Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Sign in to follow this  
Tomko

Dominika Figurska bezczelnie wybiela zdradę

Recommended Posts

Panowie!

Dzisiaj wstałem rano i przeglądałem mój ulubiony chlewik celebrycki - pudelek. A tam artykuł:

http://www.pudelek.pl/artykul/117909/figurska_w_pytaniu_na_sniadanie_tlumaczy_sie_ze_zdrady_kryzysy_w_zwiazku_sa_zbawienne/
 

W skrócie. Pani wyprowadziła się od męża do kochanka, potem się rozmyśliła i wróciła, następnie znów wyprowadziła się do kochanka. Podczas drugiego puszczenia się zaszła w ciążę i jak zwykle uznała, że jednak się myliła i wróciła z dzieciakiem do męża. Frajer uznał dziecko i pani teraz udziela na kanapie rad na temat monogamii.
 

Warto zapytać ludzi w wieku 60 lat, czy seryjna monogamia im się opłaciła - zaczęła odważnie aktorka.

Monogamia daje poczucie bezpieczeństwa, to mi daje szczęście. Nie muszę się martwić, że mi mąż ucieknie, chociaż nigdy ręki sobie nie dam uciąć. Życie pisze różne scenariusze, ale to mi daje takie poczucie, że jesteśmy razem, obiecaliśmy sobie, że będziemy do końca życia, problemy są, kryzysy, wiadomo. To wszystko wzmacnia.
 

Ogarniacie? Jedziemy dalej.

To jest taka istota małżeństwa. Nasze jest bardzo burzliwe i to jest cudowne, bo cały czas jesteśmy wzmocnieni. Jest gorąco. Do przysięgi małżeńskiej dodałabym jedno zdanie - będę ci wybaczać zawsze.

Szczyt bezczelności w wykonaniu szmaciska. Do tego wycieranie butów i wybielanie kurestwa religią. Jakieś wzmianki o powołaniu do bycia matką, walki z konfliktami w małżeństwie... No rzygać się chce. Kto chce - tutaj jest zaczątek i opis tej historii.

http://www.pudelek.pl/artykul/111691/uduchowiona_figurska_czuje_sie_czescia_bozego_planu_kryzys_w_malzenstwie_bierze_sie_z_braku_szacunku/

  • Like 7
  • Haha 6
  • Sad 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Tomko Wiesz, że ona jest ambasadorką jakiegoś ruchu promującego pt: "WIERNOŚĆ JEST SEXY"? xD. To mnie najbardziej rozbawiło, a jej mąż to jakiś słaby facet skoro daje się tak szmacić i pokornie przyjmuje z dzieckiem jakiegoś alfa samca. 

"Będę Ci wybaczać zawsze" - No pewnie kurewko, czego jeszcze? Harem alfa samców pasuje Ci kurewko? 

Ręce opadają jak czytam takie bzdury.  Dosłownie jak na poniższym obrazku:
6aa568ab6e239b45faeb651e56c72070bed26f90
 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

@CalvinCandie Nawet nie gadaj! Co za szmata. Patrzę właśnie - wraz z mężem ambasadorka ŚDM 2017. I prowadzi program w TV Republika. Serio, czytam takie historie i jeszcze mocniej lubię i wierzę w to co śpiewa Kostrzewski w Kacie o religii katolickiej. Najciemniej pod latarnią.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Klasyka. Nic nadzwyczajnego tylko często spotykany w życiu schemat. Na Forum wiele razy przewałkowany. Nic innego jak schemat. Kolejny przykład, który to potwierdza.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

@SennaRot Owszem. Tylko ta pani występuje w TV jako ekspertka od związków monogamicznych i generalnie bezczelnie to wybiela na antenie. TVN słynny jest z obsadzania lachociągów, gold-diggerek, ludzi, którzy upiekli raz w życiu placek - jak ekspertów od randek, businesswomen i pieczenia. Ale widzę, że w innych stacjach dopuszcza się też takie patologie. Format ten sam.

amen-w-chuj.jpeg

Edited by Tomko
  • Haha 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szczerze? Mam wywalone jak ktoś chce żyć i z jaką ilością partnerów. 4 żony? 4 mężów? Jeżeli wszyscy się zgadzają, to dlaczego nie? Kim jesteśmy, żeby oceniać? Ale jeżeli partner/partnerka okłamuje nas i ma kochanka/e na boku, no to przykro mi tak być nie może zwłaszcza w małżeństwie, gdzie majątek jest wspólny itd Pół biedy jak zdrada, ale zazwyczaj wiąże się to z zabraniem jak największego kawałka tortu i by się chciało zabrać auto, dzieci, mieszkanie... Kurestwo zawsze było, jest i najpewniej będzie w przyszłości. Prawo powinno chronić wszystkich w równy sposób, ale to już inna historia. Wybielanie się w mediach, że niby zdrada wyszła na dobre, to dla mnie kolejna oznaka kurestwa...

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rzeczywiście "najciemniej jest pod latarnią". Niby TV Republika i ŚDM, a jednak się puszczała. Ten jej facet to jakiś totalny biały rycerz i to w dodatku bez mózgu. Żenada totalna.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kurcze był tutaj na forum jakiś temat gdzie byli pretendenci do nagrody "Frajera i rogacza roku". Ten gośc wysunąłby się na prowadzenie.

  • Haha 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czytałem to kiedyś - fajnie, że to odkopałeś. Przed tym jak trafiłem na forum to inaczej to odbierałem. Dzisiaj no cóż... klasyka -.-  
PS: Może dzisiaj już wiernie jest przy mężu - ale wspomnienia z romansu zostaną i gdzieś tam od czasu do czasu powspomina tego samca alfa co jej dał emocje.

Edited by slavex

Share this post


Link to post
Share on other sites

Małżeństwo srałżeństwo. Czas się wyprowadzić do Azji albo wywalić te wszystkie lafiryndy za granicę do "pokojowych" miłośników "zwierząt hodowlanych". By zapełnić tą dziurę demograficzną wprowadzi się 500+ dla każdej Azjatki, która weźmie ślub z polakiem i osiedli się w naszym pięknym kraju na stałe. Bądźmy światowi i ubogacajmy się kulturowo :D

Edited by Ksanti
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak ktoś lubi to niech tam pływa...

Znalezione obrazy dla zapytania szambo

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
32 minuty temu, Tomko napisał:

Kurcze był tutaj na forum jakiś temat gdzie byli pretendenci do nagrody "Frajera i rogacza roku". Ten gośc wysunąłby się na prowadzenie.

Nie byłbym taki pewien. Są gorsi frajerzy, a przysposobienie nieswojego dziecka jest dosyć częste w obecnym społeczeństwa na skutek nie wiem czego, ale tak jest.

 

1300743541_by_Azar_600.jpg

  • Haha 1
  • Sad 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kurwiszcze się puszcza, później wraca do męża, następnie znowu się puszcza i wraca?

Serio? Na co on liczy, że tym razem jego bolec jej wystarczy?

Ktoś musi mu podrzucić link na forum. Chociaż pewnie i tak uzna, że gówno wiemy o prawdziwej miłości.

 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Pozytywny napisał:

Kurwiszcze się puszcza, później wraca do męża, następnie znowu się puszcza i wraca?

Serio? Na co on liczy, że tym razem jego bolec jej wystarczy?

Ktoś musi mu podrzucić link na forum. Chociaż pewnie i tak uzna, że gówno wiemy o prawdziwej miłości.

 

Bo My w ogóle gówno wiemy o życiu.

Dlatego jesteśmy nie dojrzałymi stulejarzami itd... co kto lubi

  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Propagowanie rozwiązłości, hedonistycznego trybu życia, potem sztuczne gloryfikowanie ultra białego rycerza, który wybacza i przygarnia, dzięki temu mamy obraz godny ''naśladowania'' dla całej gamy gospodyń i Karyn z Polski, właściwie to nic się nie stało przecież, na koniec wycieranie sobie gęby Bogiem...

Mafiozi tez się nawracali w wiezieniach, nie neguje prawdziwego nawrócenia, ale jeśli ktoś robi to pod publikę a w rzeczywistości tak nie jest, cóż...

 

Ja rozumiem ze ma się piątkę dzieci i trzeba je jakoś wykarmić, ale odwoływać się do takich rzeczy, przykre to...

  • Like 2
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

W serialu "The Walking Dead" Rick Grimes też wychowuje nie swoje dziecko (dziewczynkę) swojego kolegi i w jednym z odcinków sam powiedział, że o tym wie. Rick to taki zaradny, silny i mądry przywódca swojej grupy oraz dobry ojciec dla swojego syna. Posiada on cechy, które chciałoby mieć większość facetów i właśnie dlatego poza tymi dobrymi cechami w zestawie mężczyznom serwuje się wychowywanie nie swojego dzieciaka. 

Na zasadzie "Chcesz być jak Rick Grimes? To zaakceptuj i wychowaj nie swoje dziecko".

Share this post


Link to post
Share on other sites
17 godzin temu, Gromisek napisał:

 Kim jesteśmy, żeby oceniać? Nam akurat wolno .

Ale jeżeli partner/partnerka okłamuje nas i ma kochanka/e na boku, no to przykro mi tak być nie może zwłaszcza w małżeństwie, gdzie majątek jest wspólny itd Pół biedy jak zdrada, Dlaczego nikt nie myśli o chorobach  tylko

 chciało zabrać auto, dzieci, mieszkanie... Kurestwo( Najdroższa forma do tego zalegalizowana) zawsze było, jest i najpewniej będzie w przyszłości.

Prawo powinno chronić wszystkich w równy sposób Listę życzeń piszesz ?

Wybielanie się w mediach, że niby zdrada wyszła na dobre,( Najwyraźniej Marka słabo słuchałeś , jeśli jej to nie szkodzi to będzie pilnować interesu innych pań "Lexi")  to dla mnie kolejna oznaka Pań-owego byznesu .
 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

@MoszeKortuxy nie do końca tak jest jak mówisz. On to dziecko trzyma no bo po pierwsze co ma zrobić, oddać do okna życia? Po drugie, większość populacji świata nie żyje więc każdy nowy człowiek jest na wagę złota. Po trzecie, mimo wszystko ona jest siostrą jego syna. Akurat w TWD w ogóle prawie nie ma wątków tego dziecka, nie bije się piany jak to fajnie być cukiem. W dodatku Rick zrobił co trzeba z tym swoim koleżką i żonka też dostała za swoje (ups spojler alert :P)

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, Shark napisał:

Akurat w TWD w ogóle prawie nie ma wątków tego dziecka, nie bije się piany jak to fajnie być cukiem. W dodatku Rick zrobił co trzeba z tym swoim koleżką i żonka też dostała za swoje

Tak jednak nie zmienia to faktu, że stał się rogaczem. My nie żyjemy w świecie pełnym zombie, ale rogaczem można nadal zostać i właśnie taki przekaz jest serwowany mężczyznom.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Tornado Tak, napisałem listę życzeń. To, że tak powinno być (może nie?) nie jest równoznaczne, iż to wejdzie w życie. Co do "nam wolno" licz się z tym, że wtedy też będziesz osądzony przez innych, ale to nie ma znaczenia. Choroby faktycznie są bardzo poważnym problemem w takich związkach. Każdy chciałby jak najwięcej przywilejów bez obowiązków to jest naturalne. To, że nie wolno na to pozwolić to też inna kwestia (a jakże istotna i zaniedbana.). Chciałoby się móc wszystko za nic, a jak źle spojrzysz to do więzienia na 10 lat i pracuj na odszkodowania/alimenty za molestowanie wzrokiem. Już przecież równa płaca to za mało, bo by się jeszcze i jeszcze chciało. Długo można by pisać o żądaniach pań. Kiedyś to mężczyźni mieli większość praw, a więc wahadło odbija w drugą stronę.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 2.10.2017 o 15:16, MoszeKortuxy napisał:

Na zasadzie "Chcesz być jak Rick Grimes? To zaakceptuj i wychowaj nie swoje dziecko".

Mam lepsze. Mel Gibson to też ikona męskości. "Chcesz być jak Mel Gibson? Napierdalaj swoją żonę".

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja znam historię z podwórka, że tatuś do córci się odezwał po kilku latach jak był z lalą, a mamusia znalazła betę, z którym założyła rodzinę. Córcia nie wytrzymując dyscypliny nałożonej przez matkę obgadała z ojcem chytry plan oczernienia ojczyma o molestowanie seksualne (sic!). Skończyło się to tak, że wyszła nieprawda, a córcia trafiła do biologicznego ojca pod opiekę, gdzie dyscyplinę trzyma nie mniej niż matka. ;) Ciekawy przypadek, że samica oddaje pierworodne dziecko. Samicy mi nie żal, bo z alfą się związała będąc 17latką. Miał kadetta sportowego, a wtedy to było coś (koniec lat 90). Pamiętam jak uprawiali lizanko, a ja z bratem na to patrzyliśmy i się zastanawialiśmy co jest w tym fajnego. Dostaliśmy nauki od rodziców, że to fe i brzydko. :D Dzieci uważam powinni mieć wybrani, dla dobra dzieci. Diderot pisał w "Kubusie Fataliście", że najszybciej rozmnażają się głupcy i biedota.

Dla mnie wniosek: żadnych panien z dzieckiem. Nawet na ONS, chociaż tego nie praktykuje. 

Edited by volcaniusch
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cytując klasyka "Bo baby to chuje są" tylko z nas pizdy

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By Kotomine
      Cześć wszystkim. Na starcie chciałbym z góry podziękować wszystkim braciom za dostarczenie wartościowej wiedzy, dzięki czemu nieświadomi samcy mogą wyjść z matrixa. 
       
      Pewnego dnia otrzymałem informację od mojego dobrego kolegi, że chciałby się spotkać i że bardzo mu na tym zależy. Zaśmiałem się i spytałem czy się żeni, że tak się mu śpieszy. Oczywiście mój żart potwierdził moje obawy i kolega poprosił mnie o bycie drużbą. Zgodziłem się i przy okazji dowiedziałem, że tylko ja mu zostałem. W przeciwnym wypadku musiałby się zgodzić na drużbę ze strony swojej przyszłej żony.
       
      Na to wesele postanowiłem iść sam. Nie miałem żadnej dziewczyny na taką ewentualność. Też nie biegałem za nimi bo szanuję swój czas i pieniądze. Pan młody (mój kolega) wpadł na to, że mi kogoś znajdzie. Nie za bardzo mi to się podobało i chciałem go trochę zniechęcić. Więc powiedziałem, że za każdą laskę która mi odmówi stawia flaszkę wódki. Wygrałem 4 flaszki. Ale nagle pojawiła się kolejna dziewczyna i miałem obawy, że zaraz stracę flaszkę. Była na tak, ale musiała otrzymać urlop w sklepie (niedziela po weselu była handlowa). Wykręciła taki numer, że wypiła za dużo w niedzielę i w poniedziałek nie mogła pójść od pracy - nie otrzymała urlopu. Stwierdziłem że wyszło jak wyszło, na weselu byłem sam.
       
      Parę miesięcy później otrzymuje od niej zaproszenie na wesele. Zgodziłem się. Później dowiedziałem się, że muszę zrobić sporą trasę. Ale ucieszyłem się, bo do tej pory nie jeździłem tak daleko i była okazja. Samochodem jeżdżę sporadycznie, głównie poruszam się rowerem, pociągami, autobusami. Nadszedł dzień wesela. Na weselu bawiliśmy się dobrze i momentami była kupa śmiechu. Później pojechaliśmy do hotelu. Ja zmęczony położyłem się i usnąłem po kilku sekundach. Poranek oczywiście był już z finałem. Udało mi się osiągnąć cel. Jednak jej pocałunki były bez zaangażowania i starała się tego unikać. 
       
      Wróciliśmy do miasta z którego ją odebrałem dzień wcześniej. Była bardzo zadowolona. Chciała żebym dał jej znać jak już wrócę do domu (Miałem spory kawałek drogi do pokonania). Widziałem, że jest szczęśliwa. I byłem z siebie dumny (zbroja zaczęła lśnić).
       
      Oczywiście jako że nie chciałem zasypywać gruszek w popiele postanowiłem umówić się z nią na kolejny weekend. Otrzymałem informację, że będzie chciała odpocząć i że kolejny weekend jest dłuższy i na spotkanie będzie w sam raz. No i w sobotę tego weekendu odpoczywania, wieczorem napisała do mnie, że u niej w mieszkaniu jest nudno i że leci na miasto. Następnego dnia napisałem do niej i dowiedziałem się, że wylądowała w klubie z kolegami. Spiła się (laska pijana, dupa sprzedana). Nie będę ukrywał, że trochę mnie to wkurwiło, ale zrobiłem dobrą minę do złej gry. Potem w kolejnym tygodniu zadzwoniłem do niej i spytałem się czy będzie w swoim mieście rodzinnym. Poinformowała mnie, że chce spędzić ten czas z rodziną. No i dochodzę do wniosku, że to już przegięcie (wcześniej mówiła, że ten okres będzie w sam raz) i już raczej nie będę budował z tego żadnej poważniejszej relacji. Mało tego olewa mnie na mesengerze i jak do niej dzwonię to szybko zakańcza rozmowę. A tak się skarżyła, że jej młodsza siostra prędzej znajdzie kogoś wartościowego niż ona. Poprostu rzygać mi się chcę.
       
      Wydaję mi się że ma jakąś nową opcję, z którą spotyka się w mieście w którym pracuje (ja pracuję w innym). I poprostu idę w odstawkę. Najgorsze jest to że pomimo tego, że znałem to forum zaangażowałem się emocjonalnie (pierwszy seks). Jest mi teraz trochę ciężko, ale odczekam i przejdzie. Jestem zadowolony, że mam pasję i mam czym zająć głowę.
       
      Pytanie do was bracia: Jak to jest z tymi pocałunkami? Miałem wrażenie jakbym uprawiał seks z prostytutką. 
       
      Jeszcze dopisze jak się cała sytuacja rozwinie ale nie mam zamiaru się bawić w dobrego ojca, który z radością przyjmuje syna marnotrawnego. Na chwilę obecną jestem wyleczony z pornografii, masturbacji, seksu no i rzecz jasna związki też odpadają.
    • By Duszęsię
      Potrzebuję męskiego spojrzenia na zachowanie, które nie daje spokoju. Poznałam faceta u siebie w pracy. Od razu pyknęło. Wiecie, gromy itd. Spojrzenie jedno i.. motyle. Nie ważne. Problem, bo jestem mężatką. On też w związku. Odpychałam go, broniłam się, uciekałam, aż kurcze uległam. Układ. Sam seks, zero uczuć, kontaktu poza pracą. I się wiłam, bo widziałam po gęstach, dotyku, oczach, że coś jest na rzeczy. Nie mówił nic, żadnych wyznań. To mnie do pionu stawiało. Z mężem... Układało się różnie. Trzy lata wcześniej był z dziewczyną  w wieku mojej córki. Chyba nie spali, ze sobą, ale zakochał się, zadurzył, zauroczył. Cierpiałam, walczyłam o niego. Teraz wiem, że nie potrzebnie. Nie mam już szacunku do niego, denerwuje mnie, unikam spędzania z nim czasu, udaję, że jest ok. Poznany facet był u nas pół roku. Wyjechał. Urwalo się. Teskniłam, ale wiedząc na co się pisałam, nie dopuszczając do siebie uczuć, nie przeżywałam długo. Nawet nie miałam wyrzutów sumienia. Ani mąż, ani nikt w pracy nawet się nie zorientowali. Minęły kolejne trzy lata. Ten mój mnie odnalazł. Napisał. I co gorsza. Wszystko pamiętał, każdy mój gest, słowa, sytuację jakby to było wczoraj. Tesknil, szukał, bo wtedy.. Kochał. A mnie poraziło. Minęło trzy lata. Wyleczyłam się, a tu cios. Po co faceci takie rzeczy mówią po czasie? To boli. Wszystko to czego nie powiedzieliśmy sobie wówczas, zostało powiedziane teraz. I znów spotkanie, seks, czułości. No i ryczę. Mówił, że zapomnimy, nie będziemy się kontaktować. To było pożegnanie, którego nie mieliśmy. Mówił. A napisał, że jednak nie zapomni i napisze. I cisza. A ja obiecałam mu, że poczekam na jego ruch. 
      Powinnam dać spokój? Po co dawać nadzieję. Nie można wprost? 
      Rozumiecie coś z tego?
    • By Marynarz
      Witam Panowie serdecznie. 
       
      Szukałem podobnego tematu ale na kilku poprzednich stronach nic nie znalazłem więc jeśli się powtarzam to proszę o link a ten temat usunę. 
       
      Szybkie wyjaśnienie:
      Jest dziewczyna którą poznałem w pewnym sklepie. Sklep z uzasadnionych powodów odwiedziłem chyba z 6 razy pod rząd, raz dziennie. 2 dnia zapytałem o numer i dostałem odpowiedź :
       
      Ona: Dam ci numer ale to nic zobowiązujacego bo mam chłopaka. 
       
      Ja: długo ten chłopak? 
       
      Ona: no już z parę dobrych lat, właściwie to już poważny temat 
       
      Ja: (chowając w tym momencie telefon z powrotem do kieszeni)  A to nie będę Ci zawracać głowy
       
      No i odjechalem. Na drugi dzień wracam (wiedziała że będę)  a ona perfumy, ładna sukienka i cały czas pełna obsługa w czasie szybszym niż światło przemierza otchłań kosmiczną. 
       
      Każdego dnia coraz więcej uwagi mi oddawała,  aż w końcu wyszło że mamy kontakt i planowane spotkanie (oczywiście chłopaka zapewne o tym nie poinformuje) 
       
      PANOWIE! HONOR I DUMA BRATERSTWA! 
       
      Czy uważacie że branie zajętej samicy, kiedy sama prawie że wskakuje na mnie jest czynem z którego można wyjść czystym sumieniem? Chciałbym się z nią zabawić, ale myśl że za jej plecami jest chłopak (prawdopodobnie z dużymi nadziejami wobec niej) przyprawia mnie o zwątpienie. 
       
      Proszę nie oceniacie mnie. Wielu by dostało do głowy, przy ładnej dziewczynie która się cieszy, uśmiecha i skacze jak kwiatek dookoła. 
    • By Kokodzambo
      Witam, mam problem ale nie mam z kim o nim porozmawiać. Mianowicie byłem na imprezie z parą przyjaciół i moja dziewczyna z którą jestem prawie 10 lat. Wszyscy się bardzo upili, wypilismy bardzo, bardzo dużo aż niestety urwał mi się film i poszedłem do łóżka spać. W między czasie ( z opowiadań jednej z dziewczyn będącej na tej imprezie) pewna dziewczyna zaczęła mieć dziwne odpały i chciała się całować z dziewczynami, choć nigdy tak nie robiła. I po pewnym czasie poszła się położyć do mojego łóżka (chociaż były wolne inne), a ja w tym czasie zaczęłem się do niej dobierać przez sen bo byłem pewien że to moja dziewczyna... Odwrócony plecami do niej Wziąłem jej rękę i położyłem na swoich majtkach, ona ją zabrała i powiedziała przestań a ja chciałem jej włożyć po tym czasie rękę w majtki ale też do tego nie dopuściła i w tym samym czasie wbiegła moja dziewczyna pytając co my tu kur.. Robimy?! Ja odrazu wstałem w szoku co się dzieje skoro byłem pewny że moja dziewczyna leży obok mnie, nie wiedzialem co się dzieje zacząłem się tego wypierac że chcialem dać jej rękę na moje majtki i powiedziałem że nic takiego nie było w panice żeby się o tym nie dowiedziała i wmowilem mojej dziewczynie że ta koleżanka miała na mnie tylko nogę. Strasznie tego żałuję że odrazu nie powiedziałem jak było odrazu ale wpadłem w taki szok że się strasznie tego wystraszylem że odwalilem taką akcję. Po czym na drugi dzień ta koleżanka która przez którą całe zamieszanie napisała że ja się do niej przystawialem po pjjaku. Gdzie nigdy wcześniej nie miałem podobnej sytuacji i nigdy nie zdradzilem swojej dziewczyny oraz nawet w takich Stanach alkoholowych nigdy wcześniej się nie przystawialem do dziewczyn. Moje pytanie czy uważacie to za zdradę? Bo moja dziewczyna nie chce mnie znać bo twierdzi że ja zdradzilem, a to jedno wielkie nieporozumienie. Zaznaczam że nie doszło do żadnego pocałunku ani bliższego kontaktu niż to że wziąłem jej rękę i położyłem na swoich majtkach i w taki sposób się do niej dobieralem. Co o tym myślicie jako osoby trzecie? Podejrzewam że ta niby przyjaciółka mojej kobiety mnie nie nawidzila i Chciala zepsuć nam związek i to zwykła manipulacja. Pozdrawiam 
    • By raven
      Witajcie Bracia,
       
      Jestem z dziewczyną niecałe 2 lata, od około roku razem mieszkamy. Ostatnio zachowała się w sposób, który mi się nie spodobał i ciekaw jestem Waszych opinii.
       
      W miniony weekend pokłóciliśmy się - poszło o to, że nie chciałem jechać z nią na obiad do jej rodziców, bo miałem już plany rowerowe, o czym wiedziała wcześniej - strzeliła lekkiego focha, co zupełnie zignorowałem.  Wczoraj poinformowała mnie, że w sobotę chce wyjść z koleżankami na piwo, mówię OK. Wcześniej już wychodziła, nie robiłem jej z tego powodu problemów. Jednak później przypadkowo zobaczyłem przychodzącą wiadomość na jej telefon, gdy zostawiła go w pokoju - a tam informacja od kolegi z pracy (którego kojarzę), że on potwierdza piwo w sobotę...😕
      Sprawdziłem korespondencję i zaczynała się mniej więcej tak:
       
      Kolega: Może wyskoczymy na piwko w sobotę?
      Dziewczyna: Chętnie, jak uda mi się przekonać [ravena], że wychodzę z koleżankami, dam Ci znać. Muszę to dobrze rozegrać, żeby nie miał podejrzeń.
      A w dalszej części konwersacji żaliła się mu na moją osobę, wynikało z niej, że wcześniej tego dnia mówiła mu o naszych problemach związkowych.
       
      Niestety (albo stety😉) nakryła mnie, jak czytałem te smsy, więc od razu wyłożyłem jej kawę na ławę. Była zjebka, a na końcu powiedziałem, że rozważam odejście i wyprowadzkę (mieszkanie jest jej, ale mam swoje, o czym ona dobrze wie) i potrzebuję czasu na przemyślenie - bo straciłem zaufanie do niej i uznaję to za brak lojalności i uczciwości względem mnie.
       
      Jej reakcja - na początku bagatelizowanie ("to tylko kolega, nic nas nie łączy, miałam chwilę słabości, tylko pisaliśmy"), potem próba przerzucenia winy na mnie ("bo za mało okazywałeś mi uczucia i czegoś mi brakowało z twojej strony"), następnie widząc moją nieugiętą postawę zaczęła przepraszać, mówić, że wie, że źle zrobiła, że to jej wina + łzy i próby przytulania się do mnie i proszenie o szansę ("przekonasz się, że mi na tobie zależy, pokażę ci to, tylko ode mnie nie odchodź"). Powtórzyłem, że potrzebuję czasu, by to przemyśleć i poszedłem spać.
       
      Dziś rano powtórka z zakresu łzy, próby przytulenia, proszenie o szansę - z mojej strony suche info, aby się ogarnęła i poszła do pracy.
       
      Bracia, Waszym zdaniem - czy warto dać jej szansę czy nie? Mam za sobą zdradę żony i rozwód, więc być może jestem wyczulony na takie zachowania, ale nie mam ochoty przechodzić przez podobne doświadczenia po raz kolejny. Dlatego zastanawiam się, czy powininenem to uciąć i zakończyć już na tym etapie, żeby chronić własne zdrowie psychiczne czy podjąć ryzyko i dać szansę. Zaznaczam, że wcześniej nie było takich zachowań z jej strony.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.