Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Martino

Ateizm

Polecane posty

Ludziska, czy są wśród Was ateiści? Ja, mimo że wychowałem się w rodzinie katolickiej (choć nie bardzo praktykującej), jestem ateistą. Sam do tego doszedłem, obserwacje rzeczywistości, to wszystko co się dookoła dzieje...to wszystkio mi nie pasowało. Jendak wbrew temu co można by pomyśleć pozostałem dość "uduchowionym" człowiekiem.

Są tu jacyś ateiści? A pozostali co o tym myślą?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dla mnie ateizm czy teizm nie ma różnicy, jedni wierzą, że Boga nie ma, inni wierzą, że Bóg jest i żadna z grup nie ma pewności tylko przekonanie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Mam prawie to samo. Rodzina mało katolicka ale jednak prawie każdej niedzieli próbują mnie zaciągnąć do kościoła (mieszkam z rodzicami i bratem) no i raz idę, raz nie idę. Tak jak mówisz, dla mnie to wszystko się nie trzyma kupy. Chrześcijaństwo jest bardzo dziwną religią patrząc "suchym, niewypranym" przez kościół mózgiem. Juz bardziej logiczny jest buddyzm, ale podkreślam, że go prawie nie znam.

Sama idea stwórcy jest ok, bo interesując się biologią wiem, że np. pierwsze bakterie nie mogły powstać same z siebie (ale i tak nikt nie wie jak powstały, wiec mam to póki co gdzieś, bo sam tego nie rozgryze :P). Ale niestety nie odczuwam go nigdzie, wiec sam nie wiem czy jestem wierzącym czy ateistą. Cos po środku. Jakoś ostatnio o tym nie myślę, na szczęście wyrzuciłem z siebie wszystkie pasożytnicze nauki KK i jest mi póki co dobrze. Nie zaglebiam się w to.

Niech wypowie się więcej osób na temat wiary i jak to wszystko widzą.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie wazne czy jestes katolikiem czy ateista to tylko nalepka, zazwyczaj oboje sa nieszczesliwi, tak samo sie denerwuja, spia i tak samo umieraja, no moze katolik ma wiecej wygody i spokoju umyslowego. 

 

Chrzescijanstwo jest bardzo dobre i bardzo sensowne jak kazda religia, tylko ludzie glupi i nie potrafia tego zlapac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Myślę, że ateista ma lepiej niż osoba wierząca w tak straszne rzeczy jakie są w Starym Testamencie. Przecież to żydowska religia stworzona dla gojów żeby nadstawiali drugi policzek i bali się piekła i apokalipsy. Wyzwolenie się z tego bagna jest ciężkie i nieraz trwa latami. A ateizm? Ja jestem ateistą ale wierzę w Boga bezosobowego :D Każdy ma do niego dostęp wewnątrz siebie i dla każdego Bóg jest inny, a Stwórcę widzę jako siłę miłości, inteligencji i integracji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jeżeli w coś wierzysz to znaczy, że tego nie doświadczasz, a jedynie doświadczasz własnych myśli czy pocieszenia. Prawda leży gdzie indziej, to jest problem współczesnego rozwoju duchowego, że każdy używa sloganów, ale nikt nie wie jak jest naprawde i tylko mysli, ze wie, mysli, ze doswiadcza. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chodzi o mnie chyba bliżej jest mi do agnostycyzmu aniżeli ateizmu, choć obydwa są w moim odczuciu uzasadnione.

 

Przyjmowanie czegoś za pewnik bo zostało to zapisane 1000 albo 2000 lat temu w jakiejś książce jest tak samo idiotyczne, jakbyśmy opierali swoją wiedzę np. z zakresu medycyny tylko i wyłącznie na sprawozdaniach starożytnych Egipcjan. Zresztą, to też chyba jest złe porównanie, bo w kwestii religii nie możemy doświadczalnie nic udowodnić, mówimy o konstrukcie myślowym typu "jest albo nie ma życia po śmierci". 

 

Zasadniczo żadna religia czy ideologia mi nie przeszkadza dopóki ktoś nie próbuje agresywnie narzucać mi swojego światopoglądu, albo w imię religii zrobić mi krzywdę. Każdy przejaw ekstremizmu (religijny czy ideowy) odrzuca mnie na kilometr.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A czego miałbym doświadczać? Każdy człowiek doświadcza Boga od dzieciństwa dopóki nie pomyśli, że może być inaczej. I jakoś dzieje się tak właśnie dlatego, że dziecko z natury jest ateistą a religię wpaja mu rodzina, tylko że wtedy nie traktuje się tego jeszcze na serio. Religia to opium dla ludu, wiara w Boga i to, że doświadcza się Boga w odłączeniu od doświadczania życia to regres duchowy. Jesteśmy tu po to żeby żyć dla siebie i podtrzymywać gatunek, głównym naturalnym celem człowieka jest miłość do innych ale ewolucja wykształciła inteligencję a ta zaczęła rozkminiać Boga i religię ale też pieniądze, robienie kariery, doświadczanie przyjemności kosztem innych. A religia mówi, że nie wolno bo będzie zła karma albo piekło. To jest psychomanipulacja dla własnych celów. A kto wg legendy zdradził Jezusa? Tyle na ten temat, dziękuję :)

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dla mnie ateizm czy teizm nie ma różnicy, jedni wierzą, że Boga nie ma, inni wierzą, że Bóg jest i żadna z grup nie ma pewności tylko przekonanie. 

No właśnie....dla mnie wiara w Boga, a "wiara" w religię (wyznawanie religii) to dwie zupełnie inne rzeczy. Religia to system przekonań i wierzeń, które ktoś na wpoił w dzieciństwie podając za pewnik. A Bóg? To jest temat dla filzofów i jest poza religią. W ogóle o jakim Bogu rozmawiamy? Kim lub czym on (to) jest? Odszedłem od religii nie dlatego, że jestem pewien, że nie ma czegoś takiego jak bóg, ale z powodu wielu moim zdaniem idiotycznych dogmatów jak chociażby grzech pierworodny. Ateizm poza tym nie wyklucza istnienia boga (hmm...siły sprawczej powstania materii??). tak samo jak żadna teoria nie jest w stanie wykluczyć istnienia Smerfów, bo jak tego dowieść?? ;)

  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A czego miałbym doświadczać? Każdy człowiek doświadcza Boga od dzieciństwa dopóki nie pomyśli, że może być inaczej. I jakoś dzieje się tak właśnie dlatego, że dziecko z natury jest ateistą a religię wpaja mu rodzina, tylko że wtedy nie traktuje się tego jeszcze na serio. Religia to opium dla ludu, wiara w Boga i to, że doświadcza się Boga w odłączeniu od doświadczania życia to regres duchowy. Jesteśmy tu po to żeby żyć dla siebie i podtrzymywać gatunek, głównym naturalnym celem człowieka jest miłość do innych ale ewolucja wykształciła inteligencję a ta zaczęła rozkminiać Boga i religię ale też pieniądze, robienie kariery, doświadczanie przyjemności kosztem innych. A religia mówi, że nie wolno bo będzie zła karma albo piekło. To jest psychomanipulacja dla własnych celów. A kto wg legendy zdradził Jezusa? Tyle na ten temat, dziękuję :)

 

Dla mnie to tylko intelektualny bełkot, to można wywnioskować z każdej książki duchowej, chodzi oto aby tym zyc i wprowadzic w zycie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie wazne czy jestes katolikiem czy ateista to tylko nalepka, zazwyczaj oboje sa nieszczesliwi, tak samo sie denerwuja, spia i tak samo umieraja, no moze katolik ma wiecej wygody i spokoju umyslowego.

Chrzescijanstwo jest bardzo dobre i bardzo sensowne jak kazda religia, tylko ludzie glupi i nie potrafia tego zlapac.

Tutaj kolego się z Tobą nie zgadzam. Otóż uważam, że żadna religia nie jest dobra, a już na pewno nie chrześcijaństwo. I sens może w tym jest, ale z wieeelkimi lukami i błedami logicznymi, wiele w tym magii, czarów...To jest temat na dłuugą rozmowę i wymianę myśli i argumentów, a póki co muszę uciekać do pracy.

Myślę, że ateista ma lepiej niż osoba wierząca w tak straszne rzeczy jakie są w Starym Testamencie. Przecież to żydowska religia stworzona dla gojów żeby nadstawiali drugi policzek i bali się piekła i apokalipsy. Wyzwolenie się z tego bagna jest ciężkie i nieraz trwa latami. A ateizm? Ja jestem ateistą ale wierzę w Boga bezosobowego :D Każdy ma do niego dostęp wewnątrz siebie i dla każdego Bóg jest inny, a Stwórcę widzę jako siłę miłości, inteligencji i integracji.

Dokładnie, mam podobnie. Jeśli jest coś takiego jak Bóg, to myślę, że może to byc właśnie to o czym piszesz. Sam Einstein tak pisał o Bogu, a był ateistą. Boskość właśnie - pięno natury, przyjaźń, piękno kobiecego ciał :P, przyroda, prawa fizyki, piękno kosmos...w tym sensie.

A czego miałbym doświadczać? Każdy człowiek doświadcza Boga od dzieciństwa dopóki nie pomyśli, że może być inaczej. I jakoś dzieje się tak właśnie dlatego, że dziecko z natury jest ateistą a religię wpaja mu rodzina, tylko że wtedy nie traktuje się tego jeszcze na serio. Religia to opium dla ludu, wiara w Boga i to, że doświadcza się Boga w odłączeniu od doświadczania życia to regres duchowy. Jesteśmy tu po to żeby żyć dla siebie i podtrzymywać gatunek, głównym naturalnym celem człowieka jest miłość do innych ale ewolucja wykształciła inteligencję a ta zaczęła rozkminiać Boga i religię ale też pieniądze, robienie kariery, doświadczanie przyjemności kosztem innych. A religia mówi, że nie wolno bo będzie zła karma albo piekło. To jest psychomanipulacja dla własnych celów. A kto wg legendy zdradził Jezusa? Tyle na ten temat, dziękuję :)

Podpisuję się pod tymi słowami :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie chce aż tyle cytować, ale podpisuje się pod wszystkimi waszymi słowami Martin i NEO. Widzę, że wraz z wieloma ludzmi z forum mamy podobny tok myślenia w tych sprawach. Ale to prawda, temat rzeka i można filozofowac godzinami.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Solvay, cieszy mnie, że się zgadzamy. No i NEO. W naszej pięknej Polsce czasami niełatwo o ludzi z takim tokiem myślenia, zwłaszcza kobiety no i otwartość w wymianie poglądów na ten temat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość marcel

Za pomocą religii człowiek chciał odpowiedzieć na pytanie "co jest po śmierci?". Wszystkie religie wyrastają z tego pytania, a świadczy o tym rozbudowana mitologia dotycząca tego gdzie trafia dusza i co się z nią dzieje po naszej śmierci . Jeżeli od zwierząt odróżnia nas świadomość bytu, to nie może ona kończyć się z chwilą śmierci. Przecież nie jesteśmy równi zwierzętom skoro je jemy. Przy okazji człowiek definiował i porządkował inne zjawiska przyrody jak wschody i zachody słońca, zmiany pór roku czy nagłe powodzie,wichury i zdarzenia losowe które były dla niego tragiczne w skutkach a jednoczesnie były wielką zagadką natury pozostające poza jego wpływem i wolą. 

Jak na dzisiejszy stan nauki "strach przed bogiem czy jego miłość do nas" to trochę za mało żeby zachęcić czy też zmusić ludzi do wiary w niego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A drugie najwazniejsze pytanie to skad wzielo sie zycie na ziemi? Najprostsza/pierwsza bakteria ma "układ napędowy" zwany wicią. Udowodniono, że jest zbyt skomplikowany aby powstał sam sobie s niczego i posiada kilka unikatowych białek, ktore nigdzie nie wystepowaly - wiec coś musiało je zbudowac. Sam system molekularnego zarzadzania metabolizmem w takiej najprostrzej bakterii jest zaskakująco skomplikowany. Skąd się wziął? Dlatego też coraz ciężej jest mi uwierzyć w ewolucję. Cos mi się nie wydaje, żeby cos tak wspaniałego jak czlowiek mogło wyewoluować z małpy, nawet w miliardy lat. 99,9% zgodności genetycznej? I co z tego? Gdzie stany pośrednie miedzy małpa a człowiekiem? Gdyby ewolucja była prawdziwą to chyba wszystkie małpy powinny być teraz ludźmi - a jeśli nie to gdzie neardentalczyk np?(ok, wiem, wyparty przez człowieka). Geny to tylko system, można porównać do zero-jedynkowego, jak dla mnie to zbyt małe potwierdzenie.

Nie mam pojęcia jak to wszystko powstało ale zdecydowanie było bardziej skomplikowane niż ewolucja. Ktoś/coś nas zaprogramowało i to w wspaniały sposób, wszystkie istoty żywe na ziemi maja ten sam "system operacyjny".

Nie wierze aktualnie w żadna religie. Jestem rozdarty pomiędzy światem nauki i wlasnymi przemyśleniami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A drugie najwazniejsze pytanie to skad wzielo sie zycie na ziemi?

 

 

Stądsamąd skąd bierze sie swiat gdy zasypiasz i budzisz sie w nim widzac rozne obiekty i rzeczy. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość marcel

Teoria Darwina tlumaczy wszystko inne a na "uklad napedowy" zwany wicia nie znalazlby wytlumaczenia?Tlumaczy oko, skrzydlo ktore sa produktem koncowym sekwencji naturalnych zdarzen a tego nie potrafi?Czyzby dobor naturalny odwolujacy sie do ewoluowania najbardziej skutecznego w przezyciu organizmu nie obowiazywal w przypadku "ogonka" bakterii? Wszystko inne ewoluowalo a bog uparl sie na sworzenie wici.I to ma niby okreslac prawdziwosc "inteligentnego projektu"? Hmm. Jednym z argumentow jest to ze nauka nie pozwala dzisiaj przeprowadzic prawdpodobnego ciagu zdarzen dotyczacych tej czesci bakterii.

Co do reszty :sa teorie o wielorakiej sciezce rozwoju naczelnych ewoluujacych  z jednego pnia. Najczesciej na przyczyne wymarcia typuje sie zdolnosc do zlozonego symbolicznego myslenia, ktora mamy my , a ktora prawdopodobnie nie dysponowal neandertalczyk ani inni nasi przodkowie sprzed 100tysiecy lat. Nastepnym argumentem za wymarciem neandertalczykow moze byc drobna biochemiczna niedoskonalosc ktora powodowala ich mniejsza zdolnosc adaptacyjna przy zmieniajacych sie warunkach atmosferycznych a ktorej na szczescie nie mial wspolczesny homo sapiens.Chodzi o dlugosc obywania sie bez pozywienia (metabolizm). I nie wygineli tak do konca. Wszyscy mamy ich geny- od 3 do 6 %  ;)

  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Inteligentny projekt wydaje mi się najlepszą teorią. Ani ewolucjonizm ani tym bardziej kreacjonizm do mnie nie przemawia. Fizyka kwantowa otwiera mi oczy na świat. Wynika z niej, że fakt obserwacji wpływa na zachowanie się cząsteczek. Każda próba wyjaśnienia prawdy opiera się na błędnym kole. Jeśli chcesz dowiedzieć się skąd wziął się świat twój mózg Tworzy logicznie pasujące mu teorie i stąd pomysł, że wszystko stworzył Bóg. Kiedyś pierdolnął piorun w polu to pan Staszek leciał do pana Wieśka powiedzieć, że Bóg za karę spalił mu chatę bo zdradzał swoją Jadźkę i pił za dużo wódki, no i Mietkowi z pola trochę warzyw zabrał. Teraz wiemy jak działają wyładowania atmosferyczne. Jednak nigdy nie dojdziemy do pierwotnej przyczyny bo jesteśmy uwięzieniu w dualnym postrzeganiu świata. Jak postawisz 2 lustra na przeciwko siebie to co zobaczysz? Poszukaj tam początku albo końca. Narysuj kreskę i możesz ją powiększać i pomniejszać w nieskończoność. Dlatego myślę, że nie jest zadaniem człowieka udowadnianie istnienia bądź nieistnienia Boga. Skąd się wzięły wici? Nie wiadomo. To, że czegoś nie wiemy nie oznacza wcale, że musiał to stworzyć Bóg. Jeśli ktoś postrzega Boga jako osobę, która stworzyła ten świat i na nas patrzy to ja odrzucam to kategorycznie. Dla mnie to ten sam poziom abstrakcji co wiara w to, że stworzyli nas reptilianie - oba poglądy przymierzałem kiedy starałem się poznać prawdę i oba odrzucam jako niekorzystne, niepraktycznie i dogmatyczne :D

 

Wg mnie mamy kilka poważnych przesłanek żeby nie wierzyć w Boga. Oto kilka z nich:

- dlaczego Bóg pozwala ludziom na tyle cierpienia?

- jaki Bóg miał cel w stworzeniu tego świata?

- dlaczego nie powiedział wprost, że istnieje i ludzie nie muszą się bać?

- dlaczego kiedy tak wierzyłem i prosiłem nie otrzymałem nic a kiedy biorę sprawy w swoje ręce otrzymuje coś?

- dlaczego Bóg pozwala żeby religie, kościoły i nauka były przekupione?

- jeśli Bóg istnieje to skąd się wziął? W ten sposób można mnożyć byty w nieskończoność a wystarczy uznać, że sam wszechświat jest niewyjaśnionym zjawiskiem

 

Widzę to tak, że ewoluowaliśmy rzeczywiście od najmniejszych bakterii przez gady, małpy aż do ludzi ale ewolucja naszych ciał doszła do niemal doskonałości i teraz już rozwija się tylko umysł. Wszystko to myśli a wiara w Boga pozwalała wielu osobnikom przetrwać więc takie geny okazały się korzystne. Umysł jednak wskazuje ludziom na ateizm i w porządku jeśli są w stanie sami uwierzyć w to, że kreują swoją rzeczywistość. Podobne przyciąga podobne więc myśląc w odpowiedni sposób dostrzeżemy swojego Boga w tym co nas otacza :) Stwórca wg mnie to ta siła zawarta w miłości i inteligencji i ona cały czas wyprzedza nas i kreuje rzeczywistość jak najlepiej się da ale czy to pierwotna przyczyna? Raczej siła, która też powstała w procesie rozwoju i cały czas napędza ewolucję sterując nią w inteligentny sposób. Czy ta siła jest świadoma? Tego nie wiemy i nie musimy bo to nie nasz interes :P

  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Teoria Darwina tlumaczy wszystko inne a na "uklad napedowy" zwany wicia nie znalazlby wytlumaczenia?Tlumaczy oko, skrzydlo ktore sa produktem koncowym sekwencji naturalnych zdarzen a tego nie potrafi?Czyzby dobor naturalny odwolujacy sie do ewoluowania najbardziej skutecznego w przezyciu organizmu nie obowiazywal w przypadku "ogonka" bakterii?

Tak, właśnie teoria ewolucji Darwina to teoria ewolucji, ona nie mówi jak powstało życie. Sam Darwin powiedział, że jeśli jest coś, co nie mogło wyewoluować z czegoś prostrzego to jego teoria natychmiast upada. Tak właśnie jest z wicią i na dzisiejszy stan wiedzy tylko z wicią. Wszystko inne (po za jeszcze niektórymi białkami) MOGŁO wyewoluować.

Ten film właśnie mówi o tej wici i paru innych sprawach.

Inteligentny projekt PL 1/5: http://youtu.be/nCe8sfyRUlI

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Kurcze, panowie rozpisałbym się i ja, ale po pracy jestem, jest pierwsza w nocy i ciężko mi coś sensownego skrobnąć, dużo racji w tym co piszecie, dodam też coś od siebie, ale nie teraz;) :P   Napiszę tylko , że teoria ewolucji Darwina to nie jest jakaś tam teoria, jest to w świecie nauki niezaprzeczalny fakt, tak samo jak teoria grawitacji. I jak ktoś nie zgadza się z teorią ewolucji po prostu jej nie rozumie. Już daaawno o tym mówił Dawkins i inni.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Polecam owe książki: Sam Harris - Koniec wiary, Christopher Hitchens - Bóg nie jest wielki, Richard Dawkins - Bóg urojony, R.Dawkins - Samolubny gen, R.Dawkins- Najwspanialsze widowisko świata. Świadectwa ewolucji. Enjoy! :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

To rozpisz się z jutro ;D jeśli tak to co z tą moją wicią? Skąd się wzięła? :(

Chodzi o to ze zawiera kilka (chyba 4) białka nigdzie nie występujące wcześniej w przyrodzie. Są pierwsze. A te białka są zbudowane z setek aminokwasów które nie są ułożone losowo tylko budują białko pasujące do kilkunastu innych.

Znam teorie Darwina i rozumiem ją, przecież uczą jej juz w gimnazjum, ale jestem dociekliwy i gdy widzę, że cos jest nie tak to próbuje się dowiedzieć co :P

Edit: juz wiem, muszę przeczytać te książki :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Tak właśnie jest z wicią i na dzisiejszy stan wiedzy tylko z wicią. Wszystko inne (po za jeszcze niektórymi białkami) MOGŁO wyewoluować.

 

Nie chce mi się oglądać całego filmu.

Czy jest tam wyjaśnienie np. w jaki sposób wyewoluowały pasożyty z żywicielem pośrednim? Taka np. toxoplasma gondii...

Do przeżycia wymaga dwóch gatunków zwierząt, np. szczura i kota. W jaki sposób takie cudo mogłoby wyewoluować z pasożyta mogącego cały swój cykl rozwojowy przejść w tylko jednym zwierzęciu? Jaki byłby tego ewolucyjny cel?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nic nie ma o pasożytach, tylko ogólnie o maszynach molekularnych w organizmie.

Co do ewolucyjnego powstania takiego pasożyta to nie mam pojęcia aktualnie :P

Ktoś, coś?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

  • Kto przegląda   0 użytkowników

    Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×

Ważne informacje

Umieściliśmy pliki cookie na Twoim urządzeniu, aby pomóc Ci ulepszyć tę witrynę. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym razie zakładamy, że możesz kontynuować.