
      Co się okazało? Czas, który wyliczyli subiektywnie, był dłuższy niż ten, który określała za pomocą stopera ich partnerka. W badaniu "Seksualność Polaków" z 2011 roku panowie nad Wisłą wskazywali w ankietach, że ich penis ma średnio ponad 17 centymetrów długości. Tymczasem jedyne chyba porównawcze badania naukowe, w których rzeczywiście mierzono penisy w ponad 30 krajach Europy i Bliskiego Wschodu (opublikowane przez "British Journal of Urology International" w 2015 r.)
       
      wskazują, że średnia ich długość – bez względu na rasę czy narodowość - to 3-4 cm mniej, a 16 centymetrów to właściwie ewenement, bo dotyczy jakichś 5 procent populacji. To jak to jest? O czymś nie wiemy? Polscy mężczyźni są wybrańcami? Biorąc pod uwagę fakt, że 70 procent oglądających mainstreamową pornografię to mężczyźni, można uznać, że będą w efekcie porównywali swoje klaty, mięśnie, penisa, długość trwania stosunku, formę aktywności i ich wnioski będą nieco zaburzone. Gdyby przeprowadzić badania centymetrem, wyniki rzeczywiście byłyby dość jednoznaczne – 14 centymetrów to taka europejska średnia, a niewielka liczba penisów jest większa.
       
      Z danych publikowanych przez serwisy pornograficzne nie dowiadujemy się, kto najczęściej sięga po te filmy. Zgaduję, że młodzież. W jakim wieku? Otóż nie.
       
      Najczęściej to osoby dorosłe, w wieku 25-34 lat. Jeśli chodzi zaś o średnią wieku, w którym młody człowiek ma kontakt z pornografią po raz pierwszy, to jest to 10 lat. Badania reprezentatywne – na grupie ponad 4 tysięcy nastolatków, jakie wykonała Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę, opublikowane w grudniu 2017 roku – wskazują, że w sumie ponad 40 procent z nich do 17. roku życia zetknęło się z pornografią. Badania Instytutu Profilaktyki Zintegrowanej wskazały natomiast, że 67 procent nastolatków miało styczność z pornografią, a ponad 30 procent oglądało ją regularnie. To są duże liczby.
       
      Czy ta granica się obniża? Obniża się, bo dostęp do pornografii jest łatwiejszy. Bez kontroli. Jak my byliśmy mali, nie było komórek, widzieliśmy co najwyżej "świerszczyki" przez szybę w kiosku. I to też nie w wieku 10 lat, a później.
       
      Trudno mi w to uwierzyć, w te statystyki o dziesięciolatkach. W Polsce też? Dzieci w tym wieku o tym rozmawiają i pokazują sobie takie filmy? Przecież nie są w stanie zrozumieć, czym w ogóle seks jest, przecież biologia nie podpowiada im tak wcześnie zainteresowania fizycznością. Kropka po tym, co pan mówi. W tym wieku dzieci sięgają po pornografię z reguły przypadkowo. Szukają czegoś w sieci i trafiają na takie treści.
       
      Po pierwszym kontakcie najczęściej wydaje im się, że mężczyzna krzywdzi kobietę, ale nie wiedzą, z kim mają o tym porozmawiać, nie wiedzą, co po zobaczeniu czegoś takiego mają zrobić. Boją się. Dopiero 14-15-latek wie, czego szuka. Seks jest wszędzie, seksualne są reklamy, gazety. W "Bravo" pisali, "jak być sexy", "jak mu się podobać", "co zrobić, by moje nogi ładnie wyglądały".
       
      Seksualizacja uderza od najmłodszych lat. Dlatego dzieci stają się coraz bardziej ciekawe tego, czym ten seks jest. Chcą to sprawdzić i dowiadują się tego niestety ze stron pornograficznych. I tak może kształtować się w nich obraz męsko-damskich relacji: że można uderzyć, wziąć przemocą, że jak kobieta mówi "nie", to tak naprawdę mówi "tak".
       
      Z taką wiedzą dorastający nastolatek często idzie w świat i próbuje budować podobne relacje. Inicjacja seksualna wciąż odbywa się średnio w wieku 17 lat. Najważniejsze jest to, by z czasem pojawiła się też dojrzałość. Należy wychodzić ze złego schematu, uznać, że jest on niepożyteczny, niesłuszny, ale – aby podejście młodzieży do seksu się zmieniało – dorosły, opiekun, rodzic musi o tym rozmawiać. Kontrola rodzicielska na komputerze to za mało.
       

       
      I jak przychodzą do Pani przerażeni albo oburzeni rodzice, to co im Pani mówi? Jacy powinni być w takiej sytuacji dla swoich dzieci? Jakie pierwsze dwa-trzy kroki zrobić, by móc coś zmienić i mieć pewność, że zrozumieją, z czym się stykają?
       
      Przede wszystkim nie złościć się na dziecko i nie krzyczeć. Nie mówić, że mu się zabrania, że zabierze mu się komórkę i zrobiło coś złego, bo ono najczęściej nie wie, że to "coś złego" i że może mu zaszkodzić. Choć rozumiem obawę rodziców i to, że z uwagi na strach emocje mogą wziąć górę. Niemniej później należy koniecznie porozmawiać z dzieckiem na ten temat, zapytać, czego szukało, czy ktoś mu o tym powiedział, zapytać, co dokładnie widziało i co w tym jest dla niego interesującego.
       
      I w zależności od tego, co dziecko powie – wytłumaczyć, że to jest film, że jest w nim dużo przemocy, że realny seks tak nie wygląda ani ciała tak nie wyglądają. Zapytać, co chciałoby o seksie wiedzieć i odpowiadać na pytania. Koniecznie zachęcić do zadania pytań w przyszłości, bo dzięki temu będziemy budować zaufanie i świadomość, że dziecko zamiast szukać na własną rękę, przyjdzie tam, gdzie może uzyskać rzetelne informacje. No i nie złościć się, kiedy faktycznie zapyta.
       
      Zablokowanie dostępu do niechcianych materiałów na domowym komputerze niczego chyba już zresztą nie zmienia? Jeden z największych na świecie serwisów pornograficznych poinformował, że w 2017 roku aż 75 procent odtworzeń wideo na jego stronie odbyło się przy pomocy smartfona. 10 lat temu był to 1 procent.
       
      W ciągu dekady dokonała się rewolucja. Dziś oglądanie pornografii w przypadku młodzieży to głównie smartfon. W szkole, tramwaju, na wyjazdach. Większość serwisów każe jedynie potwierdzić użytkownikowi "tak, mam więcej niż 18 lat" i nie ma innych zabezpieczeń. Przyrośliśmy już do sieci. W swojej książce "Seksolatki.
      Jak rozmawiać z młodzieżą o seksie?", pisze Pani, że w Danii pornografia pojawiła się na lekcjach wychowania seksualnego.
       
      Popiera Pani takie rozwiązanie? Nie trzeba pokazywać pornografii, żeby o niej mówić. Wystarczy pokazać zdjęcia z gazet, to, jak wygląda kobieta, a jak mężczyzna. Powiedzieć, że to znajdą w sieci. Porównywać je z obrazami ciała w kontekście biologicznym. Tłumaczyć, jak wygląda ciało po operacjach plastycznych, wyjaśniać, czym są wyretuszowane zdjęcia. Do rozmawiania o wielkości narządów też nie potrzebujemy pokazywania pornografii. Nie musimy się do tego uciekać.
       
      Zabrania nam tego prawo (do 15. roku życia), ale abstrahując od prawa, byłoby to nieetyczne. Dodatkowo część dzieci i młodzieży nie oglądała tych filmów i nie chce, więc nie można ich w ten sposób narażać. Nie wolno dopasować jednej części grupy do drugiej – tej, która pornografię widziała. Trzeba mówić o wizerunku ciała, asertywności, przemocy. Można mówić o pornografii, łącząc ją z bardzo wieloma obszarami. Wszystko to bardzo ciekawi młodzież.
       
    • Przez MoszeKortuxy
      https://www.deon.pl/inteligentne-zycie/psychologia-na-co-dzien/art,358,pedofil-w-spodnicy-kobiety-tez-to-robia.html
      Zauważyłem, że w necie coraz częściej pojawiają się artykuły dotyczące kobiecej pedofili. To dobra droga do przełamania tego tabu
       
      Seksualne wykorzystywanie dzieci jest silnie kojarzone z męskim zachowaniem. Choć trudno w to uwierzyć, ze statystyk sądowych niezbicie wynika, że kobiety też to robią.

      Pedofilia nie jest uzależniona od płci, przy czym rzeczywiście dwudziestokrotnie częściej spotyka się ją u mężczyzn niż u kobiet
       
      Temat drażliwy i być może szokujący dla niektórych, zwłaszcza matek. Z pewnością trudno im wyobrazić sobie, że kobieta mogłaby molestować własne lub cudze dziecko. Ze statystyk sądowych wynika jednak niezbicie, że 1-1,5 proc. dorosłych kobiet (czyli jedna na sto pań) to robi! Przy czym trzeba tu podkreślić, że nadużycia seksualne ze strony kobiet nie przebiegają tak samo jak w wykonaniu mężczyzn i rzadko mają podłoże pedofilne, tzn. nie samo dziecko jest źródłem podniety seksualnej. Maluch jest często tylko "narzędziem" do osiągnięcia celu, np. rozładowania napięcia seksualnego lub agresji, poczucia władzy. Choć oczywiście są też zimne i wyrachowane sprawczynie rodem z horroru, ale nie na nich będziemy się tu skupiać.
       
      Skąd wiadomo?

      W kolejnych publikacjach wydanych na przestrzeni ostatnich 20 lat na całym świecie jest bardzo dużo rozbieżności, wręcz sprzeczności (jedni twierdzą, że kobiety częściej molestują chłopców, inni, że to dziewczynki pięciokrotnie częściej są ofiarami molestujących kobiet). Rodzi się zatem pytanie: które dane są prawdziwe i skąd właściwie wiadomo, że doszło do napastowania seksualnego? Trzeba też uściślić, które zachowania np. matki małego dziecka są już nadużyciem.
       
      Czy dbanie o higienę niemowlaka, podmywanie go i dotykanie krocza jest już molestowaniem?! Oczywiście nie. Jednak właśnie ze względu na tę szczególną opiekuńczą rolę kobiety, trudno jest ustalić granicę pomiędzy "dobrym" i "złym dotykiem", a tym bardziej udowodnić jej przekroczenie. Dlatego badania i sondaże dotyczące molestowania gromadzone są na kilka sposobów: analizowane są zachowania dzieci w różnym wieku, przeprowadzane są anonimowe ankiety wśród dorosłych (niektórzy z nich dopiero po latach ujawniają, że byli molestowani), na pytania badaczy odpowiadały też same sprawczynie. Na podstawie tych wszystkich danych stworzono ogólny portret statystycznej "molestantki".
       
      Okazało się, że do seksualnych nadużyć nie dochodzi tylko wśród ludzi z tzw. marginesu społecznego. Wprost przeciwnie - częściej zdarzają się u osób niekaranych z tzw. normalnych rodzin. Nakreślmy zatem portret potencjalnej sprawczyni:
       
      to osoba między 30.-40. rokiem życia mężatka, choć często z różnych powodów samotnie wychowuje dziecko kobieta o pasywnym usposobieniu, tzn. bardzo uzależniona od swego partnera, gotowa zrobić dla niego wszystko, bywa, że wtedy właśnie wchodzi w rolę współsprawczyni opiekunka, nauczycielka, wychowawczyni na koloniach lub po prostu "przyjaciółka rodziny", której często powierzane są dzieci typowa przestępczyni seksualna (ma zaburzenia osobowości).  
      Trudny wiek

      Molestowane są dzieci w każdym wieku, jednak badaczom udało się wyszczególnić dwa przedziały wiekowe, które są najbardziej narażone na przemoc seksualną ze strony kobiet: maluchy do lat pięciu oraz dzieci między 7. a 14. rokiem życia. Ofiary z pierwszej grupy to często niespokojne i nerwowe szkraby.
       
      Ich opiekunki (matki) za pomocą pieszczot miejsc intymnych próbują je uspokoić, uśpić, odstresować lub ulżyć im (to błędne myślenie: u kilkulatków wzwód jest reakcją mechaniczną, niezwiązaną z podnieceniem seksualnym). Druga grupa to młodzi ludzie wkraczający w okres dojrzewania. Na swoje nieszczęście trafiają w ręce dużo starszych "nauczycielek miłości" lub nadopiekuńczych matek, które poprzez zbliżenie starają się przełamać ich lęk przed inicjacją, dowartościowują.
       
      Może też się zdarzyć, że dziecko w tym wieku molestują oboje rodzice, np. ojciec jest inicjatorem zbliżenia, ale uczestniczy w nim także matka. Ciekawe jest to, że córki-ofiary tego typu nadużyć po latach miały dużo większy żal do matek (że nie ochroniły ich) niż do ojców.

      W Anglii w ciągu jednego roku zgłoszono za pośrednictwem Telefonu Zaufania (ChildLine) aż 780 przypadków molestowania przez kobietę.
       
      34 proc. - matka 22 proc - krewna lub znajoma 11 proc - rodzice 11 proc - macocha 11 proc - ciotka 11 proc - siostra  
      Konsekwencje

      Z badań przeprowadzonych w polskich więzieniach wypływa szokujący wniosek: dorośli mężczyźni, którzy w dzieciństwie byli molestowani seksualnie i nie zostali poddani terapii, później sami krzywdzili dzieci. Tylko dwóch na 50 gwałcicieli nie było ofiarami molestowania w dzieciństwie. Nie wszyscy byli wykorzystywani przez swoje matki czy dużo starsze kobiety. Wielu współżyło ze swymi starszymi koleżankami i nie wspominają tego, jak coś traumatycznego.
       
      Podobnie w grupie gwałcicieli badanych w USA aż 59 proc. recydywistów miało inicjację seksualną przed 16. rokiem życia z kobietą starszą o ok. pięć lat. I tu właśnie tkwi szkopuł. Większość ludzi zgadza się, że molestowaniem seksualnym jest przypadek, gdy 19-letnia dziewczyna podejmuje kontakt seksualny z sześcioletnim chłopcem, ale nie uważa za molestowanie przypadku, gdy chłopiec ten ma lat 15. A jakie konsekwencje ponoszą molestowane w dzieciństwie dziewczęta?
       
      Wiele z nich ma obniżoną samoocenę, większe skłonności do nałogów, zaburzenia nastroju, myśli samobójcze. Często (nieświadomie) powielają schemat postępowania, jaki panował w ich domu. Albo same stają się sprawcami (przyjmują rolę agresora), albo wybierają na partnerów życiowych agresywnych, dominujących mężczyzn, którzy stawiają je w roli ofiary.
       
  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.

×