Jump to content

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation since 05/19/2024 in all areas

  1. Ponad 10 lat temu zawitałem na forum, coś mi tam świtało odnośnie spraw damsko męski szukałem wskazówek i odpowiedzi. Nie przedłużając w punktach: szczęścliwy zdrowy i zadowolony z życia, materialnie dobrze, kobiety spotykam się i dalej będę, nie mam ciśnienia na stałe związki, hobby, zainteresowania dalej kontynuuje, x razy doświadczenie/forum i wrodzana powściągliwość uratowała mnie od akcji z borderkami i wplątanie w ciąże i inne krzywe akcje, bez stresu i do przodu. Co by było jakbym nie zgłębił tzw red pilla, nie wiem. Dzisiaj wiem, że z bagażem doświadczeń i ułożonym podejściem do życia, czuje się dobrze i idę do przodu. Zdrówka
    32 points
  2. Jeśli chodzi o Brauna to liczę, że w Brukseli wszystkich zgasi
    26 points
  3. 1 Masz trzy waluty w życiu, które są wymienne między sobą: - czas - wiedza - pieniądze Nie masz pieniędzy, zyskasz je płacąc wiedzą i czasem. Nie masz wiedzy, zyskasz ją płacąc pieniędzmi i czasem. Nie masz czasu, zyskasz go dzięki wiedzy i pieniądzom. 2 Zostać w czymś lepszym od większości populacji jest zaskakująco łatwo. Wystarczy poświęcić 100 godzin, żeby być lepszym w danej dziedzinie od 95% populacji. 3 Wystarczy przeczytać dowolne 50 książek z listy top 100 dzieł światowej literatury, żeby być bardziej oczytanym niż 99% populacji.
    26 points
  4. Hej. Po rozmowie ze znajomą na temat tego, że nie może znaleźć wspólnego języka z rodzicami (50+), doszedłem do wniosku, że w zasadzie znam bardzo wiele takich przypadków. Mam na myśli ludzi między 50 a 70 lat. Nawet sam mam pewien problem z tym. Mimo, że nie przeszkadza mi czyjś wiek jeśli chodzi o znajomość- jest mi to w zasadzie obojętne, to nie da się nie zauważyć, że to pokolenie jest trochę… ogłupione i kompletnie zabetonowane. A mianowicie: - Ludzie 50+ dosłownie żyją konfliktem PO/PiS i jakby dać im możliwość bezkarnego zabicia sąsiada za poglądy to mielibyśmy ,,Noc oczyszczenia”. Nic, kompletnie nic ich nie jest w stanie przekonać do faktu, że być może są robieni w balona z dwóch stron. Nawet jak ich zwiążesz, pokażesz dokumenty, przedstawisz fakty to z nienawiścią obrócą kota ogonem. - Nawiazując do powyższego. Masowo oglądają telewizję, wierzą jej na słowo. Jeśli nawet nie mają wiedzy (kto, po co i jak) to i tak ich to nie tłumaczy. Jak można nie potrafić wyciągnąć wniosków z przeszłości i wierzyć bezkrytycznie w telewizję? Mają dzieci, które pokazują jak działa internet, gdzie kliknąć. Mogą spokojnie znaleźć sobie alternatywę, doszukać pewnych informacji, znaleźć wartościowy program. Ale oni tego nie chcą, nie ze względu na lenistwo czy trudność- im jest zwyczajnie z tym dobrze. Zero refleksji. - Bardzo częsty przypadek to brak rozmów o sprawach trudnych, istotnych dla własnych dzieci. Bardzo często unikają szczerych rozmów rodzinnych, ukrywa się pewne rzeczy i udaje, że problemu nie ma. Zaobserwowałem to wiele razy. Znieczulica z brakiem umiejętności rozmowy. Nie mam na myśli jakiś nieistotnych dialogów przy stole wigilijnym. - Wierzą lekarzom w ich najczystsze intencje, pomimo, że przez pół życia musieli dawać łapówki, żeby dostać się na jakikolwiek zabieg. Jedzą tabletki na wszystko co im tylko przepiszą. - Nawiazując do powyższego. Okropnie złe nawyki żywieniowe. Pierożki, placuszki, chlebek rano i wieczorem. Do zupki też trzeba zjeść, bo bez chleba się nie najesz. W większości, mimo, że podstawowa wiedza jest na wyciągnięcie ręki, nawet nie są zainteresowani jakimikolwiek zmianami, które może polepszyć ich zdrowie. Nie trzeba tylu zastrzyków i tabletek ale i tak to do nich nie dociera. - Brak podstawowej wiedzy o świecie. I nie mam na myśli tego, żeby ktoś mi przykładowo opowiedział dogłębnie o stosunkach USA-Chiny. Dla większości z nich Chiny to duży kraj, gdzie jedzą ryż, położony w Azji. Być może jak gdzieś usłyszeli ukradkiem coś więcej, to powtórzą. I tak wygląda w większości przypadków ich wiedza o świecie. A w zasadzie jej brak. - Bardzo często patrzenie z nieuzasadnioną wyższością na inne kraje/nacje przebywając za granicą a nie widząc syfu u siebie w ogródku. W skrócie. Przebywając w biedniejszym kraju często taki człowiek zachowuje się wręcz arogancko do miejscowych. Z drugiej strony poleci do UK czy Niemiec i czuje się jak karaluch. Absolutnie nie chce nikogo w tym wieku obrażać, mimo, że napisałem dosyć bezpośrednio to szanuję ich za to co zostawili po sobie, mimo trudności jakie mieli ale nie jestem ich w stanie kompletnie zrozumieć. Nie w 2024 roku. Dla mnie w pewien sposób stali się męczący. Wydaje mi się, że ludzie 30/40 letni po prostu przerośli opisywane pokolenie i lepiej potrafią układać życiowe puzzle, co w ogólnym rozrachunku jest dosyć smutne ale i chyba naturalne. Najgorzej, że to starsze pokolenie tego nie rozumie albo nie chce przyjąć do wiadomości. Oczywiście piszę o statystycznej większości i jasne, że jest wielu ludzi z tego pokolenia do których powyższe nie pasuje. Jeśli któryś z Was jest 50+ to z góry przepraszam jeśli poczułeś się urażony ale samo przebywanie w tym miejscu już Cię wyłamuje z tego schematu. I też nie chodzi strictly o cyferki ale o pewną mentalność. Być może podchodzę do tematu trochę lekceważąco ale na dzień dzisiejszy tak to widzę.
    22 points
  5. Jestem mizoginem i jestem z tego dumny. Wiem jakimi istotami są kobiety, czym w życiu się kierują, jak działają. Wiem także, że kobieta kobiecie kobietą, także żadna przyjaźń bądź też dłuższa znajomość między kobietami nie ma racji bytu i raczej jest nastawiona na kategorie korzyści i dlatego tylko może trwać. Jeśli więc wiedza na temat funkcjonowania płci jaką jest kobieta jest traktowana w ten sposób, to dla mnie jest ok i ja to przyjmuję. Z drugiej strony, gdy powstają książki krytykujące kobiety, wtedy jest darcie ryja, awantury, przemilczanie i nadawanie etykiet. Przykładem jest chociażby twórca tego forum jego klasyczna pozycja pt. "Kobietopedia". Dobrym przykładem może być także argentynka Esther Villar i jej "Tresowany mężczyzna", która to książka podobnie jak i inne tego typu pozycje odkłamują świat i pokazują naprawdę jaki on jest. Czyli unaocznienie, że to kobiety są w tym świecie uprzywilejowane, a nie mężczyźni. Czy to kobiety są powoływane do armii w razie konfliktu? Czy to kobiety idą na emeryturę 5 lat później? Czy to dla mężczyzn jest ogrom systemowej i społecznej pomocy? Czy to mężczyźni są w sądach rodzinnych lepiej traktowani? Czy to mężczyźni za te same przestępstwa dostają niższe wyroki? Czy to wobec mężczyzn są kierowane kampanie zdrowotne i tzw. cycko lub macicobusy? Czy to mężczyźni stosują alienację rodzicielską i nie są za to karani, a nawet odpowiednie trybunały temu przyklaskują i nakazują traktować jako normę zgodną z konstytucją? Sorry, ale przebudzenie to jest między innymi tutaj na forum.
    21 points
  6. Panie, reasumując jesteś Pan w toksycznym związku z samotną matką po przejściach z badboy'em, która nie poświęca uwagi temu dziecku, które przez to jest rozwydrzone chyba gorzej od własnej matki i wymaga ona, abyś poświęcał mu swój czas za co już słyszysz coś w stylu, że nie jesteś jego ojcem gdy mu zwrócisz uwagę, pani stosuje wobec Ciebie przemoc fizyczną przykładając gorącą łyżkę do nogi z zamiarem zrobienia Ci krzywdy, dodatkowo robi dramy, strzela fochami, a Ty się jeszcze pytasz czy pakować walizki czy może nie? Jeszcze sam piszesz, że pominąłeś inne kwiatki z tej relacji. Przeczytaj Pan to co napisaleś tak jeszcze ze sto razy. Przeczytaj to co sam powyżej napisałem też ze sto razy i zastanów się czy czy aby chcesz kontynuować związek, który dla Ciebie nie ma przyszłości i wciąga Cię w jeszcze większe gówno z każdym kolejnym dniem. W pewnym momencie to gówno przykryje Cię całego i już z niego nie wyjdziesz, tylko się w nim utopisz. Związki z samtonymi matkami zawsze kończą się tak samo i wyglądają tak samo, czyli tak jak to opisałeś. Dobrze, że to jest w Świezakowni, a nie w Rezerwacie, bo Panie napisałyby, że za słabo i za mało się starasz i powinieneś o nią walczyć i ja ratować, ponieważ ona tego potrzebuje. Tak właśnie kończy się wychowanie przez panie nas panów na usłuznych im kukoldów.
    20 points
  7. Mdli mnie już od tego tematu. @Strusprawa1, ty dla mnie jesteś zagwozdką. Niby bystry chłop, ale wciąż do tej zakutej pały nie potrafi się przebić prawda, że dla swoich właścicieli jesteś tylko zasobem, który jest tyle samo wart, co jakiś obsrany mietek. A puszysz się i nadymasz, jak gdybyś był częścią czegoś większego. Nie jesteś, i zapewniam cię, że nikt dla ciebie nie przeznaczył żadnej istotnej roli. Gdybyś był tak samo wyszczekany i wkurwiający w wojo, to jestem przekonany, że koledzy z drużyny by cię zajebali, bo takich się szczerze nienawidzi. A ogólnie to beka z tego kraju i z tutejszej populacji. Nawysrywało teraz znawców wojskowości, każdy przecwelowany ptysio teraz wymundrza się o jej wysokości artylerii, lotnictwie, śmierci czołgu i renesansie piechoty. I każdy w swoim przekonaniu w godzinie próby zachowa się jak należy. Może stąd to się bierze, że do tej pory nic w życiu nie osiągnął, i w perspektywie założenia munduru upatruje jakiegoś katharsis, które nigdy nie będzie mu dane? A na marginesie - konstytucyjnym obowiązkiem obywatela jest także obrona kraju. Nie miałbym nic przeciwko, gdybyśmy nie żyli pod władzą skurwionych pacyn, które jeszcze trzy lata temu groziły wam, że nie pozwolą wam pracować ani uczyć się, jeżeli nie dacie się zaszprycować. Pamiętajcie o tym, areczki.
    20 points
  8. Idą bardzo ciekawe czasy. Wśród julek jak widziałem zaczyna się panika, patrząc na wpisy w internetach. Osobiście nie mam najmniejszego zamiaru ryzykować swojego życia i zdrowia, za panie, które jak życie pokazało bojkotowały referendum, pluły na polskich żołnierzy i na straż graniczną. Jest takie powiedzenie zły to ptak co we własne gniazdo sra. Jak tak bardzo chciały wolności, to ją mają. Wszak, teraz będą ponosiły konsekwencje swoich wyborów. Ogólnie zauważyłem po wpisach, że panowie w mediach społecznościowych wypowiadają się w podobny sposób, co ja napisałem wyżej. Dodając, że za uszkodzenie imigranta, można pójść siedzieć, znając nasze kochane polskie prawo. Hipotetyczna sytuacja. Idę sobie gdzieś tam w mieście i widzę, że inżynierowie i doktorzy zaczepiają kobietę. Nie robię absolutnie nic. Co najwyżej poszedłbym sobie i zadzwonił na policję. Czy coś takiego wystarczy, żeby nie pójść siedzieć za nie udzielenie pomocy w razie? Bo z tego co się orientuję. To chyba brak jakiejkolwiek reakcji chyba jest karane. A Wy co byście zrobili w takiej sytuacji?
    18 points
  9. Tak to już zwykle bywało, że lewacka propaganda, mimo swojej wielkiej siły marszu przez instytucje, nie wytrzymuje starcia z rzeczywistością. Lewica i fakty to jak kobieta i rzeczywistość - ogień i woda.
    18 points
  10. Pamiętasz akcje w Szariebdo we Francji? Redaktorzy rysowali karykaturę mochaneta w gazetce swojej. Przyszły turbany łeb ucięli i spokój. A Francuzi w akcie protestu rysowali serduszka kredą na asfalcie i kładli kwiaty. To było dobre 10 lat temu i już wtedy widziałem, że to koniec białego człowieka w Europie. I typiary co na fejsbukach dodawały flagi Francji w profilówkach. Ciekawe czy dzisiaj gdy zajebali Polskiego żołnierza którąkolwiek z Julek wrzuciła Polską flagę lub cokolwiek. Albo jak jakiegoś przestępcę kolankiem przydusili to wszystkie Julki z całego świata podniosły krzyk. A największe kukoldy świata piłkarzyki klękały przed afro.... Dno. To jest upadek białego człowieka.
    18 points
  11. Ojojoj... Aaale żeś pan dojebał. No to jedźmy (nieuczesane). 0. Że na koniec dnia jesteś ze wszystkim SAM. 1. Że studia nie są przepustką do kariery i lekkiego życia. Zwłaszcza studia na gównokierunku (STEM pod to nie podlega). 2. Że ludzie to jednak zupełne chuje. 3. Że z rodziną, a zwłaszcza z kobietami z rodziny najlepiej wychodzi się na zdjęciu (wbrew stereotypom, że "rodzina ma się trzymać razem") 4. Że kobiety to jednak strasznie łatwe są (w kontekście dobrania się do kroku). 4a. Że kobiety w łóżku potrafią odpierdalać takie rzeczy, że Sasha Grey by się zarumieniła. I to takie, o które najmniej można to podejrzewać. 4b. Że te - wizerunkowo - "najostrzejsze petardy" to takie kłody, że żaden tartak tego nie ruszy. 5. Że NIEZALEŻNOŚĆ to najważniejsza (!) rzecz w życiu. Niezależność rozumiana jako absolutnie MAKSYMALNA (dążąca do 100%) ilość ludzi, którym mogę powiedzieć FUCK YOU (i nie będzie to rzucanie słów na wiatr). 6. Że manie dziecka daje tak w chuj (!) satysfakcji i im dalej w ten las, tym ta satysfakcja większa 7. Jak wielkie jest ciśnienie w dupie w związku z pktem 6. 8. Że nie ma takiej rzeczy, której kobieta nie odpierdoli. Bez względu na poziom intelektualny/tzw ogarnięcie życiowe. Największe "karpie" / przypalenia zwojów mózgowych miałem na akcje odpierdalane przez baby. 8a. I nie ma ŻADNEJ siły, aby kobieta wzięła odpowiedzialność za swoje czyny. To kryptonit kobiet. 9. Że nie istnieją bardziej egoistyczne istoty niż kobiety (i jak bardzo jest to w kontrze budowanego wokół kobiet wizerunku) 10. Jak wiele satysfakcji dają najprostsze (!) rzeczy w życiu. Typu siedzieć z kubkiem herbaty i patrzeć na wschód słońca. 11. Jak bardzo kształcą i rozwijają podróże. 12. Jak łatwo spaść ze szczytu i przyjebać z hukiem o dno. 13. Jak bardzo weryfikują się relacje międzyludzkie (zwłaszcza z paniami i to nie tylko tymi związanymi uczuciowo) gdy jesteś na dnie/w gównie (patrz pkt 9). 14. Jak łatwe jest ogarnięcie wielkich zmian w życiu, gdy FAKTYCZNIE jesteś zdeterminowany (a najlepiej do tego - wkurwiony). 15. Jakim zimnym skurwysynem trzeba czasem być 😞 16. Jak mało trzeba do szczęścia, bo szczęście to stan umysłu, który sami sobie wytwarzamy. 17. Jak mało w życiu radości dają rzeczy materialne. 18. Jak smętni i wkurwieni są ludzie wokół (w zdecydowanej większości). 19. Że toksycznych ludzi trzeba odcinać, a nie naprawiać. Patrz też punkt 3. 20. Że kobiety to najbardziej leniwe i najbardziej skąpe stworzenia na ziemi. 21. Jak szybko i bezlitośnie zapierdala czas. 22. Jakim ZAJEBISTYM okresem w życiu był zakres 15-18 lat (liceum). Możnaby tak ciągnąć i ciągnąć...
    18 points
  12. Lewy z Anką uprawiają stosunek po czym ona do niego: -Kochanie ja w ogóle nie mam orgazmu. Nie mam z tego przyjemności. A może zatrudnimy jakiegoś Alvaro i będzie mi tańczył, co? Lewy myśląc, że to może być dobry pomysł zgodził się. No i jest ten Alvaro i tańczy, nasza dwójka nadal się kocha i ona znowu: Skarbie znów nic, nie mam orgazmu. Lewy zrozpaczony nie wie co zrobić. Więc Anka na to: -Kochanie a może zamienisz się z Alvaro i Ty będziesz tańczył? Lewy myśli i myśli no i się zgodził. Lewy tańczy, Alvaro kocha się z jego żoną. Kobieta jeden orgazm, drugi, jęczy jak szalona. Na to wszystko Lewy krzyczy: -WIDZISZ ALVARO TAK SIĘ TAŃCZY!!!!!
    17 points
  13. Znów niestety rosyjska propaganda na forum, gdzie powszechnie wiadomo że naszym obowiązkiem jest stworzenie multikulturowego Nędzymorza dzięki czemu przeciwstawimy się rosyjskiemu najeźdźcy! A poza tym nie marudźcie przecież dzięki temu że zjechało się do nas pół Kaukazu bomby nie spadajo, dzietność skoczyła i ma kto pracować! Wstyd, że podawana jest narodowość sprawców przecież wiadomo, że POlacy też pijo, gwałco, kradno i mordujo, a jeden z forumowych naganiaczy do wojska pisał, że przecież on we Wrocławiu i okolicach nie widzi żadnych zmian odkąd przybyli tam masowo cudzoziemcy! Wstyd @Iceman84PL! PS Poza tym wara od Gruzji, świętego kraju, który swoją własną piersią obronił prezydent tysiąclecia Lech Kaczyński, kiedy to podczas inspekcji gruzińskich granic bohatersko nie uległ ostrzałowi zbrodniczych siepaczy Putina! Gdyby nie postawa Lecha Kaczyńskiego wczoraj byłaby Gruzja, dziś Ukraina jutro POlska czy jakoś tak....
    17 points
  14. Tylko tak zostawię. https://zapodaj.net/plik-yLpgcrET7Q
    16 points
  15. W dniu 25 maja 1948 roku w wieku 47 lat ginie w więzieniu mokotowskim przy ulicy rakowieckiej w Warszawie najodważniejszy człowiek drugiej wojny światowej, nasz bohater narodowy, rotmistrz Witold Pilecki a pośmiertnie awansowany do stopnia pułkownika. Uczestnik wojny polsko-bolszewickiej, gdzie walczył między innymi w obronie Grodna, w kampanii wrześniowej w 1939 roku w szwadronie kawalerii 19 Dywizji Piechoty Armii "Prusy", następnie w 41 Dywizji Piechoty na przedmościu rumuńskim. Pod jego dowództwem w czasie prowadzonych walk, ułani zniszczyli 7 niemieckich czołgów i 2 samoloty. Podczas okupacji niemieckiej dobrowolnie dał się zaaresztować by przedostać się do obozu zagłady jakim był Auschwitz. Trafił do niego w nocy 21 na 22 września 1940 roku i spędził tam 947 dni do momentu, gdy podczas Wielkanocy w 1943 roku brawurowo uciekł zostając przy tym ranny. Tam stworzył system piątek oparty na wzajemnej pomocy więźniom, konspiracji, zbieraniu materiałów o panujących warunkach. Trzykrotnie uniknął śmierci, która czyhała na każdym kroku. Brał udział w Powstaniu warszawskim, początkowo jako zwykły strzelec w zgrupowaniu "Warszawianka", później jako dowódca zgrupowania "Chrobry II" w rejonie ulic Towarowej, Pańskiej, Miedzianej, Żelaznej, placu Starynkiewicza - obszar ten nazwano "Reduta Witolda". Teren należał do najdłużej utrzymywanych w rękach powstańców. W latach 1944-45 po upadku powstania przebywał w niewoli niemieckiej w stalagu 344 Lamsdorf, oflagu VII A Murnau. Po wyzwoleniu obozu 8 maja 1945 roku trafił do Włoch, tam otrzymał przydział do 2 Korpusu Polskiego. Na prośbę gen. Andersa zgodził się powrócić do kraju by wypełniać cele organizacji "NIE". Był rozpracowywany przez służbę bezpieczeństwa i 8 maja 1947 roku został aresztowany. Przeszedł brutalne śledztwo. 15 marca 1948 roku został skazany na śmierć w pokazowym procesie bez publiczności, gdzie zarówno prasa jak i sędziowie, prokuratorzy, obrońca z urzędu byli stronniczy. Nie chodziło im o prawdę, rozwiązanie a pokazanie społeczeństwu polskiemu jak można zniszczyć człowieka nie ponosząc za to konsekwencji. To była również przestroga dla reszty żeby wybili sobie z głowy walkę z opresyjnym systemem PRL pod zarządem Moskwy. Prezydent Bierut nie skorzystał z prawa łaski, prawdopodobnie była to konsekwencja posiadanych informacji przez Pileckiego na temat ówczesnego premiera Cyrankiewicza, który w Auschwitz współpracował z Niemcami i pomagał posyłać ludzi na śmierć. Niewygodnego świadka komunistyczna władza musiała się pozbyć. Wyrok wykonano 25 maja 1948 roku o godzinie 21:30 w więzieniu mokotowskim przy ulicy Rakowieckiej. Skrępowanego Pileckiego, z trocinami w tchawicy by nie mógł krzyczeć, zawleczono do piwnic więzienia, gdzie wyrok ten wykonał kat Piotr Śmietański strzałem w tył głowy. Jego zwłoki od razu zostały załadowane na wóz i wywiezione prawdopodobnie na "Łączkę", gdzie zakopano go w niewiadomym do dziś miejscu. Tak skończył swój żywot człowiek, który całe życie pomagał innym i się narażał. Cześć i chwała bohaterowi, wieczna hańba i potępienie dla jego katów, oprawców, zabójcy.
    16 points
  16. Chinki nie chcą wychodzić za mąż Natknąłem się na taki film od Chińczyka, który pokazuje wymagania chińskich kobiet. China's 100 Million Leftover Women: End of Dating, Love, Marriage & Family: Pomimo 40 milionowej nadpodaży mężczyzn, dziesiątki milionów* chińskich kobiet nie ma i nie będzie mieć męża. W "nowoczesnym", zachodnim społeczeństwie można by to jeszcze zwalić na zmianę kulturową ale w Chinach, kobiety (kiedyś) po 25, a teraz po 30 roku życia są nazywane shèngnǚ**, więc istnieje tam silna presja na zamążpójście a mimo to, kobiety nie są do tego skore. Gdyby poczytać co o tym mówią zachodnie media, to, znowu, można by odnieść wrażenie, że to jest zachodnie zjawisko kulturowe, w sensie "kobiety się stały świadome, silne i niezależne", itd., itp. Można by, gdyby nie patrzeć na to czego szukają same kobiety a szukają księcia. Dosłownie. Wymagania jakie te kobiety mają, są, delikatnie mówiąc absurdalne. Ale im to nie przeszkadza. Wolą być piątą laską gościa ze szczytu niż pierwszą średniaka, i mówię o średniej krajowej zarobków. Najbogatsi chińczycy mają haremy kobiet****. Kobiet chętnych, i oddanych, które przyszły do nich z własnej woli. Ocenia się, że Jakcie Chan ma 4 cyfrowy licznik (1000+). Jak? Właśnie tak. Jest sławny i bogaty więc kobiety same się do niego pchają. Nie jest to wyłącznie zasługa samych kobiet, ale też ich rodziców i społeczeństwa, które pcha je do kariery, a potem, jak ta karierę zrobią, mając lat 35-40, to się rozglądają za mężem. Wybaczta, ale trochę późno. Cała ta sytuacja przypomina nasz mały, polski/europejski kurnik, o którym juz było: gdzie też, normy "kulturowe", oparte na prymitywnych instynktach, w tym na hipergamii***, stworzyły armię singielek. Ale, tak chciały, to tak mają. * choć w tytule filmu jest 100 milionów nie znalazłem takich danych. Wg danych do 34 r.ż. 7,4% nie wychodzi za mąż, a do 39 4,6%. Te 7% to wciąż dziesiątki milionów. Tyle że po 35 r.ż. to dzieci z tego nie będzie, więc co to za różnica, czy ona ma czy nie ma męża? ** shèngnǚ *** hipergamia - poszukiwanie lepszego samca **** Chinese Mistress Culture 101: The Difference Between An Ernai And A Xiaosan
    16 points
  17. Mężczyźni w tym kraju widocznie są tylko potrzebni do płacenia podatków i służenia jako mięso armatnie w razie W.
    15 points
  18. No dobra Panowie, chwilę czasu się nie udzielałem na forum ale w miarę regularnie czytałem co tam się nowego pojawiało, w starych tematach też patrzyłem co i jak w starych. Po drodze w sumie miałem okazję coś tam zakręcić z jedną dziewczyną która szczerze mówiąc nie podobała mi się, ale nie chcąc wypadać z wprawy umiejętności rozmowy z dziewczynami postanowiłem sobie poćwiczyć do pierwszego wkurwu... A ten przyszedł szybko. No ale... Mam z tego okresu pewne obserwacje, mam też jakieś wnioski, i w sumie też i pytania bo pewnych rzeczy nie do końca rozumiem, a kierując się logiką to wyskakuje mi error gdy widzę pewne zachowania. To może zacznę od tych początku pierwsza dziewczyna (ta do ćwiczenia). Czerwone flagi: - ojciec z matką w separacji - 25lat, wykształcenie średnie (nie chciało jej się uczyć, a można to wywnioskować z przekazu podprogowego (brak pomysłu na siebie, słomiany zapał, ogólne lenistwo a szczególnie to widać brak chęci realizacji zadań długodystansowych), bo główny był że ona chciała od razu działać w pracy i jeździła tirem) - jeździła tirem, w tandemie z chłopakiem, który według jej opowieści był strasznie toksyczny (ale wszystko ogarniał, a ona tylko czasami za fajerą była i to tylko wtedy gdy była prosta droga (sama to mówiła)), i że chciał się zabić jak powiedziała mu że idzie po chrust szukać innych gałęzi - paliła fajki - trochę grubawa - koleżanki głupie jak but z lewej nogi, albo samotne matki, albo jakieś walące chłopów po rogach - poza tym katoliczką, ale na pokaz... Bo do kościoła tak, modlić się tak ale kurde według zasad tych żyć to ni pieruna. Tak więc przed oczami przeszła mi taka mała armia czerwona, no ale miało być aby sobie poćwiczyć to analizowałem. Ruch*ć nie ruch*łem, nie chciałem i nie mam jakiś ciągot, całować się też nie chciałem bo mi te fajki śmierdziały, ale ona sobie nadzieje zrobiła. Ot po prostu sobie gadałem, dwie niedziele spędziłem no... Tak średnio bym powiedział Tak więc postanowiłem się wylogować z tego grajdołka jaki się zrobił, początkowo na argumenty logiczne że trochę daleko od siebie jesteśmy, i że to nie to, nie reagowała i w sumie na siłę chciała to ciągnąć jednoczenie zawracając dupę. Więc poszły argumenty nielogiczne czyli: ja jestem zodiakalny byk, ona zodiakalny baran... Międzyrasowo to nie można, nie wiem co czuję i takie inne pierdoły i o dziwo zadziałało Dałem sobie miesiąc luzu, i spróbowałem zagadać do kolejnej, i początkowo przez kilka dni lux rozmowa, powoli badam sobie teren i kurde no zaczyna się kalka z poprzedniej dziewczyny czyli: - leniwa - katoliczka ale tylko na pokaz - wykształcenie średnie i nic z tym nie chce zrobić, zero pomysłu na coś do robienia - do etapu rodziców nie doszedłem aby się dowiedzieć dokładnie co i jak, ale o ojcu ani słowa, o matce ciągle - oderwana od rzeczywistości co chodzi o przemoc, a to jest akurat ciekawe i rozwinę Swego czasu dałem jej znać że idę na trening i się odezwę jak wrócę, zapytała co trenuję. I jak się dowiedziała że ćwiczę sztuki walki to mnie zaczęła wyzywać od przemocowców i chorych psychicznie XD No i że przez takich jak ja to ludzie się biją, a to co trenuję to jest robienie innym krzywdy, odprowadzanie innych do nieprzytomności i ogólnie najgorsze co może być. Potem jeszcze coś tam zaczęła mówić że na niej tym wrażenia nie zrobię i że powinienem przestać to ćwiczyć... Powiedziałem aby "spierda*ała" w grzeczny sposób i przestałem reagować na jej jakiekolwiek zaczepki. I teraz wnioski i obserwacje: - to że deklaruje się jako katoliczka to gówno znaczy, i widoczna jest głównie moralność kalego - widzę jakąś dziwną korelację między wykształceniem, a chęcią do pracy, działania... Takie "jestem i to już cały wysiłek jaki mogę włożyć, masz to docenić" - bardzo krótkowzroczne myślenie, działanie takie "aby teraz było jakoś, potem to ch*j". Pany z czymś takim da się żyć, jak się żyć tak nie da? No i w sumie jest trzecia dziewczyna, ale to bardziej koleżanka z lat... W sumie sam jej dałem do zrozumienia że jest fajną koleżanką dla mnie i tyle... Co zaowocowało oziębieniem rozmów, i jakichkolwiek relacj. No ale, dziewczyna to chodząca armia czerwona, a znajomość z nią mi się po prostu opłaca bo robi w weterynarii Dziewczyna ma stwardnienie rozsiane, w dodatku przespane w momencie gdy mogła je leczeniem trochę zatrzymać przez co ma spore uszkodzenia w układzie nerwowym... I co ciekawego teraz. Od lekarza ma informację że jej życie nie będzie jakieś usłane różami, długość jej życia będzie krótsza, mało tego sama widzi po sobie że jest chora, czasami nie domaga... I kogo wybiera jako partnerów? A no bad boyów którzy sobie porucha*ą, zrobią z mózgu sieczkę i zostawiają. I w sumie chodzę już po tym świecie jakiś czas, forum czytam ale kurde, Panowie... Czy serio laski są aż tak ślepe że mając widoczne objawy po samej sobie że jest z nią źle to związanie się z beciakiem jest dla nich aż taką ujmą? Z fartem Panowie, ja tam sobie chyba znów daję spokój z babami, będę sobie ćwiczył gadkę, ale trzeba przede wszystkim zajmować się swoimi sprawami i czerpać radość z tego co sprawia radość
    15 points
  19. Samorozwój to lata ciężkiej pracy. Myślałeś, że pójdziesz na jeden kurs, który wyleczy twoje rany, traumy, wzorce, przekonania, niewłaściwą socjalizację, wychowanie przez rodziców, środowisko, propagandę😏? Coś Ci zobrazuję byś pojął jaki jest problem. Wyobraźmy sobie, że twoje dla przykładu ostatnie 30 lat to pasmo samych porażek na tle relacji damsko-męskich, z nieśmiałością, brakiem odwagi do kobiet. I teraz żeby to odwrócić do w miarę normalnego stanu potrzebne jest przynajmniej kolejne kilkanaście lat byś się naprawił, a i tak nie masz gwarancji czy w ogóle do końca swoich dni na tej planecie zdołasz to zrobić. Czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci. Zobacz, że wielu rzeczy człowiek nie jest wstanie cofnąć. Wpojono ludziom poczucie winy, wstydu, braku, nienawiści, popadają przez to w nałogi, z którymi nie dają sobie rady. Więc naiwne myślenie, że podbiłeś trochę samoocenę, nabrałeś pewności siebie ma sprawić, że będziesz kosił kobitki aż miło. Tak niestety nie będzie. Po pierwsze oprócz tych czynników dla kobiet duże znaczenie ma wygląd, status, pieniądze, energia z jaką podchodzisz do tej kobiety. Muszą one wszystkie ze sobą zagrać by kobieta była na tak. Gdy kobieta sklasyfikowała cię wcześniej jako tego słabego lub nowo poznana po zweryfikowaniu twojej nieatrakcyjności będzie mieć do ciebie negatywne nastawienie, co jest udowodnione badaniami psychologii ewolucyjnej to żadne techniki, otwieracze, zgrywanie kozaka nie pomogą. Dla kobiet pewne zachowania, reakcje u brzydkiego faceta są obleśne, niespójne. Przykro mi, tak to postrzegają kobiety. Kobiety w mgnieniu oka klasyfikują mężczyzn i w swojej głowie ustawiają w odpowiednie role, wkładają w szufladki. Dla kobiet jest tylko silny albo słaby mężczyzna. Dlatego przed kursem byłeś sklasyfikowany przez pewne grono kobiet jako nice guy, więc były niezobowiązujące spotkania. Natomiast po kursie, gdy chciałeś czegoś więcej, w tych kobietach nastąpił opór i załączył się program bezpieczeństwa by nie zrobiły głupoty. Czyli bycie przyjacielem na posyłki tak natomiast materiałem na potencjalnego partnera już nie. Ot cała zagadka. Czy warto pracować nad sobą? Oczywiście, że tak. Kobiety to tylko dodatek do życia mężczyzn. Skup się na sobie, celach, marzeniach, rozwoju. Gdy osiągniesz jakiś sukces, kobiet w twoim otoczeniu pojawi się na pęczki. Nie proś, nie błagaj, nie płaszcz się za to pokaż kobietom, że to ty jesteś dla nich nagrodą i to one muszą się o ciebie postarać.
    15 points
  20. Długo by gadać, ale jestem zdania, że obecnie jesteśmy najgłupszym narodem w historii świata. Mieliśmy unikalną możliwość obserwowania jak kończy się wpuszczanie tego do kraju. Mimo wszystko polacy wybrali takie siły jakie wybrały do sejmu i EU. A zwracanie "migrantów" w ten sposób to dla mnie patologia nie do przyjęcia. ABW powinno się zainteresować i glebować hitlerowców przywożących do wyjaśnienia przez ambasadora.
    14 points
  21. Obie lewaczki poza europarlamentem, a to peszek🙂 Wybory do PE 2024. Anna Maria Żukowska i Joanna Scheuring-Wielgus nie weszły - Polsat News
    14 points
  22. Lubię zalać ucho. Ale tak konkretnie, że aż drugim wypływa.
    14 points
  23. Ten kukold nie odpuści. Brnie w to dalej jak przystało na białorycerskiego miękiszona robercika-kukoldzika. To jest może ten typ, że wydupczą mu żonę na jego oczach to znajdzie dla niej usprawiedliwienie, że nie był dla niej wystarczająco dobry i kupi jej kwiaty. Najgorsze jest to, że może to być ustawka co do promowania tego w taki sposób, żeby tutaj dalej deprawować kobiety i szerzyć tą spierdolinę, żeby p0leczki brały się za kolorowych, albo, żeby rozbijały rodziny i "spełniały się". "Lewandowscy" to chodzące słupy reklamowe. Ludzie typowo materialni, za co im się zapłaci to to zrobią. Jest dużo więcej sportowców, gdzie pojawiała się jakaś idea. U tych cwelebrytów tego nie widzę. Może coś przytoczę, bo znowu będzie, że szerzę spiskowe teorie jak typowy szur: Ana była na jakimś spędzie technologicznym w Poznaniu, gdzie goście to m.in Yuval Harari, a Robercik grzecznie reklamował eliksir na najpopularniejszą chorobę świata. Czemu jak się już ta "prawdzinwa minłość" powypalała to nie mięliby sobie odjebać takiego cyrku za który wszelkie zepsute fundacje od rotszyldów, sorosów czy innych związanych z urojonymi wizjami globalniaków z WEFu jeszcze zapłacą. Promowane jest to na każdym kroku. Kto ma to niech odpali sobie facebooka. Nie dość, że co 3 post to jest sponsorowane/reklama/polecane dla ciebie (reklama pod 3 różnymi nazwami) to najebane jest fotek typu murzyn i blondi laseczka, albo jakiś opalony koleś specjalnie pod kanony piękna prosto z instangrama. Tragedia. Jak chciała poocierać się o kutasy hiszpańśkich alvaro to mogła się chociaż rozwieść, ale o to może właśnie chodzi, że to ma być wielce "OK". Normalizacja tego syfu. Robercik-kukoldzik przykłada rękę do upadku tego kraju.
    14 points
  24. Oj tak bym się nie rozpędzał. Głupota była, jest i będzie. Pokolenie naszych rodziców ogranicza wychowanie w dziadowskim systemie, z ograniczonym dostępem do wiedzy. Teraz w wieku 60-70 lat… cóż. Swoje rybki złowili. Czy my w tym wieku będziemy chcieli się rozwijać, zmieniać etc? Wątpię, skoro jesteśmy pokoleniem które w rubryce „zainteresowania” regularnie zakreśla „Netflix” Nasze pokolenie- ludzie, którzy mają obecnie między 20 a 40 lat jest tak samo durne i łatwe do manipulowania jak poprzednie. Telewizor zamienił się w płaski ekran, smartfon. Wiadomości zastàpiono youtubem, a potem tiktokiem. Pierożki i chleb do zupki nie są gorsze niż macdonalds. Na każdym rogu niemal i zawsze kolejki. Nasi dziadkowie w wieku 30-50 lat byli prawdodpobnie zdrowsi, szczuplejsi i twardsi od statystycznego Kowalskiego obecnie. Kontakty międzyludzkie i trudne tematy? Serio? My w ogóle jako pokolenie nie potrafimy. Do tego stopnia jesteśmy do dupy w kontaktach międzyludzkich, że faceci miesiącami wpłacają na tinder żeby kogoś znaleźć- zamiast pójść w miasto po prostu. Agresja i fanatyczne bronienie swoich przekonań ? Serio uważasz, że to domena starszego pokolenia? Nawet na tym forum przecież nieraz widać jak ludzie w furię wpadają, kiedy ktoś nie zgadza się z ich wizją świata, albo kwestionuje ich argumenty. Ogólnie: nie rozpływałbym się tak w poczuciu wyższości. Bo nasze pokolenie jest tak samo durne, łatwe w manipulacji i tępe. Ich po części usprawiedliwia brak dostępu do wiedzy i wychowanie za żelazną kurtyną. Nas już nie.
    14 points
  25. Staromodny model rodziny i chce wykonywać typowo męskie zajęcie - dyrygować orkiestrą? Niezła aparatka. Jak ma staromodny model to niech studiuje księgi religijne i kucharskie. Dziergać na drutach potrafi?
    14 points
  26. @Dworzanin.Herzoga Jeżeli na forum mamy na pokładzie ludzi, którzy uważają, że przekształcenie monoetnicznej Polski w wieloetniczne Nędzymorze to coś dobrego to mnie już nic nie zdziwi i uważam, iż to co wkleiłeś to żaden trolling ale komentarze ludzi, którzy tak autentycznie myślą. Od początku było wiadomo co się stanie jeśli otworzymy szeroko granice tak jak w 2022 roku ale skoro Polacy wybrali "dogonienie zachodu" w materii multi-kulti to mają co mają. Czyli wzrost przestępczości i zanik poczucia bezpieczeństwa we własnym kraju. Ale skoro "naród" wybiera partie popierające idee multi-kulti w POlsce czyli PiS, PO, 3Drogę i Konfederację (Memtzen popiera wpuszczanie emigrantów bo będzie miał kto u niego tyrać na śmieciówce za grosze) to niech teraz nie płacze - mają co chcieli. Jarajcie się dalej "obroną granic" głosujcie na PiSiorów, Konfę i oglądajcie Stanowskiego - oni Was zaprowadzą ku świetlanej przyszłości A potem jak już się zorientujecie jak Was "ubrali" to będzie znowu wina "ich" - Żydów, Masonów i cyklistów co to się na "Polskie uwzięli". A to Wasza wina - Waszej głupoty i krótkowzroczności. Nie pierwszy raz w historii tego kraju zresztą. "Chcącemu nie dzieje się krzywda".
    14 points
  27. Czytam ostatnio te tematy, widzę też jak krąży temat naszego udziału w wojnie itp i szczerze jest to wszystko bardzo przykre. Moim zdaniem, zresztą tak jak sam Putin mówił w wywiadzie, temat wejścia dalej nie istnieje. (Wiadomo, od razu można napisać, że taki wywiad to ustawka). Jest to wojna sprokurowana przez działania zachodu, postawienie Rosji przed faktem dokonanym gdzie musiała iść dalej i wejść na tereny wschodu Ukrainy. Mówiąc bardziej obrazowo, nie wierzę i nie widzę przesłanek żeby wojska Rosji miały nagle tu wjeżdżać, nawracać na cyrylicę itp. (hiperbolizacja) Prawdziwym zagrożeniem jest jednak fakt, że my jako kraj niesuwerenny, który nie ma nic do gadania możemy na tą wojnę być po prostu wrzuceni przez kogoś (naszych zarządców). I to jest prawdziwy problem, stąd pewne treści ostatnio się pojawiają. Czy jest to temat prawdziwy czy nie, nie wiem i mam nadzięję, że nie ale dzieją się tak dziwne rzeczy od czasu covidu, Izrael, teraz Iran. Pamiętajmy jednak, że osoby rządzące mimo czy jest to prawda czy nie, widzą że kartą Rosji oraz kartą strachu o wojnię mogą bardzo dużo zdziałać na ludziach. Nawet tutaj, jest to główny temat. Oczywiście, warto być gotowym, kombinować ale mam wrażenie, ze jesteśmy niesamowicie manipulowani czego świetnym dowodem jest zdjęcie @Obliteraror wyżej. Buduję to w ludziach strach, źle wpływa na podświadomość, programuje negatywnie. Nie mam żadnej puenty ale mam wrażenie, że robi nam się spore pranie mózgu mimochodem.
    14 points
  28. Badania zlecane na potrzeby polityków by realizowały ich interes uważasz za rzetelne😆? Na jakiej podstawie łamie prawo? To, że ktoś ma własne przemyślenia czy zdanie na dany temat jest przejawem tego😏 Chyba jesteś na tyle rozgarnięty by wiedzieć takie podstawy? Politycy sie boją, że władza jaką posiadają, interesy, które robią na terenie Polski podczas wojny się skończą, będą zresetowane, wstrzymane a oni sami stąd pierwsi uciekną jak ich poprzednicy w 1939 roku. Kobiety stracą prawa, przywileje, socjal, opiekę, bezpieczeństwo, pomoc, wyręczanie, atencje i same będą musiały wziąć sprawy we własne ręce co jak wiemy nie nastąpi bo nie potrafią same bez mężczyzn, opiekuna państwo egzystować. Starsi ludzie podobnie jak kobiety, dodatkowo mają się o co obawiać bo posiadają w przeciwieństwie do młodych ludzi nieruchomości, ziemie, dobra, które mogą stracić bezpowrotnie. Dlatego te trzy grupy są solidarne by poświęcić na ołtarzu spokoju, pokoju mężczyzn, których i tak sobie zastąpią innymi nacjami chociażby tymi na czasie "inżynierami" z Afryki czy bliskiego wschodu.
    14 points
  29. NO jak co się stało z chłopami, w szczególności w hameryce, jukej i kangurowie wychowani przez samotne matki (jeśli mieli szczęście to widzieli ojca raz na 2 tygodnie), rozemocjonowani "chłopcy" wychowani na dziołochy w parówami.. ci którzy mieli pełne rodziny, przekonali sie że wcale nie jest tak różowo jak disneyowskie animacje mówią (matka się roztyła i stała się jojczącą qrwą) (oni) i reszta z pomocą internetu doszli do wniosku że nie warto "gonić za koteczkiem" Podświadomie każdy chłop wie że babeł który nie jest dziewicą jest wuja wart, za duże ryzyko.. a te "damy" które uzbierały całą kolekcję pokemonów (przed skończeniem liceum) dziwią się że żaden facet który ma poukładane życie nawet ich nie widzi... A już w szczególności jak się samiczce przypomina koło 30 (gdzie straciła już koło 90% swoich jajeczek) że może już czas zejść z karuzeli i założyć rodzinę.. PF, wy-pier. Panowie, Bracia... MGTOW
    14 points
  30. Jak widać żołnierz w Polsce nie ma prawa użyć broni palnej do obrony jako środka przymusu bezpośredniego broniąc granicy państwa czy własnego zdrowia, życia. Absurdalne przepisy sprowadzają i oddelegowują żołnierzy do roli struktur granicznych. Co za tym idzie struktura graniczna nie ma takich uprawnień jak wojskowi co skutkuje tym iż Ci żołnierze nie mogą używać broni. Bulwersuje najbardziej to, że żołnierze zostali zakuci w kajdany jak pospolici przestępcy. To co się wyprawia w tym państwie przechodzi ludzkie pojęcie😏 Obecne środki przymusu jak armatki wodne czy gaz pieprzowy zaczynają nie działać na imigrantów, którzy siłą, agresją szturmują granicę polsko-białoruską. Nie dawno ranionych zostało kilku żołnierzy z czego dzisiaj dotarła smutna informacja, że jeden z nich zmarł w szpitalu. Ile jeszcze takich spraw będzie wypływać by w końcu rządzący zrozumieli, że to co się dzieje na granicy to nie przelewki?
    13 points
  31. Piszę ten post o 2 w nocy, ale uważam, że nie może to dłużej czekać. Nawiązując do mojego ostatniego postu odnośnie problemów ze strefami intymnymi, przysięgam przed braćmi, że... w tym roku poprawię jakość swoich erekcji oraz będę dążył do całkowitego wyeliminowania problemu w nie dłużej niż rok lub dwa lata. *** Minęło kilka dni i udało mi się odkryć źródło swoich problemów. Najlepszą metodą ich wyleczenia będzie pierw rozpisanie, a potem wdrożenie w życie różnorakich ćwiczeń oraz afirmacji. Zacząłem sobie zadawać niewygodne pytania, jak np. "Co mi przychodzi z rozmyślania nad kimś, z kim się obecnie spotykam?" "Dlaczego zawsze muszę dawać więcej niż inni, by czuć potrzebę bycia ustafysfakcjonowanym?" "Gdzie w tym wszystkim jestem ja i moje uczucia?" "Kim jestem, jakie są moje upodobania? Czy mój problem erekcji jest naprawdę poważny, czy po prostu nie zrozumiałem samego siebie i stąd wszystkie niedogodności?" *** Doszedłem do tych wniosków czytając książkę Erection Master napisaną przez Christian Goodman, w której autor opisuje metody zwalczania problemów z erekcją. Wówczas nastąpiło moje olśnienie. To co, kiedyś wydawało się nielogiczne, teraz układało się w całość. Przedstawione zostały schematy "zabawy ze sobą", "rozluźnienia i budowania energii seksualnej pomiędzy kochankami" oraz "jak mieć silniejszą erekcję przy użyciu ćwiczeń mięśni Kegla". Moje związki polegały na tym, że nie było tam żadnej zabawy w łóżku, tylko zadaniowe podejście kobiet do uprawiania seksu, tj. ściągnąć ubrania i zrobienia tego szybko. Podczas pierwszego związku mogłem ruchać przez kilka miesięcy bez problemów z erekcją, jednakże, kiedy byłem zmęczony po pracy i nie miałem ochoty na seks, to partnerka manipulowała mną w taki sposób, żeby ten seks osiągnąć, a sama z siebie nic nie dawała. Stąd pojawiło się performance anxiety. Druga partnerka w ogóle się mną nie zajmowała w łóżku. Miało być szybko, tu i teraz. Nigdy też nie miała ze mna orgazmu. Związek posypał się szybko. Trzecia partnerka dawała coś od siebie tylko na początku. Trwało to może miesiąc, ale potem zrezygnowała i była taka sama jak pierwsza. Nie było w tym w ogóle mnie, moich uczuć. Miałem być żywym wibratorem do "ruchania". Natomiast ja jestem osobą dość uczuciową. Jeśli nie mam połączenia z kobietą, to nie jestem się w stanie podniecić, choćby nie wiadomo jak kobieta była piękna. A żeby doszło do tego podniecenia muszą być spełnione pewne warunki: - musimy się lubić (dużo śmiechu, poważnych rozmów, zwierzania się sobie) - musimy się trochę znać - nie może być przed nami sekretów czy niedomówień - dziewczyna musi być mną zainteresowana, chce, żeby było mi dobrze Wtedy wpadłem na forum na termin demiseksualny, który został podany przez jednego z braci. Cytat z Google: Jestem demiseksualny i nareszcie zrozumiałem kim jestem, kiedy odczuwam pociąg do kobiet i dlaczego moje związki były porażkami. Nie mogłem z tymi dziewczynami uprawiać seksu, ponieważ ich prawdziwie nie kochałem (albo przestałem kochać po czasie), i też nie miałem z nimi żadnej więzi emocjonalnej. Jedynie pierwszy związek na początku dał mi to, co potrzebne było do seksu. Po zerwaniu wszedłem w drugi i trzeci z powodu strachu przed samotnością. I tak oto powstała powielająca się spirala niepowodzeń. *** Obecnie stawiam na siebie i pracuję nad samooceną. Rozpisałem sobie na kartce swoje osiągnięcia, talenty oraz plany na przyszłość. Mam w ciągu dnia zaplanowane 10-15 minut na zamartwianie się. To jest czas, który mogę poświęcić na troski, żale, coś, co kiedyś siedziało we mnie cały dzień. Dziwna technika, ale czyni cuda. Przeczytałem Erection Master i wyciągnąłem odpowiednie wnioski. Następna pozycja to Byron Katie: I complain....because... Potem Optymizmu można się nauczyć. Jak zmienić swoje myślenie i swoje życie. Tytuł podesłany przez @lync. Dzięki wielkie. Na koniec: No More Mr. Nice Guy. Dodatkowo ZDJĄŁEM z siebie presję, że muszę dążyć do tego, żeby kobieta pierw czuła się dobrze, a dopiero potem ja. Skupiam swoją energię teraz na WSPÓLNEJ zabawie sobą, na poznaniu siebie, gdzie w tym wszystkim jestem JA i moje potrzeby są w jakiś sposób zaspokojone. Też jestem WAŻNY. Staram się nie rozmyślać, nie budować niczego poważnego, opartego na kilku spotkaniach bez seksu. Jeśli dziewczynie zależy i mnie szanuje lub kocha to sprawi, żebym czuł się zadowolony z naszych spotkań, gdzie nie będzie pretensji do braku erekcji lub seksu. Nigdy w życiu nie myślałem o sobie w pierwszej kolejności, ale uważam, że czas najwyższy to zmienić. Stąd ta przysięga. To ona sprawi, że wygram życie i będę mógł swobodnie uprawiać seks z kimś, kto będzie stawiał moje dobro na równi ze swoim. Nie chcę się więcej zmuszać do niczego, nawet jeśli to oznacza walkę ze strachem przed samotnością. *** Dzięki za dotrwanie do końca. Będę wrzucał update, ponieważ dużo braci się zaangażowało i chcę, żeby widzieli, że coś ze swoim życiem robię. Nie wymagam, by ktoś na ten post odpowiadał. Jego celem była przysięga przed braćmi i ma on charakter terapeuteczny. Dzięki
    13 points
  32. Grzegorz Braun prawdopodobnie został europosłem. Z Bogiem Panie Grzegorzu, niech Święty Jerzy dopomoże.
    13 points
  33. Generalnie żołnierze ŻW wybronią się z tego, bo mają prawo prewencyjnie zakładać kajdanki z przodu, np. przy doprowadzeniu albo zatrzymaniu w związku z podejrzeniem popełnienia przestępstwa, co wynika bezpośrednio z ustawy o ŚPB. Nie oceniam, ale takie jest prawo- skorzystali, żeby przełożeni się nie przyczepili. Każdy dba o swoją dupę. Ta sprawa jest ogólnie bulwersująca i na miejscu tych żołnierzy honorowo zwolniłbym się do cywila. Żałosny minister ewakuacji narodowej, który jest kompletnym nieudacznikiem na tym stanowisku, raczył się zbulwersować i stanąć w obronie dopiero w momencie, kiedy sprawa się zesrała do mediów. Tylko najlepsze jest to, że ten typ na bieżąco dostaje meldunki o takich zatrzymaniach i o tym też dobrze wiedział ale przez dwa miesiące nie zrobił nic. Ok. Ja wiem, że to nie on jest od prowadzenia dochodzenia czy stawiania zarzutów ale wystarczyłby jeden telefon i sprawa byłaby umożona, co być może przełożyłoby się na to, że ten świętej pamięci zamordowany żołnierz nie bałaby się użyć broni. Ale to już moje domysły. Ten incydent narobił tyle szkód, że głowa mała ale konsekwencje będziemy dopiero widzieć za jakiś czas. Kończę, bo za bardzo mnie ta sprawa denerwuje i tak bardzo gardzę tymi z Wiejskiej, że aż kipi.
    13 points
  34. https://www.sadistic.pl/takim-samochodem-jezdzic-vt592549.htm
    13 points
  35. Pokolenie 50-70 pokazało swoją prawdziwą twarz podczas tzw. plandemii wirusa celebryty. Do jakich absurdów wtedy dochodziło przechodzi ludzkie pojęcie. Bezrefleksyjnie szczepili się syfem niewiadomego pochodzenia biorąc za pewnik rady, pseudo specjalistów. Dali sobie założyć na twarz kaganiec, zabrać prawa, wolność, swobody tylko dlatego bo bali się dostać mandat, być poza nawiasem społeczeństwa czy nie korzystać z dobrodziejstw systemu. Wyszła również skrywana, podła natura, gdzie Polak na Polaka donosił, pomagał w niszczeniu. Oczywiście zdanie reszty świadomych, niezaszczepionych się dla nich nie liczyło i byli skłonni do wprowadzenia zamordyzmu by przymusić ich do tego samego co sami sobie uczynili. Poza tym starsze pokolenie bierze informacje z mediów głównego ścieku, jakiekolwiek rozmowy nie mają sensu bo skończy się awanturą. Tam nie ma merytoryki na argumenty tylko chaotyczne miotanie się w gniewie do swoich przeciwników. Lawirują miedzy kiłą a rzeżączką jak PiS/PO dzisiaj KO, nie widząc innych alternatyw. Fakty dla nich nie mają znaczenia, ważne, że kandydat/kandydatka ładnie ubrana, atrakcyjna, zna angielski i jest chwalona przez znaczące postacie w PL czy na arenie międzynarodowej. Wiedza o świecie, relacjach międzyludzkich, ciekawostkach, funkcjonowaniu tej planety w ich przypadku jest mizerna, wręcz znikoma. Na wszystko mają wykręty, wymówki, usprawiedliwienia, rodzinne tajemnice, kompleksy to tematy tabu. Niewygodne tematy ich rozwścieczają jakby nie potrafili zaakceptować prawdy. Żyjący w kłamstwie, obłudzie, piekiełku, które znają, wrodzy do swoich, przychylni do obcych, naiwni, przekonani o swojej wyższości, racji, nieomylności. Starsze pokolenia odziedziczyły traumy, lęki, choroby psychiczne po swoich rodzicach, którzy przeżyli wojny, okupacje, powstania dlatego są bierni, pasywni, spolegliwi, zachowują się jak posłuszni niewolnicy. Wtedy nie dziw, że jak podwyżki, zaciskanie pasa, przekręty polityków, niekorzystne ustawy względem Polski i Polaków to siedzą cicho i milczą, nie wychodzą na ulice. Za to chętnie grają wszelkiej maści autorytety moralne, społeczne, co rusz na siłę chcą organizować życie młodym nie rozumiejąc, że czasy sie zmieniły a każdy ma prawo do samostanowienia, decydowania o swoim losie. Co jeszcze zauważalne u tego pokolenia, to szafowanie życiem młodych ludzi, dając przyzwolenie rządzącym by w przyszłości poświęcić jako mięso armatnie na nie swoich wojnach. Dlaczego to robią? bo pilnują własnych interesów, majątku, który zgromadzili oraz kurczowo trzymają się życia. Uważają, że skoro oni tak wiele przeszli to młodzi też powinni. Zawiść, zazdrość, negatywne emocje to chleb powszedni. Zabetonowani w swoich poglądach, animozjach, przemyśleniach. Czczący i gloryfikujący klęski, oprawców wywindowanych przez propagandę na bohaterów. Pokolenia straceńców, przerobionych i zniszczonych na przestrzeni wieków przez okupantów, którzy powielali i przekładali to zepsucie na nowe pokolenia pozwalając kościołowi, systemowi, ludziom u władzy by wmawiać od początku poczucie winy, wstydu, braku i nienawiści. Traumatyzując i doprowadzając do cierpienia, nałogów, ciężkiego życia.
    13 points
  36. Tany z mężem: Tany z Alvaro, Znajdź różnice
    13 points
  37. A ja tam podejrzewam, że wszyscy jesteśmy sadzani na "lewe sanki" z tęgim kopnięciem walonkami w plecy (w końcu cała KE, patrząc na owoce, wygląda na agenturę sowiecko-chińską). Prowadzimy zażarte wojenki polsko-polskie na temat zastępczy. Trochę tak, jak byśmy codziennie kruszyli kopie o to, czy kosmitom, którzy odwiedzą Ziemię zaszkodzi jedzenie trawy czy nie. No i IMO niespecjalnie istnieją realne przesłanki, żeby RUS miał wejść z buciorami na nasze terytorium, bo i po co? Chyba że coś sobie koledzy od dziwek, golfa i światowej bioremediacji ropopochodnych, ugadali dla picu i przepchnięcia jakichś projektów. Przy marginalnej okazji - zwróćcie uwagę, że od jakichś czterech lat nie ma absolutnie żadnych pozytywnych informacji w przestrzeni publicznej. Jest tylko ciągłe stopniowanie stanu strachu. Raz mamy się bać mniej a drugi raz bardziej. Co jest w zasadzie fundamentem psychomanipulacji, "prania mózgów" i wymuszania uległości. A gdzie moim zdaniem te lewe sanki jadą? Ano w kierunku odwrócenia przez "unijnych" prestidigitatorów uwagi, kto z kim naprawdę toczy wojnę. A jest ona co najmniej dwupoziomowa. Na niższym poziomie to wojna elYt z jedwabnikiem i nieco wyżej - wojna "komisarzy ludowych" z suwerennością państw uwięzionych w "unijnym" potrzasku. Bo w zasadzie choćbyśmy mieli tylko jedną ustawę "dostosować" do prawa unijnego, to już nie ma suwerenności a więc i polskiej państwowości. Tu przytyk do podżegaczy wojennych - Polski de facto nie ma, nie ma czego bronić, poza interesami i interesikami z których nigdy niczego mieć nie będziem, poza poniesieniem ich kosztów. Proszę się rozejść. W tych okolicznościach mówienie (a tym bardziej jaranie się do boju) o "wgniataniu RUSa w glebę", to najzwyczajniej słowa głupca skierowane do głupców. Szczególnie że nie tam jest realny wróg. To nie jest wina RUSa że jesteśmy do ostatniej kropli krwi odsysani podatkami (unijnymi też), że system ETS2 opodatkuje nas "energetycznie" otwierając drogę do technokratycznej, ścisłej kontroli społeczeństw, że norma emisji EURO7 pozbawi większość nas szans na posiadanie samochodu a niedawne "próbkowanie" ogrzewania domów zimą do max 18C stanie się faktem. To nie Rusek wywala na bruk tysiące pracowników z likwidowanych i wynoszących się z PL i EU ze względu na koszty (pracownicze i energii) firm. W końcu to również nie RUS wymordował nam dodatkowo 200k obywateli w czasie trwania "projektu C19" i też nie RUS wytransferował nasze miliardy podatkowe na "skuteczne i bezpieczne" ampułki z jakąś trutką. Czy to Putin chce nas pozamykać w (idea Gomułki) 15-minutowych gettach miastach? Ale przynajmniej wiemy, że garstka "migrantów Łukaszenki" jest niedobra i stanowią rdzeń "wojny hybrydowej" a relokowani z Italii będą jak najbardziej dobrzy i stanowić jądro procesów humanitarnych i pokojowych. Płacimy haracze, umieramy a wszyscy tylko mają skandować "Rusek! Rusek!". A prawdziwy wróg w tym czasie sieje propagandę że wie co dla nas lepsze i "dla naszego dobra i bezpieczeństwa" nami się zaopiekuje. Yhyyy, niczym wataha wilków stadem owiec.
    13 points
  38. Kolesie zawsze tacy byli. W swoim życiu poznałem może dwóch prawdziwie męskich mężczyzn, którzy nigdy w chuja nie lecieli i mieli głęboką motywację, honor i własne zasady. Większość mężczyzn to ściek ludzki. Jak to potwierdzić? Wyjdźcie gdzieś na imprezę lub jedźcie na event, koncert, masowe wydarzenie z naprawdę ładną dziewczyną to zobaczycie, co się dzieje. Śmierdzące pijaczydła podchodzą z zalotnym spojrzeniem i mówią zostaw tego fagasa, chodź do mnie i tym podobne. W skrajnych sytuacjach dosłownie zjeby łapią za ręce, macają i dodaj, co chcesz. Przeżyłem to wiele razy. Szczerze mówiąc dla mnie kolesie są bardziej zjebani od kobiet.
    13 points
  39. https://wykop.pl/wpis/74311007/kilka-set-slow-prawdy-o-murzynach-i-arabach-autors Kilka(set) słów prawdy o Murzynach i Arabach autorstwa Kazimierza Nowaka z książki "Rowerem i pieszo przez Czarny Ląd", która ukazała się za pośrednictwem wydawnictwa DM Sorus. Książka została opracowana przez Łukasza Wierzbickiego, który zebrał listy Kazimierza Nowaka w całość. Książka jest bardzo ciekawa, a do tego zaskakująco aktualna, choć relacje pochodzą z lat 1931-1936. Wybrałem tylko garstkę fragmentów, które obnażają "inteligencję" Murzynów oraz ich mentalność jednak nawet ta próbka pokazuje gdzie leży problem z czarnymi i dlaczego ustępowanie im jest destrukcyjne zarówno dla nas jak i dla nich. Fragmenty książki "Rowerem i pieszo przez Czarny Ląd" Kazimierza Nowaka redagowana przez Łukasza Wierzbickiego: _________________________ "W ogóle trudno sobie wyobrazić, ile Murzyn potrafi zjeść. Zatrzymany kiedyś ulewnym deszczem (...) stałem się świadkiem uczty trzech starców, której rezultatem było zjedzenie całego wołu, i to w ciągu zaledwie trzech dni! Jedli, piekli, gotowali i jedli, a ich tatuowane brzuchy rozdęły się potwornie, jednak nie pękły. Jeść dużo, obojętnie co – to rozkosz Murzyna, a potem położyć się w cieniu strzechy i trwać bezmyślnie godzinami. I mieć dużo żon, a potem dużo dzieci, które przeważnie w młodym wieku umierają ze względu na klimat, a także z powodu braku wszelkiej opieki, jak również z chorób wenerycznych, które po rodzicach dziedziczą. Do tych licznych rodzin dochodzą jeszcze niewolnicy, którzy sami dobrowolnie sprzedają się, niewolnictwem swoim spłacając zaciągnięte długi. Tutejszy Murzyn to duże dziecko. Wystarczy przypatrzyć się, co robią z pieniędzmi w dzień wypłaty. Idą do sklepów i cokolwiek zobaczą kolorowego, kupują bez specjalnej potrzeby: chustki ze sztucznego jedwabiu, biżuterię z kauczuku, korale, przywożone z Europy stare ubrania, lusterka, łańcuszki, wszelką najgorszą tandetę. Biorą, płacąc każdą żądana cenę. A gdy który trochę więcej grosza naraz do ręki dostanie, kupuje nową żonę. Murzyn nie zna troski o jutro, w ogóle o niczym nie myśli. Jest to bowiem naród, który potomnym nigdy nic nie pozostawiał, a można przekopać całą Afrykę murzyńską i żadnego śladu po zmarłych się nie znajdzie. Żyją w kapanach z chrustu, jak przed wiekami, tak samo jak ich praojcowie nago chodzą, a dziś, gdy warunki im się trochę polepszyły, kupują biżuterię kauczukową i trwonią pieniądze. (...) Ogólnie trzeba korzystać z usług tłumaczy, bo Murzyn, widząc człowieka, który go nie rozumie, staje się butny i trzeba mieć dużo zimnej krwi, aby nie doszło do bójki, która przy bezwzględnej większości czarnych mogłaby się skończyć tragicznie. Nieprzyjemna sytuacja spotkała mnie w osadzie Adrange. Skradziono mi aparat fotograficzny, co było dla mnie ciosem nad wyraz dotkliwym. Do złości dołączyło uczucie wstydu, że dałem się okraść w biały dzień – złodzieje wybili okno, podczas gdy ja siedziałem przed drzwiami i gotowałem kolację. Obiecywałem znaleźne, ale Murzyni wzruszali tylko ramionami. (...) (...) Murzynki całe dnie poświęcają układaniu najbardziej fantastycznych fryzur, szytych, klejonych kałem lub układanych niby rogi bawołu, antylop czy innych zwierząt. Może mają one swój urok i murzyński sens estetyczny, ale nieraz śmieszą raczej, a dla samych kobiet bywają torturą, siedliskiem pasożytów i brudu (...) (...) Mistrz ceremonii, władca dusz tej pogańskiej gromady dzikusów, unosi w dłoniach dwa narzędzia: kawałek drewna, rodzaj klina i zwykłą siekierkę murzyńską. Dziewczyna siedząca przed czarownikiem otwiera szeroko usta. Do górnych zębów mistrz przykłada klin, którego szerokość odpowiada szerokości sześciu zębów. Jedno uderzenie siekierką w przeciwny koniec klina – dalej uśmiechnięta dziewczyna wypluwa razem z krwią sześć zdrowych, pięknych, białych zębów. (...) (...) Taki czarownik jest jedynym autorytetem Murzyna i bez jego wskazówek tubylec nie zrobi ani kroku. Hiena idzie za węchem, szakal, choć bojaźliwy, łapie uchem każdy dźwięk i idzie nieomylnie w stronę żeru, a Murzyn? Wybierając się na polowanie, przede wszystkim wstępuje do czarownika, aby zakląć swą dzidę i uzyskać amulet. A choć go potem bawół poszarpie rogami, nie ma żalu, że polowanie się nie udało, bo czarownik zawsze mu wytłumaczy, kto w tym wypadku poniósł winę, czy jakiś przodek zmarły, czy zły duch, czy wreszcie sam łowca. (...) (...) Oto są bowiem w Afryce także dziwni biali, którzy dają, zamiast brać. Uczą wiary w jedynego Boga, a także jak pracować. Idzie to opornie, bo Murzyn od stworzenia świata nigdy dla siebie nie pracował. Może jednak czarni obudzą się w końcu. (...) (...) Aby się o tym przekonać, wystarczy przypatrzyć się Murzynom w dniu wypłaty. Wprost od kasy zdążają ku sklepom, łącząc się po drodze z czekającymi już na nich żonami czy przyjaciółkami. Posiadając kilkanaście szylingów w garści, chcieliby zakupić wszystkie towary w sklepie. Oglądają koce, bieliznę, jedwabie, gramofony, zegarki i taniutką biżuterię czeską. Wybierają, przebierają, grzebią między towarami, każą sobie pokazać jak wygląda pięć jardów jakiegoś materiału, a w końcu kupują to, co najbardziej nęci ich wzrok, a najmniej potrzebne jest im do życia. (...) Przyglądałem się scenie kupowania trzewików. Klient obejrzał dziesięć par, każdą przymierzył, obejrzał nogę w lustrze, w końcu wybrał jedną parę trzewików i zapytał o cenę. – Dwadzieścia pięć szylingów – odrzekł kupiec. Murzyn dał dziesięć szylingów, kupiec opuścił na dwadzieścia i targ trwał prawie godzinę, aż w końcu Murzyn zabierał się do wyjścia, by szczęścia popróbować w innym sklepie. To oczywiście oznaczało stratę klienta, kupiec więc szybko przyjął dziesięć szylingów i zapakował towar w ładny karton, owinął we wzorzysty papier, przewiązał jaskrawą wstążką i wręczył Murzynowi, który natychmiast wyszedł ze sklepu. Nie upłynęło nawet pół godziny, a czarny wbiegł do sklepu zdyszany i uderzając się ręką po prawej nodze, wyjąkał: – Panie, na tę nogę nie ma trzewika, nie ma trzewika, panie! Kupiec na to stwierdził z całym spokojem, że rzeczywiście trzewika tego nie ma, bo przecież klient zapłacił tylko za jeden, a nie za dwa, i żąda dopłaty pięciu szylingów, na co Murzyn zgadza się oczywiście, bo przecież lewy trzewik ma już na nodze. Inny klient kupował nici, ale zastrzegł sobie, że chce taką szpulkę, na której mało jest drzewa, a dużo nici. Kupiec prezentował różne szpulki, ale nie mógł kupującego przekonać, że ta właśnie ma tyle a tyle jardów nici. W końcu zaproponował Murzynowi wypróbowanie długości. Klient wziął w palce koniec nitki i ruszył w stronę wzgórz oddalonych od sklepu o kilka kilometrów. Szedł i szedł, a nitka ciągnęła się za nim, nie wiedział bowiem, że kupiec odciął ją i szpulkę odłożył na półkę. Dopiero pod wieczór chłopak powrócił zadowolony z długości nici, kupił szpulkę, ale zapłacić musiał za dwie, bo pierwszej nie przyniósł z powrotem! Wieczorami w dnie wypłaty odbywa się zawsze zabawa, urządzana za resztę nie wydanych jeszcze pieniędzy. Do rana słychać wtedy huk bębnów, wszyscy tańczą, radują się życiem, bo na co im pieniądze? Podatek już zapłacili, jutro dostaną codzienną kaszę, za tydzień znowu będzie wypłata."
    13 points
  40. Więcej kobiet zagłosowało na Konfederację niż na Lewicę. Więcej kobiet w europarlamencie z ramienia Konfederacji niż Lewicy.
    12 points
  41. @Kiroviets
    12 points
  42. Uśmiechnięte państwo W 10 sekundzie groźby wobec dziennikarza za zadanie pytania - groźby WIĘZIENIA Chwilę później słychać teksty, że nie będzie dla takich dziennikarzy akredytacji czyli lemingi dowiadują się czemu służy akredytacja dziennikarska - wykluczeniu dziennikarzy, którzy zadają niewygodne dla władzy pytania. Polska prawa i sprawiedliwa od Polski uśmiechniętej niewiele się różni, złośliwi powiedzieli by, że tylko tym, że uśmiechnięta. Ale uśmiech powoli z twarzy jakby opadał, a może to opadają maski. Ale chwila, maski to dopiero opadną po wyborach do europarlamentu
    12 points
  43. Przecież ty to zrobiłeś dla kobiet a nie dla siebie to widać gołym okiem. A po drugie to zauważasz coś takiego tylko u kobiet czy u wszystkich? Bo ja u wszystkich i to normalne, że plebs cie wypluwa jak zaczynasz mu odlatywać.
    12 points
  44. Szkoda, że nie awansowała na sztygara w kopalni węgla kamiennego. Wtedy złożyłbym gratulacje😁
    12 points
  45. 1) Brak ojca albo co gorsza jest ale pantofel. 2) Wszyscy żyjemy w matriarchacie i jesteśmy bombardowani bełkotem o cudowności kobiet, wielu w to wierzy jak i w to, że bez tej jedynej przegrali życie. 3) Ostracyzm społeczny jeśli jesteś singlem parki nie wołają cię na posiadówki. Dla niektórych może to być straszna kara wszak człowiek to stadne. Edit : i nie żartuje z tym strachem przed samotnością znam dwóch turbostadnych ekstrawertyków, od których się wszyscy odsunęli i jest z nimi przez to coraz gorzej. 4) Ruchać się im chce. 5) Głupi są.
    12 points
  46. Posiadanie w domu takowej istoty, która to tak przepięknie portafi mówić o swoim, bądź co bądź, kurestwie jest największym skarbem każdego szanującego się i poważnego mężczyzny. Jesteście mizoginami i przemawia przez was zazdrość, bo nigdy nie byliście zdradzeni, także to wasza wina😁
    12 points
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.