Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Blogi

 

Światełko w tunelu...

Witajcie! nowy tydzień a więc nowy wpis a w nim.. zobaczycie ;)       NoFapChallenge   Osiągnąłem tydzień NoFapu a było blisko aby osiągnąć 10 dzień.. ale niestety nałóg wygrał.. czas aby ruszyć z pełną parą i nie pozwolić sobie ponownie na ten sam błąd ponieważ już zyskiwałem pewność siebie oraz widziałem małe światełko związane z moją karierą zawodową jednak teraz muszę nasilić starania aby pierwotny plan NoFapu (10 Dni)  został wykonany w 200% mam też w planach go przedłużyć z 10 dni do miesiąca a potem do 3 miesięcy aż całkowicie się pozbędę tego nałogu    Matura   Uczę się z Wiedzy o Społeczeństwie bardzo interesujący kierunek jednak trochę skomplikowany ale nie ma czasu na wycofanie się... Nie potrafię się zmobilizować do nauki Angielskiego nie potrafię powiedzieć dlaczego choć mam przed oczami że zaskoczę egzaminatorów    STRACH! (NOWOŚĆ!)    Boję się że braknie mi czasu w życiu albo do trzydziestki aby się rozwinąć i zrobić wszystko co planuję    Praca   Nadal jestem na bezrobociu.. nie mam motywacji aby wyruszyć do Urzędu Pracy aby się zarejestrować.. Najpewniej znowu idę na produkcję gdyż więcej zarobię ale z mniejszym stresem ponieważ praca na kasie by mnie wykończyła z obawy że ktoś coś ukradnie i będę miał nieprzyjemności    INNE SPRAWY    -Przestaję słuchać waszego Guru ponieważ mam dość tego że 90% jego audycji to nawijanie o hejterach,przeinaczanie faktów (niech rzuci kamieniem forumowicz który nie czytał ,,hejtów" które są krytyką a Pan Marek zamiast się odnieść w jednej audycji i odeprzeć zarzuty to jednak woli ciągnąć we wszystkich audycjach jakieś żałosne nawiązania do czeskiej marki albo naśmiewać się z czegoś..) a 10% to przejście to tematu audycji a teraz czekam na miano hejtera  xD                

Szaleniec

Szaleniec

 

Kooooochaaaaanieeeee....

Witajcie moi milusińscy!    Powróciłem do was po miesiącu przerwy! zapewne już niektórzy się zastanawiali gdzie jest ten szaleniec?  czyżby się poddał? czyżby zrezygnował i znalazł dziewoję na całe życie i zabroniła mu wchodzić na forum tego mizogina Marka K. (No offense i bez obrazy Panie Marku    )  a ten pokorny jakże kochany do rany przyłóż szaleniec to wykonał? w imię miłości i na pewno bez szantażu emocjonalnego   ze strony ukochanej oczywiście.. że nie  musiałem się wyuczyć do egzaminów semestralnych  ale dość żartów czas na raport!       Matura   Przygotowania idą w dobrą stronę wciąż brak mi wyrobionego  nawyku czytania książek oraz mam słomiany zapał do nauki ale idzie wszystko w dobrym kierunku bo pomału przyswajam materiał z języka Polskiego oraz Wiedzy o Społeczeństwie, sam się zastanawiam co mi strzeliło do głowy pisząc rozszerzenie z Wosu gdzie większość wyników poprzednich matur się waha 20-30 procentów  więc może być ciężko ale nie poddaje się ponieważ jestem zbyt uparty    choć jest to ciekawy kierunek na maturę nauki jest sporo od prawa do stosunków międzynarodowych    Pomoże mi to zrozumieć lepiej świat oraz jego geopolitykę  co może być ogromnym zahaczeniem do studiów z dziedzin Administracji,Nauk Społecznych czy chociażby Polityki (w którą najpewniej będę wchodził)    Praca   Opuściłem szeregi tego kołchozu i szukam pracy w dowolnej branży z jednej strony chce pracować na kasie by ulepszyć mój Social Skill i charyzmę oraz umiejętność rozpoczynania rozmów  z drugiej nie chce poświęcać 12H w pracy oraz obawiam że może nie podołam ale cóż jutro chce iść do urzędu pracy żeby się zarejestrować    NoFapChallange   5 dzień NoFapu!  ustaliłem sobie tydzień na początku aby zwiększyć radość i zachęty bo czułem się jak ostatni zdrajcy albo zhańbiony ,,Tyle razy miał to być ostatni raz a to już rok-dwa lata od tego czasu. Najwyższy czas to skończyć!  Wczoraj tylko lekko wytrzepałem krople podczas oddawania moczu i już mnie rajcowało.. przeglądając śmieszny portal z obrazkami  natykałem się na lekkie porno i nie wiem czy resetować czy nie bo się wtedy podnieciłem    i nie wiem teraz co mam robić   czy resetować bo to był towar z wyższej półki czy poprostu ciągnąć to dalej a na tymże portalu założyć konto i wrzucić te rzeczy zablokować    ,,TYTYTYTY PAMIĘTAJ ŻE TU JEST TWOJE FORUM TU JEST TWÓJ MAREK"     Ruszamy się z domu    Jest źle nigdzie się prawie nie ruszam.. BO JEST POPROSTU ZIMNO czekam na wiosnę i będę latał   popracuję nad image,schudnę pomału wyrabiam mięśnie ponieważ pozwoli mi to na lepszą prezencję  oraz na moje samopoczucie bo przez lata to ignorowałem. Rozmawiam ze znajomymi z klasy więc coraz lepiej jest   pomimo że wrogów masa to ja nadal idę tą doliną z opaską na oczach   no co wiem że szalone. zauważyłem że mocno się wczułem w gry ponieważ chce kończyć je na 100%  co może też świadczyć o tym że albo jestem mało dowartościowany ponieważ chodzi mi tylko o osiągnięcia oraz czerpania przyjemności z gry którą aktualnie gram (Bardziej to Pierwsze) albo nie lubię mieć niedokończonych spraw choć wiem że te sukcesy w postaci odznak są tylko po to aby zatrzymać przy sobie gracza albo osobę która będzie tą grę ogrywać do perfekcji     INNE Sprawy    -Nic się nie dzieje.. pomału jest wyrabiana poduszka finansowa    -podnoszę swoją masę mięśniową oraz rozplanowuje ten rok a ambicje to mam taką że mogła by mnie złamać w pół podnieś za łeb i powiedzieć ,,CO JEST K***WA JUŻ TAK BLISKO CELU MASZ TO OSIĄGNĄĆ CEL JEST BLISKI WIĘC ZACISKAJ D**Ę I ZAP****** !!"  a potem podnieś cię całego do pozycji pionowej i powiedzieć ,,NA CO CZEKASZ? NA PROMOCJĘ W BIEDRONCE NA KARPIA?!"   -Ostatnio zastanawiam się czy nie pójść do psychiatry na terapię poznawczą ponieważ onanizm zrobił mi zrujnowanie w mózgu że nawet nie wiem nie jestem orientacji jestem (takie dni bywały!) jednak dziś wiem że jestem pewien że jestem Hetero i kocham nasze wspaniałe panie ❤️     jednak nadal nie wiem nic o sobie  -Słucham audycji Naszego guru... nie odpowiada mi parę rzeczy ale słucham a nie pasuję mi m.in  wspominanie o hejterach no ile można? rozumiem że mocno to Marku przeżyłeś ale nie nawiązuj do czeskiej marki motoryzacyjnej, nie mów o hejterach mów na temat a zobaczysz jak wyskoczysz  wielu słuchaczy to zraża i gdybym cię nie słuchał z przerwami to bym to wyłączył w pierony i nie wracał bo po co? kolejną rzeczą jest to przechwalstwo jeśli mógłbym mieć sugestię to proponuję abyś  utworzył specjalną playlistę w której mówisz o swoich planach i sukcesach    O Hejterach nie mów nic niech wszystko się dzieje w kuluarach a gwarantuję ci że więcej osób przyjdzie   Jednakowoż trzymam kciuki abyś wytrwał w swoich postanowieniach!      Nutka na dziś:   PS: Przepraszam za tyle nadużyć Caps Locka ale musiałem oddać odpowiednie emocję a więc  Peace ❤️  

Szaleniec

Szaleniec

 

Monk mode

Monk mode - czyli tryb mnicha. Dla tych , którzy nie wiedzą , polega on na tym , ze jak mnich odcinasz się od świata i skupiasz się swojej pracy lub raczej misji. Byłem w monk mode ostatnie 2 tygodnie, wiele się wydarzyło. Napisałem kilka naprawdę dobrych artykułów, zgodnie z tym co napisał w jednej ze swoich bajeczek- zagadek de Mello . Leciało to mniej więcej tak   Po czym poznać dobrych pisarzy ? Po tym , że jak ci naprawdę dobrzy muszą pisać , bo inaczej by eksplodowali   Jeszcze ze 2 dni monk mode i wracam do świata żywych

wiedźmin

wiedźmin

 

"Nowy rok - Nowa Ja" ?

Witajcie!  Po długiej przerwie znowu wracam. Tak długo mnie nie było, że zdążył przyjść Nowy rok. hue hue   Pewnie myślicie więc, że będę pisać o swoich postanowieniach noworocznych?  Ano..może trochę.   Chociaż nigdy w tym dobra nie byłam.    Jak co roku coś się kończy, i coś zaczyna. W tamtym roku udało mi się domknąć sprawy rodzinne, które mnie męczyły chyba najbardziej. Jest więc swego rodzaju ulga, że w końcu sytuacja się unormowała i zostało postawione na jedną kartę. Było ciężko... ale dałam radę. Długo byłam w rozterce, jednak atmosfera między mną a moim rodzeństwem tak się zagęściła już przed samymi świętami... że aż w sumie sami mi dali powód i zapalnik do tego, by w końcu zakończyć te toksyczne relacje.  Także w Nowy Rok wchodzę jeszcze bardziej wyzwolona, pogodzona sama z sobą...i przede wszystkim z domkniętą sprawą, która męczyła mnie tyle lat. Jestem z siebie dumna niezmiernie. To dużo jak na jeden rok.  Czuję się silniejsza i bardziej niezależna. Mam jeszcze więcej motywacji do tego by osiągnąć swoje cele i by pozamykać w końcu inne sprawy. Prawko w połowie zdane. Daję sobie czas do lutego, max do marca, by zdać praktyczny. Nie ma zmiłuj - to jest jedna ze spraw, która jeszcze mnie męczy - dlatego załatwię to w pierwszej kolejności. Kurs angielskiego idzie sprawnie - jeden egzamin już zdany. W najbliższym czasie czekają mnie jeszcze dwa kolejne. Życzcie mi Good Luck.    W tym roku tyyyyyle planów podróżniczych, że głowa mała ( w sumie jak co roku...) Ciekawe więc co uda mi się zrealizować... Moje wstępne założenia to: Włochy, Szkocja, Walia, Mazury ( bo chcę Lubemu pokazać zarówno tę Krainę jezior jak też moją dalszą rodzinę ) i zamek Alnwick (tam gdzie był kręcony Harry Potter) No i oczywiście nie wykluczam spontanów.   Może jakiś "niespodziewany" wypad stopowy? Kto wie...   W ubiegłym roku udało mi się zrealizować w końcu Gdańsk i Polskie morze nad którym nigdy wcześniej nie byłam, jak też mój pierwszy zlot rodzinny... Zwiedziłam Niemcy i spotkałam się spontanicznie ze znajomymi harcerzami...  Udało mi się schudnąć w przeciągu roku ponad 13 kg! To dopiero wyczyn! Ale to nie znaczy, że spoczywam na laurach.  Cieszę się, że udało mi się wpoić w nawyk zdrowy tryb życia i regularne treningi.  Także... był to dobry rok. Ten też będzie. Może nawet lepszy?       A jak Wam minął rok 2018?        

Hippie

Hippie

 

Jednooki wśród ślepych ?

Choróbsko powoli puszcza, ale nadal siedzę w domu. Chcąc nie chcąc spędzam nawet po 10 godzin dziennie w internecie. Obserwuję fora dla męzczyzn , grupy o motywacji, zarabianiu pieniędzy , grupy MGTOW. Zarejestrowałem się nawet na minds.com , strona społecznościowa dla niepokornych. I co widzę ? Prawie wszędzie u facetów ta sama mentalność przegrywa (z nielicznymi wyjątkami) . Czyżbym był tak wyjątkowy ? Jednooki król ślepych ? Oprócz  tego czytam pamiętniki Casanovy - dobre wytchnienie od świata przegrywów 😉  

wiedźmin

wiedźmin

 

Małe sukcesy

Drobna aktualizacja czyli co udało się do tej pory:   Moja prezentacja zaplanowana we wcześniejszych celach, na moim roku na studiach okazała się czymś innowacyjnym i odróżniającym się(jak na razie). Byłem już zwyczajny znudzony i wkurwiony tym, że każda wcześniejsza którą tam widziałem opierała się na czytaniu z kartki i patrzeniu na slajdy. Ja jednak przełamałem ten schemat i zamiast walnąć ścianę tekstu na slajd, załadowałem tylko tam zdjęcia dotyczące tematu i "jechałem z głowy" . Co ciekawe, najważniejszy człowiek na wydziale, który prowadzi dla nas zajęcia, nie był do końca przekonany a ładna dziewczyna z roku, która ma doświadczenie w mediach powiedziała o występie w miłych słowach.  Za to premiowane były osoby, które niczym się nie wyróżniły, stały na środku i drżącym głosem mówiąc na w pół patrzyły w kartkę a na w pół na nas. Przy czym miałem wrażenie, że zakrywają sobie nimi twarz.   No cóż, każdy ma różne standardy jakościowe.    Pisałem wcześniej o pasji do której chcę powrócić. Udało się.  Nawet nie wiecie pewnie, jakie to jest zajebiste uczucie znowu móc grać swoje ulubione riffy na gitarze. Oczywiście na razie wychodzą te wolniejsze, aczkolwiek wiem nad czym pracować dalej i mam motywację do gry. Kostka z ręki nie wypada, odetchnąłem z ulgą. Wpadłem nawet na pewnego człowieka, z którym być może kiedyś wspólnie pogramy. Zjednoczył wspólny cel-chcemy grać podobną muzykę.   Niedawno wszedłem na wagę i zauważyłem w ciągu paru miesięcy w tamtym roku schudłem ok. 6kg   Zadbałem o włosy i wygląd zarostu, znalazłem genialnego fryzjera za normalną cenę.   Tymczasem przygotowuję się do zrobienia wideoprezentacji jako listu motywacyjnego.    Następny raport po wypełnieniu kolejnych zadań.   Pozdrawiam.          

Nonconformist

Nonconformist

 

Anegdoty profesora 2

Lecimy z kolejnymi anegdotami, będzie o chipsach (też).   Kilka lat temu głośno było w wiadomościach na temat sprzedaży soli technicznej jako sól kuchenna. Zarzucano sprawcom, że jak tak można nie przestrzegać norm i truć ludzi. W praktyce taka sól była pełna różnych mikroelementów i generalnie zdrowsza od oczyszczonej. Jak tłumaczyli się przedsiębiorcy? Gdyby przystosować magazyny do przechowywania soli do celów spożywczych sprzedaż stałaby się nieopłacalna. Oczywiście nie namawiam do kupna żywności z podejrzanych źródeł, ale czasem są sytuacje w których niepotrzebnie przepłacamy.   Szybka porada: Jeśli podczas powodzi zalało Wam piwnicę, a wasze obie pompy nie są w stanie wypompować wody z samego dna, to połączcie je szeregowo. Wysokości podnoszenia obu pomp się wtedy sumują.   Ile to już razy ludzie skarżyli się że w paczce chipsów jest za mało chipsów i za dużo powietrza. Zacznijmy od tego że płacicie za chipsy, a dodatkowe powietrze macie gratis, więc nie ma się o co wściekać. Pozatym dzięki takiemu napompowaniu paczki produkt się mniej kruszy w czasie transportu. Do tej pory nie napisałem nic szczególnie odkrywczego, ale teraz będzie szok. Otóż w opakowaniu tak naprawdę nie ma powietrza (!), gazem w paczce jest azot. Dlaczego tak? Tlen z powietrza mógłby utlenić chipsy i w praktyce produkt nie nadawałby się do jedzenia, bo by zgnił i to nawet bez większej pomocy bakterii. Natomiast azot jest tani, ponieważ jest ubocznym produktem destylacji powietrza i często jest wykorzystywany jako gaz inertny (niereaktywny) w różnych procesach przemysłowych.   Paczka chipsów kryje jeszcze jedną ciekawostkę, czy zastanawialiście się kiedyś dlaczego wewnętrzna strona opakowania zawiera sreberko? Ponownie chodzi o tlen. Okazuje się że folie z tworzyw sztucznych mogą przepuszczać gazy. Są to w końcu luźno upakowane łańcuchy które w każdej chwili skręcają się i prostują. W efekcie może powstać w polimerze na chwilę dziura w której może zmieścić się na chwilę tlen, który zostanie przypadkowo przepchnięty przez całą folię na drugą stronę. Różne polimery mają różną gazoprzepuszczalność ale skupmy się na sreberku. Tym sreberkiem jest prawie zawsze aluminium. Pod działaniem tlenu powstaje na powierzchni tlenek aluminium. Te dwie warstwy znacznie lepiej zatrzymują gazy niż sam polimer. W efekcie azot wolniej ucieka z opakowania, a tlen wolniej do niego wchodzi. Dyfuzji nie da się zatrzymać ale wystarczy ją spowolnić na tyle żeby przeciętny klient zdążył kupić i zjeść chipsy. Jako ciekawostkę dodam kilka liczb: przykładowa grubość folii wynosi zazwyczaj około 0,01mm, warstwa metalicznego aluminium 11nm (1nm=0,000000001m), warstwa tlenku 3-4nm. To niesamowite że taka niewielka ilość metalu może powstrzymać gnicie produktu przez całe miesiące, prawda?   Kilku mniej rozgarniętych osobników wybrało się na nocną kradzież paliwa z rurociągu. Znaleźli ustronne miejsce i rozpoczęli wiercenie w rurze. Kiedy się przewiercili paliwo nie poleciało, słychać było tylko syk gazu i bulgotanie. Co się stało? Zgodnie z równaniem Bernoulli'ego każdy płynący płyn zmniejsza swoje ciśnienie statyczne gdy jest w ruchu. W tym konkretnym przypadku paliwo płynęło tak szybko że wystąpiło podciśnienie i zasysało powietrze. Rozwiązaniem byłoby zamknięcie zaworu na tym odcinku, wtedy ciecz by się zatrzymała, ciśnienie statyczne by wzrosło powyżej atmosferycznego i w końcu paliwo wyciekłoby przez dziurę.   Generalnie mechanika płynów jest bardzo ciekawa więc dorzucę jeszcze jeden przykład. Wyobraźmy sobie długi korytarz (rurę), a na jego końcu dużą grupę ludzi (płyn). Jeżeli ludzie będą mieli przejść na drugi koniec korytarza bardzo powoli, to będą to mogli zrobić w zwartej grupie (duże zagęszczenie=duże ciśnienie). Jeżeli jednak każemy im pobiec, to będą musieli się rozproszyć, bo inaczej zaczną na siebie wpadać i popychać się (mniejsze zagęszczenie=niższe ciśnienie). Taka sama sytuacja wystąpi przy wychodzeniu grupy ludzi z pomieszczenia. Wszyscy są stłoczeni przy drzwiach, ale osoby właśnie wychodzące mają tak jakby więcej miejsca bo się poruszają.   Może obiło Wam się o uszy na temat problemu hałd fosfogipsu które powstają jako produkt uboczny produkcji nawozów fosforowych. Nie będę wchodził w ekologiczne szczegóły, ale poruszę jedną kwestię. Otóż w hałdzie jest radioaktywny uran. Skąd się tam wziął? Oczywiście z surowców czyli fosforytów. Kwas fosforowy świetnie nadaje się do wiązania jonów metali ciężkich takich jak uran. W efekcie nawozy fosforowe jakie stosujemy na polach również ten uran zawierają. Dlaczego nikt z tym nic nie robi? Po pierwsze zawartość uranu jest niewielka. Po drugie norma dopuszcza pewną jego zawartość w nawozie. Po trzecie jego wydzielanie jest zupełnie nieopłacalne. Nie piszę tego żeby zniechęcić Was do nawożenia które obecnie jest koniecznością jeśli nie chcemy umrzeć z głodu. Ważne że dowolny produkt ma spełniać odpowiednią normę i nic więcej. Nikt nie będzie usuwał uranu z nawozu skoro norma dopuszcza jego obecność. Jednak należy pamiętać że normy piszą jacyś ludzie i norma ma być przede wszystkim możliwa do spełnienia, a niekoniecznie dobra.

tips6

tips6

 

Raz na wozie raz pod wozem - czyżby atak energetyczny ?

Dziwne rzeczy się dzieją w tym nowym roku. Przyplątało się choróbsko , albo jakiś wirus albo mnie przewiało. Boli gardło, boli głowa , ból w lewym uchu i w lewej części twarzy , promieniuje aż do zębów. Najlepsze jest to , że od 4 lat w ogóle nie choruję (pomijając atak na dolna część pleców) , chodzę w zimie bez czapki , nigdy mi nie jest zimno , śpię zawsze przy otwartym oknie i chodzę po domu boso. W dodatku zawirowania w pracy , zawirowania z moim mentorem (mistrzu się wkurzył i nie będzie ze mną gadał dopóki nie wykonam zleconych misji albo nie przyślę grubszej gotówki).   Czyżby atak energetyczny ? Zemsta matrixu ? A  możę początek nowego etapu ?

wiedźmin

wiedźmin

 

Już 2019

Już 2019 , od kilku lat w Sylwestra zostaję w domu , za oknem strzelają petardy i sztuczne ognie , ja się układam do snu 😉   Pierwszy raz wolny od presji otoczenia "Gdzie idziesz na Sylwestra ?" żeby celebrować to głupie święto. Zaoszczędzony czas, pieniążki i zdrowie ( jak mogłem dać się namówić na stanie na zimnie w nocy w centrum miasta i chlanie wódy przez tyle lat ?)   Dla tych, którzy jeszcze przejmują się presją otoczenia, mała porada jak odpowiedzieć na sakramentalne "Co robisz/gdzie idziesz na Sylwestra ?"   Gdy jesteś z grupą znajomych B i zadają Ci to pytanie , powiedz że spędzasz noc sylwestrową z grupą A, gdy pyta Cię ktoś z grupy A , powiedz że idziesz na Sylwka z grupą B 😉 

wiedźmin

wiedźmin

 

Podsumowanie 2018 i plan na 2019

Podsumowanie 2018
To był rok ciężkiej i długiej pracy. Pomimo problemów zdrowotnych jestem zadowolony z ostatecznych rezultatów i bardzo optymistycznie podchodzę do nadchodzącego 2019 roku. Plany są ambitne, ale bez zbyt dużej narzucania na siebie presji.

Podsumowanie w skrócie: Miałem najlepsze wakacje w życiu Usunąłem chirurgicznie 3 pozostałe ósemki i założyłem aparat na zęby(tak, bolało :D)  Wyprowadziłem się z Londynu Odbudowałem moją finansową poduszkę bezpieczeństwa Dużo chorowałem (6 albo 7 antybiotyków), ale ogarnąłem sytuację Schudłem 8kg
  A teraz trochę statystki Alkohol ( niestety zacząłem prowadzić tabelki dopiero z początkiem czerwca ) Od początku czerwca 2018 do końca roku wypiłem: 296 jednostek alkoholu(co w przybliżeniu = 105 polskim piwom) Średnia ilość spożycia alkoholu to: 9,88 jednostek alkoholu na tydzień, a więc średnio 3,5 piwa każdego tygodnia.   Seks ( od połowy lipca)
Ilość pełnych stosunków seksualnych: 41
Ilość "lodów": 16
Ilość masturbacji: 47

Siłownia ( od końca lipca )
Wykonanych treningów w sumie: 35 (na dzień 29.12.18)
Przez ten okres byłem chory:
1) 3 dni pod rząd
2) 11 dni pod rząd
3) 3 dniowe przeziebienie
Zdarzały się też jeden cały tydzień kiedy odpuściłem bo byłem po szczepieniu i wolałem nie męczyć organizmu.
W grudniu odpuściłem siłownie przez 2.5 tygodnia ponieważ robiłem strasznie dużo nadgodzin i zwyczajnie nie miałem siły, było za to piwo oczywiście

Ciekawostka
W 2018 leciałem samolotem 14 razy

Plan na 2019
Z grubsza jak to będzie wyglądać Prawo Jazdy Kategorii C Badania Lekarskie Kategoria Provisional Nauka do egzaminu teoretycznego Egzamin teoretyczny Nauka do egzaminu praktycznego Egzamin praktyczny CPC Zmiana pracy Kupno samochodu Przeprowadzka do mniejszego/tańszego mieszkania o lepszym standardzie z dużo lepszym EPC Kategoria +E Nauka do egzaminu praktycznego Egzamin praktyczny Zmiana pracy/podwyżka Doprowadzić oszczędności do poziomu £5k Wakacje Doprowadzić oszczędności do poziomu £10k Zacząć sprzedaż na Amazonie
Do ciągłej kontynuacji: - Siłownia - Nauka angielskiego - Mniejsze spożycie alkoholu   - Leczenie ortodontyczne


TYLE Bez przesady, powoli rozpędzam tą machinę i będę się toczyć jak czołg. Pozdrawiam bracia.

UncleSam

UncleSam

 

Błogosławię zło na ekranie niebieskim

Czyli najwyższa pora na podsumowanie roku - 2018, dlatego musimy teraz się cofnąć do mojego wpisu z 2 stycznia jeszcze tego roku aby dokonać weryfikacji Na jego podstawię wypiszę dobre i słabe strony obecnego roku: PLUSY: - znalezienie lepszej pracy (zarobki praktycznie 2 x większe niż w poprzedniej) - rozwój umiejętności rysunku - poprawa mindsetu - poprawa stylu - relacje damsko - męskie - sprawy "duchowe" - aparat (ząbki) MINUSY: - kuleje trening na siłowni ostatnio - odżywianie   Generalnie, jak widać dużo zmian na plus, myślę, że trening też wkrótcę ogarnę taki jaki być powinien i z łezką w oku pożegnam się z 2018.. oczywiście nie wypisałem wszystkich spraw, bo nie chciałbym się dzielić wszystkim z różnych powodów, bystrzy domyślą się z jakich ale jestem szczęśliwy, że tak to wyglądało. Mogło być pewnie lepiej, bo zawsze lepiej być może ale ja jestem zadowolony z całokształtu. Nie wiem co tu bym więcej mógł dodać, może zacytuję siebie z przed roku: I tak jest nadal, jestem wdzięczny temu miejscu, tym ludziom, temu forum, dlatego cytując J. Kaczmarskiego "Błogosławię "zło" na ekranie niebieskim...". I pomyśleć, że gdybym urodził się 20-30 lat wcześniej, to moje życie wyglądało by zupełnie inaczej.. PS. Kobietki, my Was tu kochamy   PS2. Wesołego, Nowego 2019 roku (i udanego, oby) wkrótce 😆    

Quo Vadis?

Quo Vadis?

 

Moje cele krótko i długoterminowe

Na najbliższe dni(do końca tego roku) :   1. Skończyć prezentację na studia   W 2019:   Powrócić do częstego odwiedzania biblioteki po zajęciach, gdzie wykonuję następujące rzeczy:   1. Skupiam się na tworzeniu kolejnej zadanej prezentacji 2. Nauka do sesji 3. Dobrowolna nauka i polepszanie języka angielskiego(wychodzenie z przeciętności) 4.Skończyć niedoczytane książki i przejść do nowych z listy w "Zbuduj się od nowa" (wychodzenie z przeciętności)   W domu:   1. Powtarzam to czego się nauczyłem 2. Czytam dalej książki 3. Zaczynam robić coś w kierunku aktywności fizycznej -najpierw muszę się upewnić, czy z moimi stawami na pewno jest wszystko w porządku- w tym celu idę do lekarza -jeśli opinia będzie pozytywna, wybieram rower bądź siłownię, jednak bardziej chciałbym to drugie (wychodzenie z przeciętności) 4. Powracam do mojej pasji w wolnych chwilach którą jest gitara - poznawanie na nowo, ćwiczenia(wychodzenie z przeciętności)    Póki co, jak wyżej. Jeśli zaplanuję sobie nie wiadomo ile, to nic nie zrobię.       

Nonconformist

Nonconformist

 

Broń, którą nie pozwolę sobie odebrać.

Moją bronią w tej walce jest wewnętrzna wolność od wszelkiego rodzaju używek i uzależnień.   Pierwszego pornosa włączyłem sobie pod koniec podstawówki a ostatniego pół roku temu, czyli gdzieś po 11-12 latach z tym skończyłem. Jeśli spojrzę na swoje młode lata przez pryzmat tego, że wiecznie chodziłem zmulony, wycofany, czasami brakowało jaj, żeby się postawić i żeby własnymi siłami wlać komuś w pysk, po to, żeby się odpierdolił(zwłaszcza w liceum)-przyczyną było właśnie TO.    Alkohol był sporadycznie, ale pewnego wieczora przesadziłem. Trafiłem na oddział ratunkowy. Po obudzeniu z cewnikiem między nogami, dowiedziałem się kilka godzin później że "znajomi" zostawili mnie na ulicy pijanego kompletnie samego. Miałem przy sobie dokumenty, chuj, że wiedzieli gdzie mieszkam-do domu bali się mnie odstawić.  Po tym zdarzeniu, dałem się jeszcze wkręcić na durne gadki że oni nie chcieli, i trzymałem się jeszcze jakiś czas z jednym z nich. Kurwa ale ja byłem durny. Jakiś czas potem uciąłem kontakt. Potem widziałem go jeszcze raz, pomyślałem że może się zmienił. Nic z tych rzeczy. Atmosfera podczas rozmowy była drętwa, bo nie piłem. On pod koniec zaczął bawić się w ocenianie mojego życia. Co prawda pozytywnie, ale stwierdziłem że kim on do cholery jest żeby mnie oceniać, do tego alkoholik. Wolę nie wiedzieć, co się z nim teraz dzieje. Od października zrobiłem długą przerwę od alkoholu. Potem późną jesienią spróbowałem desperadosa. Odrzuciło mnie, miałem wrażenie że piję jakiś kwas.    Papierosy w zasadzie popalałem parę miesięcy, głównie pod wpływem alkoholizmu ojca, bo mnie to wnerwiało. Matka nadal robiła to samo i nadal to kontynuuje. W sumie to dzięki niej przez jakiś czas paliłem z tego samego powodu. Ja i matka jesteśmy współuzależnieni, pomimo tego że żaden z nas teraz nie pije. Ja, matka, ojciec jesteśmy tzw. DDA. Po "obu stronach" w rodzinie zawsze był alkohol od strony ich rodziców. Zaprzestałem jarać pod koniec wakacji.    Myślę że pozytywnie wpłynęło na mnie branie przez 2 miesiące letnie prawie codziennie zimnych pryszniców. Przez to, że koncentracja i pamięć się poprawiły, przeczytałem kilka dobrych książek o silnych psychicznie ludziach.    Miesiąc temu rzuciłem też kawę i czarną herbatę. Między innymi przez to, zawsze był osad na zębach, a potem moja pewność co do tej decyzji wzmocniła się po przeczytaniu "Zbuduj się od nowa" gdzie było napisane, że najlepiej to odstawić na zawsze.    Słodycze zamieniłem od dwóch tygodni na suszone śliwki i miód. W rozsądnych ilościach oczywiście.    Tymczasem już niedługo wszyscy na fejsbukach będą pisać: "Nowy rok-nowy ja" i tego typu bzdury. Uważam, że zmieniłem się pod jakimś względem szybciej od nich.    Powiedziałem dość, nie mogę być kurwa słaby, bo przegram życie.      Aktualne zmagania i cele, w następnym wpisie.    Pozdrawiam i miło mi zagościć na blogosferze Bracia Samcy.     

Nonconformist

Nonconformist

 

Poszukiwania dziewicy vol. 1

Już za niedługo święta a ja się akurat rozchorowałem, meeeh. Lekki stan podgorączkowy + kiepskie samopoczucie, pięknie kurła... po prostu pięknie. Jednak spokojnie po karetkę nie trzeba dzwonić. Jakoś to odleżę, zapewne przy elektronice ale takie już mamy czasy. Miałem w planach skrobnąć coś o Azjatkach czy pantoflarstwie ale wraz z pojawieniem się tematu @SławomirP, gdzie zostałem poniekąd wywołany postanowiłem dzisiaj się do tego odnieść. Zapewne nie pierwszy i nie ostatni raz. Swoją drogą podlinkował bardzo ciekawy video materiał.   Zaczynając od konkretów na czym stoję. Mianowicie mam na oku pewną fajną laskę. Podobne zainteresowania, wygląd nie najgorszy i w ogóle. Będę z nią działał dopiero po Nowym Roku i się wszystko okaże co i jak. Tutaj intuicja mi podpowiada, że dobry egzemplarz, który jeszcze funkcjonuje na "starych zasadach". Unika atencji, ma ciekawe zainteresowania, praktyczna, skromna itp. Jest szansa na dziewicę, a nawet jeśli nie to dziewczynę, która ma rodziców z Himalajów  No ale dobra... Nie będę mówił więcej aby nie zapeszyć. Pozwala mi to chociaż pozornie odwrócić uwagę od ugania się za innymi i zbędnym rozmyślaniu co dalej. Wiem, że to niezbyt zdrowo ulokować całą nadzieję w jeden obiekt, no ale co zrobić jak nie ma innych na takim poziomie w zasięgu GPS'a?     Z tego co widzę dzisiejsze dziewczyny już w wieku 11-16 szukają na siłę atencji gdzie tylko się da. Wszystko zapewnia internet oraz grupy na fb, instagram, snapchat, omegle itp. Starsze pokolenia (np. jeszcze pierwsza połowa rocznika 90-tego) nie miały tak wielkiej atencji i grindowania sztucznego poczucia własnej wartości. Do tego moda kreowana w social media na perfekcjonizm pierze mózgi i wtłacza nierealne oczekiwania co do rzeczywistości. Dzięki internetowi każda przeciętna dziewczyna ma dostęp do młodych bad boyów i samców alfa. Jako, że psiocha swędzi i naiwne dziewczę czuję motylki w brzuchu do przystojnego chłopaka to wpadnie w sidła. Taki chłopak ma równie dużo atencji co byle przeciętna dziewczyna, więc może je sobie zmieniać co chwilę kiedy chce. W rezultacie mało który zwykły chłopak w realu będzie ruchał i miał dziewczynę, podczas gdy taki alfa będzie rozdziewiczał i szmacił. Nawet jeśli do tego nie dojdzie to młode dziewczę będzie marzyć i rozmyślać o takim alfie a resztę zfriendzonuje. Znając życie prędzej czy później jakiegoś znajdzie. Widząc po tym co wypisują w internecie rzeczywiście musi ich ostro psiocha swędzieć. Niestety młode dziewczyny zrobią kilka rundek z takimi przystojniakami zanim się nauczą. Nabiorą złych wzorców co do związku oraz będą w przyszłości bardziej roszczeniowe i wszystko rozpierdalać. Oczywiście jeśli, któraś wcześniej nie zdąży zostać samotną matką. W sieci najprzystojniejsi zgarną wszystko, średniacy niemal nic albo "ochłapy". W rezultacie na normalny związek nie będzie już dziewic. Chyba, że z różnymi nieatrakcyjnymi defektami. Oczywiście dziewic jest w społeczeństwie dużo. Jednak szansa na trafienie na taką w odpowiednim miejscu i czasie jest... nieokreślona - ale raczej mniejsza niż większa. Młode dziewczyny są mało aktywne. Z resztą u mnie też w szkole średniej tryb życia wyglądał następująco: dom, szkoła, zajęcia dodatkowe, gry, dom. U dziewczyn na studiach wygląda to podobnie tyle, że słowo gry należałoby zamienić na imprezy w gronie znajomych albo w wariancie żeńskiego nerda na książki. Dlatego jeśli nie znasz nikogo kto zna fajną laskę i Ci pomoże ja zapoznać albo nie spełniasz kanonu to masz problem. Niestety taki internet mężczyźnie średnio atrakcyjnemu daje fałszywe poczucie dużych możliwości. Sam będąc młodym znacznie przeceniałem swoje możliwości na rynku matrymonialno-seksualnym. Dostawałem w "dupę" nie wiedząc czemu, co nie pozwalało zmienić strategi i podejścia. Powtórzę jeszcze raz, w internecie jest jeszcze trudniej poznać atrakcyjną dziewczynę niż w realu. Do tego trzeba wziąć na poprawkę, że do warunku dziewictwa należy dodać swoje indywidualne preferencje co do samicy i już nie tak łatwo ją znaleźć. Zwłaszcza, że ogólnie ciężko znaleźć fajną i atrakcyjną dziewczynę. Przyszłość związków bardzo czarno widzę.   To by było na tyle, póki co. Jeszcze na rozluźnienie atmosfery   Bad boy pozostaje w sercu samicy i ją definiuje   No cóż    

Ksanti

Ksanti

 

Anegdoty profesora

Na mojej uczelni pewien profesor lubi opowiadać anegdoty żeby lepiej wyjaśnić różne zagadnienia. Fajnie się tego słucha i pomyślałem że podzielę się z Braćmi trochę innym spojrzeniem na świat. Tych anegdot było oczywiście więcej, ale na razie pamiętam tylko tyle. Możliwe że będę kontynuował ten temat jak przypomnę sobie kolejne.   Wyobraźcie sobie pomidory, ale nie takie świeże i jędrne, tylko takie ciemnoczerwone i lekko nadgniłe. Co zrobić z takim surowcem? Jeśli myślisz że do niczego się taki surowiec nie nadaje, to gratulacje, jesteś nieświadomym konsumentem któremu można wcisnąć wszystko. Wracając do tematu, z takich pomidorów można zrobić keczup. Wystarczy dodać trochę kwaśnych przypraw żeby zamaskować smak i dużo konserwantów. Pozostaje jeszcze kwestia barwy. Żeby poprawić kolor produktu dodaje się zmieloną cegłę. Przy rozdrobnieniu do kilkuset nanometrów nie chrzęści między zębami, ale nadaje ładny "zdrowy" kolor keczupowi. Na koniec zacytuję profesora "Człowiek nie świnia, wszystko zje!"   W jakimś mniej zamożnym powiecie problem stanowiła góra odpadów zawierająca metale ciężkie i inne świństwa. Władze postanowiły wykorzystać siły natury, a konkretnie użyć dżdżownic do ekstrakcji całego tego syfu. Sprowadzono więc amerykański gatunek dżdżownic który jest 2-3 razy większy od naszych i rozrzucono je po hałdzie. Okazało się że robactwo lubi takie środowisko, bo po dwóch miesiącach hałda dosłownie się ruszała. Generalnie gratulacjom nie było końca, do czasu aż zmierzono poziomu zanieczyszczeń. Podobnie jak każde zwierze dżdżownica jak coś zje to część tego stanie się jej ciałem, a resztę wysra. Efekt był taki, że w powiecie znajdowała się teraz hałda trujących odpadów, teren wokół został skażony tym co gąsienice wysrały i woda rozniosła, a w hałdzie było pełno trujących dżdżownic. Wiecie co zrobiono z robactwem? Zmiksowano i podano kuracjuszom w jakimś pensjonacie, bo przecież robaki są zdrowe. Papka z dżdżownicy o smaku rtęci, niklu, kadmu i strontu, pychota.   Jeśli macie pod ręką sok jabłkowy typu tymbark to pociągnijcie łyka. Zapewne jest słodki, prawda? Ale czy czujecie lekko gorzki posmak? Tak właśnie smakuje cyjanek który występuje też w migdałach, dlatego są gorzkie. Pytanie brzmi skąd w soku cyjanek? Podczas produkcji soku owoce się rozgniata, miksuje itd. Czasem zdarzy się że zostanie rozgnieciona pestka jabłka, która to właśnie zawiera cyjanek i w ten sposób trucizna zostanie uwolniona. Oczywiście stężenie cyjanku w soku jest śladowe, ale świetnie pokazuje jak czuły jest nasz organizm na tą truciznę.  

tips6

tips6

 

Benefity NoFap. Ważne!

Witajcie czytelnicy!  Dzisiaj przedstawię wam benefity NoFap, które znalazłem na stronie https://guardyoureyes.com/articles/tips-suggestions/item/the-benefits-of-sperm-retentionnofap Przetłumaczyłem na język Polski. Zapraszam do lektury.   Korzyści z zatrzymania nasienia.   Niezależnie od tego, czy jest to odla ciebie owe, czy słyszałeś o koncepcji i chciałeś ją zgłębić, nie możesz zaprzeczyć, ze całe pojęcie jest intrygujące. Powszechnie uważa się, że regularna masturbacja jest zdrowa. Ale wszyscy otrzymaliśmy niepoprawne informacje, ale to nie nasza wina, żeby w to uwierzyć, wszyscy ufamy ekspertom, dlatego nazywają się ekspertami.   Wytwarzanie spermy wymaga ogromnej ilości energii, jest to jeden z głównych powodów, dla których mężczyźni żyją krócej niż kobiety. Mówi się, że produkcja nasienia w celu stworzenia życia, bierze z sobą część naszego życia. Sugeruje to, że obniżenie częstotliwości wytrysku powinno skutkować dłuższym życiem, wolniejszym się starzeniem i lepszym wyglądem. Są to wszystkie ważne powody do praktykowania zatrzymywania nasienia, jednak korzyści nie kończą się na tym.   W ostatnich latach powstała nowa organizacja o nazwie NOFAP. Organizacja NOFAP zachęca mężczyzn do zaprzestania pornografii i masturbacji oraz do zachowania spermy. Jest to próba przyciągnięcia prawdziwych kobiet i poprawy ich codziennego życia. Wielu mężczyzn w epoce nowożytnej zgłasza objawy takie jak depresja, niska energia, lęk, lęk przed kobietami i społeczna niezręczność. Uświadomili sobie, że nie jest to normalne i tak jak my wszyscy, szukali. Wymagało to podróży do lekarzy, specjalistów i setek, jeśli nie tysięcy zmarnowanej gotówki. Mimo to nadal nie mogli usunąć swoich negatywnych objawów.   Większość z tych mężczyzn wypróbowała NOFAP jako ostatnią deskę ratunku. Nic więcej nie działa dla nich, więc po prostu myślą, co mi szkodzi? Ludzie Ci szybko zdaja sobie sprawę, że natknęli się na coś, zaczynają dostrzegać coś, co wielu określiło supermocami. Polega to na zwiększeniu pewności siebie, usunięciu depresji, lęku, lęku społecznego. Zgłaszają również wzrost ogromnej motywacji do życia i sukcesu, nagle chcą robić coś więcej niż leżeć w łóżku i oglądać telewizję przez cały dzień. Osobiście nei wierzę w super moce, uważam, że jest to po prostu człowiek doświadczający normalności.   Zobaczmy korzyście, których doświadczyli mężczyźni uczestniczący w NOFAP.
(Pamiętaj, że ci mężczyźni nie otrzymali wynagrodzenia za zgłaszanie benefitów NOFAP, nie mogą być efektem placebo, gdyż tysiące mężczyzn, którzy nigdy się nie spotkali, podają identyczne korzyści z dokładniei tymi samymi opisami).   Więcej energii Mniej przygnębienia Wzrost pewności siebie Bycie bardziej szczęśliwym Mniej lęków Zwiększone umiejętności społeczne Duża motywacja do osiągnięcia sukcesu Duża motywacja do robienia więcej Duża motywacja by podchodzić do kobiet Zwiększona utrata tkanki tłuszczowej Zwiększony wzrost tkanki mięśniowej Lepsze treningi Lepsza wydajność sportowa Głębszy głos Lepszy stan skóry Poprawa jakości włosów Zwiększony zarost twarzy, włosów i ciała Mniej snu Jaśniejszy kolor oczu Jaśniejsza skóra Lepsza mowa ciała Więcej zachowań mężczyzny alfa Większa uwaga ze strony kobiet Więcej szacunku ze strony mężczyzn Lepsza pamięć Usunięcie mgły mózgowej czyli tzw. brain fog Człowiek staje się mądrzejszy   To może wydawać się zbyt piękne, aby mogło być prawdziwe, ale mogę potwierdzić prawie wszystkie te korzyści osobiście. Nie sprzedaję niczego w tym artykule, ani nie próbuję przekierować cię do produktu. Nie mam nic do zyskania oprócz przekazywania doświadczenia, by pomagać innym. Oczywiście każdą z tych korzyści można wyjaśnić.   Plemniki są pełne białek, składników odżywczych, minerałów i enzymów, które są kluczowe dla naszego zdrowia, odporności i wyglądu. Po około 2 tygodniach zatrzymania nasienia organizm postanawia ponownie wchłonąć nasienie. Oznacza to, że wszystkie te grupy żywności są transportowane w ciele i wykorzystywane do poprawy nas. Dlatego widzimy lepszą skórę, jaśniejsze oczy, grubsze włosy, większe mięśnie, zwiększony wzrost włosów na twarzy, jesteś mądrzejszy, poprawioną pamięć i lekarstwo na wypadanie włosów.   Ludzie mają wbudowane pragnienie reprodukowania i przekazywania naszej genetyki. Jeśli zaspokoisz tę potrzebę masturbując się, wtedy ciało i mózg wierzą, że dobrze sobie radzisz w życiu. Mózg nie zna różnicy między rzeczywistym seksem a masturbacją. Oznacza to, że ludzie na całym świecie oszukują ich mózgi, myśląc, że są hitem dla kobiet. Powstrzymując się od masturbacji, panikuje mózg. Zaczyna wierzyć, że jesteś bezużyteczny wobec kobiet, stąd te dodatkowe korzyści. Ciało postanawia ulepszyć cię w każdy możliwy sposób, aby przyciągnąć kobiety. Mózg jest zaprogramowany do przekazywania genetyki, jeśli nie może tego zrobić, wtedy zrobi wszystko, co w jego mocy, by zachęcić do krycia. Obejmuje to sprawienie, że będziesz wyglądać lepiej, dając więcej motywacji, aby wyjść i zarabiać więcej pieniędzy / zbliżyć się do kobiet, zapewnić ci pewność siebie i dać głębszy głos.   Kobiety są przyciągane do testosteronu i męskości, to jest naturalne. Poprawiając sylwetkę mężczyzny, głos, zdrowie, cechy osobowości, język ciała i feromony, pozwala mężczyźnie stać się tym, czego pragną kobiety. Dodatkową korzyścią jest to, że kobiety i sukces są ze sobą ściśle powiązane. Cokolwiek pomaga kobietom, ogólnie pomaga osiągnąć sukces w życiu.   Jak widać NOFAP / zatrzymanie nasienia niekoniecznie produkuje supermoce. Po prostu dotyka tego, co zamierzała natura. W królestwie zwierząt można zobaczyć samce osiągające szczyt w okresie godowym. Ludzie są jednym z niewielu stworzeń bez sezonu godowego. Nieustannie marnujemy nasienie przez cały rok, zamiast pozwalać, by pożądanie seksualne budowało się jak 99,9% stworzeń na planecie Ziemi.   Zostało to rozwinięte przez Napoleona Hilla w książce Think and Grow Rich. Poniżej znajdują się fragmenty tej książki wyjaśniające sztukę transmutacji seksualnej (zatrzymanie nasienia / NOFAP), którą skonstruowałem w jeden.     Wniosek   Każdy człowiek powinien spróbować zatrzymania nasienia / NOFAP w pewnym momencie swojego życia. Tylko po to, by sprawdzić, czy doświadcza korzyści, które odmienią jego życie, czy też naprawdę uzależnia się od porno. Większość mężczyzn próbuje rzucić tylko po to, aby dowiedzieć się, że nie mogą. Jest to niepokojące dla kogoś, kto uważał, że porno było dla nich tylko zwykłą przyjemnością. Pamiętaj, że jeśli odrzucasz spermę, oszukujesz mózg. Zamiast tego pozwólcie tej energii seksualnej zbudować i patrzeć, jak zmienia się wasze życie. Wszystko pochodzi od ewolucji. Aby mężczyzna mógł odnieść sukces, bez względu na to, czy jest to zwierzę czy człowiek, mężczyzna musiałby walczyć na swój sposób przez słuchającego / plemię. Najbardziej dominujący samiec alfa zwykle wygrywa w tej bitwie. Często wytryskując, pozbędziesz się tej ewolucyjnej mocy, dlatego tak wielu ludzi czuje się bez życia w dzisiejszych czasach.   Dziękuję za uwagę.

Niepowtarzalny

Niepowtarzalny

 

Zbudujemy elektrownię?

Dzisiaj poruszymy temat bezpieczeństwa energetycznego kraju, czyli dlaczego jedynym sensownym rozwiązaniem jest elektrownia atomowa.
Jak wiemy Polska żyje na węglu. To właśnie elektrownie węglowe dostarczają większość energii elektrycznej i to byłaby całkiem dobra wiadomość, gdyby nie fakt że normy zapylenia powietrza są mocno przekroczone. Na TEJ mapce widzimy że w porównaniu do krajów zachodnich  w Polsce jest delikatnie mówiąc źle. Dochodzą do tego tlenki siarki, azotu, rtęć i inne metale. Plusem jest to, że w naszym kraju energia jest dosyć tania, chociaż prąd jest dosyć mocno opodatkowany. Osobiście uważam że byłoby świetnie gdybyśmy zostawili sobie resztę węgla na czarną godzinę. Nadal moglibyśmy za to wydobywać węgle do produkcji koksu, ponieważ przemysł koksowniczy ma się u nas całkiem nieźle. Poza tym obecnie działające elektrownie są już dosyć wiekowe i prędzej czy później będzie trzeba je zamknąć.   Pojawia się pytanie czym zastąpić elektrownie węglowe? Mamy kilka możliwości:
- energia wiatrowa
- energia wodna
- energia słoneczna
- biomasa
- energia geotermalna
- gaz ziemny
- ropa naftowa   A teraz wyjaśnię dlaczego żadne z tych źródeł się nie nadaje   Problem z turbinami wiatrowymi jest taki, że działają tylko jak wieje. W efekcie powoduje to skoki mocy w sieci energetycznej kraju, a dodatkowo trzeba tak dostroić obroty żeby otrzymać prąd o dobrej fazie i częstotliwości. Polska ma co najwyżej średnie warunki "wiatrowe" i w wielu przypadkach taka inwestycja się nie zwróci. W Niemczech postawiono mnóstwo wiatraków, ale tylko część z nich pracuje. Reszta stoi dla picu i promuje zieloną energię. No ale Niemcy są bogaci i mogą sobie postawić setki takich pomników.   Energi wodnej nie możemy wykorzystać, ponieważ pływy Bałtyku mierzy się w centymetrach, a dużych rzek nie mamy. Nie dajcie sobie wmówić że Wisła, Odra i Warta to duże rzeki. W chinach istnieją duże rzeki np. elektrownia trzech przełomów 22GW mocy, dla porównania Włocławek 160MW. Oczywiście elektrownie wodne mają sporo zalet (wad też), ale skoro nie mamy warunków to nie ma sensu dyskutować. Aktualnie jedynym sensownym zastosowaniem jest magazynowanie energii tzn. gdy mamy jej nadmiar to elektrownia pompuje wodę do górnego zbiornika, a później w miarę potrzeby woda może być wykorzystana do produkcji prądu. Zbiorniki retencyjne mogą też osłabiać skutki powodzi, przydałoby się trochę uregulować nasze rzeki.   Energia słoneczna jest droga, ale opłacalna pod warunkiem że działa w okolicach równika. W naszym klimacie jest nieopłacalna, pamiętajcie że ogniwa działają tylko kilkanaście lat, a następnie trzeba je poddać kosztownemu recyklingowi. Jak wyżej nie mamy warunków.   Biomasa też jest nieopłacalna, ALE unijne dotacje i przepisy sprawiają że warto się nią zainteresować. Z pewnością nie jest to specjalnie energetyczne źródło energii, ale jest bardzo dostępne, choć rozproszone. Byłoby świetnie gdyby każde miasto powiatowe miało swoją spalarnię odpadów komunalnych i biomasy. Ceny za wywóz śmieci by spadły (bo przecież to paliwo), a obywatele mieliby ciepłą wodę  i ogrzewanie z sieci miejskiej. W efekcie ludzie przestaliby palić plastikiem i innymi śmieciami w domowych piecach, co poprawiłoby jakość powietrza (jeżeli chcecie mogę wytłumaczyć dlaczego nie można spalać plastiku w zwykłym piecu w kolejnym wpisie). Oczywiście zdaję sobie sprawę że ludzie nie chcą mieszkać w sąsiedztwie spalarni odpadów, ale nie przejmujcie się nimi to idioci. Metody oczyszczania gazów odlotowych ze spalarni odpadów to temat na pracę doktorską, więc w skrócie JEST BEZPIECZNIE i gdybym miał możliwość mieszkać obok takiej spalarni, to nie miałbym z tym problemów. Biomasa nadaje się też jako awaryjne źródło energii, gdyby na przykład odcięto nasz kraj od surowców energetycznych. No ale do tego jest potrzebna infrastruktura której nie mamy. Ciekawostka, w Wiedniu od lat działa spalarnia odpadów, ludzie żyją.   Energia geotermalna może być wykorzystywana do produkcji ciepła i prądu, ale ponieważ Polska to nie Islandia i prawie nie mamy takich zasobów, nie mogą one zastąpić węgla.   Na koniec ropa i gaz ziemny. Większość tych surowców importujemy ze wschodu. Napiszę tylko że uzależnianie się od naszego wschodniego brata jest bardzo złym pomysłem.   Teraz kiedy już wiemy że za dużo realnych możliwości nie mamy opiszę energetykę jądrową, a właściwie naprostuję trochę propagandę medialną na ten temat.   "Nie chcemy elektrowni atomowej bo znowu wybuchnie jak w Czarnobylu i Fukuszimie"
Elektrownia atomowa NIE JEST w stanie wybuchnąć jak bomba atomowa. W Czarnobylu ludzie celowo przeciążyli reaktor żeby zobaczyć czy wytrzyma, nie wytrzymał. To nie był wybuch atomowy, tylko rozszczelnienie reaktora. Woda chłodząca się zagotowała, odparowała i ciśnienie tak wzrosło że reaktor wziął i pękł. Fukuszima z tego co wiem nie została zabezpieczona przed powodziom i dlatego doszło do awarii. Zresztą spójrzmy na statystykę, ile elektrowni działało i działa, a w ilu doszło do awarii. Inny przykład, przez ostatnie lata nie doszło do znacznego postępu w technologii "atomowej", ale koszty elektrowni wciąż rosną. Dlaczego? Ponieważ inwestuje się w systemy bezpieczeństwa np. żelbetowa kopuła reaktora odporna na uderzenie samolotem pasażerskim, zbiorniki z kwasem borowym służącym do awaryjnego zalania reaktora itp. Ciekawostka, pod Warszawą znajduje się reaktor atomowy Maria, jakoś nikt nie żąda jego zamknięcia, a ludzie w stolicy nie umierają na chorobę popromienną.   "Nie chcemy elektrowni atomowej bo truje środowisko i nie ma co zrobić z odpadami"
Wielkie białe chmury unoszące się z z tych grubych kominów to nie dym, tylko para wodna i uchodzi ona nie z komina, tylko z chłodni kominowej. Przyznaję, do atmosfery mogą się dostawać izotopy promieniotwórcze, ale w ilości 0,01% wszystkich odpadów. Wiecie ile odpadów produkuje przeciętna elektrownia w ciągu roku? 3m^3 słownie TRZY METRY SZEŚCIENNE A teraz porównajcie tą ilość z tonami węgla, tonami popiołu i tysiącami metrów sześciennych trujących gazów i pyłów z tradycyjnej elektrowni węglowej. Widać różnicę?
Jeśli chodzi o odpady to jak najbardziej są sposoby ich zagospodarowania np. zakopać pod dnem morskim, składować w grotach solnych, dopalać w specjalnych reaktorach. Dodatkowo istnieją sposoby zmniejszania aktywności przepracowanego paliwa, ale nie będę Was zanudzał. W każdym razie odpady to nie problem.   "Paliwo jest drogie i trzeba będzie je sprowadzać z Rosji"
Mogę się zgodzić ze stwierdzeniem że 1kg uranu jest droższy od 1kg węgla, ale patrząc na zmagazynowaną energię to uran jest tańszy od węgla. Nie chcę wchodzić w szczegóły dotyczące wzbogacania i różnych rodzajów paliwa. Jednak gdyby w Polsce powstał reaktor na "zużyte" paliwo, to inne państwa z pocałowaniem ręki dostarczyłyby nam surowca i jeszcze dopłaciły. Co do importu paliwa byłby on koniecznością, ale nie konieczne z Rosji. Możemy sprowadzać paliwo z Kanady, Kazachstanu, Australii.   Jeśli pojawią się jakieś pytania, to w miarę możliwości odpowiem. Dziękuję że dotrwaliście do tego momentu. Proszę, zrób mi tę przysługę i dokształć się jeszcze trochę, a później nawracaj ludzi. Wielu z nich sprzeciwia się budowie elektrowni atomowej tylko dlatego, bo inni też się sprzeciwiają.  

tips6

tips6

 

Wyróżnione przeze mnie cytaty z forum na temat efektów NoFap. cz.2

Witam.  Przedstawiam część 2 wpisów użytkowników forum Braciasamcy odnośnie benefitów z zrezygowania z masturbacji i pornografii. Zapraszam do lektury.   "Napiszę coś od siebie. Nie uprawiam koniowalenia od początku kwietnia, jak Marek wypuścił audycję na ten temat. Po prostu ją przesłuchałem i mi się samoczynnie odechciało, do tego podejrzewam, że potężny wzrost samooceny również odegrał dosyć znaczącą pieśń w tym wszystkim." "Czuję tyle siły w sobie, że cały czas mi czegoś brakuje. Nie pożytkuję w pełni tej energii, mimo, że wysiłku na co dzień mi nie brakuje.  -jaśniejszy umysł. Nie jestem otępiały jak kiedyś byłem, przychodzi mi do głowy dużo konstruktywnych pomysłów, przemyśleń odnośnie życia itp.  -nie tracę czasu i energii na jakieś gówno, a organizm sam sobie radzi, czasem pozbędzie się nadmiaru w nocy i tyle. Od czasu nietrzepliwości kutasiłem tylko raz niewiastę, za jakiś czas znowu coś wpadnie, ale też bezciśnienia." "Obecnie 131 dni wolności od nałogu- samoocena trochę do góry..., więcej energii..." "Nie ma co się oszukiwać. Widać różnicę. Widać, że biochemia mózgu się zmienia.  Większa pewność siebie i na pewno nie jest to placebo a hormony. Przez ten długi czas były upadki i wzloty. Okresy dużego osłabienia ale tak na prawdę zdałem sobie sprawę jak zmieniło to moje życie jak przerwałem. Nagle powróciła mniejsza pewność siebie, gorsze łapanie kontaktu wzrokowego i inne. Przez ten okres też trochę złapałem masy mięśniowej. Generalnie polecam. Porno i kręcenie śmigłem to zło. Co ważnego zaobserowałem na nofap to także większy spokój. Po około 16 dniach nie-walenia stabilizuje się cisnienie krwi i tak wewnętrznie jestem spokojniejszy." "Pozytywne efekty: wzrost pewności siebie. Od środka roznosiła mnie energia. Czasami byłem tak nabuzowany, że klienci z którymi rozmawiałem pytali czemu jestem taki nerwowy - w te dni kiedy hormony buzowały mocniej. Super koncentracja, przechodzenie do sedna, zamiast krążenie wokół jakiejś sprawy i rozmyślań. Byłem odważniejszy - zagadywałem na ulicach kobiety w krępujących sytuacjach, gdy wokół było sporo ludzi, cz zagadywałem dwie idące ulicą na co wcześniej bym się nie zdobył.Polecam spróbować przynajmniej miesiąc, a później wydłużyć." "I jeszcze ciekawostka. Przeciwna strona wyczuwa, czy facet jest "wyładowany". Działają prawdopodobnie feromony lub jeszcze jakiś czynnik. Po dłuższej abstynencji jesteście "wyraźniejsi" dla płci przeciwnej, dostrzegani." "Z własnych obserwacji wiem, że ejakulacja, nie ważne czy w wyniku masturbacji czy seksu z kobietą, wpływa na spadek sił witalnych, obniżenie kreatywności, pojawia się irytacja, nerwowość, destabilizuje gospodarkę hormonalną, w dłuższym okresie czasu pojawiają się stany depresyjne itd.  Przy dłuższej abstynencji nie jestem wkurwiony na cały świat, czystość umysłu powoduje, że załącza się tryb kreatywności i dobrego samopoczucia." "Facet płaci wysoką cenę za seks, bo płaci swoim zdrowiem, swoją witalnością. W tym wypadku sytuacja, w której niektórzy płacą kobietom za seks jest absurdem bo to facet traci najwięcej."   Dziękuję.

Niepowtarzalny

Niepowtarzalny

Moje antidotum na zapętlone myślotoki - obłęd

Chciałbym podzielić się kilkoma praktycznymi wskazówkami, jak uwolnić się od natrętnych, powracających myśli, związanych z czymś przykrym. Myśli które narastają, kumulują się, są źródłem trwałego napięcia i stresu. Trzymają w poczuciu braku własnej tożsamości z czym jest związany wielki strach, bezsilność i bezradności. Jesteś jak obezwładniony jakimś zaklęciem, skazany na tortury psychiczne narzucających się myśli. Ta udręka straszy obłędem, czy inną paranoją. Myśli te są czarne, lepkie jak smoła, chcesz je odgonić a one się przylepiają i roznoszą jeszcze bardziej. Walka z nimi nic nie daje, skrajnie wyczerpuje, umysł jednak nie może przestać, a znając ten stan wie, że jest skazany na porażkę i dalsze cierpienie.   W moim przypadku było to związane z wieloletnim poddawaniem się wpływowi toksycznej osoby oraz brakiem zrozumienia dlaczego stałem się taki "nieszczęśliwy" i cierpiący (depresja?).     Do rzeczy. Zauważ, że Ty sam sobie tego nie robisz, ale w pewnym momencie orientujesz się, że znów jesteś przepełniony tymi negatywnymi emocjami. Znów dałeś się zaprowadzić do tej jamy.  Nie możesz się uwolnić i tracisz tylko energię. Masz tak?    Jeśli masz tego typu kłopoty to staraj się odzyskać kontrolę nad kierowaniem uwagi. Kieruj swoją uwagę na proste rzeczy, które Cię otaczają --- co tylko chcesz. Podejmuj świadomą decyzję, że teraz obserwuję np. swoją dłoń lub plakat na ścianie. Bez przymusu i pośpiechu obserwuj to co widzisz i przyglądaj się jakbyś widział to pierwszy raz.  Po pewnym czasie zauważysz, że ...... kurwa mać, co za chujoza, co to za bzdury, to nie działa!     Ok, nie działa, ale  jeśli obłęd Ci bliski to proszę czytaj dalej   Sam będąc w potrzebie szukałem ratunku gdzie się da. Bardzo rzadko znajdywałem jakieś konkretne praktyczne ćwiczenia na radzenie sobie z trudnym stanem psychicznym. Zwykle ktoś radził medytację lub świadome głębokie oddychanie. To jest ok, ale właśnie chodzi o to, że przy nasilonym myślotoku on dominuje nad ego, a raczej ego go wybiera - bo go lubi i zna go. To jest jedna banda, mają taki układ od dawna i nie będą tego zmieniać. Energia jest, wibracja i częstotliwość jest - to o co chodzi??? O to, że energia jest oddawana a częstotliwość i wibracja dają takie doznania jak przytulanie się do udarowej wiertarki.      Dlatego też oprócz kierowania uwagi / obecności  trzeba wezwać na pomoc percepcję - tyle zmysłów ile się da, aby umysł miał czym się zajmować i nie nudził się, bo jak się nudzi to od razu wrzuca starą płytę ze znaną bolesną melodią. Cała percepcja powinna być zaangażowana w coś unikalnego, ciągle zmieniającego się, coś czego jeszcze nie widział umysł, nie wie co za chwilę się stanie. Doskonale nadają się do tego różne zjawiska naturalne: chmury na niebie, rzeka, drzewa podczas wiatru, deszcz.  
Kolory, światła, dźwięki, smaki, zapachy, dotykanie - najlepiej wszystko naraz - jak najbardziej intensywne. Uwagą penetrujesz wszelkie detale, zmieniasz obiekty zainteresowania, zmysły na których się skupiasz, które wychodzą na pierwszy plan, a następnie przeplatają z pozostałymi.  Spacer w burzy idealny, pełna nieprzewidywalność, cała gama doznań, .... ale nie zawsze dostępny.     Najprostszy znany mi sposób i mega efektywny to PRYSZNIC. Woda to zajebisty żywioł - pod prysznicem nasz wszystko - dotyk na całym ciele, można zmieniać temperaturę wody, mnóstwo niesamowitych obrazów, refleksów, świateł, rozszczepień,  patrzenie przez wodę, niezwykłe transformacje, głośne dźwięki walenia wody o podłogę, dźwięki z prysznica, spływania po ciele, co chwila przytykania uszu, łatwo możesz zmieniać pozycję uszu, przytykać uszy rękami, smaki wody, mydła i co tam jeszcze masz, zapachy tak samo, itd..  Wszystko to daje tak intensywną symfonię wrażeń, że to dominuje, to absorbuje, to daje tyle świeżych wrażeń,          Jeszcze ciekawsze efekty dawały mi wizyty na basenie i siedzenie pod biczami wodnymi lub bulgoczącym basenie z ciekawym oświetleniem.     Jak już załapie się o co chodzi to spokojne naturalne zasoby w postaci chmur na niebie dają tak samo zbawienny relaks.   Uwaga. Nie nadają się do ćwiczenia, żadne własne "dodatki" np. ulubiona muzyka na słuchawkach, bo ego to zna i przerobi to na własny sposób, będzie się wkurwiać że go oszukujesz i próbujesz narzucić klimat a to ono chce decydować.  Tu trzeba pewnej improwizacji i nieprzewidzianych zdarzeń, a muzyka jest dość przewidywalna.   Może komuś te wskazówki pomogą. Może staną się zaczepieniem choćby na "paznokieć" by odnaleźć się w świeżej sytuacji i zauważyć, że teraz nie ma tego co było i nie ma tego kto był. Jest to czego nie było jeszcze nigdy i tak może być od te pory zawsze.   Ja stosuję je od dwóch lat i uważam że dla mnie okazały się skuteczne, bo żadnych przykrych myślotoków nie miewam. A wyjście z tych stanów uważam za znaczący krok do uświadomienia sobie kim się jest, gdzie się jest i dlaczego tutaj się jest.        Ciekawy jestem Waszych przemyśleń na takie tematy.    

Szkaradny

Szkaradny

 

Wyróżnione przeze mnie cytaty z forum na temat efektów NoFap.

Witam wszystkich.  Przedstawiam wam mały zbiór cytatów Braci z naszego forum odnośnie benefitów z zaprzestania wytracania nasienia ze swojego organizmu. Miłej lektury.   "Co da kobiecie mężczyzna, który jest jak butelka po szampanie, już wystrzelony? Takich ona szuka?" "Fap dla mnie nie istnieje. Wow. Dawno nie czułem takiej energii wewnętrznej. Kipi we mnie chęć zrobienia różnych rzeczy, rzeczy które przekładałem w nieskończoność. Dosłownie chcę zmienić świat. Łatwość nawiązywania kontaktów z ludźmi, patrzenie ludziom w oczy bez kszty obawy, jakiejś niezręczności itd. Idę tak szybkim i pewnym krokiem, że dosłownie wyprzedzam wszystkich w galerii handlowej do której nienawidziłem chodzić. Chcę rywalizować, stawać się lepszy. Przy częstym fapie wszystko było mi obojętne. Jasność, klarowność myślenia." "Podobno samica wyczuwa to, że facet ileś tam dni nie walił konia i jest wtedy dla niej atrakcyjniejszy." - Prawda. "Również potwierdzam, masturbacja spowodowała, że znalazłem się w najgorszym dnie, bez sił witalnych do życia. Całkowita rezygnacja z porno to podstawa dla zdrowego mózgu faceta. Porno tak niszczy układ nagrody w mózgu, że tracimy chęci do pokonywania kolejnych wyzwań i piździejemy. Jeżeli nie zdobywamy kobiety realnie, to tracimy najlepszą wersję siebie, bo podczas zdobywania przechodzimy w tryb zdobywcy, który nas rozwija także na innych polach życia." "Po sobie widzę, że waląc, jednocześnie dziecinnieję i dziadzieję." "Gdy trzepię regularnie po prostu żyję na jakieś 15% możliwości. Motywacja do czegokolwiek znikoma, mięknie psychika, dziecinnieje." "Wnioski? Jestem napalony na panny bardziej niż narkoman na działkę. Skala obniżyła mi się z 8 do 6 tj brałbym jak leci ;]. Pewność siebie wzrosła do poziomu Mount Everest i podrywanie nabrało takiego kur*a smaku, że na prawdę muszę przyznać jedną rzecz: Nigdy nie wrócę do stanu sprzed roku." "Fap to zło, a w szczególności połączone z porno." "Nie tracenie energii seksualnej jest silnym narzędziem, które pomaga w dojściu gdzie się chce. Porno to najgorsze zło." "Ja wyrwałem się z tego bagna i powiem szczerze, że nagrodą jest dla mnie czysty umysł, piękne ciało (gdzieś ta energia musiała uchodzić więc ćwiczyłem jak poje*any) i co najważniejsze 100%'owa kontrola wytrysku. Na tym ostatnim zależało mi najbardziej i cel osiągnąłem." "Dziś prawie rok. Moja motywacja? Wiem, że po fapowaniu będę mniej kreatywny, moja pewność siebie i energia życiowa spadnie i co najważniejszcze czułbym obrzydzenie. Teraz gdy na to patrzę - po prostu nie mógłbym." "Zauważam, że robię się coraz bardziej pewny siebie i lubięcoraz bardziej patrzeć ludziom w oczy jak z kimś rozmawiam. Szczególnie kobietom." -- "Też to zauważyłem. Kiedyś dłuższe patrzenie mnie peszyło, a teraz mogę się gapić jak poje*any i to zwykle dziewczyna pierwsza odwraca wzrok." "Z ciekawych rzeczy widzę, że jakość włosów mi się polepszyła, szczególnie zarost stał się gęstrzy i ciemniejszy. Mam mniej wyprysków na twarzy. Pewnie przez kumulację cynku w organizmie. Głos się lekko obnizył."   Cz. 2 wkrótce. Dziękuję.

Niepowtarzalny

Niepowtarzalny

 

Twoje nasienie to Twoja esencja życia.

Twoje nasienie to Twoja esencja życia. Tak dokładnie jest. Możesz mi wierzyć lub nie, ale jest to prawdą, z której wiele osób nie zdaje sobie nawet sprawy. Wielu ludzi codziennie traci swoje nasienie, niektórzy nawet kilkukronie w ciągu dnia co jest bardzo dużym niebezpieczeństwem dla naszego zdrowia. Wraz z nasieniem tracimy wiele drogocennych składników, które są potrzebne aby wytworzyć spermę, czyli uwaga: nowy materiał, z którego ma powstać nowe życie! Proszę teraz abyście pomyśleli ile energii musi wyprodukować nasz organizm, aby stworzyć ten materiał, ile witamin z naszego organizmu musi zostać przertansportowanych do nasienia, ile pracy i wysiłku do tego potrzebujemy. Czy mieliście tak, że po wytrysku czuliście się bardzo zmęczeni, czasami nawet tak bardzo, że ledwo słanialiście się na nogach i waszą jedyną myślą było tylko by coś zjeść, położyć się i zasnąć? Jeśli tak, to mieliście własnie okazję doświadczyć tego, że pozbyliście się z organizmu waszej enegii życiowej. Organizm natychmiast przystępuje do regeneracji i potrzebuje jeszcze więcej energii aby szybko zebrać najważniejsze witaminy, hormony i mikroelementy by wytworzyć spermę. Stąd to natychmiastowe zmęczenie i senność. Czyli jak widzicie utrata spermy powoduje bardzo gwałtowny spadek energetyki naszego ciała. Tak więc, jeśli ktoś masturbuje się codziennie to jego energia życiowa musi być i jest na bardzo niskim poziomie. Człowiek w takim stanie nadaje na niskich wibracjach energetycznych co jest bardzo, ale to bardzo zauważalne przez nasze otoczenie. Człowiek nie ma tak naprawdę na nic ochoty, chodzi zmęczony z powodu niedoboru witamin w organizmie, ponieważ wszystko poszło na tworzenie spermy bo jak wiemy przetrwanie gatunku ludzkiego jest dla organizmu najważniejsze i zrobi wszystko by tę potrzebę zaspokoić. O benefitach zatrzymywania nasienia w organizmie będzie w następnym wpisie. Dziękuję.

Niepowtarzalny

Niepowtarzalny

 

CiaPoki z nastolatkami?!

Dzisiaj miałem zrobić wpis na inny temat ale... Zobaczyłem wątek o Europejskim Forum Młodzieży. Moje pierwsze odczucia zabrzmiały w myślach "co jest kurwa?". Wchodząc w temat pomyślałem, że chodzi co najwyżej o jakieś organizacje studenckie. Jednak nie... tutaj się przeliczyłem i okazało się, że sprawa dotyczy Polskich naiwnych nastolatek, które mają w głowie siano i hardkorowo idealistyczną wizje świata. Na potwierdzenie tezy, że mają "siano w głowie" jest fakt, iż nie widzą w całowaniu/ przytulaniu dorosłego mężczyzny (pod warunkiem, że jest śniady) nic złego. Nie mówiąc o tym, że nie zdają sobie sprawy jakie intencje ma dorosły mężczyzna (tym bardziej z poza naszego kręgu kulturowego) wobec młodej pachnącej samiczki. Gdzie wpajane im wartości i słynne "nie ufaj obcym"? Widząc to, aż chce się powiedzieć walić otwartość i tolerancje. Potem poświęciłem jak nic ponad godzinę na dowiadywaniu się o co w tym wszystkim chodzi. Im więcej czytałem w internecie i oberzałem materiałów tym bardziej czułem spiny i bulwers. Zupełnie mnie to zbiło i obniżyło nastrój.   Młode naiwne dziewczę, które zapewne pierwszy raz w życiu jest mocno adorowane przez chłopaka... Wróc, dorosłego mężczyznę zaprawionego w boju, który z pełną premedytacją brnie w to co robi. Pierwsza atencja i poczucie bycia wyjątkową oraz zakotwiczenie emocjonalne ku śniadym. Taka dziewczyna będzie w dorosłym życiu miała spaczony obraz rzeczywistości. Każdy na tym ucierpi.   Nie wiem czy doszło tutaj do czegoś więcej. Lecz zdjecia z pocałunkiem, przytulaniem, trzymaniem na kolanach, w sypialni uczestniczek czy sprośny texting sugerujące, że mogło dojść do czegoś złego takie sytuacje są w naszej cywilizowanej kulturze czymś niedopuszczalnym. Biały mężczyzna miałby już prokuratora na głowie, ewentualnie oskarżenie o gwałt z urzędu. Żaden instruktor, wolontariusz, mentor czy nauczyciel nie powinien utrzymywać bliskich relacji z kursantką. Tym bardziej z racji takiej różnicy wieku i kultury. Można mieć tutaj ból dupki, ale z punktu widzenia interesów męskich, kobiecych i narodu Polskiego jest to nieakceptowalne. Młoda dziewczyna ma robioną papke emocjonalno-ideologiczną i nawet nie jest świadoma co się tak naprawdę dzieje. Racjonalizuje sobie, że to tylko przyjaciel i dobrze się bawią. Programuje się ją na multi kulti i na to, że perski książę da jej szczęście. Dziewczyny w wieku nastoletnim powinny być dla ułożonych chłopaków/mężczyzn. Nie dla przygodnych habibi, którzy wyruchają i zostawią potem problem w tym kraju. Dziewcze ze zdjecia ładne i zapewne jeszcze niewinne/ dziewicze. Chora sytuacja i nie może się rozprzestrzeniać bo inaczej koniec tego kraju i w miarę bezpiecznej przystani w Europie.     Dalsza część opowiedziana memami:       @SzatanKrieger Ten mem chyba najbardziej odzwierciedla całą tą sytuacje.     Tak swoją drogą to sam chętnie bym się nią zajął (ale ciii)  

Ksanti

Ksanti

 

Pro(B)LoG

Jeszcze nie wiem czy to dobry pomysł ale postanowiłem założyć bloga!!! Moja główna motywacja to możliwość dzielenia się swoimi przemyśleniami bez konieczności zakładania masy nowych tematów czy robienia oftopów. Mam zamiar opisywać tutaj co mi aktualnie siedzi w głowie a też i czasem rzucić luźny komentarz w sprawie obecnie poruszanych tematów na forum. Fajnie by było jakby moi potencjalni czytelnicy też coś zawsze ciekawego dopowiedzieli w sprawie. A dlaczego nie wypowiem się bezpośrednio w temacie? Ano bo... Dobra w takim razie od początku.     Zauważyłem po sobie, że często na noc (chociaż nie zawsze) biorą nade mną górę emocje. Teraz jak na złość nie mam tego stanu... ale to wtedy powstaje większość moich dłuższych komentarzy i często lecę oftopem - no taki flow łapie. Jest wtedy nadmiar myśli, które się same proszą aby je wyrazić. Natura introwertyka no i przez lata byłem samotnikiem i może teraz się to na mnie mści. [Aby nie było na co dzień staram się być otwartym, towarzyskim i uśmiechniętym chłopakiem - ale o tym innym razem]. Co do nocnych myśli to coś jak dr. Jeckyll&Hyde. Ogólnie kieruje się w życiu żelazną logiką i pragmatyzmem, chociaż jestem dosyć uczuciowy. Czytam forum i zawsze mam w głowie co tu jest opisywane. Jednak w nocy moja emocjonalna natura czasem się budzi i ma po prostu potrzebę się wygadać tudzież porozmawiać. Często są to tematy mocno rozkminowe, obawy, lęki, plany czy aktualne wydarzenia w życiu, które nie do końca wiem jak poprawnie zinterpretować. Pozwolę sobie tutaj na flow i po prostu wypuszczenie nadmiaru myśli.    Może blog będzie również świadectwem ewolucji moich poglądów. Za sprawą @zuckerfrei mam teraz nieco ambiwalentny stosunek do niektórych rzeczy. [Jednak zadowolę was moi drodzy czytelnicy i zaspojleruje, że nie chodzi tu o słynną sprawę o kryptonimie D.Z.I.E.W.I.C.A (słowo trigger - ale o tym też innym razem]. Co sprawia, że muszę na nowo zrewidować pewne sprawy jeśli chodzi o własne poglądy. Na pewno jeszcze kiedyś o tym wspomnę. Co ciekawe reprezentuje dla mnie zupełnie drugą stronę barykady (odmienne poglądy) a jednak zacząłem się zastanawiać i z niektórymi rzeczami zgadzać. Tak swoją drogą stary lubię Twoje sarkastyczne poczucie humoru. Miałem ostry polew jak wstawiałeś te przepisy kucharskie w "Rezerwacie dzikich stworzeń" bodajże w tematach @deomi (spokojnie Ciebie też lubię bo zawsze można pośmieszkować na Twoich tematach) - dobry czarny humor na propsie  Generalnie jeszcze co do idei bloga to teraz myślę, że "nie wiadomo co pomyślę jutro" stąd dobrze jest to zapisać jako świadectwo potencjalnie możliwej zmiany.   Zapewne jeszcze nieco rozwinę poruszane wątki w kolejnych wpisach i standardowo dopowiem coś nowego. Jak będzie popyt na tego typu twórczość to będę regularnie blogował niezależnie od "humorku". Chociaż pisarz ze mnie raczej kiepski. Jako ciekawostka: w miarę rozkmin myślę, że w każdym wpisie pojawi się "gość specjalny".

Ksanti

Ksanti

×

Ważne informacje

Umieściliśmy pliki cookie na Twoim urządzeniu, aby pomóc Ci ulepszyć tę witrynę. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym razie zakładamy, że możesz kontynuować.