Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation since 07/19/2026 in all areas
-
Siema, Jestem na finiszu projektu (przepraszam, "JESTESMY"). Dwa lata temu podjąłem się ambitnego planu wybudowania domu systemem gospodarczym, czyli wszystko solo. Od pierwszej łopaty po wkręcenie ostatniej żarówki w łazience. Żyje z budowlanki więc nie traktowałem tego jako wielkiego wyzwania technologicznego. Przez całą budowę, Pani mnie po prostu wkur*wiała wpadając na coraz to bardziej odjechane pomysły zasłyszane od koleżanek, mamci i zaobserwowane na Instagramie. Chałupa stawiana za gotówkę więc kalkulowałem wszystko. W międzyczasie oczywiście rypałem zawodowo to samo co u siebie. Czyli budowa do kwadratu. Milejdi rzadko zaglądała na budowę bo kurz, bo błoto, bo zmęczona, bo xyz. W sumie to mi wisiało, bo nie słuchałem odklejonych pytań i nie słuchałem dziwnych sugestii. Dość często brałem że sobą synów (8 i 6 lat) bo plac budowy dla dzieciorow to raj. Uwaleni po łokcie, szczęśliwi. Nigdy mi nie przeszkadzali w robocie a często nawet na swój sposób pomagali Zawsze miałem nad nimi kontrolę i nie odwalali dziwnych akcji. I teraz do sedna... Wczoraj usłyszałem jak żali się mamci, że "JESTESMY" zmęczeni budowa, że ona ma już dość budowy i liczy czas do przeprowadzki. A z dziećmi to nie może już dać rady bo tak się nie sluchaja. Dzień wcześniej umyła okna w nowym domu przeżywając jakie to męczące i trudne. Przypomniałem jej wtedy że chciała większe 😂 Z facetem od którego wynajmuje obecny kwadrat umówiłem sie że opróżniam go do połowy miesiąca, maluje, zostawiam część sprzętów i jesteśmy w ramach tego rozliczeni. Ogarnąłem to w sumie w jedną niedzielę. Dziś słyszę że MALOWALISMY. Jej rolą było jedynie wyjście z dziećmi z domu żeby nikt mi się pod nogami nie pałętał. Dziś oznajmiłem że od tej pory MAMY miesiączki, MAMY bóle menstruacyjne i MAMY te dni. Chodzi oburzona i coś brzęczy pod nosem. Zbliża się dzień wyprowadzki, planuje zrzucić na nią logistykę i przewożenie rzeczy samemu znajdując sobie jakieś zajęcie niecierpiące zwloki. A w pierwszy wolny weekend będę opowiadał wszystkim jak zmęczyło mnie pakowanie itd. Idę o zakład że jak tylko to usłyszy szybko mnie poprawi. A wtedy mi się przypomni "BUDOWALISMY" i "MALOWALISMY".25 points
-
Obecnie mając 47 lat, nie mogę wyjść ze zdumienia, jak nie tylko młodzi mężczyźni, inteligentni, po studiach, dbający o zdrowie, o umysł - czyli znacznie lepiej niż za moich czasów - budują sobie w głowie blokadę, że to co starsi, bardziej doświadczeni + logika mówią o kobietach, to kłamstwo. Siebie z 2026 roku, uznałbym za mściwego, zawistnego zgreda - nieudacznika, który patrzy tylko na cycki, zamiast zagłębić się w duszę kobiety i zaznać jej przyjaźni Jednocześnie sam mając 20 - 23 lata (nie pamiętam już), taką blokadę w umyśle miałem. I to tak mocno, że wszelkie mądre wywody o kobietach i związkach, traktowałem jak "mundrości" głupków i zazdrośników, co sami nie mają, więc obrzydzają, żeby nie wyjść na nieudaczników. Jak chyba każdy, zdrowy mężczyzna, marzyłem o bzykaniu, przytulaniu się, zakochaniu - o tym jak trzymamy się razem i kobieta jest jak męska wersja przyjaciela, z którym można o wszystkim pogadać. Oczywiście wszystko było napędzane głodem seksu, wiadomo A potem latami, mężczyźni mi się zwierzali na skype, meilami. Dzień w dzień, latami, słyszałem to, co z początku uważałem za przypadek. Aż w końcu mój punkt widzenia się zmienił, bo ile można wierzyć w Świętego Mikołaja? Wszystkie historie różniły się tylko kolorami, zewnętrzem, a poza tym były identyczne. Aż w końcu zdałem sobie sprawę z faktu, o którym od czasu do czasu wspominam - byłem w kilku szkołach i w żadnej, powtarzam - ŻADNEJ, nie widziałem ładnej dziewczyny z biednym i brzydkim chłopakiem. Mógł być biedny, ale był wysoki i przystojny, bądź miał dziwną charyzmę (gdzie nie był, zawsze dominował nad mężczyznami bez bójek, straszenia itd.). Mógł być niski i brzydki, ale za to miał naprawdę bogatych rodziców. Ale brzydki i biedny, do tego milczek? Nigdy. I właśnie to pytanie zadawałem wszystkim, z którymi "pracowałem". Milczenie, wymyślanie nieistniejących wyobrażeń, wymyślanie że to tylko w kilku szkołach a wszędzie indziej biedni i niscy, brzydcy, zaliczają najładniejsze dziewczyny, płaczą przy nich, zwierzają się z najgłębszych sekretów Reasumując. Wiem po sobie, że taka zmiana "patrzenia", bardzo boli. Wszystkie nadzieje o wielkiej przyjemności w życiu znikają. Zostaje pustka, co jest bardzo niebezpiecznym momentem, bo w tę pustą "dziurę", różne mentalne paskudztwa wpełzają, np. fanatyzm, wiara w jakiegoś ludzkiego idola itd. A ją trzeba wypełnić szacunkiem i miłością do siebie. Można się też nie zmieniać, dalej żyć w iluzji, a nawet mieć ładną dziewczynę, ale wyobrażanej przyjemności nie będzie - tylko strach, że ktoś nam ją "odbierze". A spróbuj się przy ukochanej rozpłakać, że np. nie dajesz sobie rady w pracy Jest to wszystko czyste skurwysyństwo moim zdaniem - człowiek się rodzi na tej planecie, jest oszukiwany przez oszukanych, i ma dwa wyjścia - żyć w kłamstwie, co generuje masę strachu, albo dowiedzieć się jak jest naprawdę - to też boli. Co by nie wybrał - cierpienia nie uniknie. Moim zdaniem, celem jest wypracowanie, stworzenie nawyku szacunku do siebie. Wtedy pojawia się przyjemność - bez żadnych rzeczy z zewnątrz, dziewczyny, auta itd. Bez wypracowania takiego stanu psychicznego, nawet bym nie podchodził do "zewnętrznych" przyjemności, bo jak odejdą, zepsują się, to cierpienie będzie nieuniknione.22 points
-
@Mosze Red @Brat Jan@Nabohudonozor @reffohem Dzialka moja, faktury przyłgane na moją firmę albo na mnie. Spokojnie 🙃 Od dawna słyszę gadki o dopisaniu do księgi, ale nie jesteśmy małżeństwem i to się wiąże z kosztami notarialnymi dość sporymi jak i podatkowymi, to raz a dwa małżeństwem raczej nie będziemy skoro już tyle lat nie jesteśmy Ja to forum znam odkąd skończyłem 23-24 lata Spokojnie... @Vlad_Lokietnichuk chałupę zbudowałem przede wszystkim dla dzieci. A słyszeliście o czymś takim jak fundacja rodzinna? @Mosze Red zapewne tak. Taki mam właśnie plan w być może nieodległej perspektywie. Obecnie u nas w gospodarstwie domowym panuje podział, ja pcham w budowę a ona utrzymuje wynajem i bierzace koszta.19 points
-
Dziwię się, że masz siłę na to wszystko, po tym jak dwoje dzieci urodziliście.16 points
-
Dodam od siebie jeszcze taką rzecz żeby ktoś, kto to czyta nie miał takiego negatywnego odbioru - ja jestem za tym żeby próbować. Próbować poznawać dziewczyny wszędzie gdzie się da jeśli komuś na tym zależy, zagadać, uderzać itp. Dlaczego? Dlatego, że jak człowiek się sam nie przekona jak to wygląda to dorobi sobie 1001 tłumaczeń jak to forum / redpill/blackpill/ wstaw dowolne nie zepsuł mu życia bo jakiś no name w internecie mu napisał że jest ciężko i nie warto. To samo tyczy się związków - nie byłeś, a bardzo chcesz - ja Ci życzę żebyś wszedł w związek, najlepiej jeden ujowy, a drugi fajny i zobaczył jak się ma real do wyobrażeń Twoich wyobrażeń. Mam 42 lata i 14 spędziłem w 4 długich związkach (w tym jedno małżeństwo), obecnie z 14 lat młodszą partnerką już 4 rok leci i sugeruję Wam żebyście pojęli różnicę pomiędzy weekendowym bzykaniem a przebywaniem z kimś 24/7 w jednym domu / mieszkaniu. Od siebie napiszę, że tych 14 lat związków nie żałuję była to dla mnie lekcja życia i, nazwijmy to delikatnie, "odczarowania" pewnych moich wyobrażeń. Polecałbym tylko jedno - nie fokusować się na kobietach a na swoim życiu. Zamiast durnych zabaw photofeelerem weź chłopie lepiej zajmij się czymś pożytecznym, sobą swoim duchem, ciałem, otoczeniem a w ostateczności kup sobie dobre piwko. I jak coś robicie - ćwiczycie, zdrowo się odżywiacie, samochody, garnitury, domy - róbcie to dla siebie nie innych. Jak macie trochę oleju w głowie to skumacie, że jak robicie to dla siebie to większość tych rzeczy jest Wam średnio potrzebna i tracicie tylko swój czas na nie, a to jest, razem ze zdrowiem, najcenniejsza waluta jaką w życiu macie (nie do odzyskania). Wydaje mi się po prostu, że próbować warto ale znając stopień trudności jaki jest obecnie - z drugiej strony - bez prób nie ma też sukcesów. Więc, w mojej opinii, to nie jest takie 0 / 1 - warto / nie warto zaczepiać na ulicy. Warto spróbować i zastanowić się co zrobić z uzyskaną informacją zwrotną. Zresztą jak ze wszystkim w życiu14 points
-
Jak ja to dobrze pamiętam… Najpierw było, że ona nie może w dużym mieście, że depresję już ma. Że musi być dom na wsi. Ja akurat jestem ze wsi. W tym dużym mieście mieszkałem już prawie 20 lat i różnie było – czasem bardzo dobrze. Wyobrażenie o wsi miałem konkretne poparte własnym doświadczeniem z dzieciństwa – nie spieszyło mi się na wieś. Więc budowa, na szczęście pracę miałem wtedy mało angażującą. Budowa zdalna. W pracy biuro budowy. Nikt się nie połapał wyglądało, że jestem zapracowany. A byłem. Ktoś skomentował, że prowadzę potrójne życie chyba. Schudłem 10 kg od tego stresu. Co się dało to własnoręcznie: przyłącza, instalacja elektryczna itp. Ona tylko opór, że za wolno, że czeka na przeprowadzkę. Ale z drugiej strony że mam tam za często nie jeździć – stąd były różne kwasy na budowie, które trzeba było potem odkręcać. Po przeprowadzce na swoje, na totalną prowincję okazuje się, że dla niej szok. Trzeba coś robić przy domu, to wymaga wysiłku a ona zmęczona, nie wyobrażała sobie tego w ten sposób. A jeszcze drobne prace wykończeniowe. Wszystko za wolno. Przy okazji było wymyślanie a potem angażowanie mnie w coraz to nowe pomysły – ogródki, zwierzęta… Potem to spadało na mnie bo ona nie może. I tak coraz więcej i więcej. A ja myślałem, że będziemy żyć na prowincji ale tak „po miejsku”. Jeśli było tak, że ja się napracowałem to potem była z tego u mnie satysfakcja, której nie mogło zburzyć nawet jej marudzenie. Odwrotnie, gdy ona zrobiła czasem jedną zwykłą pracę fizyczną to było biadolenie o zmęczeniu, użalanie się nad sobą i wzbudzanie mojego poczucia winy. Góra domu nie wykończona przez jakiś czas bo taka była wspólna decyzja, że odpoczywamy od tej budowy. Za chwilę zrobiło się dla niej to mega pilne. Zrobiłem jeden pokój. Obrywając co parę dni zjebę, że co tak długo (w międzyczasie praca zawodowa i te dokładane obowiązki). Ale jak dodatkowy pokój skończony to przez chwilę euforia. Nawet seks się regularny trafiał. A potem zjazd. Za chwilę zarzuty, że coś nie jest zrobione – to oznaka mojego braku zaangażowania w związek. Cała rzecz się powtarzała kilkukrotnie, jak coś przybywało to było przez chwilę lepiej. Ale potem zjazd był za każdym razem głębszy i dłuższy. Teraz mamy już wszystko – wykazałem w ostatnich 2 latach 100% zaangażowania. Stan jest taki, że śpię w oddzielnym pokoju, seksu nie ma od prawie roku. Ona przy okazji różnych spięć „straszy”, że w przypadku rozwodu to wszystko jej się należy bo przez ten czas „patrzyła na dzieci”. Dodam, że budowa pokryta w 80% z moich środków a ona nie przepracowała w tym czasie całego tygodnia zawodowo. Długo mógłbym opisywać różne krzywe akcje jakie się zdarzały z jej strony przy okazji budowy i wykończenia. Trochę to trwało zanim mentalnie to ogarnąłem. Proszę nie ubolewać nad moją sytuacją. Piszę to z dość dużego dystansu. To taka historia jakich wiele – klasyk budowa/relacje. Jestem teraz dobrze zabezpieczony. Przyglądam się rozwojowi sytuacji będąc mentalnie poza związkiem. Przestroga dla innych uważajcie z kim zaczynacie budowę.13 points
-
Prawda nas wyzwoli. A kogo nie wyzwoli, tego zmieli. Kto nie potrafi czerpać radości z drobnych rzeczy, ten nigdy nie będzie szczęśliwy.12 points
-
Ponieważ nastąpiła inflacja wartości mężczyzn i inflacja oczekiwań stylu życia. Normalny, zwykły, facet (a takich jest przygniatająca większość) kiedyś był uznawany przez kobiety za akceptowalnego (nie odstraszał) + miały one presję na zakładanie rodziny związki it. Dziś dzięki instagramowi i Tik Tokowi KAŻDA praktycznie uważa, że powinna mieć księcia który dobrze wygląda i ma sporo kasy. Dlatego Ty czy ja, normalni goście kiedyś, jesteśmy już poza "normalnością" ponieważ dziś normalność to wystawny tryb życia i wyrzeźbione ciało czyli instagram a "przystojny" (czyli ten od kogo nie wymaga się kasy ani operatywności) to czad. Tyle. Kiedyś Panią zadowalało mieszkanie w bloku dziś ma być dom. Kiedyś Pani była happy jak był w rodzinie samochód dziś ma być dobry samochód. Kiedyś schludnie ubrany dziś odjebany. Kiedyś w miarę wysoki i normalny dziś +180 i wyrzeźbiony. Kiedyś wyjazd nad Polskie może dziś Bali etc etc. Znacie w ogóle ten babski trend z TikToka i Instagrama „Chongqing Motorcycle Trend” albo „Chongqing Motorbike Trend”? Laski leca pół świata żeby nagrac wideo z przystojnym gościem co jedzie z nimi na motorze nocą jak w szybcy i wściekli XD Polecam też: #AlperTemel #HandsomeCornSeller #YakışıklıMısırcı #KaraköyCornSeller #KestaneciKaraköy #AsakusaRickshaw #TokyoRickshaw #KyotoRickshaw #JapaneseRickshawBoy #HandsomeRickshawPuller „Handsome Spanish Waiter” #DingZhen #DingZhenEffect #Litang #SweetWildBoy #TibetanHandsomeBoy „Hongdae Guy” / „Are you open mindeu?” I tak to na dziś wygląda więc tak jak nastąpiła "śmierć normika" na appkach tak samo będzie teraz w realu i sam jestem ciekaw jak to się rozwiąże. Ja się tylko dziwię że są goście, którzy wiedząc, jak to wygląda dalej się w tym cyrku kręcą jak gówno w przeręblu pytając "co robię nie tak?". Ty nic źle nie robisz po prostu świat się zmienił i nie konkurujesz już o grażynkę z sąsiadem i kolegą z pracy tylko z facetami z całego świata bo ona nie odróżnia fikcji (Social Media) od realnego życia. Piszesz o scenariuszu jaki obecnie ma większość facetów to znaczy dostaje babę po karuzeli kutangów i godzi się na to. A potem się dziwi że w domu krzyki i ryki a ją ciągle boli głowa. Ale jak napisałem - chcą w to grać niech grają Jeszcze jedna uwaga - to co pisał @Zły_Człowiek co do tego, że kobiety same odzywają się pierwsze do przystojnych facetów - to jest prawda. Same ich zaczepiają, zagadują, zrobią wszystko żeby tylko zwrócił taki gość na nie uwagę. I to będzie postępować bo nie ma już gorsetu społecznego pt. "kobieta nie może wyjść z inicjatywą". A najzabawniejsze jest jak przy takich dyskusjach zawsze wyskoczy mądrala pierdolący, że przecież "jego kuzyn ma 160 cm gębę ziemniaka i rucha" XD To jest ta słynna baśń o "karle ruchającym modelki" XD I żeby było jasne - ja nikogo nie zniechęcam żeby nie próbował. Ja zachęcam do próbowania i przekonania się jak jest żeby potem jeden z drugim nie pierdolił jaką mu krzywdę zbiło forum / redpill/blackpill/wstaw cokolwiek. Najlepiej sprawdzić samemu A potem zdać relację tylko nie z ruchania grażynki 30/40+ która jest desperatką / nudzi jej się w małżeństwie tylko lasek z przedziału 20-25. I wtedy możemy rozmawiać o "skuteczności" i "byciu przystojnym" a nie że ktoś na śmietniku wygrzebał kość wcześniej ogryzioną przez innych.12 points
-
Z racji tego, że forum od jakiegoś czasu dość mocno odeszło od tematyki kobiet i dominuje dyskusja o polityce zapomniałem, żeby coś tutaj pisać. W październiku 2024 założyłem temat o rozpoczęciu budowy sylwetki i z małymi przerwami trzymam się treningu do dzisiaj. Pod wpływem potężnego starcia ze @Zły_Człowiek i wielu wpisów innych użytkowników w tamtym temacie postanowiłem opisać jak się sprawy mają. Z grubsza całe moje życie do obecnego momentu wyglądało jak najbardziej brutalny blackpill i to z elementami bdsm. Imponująca ilość odrzuceń, bo i prób podrywu było sporo. Próbowałem chyba wszystkiego, co możliwe, żeby mieć jakieś branie, razem z treningiem domowym, ale bez rozpisanej diety i robiąc setki pompek brzuszków podciągnięć na oślep postępy szybko stanęły. Wybierałem numery do nieznanych dziewczyn i potrafiłem przez godzinę albo dłużej nakręcać pannę rozmową. Szło mi nieraz naprawdę nieźle, ale po wymianie kontaktu na FB czar niestety pryskał. Nawet nie dlatego, że byłem taki szkaradny, ale dlatego, że rynek już wtedy był aż tak brutalny. Real telefon social media portale randkowe, sam jestem zdziwiony, że działając na tak wielu frontach można nie odnieść nawet jednego sukcesu. Kiedyś miałem bekowe fake konto na tinderze, bo swoich zdjęć dodawać nie było sensu. O wiele więcej lajków zbierałem, robiąc tam jakieś memiczne absurdalne profile. Zacząłem pisać z dziewczyną, której dałbym 5/10 max. Przeszliśmy na fb, nakręcona była na mnie naprawdę mocno, dawno nie udało mi się z żadną zbudować tak silnego napięcia. Po trzech dniach pisania wysłałem jej swoje zdjęcie i była to nasza ostatnia wiadomość. Po prostu nic na nie nie odpisała. Wymienialiśmy w tamtej chwili z dziesięć wiadomości na minutę, po przesłaniu zdjęcia ona nagle zamilkła. Ja wtedy byłem zbyt dumny, uznałem, że jej się nie spodobałem i też nie odezwałem się więcej ani słowa. Miałem wtedy gęste włosy, normalną twarz, jakieś 66kg wagi i bf z 10%. Trudno byłoby mi nawet wymienić wszystkie podobne sytuacje. Kiedyś parę razy się za to zabierałem, ale za każdym razem na drugi dzień przypominałem sobie, że przecież było ich jeszcze kilka. Poziom rynku, na którym grałem można powiedzieć, że Warszawski czy Krakowski. Dlatego po latach nieciekawych doświadczeń uważam, że podbijanie do lasek bez wyglądu i to bez znaczenia na ulicy w szkole, czy klubie to orka na ugorze, a sama ulica to chyba najgorsze miejsce do zaczepienia, zwłaszcza w momentach, kiedy nawet nie wypada się odezwać. Zamiast ganiać bezsensownie i tylko kolekcjonować kolejne traumy, o wiele lepszym pomysłem będzie zadbanie, żeby w ogóle podobać się kobietom. Niestety tak to wygląda, inaczej po ogromie niepowodzeń i ze zniszczoną samooceną bierzesz pierwszą lepszą, która się nawinie i jeszcze po rękach całujesz, jeśli jest, chociaż przeciętnej urody. Wysokie smv to dobre samopoczucie, wysoka samoocena, przyjemne doświadczenia z podrywania i człowiek rozwija się tak jak należy w pozytywnym kierunku. Mi nigdy nie udało się oszukać tego schematu, a próbowałem wszystkiego. Wygląd = branie, brak wyglądu = dziewczyna o bardzo niskim smv lub trafienie jakiegoś związku na farcie. Jeśli nie miałeś takiego farta to i z 10 lat albo całe życie możesz być sam. Chyba, że gustujesz w pannach od 1 do 3/10. Okres studiów miałem wydłużony, bo przebujałem się finalnie przez trzy kierunki. Podczas rekrutacji na trzeci kierunek studiów pisała do mnie dziewczyna, na profilowym zbyt ładna. Byłem dla niej niemiły, żeby ją spławić. Tak miałem skrzywiony beret po tym jak chwile wcześniej przez kilka miesięcy bawiła się mną inna zawodniczka. Pod kątem wyglądu na trzecim kierunku było najgorzej. Miałem 22 lata, metabolizm już się zmienił, z powodu małej ilości snu, dużej ilości pracy nauki oraz katastrofalnej diety zacząłem tyć jak świnia. Wcześniej byłem szczypiorem, ale bez skinny fat, jedynie skinny. W tamtym czasie moje smv spadło praktycznie do zera. To chyba był najgorszy okres dla mojej psychiki i samooceny. Nauczony wcześniejszymi doświadczeniami nie myślałem, żeby próbować jakiegokolwiek podrywu, a kobiety regularnie wysyłały mi sygnały, że brzydzą się, żeby mogło między nami do czegoś dojść. Nawet mówienie cześć było kłopotliwe, bo czuć było niechęć z ich strony w odpowiadaniu. Wtedy chyba przez trzy lata nie miałem sytuacji, żebym zobaczył w oczach jakiejś kobiety zainteresowanie. Sam unikałem kontaktu wzrokowego, bo dość miałem odwracania oczu ze wstrętem na twarzy u dziewczyn. Próbowałem desperacko się odchudzić głodówką, co skończyło się wyjałowieniem organizmu i częściowym wyłysieniem na vertexie. Byłem przekonany, że do końca życia pozostanę sam. Jakie straty na psychice wtedy odniosłem trudno oszacować. Można tylko powiedzieć, że spore. W październiku 2024 miałem 25 lat 178cm wzrostu i prawie 80kg wagi, a w gimnazjum ważyłem 53, jestem skrajnym ektomorfikiem. Twarz była napuchnięta, oczy podkrążone, zwały tłuszczu na torsie i plecach, cienkie rączki. Strach było w lustro spojrzeć. Wiedząc, że geny mam słabe nie miałem dużego oczekiwania od efektów treningu. Chciałem, chociaż wychodzić w miejsca publiczne bez wstydu. W pół roku schudłem do prawie 60kg. Wtedy poczułem jak samkuje głód i doświadczyłem, że kaloria nieważne, z jakiego produktu pochodzi jest smaczna sama w sobie. W ciągu kolejnych 14 miesięcy przymasowałem do prawie 88kg i teraz zredukowałem do 82. Z trenerem biliśmy wymiary typowo pod wygląd. Głównie budowaliśmy górną część klaty biceps triceps barki i górną część pleców. Oprócz tego zacząłem stosować finasteryd, żeby usunąć ubytek z vertexu i zachować na przyszłość linię włosów nastolatka. Na ten moment nic nie wypada, włosy gęste, brak zakoli. Podczas masy pojawiało się już jakieś zainteresowanie u kobiet, ale ja po 25 latach samych porażek, gdzie dziewczyny często okazywały mi zainteresowanie, chyba tylko w celu zakpienia ze mnie, byłem maksymalnie nieufny i wszędzie widziałem podstęp. Przez kompletnie zniszczoną głowę doświadczeniami z reszty życia prawdopodobnie nawet spaliłem parę sytuacji. Jakiś czas temu szedłem na egzamin ustny, byłem dość mocno zestresowany. Na korytarzu zagradza mi drogę dziewczyna, pyta czy też idę do tego samego egzaminatora. Wymieniamy kilka zdań, ale o dziwo ona nie odstępuje mnie na krok zamiast odbić do swoich koleżanek. Po czasie wchodzimy na egzamin, siedzimy w pokoju, egzaminator na chwile wychodzi, ona się do mnie przykleja i zaczyna mówić do mnie kochaniutki. W tym momencie byłem już przekonany, że zobaczyła frajera, któremu rzuci dwa komplementy, typ się nagrzeje i będzie mogła z niego kręcić bekę. Po egzaminie szybko od niej uciekłem. Później zobaczyłem na fb, że to dziewczyna, którą oglądałem jakiś czas temu na fotach i zastanawiałem się za co mnie tak życie pokarało, że nigdy nie będę miał u takiej szans. Co zabawne tydzień później miałem dokładnie taką samą sytuacje z inną dziewczyną, którą zobaczyłem na korytarzu chwilę wcześniej i patrząc na nią zastanawiałem się nad tym samym. Z biegiem czasu podobne sytuacje zaczęły się nawarstwiać i coraz więcej koleżanek zaczęło okazywać mi zainteresowanie. Niestety, w tym momencie zderzyłem się z pewnym specyficznym problemem na rynku o którym wcześniej nie zdawałem sobie sprawy. Najbardziej natarczywe okazały się zajęte panny. Co gorsze zorientowałem się, że w sumie wszystkie dziewczyny, które mi się podobają są zajęte i realnie ilość kobiet do których chciałbym podbić wynosi na tym etapie studiów w moim otoczeniu dokładnie zero. Wyobraźcie sobie, że macie w swoim otoczeniu koleżankę tak ładną, że odwala wam na jej widok, rozmawia się niesamowicie dobrze, vibe jest super, kiedy was mija za każdym razem patrzy głęboko w oczy i się uśmiecha. Laska potrafi się patrzeć cały czas kiedy myśli, że nie widzisz, a jak spotkacie się wzrokiem już któryś raz to zamiast uciec robi próbę siły z wyrazem twarzy "tak podobasz mi się i co teraz z tym zrobisz? Ja wzroku nie odwróce". Tylko jedyny problem jest taki, że w te wakacje bierze ślub. Inna, którą też od dawna mi się podobała zmówiła się ze mną na wspólne wyjście, bo mieliśmy tę samą sprawę do załatwienia. Siedzimy obok siebie na stołkach, laska się do mnie przykleja, aż mi dygnął w pewnym momencie. Gadka super. Na rozstanie przytulanki z jej inicjatywy. Problem w tym, że od połowy spotkania przy mnie odpisywała swojemu chłopakowi, gdzie spotkają się na mieście kiedy skończy. Umęczyły mnie takie akcje okropnie, dziewczyna jak na widelcu, z wyglądu super, a ja nic nie mogę zrobić, bo ma chłopaka. Nie wiem, czy to jakaś forma znęcania się, czy o co w tym chodzi. Największa branie zacząłem mieć podczas schodzenia z tych 88kg. Tak jak mówiłem genetycznie jestem skrajnym ektomorfikiem, mam 178cm, kościec waga piórkowa, nadgarstki i talia chudziutkie. Przy niskiej tkance tłuszczowej i nabiciu mięśni w odpowiednich partiach te 82kg muszą jednak robić wrażenie. Według FFMI (Fat-Free Mass Index), czyli Indeks Beztłuszczowej Masy Ciała mam 23 punkty na 25 możliwych bez dopingu. Z powodu skrajnie niskiej samooceny spowodowanej wcześniejszymi doświadczeniami, tak naprawdę zacząłem wierzyć w siebie dopiero w ciągu ostatnich dwóch miesięcy, kiedy zszedł wyraźnie tłuszcz po zrobionej masie. Ja, szczerze mówiąc, patrząc w lustro albo robiąc sobie jakieś fotki samojebki nigdy bym w to nie uwierzył, żebym mógł mieć jakieś większe smv. Przykładowo nie lubię swojej twarzy i do dzisiaj mam takie problemy, że nie patrzę w lustra miejscach publicznych, bo nie chce widzieć tam swojego odbicia, które wiem, że mi się nie spodoba. Wierzcie albo nie, ale z poziomu flepiarza, któremu dziewczyny nie chcą odpowiadać cześć, przeszedłem do poziomu w ostatnich tygodniach, gdzie spotyka mi się ciągle wzrok z fajnymi laskami i widzę po ich mikro reakcjach na ciele, że ewidentnie im się podobam. Ta dziewczyna, która odpisywała przy mnie swojemu chłopakowi wcześniej nie chciała się ze mną witać, mijała mnie jak ducha. Zaliczyłem zainteresowanie już u wszystkich dziewczyn w swoim otoczeniu, które wcześniej mi się podobały i o których byłem święcie przekonany, że nigdy w życiu nawet na mnie nie spojrzą. Tak jak mówiłem wcześniej sporo z nich spoglądało, ale z ewidentnym obrzydzeniem na twarzy. Oczywiście wszystkie te, które mi się podobają są zajęte, chciałbym móc do kogo podbić, ale rozglądam się intensywnie i nic nie ma. Podświadome sygnały zainteresowania czytam raczej dobrze. Na pierwszym roku byłem nagrzany na studentkę z roku wyżej, nigdy nawet nie rozmawialiśmy. Jakiś czas temu wyprzedzam ją na chodniku, widzę kontem oka, że jak nic wzięła mnie na radar jako kogoś atrakcyjnego. Kilka dni później mijam ją na ulicy już frontem. Spodziewałem się, że miniemy się bez słowa tak jak zawsze przez te kilka lat. Laska naglę odpala do mnie szeroki uśmiech i krzyczy cześć. Ledwo coś wybełkotałem, bo mózg w pierwszej chwili odrzucił, że to mogło być do mnie. Ona też ma chłopaka. Nie mam żadnych social mediów. Nigdy ich nie budowałem, bo co tam miałem wstawiać? Cały życie feedback negatywny. Jedno anonimowe konto na fb i to tyle. Praktycznie każde swoje zdjęcie uznaje za zbyt słabe, a te, na których moim zdaniem wyglądam zbyt dobrze też się wstydzę wstawiać. Także od strony internetu w poznawaniu jestem odcięty. Przez ostatnie kilka tygodni zderzyłem się z tak dużym ciągłym i natarczywym zainteresowaniem od dziewczyn z otoczenia, że mimo patrzenia w lustro i odrzucania, że z takim wyglądem mogę się tak masowo podobać i tak musiałem przyjąć do wiadomości, że jednak w oczach kobiet wjechałem jakoś solidnie w rankingu. Dalsze odrzucanie tego było już nawet dla mnie zbyt absrudalne. Zaliczyłem w lipcu kilka szkoleń z ludźmi z uniwersytetu. Jestem już z dość dużą pewnością siebie, co do tego, jak reagują na mnie kobiety. W pewnym momencie w głowie, jakby przestawiła się wajcha. Zacząłem starać się reagować po prostu odpowiednio na to jak reaguje na mnie środowisko, a nie w taki jak o sobie myślę. Jedna z prelegentek to na oko z 8 może 10 lat starsza ode mnie kobieta. Trzydzieści parę lat, bardzo mi się spodobała i myślę, że każdemu by się spodobała. Na lekarskim głownie laski, także na szkoleniu byłem jednym z dwóch chłopów na kilkanaście osób. Patrzę na nią kiedy mówi, ale w taki sposób, żeby nie była pewna, czy chodzi o coś więcej. Ja już zwykle nie odwracam wzroku i pokazuje swoje zainteresowanie wprost, bo kobiety reagują w najgorszym wypadku neutralnie. Ku mojemu zdziwieniu ona zamiast mnie olać reaguje zakłopotaniem jak nastolatka. Zaczyna chaotycznie latać wzrokiem po sali i potem ciągle patrzy znowu na mnie. Trochę aż mi się głupi zrobiło i dałem spokój, bo lasce jakby odwaliło. Przychodzi druga, ze stopniem doktora, może minimalnie starsza niż ja. Stoję przy niej i robię to samo. Ona mówi ja patrzę na nią, ale nienaturalnie długo trzymam kontakt wzrokowy. Jej reakcja podobna, ale z większą pewnością siebie. W pewnym momencie przy dłuższym kontakcie wzrokowym z bliska aż mi dygnął. Mózg ewidentnie uznał, że panna chętna akcje. Potem już festiwal ewidentnego zainteresowania i obczajania mnie cały czas. Patrzę na jej telefon, a tam zdjęcie ślubne na tapecie. Przyszła trzecia. Naprawdę atrakcyjna i niemiła blondynka. Jebała mnie jak psa, kiedy mi nie wychodziło. Przy czyszczeniu sprzętu przypadkiem na nią spojrzałem. Wychwyciłem, że chyba mnie skanuje wzrokiem, odwróciła tylko głowę wkurwiona, że zauważyłem. Kobieta, która robiła za fantom ordynarnie wbita we mnie wzrokiem jakby nie wiem, co widziała. Zalotna. Rzuca jakieś gadki z podtekstem bdsm i wiązaniu. Potem przyszedł po nią jej facet na zakończenie. Wracam ze szkolenia, idę na posiadówke u kumpla. Przychodzi jego dziewczyna. Nie widziałem jej ponad rok. Od progu widzę, że ewidentnie zwróciłem jej uwagę. Ogarnia mnie wzrokiem z drugiego końca kanapy. Śmieje się ze wszystkie co mówię, zagaduje. Pierwszy raz w życiu przyjemnie mi się z nią rozmawiało. Po weekendzie idę na praktyki do szpitala. Jest tam tylko jedna dziewczyna na stażu, jakiś mały szpital. Podchodzę witam się, dziewczyna uśmiechnięta, na pierwszy rzut oka mi się spodobała. Ja od samego początku odruchowo wysyłam sygnały podobasz mi się. Idę przez korytarz w stronę grupki, gdzie ona stoi to patrzę się tylko na nią i nie spuszczam wzroku. Po wyrazie jej twarzy widać szok, ale taki pozytywny, a nie jak całe życie grymas strachu lub obrzydzenia. Nie wiem czy kogoś miała, ale szybko w to poszła i też kręciła ciągle za mną głową i była przyjemna w kontakcie. Byłem dzisiaj w pizzerii. Jadłem tam może z 5 minut, ale kilka razy spotkałem się oczami z dziewczyną z obsługi. Czy kogoś uda mi się poznać nie wiem, bo rynek na późniejszych latach studiów jest przebrany do cna. Social mediów nie mam. Generalnie jest słabo. Miałem jeszcze opisać co się dzieje w domach przybytku obecnie, ale zawsze to jest punkt zapalny, więc sobie daruje i kasuje tą część. Co będzie dalej nie wiem. Finalnie to dzisiaj mam właśnie najmniejsze parcie na jakikolwiek związek, a i w sporej część zaspokoiłem się już gdzie indziej. Pojawiła mi się też perspektywa zdobycia w najbliższej przyszłości majątku o bardzo dużej wartości, głównie tym mam zajętą głowę. Dziesięć lat temu w moim życiu zaszło słońce i dopiero jakoś miesiąc temu po bitych 10 latach wyszło.11 points
-
Instynkt nami rządzi, natura, programy wbudowane przez naturę. One działają bez względu na to jak cywilizacja jest rozwinięta, jak bardzo jesteśmy inteligentni, jak dużo lub mało myślimy. To taki autopilot. Działa zawsze, bezwzględnie. Nic na to nie poradzisz, głos instynktu brzmi jak hejnał, ale rozumem możesz sterować swoimi działaniami — instynkt każe iść w lewo, a rozum w prawo. Jak nie będziesz jadł, to zrobisz się głodny. Będziesz zdobywał jedzenie. Jak coś Cię zaatakuje, to adrenalina wystrzeli i będziesz mógł biec i walczyć. Nie dasz rady wyhamować głodu, dopóki nie zjesz. Tak samo potężne siły jak głód czy stres rządzą nami, aby gatunek przetrwał. Tylko nie zdajemy sobie z tych sił sprawy. To że świat kręci się wokół cipki to wszyscy wiemy. ( Monologi waginy Eve Ensler, dawne kultury robiły pominiki waginie, seks na starych rzeźbach). Inne objawy instynktów, których nie widać: — idę z kobietą, nagle ma pik nerwów w głowie, taka szpila, jak porażenie prądem, co się stało? gdzieś tam w tłumie dziecko zapłakało, u kobiety w mózgu alarm — dzieci zjadły śniadanie, lody, gofry; zbliża się południe, a żona kombinuje jaki obiad im dać – nie dlatego, że dzieci są głodne, tylko ona jako samica sterowana instynktem musi dać michę pod nos dzieciom — kobieta rozróżnia płacz dziecka — płacz z głodu, z zimna, z bólu — piskliwe śmiechy nastolatek trącają struny seksualne w mózgach mężczyzn — nawet jak jesteś żonaty, masz najpiękniejszą żonę, to twój mózg i tak skanuje otoczenie i dokładnie wiesz gdzie wokół są fajne cycki lub tyłek do przelecenia Mężczyźni i kobiety mają instynkty chroniące wobec zagrożenia; — mężczyzna intuicyjnie rzuca się do walki (dlatego MMA fascynuje mężczyzn, choć cywilizacyjnie nie ma to uzasadnienia) — kobieta intuicyjnie rzuca się do ucieczki (dlatego policjantki uciekają zamiast działać, bo one taki mają instynkt, a nie dlatego że są złymi policjankami) Organizacja społeczna: — kobieta ma ssać zasoby od mężczyzn, aby dzieci miały dobrze, czyli musi zapewnić zasoby i dobrobyt, oraz spłodzić dziecko z dobrymi genami — mężczyzna ma instynkt gromadzenia zasobów, aby zapewniać dobrostan kobiet i dzieci Dlatego jak mężczyzna nie hamuje instynktów, to wpada w tarapaty. Przykładem jest np. gościu, który gratisowo remontuje kochance mieszkanie. Albo zakochany facet, który ma potrzebę przynoszenia jej różnych darów — kwiaty, rzeczy, wsparcie. @krzy_siek: zgodnie z intynktem powinieneś ją ratować ale zgodnie z rozumiem — nie twoje stado, nie twoja jaskinia, więc niech się dziewczyna o skały rozbija Ostatnio Kraków, bójka w autobusie, mężczyźni stanęli w obronie kobiet. Szlachetnie. Instynktownie. Ja bym jednak uciekł. Dlaczego? Bo to one murzynów tutaj sprowadzają. Uciekłbym wbrew instynktowi, że trzeba walczyć.10 points
-
+ = Bo tak trzeba, wypada mieć wybudowany dom, samochodzik w leasigu, wakacje na Bali, dzieciaki, babę nawet jak Cię wkurwia, robotę 8 -16 etc. etc. Bo jak się mówi i pisze 100 razy żeby myśleć przed zakutaszeniem to i tak Ci napiszą, że "samemu to jest przegryw" i najebią 1001 tematów o looksmaxingu i jak kręcić bączki na kutasie żeby jakaś na niego spojrzała. Dlatego ja pisałem zawsze tym "wyposzczonym" związkowo że życzę żeby w te związki weszli i się przekonali jak to jest. A jest zazwyczaj tak jak kolega @Rapke opisuje. I myślę że trafiłeś w punkt @Vlad_Lokietnichuk on tej baby nawet nie lubi, a jest z nią w związku czyli pomylił babę na ruchanie z babą do bycia z nią. @Rapke Pieniądze mężczyzny = pieniądze wspólne Majątek mężczyzny = wspólny majątek Czas mężczyzny = wspólny czas Wysiłek mężczyzny = wysiłek wspólny Jej pieniądze = jej pieniądze Jej majątek = jej majątek Jej czas = jej czas Jej wysiłek = jej wysiłek Bez drwin - współczuję. Mam nadzieję, że działka i dom są na Ciebie.10 points
-
Z góry proszę o wybaczenie za odkopanie 1.5 rocznego tematu ale zainteresowała mnie ta odpowiedź. Moim zdaniem nowoczesne społeczeństwo stworzyło system który stara się jak najbardziej odseparować/odizolować kobiety od mężczyzn. 1) telefon - pozwala kobiecie zamknąć się we własnym świecie, unika przypadkowych rozmów, przypadkowego nawiązania kontaktu wzrokowego, osoby które patrzą w telefon są zniechęcają innych do interakcji 2) słuchawki - kompletne odcięcie od świata, "plausible deniability", wystarczy że jeszcze unika kontaktu wzrokowego i taka osoba jest niedostępna dla świata zewnętrznego 3) kasy samoobsługowe - mniej interakcji klient-kasjer, szanse na poderwanie kasjerki są nikłe ale jest to najłatwiejsze otwarcie 4) Tinder/aplikacje randkowe - możesz rozmawiać z kobietą tylko jeśli cię przesunie w prawo, tudzież wpierw skanuje twój profil i decyduje się umożliwić ci interakcję z nią lub nie. Normalnie zagadanie do dziewczyny w miejscu publicznym zmusza ją do reakcji bądź odpowiedzi aspektem życzliwości, kilka lat temu ignorowanie byłoby uznawane za antysocjalne zachowanie, teraz zlewanie ludzi nie jest piętnowane Pracując 7-15 przez cały dzień potrafię nie mieć żadnej interakcji z kobietą: - brak kobiet w pracy - kobiety zamknięte w telefonie/z słuchawkami w miejscach jak autobus czy pociąg - ogólny brak kobiet na mieście w godzinach niewieczornych - kasy samoobsługowe w sklepach A w weekendy na studiach: - wydział 100% męski i odizolowany od kluczowych punktów studenckich - dziewczyny się w ścisłych i zwartych grupach I kolejna ironia obecnych czasów -- zagadując do tej samej dziewczyny w miejscu publicznym jestem zlewany, ale przesuwając ją w prawo na apce nagle zostaje zmatchowany i jestem jej godzien ponieważ cyfrowy format osoby ma większą rzetelność niż ta osoba stojąca na żywo przed tobą.10 points
-
Kobiety nawet te brzydkie mają na pęczki spermiarzy i kukoldów ustawionych w boksach startowych. Samotność takich kobiet to tylko i wyłącznie ich wina, bo wybrzydzają, czekają na coś lepszego. Sztucznie pompowane ego, bezinteresowna pomoc, atencja, wyręczanie, nadskakiwanie przez mężczyzn sprawia, że mają przeświadczenie o własnej zajebistości, bycia czymś wyjątkowym. One nie mają źle, to ich program autodestrukcji prowadzi je do niepowodzeń lub torpedowania tego co mogłyby mieć, osiągnąć. Nie zgodzę się. Psychologia ewolucyjna już dawno to wyjaśniła, a adaptacje na przestrzeni tysięcy, milionów lat to udowodniły w praktyce. Od zarania dziejów kobiety wystrzegały się mężczyzn brzydkich, chorych, słabych, bo nie przetrwałby w brutalnym świecie jak i ich potomstwo. Nawet w dzisiejszych cywilizowanych czasach się to nie zmieniło. Widziałeś kiedykolwiek, by brzydki mężczyzna miał powodzenie u kobiet😏? Przecież jest to skorelowane z przyjemnością lub jego brakiem. Do jakich kobiet czujesz pociąg, do brzydkich, grubych, chorych? Nie. Interesują ciebie te najładniejsze, najzdrowsze, tak samo w drugą stronę czynią kobiety. Tu chodzi o przetrwanie gatunku, powielania dalej dobrych, lepszych genów. Dlatego brzydki mężczyzna ma problem, bo istota zwana kobietą, która całe życie dba o powierzchowność, by uzyskać profity, nigdy nie zaakceptuje jego słabości, bo musiałaby się zmierzyć z presją otoczenia, odpowiedzialnością, akceptacją niewykorzystania najlepszej, nadarzającej się okazji, a zadowolenia ochłapami z pańskiego stołu. A co miała innego powiedzieć, że jej się podobali bad boye, alfa, chady? Kobiety mówią jedno, a robią drugie, dlatego nie liczą się słowa, a czyny.10 points
-
Powiem wam że odkąd poznałem prawdziwą naturę kobiet to nawet zacząłem je lubić. Dokładnie po przez zrozumienie ich prymitywnych ewolucyjnych zachowań na które tak naprawdę większość z nich nie ma wpływu. Zew natury jest silniejszy niż logika, wartości czy inteligencja - której większość kobiet nie ma za wysokiej co też po części jest programem w tym projekcie. Ziemia ma się zaludniać a to że Janek rzuci się na linę bo urodził się brzydki lub bo jego luba go zdradza to jest wliczone w całe tarło. Trudno się dziwić jak od setek tysięcy lat geny i zasoby gwarantowały przetrwanie, a człowiek się zmienił tylko powierzchownie. Kluczowym jest tu IMO wejście w role obserwatora czyli wyjście z ja cierpię jako jeden z aktorów tylko wejście ja obserwuje świat jakim jest. Godze się z tym że nie spełnia moich oczekiwań uwalniając się tym samym od pragnień wywołujących cierpienie. Teraz się tylko uśmiecham jak widzę zajętą laskę która ewidentnie coś chce i widzę że ona sama nad tym nie panuje.10 points
-
Masz 30stkę ja jestem po 40stce i powiem Ci coś śmiesznego - około 15-17 lat temu na Sympatii mogłeś napisać do dowolnej laski i ona Ci w 90% odpisała nawet jeśli "nie jestem zainteresowana". To co się stało z online datingiem to się w pale nie mieści, ostatni raz używałem około 2023 i to już wtedy był ściek. Tak samo instagram - zaorany, chyba że jesteś zajebiście przystojny albo masz bardzo bardzo drogi lifestyle i to pokazujesz. Najlepsze jest to, że ta inflacja facetów nie ma końca i coraz mniej i mniej facetów będzie ruchać, nie mówiąc o związkach. Ale tu też faceci są sobie sami winni. Amen amen amen. Polka da każdemu byle nie Polakowi żeby poczuć się "światową", nieważne że mu akordeon z plecaka wystaje. Ja to pamiętam z okolic 2006 roku jak byłem na studia ja pierdole co się działo jak zaczęli przyjeżdżać XD Ile tam narzeczeństw się rozpadło jak tu byle manlet 150 cm 30kg przyjeżdżał się obruchać bo moje kochane koleżanki zostały "europejkami" XD Ale tak dokładnie jest, a co najlepsze Polki w wielu krajach mają opinię łatwych. Pamiętam sytuację takich emerytek 30+ na Cyprze co się wypłakiwały że je Cypryjczycy chcą tylko na materac XD Ale powiem Ci coś więcej o naszych rodaczkach - w tym roku byłem w Pekinie, tam w "zakazanym mieście" jest taka brama z takimi żelaznymi częściami i jest przesąd że jak jej dotkniesz to urodzisz pięknego zdrowego syna. Grupa kilkanaście osób prawie same baby w tym dwie Polki i tylko dwie osoby tego nie dotknęły zgadnij które? XD Bo jest potężna inflacja wartości faceta w Polsce i, moim zdaniem, mamy do czynienia z tzw. "śmiercią normika". Dla zwykłego gościa poniżej górnej topki 20% zostają przechodzone grażynki czy inne Julki w okolicach 30+ albo niespodzianka w postaci rozwodu jak się jego dama przekona jaką siłę ma Cipa w dzisiejszych czasach. Ja Ci powiem dwa najbardziej jaskrawe przypadki z ostatniego roku: 1. Pani z innego kraju niż Polska 30+, Polak 30+. Laska kopnęła go w dupę bo "nie był przyszłościowy" (za mało zarabiał) zaczęła do mnie wypisywać (bo ja ją kiedyś bzykałem rok czasu na FwB) i co najlepsze - pojechała z jakimś kolesiem na dwa tygodnie urlopu, tam mu dawała dupy, a ten kopnięty frajer przyleciał potem z pierścionkiem zaręczynowym i bukietem kwiatów jak ona wróciła do PL XD 2. Gość 30+ i laska 30+ ona nie PL. Pisze z wieloma facetami, ze swoim frajerem po ślubie, zdjęcia na instagramie z obściskiwaniem się z innymi facetami a gość 0 reakcji XD 100% Ja w ogóle współczuję dziś facetom szukającym kobiety na stały związek. Nurkowanie w dole pełnym gówna w poszukiwaniu pereł których tam nie ma. No chyba że jesteś facetem co wygrał na loterii genetycznej (głównie chodzi o twarz) - masz raj. Jakbym miał dać radę - naprawdę trzeba popracować nad własnym poczuciem godności i się nie upadlać dla Cipy. Ona w Polsce jest wielokrotnie przewartościowana. Ale to jest wołanie na puszczy i stado desperatów i tak nie zrozumie.10 points
-
@kenobi tak naprawdę tym wszystkim rządzą proste mechaniki, które wynikają z tych prymitywnych instynktów, ale są jednocześnie osadzone w naszej rzeczywistości tzw. współczesnej. Oznaki siły w pewnym uproszczeniu. Co tak naprawdę wzbudza zainteresowanie kobiety jeśli chodzi o mężczyznę?, pomijając wygląd bo to tylko jeden z parametrów wbrew temu co opisuje @Zły_Człowiek 1 Mężczyzna ma silne przekonania (nieistotne jakie i nieistotne czego dotyczą), takie których nie zmieni dla kobiety, a zawsze jest to testowane. 2 Mężczyzna nie ustępuje gdy jest przekonany iż ma rację, też jest to testowane. 3 Mężczyzna jest zajęty, coś robi, ma swoje cele i za nimi podąża - to jest priorytet, niezależnie czy jest w związku czy nie. 4 Ma/ miał dużo partnerek - dowód społeczny. 5 Ma swój własny styl, czyli wyróżnia się z tłumu i to również nie jest istotne czym się tak naprawdę wyróżnia czy irokezem czy garniturem, autem, czy zachowaniem, ważne żeby był przy tym pewny siebie. 6 Ceni swój czas i nie toleruje chaosu, który ktoś wnosi do jego życia bez żadnego celu. 7 Wie jak rozwiązywać trudne problemy, ale nie lubi rozwiązywać cudzych. 8 Nie robi rzeczy, które go nie interesują np. nie będzie chodził z kobietą dwie godziny po sklepach i oglądał z nią ciuchów, tylko powie idź na te zakupy a ja w tym czasie zajmę się tym co jest dla mnie ważne (wstawić dowolne), czy np. nie będzie z kobietą oglądał jakiego filmu, który go nie interesuje itp. Zaangażuje się tylko w to co sam ma ochotę robić i wtedy można to robić wspólnie. 9 Jak kobieta, z którą jest w związku chce zrobić coś głupiego to ją ostrzeże jakie będą konsekwencje ale nie będzie jej przeszkadzał w zrobieniu tej głupie rzeczy. Jak zrobi coś wybitnie głupiego to się z nią pożegna, jak tylko trochę to odnotuje czy się nauczyła na błędach. 10 Nie będzie zainteresowany naprawianiem jej problemów emocjonalnych, rodzinnych, zawodowych jakichkolwiek, które nie są tzw. wspólnymi (naprawdę wspólnymi, a nie że pani się wydaje, że powinien bo z nią jest). 11 Nie robi dram emocjonalnych i nie daje się w nie wciągnąć, ceni sobie swój wewnętrzny spokój ponad związek. 12 Potrafi użyć siły jak jest w niebezpiecznej sytuacji. 13 Nie opowiada o swoich problemach, nie zwierza się, bo po pierwsze daje amunicję partnerce i temat do plotek, a po drugie traci w jej oczach. 14 Wie dokąd zmierza w życiu i nieustannie nad sobą pracuje. 15 Jak kobieta wprowadza chaos w jego życie, odchodzi i nie ma drugich szans. 16 Wie jak zarobić kasę i ma jakąś pozycję. 17 Nie przeprasza, za to co zrobił jeśli uważa (uważał w chwili gdy to robił), że postąpił słusznie. 18 Kobieta nigdy nie jest do końca pewna jak się zachowa. 19 Nie daje się nabierać na jej sztuczki - widzi co ona kombinuje. 20 Nie pozwoli by skłóciła go z rodziną. 21 Unika dawania kobiecie prostych odpowiedzi/ daje jej do myślenia. 22 Zauważa jej starania i daje pozytywne sygnały, że zauważył. 23 Przy pierwszej zdradzie koniec i nie ma powrotu, niezależnie czy to zdrada fizyczna czy emocjonalna. 24 Tak to tak, a nie to nie i nie zmienia zdania bo pani mu suszy głowę/ wierci dziurę w brzuchu9 points
-
9 points
-
Oczywiście że tak jest i trzeba być bardzo naiwnym żeby wierzyć, że kobiety są "nieśmiałe". Nie nie są. Wtedy kiedy trzeba same tak zaaranżują sytuację żeby facet zwrócił na nie uwagę. A że wymagania są coraz bardziej wyśrubowane faceci, jeśli nie dostali prezentu na loterii genetycznej, muszą coraz szybciej zapierdalac w kołowrotku robota / dorabianie się / siłownia / atrakcyjny lifestyle (życie na pokaz). Albo się jest naturalnie atrakcyjnym dla kobiet albo się nie jest. 0 / 1. I nie, dobre ciuchy, auto i fryzura to nie jest naturalna atrakcyjność naturalna atrakcyjność to jest wtedy jak od dziecka mieliści od kobiet sygnały werbalne i niewerbalne że jesteście atrakcyjni. Nie od mamy, cioci, babci tylko nieznanych kobiet. Jak nie jesteś naturalnie atrakcyjny, a w dzisiejszych czasach większość nie jest, to musisz nadrabiać (statusem społecznym / looksmaxingiem). Pytanie czy chcesz i co za to dostaniesz. Prosty rachunek zysków i strat jak w biznesie kogo dostaniesz za swój wysiłek i za życie "atrakcyjne dla Pań". Każdy musi sobie to sam policzyć i wybrać co chce robić. I nie chodzi o to żeby się pogrążać w rozpaczy i olaboga its over tylko żeby się zastanowić co z tym wszystkim zrobić. No i niech się rozczaruje, a nie wypisuje tutaj (jak kilku ananasów to robiło) że forum / red/black/pill ich skrzywdziło bo mogli robić (wstaw dowolne) i byłoby inaczej. Niech próbują tylko uczciwie opisują jakie są rezultaty a nie ściemniają. Ogólnie uważam, że nadchodzi na świecie epidemia samotności od USA przez Europę po Azję. Coraz mniej związków, coraz więcej dzieci wychowywanych przez samotne matki i coraz większa frustracja, szczególnie facetów. Ani Ty ani ja nic z tym nie zrobimy więc po co się na to napinać niech ludzie robią co chcą - czyli baby i topka facetów niech się bawi a faceci albo zrozumieją w co tu się gra albo niech zapierdalają jako beciak na to wszystko. Każdy ma wolny wybór. Obejrzyjcie sobie ten film: https://www.filmweb.pl/film/Ona-2013-646395 To już ma miejsce a będzie narastać: Każdy jest kowalem własnego losu niech robi co chce ale jestem przeciwnikiem mówienia ludziom żeby nie robili nic. Bo potem tworzą sobie w głowie sztuczne obrazy na temat pewnych spraw (np. jakby to było kolorowo jakby znalazł kobietę i był w związku).9 points
-
Przypominam o nie robieniu posta pod postem, to jest sztuczne podbijanie tematu, w razie braku czasu na edycje wpisu, zgłaszajcie by scalić temat. Co do tematu aż dziw bierze, że są jeszcze na forum ludzie, którzy dalej nie kumają co się odjaniepawla w tym wariatkowie. Czasy sielanki, dobrobytu, fajnych relacji z kobietami skończyły się bezpowrotnie. Kto zdążył poużywać, zdjąć z rynku fajną kobietę to brawo dla niego. Niestety dla młodszego pokolenia to praktycznie niemożliwe, obecnie trwa walka o okruchy z pańskiego stołu. Widok mężczyzn płaszczących się, skamlących o zainteresowanie starych gratów po ścianie jest żałosny. Więcej godności panowie, mniej usługiwania, starania się dla kogoś, kto was nie szanuje, gardzi wami. Kobiety mają dostęp do rynku globalnego, czego statystyczny boomer od swojej Grażynki się nie dowie. Jego luba w swoich czasach nie mogła nawet wyjechać z tego pierdolnika, a co dopiero mówić o konkurencji Mokobe czy ciapatych. Polska za PRL-u była mono etniczna, gdzie kobiety w razie złego prowadzenia czekał ostracyzm społeczny, napiętnowanie, przypisywanie łatek, które trzymały kobiety w ryzach. Stąd przeciętny Janusz z twarzą kartofla miał spore szanse na związek, małżeństwo, relacje. Dzisiaj wielu z nich co najwyżej mogłoby pomarzyć, bo nie stykają się z obecnymi problemami jakie dotyczą współczesnych mężczyzn. Dalej wśród nich pokutuje przeświadczenie, że wystarczy zagadać a wszystko pójdzie gładko😅 Tylko, że randka w 2026 AD. to dla mężczyzn istny test, rozmowa kwalifikacyjna, gdzie nawet najmniejszy odstęp od założonej normy kobiecej spotyka się gwałtownym odrzuceniem. Kobiety przeświadczone o swojej zajebistości, przywilejach, prawach, dominacji nad mężczyznami, oczekują wszystkiego co najlepsze. Mężczyzna dla nich zaczyna się dzisiaj od 185 cm, z własnym lokum, samochodem, 10K zarobków. Kobiety odjechały w świat fantazji i urojeń, sztucznie pompowana atencja, darmowa pomoc, wyręczanie przez mężczyzn, doprowadziły do tego stanu rzeczy. A pytanie jest zasadnicze, dlaczego mężczyźni nie wymagają od kobiet? Macie do tego pełne prawo, o czym często zapominacie lub nie zdajecie sobie sprawy. Na koniec najważniejsze, wszystko co robicie, róbcie dla siebie, nie pod kobiety. W związku, relacji, małżeństwie przewagę ma ten, komu mniej zależy. Pamiętajcie, kobieta powinna być tylko dodatkiem do waszego pięknego życia, które sami sobie wykreujecie, a nie jego centrum, by kobietę stawiać na piedestał czy czcić jak coś wyjątkowego😏 Mylicie kuciapę wartą 300 zł z wyjątkowością, a to mężczyzna jest wartością dodaną, gdzie cały czas utrzymuje cywilizacje, by nie złożyła się jak domek z kart. Dlatego w normalnym świecie to kobiety powinny się o was starać, zabiegać.9 points
-
Niestety na forum merytoryka co raz słabsza. Sam zobacz jak Twój temat boty próbują masowo zdyskredytować. Prawdziwi ludzie normalnie zapytali się co u Ciebie, jak nieruchomość stoi prawnie, a boty walą posty aby tylko przestraszyć, umniejszyć, sugerując, że każdy związek z płcią przeciwną grozi eksmisją, jakąś kolorową kartą i więzieniem. Nic tylko omijać panie szerokim łukiem najlepiej przechodząc na drugą stronę jezdni. Można odnieść wrażenie, że forum jest sterowane zgodnie z kierunkiem feminizmu i podmiany ras aby biali się nie rozmnażali. @Rapke jesteś jednym z nielicznych którzy prawdziwie idą drogą MGTOW czyli mężczyzna własna drogą. Masz dzieci, partnerkę oraz niezależność majątkową. Ogromna większość unika kobiet, związków i posiadania dzieci traktując to jako MGOTW, a to jest zwykłe wycofanie się z życia społecznego i realizacji potrzeb biologiczno-rozrodczych. Czyli robią dokładnie to co lewactwo i feminizm zaplanowało.8 points
-
Część dała już tyle razy dupy randomom z topki którzy potem zablokowali lub zrobili z niej FwB na nudne weekendy że rzeczywiście źle się z tym czują i teraz wolą celibat na zastanowienie się a potem poszukają frajera-beciaka ("urealnią oczekiwania"), który ją w rękę będzie całował i dom jej zbuduje a ona z rumieńcem będzie wspominać szybki seks z appki. Część rozumie, że zasób czadów jest mały ale tryhardują i dalej dają dupy wybrańcom. Część potrzebuje podbicia atencji frajerów z normictwa co tam siedzą i po prostu się tym bawi ale też czeka na księcia z bajki. Część rzeczywiście odejdzie z apek wkurwiona "na złych mężczyzn" czytaj jestem myszką 5/10 a 8/10 bierze mnie tylko do wyra i wyładuje swoją złość na normictwie (kolorowe włosy, strajki kobiet etc.). Na szybki upadek appek bym nie liczył to seks z dowozem do domu dla TOPki facetów, kobiet (bo one tam faceta do ruchania w 5 minut znajdą) i maszynka do robienia hajsu na jeleniach płci męskiej <8/10.8 points
-
8 points
-
Nic z tym nie zrobisz tak to po prostu działa, darmowy sex i związek na równych zasadach to bardziej mit niż coś realnego. Kobiety z natury już muszą widzieć w tym korzyść żeby rozchylić nogi a 50/50 to jaka to korzyść? Równe zasady dla kobiety = MAM COŚ Z TEGO. Powiedzenie "W każdej kobiecie qrwy dwie trzecie" nie wzięło się z znikąd.8 points
-
Nie jesteś w złej sytuacji. Pracujesz w swojej branży, studiujesz (czyli budujesz solidne fundamenty pod przyszłą działalność), odkładasz pewnie jakieś pieniądze (mieszkanie z rodzicami to lepsza opcja niż oddawanie wypłaty pazernym rentierom). Dopadło cię wypalenie, a na to jest tylko jeden sposób - na jakiś czas trzeba radykalnie zerwać z dotychczasowym życiem. Na początek spróbuj wziąć ze trzy tygodnie urlopu, pojedź w jakieś fajne miejsce, odetnij się od codzienności. Odetchnij, i nie trać z oczu własnych celów.8 points
-
I dlatego tutaj zaczyna się problem, bo świat Instagrama nie promuje jedynie wyglądu, ale również styl życia. I takiej lasce 7/10 nie wystarczy tylko mężczyzna przystojny, bo taki nada się do zdjęć i tyle. Jej potrzebny jest mężczyzna przystojny oraz z pieniędzmi, żeby móc ją zabierać w miejsca, gdzie takie zdjęcia można robić - i to nie bynajmniej raz w roku. Czyli w praktyce musi znaleźć sobie kogoś, kto ma wygląd, pieniądze oraz czas na to, żeby podróżować i potem pajacować razem z nią na Instagramie. Instagram to jest rak dzisiejszych czasów, bo właśnie ta platforma pompuje nierealne oczekiwania kobiet w stosunku do mężczyzn. Tam każdy jest ładny, bogaty i młody.8 points
-
One w ogóle mają tendencję do tworzenia świata wokół siebie według ich wyobraźni. Nie chodzi mi nawet o wygląd - jak siebie oceniają, ale o zaklinanie rzeczywistości. Tworzą sobie w głowie wyobraźnie czegoś (np. siebie, związku, partnera) i zaczynają w to wierzyć. Kiedyś znajoma z pracy opowiada mi jak to świetny miała z mężem i synem wyjazd na narty, super udany, zajebiście było. Na samym końcu tej przydługiej opowieści wspomniała że "szkoda że musieliśmy wcześniej wrócić". Więc, chyba z grzeczności zapytałem o powód. Okazało się, że mąż wyjebał się na nartach i złamał obojczyk. Czekał go jakiś zabieg. Chłop z 2 miesiące w gipsie + rehabilitacja. Szczęka mi opadła bo znajoma przedstawiała to jako świetny wypad. Tak mocno sobie ulepiła w głowie wizję świetnego wyjazdu, następnie w nią uwierzyła, że dla wypadku męża nie było w tym jej "świecie" miejsca. Kobiety sobie tworzą w głowie świat jaki ma być a następnie w niego wierzą.8 points
-
Tylko że „przeciętniak i przegryw” to nie tylko wygląd, który czasem ciężko zmienić, ale też charakter i podejście do życia. Patrząc na to jak się tutaj kreujesz, nastawienie i Twoje myślenie, to ja bym nie chciał być Twoim znajomym, a co dopiero laska miała by Twego siurka pomiętolić w ustach. To jak podchodzisz do życia i jak sam siebie postrzegasz ma duży wpływ nie tylko na relacje DM, ale też na sukcesy życiowe, rozwój i ogólnie pojęte powodzenie w życiu (cokolwiek to znaczy dla każdego). Jeszcze raz - ma wpływ, a nie determinuje. Kobieta nie jest celem w życiu, ale jak patrze co Ty tutaj wypisujesz to leci betonem. Już prościej niektórzy nie mogli Tobie wyjaśnić pewnych zależności, no ale każdy kreuje swój świat jak chce, a potem takie piwo spija. Nic na siłę, ale z tym prawem grawitacji to poleciałeś ino brać popcorn8 points
-
"Jaka jest różnica pomiędzy kaprysem a dozgonną miłością? Ta, że kaprys trwa trochę dłużej." "Mężczyzna może być szczęśliwy z każdą kobietą, dopóki jej nie kocha."8 points
-
@Corgi Za dużo rozkminiasz, działaj, to nie jest fizyka kwantowa Wyrób sobie nawyk luzu na twarzy i uśmiechu idź ulicą i się uśmiechaj, nie licz że ktoś się oduśmiechnie tylko chodź na luzie. Tam gdzie się da small tallki. Z facetami, z kobietami etc. Co bym jeszcze doradził - nie warunkować szczęścia byciem z kobietą - wiem, łatwo się pisze ale to prawda. Ogólnie Polska jest ciężkim terenem ze względu na to jak Polki postrzegają nas Polaków + kulturowe naleciałości braku small talk oraz "slavic face" - czyli wkurwienie lub agresja. Podsumowując - jak wszystko - ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć. @SpellBreaker bardzo słuszne uwagi, potwierdzające i moje obserwacje. Większość dziewczyn wyżej sra niż ma, a social media + spermiarze rozwalili rynek. No i looksmaxing - to już naprawdę czasem jest cyrk nad cyrkami że ludzie (faceci) poświęcają na to tyle czasu i zasobów żeby tylko zaruchać zamiast myśleć o swoim zdrowiu i dorabianiu się / posiadaniu jakiś zajęć pasji, które spowodują, iż będą się lepiej sami ze sobą czuć*. Ja w ogóle myślę, że tutaj w PL sens appek do randkowania jest taki średni i lepiej poznawać na żywo ale to moje subiektywne zdanie. * Tak w ogóle polecam w tym temacie:8 points
-
Ale mozna optymalizowac straty. Swoja droga akurat na Plusujemy:7 points
-
Zachęcam do poświęcenia nieco ponad godziny i przesłuchania poniższego wywiadu z prawnikiem zajmującym się sprawami rozwodowymi: Niby nic nowego dla większości z nas, ale jednak. Kilka "kwiatków" z orzecznictwa sądów rodzinnych oraz tym bardziej działalności pani minister od dyskryminacji mężczyzn Kotuli się znajdzie. Dla przykładu: Łódź to miasto pod Warszawą, ponieważ pociągiem jedzie się tam zaledwie godzinę.7 points
-
"Wszyscy tak robią" "Ludzie zawsze tak żyli" "Życie, praca, rodzina, coś trzeba w życiu robić, hehehe" Ja się już nauczyłem, aby robić swoje i nie tłumaczyć się przed normalsami. @Rapke, szacun, zawsze mi imponowali ludzie, którzy ogarniają budowlankę.7 points
-
Nie napisałeś niczego czego zarówno ja jak i większość forumowiczów nie wiedziała lub nie zdawała sobie sprawy poza jedną rzeczą, która moim zdaniem wymaga komentarza: Miłemu chłopakowi zwykle przez myśl nie przechodzi, żeby stał się bad boy'em. Cały proces socjalizacji czy wychowywania, nie tylko przecież w naszym kraju, kształtuje tak chłopców czy potem mężczyzn na miłych chłopaków, którzy mają być dla kobiet na każdym kroku właśnie mili lub też szarmanccy. Ten proces trwa przecież latami i przeważnie takiemu gościowi taka myśl w wyniku tego nie przejdzie przez głowę. Nawet gdy widzi, że kobiety latają za tzw. bad boy'ami on zastanawia się co jest z nim nie tak i co on źle zrobił, kiedy i w jakim momencie. Przecież całe dotychczasowe życie mówiono mu jaki ma być dla kobiet, a one na pewno to docenią. Nikt przecież, no może poza forum BS, jakąś grupą gości na YT itp., nie mówi i nie naucza o prawdziwej naturze kobiet oraz prawdziwości relacji pomiędzy płciami. Nikt nie mówi czego i kogo pragną kobiety, co przyciąga je jak ćmy do światła albo jak muchy do gówna. Taka myśl, jeśli już się pojawi, to następnie jest to wieloletni proces wychodzenia z tego co przez całe życie społeczeństwo takiemu gościowi wmawiało. To nie następuje z dnia na dzień, czy z godziny na godzinę, ale trwać może nawet latami lub w skrajnych przypadkach nigdy. Mieliśmy tu nawet na forum przykład takiego miłego gościa. Nic, ale to nic z forumowych historii czy tematów do głowy nie wpadało. Gość przeczytał nawet dwa razy jak sam się przyznał "No More Mr. Nice Guy". I co? I nic. Efekt zerowy. Odporność na tego typu wiedzę mniejsza niż zero. Tłumaczenia Braci, nawet długoletnie, zdawały się również nie trafiać. Jak bronił, chronił niezależnie od kontekstu kobiety, tak nadal bronił. Chciał być cały czas zauważany w Rezerwacie, tworzył tam tematy, chciał znać zdanie kobiet, mimo że podstawową zasadą wobec nich jest patrzenie na to co robią, a nie mówią i rozliczanie ich z tego. Kobiety przecież robią co innego niż mówią. Jak z tym bad boy'em. Ona takiego chce na seks, ona ma emocje, on jej te emocje dostarcza. Dobry chłopak jako jego przeciwieństwo jest nudny, dla niego tworzy się zasady, których wobec tego pierwszego nie ma. On musi w przeciwieństwie do tego pierwszego prosić, aż się doprosi lub najczęściej nie. Najzabawniejszym dla momentem był ten, w którym pewien użytkownik zapytał się w rezerwacie pań o to, która chciałaby się z nim związać i rozmnożyć, to cały rezerwat nagle na jakiś czas zamilkł. Także jak widzisz są też przykłady skrajne, gdzie cała nauka idzie w las, a gość nawet nie pomyśli o tym, aby coś w sobie zmienić. Ja też kiedyś byłem w tym miejscu i też się nad tym zastanawiałem, też mnie to nurtowało. Bad boy'em co prawda nie jestem, ale zaliczyć mnie do miłych kolesi też jest dość trudno.7 points
-
@Pocztowy Gratulacje przemiany, ja zauważyłem ze im jestem starszy tym jak wino, dbam o siebie, trenuje, biegam, w miarę zdrowo staram się odżywiać, morda w wieku 29 dużo lepiej wygląda niż jak miałem 20-23🤣 pewność siebie robi najwięcej byłem właśnie na urlopie w Polsce, tylko że ja już mam podejście wyjebane, siedzę w karczmie, podbija kelnerka od razu mi się spodobała, to jak nie wykorzystać okazji, zamówiłem jedzenie, złapałem kontakt wzrokowy i pytam się jej co mi może polecić dobrego do picia, mówi ze lemoniada, dobra niech będzie, wraca z ta lemoniada od razu próbuje i mówię donośnym głosem jak odchodzila Przepraszam Panią bardzo, odwróciła się i wraca w moja stronę a ja od razu czy to Pani robiła ta lemoniadę? Ona ze tak i jej mówię ze to najlepsza lemoniada jaka piłem w życiu xD tam w chuj ludzi generalnie było ona się speszyła widziałem po twarzy i mówi ze to jest jakby restauracji przepis nie jej aktorski, - nie liczy się przepis, liczy się kto to robił, tak w ogóle to ślicznie wyglądasz Kamil jestem Karolina, miło mi bla bla wymiana insta I tej samej nocy jebanie. pewność siebie ponad wszystko nie ważne czy gruby chudy wysoki, jak nie ma pewności siebie to nic nie zdzialasz7 points
-
Fragmenty książki "Rowerem i pieszo przez Czarny Ląd" Kazimierza Nowaka redagowana przez Łukasza Wierzbickiego: ___________________________ "W ogóle trudno sobie wyobrazić, ile Murzyn potrafi zjeść. Zatrzymany kiedyś ulewnym deszczem (...) stałem się świadkiem uczty trzech starców, której rezultatem było zjedzenie całego wołu, i to w ciągu zaledwie trzech dni! Jedli, piekli, gotowali i jedli, a ich tatuowane brzuchy rozdęły się potwornie, jednak nie pękły. Jeść dużo, obojętnie co – to rozkosz Murzyna, a potem położyć się w cieniu strzechy i trwać bezmyślnie godzinami. I mieć dużo żon, a potem dużo dzieci, które przeważnie w młodym wieku umierają ze względu na klimat, a także z powodu braku wszelkiej opieki, jak również z chorób wenerycznych, które po rodzicach dziedziczą. Do tych licznych rodzin dochodzą jeszcze niewolnicy, którzy sami dobrowolnie sprzedają się, niewolnictwem swoim spłacając zaciągnięte długi. Tutejszy Murzyn to duże dziecko. Wystarczy przypatrzyć się, co robią z pieniędzmi w dzień wypłaty. Idą do sklepów i cokolwiek zobaczą kolorowego, kupują bez specjalnej potrzeby: chustki ze sztucznego jedwabiu, biżuterię z kauczuku, korale, przywożone z Europy stare ubrania, lusterka, łańcuszki, wszelką najgorszą tandetę. Biorą, płacąc każdą żądana cenę. A gdy który trochę więcej grosza naraz do ręki dostanie, kupuje nową żonę. Murzyn nie zna troski o jutro, w ogóle o niczym nie myśli. Jest to bowiem naród, który potomnym nigdy nic nie pozostawiał, a można przekopać całą Afrykę murzyńską i żadnego śladu po zmarłych się nie znajdzie. Żyją w kapanach z chrustu, jak przed wiekami, tak samo jak ich praojcowie nago chodzą, a dziś, gdy warunki im się trochę polepszyły, kupują biżuterię kauczukową i trwonią pieniądze. (...) Ogólnie trzeba korzystać z usług tłumaczy, bo Murzyn, widząc człowieka, który go nie rozumie, staje się butny i trzeba mieć dużo zimnej krwi, aby nie doszło do bójki, która przy bezwzględnej większości czarnych mogłaby się skończyć tragicznie. Nieprzyjemna sytuacja spotkała mnie w osadzie Adrange. Skradziono mi aparat fotograficzny, co było dla mnie ciosem nad wyraz dotkliwym. Do złości dołączyło uczucie wstydu, że dałem się okraść w biały dzień – złodzieje wybili okno, podczas gdy ja siedziałem przed drzwiami i gotowałem kolację. Obiecywałem znaleźne, ale Murzyni wzruszali tylko ramionami. (...) (...) Murzynki całe dnie poświęcają układaniu najbardziej fantastycznych fryzur, szytych, klejonych kałem lub układanych niby rogi bawołu, antylop czy innych zwierząt. Może mają one swój urok i murzyński sens estetyczny, ale nieraz śmieszą raczej, a dla samych kobiet bywają torturą, siedliskiem pasożytów i brudu (...) (...) Mistrz ceremonii, władca dusz tej pogańskiej gromady dzikusów, unosi w dłoniach dwa narzędzia: kawałek drewna, rodzaj klina i zwykłą siekierkę murzyńską. Dziewczyna siedząca przed czarownikiem otwiera szeroko usta. Do górnych zębów mistrz przykłada klin, którego szerokość odpowiada szerokości sześciu zębów. Jedno uderzenie siekierką w przeciwny koniec klina – dalej uśmiechnięta dziewczyna wypluwa razem z krwią sześć zdrowych, pięknych, białych zębów. (...) (...) Taki czarownik jest jedynym autorytetem Murzyna i bez jego wskazówek tubylec nie zrobi ani kroku. Hiena idzie za węchem, szakal, choć bojaźliwy, łapie uchem każdy dźwięk i idzie nieomylnie w stronę żeru, a Murzyn? Wybierając się na polowanie, przede wszystkim wstępuje do czarownika, aby zakląć swą dzidę i uzyskać amulet. A choć go potem bawół poszarpie rogami, nie ma żalu, że polowanie się nie udało, bo czarownik zawsze mu wytłumaczy, kto w tym wypadku poniósł winę, czy jakiś przodek zmarły, czy zły duch, czy wreszcie sam łowca. (...) (...) Oto są bowiem w Afryce także dziwni biali, którzy dają, zamiast brać. Uczą wiary w jedynego Boga, a także jak pracować. Idzie to opornie, bo Murzyn od stworzenia świata nigdy dla siebie nie pracował. Może jednak czarni obudzą się w końcu. (...) (...) Aby się o tym przekonać, wystarczy przypatrzyć się Murzynom w dniu wypłaty. Wprost od kasy zdążają ku sklepom, łącząc się po drodze z czekającymi już na nich żonami czy przyjaciółkami. Posiadając kilkanaście szylingów w garści, chcieliby zakupić wszystkie towary w sklepie. Oglądają koce, bieliznę, jedwabie, gramofony, zegarki i taniutką biżuterię czeską. Wybierają, przebierają, grzebią między towarami, każą sobie pokazać jak wygląda pięć jardów jakiegoś materiału, a w końcu kupują to, co najbardziej nęci ich wzrok, a najmniej potrzebne jest im do życia. (...) Przyglądałem się scenie kupowania trzewików. Klient obejrzał dziesięć par, każdą przymierzył, obejrzał nogę w lustrze, w końcu wybrał jedną parę trzewików i zapytał o cenę. – Dwadzieścia pięć szylingów – odrzekł kupiec. Murzyn dał dziesięć szylingów, kupiec opuścił na dwadzieścia i targ trwał prawie godzinę, aż w końcu Murzyn zabierał się do wyjścia, by szczęścia popróbować w innym sklepie. To oczywiście oznaczało stratę klienta, kupiec więc szybko przyjął dziesięć szylingów i zapakował towar w ładny karton, owinął we wzorzysty papier, przewiązał jaskrawą wstążką i wręczył Murzynowi, który natychmiast wyszedł ze sklepu. Nie upłynęło nawet pół godziny, a czarny wbiegł do sklepu zdyszany i uderzając się ręką po prawej nodze, wyjąkał: – Panie, na tę nogę nie ma trzewika, nie ma trzewika, panie! Kupiec na to stwierdził z całym spokojem, że rzeczywiście trzewika tego nie ma, bo przecież klient zapłacił tylko za jeden, a nie za dwa, i żąda dopłaty pięciu szylingów, na co Murzyn zgadza się oczywiście, bo przecież lewy trzewik ma już na nodze. Inny klient kupował nici, ale zastrzegł sobie, że chce taką szpulkę, na której mało jest drzewa, a dużo nici. Kupiec prezentował różne szpulki, ale nie mógł kupującego przekonać, że ta właśnie ma tyle a tyle jardów nici. W końcu zaproponował Murzynowi wypróbowanie długości. Klient wziął w palce koniec nitki i ruszył w stronę wzgórz oddalonych od sklepu o kilka kilometrów. Szedł i szedł, a nitka ciągnęła się za nim, nie wiedział bowiem, że kupiec odciął ją i szpulkę odłożył na półkę. Dopiero pod wieczór chłopak powrócił zadowolony z długości nici, kupił szpulkę, ale zapłacić musiał za dwie, bo pierwszej nie przyniósł z powrotem! Wieczorami w dnie wypłaty odbywa się zawsze zabawa, urządzana za resztę nie wydanych jeszcze pieniędzy. Do rana słychać wtedy huk bębnów, wszyscy tańczą, radują się życiem, bo na co im pieniądze? Podatek już zapłacili, jutro dostaną codzienną kaszę, za tydzień znowu będzie wypłata."7 points
-
W tym całym promowaniu imigracji chodzi przede wszystkim o wymieszanie społeczeństwa, żeby w ostateczności nowe pokolenia, które wyklarują się z białych kobiet i przybyszy z Afryki, bliskiego wschodu, miały niższe IQ, czyli stworzenie ludzi, którzy będą za głupi, żeby obalać system, za mądrzy, by nie pracować i go utrzymywać. Psychopaci u sterów, chcą pełnej kontroli, władzy i dominacji nad społeczeństwami, oni bawią się w Boga i chcą nim być. Kobiety dla polityków, rządzących, są tylko środkiem do celu. Dlatego tak chętnie mami się je mediami społecznościowymi, propagandą, feminizmem. Przecież dawno zrobiono badania, że kobiety jako istoty emocjonalne i neurotyczne, idealnie nadają się do manipulowania. Gdy te mądrzejsze zaczynają rozumieć o co chodzi w tym wariatkowie, głośno mówić jaki problem będzie z przybyszami, wtedy system reaguje, broni się, w ostateczności karze, by uciszyć sygnalistę. W tym przypadku kobieta powiedziała to publicznie, dodatkowo matka, miejscowa działaczka, więc znana osoba. Wymierzona kara miała być zapewne tylko ostrzeżeniem dla niej i innych, przyszłych kobiet, które głośno podejmą niewygodny temat. Dlatego kobiety powinny zrozumieć, że obecny cyrk jaki ma miejsce na tej planecie nie jest dla nich, po prostu wykorzystano kobiety dla propagandy, promowania egzotyki. Niestety, ale obecne czasy przypominają dwudziestolecie międzywojenne, tuż przed wybuchem wojny. Znowu mamy dwóch wrogów, a my w ścisku, środku, bez pozytywnych perspektyw. I to wszystko przy udziale zdrajców u władzy w Polsce, którzy zamiast pilnować polskiego interesu, promują i wypełniają obcy. Rządzący mają w czterech literach bezpieczeństwo Polaków, w razie czego oni i ich rodziny na strzeżonych osiedlach, z ochroną, w ostateczności ewakuują się w bezpieczne miejsce, pozostawiając Polaków z problemami. W historii co wiek jest to grane, tylko wydarzenia się zmieniają. Wybory w 2027 roku to jest być albo nie być, Polacy muszą się w końcu obudzić, posłać na śmietnik historii POPiS, dwie partie, które od 20 lat są szkodnikami i działają przeciwko Polakom.7 points
-
Ta... Zjadły, wina napiły, Okazuje się, że czegoś zapomniały . . Jelenia do zapłacenia rachunku zapomniały zabrać.7 points
-
Dokładnie, dopóki więc randki i podejście kobiet wygląda jak rozmowa o pracę pt. "potencjalny partner" + obecna demografia, to dopóty będzie sytuacja mężczyzn będzie się tylko i wyłącznie pogarszać. Dla każdego krytyka blackpilla zadam jedno pytanie: dlaczego kobieta ma wybrać gorszą opcję genetyczną gdy ma dostęp do lepszych? Ludzie atrakcyjni kompletnie nie rozumieją roli swoich genów - dopóki gwałtownie jej nie utracą lub po prostu operacyjnie jej nie poprawią. Rozmawiałem z pewnym chadem - mówił mi że gdyby nie geny to by gunwo miał a nie seksy, ja zdziwiony a skąd ten podgląd (jako badacz blackpilla xD)? Bo miał srogi zabieg szczęki - miał ją ostro cofniętą, ale za to ogarniętych starych - jakby olali to jak w 90% przypadków to by prawdopodobnie popełnił magika. Tylko kurde trzeba to robić do 16 rż bo potem to "game over" w uj (kości się zarastają na stałe). Ale takich jak on pośród chadów i normictwa to promil, reszta uważa że ich sukcesy z kobietami itd. to zasługa ich tępych spermiarskich "podrywów" czy innych "osiągnięć". Ale tacy ludzie mają czelność innym mówić że podrywanie jest łatwe xd I dlatego tak naprawdę nic poza genami nie ma specjalnie znaczenia, to są przyjemne bonusy i nic więcej. Od samego początku facet był tylko narzędziem kobiety. Dzisiaj facet pełni nie tylko providera jak dawniej, tylko jest częścią jej wizerunku na którego punkcie mają obsesję. To taka sama obsesja jak ten wymóg - min. 190 cm, bo ona musi być NIŻSZA W SZPILACH 9 cm! od gościa - nie ma znaczenia że te szpile założy może raz do ślubu, to obsesja którą nawet nie chcą racjonalnie ogarnąć że jest bezsensu, przez co redukuje swój wybór do top 10% facetów xD No właśnie, tinder zniszczył sensowność "podchodzenia" facetów do p0lek, bo te i tak mają dostęp do lepszych. One same sobie wybierają facetów, a my możemy najwyżej starać tryhardować do ich wymagań i liczyć na to że jakaś nas wybierze (a nie wybierze bo ona nie wybiera za wysiłki tylko za geny). Dlatego nie warto podchodzić nieproszonym bo to gwarantowany cringe. Trzeba czekać na swoją kolej... no niestety większość facetów po prostu się nie doczeka - i nic dziwnego większość mężczyzn nigdy się nie rozmnożyło.7 points