Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
OldBernard

Obawy przed moją własną agresją

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć Bracia.

Mam nietypowy problem (potwierdzony z resztą przez psychologa):

Jestem agresywny, nawet bardzo ale wstydzę/boję się tego okazać, wydobyć z siebie. Jedynie przy niektórych osobach jestem w stanie czasem okazywać swoją prawdziwą naturę. Na codzień "gram" opanowanego, miłego faceta choć wewnątrz przeważnie mnie krew zalewa.

Jak wiadomo tłumienie emocji jest złe i wpływa destrukcyjnie na każdego człowieka.

Dodam , że mam jakieś wrodzone obrzydzenie do przekleństw, a w myślach klnę jak szewc.

 

Czy ktoś ma jakieś doświadczenie w tym temacie? 

 

Z góry dziękuję i pozdrawiam wszystkich braci. 

Edytowane przez OldBernard

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jesteś leworęczny?

Czy posiadasz wiedzę techniczną?

Jakiego wyznania jesteś.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj Bracie!

Kiedyś miałem podobnie, to przed moją przygodą z rozwojem osobistym. Bardzo dużo pomagają mi afirmacje, karmienie swojej podświadomości piosenkami z pozytywnym przekazem, oglądanie szczęśliwych ludzi, zwierząt, które opiekują się dziećmi itp. Zrozumiałem to po jednej z audycji guru na temat podświadomości i reklam. Dziękuję @Stulejman Wspaniały za wiedzę, którą mi tym jednym z wielu filmików przekazałeś. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, OldBernard napisał:

Dodam , że mam jakieś wrodzone obrzydzenie do przekleństw, a w myślach klnę jak szewc.

Masz jakiś dziwny program, być może coś w dzieciństwie zostało Ci wbite do głowy i w życiu dorosłym dochodzi do takiej sprzeczności.

Znajdź czas na spokojne spacery po lesie lub sprawdź jak działa na Ciebie medytacja.

Edytowane przez variantb
  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

medytacja, mindfullness - tyle w temacie. W zasadzie 1 godzina dziennie medytacji do końca Twojego życia, jeśli chcesz prowadzić naprawdę zdrowę, świadome życie. Jeśli myślisz, że społeczeństwo, a nawet ludzie z tego forum są zdrowi emojonalnie i psychicznie, to grubo się pomylisz. Sami neurotycy. Ja również nim jestem, ale trening, trening, trening robi swoje i za 10,15, 20 lat będę inną osobą.

 

Edytowane przez Metody
  • Haha 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam podobny problem co @OldBernard. W nowym towarzystwie jestem nieśmiały, ale przy rodzicach i wieloletnich ziomkach jestem bardzo agresywny i mam tiki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@OldBernard Jesli masz pokłady agresji w sobie na początek zapisz się na sztuki walki - boks, tajski boks inne formy lub biegaj. Rozładuj agresję w sposób, który pochłania energię, medytacja też pomoże jeśli jesteś w stanie siedzieć w spokoju przez określoną ilość czasu i mieć oczyszczony umysł. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Już to napisano - medytacja, uważność, bycie tu i teraz. Jak problem się wylewa za mocno z Ciebie, to na początek jakieś delikatne leki, bo lepiej szarpnąć wątrobę, niż zrobisz coś głupiego i pod celą szarpną Ci prostatę.

  • Like 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
57 minut temu, Antares napisał:

@OldBernard Jesli masz pokłady agresji w sobie na początek zapisz się na sztuki walki - boks, tajski boks inne formy lub biegaj. Rozładuj agresję w sposób, który pochłania energię, medytacja też pomoże jeśli jesteś w stanie siedzieć w spokoju przez określoną ilość czasu i mieć oczyszczony umysł. 

Powiem tak: od ok.4 lat intensywnie trenuję sztuki walki , od ponad dwóch lat kung fu i tai chi i od strony agresji fizycznej jest o niebo lepiej również wpłynęło to pozytywnie na moje poczucie szczęścia i pewność siebie. Gorzej jeśli chodzi o sferę charakterologiczną i momenty "walki słownej", czyli wtedy gdy trzeba być agresywnym i zawalczyć o swoje (w cywilizowany sposób).

 

Mam domysły , że może chodzić o moje "programy" w głowie.

Całe życie wychowywała mnie matka (mam 22lata). Zawsze mi powtarzano , trzeba być miłym, skromnym, nie wybijać się a każda pewność siebie z mojej strony traktowana była jak "chamskość" , i to chyba mi teraz pokutuje ale nie wiem jak się konkretniej za to zabrać.

Edytowane przez OldBernard

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
24 minuty temu, Stulejman Wspaniały napisał:

Już to napisano - medytacja, uważność, bycie tu i teraz. Jak problem się wylewa za mocno z Ciebie, to na początek jakieś delikatne leki, bo lepiej szarpnąć wątrobę, niż zrobisz coś głupiego i pod celą szarpną Ci prostatę.

Czy tai chi podpada pod medytację? (Modlitwa buddy , formy kung fu itd.) 

 

a co do leków nie wierzę w nie. Brałem już przeciwdepresyjne. Na krótką metę maskują problemy ale ich nie rozwiązują.

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przełamuj w takim razie programy, które Ci wgrano,  to się wiąże z wystawianiem na sytuacje poza strefą komfortu i żmudna długa praktyka. Bądź sobą, jesli coś Cię w środku gryzie i jest niespójne z Tobą na zewnątrz to zmień to, bo będziesz się katował. Nic nie przyjdzie łatwo ale przyjdzie... 

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
31 minut temu, Antares napisał:

Przełamuj w takim razie programy, które Ci wgrano,  to się wiąże z wystawianiem na sytuacje poza strefą komfortu i żmudna długa praktyka. Bądź sobą, jesli coś Cię w środku gryzie i jest niespójne z Tobą na zewnątrz to zmień to, bo będziesz się katował. Nic nie przyjdzie łatwo ale przyjdzie... 

"Zmień to" - to tak jak byś powiedział człowiekowi w depresji - "Bądź optymistą". 

 

Nadal nic nie wiem.

Wychodzenie poza strefę komfortu? Mam za którymś razem się nie powstrzymać i zbesztać kogoś albo od razu je*nąć?

 

3 godziny temu, Tornado napisał:

Jesteś leworęczny?

Czy posiadasz wiedzę techniczną?

Jakiego wyznania jesteś.

 

-Praworęczny , ale wyrobiłem w miarę kontrolę nad obiema rękami(lata nauki gry na perkusji i fortepianie, sztuki walki, pisanie również lewą ręką). 

-Po technikum mechanicznym 

-wychowany w duchu katolicyzmu ale po audycjach Pana Kotońskiego , powoli z tego wychodzę. Z resztą zawsze czułem , że z tymi religiami jest coś nie tak.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czytałem kiedyś, że wszelkiego rodzaju problemy psychiczne mogą być wynikiem różnego rodzaju bakterii, toksyn lub pasożytów w organizmie. Może warto zrobić sobie jakieś badania w tym kierunku.

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Właśnie o tym też myślałem. Mam jakieś problemy z jelitami, gazy, kloc 5 razy dziennie. Byłem u gastrologa - nic. Robiłem badania krwi - nic, test na nietolerancję glutenu - nic. W sumie nie wiem co jeszcze można zrobić. 

Pomoże ktoś?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zatem odp:

Zaczynasz mieć ektopie skrzyżowaną obu półkul mózgowych.

Prawa zaczyna mocniej działać niż u normalnego człowieka i zaczynasz postrzegać jakby inaczej.

Jako mechanik znasz podświadomie/wyuczone  pojęcia jak: proces,linearność,wynikowość,continuum,akcja-reakcja,elementaryzm......itp

Jako Katolik zostałeś napchany mistycyzmem (emocjonalnym postrzeganiem wcześniej wymienionych procesów) i nie było to spójne.

Teraz jak, że poznajesz np pojęcie "kocha się po prostu" widzisz jak składa się z kwantów i procesów a nie mistyczne Love krowę pisał byk.

Z tond konflikt i proces wyparcia, bycia cały czas oszukiwanym - ktoś ci powiedział, że auto po prostu jeździ a ty wiedziałeś o wielu składowych(karoseria,silnik,panewki,wałek atakujący,pompy,szyby,zbiornik,maglownica itd) .

Niema żadnego po prostu są procesy/kwanty/energia/czas, akcje i reakcje. 

 

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czyli jesteś takim cichym skurwielem, najłatwiej to chyba zacząć wyrażać co Ci nie pasuje i liczyć małe sikcesy, dla biernej agresji pomocny jest trening.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
54 minuty temu, Tornado napisał:

Zatem odp:

Zaczynasz mieć ektopie skrzyżowaną obu półkul mózgowych.

Prawa zaczyna mocniej działać niż u normalnego człowieka i zaczynasz postrzegać jakby inaczej.

Jako mechanik znasz podświadomie/wyuczone  pojęcia jak: proces,linearność,wynikowość,continuum,akcja-reakcja,elementaryzm......itp

Jako Katolik zostałeś napchany mistycyzmem (emocjonalnym postrzeganiem wcześniej wymienionych procesów) i nie było to spójne.

Teraz jak, że poznajesz np pojęcie "kocha się po prostu" widzisz jak składa się z kwantów i procesów a nie mistyczne Love krowę pisał byk.

Z tond konflikt i proces wyparcia, bycia cały czas oszukiwanym - ktoś ci powiedział, że auto po prostu jeździ a ty wiedziałeś o wielu składowych(karoseria,silnik,panewki,wałek atakujący,pompy,szyby,zbiornik,maglownica itd) .

Niema żadnego po prostu są procesy/kwanty/energia/czas, akcje i reakcje. 

 

Zatkało mnie

 

30 minut temu, aras napisał:

Czyli jesteś takim cichym skurwielem, najłatwiej to chyba zacząć wyrażać co Ci nie pasuje i liczyć małe sikcesy, dla biernej agresji pomocny jest trening.

 

Ok, czyli wychodzi na to , że zostaje mi trening medytacji... i musowo jakaś dieta.

 

ehh, więcej pytań niż odpowiedzi ;) - praca, praca,praca!

 

Dziękuję tutaj wszystkim braciom , którzy włączyli się do dyskusji. 

Pozdrawiam

 

temat do zamknięcia?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mi pomogło zbicie kortyzolu :) wcześniej też byłem cichym skurwielem, agresja tylko przy bliskich(słowna nie fizyczna). Po zboczu kortyzolu mniej stresu, agresywny jestem przy wszystkich, już się nie powstrzymuje, ale za to ta agresja jest rzadziej i mniejsza 

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
16 godzin temu, Metody napisał:

Jeśli myślisz, że społeczeństwo, a nawet ludzie z tego forum są zdrowi emojonalnie i psychicznie, to grubo się pomylisz. Sami neurotycy.

 

Ja zaryzykuję, że ogół społeczeństwa boryka się z tego typu przypadłością. Wyścig szczurów i brednie, którymi jesteśmy karmieni doprowadza do takiego stanu rzeczy.

 

My mamy taką przewagę, że dostrzegamy problem, i naprawiamy szkody, co nie jest łatwe, ale jak najbardziej wykonalne.

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, seven napisał:

Mi pomogło zbicie kortyzolu :) wcześniej też byłem cichym skurwielem, agresja tylko przy bliskich(słowna nie fizyczna). Po zboczu kortyzolu mniej stresu, agresywny jestem przy wszystkich, już się nie powstrzymuje, ale za to ta agresja jest rzadziej i mniejsza 

Ok. Czym obniżyłeś kortyzol? Medytacją?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Miałem to samo. Zawsze byłem opanowany, choć w środku się we mnie gotowało. Ale parę razy nie dałem rady, pękłem i o mało źle się to dla mnie skończyło.  Dopiero treningi Kyokushin cztery razy w tygodniu po 2 godziny pomogły. Bywało, że nie miałem siły iść się wyszczać po zejściu do przebieralni.

Pomagało, do póki ćwiczyłem. Ale uczucie wewnętrznego spokoju było tak kuszące, że z czasem zacząłem wypracowywać w sobie spokojne reakcje nawet na ostre zaczepki. Zauważyłem, jak agresorów trafia szlag na mój spokój i obojętność, zacząłem czuć satysfakcję, że to ich krew zalewa i tracą kontrolę, a mnie ciśnienie co najwyżej dygnęło. Niestety szybko zauważyłem, że zachowuję zbytni spokój, także w sytuacjach gdy należało zareagować ostrzej. Trudna sprawa, do tej pory sprawia mi to trudności. Agresję mam pod kontrolą, ale popuszczam jej znacznie więcej niż kiedyś, taki wentyl bezpieczeństwa. Jak powiedział ponoć ojciec do Łomnickiego (ekranowy Pan Wołodyjowski), "jak nie będą się ciebie bali, będą się z ciebie śmiali".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Bojkot napisał:

Miałem to samo. Zawsze byłem opanowany, choć w środku się we mnie gotowało. Ale parę razy nie dałem rady, pękłem i o mało źle się to dla mnie skończyło.  Dopiero treningi Kyokushin cztery razy w tygodniu po 2 godziny pomogły. Bywało, że nie miałem siły iść się wyszczać po zejściu do przebieralni.

Pomagało, do póki ćwiczyłem. Ale uczucie wewnętrznego spokoju było tak kuszące, że z czasem zacząłem wypracowywać w sobie spokojne reakcje nawet na ostre zaczepki. Zauważyłem, jak agresorów trafia szlag na mój spokój i obojętność, zacząłem czuć satysfakcję, że to ich krew zalewa i tracą kontrolę, a mnie ciśnienie co najwyżej dygnęło. Niestety szybko zauważyłem, że zachowuję zbytni spokój, także w sytuacjach gdy należało zareagować ostrzej. Trudna sprawa, do tej pory sprawia mi to trudności. Agresję mam pod kontrolą, ale popuszczam jej znacznie więcej niż kiedyś, taki wentyl bezpieczeństwa. Jak powiedział ponoć ojciec do Łomnickiego (ekranowy Pan Wołodyjowski), "jak nie będą się ciebie bali, będą się z ciebie śmiali".

Jak pewnie wcześniej czytałeś, również ćwiczę (również 4 razy w tyg i oprócz tego w domu. Wolne mam tylko w niedzielę) , ale nie w tym problem. Przeczytaj proszę cały wątek, może zrozumiesz o co mi chodzi. Pzdr

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Podobna zawartość

    • Przez Dworzanin_Herzoga
      http://swiadomosc-zwiazkow.pl/pasywno-agresywni-manipulatorzy-w-zwiazkach-i-w-zyciu/
       
      Całkiem dobry tekst.
       
    • Przez Strusprawa1
      Witam was. Myślę, że jest to dobre miejsce, aby założyć ten temat. 
      Jak zapewne już kiedyś pisałem, istnieje pewna grupa na fb, która pełni funkcję "manosfery" (nazwy bezpośrednio tu nie podam - na pw najwyżej). Jest to grupa prześmiewcza wywodząca się z grup pedo-libertarianskich (zresztą ja ten nurt tak nazywam). Dyskutuje się tam na tematy męskie, około-RedPill i tak dalej. Niestety ostatnio pewien gość zaczął tam drastycznie obniżać poziom. Wklejał ciągle linki z zachodnich red-pillowskich stron, żalił się, że żadna kobieta nie chce mu popuścić, skarżył się na "chadów" (samcy alfa - zwrot używany na zachodzie) i po prostu działa bardzo na nerwy społeczności. Bardzo dużo ludzi zaczęło przez niego odchodzić z grupy widząc na spam jaki robi. Ja także się dosyć zażenowałem. Wszelkie rady tam, aby zadbał o pieniądze, wygląd, pewność siebie, pozycję społeczną miały taką skuteczność jak przebicie grochu o ścianę. Nieważne co by mu napisać - on znalazłby wytłumaczenie. Czy to "pewność siebie jest genetyczna", czy to, że "nie mam kasy, bo zbieram na wyjazd do Krakowa", czy też "bycie chadem jest genetyczne" (fakt, ale czy należy płakać do ludzi przez to?). 
      Pisałem pod jego postami, że tak - "Masz rację, kobiety mają hipergamiczną naturę, patrzą na wygląd, ale swoim narzekaniem nie naprawisz swojego problemu. To, co robisz, jest bezcelowe." Stwierdziłem, że napiszę do niego prywatnie.

      Stwierdziłem, że polecę mu to forum, audycje. Poleciłem książkę. On "hehe, możesz mi kupić na urodziny za 2 miesiące xD".... A zresztą skopiuję to, a potem wyciągnę na koniec wnioski z tego. Warto, aby ten temat był dokładnie przedyskutowany, bo ma to ogromne znaczenie dla idei naszego forum i ogólnie tego o co walczymy.

       
      Dobra, to jest typowy przykład incela. Nieważne co gościowi by się doradziło - zaśmieca on fora, nie wnosi nic wartościowego, liczy na pocieszenie, na które i tak odpowie wymówką. 

      I w tym całym zamieszaniu można wysunąć konkluzję - jeśli mężczyzna, który nie jest pewny siebie, jest zdesperowany na sex z kobietami, nie jest po męsku wychowany (czyli płacze i narzeka, a nie patrzy na racjonalne rozwiązanie problemu), to lepiej, aby od tej wiedzy trzymał się z daleka. Czerwone tabletki nie zawsze leczą. Potrafią zjeść czas, stworzyć wymówkę do nie-działania, oraz cofnąć w rozwoju, jeśli jakikolwiek rozwój zachodził. 
       
      Trzeba zrozumieć elementarną rzeczywistość, że będąc szarą jednostką, przeciętnie wyglądającą (gość ten wygląda przeciętnie), przeciętnie zarabiającą nie wzbudzi się zainteresowania kobiet. 
      TAK, NIESPRAWIEDLIWE JEST TO, ŻE MAMY RÓŻNE GENY - CZASEM LEPSZE CZASEM GORSZE. Ale co osoba ma robić w tym przypadku? Ma narzekać po forach? Liczy przez to na coś? Czy można liczyć na to, że jak rzuci się piłeczkę do ziemi, to ona wypi*rdoli nagle w kosmos? Świat ten bazuje na stałych zasadach i cechą racjonalnego mężczyzny jest to, że akceptuje je i gra, poprzez rozum, bazując na nich. 

      Niestety wraz z rozprzestrzenianiem się idei, wraz z coraz szerszym dostępem zapewne będziemy mieć także na forum coraz więcej ludzi, którzy uważają, że coś im się należy za nic będąc nikim, oraz że narzekaniem, leżeniem, wegetacją i biernością cokolwiek zmienią. Żyjemy prawdopodobnie w najlepszych czasach, jeśli chodzi o łatwość osiągnięcia rzeczy wielkich. Pewnie zaprzeczycie mi, bo "żyjemy w biednym kraju". A czy kiedyś Polska była bogatsza niż teraz? Kiedy? 
      Znajdywanie wymówek, a nie rozwiązań to jest chyba najbardziej nie-męska cecha, z którą można się spotkać lub którą można mieć. Jeśli masz internet, masz rozum, masz ręcę i nogi, to masz potencjał. Prawdą jest, że nie każdy jest inteligentny, ale nie w tym rzecz. 

      Jeszcze dochodzi do tego inna sprawa - nie licząc męskiego charakteru i spojrzenia na świat, ale samych końcowych motywacji - dobra, jeśli na serio ma się ch*jowe geny, których własne potomstwo mogłoby się wstydzić i cierpieć za to, to czy warto w ogóle wiązać się z kobietą w takiej sytuacji? Czy nie można nauczyć się żyć bez seksu, przeładowywać energię seksualną w coś innego? W przyszłości ludzkość i tak czeka zagłada (ale to inny temat), więc prokreacja nie będzie trwać bez końca. Można tu się podłączyć pod różnych nihilistów i antynatalistów - esej "Ostatni Mesjasz" Petera Zapffe, książka "Better never to have been" (nie pamiętam autora), twórczość Lovecrafta, manifest Mainlandera (napisał go i się zabił..)... Mnóstwo tego jest, jak również mnóstwo istniało ludzi, którzy prowadzili szczęśliwe życie bez potomstwa i kobiety. 

      Jakie jest wasze zdanie na temat "toksycznej męskości" (która jest bądź co bądź wyżej przedstawiona), oraz definicją prawdziwej męskości? Co o tym sądzicie? 
    • Przez SzatanKrieger
      Witam Panie i Panów.
       
      Brat @arch
      Dodał ciekawy artykuł mówiący o tym, że Polki to najagresywniejsze kobiety na świecie, jestem ciekaw opinii pań oraz panów.
      Z tego co ja zaobserwowałem to faktycznie kobiety w Polsce potrafią być niesłychanie agresywne ale to chyba generalnie Słowianki mają taką "iskrę" w sobie. Za wiele doświadczenia nie mam z kobietami z innych krajów więc świetnie by było usłyszeć opinie innych użytkowników i użytkowniczek forum. Widziałem natomiast, że Rumunki potrafią również przypiec a także Ukrainki. 
      Temat uważam za niezwykle ciekawy szczególnie, że dzieję się to na naszym podwórku.
       
      W pracy są zazdrosne i mściwe. Mężczyźnie wybaczą każde świństwo, kobiecie nie odpuszczą nawet drobnej przykrości. Z badań amerykańskiej psycholog wynika, że solidarność wśród pań to mit, a najbardziej agresywne na świecie są Polki.
       
      Tutaj podam kilka linków :
      http://www.gazetakrakowska.pl/artykul/297019,polki-najbardziej-agresywnymi-kobietami-na-swiecie,1,2,id,t,so,sa.html
      https://samiecweb.pl/post/843/polki-najagresywniejsze-na-swiecie
      http://www.fronda.pl/a/oto-owoce-feminizmu-polki-sa-agresywne,34748.html
      http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,96856,13023609,Polki__najagresywniejsze_kobiety_swiata.html
      http://swiadomosc-zwiazkow.pl/kobiety-sa-coraz-bardziej-agresywne-psychicznie/
       
      Co sądzicie o tym ?
       
      Pozdrawiam i zachęcam do dyskusji.
       
    • Przez Mathew
      Witajcie Panowie Bracia,
      w tym temacie pokrótce przedstawię Wam kanał noszący nazwę Wojna Idei, na który natknąłem się stosunkowo niedawno, zachęcam również do przejrzenia sobie treści na nim zawartych, oraz do wyrażania swoich spostrzeżeń i opinii na temat ów kanału. Jak mówi nam tytuł tegoż tematu, a także opis samego kanału, dotyczy on głównie anglojęzycznych wywiadów, wykładów i wypowiedzi (często znanych lub/i wyedukowanych osób takich jak Jordan B. Peterson, Karen Straughan, Joe Rogan i innych, choć główne skrzypce gra tam pan Peterson), które zostały przetłumaczone przez autora kanału na język polski, dzięki czemu teraz każdy nasz rodak, który nie opanował języka wyspiarzy w wystarczającym stopniu, może przyswoić sobie ich treść, a to właśnie ona jest tutaj ważna  Ale również sam autor dzieli się z nami swoimi poglądami i spostrzeżeniami na różne tematy. Zaś o treści filmów (zarówno tych spolszczonych, pochodzących od zagranicznych twórców i osobistości, jak i tych stworzonych w pełni przez właściciela kanału) na tymże kanale można mówić godzinami, gdyż poruszają one tematy będące w centrum wielu dyskusji, które zresztą często są Braciom znane, chociażby z twórczości naszego Guru, pana Marka. Nie zabraknie więc wypowiedzi na temat:
      - związków damsko-męskich (także o friendzone)
      - wychowywania dzieci
      - psychologii (w tym o psychice kobiety i mężczyzny uwarunkowanej ewolucją)
      - kwestii męskości (związanej z nią agresji i toku rozumowania)
      - relacji międzyludzkich (i naszej postawy względem innych)
      - moralności
      - idei religii
      - polityki
      I wiele innych. Sądzę, że każdy z Braci, kto interesuje się tego typu tematami znajdzie tam coś dla siebie, lub już znalazł Jak można zauważyć wiele z tych tematów podobne są do tych, o których napisał/nagrał już pan Marek, jednak często są one przedstawiane nieco odmienny sposób, lub z innej perspektywy, a do tego dochodzi jeszcze różnorodność doświadczeń tych ludzi, dzięki czemu możemy spojrzeć na daną sprawę w nowym świetle. No i znajdziecie tam również takie perełki, jak niektóre z filmów pani Karen Straughan, która zresztą prowadzi swój własny, anglojęzyczny kanał.
       
      Mi osobiście najbardziej spodobał się wykład pana Jordana B. Petersona: "Dlaczego warto być niebezpiecznym":
       
      Oraz wypowiedzi pani Karen Straughan na temat feminizmu:
       
      A także na temat tak powszechnie znanego zjawiska, jakim jest friendzone:
       
      😈 Wreszcie mogę raz na zawsze zamknąć usta tym, którzy wzbraniają się rękami i nogami przed przyjęciem prawdy na temat kobiecej natury mówiąc mi "Co Ty możesz wiedzieć o tym, co kobieta czuje i jak myśli?!", lub "Żadna z kobiet się z tym nie zgodzi!" (żarcik oczywiście). 😈
       
      Link do kanału Wojna Idei: Click!
       
      Jaki jest Wasz ulubiony film z tego kanału? A może macie jakieś spostrzeżenia, czy opinie na jego temat, które chcecie przedstawić? Zapraszam do komentowania.

      Pozdrawiam, Mathew.
  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.