Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Edek_Z_fabryki_kredek

Użytkownik
  • Zawartość

    16
  • Donations

    0,00 zł 
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

4 Neutralna

O Edek_Z_fabryki_kredek

  • Tytuł
    Kot
  • Urodziny 24.08.1983

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  1. Zajęta i chętna, korzystać czy zostawić?

    Myślę, że w związku z tym, że idea tego forum ma jednoczyć samców pokrzywdzonych przez kobiety i/lub ustrzec ich przed takimże przyszłościowym pokrzywdzeniem, to Twój post powinien poskutkować usunięciem Ciebie z tego forum jako zgniłego jabłka w koszyku pełnym zdrowych. Albo się wzajemnie tutaj uczymy, wspieramy i instruujemy jak unikać problemów z kobietami albo wręcz przeciwnie, prowadzimy instruktaż jak zapakować się w gnojowicę powyżej poziomu jąder.
  2. Pewien seksuolog o kobietach...

    Kluczem do tego jest odpowiedź na pytanie co to znaczy zbyt szybko. Jeżeli miałbym dziś poznawać nową partnerkę, kandydatkę na żonę, mając lat blisko 35 i nie będąc już małym Kaziem, to gdyby babka była ogólnie w porządku, nadawalibysmy na wspólnych falach i przede wszystkim by mnie pociagała fizycznie i intelektualnie, to nie wyobrażam sobie, by np. już po miesiącu jej nie zaliczyć. Normalny facet ma potrzeby jak normalny facet. No chyba, że mówimy o ekstremach typu poznaję panią w poniedziałek, a we wtorek już się kotłujemy w środku lasu.
  3. Sytuacja jakich wiele (qausi_sponsoring)

    @JoeBlue Ale ja nie chcę od niej tych 120zł, no nie żartujmy. Machnąłem ręką praktycznie od razu na to. Za mało, bym się w to babrał i tracił czas/nerwy/reputację. Ten wątek powstał raczej po to, by dowiedzieć się jak umiejętnie się z tego wykpić, by nie było tak, że co miesiąc łożę na jej utrzymanie. Nie wchodzi w grę wariant typowego sponsoringu w zamian za seks, bo nie interesują mnie takie tematy. Gdyby mnie interesowały to bym poszedł do dobrej agencji i za kilkaset złotych bez jakichkolwiek zobowiazań i incognito się rozerwał. @Brat Jan Żona jest jak najbardziej hetero, takie układy jej nie w głowie - zapewniam. Zaprosiliśmy Pannę z dzieckiem, bo nasze dzieci chodzą do jednej klasy. @Jebak Leśny Sorry, ale mniej lub bardziej świadomie przegiąłeś pałę. Nie odgradzamy się od plebsu i motłochu, normalnie rozmawiamy z ludźmi ale na poziomie umożliwiającym jakąkolwiek dyskusję z ich strony. W 90% tutejsza ludność wstaje rano o 4.30 do oprzętu trzody i wyjazdu w pole. O czym innym, jak pogoda mam z nimi rozmawiać będąc z zupełnie innej bajki? Nie znaczy to jednak w żaden sposób, że nimi gardzę. Po prostu ktoś musi zajmować się wywozem gnoju, żeby ktoś mógł przekładać papierki za biurkiem. Tyle. Nie dopisuj proszę własnej ideologii do tego.
  4. Sytuacja jakich wiele (qausi_sponsoring)

    @karhu Jest mega atrakcyjna ale z tak zjebanym charakterem i staropanieńskimi dziwsctwami żaden chłop nie wytrzymuje.
  5. Sytuacja jakich wiele (qausi_sponsoring)

    @Stulejman Wspaniały Drogi Adminie, miło by było, żebym nie miał bana wcześniej od Ciebie to bym wcześniej się odniósł do ew. zarzutów. Wszystko co powyżej z mojej strony jest prawdą. Pannę zaprosiliśmy z żoną bo nasze dzieci chodzą do jednej klasy. Nie mam i nie miałem z nią romansu, wszelkimi informacjami dzielę się z żoną. Dlatego nie jest i nie była zazdrosna. Nie wie tylko o pożyczonej kasie. Bo to by ją akurat wpieniło. Tyle.
  6. Sytuacja jakich wiele (qausi_sponsoring)

    Tak. Mam wrażenie, że coś w tym może być, o czym wspomniałem już parę postów wyżej.
  7. Sytuacja jakich wiele (qausi_sponsoring)

    Wiesz jak to małomiasteczkowa społeczność funkcjonuje...powie coś takiego 20 osobom, to połowa nie uwierzy, a druga połowa uwierzy i puści dalej. Koniec końców okolicę obiegnie wieść, że oto ja, przykładny mąż i ojciec, na stanowisku , się kurwię. Tego typu łatki ciężko oderwać.
  8. Sytuacja jakich wiele (qausi_sponsoring)

    Z zawodu jestem ekonomistą, pracuję jako analityk bankowy. To żadna tajemnica. Ona (ta panna) jest po zawodówce w zawodzie fryzjerka, natomiast nie pracuje w zawodzie tylko zmianowo w jakiejść szwalni. Także przepaść intelektualna, materialna i pod względem statusu społecznego jest potężna. Nie robi mi to jednak problemu, bo mam dość duży rozrzut znajomych i nie należę do pyszałków, którzy z racji pewnej pozycji społecznej patrzą na innych ludzi z góry. Ale do czasu. Tym czasem jest właśnie moment, w którym ktoś brutalnie mnie próbuje wykorzystywać.
  9. Sytuacja jakich wiele (qausi_sponsoring)

    Sytuacja jest o tyle drętwa, bezsensowna i mało rozwojowa, że zaczynam się zastanawiać gdzie ja miałem mózg pożyczając jej pierwsze 50zł. Owszem, nie będę tego krył, bo tu, na męskim forum nie muszę - dupa jest nieprzeciętnej wprost urody i normalny samiec ma za małe spodnie na jej widok. Może trochę mnie w ten sposób urobiła. Ale nigdy nie liczyłem w zamian na nic. Po pierwsze i najważniejsze żony nigdy nie zdradziłem i nie zamierzam. Po drugie nawet gdybym chciał to zrobić, to na pewno nie z panną z tej samej wioski, gdzie każdy o kazdym wie wszystko. Chciałem zwyczajnie pomóc, żeby nie wyszło tak, że poprosiła o 50zł a ja ją olałem. Ale wyszło na to, że zaczęła od małych kwot, a pnie się w górę...
  10. Sytuacja jakich wiele (qausi_sponsoring)

    Jasna sprawa, że tu nie chodzi o 120zł, bo o tym to już nawet nie myślę. Z resztą nawet, gdyby to było 1200zł to tez bym to delikatnie rozgrywał, bo 11 lat mojego małżeństwa i moje dobre imię jest sporo więcej warte. Od zawsze miałem problem z asertywnością, od zawsze lubiłem pomagać ludziom. Jednakże jakieś 5-6 lat temu zacząłem dostrzegać, że gówno z tego mam, a żeby tylko, bo często gęsto ludzie, którym pomogłem przysparzali mi później problemów. To chyba w ramach podziękowania? Ale wracając do tematu panny. Ona potrafiła do mnie zadzwonić jakoś w lipcu i powiedzieć, że nie pojechała dziś do pracy bo ma okres i straszne bóle menstruacyjne, ponieważ choruje na endometriozę. Do tego dodała, że lekarz zapisał jej leki antykoncepcyjne na zahamowanie okresu, gdyż ulżyć to miała w bolesnym miesiączkowaniu lecz brała 3 miesiące i musiała odstawić bo miała jakieś powikłania. Coś takiego powiedziała mi 32 letnia kobieta, wówczas po 3 miesiącach znajomości, gdzie rozmawialismy może z 7-8 razy w tym czasie. Powiedziałem to mojej żonie, to przyjęła to na spokojnie pod względem jakichś ewentualnych scen zazdrości ale z dość dużym szokiem sytuacyjnym, bo stwierdziła, że takich rzeczy się nie mówi obcym facetom, tylko jak już przyjaciółka przyjaciółce. A piszę to po to, by pokazać wam mniej więcej z jakim typem kobiety mam do czynienia - raczej nie przejmuje się swoją opinią, nie ma nic do stracenia i co myśli to mówi. To niestety może obrócić się przeciwko mnie i tego właśnie się obawiam.
  11. Sytuacja jakich wiele (qausi_sponsoring)

    No fakt, to jest racja.
  12. Sytuacja jakich wiele (qausi_sponsoring)

    Weź to powiedz 10 latkowi, bo ja to wiem doskonale. Sytuację komplikuje ich chodzenie do jednej klasy. Inna sprawa, że nie chcę czasem, by syn się zaczął pokochiwać w tej dziewczynce, bo to dopiero byłby ambaras. I dla niego i dla mnie.
  13. Sytuacja jakich wiele (qausi_sponsoring)

    Na to sam wpadłem, z tym, że w takim wypadku bez względu na to czy odda czy nie to za te 120zł będę miał ze stuprocentową pewnością natychmiast obrobioną dupę jako kurwiarz.
  14. Sytuacja jakich wiele (qausi_sponsoring)

    Ona u nas była raz, nie przychodzi. Nie zapraszamy jej m.in. dlatego, że moja żona uznała znajomość z nią za dość mało wnoszącą w nasze życie. Prosta dziewczyna, która lubi przeklnąć, paszcza jej się nie zamyka, gada jak najęta - po tej jednej wizycie , która trwała 4h byliśmy umęczeni 2 dni. Ale kontakty utrzymywałem od tamtego czasu z nią wyłącznie ja - czy to jadąc rowerem spotykałem ją i chwila rozmowy, czy to w sklepie gdzieś przy kasie rozmowa o pogodzie, czy to wreszcie wzajemne kontaktowanie się od września ws. lekcji naszych dzieci, zadań domowych, spraw organizacyjnych itp. Ona zdaje się wyczuła, że moja żona zbytnio by się z nią nie wdawała w dyskusje, a ja jako facet nie odmówię. Po części miała rację, bo jestem bardzo kontaktowym człowiekiem i raczej mam problemy z asertywnością. Nie umiem komuś powiedzieć "sorry, nie mam czasu". Obawiam się tylko, że w głowie takiej 32 letniej desperatki mogą się lęgnąć różne scenariusze, włącznie z oswajaniem mnie z jej córką poprzez przychodzenie tej córki do nas, a następnie frontalny atak na mnie i moje małżeństwo w celu rozbicia go. Może to spiskowa teoria dziejów, może coś w tym jest. Ale przyznam szczerze - trochę się boję.
  15. Witam

    Właśnie się zarejestrowałem ale czytam Was od początku roku. Dostało mi się właśnie po głowie od Moderatora (z tego, co czytam Regulamin to słusznie ::)) ale naprawiam swój błąd. Jestem Rafał, mam 34 lata. Witajcie!
×