Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Leaderboard

  1. Yolo

    Yolo

    Starszy Użytkownik


    • Points

      439

    • Content Count

      478


  2. Still

    Still

    Starszy Użytkownik


    • Points

      398

    • Content Count

      3315


  3. Rnext

    Rnext

    Starszy Moderator


    • Points

      361

    • Content Count

      4549


  4. The Motha

    The Motha

    Starszy Użytkownik


    • Points

      349

    • Content Count

      1902



Popular Content

Showing content with the highest reputation since 04/23/19 in all areas

  1. 38 points
    Nie jestem pewny, czy to dobry dział, ale napiszę tutaj. Jakiś czas temu miałem dziesięciolecie matury. Całkiem przyjemne, kameralne spotkanie po latach. Otrzymałem zaproszenie, więc postanowiłem się wybrać. Były tam koleżanki z liceum, do których w czasach polerowania zbroi wzdychałem (ale było to lata temu). Podobało mi się ich spojrzenie. Goście podłysiali, z brzuszkami, dostojne damy, dzieciate, zamężne „ustatkowane”, siedzą sobie przy stole. Nagle wchodzę ja - dobrze dopasowana, taliowana koszula, szczupły, pewny siebie, uśmiechnięty. Nie ten gość. Oczywiście dawne koleżanki komplementują, „nie poznałam Cię”, „świetnie wyglądasz”, „co słychać”, itp. Niektóre z nich mężatki, inne już rozwiedzione. Kilka singielek. Ogólnie, żeby się nie rozpisywać - dziewczyny, które dawniej mnie nie zauważały, okazywały wyraźne zainteresowanie. Potańczyłem, pomacałem, było lizanie, niemalże nie skończyło się w łóżku z jedną. Poczułem satysfakcję. Wspaniałe uczucie być mądrzejszym, bogatszym o pewne doświadczenia, znać w końcu zasady gry. Niesamowite uczucie, mieć świadomość, że ja w zasadzie dopiero zaczynam życie, nie mam zobowiązań, jestem królem życia, a dawne królowe życia, które wcześniej mnie dostrzegały teraz chętnie by rozłożyły nogi, są u kresy swej drogi, SMV spada na łeb, na szyję. Może to płytkie, ale poczułem się dobrze kiedy zrewanżowałem się „koleżance”, singielce, która przebierała w chłopakach, do tej pory nie ma męża, ani stałego chłopaka, ma niesamowite parcie na „stabilizację”, a ja dawny „niewidzialny” zlałem ją ciepłym moczem i na propozycję przeniesienia imprezy do mnie powiedziałem, że nie mogę bo jutro muszę wstać wcześniej, ale „zdzwonimy się”. Zadziwiające jak niektórzy się szybko starzeją (zwłaszcza żonaci)
  2. 34 points
    Mam kontakt z facetami z młodego pokolenia. Większość jest świadoma ale nie do końca. Czytają artykuły, obserwują kobiety. Kilku po studiach nie znając forum mówi to samo co tutaj jest napisane. Jednego miałem okazję wyprostować skutecznie kiedy powiedział mi, że sprzedaje mieszkanie po babci by budować dom na działce jego narzeczonej. Jak to usłyszałem to zadałem mu jedno konkretne pytanie: - Pojebało Cię? Po czym wyjaśniłem jemu czyją własnością będzie taki dom. Nie wierzył. Ale poszedł do prawniczki jaką miał w rodzinie. Dziękował mi potem, że nie umoczył. Nie jest już z tą kobietą. Znalazł następną. Kiedyś rozmawialiśmy i się bardzo cieszył, że jego aktualna kobieta, u której mieszka (!!!) ma działalność gospodarczą i wszystko co kupuje za swoją kasę to bierze na fakturę na jej firmę i odlicza z tego VAT i dodatkowo wrzuca w koszty. A jest jeszcze taniej bo oszczędza na podatku. Wiecie co mu powiedziałem? - Pojebało Cię? I mu wytłumaczyłem, że w przypadku rozstania jego słoneczko zabiera wszystko to co kupił na fakturę na jej firmę. A jeżeli słoneczko będzie chciało się zemścić to naśle najpierw na niego policję i zgłosi kradzież tych rzeczy. Jego mina.....bezcenna. Zdaje się, że już na jej firmę nic nie kupował. Aż mi się przypomniało, że wiele lat temu ex teściowa proponowała: "- po co masz kupować mieszkanie? dobuduj się do mojego domu". Na szczęście już wtedy miałem na tyle instynktu samozachowawczego aby odmówić tak intratnej propozycji. Niestety aktualnie kobiety są tak wyrachowane i w dodatku zdemoralizowane prawodawstwem jakie obowiązuje bezczelnie je faworyzując (łagodnie pisząc), że jest samobójstwem dla mężczyzny podpisywać umowę cywilno-prawną dla niepoznaki zwaną ślubem - to tak jakby włożyć głowę w paszczę dzikiego krokodyla z nadzieją, że tej paszczy nie zamknie. W miastach aktualnie jest niemalże pewnym, że rozwód będzie prędzej czy później dlatego tak ważne jest aby się majątkowo zabezpieczyć - bo jakim prawem człowiek z cyckami ma wam zabierać wypracowany przez Was majątek. Jest równouprawnienie i każdy ma równe szanse. Mało pańci pieniędzy? Proszę bardzo, może rano wstać pójść do urzędu miasta i zarejestrować działalność gospodarczą i zacząć rozkręcać swój biznes i zarabiać miliony nikt kobietom tego nie zabrania a wręcz są zachęcane do tego i wspierane. Czytałem, że są organizacje wspierające wyłącznie kobiety w rozwijaniu swojego biznesu. Aktualnie, aktualna panna zaczęła już plany co to razem na spółę kupimy (namiot chciała kupić) - za każdym razem jej mówię, że nie tworzę wspólnego majątku, jak chce to może kupić sama albo ja kupię a nigdy wspólnie. Tym bardziej, że kilka akcji już zdążyła przeprowadzić - a moja cierpliwość już jest na wyczerpaniu. Pannie się miesza ponieważ chce wszystko po partnersku, czyli jak rozumiem koszty życia obowiązki też po partnersku itd. I w pewnym momencie wyskoczyła, że chce żebym jej zapewnił bezpieczeństwo - a ja na to "eeeeee...,.że co?" I mówię, że skoro po partnersku to nie może ode mnie wymagać żebym jej bezpieczeństwo zapewniał, sama ma to sobie zrobić. Dodałem, że owszem skoro ma takie wymaganie to musimy przejść na tryb tradycyjnego modelu rodziny i nie ma mowy o partnerstwie bo zapewniający "bezpieczeństwo" jest w tym momencie "głową rodziny". Skoro ja mam pracować na "bezpieczeństwo" to ona musi ogarnąć dom bo na dwa fronty robił nie będę. Skoro będę wnosił większy wkład na "bezpieczeństwo" to jeżeli ma być po partnersku bo ona ten mój większy wkład musi zrównoważyć swoją pracą w domu. Podsumowując, temat ciężki do przejścia dla kobiet, bo jak to nie kochasz mnie? Będziemy do końca życia przecież. No w sumie jak do końca życia to intercyza tym bardziej nie szkodzi. Także intercyza to papierek lakmusowy motywacji kobiety, która chce być z wami. Jak po takiej stanowczej Waszej postawie i żądania intercyzy Wasze słoneczko Was zostawi - to nie rozpaczajcie - cieszcie się bo wygraliście właśnie 6 w totolotka i wygraliście życie.
  3. 28 points
    Wystartował nowy portal video, którego celem istnienia jest zabezpieczenie się przed cenzurą stosowaną przez duże platformy jak YT i Vimeo. Wszystkie nowe materiały będą zamieszczane na portalu https://samiectv.com Materiały szczególnie kontrowersyjne będą zamieszczane wyłącznie na nowym portalu aby uniknąć problemów z administracją YT. Krótka filmowa introdukcja:
  4. 26 points
    Przejrzałem kluby i jednego nie znalazłem, klubu, w którym zgromadzona społeczność dzieliła by się swoimi sukcesami i nakręcała pozytywnie innych do działania. Coś takiego, że wchodzisz, czytasz, i już myślisz, co TY możesz u siebie zmienić, co możesz zrobić, co poprawić aby i Tobie się udało. Oczywiście, wstęp do tego klubu nie byłby otwarty. Proponowałbym aby uczestniczyć w nim mogły osoby z min. 0,5 roku do roku stażu na forum z wiadomych względów. Co o tym myślą bracia? Zakładać coś takiego?
  5. 24 points
    https://youtu.be/59HQZMC9j6Y
  6. 22 points
    Kiedy poznałem moją żonę była nastolatką. Od początku znajomości był zajebisty seks full opcja. Niestety nie spodobałem się teściom, jestem sporo starszy, miałem własny biznes, jeździłem dużym samochodem i przyjeżdżałem wieczorami... Wszystko było inaczej niż oni mogliby chcieć... Spotykaliśmy się z małolatą zazwyczaj poza domem, jakaś szama, kino, często dymanie w wozie... Któregoś razu zaprosiła mnie na górę do siebie twierdząc, że rodzice zmęczeni idą spać... Krótka rozmowa i przeszliśmy do konkretów... Panna S nigdy nie zachowywała się zbyt cicho podczas, raczej nie miała problemu z okazywaniem emocji... W pewnym momencie gdy dochodziła trzymana za włosy od tylca dość głośno przy tym krzycząc nagle za klamkę zaczęła szarpać jej matka wołając po imieniu. Młoda jęcząc wykrzyczała "te-raz-nie-mogę-bo-mam-or-gazm..." Nigdy więcej już nas teściowa nie podsłuchiwała pod drzwiami... Od tamtej pory minęło kilkanaście lat ale mam przypiętą łatkę ruchacza...
  7. 21 points
    Witam. Znalazłem ciekawy tekst, taki by sobie podnieść poziom endorfin Awięc: Ogłoszenie zostało znalezione około 9 miesięcy temu na warszawskiej grupie ogłoszeń towarzyskich, jednak dopiero teraz obiegło internet i wywołało burzę komentarzy. Pewna Pani szuka mężczyzny swoich marzeń. Jedni mówią, że wie, czego chce, inni, że lepiej byłoby, gdyby kupiła sobie plakat z modelem. Pisownia oryginalna. Poszukiwany mężczyzna. Wygląd w sumie nie jest taki ważny, ale zacznijmy jednak od wyglądu, bo łatwiej: 1. wzrost 185-200cm. 2. proste zęby, równe, zdrowe 3. żadnych tatuaży, kolczyków, biżuterii 4. ubiór najlepiej w typie sportowej elegancji lub stosownie do okazji 5. zadbane dłonie, ale bez przesady 6. zarost – zależy jak komu pasuje, jeden musi sie golić na gładko, inny może miec trzydniowy 7. włosy tylko krótkie, kolor nie istotny, lepsza jest ciemna karnacja 8. szczupłe nogi 9. rozbudowana klatka piersiowa, wąski w biodrach, szeroki w barach 10. waga średnia, ani chudy ani gruby, proporcjonalny 11. sprzęt 16-20 cm, nie za chudy 12. ogolona tylko twarz, włosy na klacie są ok (ale na plecach już nie). 13. wiek 30-45 lat 14. czysty zawsze, pachnący świeżością i subtelnym zapachem (najlepiej lekko korzennym, ale nie słodkim) 15. dobry zegarek 16. wyczyszczone buty, zawsze, zawsze odprasowany, nigdy nie noszący koszuli i bielizny dłużej niż 1 dzień 17. bez znaków szczególnych w twarzy, typu zadarty nos, odstające uszy, zrośnięte brwi. Drobne odstępstwa od normy tolerowane, pod warunkiem, że nie są w okolicach ust. Ok, to teraz reszta: 1. wykształcenie: wyższe prawdziwe, nie ściemniane, tzn. na państwowej uczelni, dzienne, żadne tam filozofie i marketingi, tylko poważne kierunki, najlepiej ścisłe, bo nie lubie facetów humanistów i artystów 2. przynajmniej dwa języki obce, z czego przynajmiej angielski naprawde biegle 3. dodtkowo dobrze, jeżeli na czymś umie grać, albo potrafi malować albo ma inne ukryte talenty 4. w czasie studiów miał dobre stopnie i ukończył parę kursów albo drugi kierunek studiów – może to być filozofia itp. jeżeli wynikało to z zainteresowań 5. po studiach nie osiadł na laurach tylko zrobił albo podyplomowe albo aplikacje albo doktorat albo specjalizację, albo jedno i drugie i trzecie 6. pracuje i zarabia ok. 15 tys. (jeżeli pracuje w Wawie) z widokami na więcej w przyszłości. Jest bardzo dobry w tym, co robi 7. nie ma kompleksów, złych doświadczeń z przeszłości, nie był zdradzony, nie ma przemożnej potrzeby kontroli, syndromu porzucenia, nie rozpacza po byłej, itp. 8. nie ma problemów emocjonalnych ani psychicznych 9. ma normalną nie wtrącającą sie matkę i normalnego ojca 10. nie jest brudasem, potrafi w koło siebie wszystko zrobić, jego dom rodzinny jest czysty i nie jest ostatnią enklawa prl-u 11. obydwoje rodzice mają wyższe wykształcenie, najlepiej stopień naukowy co najmniej dr oraz jakąś specjalizację, 12. rodzice dorobili się na tyle, żeby synek nie brnął w kredyty na całe życie, czyli facet ze swoim mieszkaniem i samochodem (nie musi to być lamborgini, ale coś co jeździ i nie robi obciachu) 13. lubi sport i praktykuje rekreacyjnie przynajmniej jedną dziedzinę 14. jeździ na nartach albo desce 15. lubi zrowy styl życia ale z tym nie przegina. Ma zdrowe podejście do życia 16. ma wysokie walory moralne (to powinno być na 2 miescu po wykształceniu) 17. prawicowe poglądy i światopogląd 18. jeśli jest tradycjonalistą i wymaga tradycyjnej roli od swojej żony, to zdaje sobie sprawę z tego, że musi dużo zarabiać 19. rodzina to dla niego przede wszystkim żona i dzieci, a nie mamusia i rodzeństwo 20. jest odpowiedzialny. Zna zasadę, że ojciec najlepiej kocha swoje dzieci poprzez miłość do ich matki. Inne sposoby to właściwie ściema. Dlatego się nie rozwiedzie. Nie będzie zdradzał żony bo zdaje sobie sprawę również z tego, że kochanka okrada rodzinę i niesie zagrożenia zdrowotne. Jest realistą – wie, że w rodzinie będą okresy złe, które trzeba przejść, więc nie idealizuje 21. ma szlachetny charakter – reaguje gdy dzieje się obok niego coś złego, nie gada czegoś, co komuś może sprawić przykrość albo postawić w niezręcznej sytuacji, ma klasę, ma właściwy stosunek do zwierząt, 22. jest bardzo dobrze wychowany, jest dżentelmenem w każdym calu, przeklina wyłącznie wtedy, gdy cegła spadnie mu na stopę, zawsze płaci za kobietę w restauracji i zawsze odwozi taksówką do domu. Gdy zaprasza, to już ma bilety 23. w łóżku dominuje, nie ma zboczeń 24. w życiu zna znaczenie słowa kompromis 25. jest dojrzały emocjonalnie, tzn. nie jest już gnojkiem i nie bawi się w gierki, nie gra cwanej gapy, jest inteligentny emocjonalnie ale jednocześnie nie jest gadułą 26. ma duże sytuacyjne poczucie humoru. Bawi go coś jeszcze poza monthy pytonem i filmem rejs 27. nie jest dzieckiem blokowiska, tzn. rodzice mieszkają w domu albo w apartamencie, nie w blokowisku. Jeżeli pochodzi z rodziny dobrze wykształconej, gdzie praca była wartością, to zazwyczaj starzy się czegoś w życiu dorobili 28. pochodzi z miasta wojewódzkiego, nie ma kompleksów powiatowych ani gminnych 29. wartościami są dla niego wykształcenie, praca, uczciwość, honor, trwałość małżeństwa 30. ma dużą wiedzę ogólną, dobrą pamięć albo analityczne i logiczne myslenie. Najlepiej, jeżeli łączy zdolności ścisłe z humanistycznymi, czyli np. jest inżynierem, ale czyta książki dla przyjemności 31. nie ma za sobą: rozwodu, dzieci, konkubinatu, długoletnich związków, wyroków karnych skazujących, długów i kredytów, zobowiązań rodzinnych 32. nie cierpi na żadną poważną chorobę ani skazę genetyczną, nie ma w najbliższej rodzinie przypadaków chorób typu: rak, wieńcowa, cukrzyca, alzheimer, stwardnienie rozsiane, inne, nie miał w rodzinie alkoholizmu i przemocy domowej 33. ma prawidłowe stosunki z rodzicami i rodzeństwem 34. nie nabawił się grzybicy, opryszczki, i innych nieprzyjemnych dolegliwości skórnych 35. nie sypiał ze zbyt dużą liczbą kobiet, a najlepiej to żeby był pojętnym prawiczkiem z temperamentem 36. posiada pewne sprawności, tj. komputer i samochód nie jest dla niego „tą dziwaczną maszyną”, nie gubi się w terenie, gdyż posiada całkiem dobrą orientację, posługuje sie nie tylko gpsem ale równiez mapą i kompasem, ma też sprawności harcerskie, tzn. ognisko rozpali, szałas zbuduje, namiot szybko rozłoży i złoży, generalnie na wszystko znajdzie sposób. W kryzysie obejmuje przewodnictwo. Nie cierpię nieporadych facetów, którzy w razie problemu siądą sobie i popłaczą, a jak już sie za coś zabiorą to idzie im tak, że lepiej już sie położyc i poczekac na śmierć. 37. przyzwoitość – zna szerokie znaczenie tego słowa 38. jest pracowity 39. zna powiedzenie – umiesz liczyć, licz na siebie 40. nie pochodzi z rozbitej rodziny. Pragnę oczywiście zaznaczyć, iż jestem dobrze sytuowanym lekarzem, mam dom, samochód, własną klinikę. Źródło: https://warszawawpigulce.pl/ogloszenie-towarzyskie-ktore-podbilo-internet-odrealniona-marzycielka-czy-wie-czego-chce/?fbclid=IwAR0tH-GHp0SxrIQj2qgkaXCqCDg1Y2yQCp1WyDTpxdoUNArFTCDINEHOU1g
  8. 20 points
  9. 20 points
    Bardzo prosto. Szanuj go, podziwiaj. Mów mu o rzeczach, które w Tobie wzbudzają te odczucia, chwal go. O ile Wy kobiety chcecie poczucia bezpieczeństwa, emocji i kochania, my chcemy szacunku i podziwu (ale nie za to samo co wy- bardziej za sposób radzenia sobie z rzeczywistością). Facet, któremu kobieta okazuje szacunek i podziw, dostaje skrzydeł. A jeśli to ma miejsce w towarzystwie, wtedy może latać nawet bez nich. Mądre kobiety to wiedzą i dzięki temu mają udane związki. Nie będę pisał nic o seksie, bo z tego co piszesz, jest ok. To co napisałem dotyczy relacji i umiejętnie stosowane, wymiecie ją na wyższy poziom, w łóżku też.
  10. 20 points
    https://www.popularne.pl/alimenty/?utm_source=Facebook&utm_medium=Fanpage&utm_term=Popularne&utm_campaign=olag&fbclid=IwAR1i73IBIFetjK6BTTnM_i_uHqC3Fu6k8jY_xiT_dhklED7bn6x-6brx7mg Polecam przeczytać szczególnie wszystkim nowicjuszom i tym którzy robią w portki i się trzesą gdy mają powiedzieć partnerce, że intercyza być musi - jak was po tym pytaniu zostawi to bardzo dobrze.
  11. 20 points
    Hej wszystkim. Chciałbym zwrócić się do wszystkich użytkowników, do kobiet i mężczyzn. Do młodszych i starszych, żonatych/mężatek i singlów/singielek itd itd. Nawiazując do niedawnej audycji Marka- jeśli ktoś słuchał i obserwuje co się dzieje to wie, że młody wrażliwiec z pewnego kanału doprowadzi wkrótce do usunięcia Marka kanału z vimeo. Zapewne można się spodziewać wkrótce końca z YouTube, hejterzy nie śpią. Pomysł Marka zapewne znacie, popieram i chciałbym zaapelować do naszej społeczności o pomoc. Jeśli każdy z czynnych użytkowników wpłaci symboliczne 10 zł, kogo stać na więcej to oczywiście jeszcze lepiej- to myśle, że nikt nie zbiednieje a większą ilością wpłat możemy realnie pomóc przy utworzeniu nowego kanału (jeśli ktoś nie słyszał to wklejam poniżej link). Nie zapominajmy, dzięki komu tutaj możemy pisać, kto dał nam dużo wiedzy i większości otworzył oczy, dzięki czemu... nie robimy pod siebie z bezradności czy nie wjebaliśmy się w poważniejsze kłopoty.
  12. 20 points
    Za dużo wykrzykników, same negatywy nt. facetów. Zero pozytywnej energii. To ogłoszenie brzmi jak przygotowanie do konfrontacji.
  13. 19 points
    @Morfeusz A kogo to obchodzi co ona robi. W ogóle po ch..j się rozwodzić nad jakąś panną poznaną przez neta z dwóch spotkań. Dla mnie kobieta co się śmieje z twojego statusu nie jest warta nawet splunięcia na nią. Co to w ogóle za zachowanie jest. Ty się jeszcze zastanawiasz?
  14. 19 points
    Piękna demaskacja dziewczęcia z kategori "goń się mała".
  15. 19 points
    To nic nie da. Niczego nie zmieni. Teraz zwalą winę na Wykop. Nigdy nie dojdzie do autorefleksji. One i tak wygrały, bo ewentualny rozwód zapewnia kobiecie pełną ochronę. Facet cierpi tak, czy siak. Nie ma żadnego wyjścia dobrego, jeżeli zdradzała. To prawdopodobnie powód, dlaczego tak łatwo się chwalą, bez żadnej wyobraźni. Kobiety doskonale wiedzą, że nic, absolutnie nic im się nie stanie i nikt nie wyciągnie realnych konsekwencji. Róbta, co chceta w praktyce. Mężczyźni zostali systemowo wykastrowani. Jebani od najmłodszych lat w szkole (90% kobiety), w domu (toksyczne matki samotnie wychowujące dziecko), w pracy (promocja kobiet), podatkami (brutto-brutto), wszystkim kurwa. Rozejrzyjmy się. Dla mnie to jest terroryzm płci. Totalna agresja skierowana przeciwko mężczyznom, którzy nie mają żadnych narzędzi do obrony. A gadanie o pewności siebie, o samorozwoju jest pocieszające, ale realnie mało znaczy, bo cała maszynka systemowa działa przeciwko.
  16. 18 points
    Nowy film Dominika Bosa @Still jest nawiązanie do twojego tematu: Panie Dominiku szybkie pytanie jeśli Pan czyta mój wpis. Skoro nie może być mowy o łamaniu prawa, ponieważ mowa o stosunkach seksualnych dobrowolnych z osobami, które osiągnęły wiek przyzwolenia/ zgody, to jak Pan może mówić o szarej strefie prawa? Dodatkowo, wzmacnia Pan wrażenie nielegalności, mówiąc że zarchiwizował Pan wątek i nic się nie ukryje. To jak to w końcu jest legalne czy nielegalne Panie Dominiku, bo Pańskie wypowiedzi wyraźnie sugerują niezgodność z prawem i gromadzenie materiału dowodowego przy jednoczesnym zaprzeczeniu, że to prawo zostało złamane. Taka gadka pod publiczkę, czy zwykłe pomówienie Panie Dominiku? I taka wymyślona na potrzeby materiału "szara strefa", przecież to jest żenujące i słabe, kk dokładnie określa w rozdziale XXV co jest przestępstwem przeciwko wolności seksualnej i obyczajowości, a co nie jest. Ponieważ kk jest precyzyjny w tym względzie, nie może być mowy o szarej strefie prawa w tym przypadku ponieważ wiek zgody jest jasno określony. Różnica wieku jest bez znaczenia liczy się jedynie wiek zgody i dobrowolność stosunku/ czynności seksualnej. To co Pan zrobił jest zwykłą zagrywką pod publikę i pomówieniem, oczernianiem społeczności zgromadzonej na forum oraz właściciela forum. Takich smaczków jest znacznie więcej Panie Dominiku, bardzo ciekawy materiał na zbliżającą się rozprawę.
  17. 18 points
    Ok Bracia To co teraz napiszę... chcę to po prostu wyrzucić z siebie i mam taką małą nadzieję, że bohater tej historii mieszkający w Polsce... przeczyta ją i może się opamięta i uratuje to mu ileś lat życia, stresu i zawodu życiowego i miłosnego... Dlatego jeżeli znacie kogoś w takiej sytuacji dajcie mu to przeczytać... Ogólnie wnerwa miałem i mam strasznego, ale nie będę używał wulgaryzmów ani imion co by nie zaszkodzić forum Tak więc zaczynamy.. Historia dzieje się na obczyźnie w UK. Na imprezie jakiś czas temu przedstawiony został grupie "ciężko studiujących" niewiast.W grupie znajdują się kochane rodaczki także. Są 3 każda ma kochanego chłopaka w Polsce (wielka miłość o której gadają i snują plany) oraz jednego lub kilku chłopaków na miejscu plus w zależności od nastroju następuje kutango karuzela) Nic nadzwyczajnego powiecie i macie rację, ale w grupie jest jedna studentka, która wyróżnia się przebiegiem oraz.. Studia idą jej jak po grudzie, dużo imprezuje i nie jest najwyższych lotów intelektualnie, ale ma niesamowity dar... wygląda jako tako i wie jak wykrywać białorycerzy i jak ich wykorzystywać. Prawie nigdy na imprezach nie musi kupować alko - podwózka na i z imprezy... Normalka W łóżku dosyć dobra. No ale najważniejsze jest to, że w Polsce czeka zakochany rycerzyk z bajki.. gotowy na każde zawołanie... podsyłający kasiorkę biednej myszce studiującej w pocie czoła.. Właśnie niedawno dostał ultimatum (ona już ma dosyć trudów studiowania gówno kierunku) i chce wrócić do Polski, no ale zawodu nie ma kasiory także a presja znalezienia wybrańca jest duża) Postawiła ultimatum swojemu jedynemu zakochanemu baranowi... Jeżeli kochasz mnie i chcesz być ze mną i chcesz abym wróciła to: KUP mieszkanie w centrum (mówimy o jednym z największych miast w Polsce) a następnie spisz umowę, że połowa jest moja. To jest warunek abym wróciła i była z Tobą.. i niestety on to robi - jest w trakcie.. Nie wiem co myśleć o nim i sytuacji... psychiczny czy totalnie białorycerz - ale ona potrafiła pisać do niego wiadomości (o tym jak tęskni i kocha) tuż po obrobieniu pytongi z połykiem... W taki sposób dowiedziałem się, że jest w związku... ponieważ wcześniej na pytanie twardo odpowiedziała jestem singielką. Jest dramat - a może tak było zawsze...
  18. 18 points
    Zrozum, że to co widzisz na forum to są odkryte maski prawdziwych ludzi. Ja wśród moich znajomych też jestem wesołym człowiekiem. Tylko wiesz co? Nikt np. nie wie, że jestem grubo wpieprzony w uzależnienie od porno i wyobraź sobie, że nie zamierzam aby się dowiedzieli. Dalej, gdy poznam kobietę to nie powiem jej przecież, że nie chcę się żenić bo boję się o to, że upierdoli mi mój majątek do zdobycia którego poświęcam grubą część mojego życia, raczej będę wesoły i dyplomatyczny. Dziwne to? Kolega, który nie widzi swojego dziecka już ponad rok też stara się być wesoły i nie mówi publicznie o swojej ex. kobiecie, która niszczy jego więź z dzieckiem np. "szmata", trzyma fason i udaje szczęśliwego, ale wiadomym jest, że gdyby tutaj był to nie szczędziłby słów krytyki i pokazałby swoje prawdziwe emocje. Na to forum trafiają ludzie zdradzeni, porzuceni, bez możliwości widzeń ze swoimi dziećmi, tacy którym dojebano alimenty wyższe niż dochody, uzależnieni od alko, porno czy innych gówien, z rodzin patologicznych, biedni bez forsy... Jakiej atmosfery się tutaj spodziewasz? Nie rozmawiamy o słodkim pierdzeniu tylko o prawdziwych, ciężkich problemach. Problemach, które ma prawie każdy człowiek, ale nigdy nie odkryje ich przed najbliższymi (jak np. moje uzależnienie od porno). Chłopy przychodzą tutaj i ściągają maski. Wylewają swoje cierpienie bo to jedyne miejsce, gdzie mogą i czują pomoc. Nie znaczy to, że na żywo są zgorzkniali jak skurwysyn. To forum to kuźnia fajnych mężczyzn stworzonych z chłopaków, którzy w momencie przyjścia tutaj mają przejebane. Sęk w tym, że ta droga trwa długo i jest kręta, pełna żali i frustracji. Ale z nich się na szczęście "wyrasta".
  19. 18 points
    W wątku o strajkach nauczycieli, parę razy zwracałem uwagę na interes "elit", sprowadzający się do hodowli tępego "jedwabinka", który nie zagrozi zarówno ich stylowi życia jak i nie będzie konkurencją dla ich potomstwa. Jestem w sumie dość antyestablishmentowy, bo postrzegam "elity" jako trybiki korporacji zazdrośnie strzegącej dostępu do dóbr i rozwoju człowieczeństwa, po to, by sami mogli ze wszystkiego w pełni korzystać. A do tego celu każdy pasożyt potrzebuje szerokich mas żywiciela. Dlatego nie dowierzam w reformę systemu edukacji pro-obywatelskiej (bądź pro-człowieczej). I dziś przy porannej prasówce trafiłem na ciekawy eksperyment (oraz mini-wykład, link na końcu) przeprowadzony przez NASA, związany z testem kreatywności/wyobraźni, który przeprowadzono na przedszkolakach (testowano 1600 sztuk trzódki) w wieku 4-5 lat. Okazało się, że ilość dzieci w tym wieku o cechach geniuszu to 98%! Oczywiście nie dowierzano i odrzucono wyniki testu, jednak powtórzono go po pięciu latach. Odsetek dzieci o cechach "geniuszu" spadł do 30%, po to, by wśród 15-latków wynieść tylko 12% a wśród dorosłych wyciągać już ledwie 2%. Badania te zostały podsumowane w taki sposób: Link do wykładu Georga Landa:
  20. 18 points
    Jako posiadacz aut z pod znaczków bmw i mercedesa stwierdzam, że niestety większość Pań bardzo pozytywnie reaguje jak podjeżdżam autem, do tego jestem dobrze ubrany. Często same próbują nawiązać kontakt, natomiast jak wskoczę w dżinsy, bluzę z kapturem i idę na spacer nagle jak bym założył czapkę niewidkę. Mówię tutaj oczywiście o Paniach, które wcześniej nie miały ze mną styczności. A to i tak pikuś przy tym jak Panie reagują na w miarę nowe 911 lub Panamera 😆 I tak Panowie, pieniądze, pozycja i ich "sygnalizatory" wszelakie przyciągają kobiety i nie tylko te złe/ chciwe ale zwyczajnie większość.
  21. 17 points
  22. 17 points
    Wchodzę na Pejsbukową grupę hobbystyczną i czytam -Ktoś coś bo żona pozwoliła mi na hobby Ja- i tak otwarcie się do tego przyznajesz ? - do czego ? -że taki pantoflarz z ciebie, że musisz mieć zgodę żony włącza się grupa masz żonę ? 1. nie , to nic nie rozumiesz 2. będziesz miał żonę to zrozumiesz 3. zamilcz 4. nie kompromituj się 5. idź w huj rękojebco
  23. 17 points
    W moim wypadku to akurat wykaracza poza jakąkolwiek skalę wyobrażenia.
  24. 17 points
    Dzień dobry. Chciałbym się podzielić wideo pt. "Samobójstwa mężczyzn" z kanału pt. Nie wiem, ale się dowiem! Bardzo umiejętnie skondensowana wiedza oraz równie umiejętnie zaserwowana w lekko ponad 10. minutach, czyli perfekcyjne połączenie dla dzisiejszego odbiorcy, więc tym bardziej owe wideo zasługuje na rozpropagowanie. Większość z nas doskonale zdaje sobie sprawę ze skali tego zjawiska oraz z tego, jak bardzo niesprawiedliwie społeczeństwo podchodzi do mężczyzn z problemami natury psychicznej, ale powtarzanie tego wszystkiego do zajebania nie zaszkodzi, zwłaszcza w takiej pigułkowej formie all-in-one: Oraz mój mały apel do każdego, który to przeczyta, a który chciałby dołożyć swoją cegiełkę do statystyk z powyższego filmu: Z wyrazami szacunku, Ważniak
  25. 17 points
    Jakbym znał kogoś takiego, to poważnie pomyślałbym o byciu gejem😂
  26. 16 points
    Dokument o człowiekopodobnych kreaturach, tudzież śmieciach humanoidalnych w czarnych sukienkach, którzy pretendują do miana autorytetów moralnych, lol: A czy Twoje dziecko było już dzisiaj w kościele??? Jesteś pewien, że w buzi miało tylko opłatek??? Change my mind. PS @arch, daruj sobie wywody o hydraulikach, spawaczach i innych chujach-mujach, bo kwestia pedofilii w kościele to zupełnie inna bajka, ale masz za małe moce obliczeniowe, żeby to ogarnąć. PPS Tak, wiem; nie wszyscy pedofile to księża. Tak jak nie każdy terrorysta to muzułmanin. 😆 Z wyrazami szacunku, Ważniak
  27. 16 points
    Niektóre są dzikie a niektóre nie są dzikie. Mam nadzieję że pomogłem.
  28. 16 points
    Zewsząd możemy przeczytać jak to kobiety super prowadzą biznesy i zarządzają lepiej od mężczyzn. Nie twierdzę, że nie ma kobiet urodzonych do zarządzania - są takie oczywiście. Ale wróćmy na chwilę na ziemię. Oto przykład zarządzania sklepem w wykonaniu zespołu kilku kobiet. Miejsce - duże miasto powyżej 150 tys. mieszkańców. Jeden ze sklepów pewnej dużej sieci handlowej gdzie oferta skierowana jest tylko do kobiet. Zespół - ok. 5 dziewczyn (rotacja zmianowa). Historii nie zliczę już teraz, ale była zaczęła tam pracować kilka miesięcy temu. Kierowniczka - młoda dziewczyna, która stała się kierowniczką po 2 latach pracy na sklepie. Zespół - jedna dziewczyna, która poruszała się jak ślimak, licealistki, moja koleżanka. Zarządzanie System zmianowy. Kompletny chaos w rozpisywaniu zmian. Polityka firmy zakładała (pewien Polski moloch), że jak sklep nie wyrabia założonych norm to należy obciąć pracownikom godziny na następny tydzień. Tak - tydzień - nie miesiąc. Ile dziewczyn zatrudnionych? Czasami nawet 7-8 i więcej. Zamiast zatrudnić dwie-trzy na pełen etat + dodatkowe w godzinach wzmożonego ruchu to kierowniczka zatrudniała kilka dziewczyn po 4h pracy, które szwendały się cały dzień i gdy kończyły zmianę to syf przejmowały inne, które nie wiedziały co się na sklepie działo od rana i co trzeba zrobić. Jedziemy dalej. Godziny pracy? Nie ma problemu. 2 dni po 4h i 2 dni po 12h żeby się liczba zgadzała. Reszta - wolne i siedź w domu. Przyszedł urlop. Kierowniczka wyjechała i mianowała swojego zastępcę - laskę, która robi największy chlew na zapleczu i z dumą stwierdziła, że po niej zawsze mama sprząta a narzeczonemu powiedziała, że jak wezmą ślub i zamieszkają w końcu razem to albo on będzie sprzątał mieszkanie albo będą żyć w chlewie. Bo kogo miała do wyboru? Laskę w ciąży i dwie 18 latki z liceum. No więc chlewiara objęła pałeczkę zastępcy kierowniczki. Rozsiadła się wygodnie na krześle. Dziewczyny zeszły na zaplecze na kawę. Jest godzina 10.20 - 5 minut po przerwie. Moja koleżanka robi sobie kawę, na sklepie mały ruch. - X a ty jesteś teraz na przerwie? - nie rozumiem... - jesteś na przerwie, że kawę sobie zrobiłaś? - ale nic nie dzieje się na sklepie. - nieważne - wracaj do pracy, nie jesteś na pogaduchach. Dwa tygodnie unoszenia się nad ziemią i grzania dupy w fotelu kierowniczki. No, ale urlop się skończył, kierowniczka wraca z mordą, że dostała zjebę od przełożonych bo między czasie odwiedził ich mystery-shopper, zobaczył bałagan na sklepie i gdy chciał z zastępcą kierownika pogadać to okazało się, że tamta poszła na paznokcie w galerii. Zjebę dostał kto? Cały zespół. To było jakiś miesiąc temu. Dziś? Koleżanka pisze, że wkurwiona bo są we dwie tylko na sklepie - w sobotę, po wypłatach. Ludzi tłum, szatnie całe zajebane ciuchami, syf na sklepie, 12h zmiana. Przez cały tydzień było ich po pięć w sklepie gdzie przed wypłatami psy dupami szczekają po galeriach. Dlaczego dwie? Uwaga - koleżanka kierowniczki dostała urlop bo juwenalia są, inna dziewczyna powiedziała wprost, że imprezuje w piątki i w sobotę może zacząć dopiero o 15 bo ma takie preferencje. Remanent? Po co ma robić zespół sklepowy. Lepiej zatrudnić firmę zewnętrzną, która remanent robiła 3x dłużej i jeszcze trzeba było poprawiać. Kariera Przyszedł czas na podpisanie umowy. Propozycja - pół etatu. Dlaczego pół? Bo jest kilka dziewczyn z liceum, które pracują na 1/4 a nawet 1/8 etatu no i nie ma miejsca. Kto ma umowę na cały etat? Zgadliście - koleżanka kierowniczki z poprzedniej pracy. Moja koleżanka od kiedy dostała 3/4 etatu na umowę straciła koleżanki w pracy. No bo jak kurwa ona pracuje 3 miesiące i ma 3/4 etatu a chlewiara pracuje prawie rok i też ma 3/4 etatu. "X dostała 3/4 etatu? Ooo jak super. Ale się cieszę razem z nią!". Twarde decyzje jako kierownik sklepu Jedna z dziewczyn była do zwolnienia - była wolna, myliła metki, źle nabijała ceny na kasie, nie była miła dla klientów. Co robi kierownik sklepu? Wzywa na dywanik do siebie i dziękuje za współpracę gdy pracownik nie spełnia standardów firmy. Co robi kierowniczka? Obcina etat co miesiąc aż pracownica sama się zwalnia bo nie opłaca jej się przychodzić do pracy na 2h dziennie w tygodniu. Problem rozwiązany - co prawda 3x dłużej, dziewczyna wciąż nie wie co robi nie tak, ale rozwiązany. Panowie - historii nie spamiętałem wszystkich. Ale to, że ten sklep przynosi jakiekolwiek dochody to dla mnie niesamowite. Info z przed 5 minut - w kiblu na zapleczu walają się rolki papieru a z kosza wypadają chusteczki i podpaski, bo żadnej nie chce się wyrzucić worka.
  29. 16 points
  30. 16 points
  31. 16 points
    Zasadniczo jeśli mężczyzna ma problem natury emocjonalnej, duchowej, to sam musi się z tym uporać, ewentualnie przy pomocy ogarniętego życiowo kolegi, brata itp, co w tym przypadku możesz zrobić najlepszego? nie przeszkadzać mu, i stworzyć dobrą atmosferę, dom ma być oazą spokoju, do której wraca z ''polowania'' jeśli kobieta nawet tego nie potrafi zrobić, a poniekąd do tego została stworzona aby dbać o ognisko domowe, to chuj nie kobieta i taką automatycznie trzeba wypierdolić soczystym kopem w dupę z życia.
  32. 16 points
    Czyli rozumiem, że od roku (czyli mniej więcej początku 2018) chodzi Ci po głowie pomysł zdania prawka, a teraz chcesz poczekać kolejny rok, aby w ogóle przystąpić do rozpoczęcia jego zdawania? Nie ze mną te numery, Brunner. Dobrze wiem, co wydarzy się wiosną przyszłego roku, a mianowicie znajdziesz sobie kolejną wymówkę, aby odłożyć robienia prawka w czasie. Natychmiast umawiasz się na badania i już wertujesz Internet w poszukiwaniu najodpowiedniejszej szkoły jazdy w Twojej okolicy. Nie wiem, w jakim mieście mieszkasz, ale koszt prawka to jakieś 2 tysiące złotych (badania lekarskie, zdjęcie do PKK, kurs prawa jazdy, egzamin teoretyczny i praktyczny oraz opłata za wydanie prawa jazdy). Nie widzę jakiegokolwiek powodu, dla którego miałbyś czekać z prawem jazdy do wiosny 2020 r., no, kurwa, bez jaj. Mieszkasz z rodzicami, czyli nie masz żadnych wydatków stałych, a jedynie te dobrowolne. Zarabiasz do 2500 złotych miesięcznie, więc pieniądze na prawko będziesz miał po jednej wypłacie. Jeśli rodzice się przypierdolą, że w tym miesiącu nic nie możesz się dołożyć, to posadź ich przy stole i wytłumacz: Zakładam, że masz normalnych rodziców, więc na pewno zrozumieją i będą się cieszyć, że ich syn chce przedsięwziąć jakieś działania, aby polepszyć jakość swojego życia. Uwierz mi; może oni po sobie nie dają tego poznać, ale boli ich Twoja nieporadność. Każdy rodzic napawa się dumą, widząc, jak jego dziecko bierze się za bary z życiem i zalicza kolejne cele. Na pewno będą z Ciebie dumni i chętni do pomocy, ale musisz być szczery, zawsze mów prawdę, nie kombinuj. To Twoi rodzice, z kim masz być szczery, jeśli nie z nimi? Wiesz, co masz zrobić: koniec z czekaniem na jakąś wiosnę 2020 (swoją drogą, masz tupet, tysiące ludzi ginie codziennie, a Ty zuchwale zakładasz, że masz nie wiadomo ile czasu. Co prawda, jestem agnostykiem, ale jest takie fajne powiedzenie: "Chcesz rozśmieszyć boga? Powiedz mu o swoich planach"), tylko rozpoczynasz robienia prawka już, teraz, w tym jebanym momencie. Co to w ogóle za jakieś defetystyczne pierdolenie? "Panie, ićże mje z tym w pizdu". Kto Ci powiedział, że trudno zdać? No kto? Imię i nazwisko? A może sam sobie wpierdoliłeś w banię jakieś farmazony, w które teraz święcie wierzysz? Kurwa, stary, znam ludzi, którzy zdania złożonego nie potrafią poprawnie wyartykułować i takie, kurwa, ameby bujają się dzisiaj po drodze, a Ty pierdolisz coś o tym, że trudno zdać, poziom skomplikowania, bla-bla-bla. Wymówki, wymówki, wymówki. Musiałbyś się zmusić? Co Ty pierdolisz, @Patton. 27 lat. Mieszkasz z rodzicami. Nie masz prawka. Zarabiasz grosze. Jeśli nic nie zrobisz, to sczeźniesz. I Ty pierdolisz coś o zmuszaniu się? Stary, ja na Twoim miejscu, bym stał pod szkołą jazdy i czytał, jak zbudować samochód, a potem szukał kogoś, kto mnie nim, kurwa, nauczy jeździć. Powtarzam: już, do chuja pana, dzwonisz, aby się umówić na badania lekarskie i szukasz szkoły. Bez jebanych wymówek. A na chuj Ty się przejmujesz tym, czy zdasz? Dżizas. Zanim w ogóle dojdzie do egzaminu, masz dziesiątki innych rzeczy do wykonania. Nimi się zajmij, a nie projektujesz sobie negatywne wizje. A może jesteś urodzonym Hołowczycem i zdasz za pierwszym razem? Dlaczego, kurwa, tak nie zaczniesz myśleć? Pierdol kupowanie samochodu. Prawko robisz po to, aby więcej drzwi się przed Tobą otworzyło, a nie po to, żeby się bujać do Żabki oddalonej o 200 metrów od Ciebie samochodem, na który Cię nawet nie będzie stać, aby go utrzymać z taką wypłatą (ale o tym później). Irytuje? Irytować to mogą kurwę stringi wżynające się jej w dupę. Ty masz być WKURWIONY (dałbym na czerwono, ale dostanę za to bana), czaisz? Musisz sobie odpowiedzieć na pytanie: "Co powinienem zrobić, aby ktoś był gotowy zapłacić mi za godzinę życia satysfakcjonującą mnie ilość pieniędzy?". Ile więcej zarobisz, jeżdżąc na wózku? 500 złotych więcej? To da jakieś 2800 złotych - mało. 1000 złotych więcej? To da jakieś 3300 złotych - wciąż mało, zakładając, że chcesz się wyprowadzić, więc załóżmy tak: - wynajem - piszesz, że chcesz mieszkać sam - więc jakieś 1500 do 2000 złotych z mediami (nie orientuję się, ile kosztuje wynajem w Polsce, ale chyba coś koło tego), więc dajmy 1750 złotych; - Internet - 50 złotych (?); - telefon - 50 złotych (?); - dojazdy do ewentualnej pracy za 3300 złotych miesięcznie - 200 złotych (?); - jedzenie - 30 złotych dziennie, czyli ~900 złotych miesięcznie (?); - środki czystości, higiena itp. - 100 złotych (?); - nieprzewidziane wydatki - tylko chuj to wie. Zostaje Ci 250 złotych. A tu trzeba jeszcze rodzicom pomóc od czasu do czasu, a tu ząbek zacznie boleć, a tu może byś sobie nowe spodnie kupił, a może jakąś dupę by wziąć do kina itp., itd. Nadal MAŁO. Musisz celować wyżej, jeśli nie chcesz wegetować. Sam lata temu stanąłem przed podobnym dylematem i podjąłem decyzję, że opuszczam Polskę. Od tamtego momentu zarobiłem tyle, na ile w Polsce z moimi możliwościami zarobkowymi musiałbym zapierdalać dekady. Naprawdę wyceniasz swoje życie na 2300 złotych miesięcznie? Wątpię. Na pewno jesteś więcej wart. Każdy jest. To są psie pieniądze. Aktualnie zarabiam kilka razy tyle w niestresującej, 38-godzinnej pracy, gdzie wszystko jest na tip-top, a i tak chomik w głowie cały czas myśli nad jakimś home-runem, który pozwoli mi zakończyć etatową jebankę. To powinno być celem każdego człowieka, bo dopóki musisz być przez X czasu w danym miejscu - nawet za kupę szmalu - to jesteś niewolnikiem. Być może jeżdżącym lepszym samochodem i mieszkającym w większym domu, ale nadal niewolnikiem. Dlatego celowałbym na Twoim miejscu w coś, co lubisz robić, i zmonetyzowanie tego (być może jeszcze nie wiesz, że coś lubisz robisz, dlatego tak ważne jest próbowanie i odkrywanie nowych rzeczy), bo wtedy nie przepracujesz nawet godziny w swoim życiu, a jak już rozpalisz ognisko pasji, to wszystko się samo zacznie kręcić. Wyprowadzka to podstawa, ale z konkretnym planem, a nie na chama. Podsumowując: - najpierw prawo jazdy, które zaczynasz robić natychmiast, a nie jakąś, kurwa, wiosną chuj wie, jakiego roku; - nie kupujesz żadnego samochodu; - nagrywasz sobie jakąś robotę w większym mieście, do którego się wyprowadzisz; - wyprowadzasz się do większego miasta i wynajmujesz pokój (tak, będziesz musiał się z kimś przemęczyć w jednym mieszkaniu, cierp ciało, jak żeś chciało), który wyniesie Cię dużo mniej niż całe mieszkanie, odkładając jak najwięcej hajsu i myśląc, w co go zainwestować (na pewno w siebie, ale w jaką dokładnie mańkę? To już sam musisz odkryć); - dbasz o siebie, zdrowo się odżywiasz, ćwiczysz; - udzielasz się na braciasamcy.pl; - ciśniesz bekę razem z resztą z archa niedojeba; - żyjesz happily ever after. Z wyrazami szacunku, Ważniak
  33. 16 points
    Jakie to kurwa niesprawiedliwe!!! Od faceta tyle wymaga, ale już KOT, z którym za pewne zamieszka prędzej czy później, będzie mógł byc leniwy, łazić gdzie mu się podoba, srać w domu, a i tak będzie mu gotować, tulić i napiżdżać sobie z nim samojebki na fejsa!
  34. 15 points
  35. 15 points
    Tego Pana już pewnie wielu zna
  36. 15 points
    Martwi Cię to? Bo mnie wcale. Kobiet nie naprawisz, świata nie ocalisz. Na pytanie czym jeżdżę? - Zawsze mówię, takim dużym, zielonym - Tak a jakim? - Tramwajem
  37. 15 points
    Kobieca logika. A dziecko to nie dodatkowy obowiązek? Nie uciążliwość? Może zaczniemy licencjonować nasienie, pobierając od pań cykliczną opłatę abonamentową za dziecko jak za MS Office Skoro one nie wahają się monetyzować naszych potrzeb (np. prostytucja - z małżeńską włącznie), to czemu nie wprowadzić symetrii i nie monetyzować macierzyństwa. W końcu już je stać, bo są silne, niezależne i dobrze zarabiają. Na prawdziwość tego twierdzenia bym nie postawił zbyt wielkiej sumy. Zwłaszcza, że nawet jeśli nie potrzebują akurat sexu dla przyjemności, potrzebują go dla poczęcia, korzyści czy też kontroli. Zresztą kontrolują otoczenie i orbiterów już samą obietnicą sexu z nimi, nawet nie zamierzając jej realizować. No i aspekt łatwej dostępności sexu obniża jego wartość. Wystarczy że na imprezie "pani potrzeboska" zdejmie majtki i się wyfiletuje a będzie miała tylu ilu zmieści. A jak zrobi to facet, skończy na obserwacji psychiatrycznej. Sam mawiam, że panie wówczas żerowałyby na wysypiskach. Aparaty państwowe, stworzone jednak przez mężczyzn, zastępują rolę mężczyzn (finansują, wspierają kobiety, tworzą korzystne prawo, propagandę itd) po to, żeby to państwo było niezbędne a nie sprawnie funkcjonująca mała wspólnota. Bo im wystarcza supermen w postaci państwa, dostarczającego całej reszty dóbr. Dlatego męski podatnik jest przezroczysty dla kobiet, tak samo jak dający poczucie bezpieczeństwa żołnierze-mężczyźni. Państwo buforuje potrzeby kobiet w mnóstwie aspektów, degradując de facto postrzeganie męskości jako czynnika w wielu aspektach niezbędnego i godnego poszanowania. No bo skoro "coś" już pełni funkcję "prawdziwego" mężczyzny, to jest wystarczającym mężczyzną i inni są niepotrzebni (choć przydatni).
  38. 15 points
    Zdarzyło mi się trochę w życiu poimprezować i spędzać czas w miasteczku studenckim - była to solidna lekcja życia na temat seksualności kobiet. Alkohol, upicia do nieprzytomności, narkotyki, seks, zdrady - typowa impreza studencka musi zawierać te elementy. Mam wrażenie, że wielu facetów w naszym kraju po prostu nie zna natury kobiet, nie jest świadomych. Rzekłbym nawet, że znacznie więcej facetów żyje w złotej bańce, wierzą kobietom na słowo, a co kobieta im powie? Że miała kilku stałych partnerów, że ona jest porządna, że szuka stabilizacji i gardzi "puszczalskimi szmatami". I często jest to prawda - tylko połowiczna prawda, bo taka kobieta owszem, miała kilku stałych partnerów / FF (ale stały partner ładniej brzmi, więc ten fakt pomijamy), ale miała też sytuacje(z wieloma facetami): - kilkanaście ONSów(to się dla niej nie liczy, bo to tylko fizyczność, nie przywiązała się, to tylko seks, nie liczymy) - kilkanaście/kilkadziesiąt lodzików(gała to nie seks, nie wliczamy) - pozwalała kilkanaście/kilkadziesięciu facetom włożyć tylko paluszek/posmyrać językiem(tutaj podobnie, to nie był stały partner więc nie wliczamy) - z iloma facetami się całowała to nawet szkoda gadać Nigdy nie uwierzę w takie słowa od studentki mieszkającej w akademiku lub z koleżankami w wynajętym mieszkaniu podczas studiowania. To jest jedna wielka sodoma i gomora, jebalnia, imprezownia. Typowa studentka kończąc studia w obecnych czasach ma co najmniej 20-30 różnych kolesi na liczniku(ONSy, FF, stali partnerzy). Oczywiście znajdą się wyjątki od tej reguły, ale różnica jest tylko kosmetyczna. Zapewne znajdą się też i dziewice, ale nie rozmawiamy o skrajnościach. Niezwykle popularny wśród studentek jest również sponsoring - zwłaszcza u tych, które pochodzą z biednych rodzin i przyjeżdżają do dużego miasta studiować, ale nie chce im się pracować. Rodzice biedni i kasy nie wyślą, a koleżanki z bogatego domu namawiają, żeby się wybawiła bo to ten okres w życiu - nie ma czasu na pracę, musi być czas na imprezy, ciuchy itd. Co ciekawego zainteresowałem - te kobiety, które pozują na takie wyzwolone, chodzą w skąpych ubraniach, wstawiają pół nagie zdjęcia na portale społecznościowe - one często robią to tylko dla atencji, zbierania zainteresowania od innych facetów. One często jarają się po prostu tym, że mają tysiące białych rycerzy i zazdrosnych koleżanek, gdy wrzuci nowe zdjęcie i dostanie kilkaset lajków. Natomiast jedną wielką niewiadomą są te, które pozują na takie porządne, skromne dziewczyny, uczące się na studiach - kumpel raz wracając z imprez spotkał taką "porządną" uczennicę jak wychodziła w nocy skąpa ubrana z pokoju, gdzie mieszkał czarnoskóry koleżka. Nie byłoby w tym nic dziwnego, że ów kolega spotkał ją dzień wcześniej, jak również wychodziła w nocy z pokoju, tymczasem innego faceta. Nie byłoby w tym również nic dziwnego, gdyby nie fakt, że ów dziewczyna ma faceta, który nie studiuje i nie mieszka w tym akademiku. No ale wielu facetów ją podziwiało, że ona taka porządna bo nie pije codziennie, rzadko imprezuje, dobrze się uczy. Inna sytuacja - zupełnie inna dziewczyna. Również pozująca na "porządną", bo rzadko imprezująca i raczej nie chodząca do klubów tylko na domówki. Tylko ta dziewczyna z kolei potrafiła po alkoholu całować się z różnymi facetami, nawet kilkoma na jednej imprezie, co chwila siedzieć u innego na kolanach. Imprezowała rzadko, ale za to nie potrafiła kontrolować alkoholu. Ale na codzień porządna. Nie zliczę już ile historii słyszałem, jak jedna panna testowała kilku facetów na imprezie, albo kilku ją testowało, jeden po drugim. Moim zdaniem właśnie te pozujące na porządne najczęściej zdradzają, bzykają się, tylko dobrze się z tym maskują. Żadna kobieta się do tego nie przyzna, bo one maja do tego zupełne inne podejście. Dla nich ONS czy FF się nie liczy, bo dla nich to tylko seks "fizyczny", bez przywiązania, to nie stały partner to nie ma co liczyć. Kobiety liczą sobie tylko partnerów w stałych związkach, czyli do tych stałych partnerów. Stąd ta magiczna liczba partnerów z przedziału 2 - 3, a nie 20-30+. I najgorsze jest to, że wielu facetów w to uwierzy, jak kobieta powie im, że ona jest "porządna" bo miała 2-3 partnerów w życiu, ona jest niż wszystkie. Pozostałe 30 się nie liczy bo nie było przywiązania. Dla zmylenia jeszcze rzuci tekstem, że gardzi innymi puszczalskimi i ona taka nie jest, ona jest święta. Wielu moich kumpli tak przepadło właśnie - "a bo wiesz moja to jest inna, teraz to dziewczyny się kurwią a moja to jest super, uczciwa, porządna". A potem płacz i zgrzytanie zębami, bo wychodzi prawda, wychodzi zdrada i inne. Dlatego nie dziwi mnie taka reakcja innych. Ktoś żył całe życie w bańce a nagle dowiaduje się, że dziewczyny w tych czasach często mają więcej partnerów seksualnych niż lat.
  39. 15 points
    Bije z tego negatywne nastawienie do mezczyzn + wymagania (nie badz taki smaki czy owaki) + roszczeniowosc (badz nie taki ale badz taki). Bleh
  40. 15 points
    Miałem podobnie niedawno . Na stacji zobaczyłem dziewczynę, która spuściła mnie na drzewo jakieś 10 lat temu. Stałem za nią auto znanej marki zagraniczne numery ja modnie ubrany. Widziałem jak obserwuje w lusterku później wyszła coś się kręciła wokół auta chciała zwrócić uwagę chyba ale, że czas biało rycerstwa się skończył to ojszczałem temat podjechałem miejsce dalej zatankować bez rzucania na nią wzrokiem. Miała swoje 5 minut teraz jej smv No cóż 27 lat trochę pumbka a chciało by się stabilizacji. A won nie chciałaś mnie kiedy byłem najbiedniejszy to nie zasługujesz na mnie kiedy jestem najbogatszy
  41. 15 points
    A czego ty się spodziewałeś? Sorry ale jak bym taką deklaracje usłyszał, sam bym parskną śmiechem Bo ma racje. Sfrajerzyłeś się. Błąd nr.1 Błąd nr.2 A po ślubie, co? Tylko na misjonarza, a kondomy to herezja? Pani już zobaczyła, na ile może sobie pozwolić. A ty poddałeś się jak piesek Stałeś się w jej oczach słabiutkim mężczyzną i tak już zostanie do końca twoich dni lub waszego małżeństwa. Kobiety próbują dyskredytować swoich facetów w śród znajomych. Znowu się nie postawiłeś. Coś ci się pomyliło z takim myśleniem. Fakt, kobiety mają te swoje pierdololo myślenie o innym mężczyźnie, że może się powstrzymać od sexu, ale jest to krótko falowe i znika tak szybko jak się pojawia. A te oczka jak pięć złotych, to efekt zdziwienia i myśli, jaki to frajer Panie kolego, idź pan na grzyby i szukaj pan tam swoich jajec Bo ewidentnie już dawno je zgubiłeś. Wiesz jaką ci przyszłość wróżę? Będziesz dymać na chałupę ze wspólnym kontem wraz z żonką. Sexik będzie raz na miesiąc, podczas dni płodnych, aby pani zaszła w ciążę i pojawił się Stasiu albo inna Helenka W miedzy czasie będziesz wyjmował kudły z wanny a twoja pani w końcu pęknie i opierdoli laskę w samochodzie dla kolegi. I wiesz co? Spodoba jej się to i będzie wołać o więcej. Ale nie u Ciebie. Sorry za szczerość, ale czasami inaczej się nie da!
  42. 14 points
    Ja widzę, że to w ogóle TWOJA wina jest. No oczywiście, że dać. I kolejną. I następną. I pamiętaj - TO JEST TWOJA WINA!!! Nigdy. Skoro nie kochasz jej, gdy jest najgorsza, to cholernie nie zasługujesz na nią, gdy jest najlepsza! Twoja myszka jest INNA, niż te wszystkie -szony No nie wiem... Moim zdaniem coś z biżuterii... Ja wiem? Może daj Jej swoje wycięte jaja oprawione w srebrne kolczyki. Żeby mogła sobie nosić. I kup Jej ładną kawalerkę. Nie, tak ze 2-3 pokoje najlepiej. Przecież ma Cię miło wspominać, a nie gnieść się biedulka w klitce. Tak Ci radzę. Nie dziękuj. Pamiętaj - jutro jubiler, pojutrze notariusz. Wszystko dla Twojej Myszki.
  43. 14 points
  44. 14 points
    To kwestia honoru. Mężczyzna stanie na głowie, żeby dotrzymać zobowiązania, a kobieta, a włosów nie chce mi się myć, oleję dzisiaj spotkanie i tak pies będzie biegał. To jest klasyka. I w tym samym dniu się nie odmawia spotkania, bo to dyskwalifikacja, zachowanie na granicy braku szacunku do drugiego człowieka. Albo się rozmawia dłużej, że tak i tak wyszło, przepraszam cię i wynagrodzę. A co myślisz, że nie mam nic innego do roboty? W tych czasach się nie odmawia tego samego dnia, bo człowiek musi ogarnąć, aby wyjść z domu, zmienić nawyki, wstać wcześniej, coś poświęcić, cokolwiek. Zero klasy moim zdaniem, niezależnie od czynników. Słowo uważam za potęgę. Jeżeli twoje słowo nie jest nic warte, to kim jesteś? Na pewno nie kimś godnym zaufania i zainteresowania. Walczyć, spotykać się, dbać? Pff, po co? Ja bym cię olał i już nie traktował poważnie. A na pewno już nic bym z tobą nie planował. Ustaliłaś schemat. A świadomy rzeczywistości gość już wie, z kim ma do czynienia. Ty po prostu tak działasz. Jesteś niewiarygodna. Twoje słowo nic nie znaczy. Gość dobrze zrobił. I to nie chodzi o obrażanie się. Znowu wpędzasz gościa w poczucie winy, bo się obraził. Tak właśnie funkcjonuje umysł kobiety, w chory sposób, który zawsze obwini mężczyznę. Oo, obraził się, chociaż pierdolę sprawy non stop. ALE on się obraził, jaki on słaby i żałosny. Tak to się skończy między wami. Czytam takie tematy i się zastanawiam. Gdzie lata edukacji, gdzie wychowanie, gdzie rozum, gdzie honor, gdzie zasady? Ja pierdolę, dziewczyno Jak chcesz mieć udane życie to dotrzymuj słowa i poświęcaj się, aby twoje słowo nie zamieniło się w gówno. To pewnie nierealne, no ale warto edukować.
  45. 14 points
    Przekładaj jeszcze parę razy, zobaczymy jaki to desperat.
  46. 14 points
  47. 14 points
    Trochę pokory stary, wielu ludzi mogłoby więcej zarabiać, ale system w tym jebanym państwie jest tak skonstruowany że każda Twoja zarobiona złotówka jest pod kontrolą, wielu chciałoby wyjechać za granice, ale trzyma ich przywiązanie do ojczyzny, pieniądze to nie wszystko. Sam wiem jak to jest, mam swoją działalność, rynek jest napięty jak baranie jaja, znaleźć klienta to nie lada wyczyn, zarobić jeszcze bardziej, a mimo to dopierdolą Ci podatki ZUS-y i inne szatańskie wynalazki że zostajesz z niczym, to państwo jest po to aby tępić ludzi ambitnych i pracowitych.
  48. 14 points
    To ten sam, z którym chcesz zerwać przez to, że Ci zagląda w sms-y? Czy to może jakiś "inny kolega"?
  49. 14 points
    Witam panowie W internecie kręci się afera (mowa nienawiści wobec ich, tak jest, gdy brak jest argumentów naszych drogich pań ) na temat kobiet. Powiecie nic nowego? A skądże No dobra.... to lecimy, będzie wesoło. Mamy swoje forum co nie? Niby tajne przez poufne, ale każdy obcy ma dojście Nie kryjemy się, piszemy się jak jest. A kobity co? Mają swoje tajne grupy na fejsie itp. Wielkie mi co Chcą to mają, kto komu wolności słowa zabroni. Emocje rządzą kobietami, to wiemy bardzo dobrze, ale czasami aż za bardzo Na pewnej grupie na FB pod nazwą "Dziewczyny bez tabu", damy rozpisywały się na temat tego, że zdradzały, w jaki sposób to robiły i dlaczego. Pamiętacie słowo tajne? Tak. Ale laski pisały to pod swoimi nazwiskami Jedne pisały, że jest wolność, inne je krytykowały. Usprawiedliwienia? - Brak emocji. Tutaj na forum, doskonale to rozumiemy( Nie akceptujmy) - Bo się nudziły - Bo to wina faceta - Bez komentarza. Panowie z "wykopu", postanowili zawiadomić mężów, partnerów o takim procederze. I zaczęła się wojna! Groźby, szantaże, grupa zmieniła też nazwę i została utajniona. Moim zdaniem, dziewczyny/kobiety/żony, już dawno przekroczyły cienką czerwoną linie jeżeli chodzi o zdrady. Te wybielanie się, dlaczego zdradzały, brak poczucia winy i zwalanie odpowiedzialności na faceta.... Brak wstydu!!!! Żygać się chce! No dobra a teraz perełki Ah te szowinistyczne męskie(debile) świnie! Doprowadziły do tego, że administratorki nie potrafiły uchronić drogich pań, przed pogrążeniem się! Ale....! Mają nadzieje, że grupa poprawiła edukacje seksualną(zdrady). Normalnie skarbnica wiedzy,jak zdradzać! Sorry @Marek Kotoński za słowa! Niech mi teraz ktoś powie, że jestem Cynicznym Skurwysynem!
  50. 13 points
    Napiszę Ci jako ktoś, kto miał podobne rozterki. Ciągnęło na bok w związku, że hoho. Szczególnie w drugiej fazie, gdzie pochyła w dół wyobrażałem sobie niestworzone rzeczy. Jakież fajerwerki można by zobaczyć, jaka piękna gra gdy dwoje obcych ludzi się spotyka. Między nimi aż iskrzy, i choć oboje wiedzą że wylądują w łóżku, przeciągają tę chwilę niemiłosiernie czerpiąc z tego perwersyjną przyjemność. Słowem, mega seks nie tylko w pościeli ale przede wszystkim w głowie. Brakowało tego wtedy jak cholera. Zasmakowałem tego wszystkiego, kiedy mogłem to robić patrząc spokojnie w lustro. Na początku przelotne znajomości i moje zdziwienie że mam 'dostęp' do takich dziewczyn i kobiet, bo poczucie wartości wtedy niskie. One mi uświadomiły że nie jest tak źle, ale nic ponadto. Potem kilka poważniejszych relacji, gdzie poprzeczka jeszcze wyżej i dostęp do doznań, o jakich kiedyś nawet nie myślałem. Z drugiej strony podobnie, do dziś któraś z tych kobiet się czasem odezwie by chwilę pogadać. W tej chwili, żyję sobie sam i jestem z tego zadowolony. Zniknęła szarpanina emocjonalna, ciągle zmęczenie, rozbicie wewnętrzne. Pewnie pomyślisz że o taki efekt Ci chodzi i mając to, wrócisz w ramiona żony. Ale: Żona może wtedy nie być już tą samą. Być może jej też czegoś brakuje i poczuje zielone światło w związku z Twoim zachowaniem. Nie bądź taki w 100% pewien że wiesz o wszystkim co w jej głowie. Być może zgodziła się teraz na Twoje zachcianki na poziomie logicznym, ale już po fakcie nie będzie umiała sobie z tym poradzić co wpłynie trwałe i negatywnie na Wasz związek. Jej podświadomość i gadzi przejmie kontrolę, reagując np. obrzydzeniem na Twój dotyk. To wcale nie niemożliwe. Wreszcie, może Ci zwyczajnie odjebać. Załapiesz haj hormonalny i zrobisz sobie kuku nim kierowany. Mało takich historii? Kobieta może podnieść poczucie wartości, to pewne. Kobieta, która nie musi być z Tobą, ale chce. Która mogłaby mieć innych, czasem z lepszymi osiągnięciami, ale ma to gdzieś bo woli być z Tobą. Kobieta, która biorąc pod uwagę powyższe, jest z Tobą w gorszych okresach, wspomaga i dba. Zależy jej co okazuje czynami. Taka kobieta to wyraźny sygnał, że facet jest wartościowym człowiekiem. Czy Ty czasem nie jesteś właśnie z taką, a swojej wartości chcesz szukać w przygodnych, powierzchownych znajomościach? To niemal jak znaleźć jednorożca, ale szukać zwyczajnych 'habet' bo jazda na nich może byc przyjemna.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.