Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
MoszeKortuxy

Samica chce, aby mężczyźni szli do wojska, ponieważ ma to ich wyszkolić w sprawnym wykonywaniu rozkazów.

Recommended Posts

Cześć Bracia. Dziś na pewnej stronie na Facebooku o nazwie "Popieranie PO świadczy o brakach w samodzielnym rozumowaniu" autor posta wstawił zdjęcie żołnierzy z zapytaniem czy ludzie chcą powrotu służby wojskowej. 

Jedna kobieta napisała bardzo "ciekawy" komentarz:

 

"Myślę że rok służby powinien być obowiązkowy, nie tylko by nabyć podstawową wiedzę i umiejętności, ale przede wszystkim aby oszlifować charaktery młodych mężczyzn i wyszkolić ich w sprawnym wykonywaniu rozkazów."

 

Ciekawe czyich rozkazów :lol: Wiadomo! kobiecych. Pisała też tylko o młodych mężczyznach, a ja się pytam a co z kobietami?! Jestem bardzo zniesmaczony zachowaniem tej samicy, która dyskryminuje mężczyzn oraz kobiety :P

 

To idealnie pokazuje dlaczego kobiety tak bardzo chcą aby mężczyźni szli do wojska. Chcą tego ponieważ chcą mieć wyszkolonych do wykonywania rozkazów niewolników. Same natomiast są przeciwko wysyłaniu kobiet do wojska pewnie dlatego, że w wojsku im się tipsy połamią :lol:

 

Tutaj macie link do tego posta. Komentarz tej kobiety jest na samej górze. 

https://www.facebook.com/tusk.donald/photos/a.204417642942545.66219.204072239643752/1569559793094983/?type=3&theater

 

  • Like 1
  • Haha 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

W którejś audycji Marek mówił o tym, co widzą kobiety w wojskowych:

-mieszkanie od państwa,

-szybsza emerytura,

-możliwość dorobienia na tej emeryturze (więcej hajsku już w wieku ok. 45 lat)

-różne dodatki i socjal

-WYTRESOWANIE

 

Może słuchała tej audycji:D

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Widzą władzę - cechy skorelowane z tym, wiecie mundur, tresowanie, siła. No i pozycja. Kobiety kochają tylko za wygląd, zasoby i władzę. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tylko że kij ma dwa końce. I jak taki "oszlifowany" chłopaczyna wróci do domu. To bardzo szybko może wysprzęglić w ryj wytapetowanej lampucerze lub ją przynajmniej "przetłoczyć" jak by zaczęła za bardzo pyszczyć:).

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
15 minut temu, Baca1980 napisał:

To bardzo szybko może wysprzęglić w ryj wytapetowanej lampucerze lub ją przynajmniej "przetłoczyć" jak by zaczęła za bardzo pyszczyć:).

Mam takie wrażenie, że ogólnie rodzina takiego "wojskowego" może mieć nieciekawe życie ;) Nie mówię, że dotyczy to wszystkich ale na pewno spora ilość przypadków by się wpisała w te zdanie. Taki stres, ciągła gotowość itd jak jest w wojsku przez długi okres czasu musi się odbić na psychice i człowieku. Najgorzej mają Ci, którzy są na jakichś misjach ;) 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czy któryś z Was był w wojsku? Chociażby w służbie zasadniczej?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Byłem w "zecie". Całe 12 miesięcy. Zresztą w obecnej sytuacji powszechny pobór według mnie nie ma większego sensu. Chętnych do zawodowej armii jest dużo więcej niż etatów. Tak że jak ktoś chce to może się zaciągnąć. A branie jak leci. Może wyrządzić wiele szkody. Nie każdy nadaję się do wojska.

Edited by Baca1980

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mi się ta Pani podoba, ale jedyne zdjęcie z facetem to wysoki łysy gość z tatuażem, poza tym jest chyba samotną matką, więc póki uroda jej dopisuje może na takie komentarze sobie pozwolić.

Share this post


Link to post
Share on other sites

   Można też wziąć pod uwagę podświadome pragnienie mocnego faceta, który ogarnie kobietę i to jej będzie wydawał rozkazy.

Dużo teraz rozmawiam z kobietami i wszystkie wyśmiewają 'rurkowców' w brodach, czy innych klonów. Wszystkie zgodnie twierdzą,

że prawdziwych facetów już nie ma i powinni przywrócić zasadniczą służbę wojskową, co było by dobre w/g mnie.

W pewnym stopniu byłby to powrót do normalności. Rok bez bab, męskie środowisko i wymiana poglądów.

 

18 minut temu, Damian napisał:

Czy któryś z Was był w wojsku? Chociażby w służbie zasadniczej?

714 dni, od gwizdka do gwizdka!

  • Like 1
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
14 minut temu, Stulejman Wspaniały napisał:

Spojrzałem na tę Panią, i chyba pszczoła ją ugryzła w usteczka :)))

Aż strach się bać jaki widok można by zastać o poranku jak by tapeta odpadła:ph34r:.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja dni już nie liczę. Chyba, że latka do emerytury.

Czy wojo zwichrowało Wam berety? Bo mi jakoś nie.

 

Co do przyzwyczajenia do wykonywania rozkazów, to myślę, że po 8 godzinach w "pracy"

żołnierz nie ma ochoty wykonywać ich w domu :)

 

Co do powrotu zetki, to ona w zasadzie jest w okrojonej wersji, pod postacią NSR.

Szkoliłem taki narybek wielokrotnie i uważam, że służba przygotowawcza powinna być dłuższa

o jakieś 2 miesiące.

  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja osobiście uważam, że zasadnicza służba wojskowa to zły pomysł. W dzisiejszych czasach, gdzie na polu walki wystarczy jedna bomba aby zabić miliony ludzi ilość piechurów po rocznym szkoleniu nie ma zbyt dużej wartości bojowej. Armia zawodowa to jest to czego potrzeba i na szczęście jest. Chętni do walki ochotnicy, dobrze wyszkoleni i o lepszym morale niż zwykli ludzie z poboru, którzy na myśl o walce dostają gęsiej skórki i wielkich napadów strachu. Tacy ludzie są mniej zdeterminowani do walki ponieważ chcą wrócić do swych rodzin, a nie ginąć na polu walki.

 

Poborowi poza tym po zakończeniu służby w większości przypadków nie mają więcej kontaktów z bronią oraz szkoleń wojskowych. Wielu z nich nie ma nawet dobrej formy fizycznej i kondycji ze względu na siedzący tryb życia, złą żywność, używki, brak sportu itp. 

Dodatkowo we współczesnym świecie pole walki i strategie zmieniają się coraz szybciej ze względu na coraz to nowsze technologie wojskowe więc potrzeba stałego szkolenia aby być obytym z nowymi typami broni.

Nie przypadkiem jest, że najsilniejsze militarnie państwo świata czyli USA posiada armię zawodową, a nie poborową ;) Uważam, że jak się uczyć to od najlepszych.

 

17 minut temu, Adolf napisał:

 Można też wziąć pod uwagę podświadome pragnienie mocnego faceta, który ogarnie kobietę i to jej będzie wydawał rozkazy.

To jest nawet bardzo prawdopodobne ale sugerując się jej wypowiedzią o "sprawnym wykonywaniu rozkazów" mam wrażenie, że to ona chce wydawać rozkazy. 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Damian napisał:

Co do przyzwyczajenia do wykonywania rozkazów, to myślę, że po 8 godzinach w "pracy"

żołnierz nie ma ochoty wykonywać ich w domu :)

 

   Wychowywałem się wśród rodzin wojskowych, na wojskowym osiedlu i powiem że najwięcej rozwodów , zdrad ze strony żeńskiej jest właśnie tam.

Bo za mundurem panny sznurem. A dlaczego 'sznurem', bo wszystkie pragną mocnego faceta, który i przypierdolić potrafi jak trzeba.  

Ale w większości ci mundurowi odpuszczają w domu i baby są rozczarowane i szukają innych wrażeń.

 

   No właśnie, a one tego pragną!

 

 

 

 

 

54 minuty temu, MoszeKortuxy napisał:

Ja osobiście uważam, że zasadnicza służba wojskowa to zły pomysł. W dzisiejszych czasach, gdzie na polu walki wystarczy jedna bomba aby zabić miliony ludzi ilość piechurów po rocznym szkoleniu nie ma zbyt dużej wartości bojowej

 

   Nie mówimy tutaj o przydatności piechura, tylko o wpływie przeszkolenia wojskowego na psychikę młodego faceta. Od dawien się mówiło że wojsko z cipeusza robiło faceta.

Edited by Adolf
  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Adolf I rzeczywiście coś w tym jest. Ja wolałbym aby zrobić szkoły jednopłciowe, albo przynajmniej klasy. Edukacja szkolna trwa o wiele dłużej i przez to o wiele dłużej programuje młodych mężczyzn. Dziewczyny przez to, że szybciej dojrzewają uczą się manipulować i dominować swoich rówieśników we wczesnych latach edukacji. Potem te wzorce zarówno chłopcy jak i dziewczynki przenoszą w świat dorosły.

Takie szkoły bądź klasy tylko dla chłopaków o wiele trwalej wzmocniłyby męskość niż czas poboru.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja chodziłem do technikum, tam był rozstrzał na mizoginów i ultra białorycerstwo.
 

Jakby dzisiejszą młodzież wpuszczono do wojska, to po wyjściu i spotkaniu z Karyną  wyglądali by tak:

christian_bale_american_psycho_patrick_b

  • Like 1
  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
14 godzin temu, MoszeKortuxy napisał:

Takie szkoły bądź klasy tylko dla chłopaków o wiele trwalej wzmocniłyby męskość niż czas poboru

Jestem w maturalnej klasie złożonej z około 30 chłopa.

 

Nie ma nauczyciela, któremu nie weszliśmy na głowę.

 

Jestem z nich dumny XD

 

Ten powszechny pobór to jest błąd. Jakiś rok z życia, żeby nauczyć się chodzić równo w szeregu? Zawodowy żołnierz ma poligon raz na rok chyba?

Takie wojsko to nie wojsko. Nie chcę mieć z tym nic wspólnego.

Zamiast uczyć o walce w polu jest musztra, musztra i jeszcze raz musztra.

Antyterroryści ćwiczą chyba codziennie swoje akcje. A wojsko? W wojsku też tak powinno być. A nie jakieś pierdoły.

 

Nie, dziękuję, postoję.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Masz mylne zupełnie przeświadczenie czego się w owym wojsku można było nauczyć przydatnego w życiu i bynajmniej była to musztra,równy krok czy pajacowanie po poligonie w pgaz masce.To są pierdoły, absolutne minimum wyszkolenia aby w razie mobilizacji skrócić czas szkolenia świeżego jednorazowego mięcha armatniego.Nikt nigdy ludzi w służbie zasadniczej nie szkoli jak antyterrorystów bo i nie ma takiej potrzeby.Jest to element z łapanki(więc często pojebany bo psychy nikt specjalnie nie badał) którego przeszkolenie w technikach mordowania bardzo źle przełożyła by się na późniejsze funkcjonowanie w cywilu.

 

Chodzi o to, że taki 19-latek wrzucony w gnój MON-u doznawał szoku gdy nagle okazało się, że nie ma maminej spódnicy w którą można się wypłakać jak coś idzie nie po myśli.Ze wszystkim trzeba radzić sobie samemu - od załatwienia dodatkowego żarcia w stołówce, po przepustki, urlopy, lepsze buty w magazynie czy bajerowanie Karyn za płotem itp.Uczy zdrowych kontaktów z innymi ludźmi, bo inaczej przebywając z kilkunastoma chłopami 24h na dobę się nie da - albo się dostosujesz, albo będziesz gnojony.Nauczy też mniej przydatnych rzeczy jak chlanie wódy i jaranie petów, a akcje wieczorne gdy skacze się przez płot do nocnego po alko robiły z człowieka komandosa lepiej niż tydzień na poligonie :D

Ogólnie same mniej lub bardziej dobre męskie wzorce, więc ktoś chowany bez ojca przez baby sporo zawsze z tego wynosił.To jest ta "szkoła życia" której efekty jednak paradoksalnie pozytywnie przekładają się na dalszy żywot.

Edited by Jebak Leśny
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bede za zasadnicza sluzba wojskowa dla mlodych mezczyzn jesli dla rownowagi wprowadzi sie dla mlodych dziewczat obowiazkowy rok sluzby gdzies w klasztorze dla kobiet. Niech spia przez rok na pryczach, w komnatach na kilkanascie dziewczyn, niech zakonnice ustala im plan dnia. Niech na kolanach ze sciera w reku poleruja kamienne posadzki az im tipsy odpadna. Niech naucza sie obowiazkowosci, czystosci i posluszenstwa. No i klasztor obowiazkowo z regula milczenia. Tego brakuje wspolczenym kobietom, i zwykle takie rozwiazanie proponuje gdy jakas kobieta zaczyna marudzic o wysylaniu mezczyn do wojska.

  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, Jebak Leśny napisał:

chlanie wódy i jaranie petów,

I właśnie między innymi jestem przeciwko zasadniczej służbie wojskowej.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Takich rzeczy młodzież uczy się skuteczniej już przed osiągnięciem wieku poborowego, więc nic by taki roczny kurs nie zmienił.Zresztą okazji do upicia się było w wojsku mniej niż w cywilu, bo przecież jak nie warta to inna służba... a nachlanie się w nieodpowiednim do tego momencie bardzo się źle dla delikwenta kończyło.

Wszystko też zależy gdzie się trafiło do jednostki i z jakimi ludźmi.Znajomy był na takim zadupiu na mazurach, że nawet nie było jak tego alkoholu często kupić.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Similar Content

    • By thyr
      No i co chlopaki , kobiety tez kochaja na zaboj . 😎
    • By dyletant
      Na kanwie wielu lat doświadczeń, przyszło mi zobaczyć wielu rzeczy których wcześniej nie widziałem i zrozumieć, to czego dotąd nie rozumiałem.
       
      Kiedy w życiu codziennym dzieliłem się swoimi poglądami, ludzie zazwyczaj reagowali niezrozumieniem, dyskredytowali mnie w dalszej opinii lub dystansowali się do mnie - dlatego postanowiłem zrobić mały spis treści, dla początkujących, którzy nie są pewni co do dam które poznają i które ich oczarowują i z którymi chcą się wiązać.
       
      Miłość... do mnie bardziej przemawia haj hormonalny, bo jak wiemy... komputer nie składa się tylko z części - uruchamia go system, czyli szereg zachodzących w nim procesów, złożonych w podzespołach.
      A więc do rzeczy.
       
      Kobiety bardzo skrupulatnie dbają o tajemnice i nie czują wstydu w chwili gdy powinno się go czuć - nawet kiedy złapiesz je za rękę na zdradzie - czują że po prostu wpadły, nie analizują czy zrobiły coś nie tak - po prostu winni są ci, którzy ją nakryli.
      Dlatego to co dla nas jest moralne - dla nich jest furtką do przemycenia czegoś.
       
      Etapy jakie można zaobserwować u płci przeciwnej już od najmłodszych lat, oraz sprawy na które trzeba zwrócić uwagę podczas wiązania się z jakąkolwiek kobietą:
       
      - relacje jej rodziców oraz sposób w jaki żyją -> jeśli są rozwiąźli - dziecko wychowane w takim domu dostaje predyspozycje aby również być rozwiązłym, ponieważ w wieku nabywania wzorców, chłonie zachowania najbliższych jak gąbka
      - relacje z byłymi partnerami oraz orbiterami -> mogą być nimi ex lub całkiem nowi/nieznani panowie, jednak dla niej wzbudzający wystarczająco dużo zaufania aby im się oddać (najlepiej to zauważyć w okresie urodzin/świąt/sylwestra)
      - słabość do błyskotek -> partnerka gromadzi rzeczy i robi z nich ołtarzyk, w moim przypadku były to także prezenty od jej eks-partnera
      - kolczyki, tatuaże -> świadczą o kompleksach, mają na celu zakrycie szpetnych (jej zdaniem) partii ciała i zwrócenie na siebie uwagi poprzez kontrowersje - o kolczyku w języku chyba nie muszę pisać)
      - nowa i seksowna bielizna -> której nie widzisz na ciele partnerki, ale widzisz w jej garderobie (najczęściej przeznaczona dla kogoś innego)
      - nadmierne dbanie o swój wygląd -> w sytuacji kiedy jej na to nie stać albo kiedy mówisz jej wprost, że podoba ci się taka jak jest (przedłużanie rzęs, fitness, spa, solarium, zakupoholizm)
      - głupawe koleżanki/samotne madki którym nie wyszło -> jeśli ich wpływ jakkolwiek ingeruje w wasze relacje, to świadczy to o niedojrzałości partnerki, ponieważ wasz związek to wasze pomyłki i nauki
      - skłonność do nadużywania alkoholu -> często to tylko kieliszek na rozluźnienie, potem drugi jak śpisz, a gdy się budzisz okazuje się że nie am butelki. Bardzo często jest to spowodowane nadużywaniem alkoholu w rodzinnym domu.
      - ukrywanie treści rozmów, kontaktów (komunikatory etc...) -> każdy ma prawo do swobodnej wypowiedzi z kim chce - dziwne tylko, że najbardziej zabiegają o to osoby, których relacje po jakimś czasie sprawiają zawód innym.
       
      To tylko ogólne znaki rozpoznawcze, których się nauczyłem podczas wieloletnich batalii.
      U jednych są to "paranoje", podczas gdy u innych są to granice nie do przekroczenia, dlatego największy nacisk kładłbym jednak na konfrontacje z rodzicami.
       
      Z jednej strony można się przekonać w jaki sposób jest przedstawiany i traktowany mężczyzna w rodzinnym domu (będziesz tak samo traktowany), a także dowiedzieć się czy roszczenia wobec przyszłego zięcia nie są zbyt wygórowane.
      Zazwyczaj założenie drugie jest konsekwencją pierwszego - wtedy należy przeanalizować wkład drugiej strony i sens związku. Jeśli to tylko ty masz być wołem - należy się ewakuować.
       
       
      Jednym słowem, jeśli zachodzą sytuacje a dodatkowo masz ku temu przesłanki, w których twoja intuicja podpowiada ci, że nie czujesz wymierności tego co dajesz i robisz w związku, to na pewno jest coś -
      o czym twoja partnerka ci nie mówi: należy to zweryfikować w trybie natychmiastowym.
       
      Kobiety:
      a) wykorzystują słabości mężczyzn
      b) wykorzystują zasoby mężczyzn
      c) wykańczają ich emocjonalnie - żerując na nich, a także narzucając im wymagania pokroju szantażu, co bardzo często w sposób powolny doprowadza do ich agonii.
       
      Miałem kolegę, który się zapił na śmierć (40 lat) - okaz zdrowia, ale od czasu urodzenia dziecka, miał strasznie suszoną głowę przez teściów u których mieszkali. Jego praca, była niestety mobilna, toteż nieobecność dawała znakomitą okazję do tworzenia romansów. Jego żona notorycznie poddawała się podpuszczeniom własnej siostry, oraz matki - ojciec nie miał w domu nic do gadania - był od robienia. Jego żona, skumulowała w sobie jego negatywne cechy - oczywiście tylko i wyłącznie na potrzeby usprawiedliwienia swojej niewierności - po czym wyszła z propozycją rozwodu i zamieszkała z kim innym. Od kiedy pamiętam, facet starał się o częste widzenia z synem, był do niego przywiązany, a ta marna kobieta rozbiła szanse na normalny związek, wplątując zazdrość i osobę trzecią...
      Na pogrzebie każdy się od niej odsuwał, ale ona sama miała swoją teorię śmierci mojego kolegi a swojego męża  - problem trwał od dawna.
       
      Nie było by w tym niczego dziwnego, gdyby to były sprawy otwarte, o których się mówi i które zobowiązują płeć przeciwną do lojalności, wierności i wdzięczności pod warunkiem kary - ale tak niestety u nas nie jest (chyba że udowodnisz komuś zdradę ale nawet wtedy kara jest zdecydowanie mniej adekwatna do zniszczeń psychicznych).
       
      Kobiety mają na celu 2 rzeczy:
      1. Od młodości dobrze się bawić czyimś kosztem.
      2. Kiedy już minie im ochota na zabawę - założyć rodzinę, czyli złapać kogoś w swoje sidła i próbować żyć dwoma podpunktami naraz - mówię tu o większości, nie o wszystkich.
       
      Są doskonale przekonane o swojej wyjątkowości, z punktu widzenia biologicznego - natura ulokowała nas w pozycji podrzędnej, chociaż zdarzają się przypadki, w których to samica wręcz prosi o kopulowanie z samcem, jednak z powodu nadmiernej ilości adoratorów - zdarza się to stosunkowo rzadko.
       
      O samotnych matkach nie będę nawet pisał - bo forumowa statystyka pokazuje, że to bardzo zły wybór, który generuje dodatkową frustracje u mężczyzn z dobrymi intencjami.
       
      W jednej ze swoich audycji Marek powiedział coś, co pokrywa się z moim poglądem wobec osób, które lubieżnie czyhają nad czyimś ulem (metafora!).
      Od wielu lat, przez pewną kobietę odcinałem się od znajomych, którzy mieli z nią kontakt ale nieoficjalnie. Oczywiście że to głównie jej wina = suka nie da - pies nie weźmie, ale jeśli masz kumpla którego dupa cię adoruję - to licz się z tym że jeśli kumpel o tym nie wie, a się dowie o odwzajemnionym impulsie wobec jego partnerki - kumpla nie będziesz miał - a on związku prawdopodobnie też.
      Czy dużo tracisz?
      Na pewno w swoim środowisku możesz stracić wszystko, ale nie musisz. Jeśli otaczasz się debilami bez zasad, a można to zaobserwować bardzo szybko - to nie, jeśli są to mądrzy ludzie to tak. Ale nie oszukujmy się...
      Nikt też nie będzie darzył zaufaniem (o szacunku już nawet nie wspomnę) kogoś kto za plecami sięga po jego.
    • By SzatanKrieger
      Witam wszystkich.
       
      Natknąłem się na bardzo ciekawy materiał, w którym pewien profesor badający zachowania szympansów opowiada nam jak wyglądają zachowania "alfy" ale również wspomina o tym, że istnieją samice "alfa"
      Został nawet przetłumaczony nasz język, co mnie zdziwiło bo gdy oglądałem to z tydzień temu to napisów nie było  
       
      Z takich najciekawszych rzeczy, to uderzyło mnie to, że samiec alfa jest właśnie wrażliwym oraz najbardziej współczującą jednostką w stadzie, opiekuje się grupą i rozdziela zwaśnione strony, tworzy również komfort dla innych. Gdy dochodzi samiec alfa na szczyt, który nie ma cech wrażliwości i nie opiekuje się grupą i jest agresywnym jest dosyć szybko zastępowany. To na przykład, że "szef wszystkich szefów" żyje w ciągłym i nieustannym stresie to wiedziałem jednak są ukazane pewne ciekawe mechanizmy na które warto zwrócić uwagę, uważam, że warto sobie przejrzeć ten filmik.
       
      Intrygującym tematem również mogą być samice alfa ale niestety dużo nie jest na ten temat wspomniane w tym filmiku, to że liderzy i dyktatorzy ludzcy pokazują się z dziećmi, bo ukazać się jako tych, którzy opiekują się stadem to było mi znane, jednak ciekawie to wygląda u szympansów wszystko i widzimy tym samym jak nie wiele różnimy się od zwierząt lub po prostu kopiujemy ich zachowania ale to już kwestia na inną dyskusję, zapraszam do oglądania  
      (Napisy włączamy ręcznie)
       
       
      Ciekawy jest również wykres z minuty 13:15
      w 14:20 jest również wzmianka o matriarchacie i samicach alfa szympansów "Bonobo"
    • By Patton
      Panowie, jakie macie uwagi na ten temat?
       
      https://kobieta.wp.pl/kobieta-w-bikini-co-nie-podoba-sie-mezczyznom-5983123987592321g/2
       
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.