Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Ranking


Popularna zawartość

Zawartość, która uzyskała najwyższe oceny od 22.04.2018 uwzględniając wszystkie działy

  1. 20 punktów
    Żartujesz, prawda? Od kiedy zapierdalanie ponad siły uszlachetnia? Bo ja wiem że tacy ludzie są sfrustrowani, wściekli, mają poczucie żalu - słuszne - że tracą życie na harówkę, a życie ucieka im przez palce na pracowanie dla kogoś, kto z ich pracy balanguje po całym świecie. No chyba że zarabiasz olbrzymie pieniądze i nie masz rodziny.
  2. 19 punktów
  3. 18 punktów
    @Unhomme Taki kozak jesteś? To przenieś sobie firmę za granicę. Zobaczymy czy zdążysz się wysrać zanim Skarbówka ci do drzwi zapuka. A potem po 5 latach ZUS ci każe zapłacić zaległy podatek za te pięć lat. W Polsce jest jak jest przez takich jak ty właśnie - dostaną jakieś ochłapy, mózg wyprany i "ciesz się, że tyle masz bo w Ugandzie nie mają nic". Zdolny i pracowity naród j...ny w dupę przez rząd. Wszelkie możliwości, starania o ambicje gnojone w zarodku. Plucie w ryj na każdym kroku i kary za to, że zarabiasz więcej niż reszta. Wypruwaj sobie flaki i ciesz się, że zarabiasz 7300. Ch..j z tym, że mógłbyś 15000, ale hej - w Wenezueli pracują za 8€.
  4. 17 punktów
    My to wiemy, ale ja wyjaśnię, jak rozumują kobiety: Kawał czasu temu podbijałem do laski, ówczas 30-letniej, z którą obiektywnie rzecz biorąc, byłem kompatybilny pod bardzo wieloma względami. No ale ona nie była przekonana, gówno z tego wyszło. Po ośmiu latach do mnie przyszła, że jednak tak. Tylko że wtedy ja już byłem w innym miejscu życia, a dodatkowo czas nie pracował na jej korzyść (co pewnie do niej dotarło i stąd ten desperacki krok). Powiedziałem, że nie jestem zainteresowany. Potem się dowiedziałem, że nie potrafię określić, o co mi chodzi, bo raz chcę, a potem nie (jakby przez osiem lat nic się nie mogło zmienić), jestem niezdecydowany i tym podobne pierdoły. I w ogóle gdzie ci mężczyźnie, nie ma już prawdziwych mężczyzn, kryzys męskości jest.
  5. 17 punktów
    @Unhomme Mam wrażenie, że przez takich jak Ty, w tym kraju jest jak jest. Przez takie postawy. Czy twoim zdaniem, polakom powinno bardziej opłacać się zakładanie firm w Czechach niż w Polsce? Załóż firmę w Czechach, płac tam podatki, niech Czech na tym zarabia a Polak traci. Jeżeli nie masz nic konstruktywnego do powiedzenia, to zamilcz proszę i nie rób ku#@y z logiki.
  6. 15 punktów
    Drodzy forumowicze, miarka się przebrała. Przede wszystkim, mamy tutaj do czynienia z powracającą jak bumerang i zakładającą multikonta "feministką", która celowała w trollingu, drwieniu i obrażaniu idei forum oraz jego administratora i niektórych modów. Mieni się feministką, choć chyba nikt myślący naprawdę nie wie co ten termin już oznacza, bo jest wyświechtany jak stare podarte rajstopy, cięgnięte przez różne kobiety, każda w swoją stronę. No i jest tyle feminizmów ile idiotyzmów a te pierwsze jak z czasem się przekonuję, zawierają się w zbiorze tych drugich. Czy historia jest prawdziwa czy nie, ze względu na jej prawdopodobieństwo, może być rozpatrywane wyłącznie w kontekście autorki tematu, czyli czy miała z tym związek osobisty, czy raczej jest to fantazja literacka inspirowana prawdziwymi wydarzeniami (np. koleżanki, zaczerpnięć z pamiętników prostytutek, wpisów na forum garso itp). Czy jest borderką (wersja "A") czy nie (wersja "B"), jak już odpisywałem wcześniej jednemu z jej multikont, trzeba być tak czy siak - zaburzonym, żeby robić to do czego się przyznaje, albo stosować perwersyjny trolling, w celu przemycania swoich natręctw feministycznych. Abstrahuję od tego, że by określać się mianem feministki, trzeba mieć przynajmniej ograniczony wgląd w rzeczywistość o ile nie aberrację umysłową. Jestem niemal przekonany, że powstaną kiedyś grupy terapeutyczne do których przyłączając się, trzeba będzie wyrecytować formułkę "cześć, jestem Sara Krakowska i jestem feministką". Dla wersji "A", wszelka pomoc nie ma sensu i to powinniście wywnioskować z licznych forumowych historii o relacjach z zaburzonymi paniami. Pomóc można jedynie sobie, odcinając się. Bo jak na razie haczyk z ciekawą przynętą został zarzucony, niektórzy go złapali i dali się wciągnąć do jej emocjonalnej gry. Ofiary borderek mają dużo szczęścia, jeśli są tylko przeżute i wyplute. Dla wersji "B" - moim zdaniem to jeszcze gorzej o autorce by świadczyło w świetle tego co pisze z szybkostrzelnością AK47 na forum i blogu, co gorsza wskazywałoby na niezły koktajl zaburzeń. Testuje różne sposoby i coraz to nowe osobowości forumowe, sprawdzając która "chwyci" i się ukorzeni a to z czym mamy do czynienia jest prelludium, będącym skutkiem niepowodzeń poprzednich jej strategii. Prelludium do robienia większej zadymy. Dlatego temat zamykam a użytkowniczka dostaje bana za kolejne multikonto.
  7. 15 punktów
    Może nieco prowokacyjnie - @Anna opał masz dzięki kolesiom codziennie ryzykującym życie: W miarę spokojne otoczenie i sklepik pod nosem dzięki takim ludziom: A ktoś mi tu ma pierdzielić o ciężarze noszenia bananów? No bez kurwa jaj. Wybaczcie, ale po prostu chuj mnie strzela na ten cały zjebany gynocentryzm.
  8. 14 punktów
    Bynajmniej. Obrzydliwa to jest "madka", która rozbija rodzinę, bo jej się ojciec jej dzieci znudził, więc postanowiła poskakać na chuju sąsiada, niszcząc w ten sposób mir domowego ogniska i ryjąc dzieciom berety, i jej podobne egzemplarze. Autorka jedynie się sypała za hajs/za darmo w różnych konfiguracjach i miejscach, więc też mi straszny big deal. Fakt, że przyszła się tu wyspowiadać, to nie powód, aby zaraz ją ukrzyżować, bo jeśli wszystko dobrze pamiętam, to nikomu nie wyrządziła żadnej złej rzeczy. Owszem, czytając treść napisaną przez autorkę, towarzyszyło mi uczucie, które najlepiej opisuje wyraz twarzy tej malutkiej dziewczynki: Jednakże należy pamiętać, że każda reakcja naszego organizmu na przedstawiany nam bodziec jest niczym innym, jak jedynie zautomatyzowanym programem, który został nam wgrany w zależności od długości i szerokości geograficznej, na której się urodziliśmy; od kultury, w której przyszło nam dorastać; od religijnego prania mózgu, które zostało nam zaserwowane; od wartości, które wynieśliśmy z domu rodzinnego; od ludzi napotkanych na naszej drodze w trakcie eksploracji tej planety itp.; dlatego też polecam zdystansować się od swoich reakcji, emocji, odczuć, myśli, głosu w głowie, ponieważ to wszystko nie jest nasze (co zresztą właściciel tego forum powtarza w co drugiej audycji jak mantrę, ale ludzie nadal oceniają wszystko z pozycji swojego ego). Dopiero po spojrzeniu na swoją reakcję z perspektywy trzeciej osoby po przeczytaniu powyższego tekstu i odrzuceniu tego, co się pojawiło, można przystąpić do w miarę obiektywnej "oceny" postępowania autorki. Długo się zastanawiałem, co tak naprawdę o tym wszystkim sądzę, i doszedłem do wniosku, że autorka nie zasługuje na potępienie. Wg mnie największą krzywdę wyrządziła samej sobie, co można wywnioskować z jej postów, i prędzej może mi być jej żal, niż miałbym ją rugać za jej głupotę i za spełnienie fantazji (gangbanging, cuckqueaning, swinging, gwałt, zeszmacenie, chora dominacja itp.), które ma ogrom kobiet, tyle że brak im odwagi, aby wcielić je w życie. Widać, że ma wyrzuty sumienia i żałuje tego, co było; chce powiedzieć ewentualnemu przyszłemu partnerowi o swojej burzliwej przeszłości (mimo że mogłaby to zataić. Co na pewno wiele "wzorowych" pań domu robi przed swoimi misiami, którzy wierzą, że ich żona nigdy nie była brana na dwa baty przez tępych sebiksów i że nigdy nie miała maseczki ze spermy na twarzy). Ba, nawet czuję do autorki sympatię: pisze poprawnie po polsku, ogarnia mniej więcej przecinki, zachodzi u niej jakiś powolny proces autorefleksji, jest negatywnie nastawiona do kleru, jest odważna (na swój idiotyczny sposób), szczera; do tego tu nawija o gangbangach i innych chujach-mujach, a w awatarze sweetaśny kucyk pony, więc jak jej tu, kurwa, nie kochać. 😀 Już bardziej budzą we mnie wstręt ci zwyrodnialce, o których wspomniała, którzy przychodzili ją posuwać. Im bym się bliżej przyjrzał, bo z takimi dewiacjami czort jednej wie, do czego mogą się posunąć w przyszłości. Chore pojeby. Anyway, good luck & have fun, bejbe. Jeśli jesteś trollem, to udanym, ale wtedy to już fuck you. 😛 Z wyrazami szacunku, Ważniak
  9. 14 punktów
    Cześć Wam, W wolnym czasie natknąłem się na ciekawy film równie ciekawej kobiety. Dodam, że ta kobieta miała odwagę rzeczowo wypowiedzieć się w filmie Red Pill. Ta kobieta to nie feministka czy inna świruska. Sami zresztą ocenicie po obejrzeniu tego poniższego filmu: Moim zdaniem bardzo trafnie podkreśliła dlaczego faceci nie chcą się żenić. Nie tylko sama kwestia małżeństwa, ale też ogólny zarys w stosunku do obecnych czasów.
  10. 14 punktów
  11. 14 punktów
  12. 14 punktów
    @Unhomme Jeżeli Twoją ambicją jest tylko to, aby się nażreć i nie być głodnym to gratuluje takiej postawy. A co mnie interesuje jakaś Wenezuela, kraj 3ego świata? Dlaczego nie porównujesz nas do jakiegoś dobrze rządzonego kraju zachodniego? Jak np Czechy, w których bardziej opłaca się zakładać firmę niż w Polsce. To jest kuriozum, że polakom bardziej opłaca się zkładać firmę w UK czy w takich Czechach niż w PL, mimo, że tak naprawdę te firmy działają w PL.
  13. 14 punktów
    Do tego dodaj kraj w którym nie ma nic fajnego (co najmniej u mnie małopolska), zazdroszczę tym co mieszkają nad morzem. Smog, beton, syf, korki. 3 miesiące akceptowalnej pogody ze słońcem. Ludzie w Matrixie całkowicie zmaterializowani. Ta cywilizacja to dno, schemat, hodowla. Ja duszę się mentalnie. Koszty życia i ceny kosmiczne, realna siła nabywcza pieniądza bardzo marna. Stosunek zarobków do cen i kosztów życia katastroficzny. Większość czasu o ile nie cały to praca, załatwianie spraw, ogarnianie funkcji aby przeżyć. Nawet jak są wakacje to ludzie poświęcają czas na fb czy portale aby wrzucać tam fotki - hodowla, pochwalę się aby inni widzieli jak to mi się fajnie żyje. Wszyscy to samo jak zahipnotyzowani. Jesteś "inny" jesteś beeee ....
  14. 14 punktów
    Urodzeni w 1958 mają teraz 60 lat. W trakcie boomu elektronicznego mieli już założone rodziny i dzieci. Nie wspominając już zupełnie, że ostatnie 10 lat to wykwit portali społecznościowych. W absolutnie żaden sposób nie można przekładać tych badań na dzień dzisiejszy. Państwo starsi nie mieli takich możliwości komunikacyjnych. Pani starsza jak strzeliła focha nie mogła wrzucić zdjęcia publicznie na fejsie z wypiętą dupą żeby podkurwić męża i zebrać 300 lajków od potencjalnych orbiterów bolcowników, czy też wrzucić fotkę na Tindera pisząc że wkurwił ją mąż i chce się zrelaksować. Wejdź sobie na craiglist koło weekendu i zobacz ile kochających żon obiecuje opierdolić gałę za free bo mąż w delegacji. Pomijając już całkowicie realia życia, w jakich Ci ludzie dorastali (wiesz co się działo w latach 60, 70 i 80 pod kątem ekonomicznym i społecznym w UK?) to zupełnie nie da się tych badań skorelować z tym jak zmieniła się "kultura" związków, czy tym co z wyobrażeniami związków zrobiły mass media i Hollywood. Porównaj sobie amerykańskie komedie romantyczne z lat 70tych a te obecne. To jest przepaść intelektualna i obyczajowa. Mieszkam tutaj wystarczająco długo i zetknąłem się z wystarczającym przekrojem społeczeństwa w różnym wieku i z różnych klas społecznych by powiedzieć wprost: masz rację. Państwo starsi żyją w sporej części szczęśliwie. Co nie zmienia faktu, że absolutnie nijak się to ma do obecnych 30-40 latków. Pomijam już kwestię uciekania mężczyzn do sądów wyznawców religii pokoju żeby oszczędzić JAKIKOLWIEK majątek podczas rozwodu. Polityka sądów przy rozwodach tutaj jest chyba jeszcze gorsza niż w naszym kraju. Mam wśród znajomych wielu "ożenionych", którzy pozostają w związkach TYLKO ze względu na to że nastukali bachorów, a w przypadku rozwodu zostali by z alimentami 350f na dziecko + alimenty na żonę + musieli by się wynieść ze swojego domu i jeszcze go utrzymywać tak długo jak dzieci nie osiągną pełnoletności lub nie skończą edukacji. Nawet w programie o "małych domach" pokazano jak żona gościa wykopała do ogródka gdzie musiał sobie zbudować "szopę" czy jak oni to nazwali "dom", a to i tak był kompromis ze strony żony by mógł mieć kontakt z dziećmi. To właśnie jest bat systemu społecznego w UK wobec mężczyzn, którzy chcieli by się oswobodzić od chorobliwie overweight małżonki. Pomimo tego, że wskazano część metodologii trzeba by przeczytać całe badanie źródłowe a nie art z dailymail, który co do zasady jest na poziomie naszego faktu i zakrzywia rzeczywistość w zależności od tego jak wiatr zawieje. Nawet sekwencja zadawanych pytań może w prosty sposób odwrócić wynika takiego badania co widać na co dzień patrząc na różne sondaże Moim zdaniem ten artykuł ma właśnie wbijać tym niepokornym mężczyzną, że męcząc się dalej z ich małżonkami, które to mają nad nimi ogromną przewagę i kontrolę w sensie prawnym - że to w jakiś sposób dla nich dobrze. Ci niepokorni w ekstremalnych wypadkach wypisują się z systemu prawnego całkowicie i uciekają na stałe do Tajlandii, żeby uchronić swoje zarobki i życie przed egzekucją w UK i móc osiągnąć choć minimalną satysfakcję ze swojego życia. I dlatego właśnie ja płacę 40% dochodowego w UK, żeby te wszystkie matki nie ruszające dupy z domu i nie robiące nic prócz żarcia i wystawiania dupy co i rusz innemu żeby dorobić kolejnego dzieciaka - utrzymać. Jedna z takich niewykształconych matek z 5tką bachorów (każde z innego ojca) raczyła mi nawet wykrzyczeć w twarz, że "kradnę jej pracę", bo jestem polakiem, a nie dlatego że władam językiem angielskim lepiej niż ona (za kryterium uznaję zasób słownictwa, choć moi rozmówcy nie są w stanie określić skąd jestem bo z powodzeniem rozmawiam z 2 różnym akcentami spotykanymi w lancashire) i mam określony skill-set pozwalający mi bez żadnych znajomości zarabiać kilka średnich krajowych. A i przekrój społeczeństwa w przedziale 18-25 i młodsze to pokolenia stracone. Żadnych morale, żadnego kręgosłupa, w 100% uzależnione od państwa. Ogromne braki edukacyjne, nieznajomość świata i zrozumienia mechanizmów jego funkcjonowania czy jakakolwiek znajomość historii. Zdolność samodzielnego myślenia w naszym rozumieniu praktycznie nie występuje (znakomita większość młodych sympatyzuje z lewicową partią pracy). Mógłbym opisać tyle anegdot z życia codziennego z wykształconymi zdawało by się anglikami, że Janusz ze wsi składał by się ze śmiechu. PS. 1) 7 stron dyskusji żeby zobaczyć zarys metodologii, który sam w sobie może i pozwola na stawianie jakiejś tezy, ale na pewno nie dotyczącej dnia dzisiejszego i aktualnych realiów. PS. 2) Autor musi spuścić ciśnienie z jaj i rozszerzyć swoje pole widzenia. Zabawne w tej konwersacji jest to, że bracia widzą szerokie spektrum i cały obrazek, a autor mały wycinek - mimo to, usilnie próbuje przekonać na podstawie tylko pasujących elementów do swojej racji. PS. 3) Dla mnie ten wątek kwalifikował się na ścianę hańby koło 2 strony. PS. 4) Nie zamierzam odpisywać w tym wątku bo nie wierzę w merytoryczną dyskusję - zwłaszcza patrząc na sposób odpowiedzi i "poszanowanie" adwersarzy. Long story short: nie będę się licytować z autorem na długość kutasa
  15. 13 punktów
    Musiałam trochę obciąć. Farby świecące w ciemnościach. Format 50x60, akryl, szpachle, pędzle i markery olejne. Jak się zbiorę to pojadę w niedzielę malować w terenie. Zobaczę co z tego wyjdzie.
  16. 13 punktów
  17. 13 punktów
    To babskie pieprzenie o "ale facet powinien..." dotyczy przecież każdego aspektu życia jaki jest poddany w dyskusję, a ociera się o relacje damsko męskie. Prawda jest taka, że żyjemy w zakłamanym i błędnym modelu społecznym, przez co ciągle obserwujemy, że to nie działa ( rozwody, zdrady, nienawiść spowodowana przebywaniem non stop razem kobiet i mężczyzn itd), a jednocześnie zamiast zmienić ów model na działający, ciągle naprawiamy to gówno które jest wadliwie spreparowane od początku, a które nam podsunęli, i egzekwują je nakazami prawnymi i moralnymi, aby w tym tkwić wbrew naturze i zdrowemu rozsądkowi. Naturalny, bo wypracowany przez setki, a może miliony lat jest taki, że kobiety przebywają razem w swoim towarzystwie zajmując się domem i dziećmi. Mają w sobie dobre słuchaczki i towarzyszki bo się rozumieją, lubią dużo gadać, i mają wspólne zainteresowania. Mężczyźni w tym czasie chodzili zdobywać pożywienie. Wracając do obozu nie zajmowali się pomocą w babskich obowiązkach, a naprawiali broń, narzędzia itd. W czym tkwi błąd i oszustwo obecnych czasów? W tym, że narzucono nam babski system społeczny, który nie dość, że nie działa, to jeszcze jest przyczyną ciągłego tkwienia w nieszczęściu. W tym, że teraz każda kobieta zabiera sobie mężczyznę na własność do "jaskini" i oczekuje od niego aby z nią gadał godzinami jak koleżanka, wykonywał z nią jej babskie zajęcia, i ogólnie aby był na jej wyłączność. Skutkuje to tym, że mężczyźni niewieścieją, kobiety się stają męskie, a poprzez odwrócenie tych ról, niezgodne z naturą, obydwoje żyją w ciągłym stresie, awanturach i niespełnionych oczekiwaniach. Skąd mam pewność, że to co pisze to prawda? Wystarczy się przysłuchać kto najbardziej wrzeszczy kiedy poruszy się temat pt " monogamia jest zła" - BABY.
  18. 13 punktów
  19. 13 punktów
  20. 12 punktów
    @spóźnony Ty już wszędzie wciskasz swoje posty o pójściu do profesjonalistki. Bracia może zróbmy składkę i go w końcu tam wyślijmy bo zaśmieca tematy
  21. 12 punktów
    Niestety życie jest okrutne i przewrotne, a Matrix robi ludziom wodę z mózgu. Bycie miłym i uczynnym dla kobiet to równia pochyła. Kobieta musi czuć, że ma konkretnego faceta. Nie oszukujmy się, że płci pięknej jest potrzebny wrażliwy, inteligenty i miły mąż. One chcą silnych, ogarniętych życiowo partnerów, którzy trzymają ramę i mniej lub bardziej dominują na nimi pod różnymi względami. Jeśli masz dobrą pozycję społeczną, konkretne przychody, dbasz o siebie, a do tego wytarmosisz porządnie swoją niunię kilka razy w ciągu tygodnia, to od razu chodzi jak w zegarku. Jeśli jesteś facetem, który jest potencjalnie dobrym materiałem dla innych pań, to Twoja partnerka z automatu będzie zazdrosna o swój egzemplarz, a wtedy jej myśli krążą wokół Ciebie, a nie na odwrót. Wtedy ona w ciągu dnia myśli o Tobie i do Ciebie pisze wiadomości. Tak jak tu Bracia wspominają w momencie zagrożenia lub pogorszenia warunków życiowych u pań włącza się podświadomy tryb szukania lepszego samca. Dla mnie ogólnie jeśli jestem w związku z kobietą nie ma miejsca na to żeby ona utrzymywała kontakty z byłymi lub kolegami. Owszem praca i znajomi to jedno, ale żadne wyjścia na kawę, zakupy, kino czy nawet wieczorne pisanie wiadomości. Jak Twoja pani tak robi, to wiedz, że coś jest nie gra w waszym związku. Swego rodzaju obojętność jest zbawienna. Miej lepsze i ważniejsze rzeczy na głowie niż ona i jej uczucia. Rób to na co masz ochotę i nie ulegaj jej fochom. Jak znajdzie lepszą gałąź i będzie mogła na nią wskoczyć to tak zrobi, więc staraj się być najlepszą gałęzią. Nie dla niej, a dla każdej potencjalnej kobiety i przestań ją na siłę adorować. Z czasem je to wręcz irytuje. Sam to swego czasu przerabiałem i nie ma nic skuteczniejszego niż ignorowanie kobiet. One potrzebują atencji jak powietrza, podobnie jak emocji. Piwo i kanapa po pracy to Twój najgorszy wróg, tak samo jak uzależnienia swojego szczęścia od innych osób. I jak już to wcześniej wspomnieli wyżej Bracia, nie wolno się przed kobietą odsłaniać. Nigdy, to ona ma się domyślać co Ci chodzi po głowie, a nie na odwrót. Prawdę pisze brat AR2DI2, że praktycznie każda kobieta ma tego rodzaju podejście do sprawy i nawet pani doktor może się posługiwać językiem Karyny. Tutaj często dyskutujemy o dopasowaniu, zainteresowaniach, pasjach etc. A tak naprawdę kobieta ma być dopasowana do Twojego penisa i portfela. Całe to dopisywanie paniom szczytnych celów, duchowości to sobie można o kant dupy za przeproszeniem potłuc. Ona chce mieć zasoby, pozycję, przystojnego faceta, dużo seksu i emocji, a przede wszystkim chce czuć, że na nią dominujesz, ale żeby nad nią dominować to musisz być obojętny na jej zagrywki. Twoje SMV musi być zawsze wyższe od jej SMV i ona musi czuć, że zawsze możesz od niej odejść oraz, że to właśnie ona więcej straci w momencie rozstania. Co więcej stosujmy ich metody. Dajmy im trochę niepewności, dawkujmy zasoby i emocje. Czasami prowokujmy i nigdy, ale to nigdy nie zwierzajmy im się w 100 procentach. Tego co od nas usłyszą na pewno użyją w swoim czasie przeciwko nam.
  22. 12 punktów
    Tłem są kłopoty finansowe i prawdopodobnie nie radzenie sobie z nimi Pani i jej Faceta (tego, z którym jest w związku). Mózg automatycznie jej wyłączył pociąg sexualny do niego a on sam też nie ma siły i ochoty na sex ze względu na kłopoty. Nowy samiec daje "perspektywy" więc mózg załączył mega popęd do niego. Jest dobre rznięcie. Prawnik, status, domniemany hajs i już sam wyraża chęć pomocy i opieki..... jak obstawiacie Panowie czy będzie trzeci dzidziuś ? Reszta to jak zwykle paplanina, racjonalizacja, usprawiedliwianie i klasyka - zrzucanie winy na faceta za wszystko. Sex to czuły punkt samców. Kobieta jak chce się zemścić czy upokorzyć faceta uderzy właśnie tutaj. Tylko słabi się tym przejmują. Taka moja szybka analiza tekstu. I motto dla przypomnienia: Panie o jednym mówią, co innego myślą i jeszcze coś innego czują i zazwyczaj samego tego nie rozumieją. Ach i ten klasyk z kolegami.... pojebani jacyś ha ha ha
  23. 12 punktów
    @Tomasz580 Wstaw se koleś avatar, bo trzeba. Nie płacz kolego nie Ty pierwszy i nie ostatni. Boli? I dobrze ma boleć do skrętu jaj, tylko to Cię wyleczy z tej spierdoliny. Zostawiła Cię bo byłeś pizdą i tyle. Podziękuj jej w duchu, bo dostałeś dobrą lekcję życiową, i nie poniosłeś strat. Nie płacz tutaj o tym jak bardzo zostałeś skrzywdzony, skrzywdzony zostałeś na własne życzenie, bo nie znałeś kobiet. Jak chcesz być przytulaskiem to kup se chomika czy innego sierściucha. Z babą przytulać się możesz po seksie, jak był satysfakcjonujący mówiąc jej jesteś zajebista, ale nie chciałaś połknąć, sądzę że nie czujesz tego co ja do ciebie.😉 Pierwsza skucha, pierwsza lekcja że baby nie mają litości. Dużo wygrałeś, czas uleczy, będzie dobrze. Czytaj, słuchaj Bractwa i wyjdziesz na prostą.
  24. 12 punktów
    TAK ! Szczególnie forum jest potrzebne i pomocne dla facetów MŁODYCH ! Stare dziadki (na tle facetów 20+) jak @AR2DI2 czy autor tego posta już raczej wiele z forum DLA DALSZEGO ŻYCIA nie skorzystają (ale i to nie jest takie oczywiste, człowiek się uczy całe życie !) - bo wcześniej przez określone zdarzenia zyciowe przeszli. Chodzi tu o to by młody człowiek dostał podaną w obrazowy sposob wiedzę i na tej podstawie NIE uczył się na własnych błedach a na cudzych. Jest jednak pewna trudność. Młody człowiek, ktory ma 20 lat i zna rzeczywistośc tylko matrixową - może niekiedy po prostu nie uwierzyć, że rzeczywistość jest taka jak się na forum opisuje. Dlatego zauważam po lekturze forum, ze tu przychodzą młodzi ludzie, ktorzy własnie pierwszy raz wzięli od matrixa w dupę. Pierwszy raz. Gdyby nie forum - to wzięliby raz drugi, trzeci a może nawet piąty i dopiero wtedy zaczeliby sami dostrzegać, że "kurwa coś tu śmierdzi i ktoś mnie tutaj w chuja robi" A tak - to szybko zauważą, ze "aaaaa, na forum było, wszystko się powoli zaczyna mi zgadzac" Co więcej - wiedza forumowa umozliwi młodemu bratu wręcz niekiedy przewidziec jak się baba zachowa ! Przyszedłem na to forum bo sprawia mi dużą przyjemnosć dzielenie się własnymi obserwacjami z tu obecnymi. Bo mało jest takich środowisk - gdzie prezentując bardzo logiczne poglady w postaci zadania pytania np "a po co mi dzieci ?" - nie zostaniesz uznany za odszczepieńca i kosmitę. Co już zauważono w piosence "Nie wierz nigdy kobiecie" w słowach: Nie wierz nigdy kobiecie, dobrą radę ci dam. Nic gorszego na świecie nie przytrafia się nam. Nie wierz nigdy kobiecie, nie ustępuj na krok, Bo przepadłeś z kretesem nim zrozumiesz swój błąd; Ledwo nim dobrze pojmiesz swój błąd, już po tobie..." Dookoła miasto całe właśnie kładło się spać, Tyle z tego zrozumiałem, że coś z nim jest nie tak
  25. 11 punktów
    Od czasu do czasu warto założyć własny wątek - by nie było, że sie tylko ciągle innym wtrącam. Dla symetrii - powtrącajcie się Bracia troszkę i do mnie. Otóz tak - pozwolę sobie zrobić pewną analizę dam jak w temacie a Wy coś dodacie, coś ujmiecie i podzielicie się swymi spostrzezeniami, szczególnie Bracia starsi wiekiem. Od czasu do czasu spotykam się z damami w wieku po 40-tce. W zdecydowanej większości przypadków - tzw "statystyczny egzemplarz" ma następujące cechy: 1. Wiek - 40-48 lat 2. Rozwiedziona co najmniej kilka lat temu 3. Posiada dzieci w liczbie mnogiej (2-3, rzadko wiecej, rzadko mniej) 4. Dzieci te są w wieku pomiędzy 5 a 25 lat (rozrzut znaczny) 5. Mieszka z dziecmi "na swoim" - kupione po rozwodzie mieszkanie na kredyt 6. Zarabia średnio, dostaje od exa alimenty (często nawet niezłe) 7. Jej stosunki z exem są bardzo delikatnie rzecz ujmując - "na scyzoryki" by nie powiedzieć, że na noże lub wręcz siekiery (pozabijaliby się najchętniej). Mimo pewnych rozrzutów w powyższych punktach - damy te wyjątkowo zgodnie twierdzą jedno - "och, gdzie ci mężczyźni prawdziwi, od lat próbuję zbudować trwały związek a nic mi z tego nie wychodzi, co poznam faceta - to kilka miesięcy i facet znika, czuję się wykorzystana, porzucona, potraktowana jak zabawka" Oczywiście nie wchodzę w analityczne dyskusje z kobietami na temat "gdzie ci mężczyźni" - bo to nie ma żadnego sensu, jest wyłącznie stratą czasu. Ale też nie jestem złośliwy i na pytanie "gdzie ci mężczyźni" nie odpowiadam kąśliwie "pokemony wjebały" Druga zgodność w relacjach dotyczy "jakiego faceta szukam ?" Ano - musi być w moim wieku albo troszkę starszy, inteligentny, zaradny, najlepiej zamożny, opiekuńczy, wierny, pomocny w domu i tak dalej. Moje zdanie jest takie: Jesli facet jest inteligentny - to zada sobie proste - po co mu kobieta ?. Odpowiedzi są dwie i tylko dwie - do rodzenia dzieci i do zaspokajania potrzeb seksualnych. Jesli dojrzały facet chce mieć dzieci - to weźmie sobie kobietę młodą, w wieku do 30-tki maksymalnie, pannę, nieobciążoną pamiątkami po poprzednich facetach w postaci dzieci. Dlatego, że taka kobieta urodzi dziecko zdrowe, bez problemów zajdzie w ciążę, a w dodatku - nie będzie ów facet musiał brać pakietu z cudzym dzieckiem. Jesli dojrzały facet chce mieć seks na dłuższą metę (zbudować dłuzszy związek) - to także się rozejrzy za młodszą kobietą. Najlepiej podobnie bezdzietną panną - gdyż takowa po prostu ma więcej czasu dla niego. No ale to kosztuje. Skoro ktoś ma pieniądze wydawać - to chce to robić oszczędnie (tu za wiele nie przyoszczędzi) i racjonalnie (inwestuje w młodą kobietę, przed ktorą jeszcze wiele lat wysokiej atrakcyjności) W swietle powyższego - budowanie dłuższego, trwałego LTR z kobietą po 40-tce, spełniającą powyżej wyszczególnione cechy (1-7) nie ma żadnego logicznego uzasadnienia. Dlatego, że: 1. Wiek. Kobieta taka ma przed sobą maksymalnie 10 lat atrakcyjności fizycznej. Po 45-tym roku życia płodnosc kobiety praktycznie nie istnieje. Bóg wiedział co robi i dał kobiecie urodę tylko w takim zakresie w jakim było to konieczne. Sam powiedział bowiem do człowieka - "Nie będziesz mozolił się na próżno". I Bóg, analogicznie - też nie mozolił - gdyż uznał, że nie ma sensu dawać kobiecie urody na całe życie, skoro tylko do pewnego wieku jest ona płodna. Być może dlatego, żeby kobiet starszych, mniej zdolnych do zdrowego rodzenia dzieci - nie zapładniać bo z tego może być więcej szkody niż pozytku. Młode ruchać - zapewne pomyslał Bóg - gdyż z tego będzie potomstwo zdrowe i silne. Budowanie LTR wymaga planowania długofalowego - i aspekt atrakcyjności w bądź co bądź wcale nieodległej przyszłości - stanowi tu ważki argument. 2. Dzieci. Najgorsza sytuacja jest wtedy kiedy kobieta 45 letnia ma dzieci w wieku powiedzmy okolo 9-14 lat. Bo takie dzieci mieć będzie na głowie do lekko liczac 60-tki. W dzisiejszych czasach dopiero grubo, ale to grubo po 20-tce dziecko może (choć nie musi) się usamodzielnić i matka nie bedzie musiała się nim zajmować, łożyć na nie, poświęcać czasu. Jest znacznie lepiej jesli kobieta 45 letnia jest już babcią - bo jej dzieci są dorosłe (urodziła je kiedy miała np 19-21 lat) - więc jej potomstwo ma po 24-26 lat, załozyło swoje rodziny i kobieta ma dzieci z głowy. Ot wpadnie raz na jakiś czas pocieszyć się wnukami, ba - sama się nimi zajmie. Ale nie 24/7/365. Wnuki mają bowiem swoich rodziców. 3. Uroda. Są oczywiście kobiety, ktore mogą i grubo po 50-tce wyglądać bardzo atrakcyjnie (choc nie są to częste przypadki). Wymaga to jednak dwóch kwestii - pieniędzy i czasu. I tu większe szanse ma własnie 45 letnia babcia - bo dzieci już nie utrzymuje (wiec ma pieniądze dla siebie), a poza tym ma wiecej czasu - bo dzieci są na swoim i mają swoje życie. Dwoje dzieci miesięcznie kosztuje spokojnie ze trzy klocki. Gdy kobieta te trzy klocki wyda miesięcznie na siebie - to może za to zrobić naprawdę sporo dla swej urody. 4. Koszty. Budując LTR z kobietą ten aspekt zawsze wchodzi w grę. Zawsze. Jesli kobieta ma dzieci - to odłaczyć się ich nie da od niej. Więc trzeba będzie na nie łożyć. Jesli kobieta jest zakredytowana (a wiele jest) - to także obciażenie. W swietle powyższego - gdy tylko minie haj emocjonalny - w zasadzie kazdy bardziej rozgarnięty facet zada sobie proste pytanie - po co mnie to ? I dlatego jest jak jest BTW: Z uwagi na fakt, że damy 40+ analizowane w tym watku zazwyczaj szukają facetów w podobnym wieku - można wysnuć pewien wniosek. Im facet starszy tym do białorycerzenia mniej skłonny. Niemniej - aby białorycerzyć - to musi być ku temu impuls. 40+ z dziecmi nastoletnimi, zakredytowana, znajdująca się u schyłku swej fizycznej atrakcyjności - takiego impulsu nie daje.
×