Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Ranking


Popularna zawartość

Zawartość, która uzyskała najwyższe oceny od 22.06.2018 uwzględniając wszystkie działy

  1. 42 punktów
    Ja bym odradzał spotkanie i seks - widać że Brat jest zaangażowany emocjonalnie, i nic dobrego z tego nie wyjdzie. A może jakiś badboy ją zapłodnił, i chce szybko seksu żeby był tatuś? Odradzam spotykanie się i wzniecanie na nowo żaru - to się udaje głównie w kobiecych czasopismach, ale w realu po jakimś czasie wraca stare piekło + stare żale. Przetrawić, chwile pocierpieć, ale zdecydowanie uciąć znajomość dla dobra wszystkich zainteresowanych.
  2. 41 punktów
    W ciągu miesiąca: zmieniłem pracę, zmieniłem mieszkanie i miasto zamieszkania. Poza tym dostałem dofinansowanie na parę złotych. Wszystko zrobiłem sam (dokumenty, wnioski, rozjazdy, badania). Nie pomagał mi w tym nikt. Nie chodzi nawet o fakt, że to zrobiłem, ale momentami chciałem odpuścić, czułem się sam, nie miałem energii. Pokonałem swoją słabość. To co zrobiłem sprawiło, że czuję się silniejszy, zaradny. Dodatkowo zerwałem kontakt z dwoma osobami, które miały na mnie toksyczny wpływ. Wolę żyć sam niż w towarzystwie takich osób. To mój mały-wielki sukces na ten miesiąc.
  3. 23 punktów
    Powiem przypowieścią - wolę przytulać mruczącego kotka, niż kobrę. Zdesperowana, zdeterminowana prawniczka... aż mi włosy w dupie na sztorc stanęły.
  4. 23 punktów
    Brawo! "To mit" "Mietek już 10 lat bez kapcia kopci" "Ja zdążę"... JPRDL... Powtórzę się, bo powtarzanie to matka nauki: 18 lat alimentów, x 12 m-cy w roku, x 800 PLN alimentów = 172 800 PLN. To są kwoty minimalne!!!!! Jak zapylicie żonkę, to spokojnie pomnóżcie to x3 albo i więcej!!! (Miś, większe mieszkanie "dla naszego dzieciontka"! Miś, większe auto "dla dzieciontka"! Miś, zapierdalaj, bo pchałeś w nocy to pchaj w dzień!, Miś, musisz być odpowiedzialny!" Kurwa, bogaci jesteście, jak Was stać na zapłacenie takiej kwoty za 1 (JEDEN!!!) spust... A potem płacz, szloch i zgrzytanie dupy i "@Marek Kotoński, ratuj pan! Moja myszka jednak nie jest inna niż wszystkie, łeeeeeeeeeeeeeeee!!!" Trzymajcie mnie, bo normalnie wyjszłem z siebie i stoję z boku...
  5. 22 punktów
    Cześć bracia, Ostatnio sporo się u mnie dzieje. Nie będę tego tutaj rozwlekał. W tamtym tygodniu miałem dzień, który przypominał zesłanie plag egipskich - podzieliłem się tym na forum. Przechodząc jednak do rzeczy, w poprzedni weekend byłem świadkiem trzech zdrad. Postanowiłem się tym podzielić, żeby ostrzec nowych użytkowników i umocnić wiedzę w starych Sytuacja I Miała miejsce w zeszły piątek. Musimy jednak cofnąć się nieco w przeszłość - jakiś rok do tyłu. Na dużym spotkaniu moich znajomych (bilard i kręgle ) poznałem parę. On zwyczajny chłopak, który studiuje w owym mieście. Ona rok młodsza maturzystka. Pograłem z nimi, trochę pogadaliśmy i wypiliśmy po piwie. Wtedy już widziałem, że laska mocno mnie świdruje wzrokiem. Olałem temat, bo ona 6/10 poza tym byłem w związku, ona zresztą też. Spotkanie się skończyło, a ona dzień później dodała mnie na Fb i zaczęła do mnie pisać. W skrócie: dwuznaczne teksty, wysyłanie swoich fotek. Ja zdawkowo odpisywałem. Parę razy się spotkaliśmy, ale zawsze w gronie większych znajomych. Ona jakiś czas temu dowiedziała się, że jestem wolny i kontakt z jej strony nasilił się. Napisała, że ona ze swoim się rozstała w kwietniu. Zaproponowała spotkanie - w taki sposób, że od razu wiedziałem o co chodzi. Myślę sobie: Dobra Zerwito, miałeś ciężkie ostatnie tygodnie, co mi tam Poszliśmy na lody (hehe), krótki spacer i wylądowaliśmy u niej. Rozmowa zeszła na temat seksu oralnego i dalej wiadomo co się działo Kiedy skończyła robotę, to powiedziała, że swojemu chłopakowi tak nie robi. Okazało się, że ostatnio do siebie wrócili (hehe). Proponowała, żebym został jeszcze u niej, ale ja wolałem pojechać do siebie i poczytać książkę. Sytuacja II Dzień później, zrobiliśmy sobie spotkanie ze znajomymi - moja ekipa z liceum. Poszliśmy do pubu, gdzie zobaczyłem dwie dziewczyny siedzące przy stoliku i oglądające mecz. Podszedłem i zagadałem, za chwilę przyszedł mój skrzydłowy i rozmowa potoczyła się w najlepsze. W sumie nigdy nie robiłem takich akcji, ale poczułem impuls do działania Dziewczyny bardzo fajne i ładne (rok młodsze ode mnie). Poprowadziłem rozmowę w kierunku tańczenia i jakieś pół godziny później pojechaliśmy wszyscy do clubu (moja ekipa + one). Jedna z nich bardziej mi się spodobała i wziąłem do tańca, mój znajomy (skrzydłowy) wziął drugą - jednak dziewczyna nie była nim zainteresowana i tańczyli może ze 2 minuty. Ja z moją szedłem ostro, macanki i te sprawy. Wyszliśmy na taras clubu i zaczęliśmy rozmowę - naprawdę dobrze się rozmawiało. Chwilę później już się całowaliśmy. Ogólnie spędziliśmy wieczór razem i kiedy zbliżała się końcówka (ja już ogarniałem logistykę i pokój w wiadomych celach). Chwilę potem nawiązała się miedzy nami taka rozmowa: Ona: Zerwito, ja już muszę iść. Ja: Szkoda, bo fajnie było, zostaw mi swój numer telefonu. Ona: Nie dam Ci go, bo zaraz przyjedzie po mnie mój chłopak. Ja: Aha Ona: Gdyby nie on, to spędzilibyśmy lepiej całą noc. Dała mi naprawdę namiętnego buziaka i poszła Stałem na tarasie z butelką piwa i patrzyłem jak na parking podjechał młody chłopak i przywitał się z nią. Za chwilę odjechali w stronę wschodzącego już słońca. Sytuacja III Miała miejsce na tej samej imprezie. Pamiętacie mojego skrzydłowego? Kiedy wróciłem na parkiet leżał na sofie, w jednej z lóż. Na nim leżała jakaś laska i namiętnie wymieniali płyny ustrojowe. Ona była pijana, a on jeszcze bardziej. Za chwilę podbiega do mnie jakaś dziewczyna i mówi, żebym ogarnął swojego kolegę, a ona ogarnie koleżankę. Nawiązała się miedzy nami rozmowa. Okazało się, że dziewczyna leząca na moim koledze jest szczęśliwą mamusią rocznego bobaska - który obecnie jest po opieką dziadków. Dziewczyna ma narzeczonego, który pojechał dorobić do Niemiec. Koleżanki wzięły ją na imprezę, żeby trochę się pobawiła. Cóż, na pewno bawiła się świetnie, chyba podobała jej się ręką mojego kumpla pod jej spódniczką. To był naprawdę ciekawy weekend pozdrawiam serdecznie.
  6. 21 punktów
    Parę lat temu zalogowałem się na forum pewnej moto marki, jako iż byłem totalnie zielony w motoryzacji, zalałem forum pytaniami na które nikt mi nie chciał odpowiedzieć... Zmieniłem taktykę, zalogowałem się na tym forum raz jeszcze jako kobieta, z awatarem coś w stylu @Eleanor. Okazało się, że Panowie nagle umieją pisać i chętnie pomogą, dostałem tez propozycje matrymonialne... POJAWIŁA SIĘ SZPARA, WSZYSCY SIĘ ZLECIELI... Resztę wniosków, wyciągnijcie sami, no chyba że pizda nad głową!!!!
  7. 19 punktów
    Kobiety to rozrywka, a jak wiadomo każda rozrywka w nadmiarze szkodzi 😆
  8. 19 punktów
    To znaczy, że kasujesz tę Mariolę i otwierasz notes na kolejnej stronie i tam masz 20 takich jak ona. Masz zamiar tracić czas na rozwiązanie zagadki: czy ona ma kogoś czy nie? Jaki jest ten koleś? Czy mam szansę? Jeśli masz zamiar to powodzenia. Jeśli nie to już wiesz co masz robić dalej. Generalnie nic nie odpowiadaj. Nie składał głupich życzeń, nie dawaj głupich tekstów jak @Lethys powyżej. Ciebie to nie rusza, rozumiesz? Kontynuuj rozmowę jak nigdy nic, a po jej zakończeniu odpuść sobie panienkę. W ogóle nie nawiązuj do tego. Ani słowa. Jakby trafiło to w próżnię. Tylko w ten sposób pokażesz siłę. Różne odpowiedzi to widok zranionego chłopca, który próbuje być zgryźliwy - słabość. Podam przykład z życia wzięty. Niedawno kręciłem z panną. Mógł być z tego romans. Małolata, wyszło to niestety przy tej okazji. Wiedziała, że będę pewnego dnia w kinie na danym filmie. Kameralna sala na 30-40 osób. Zapraszałem ją, ale nie, może przyjdzie, bo z kimś innym się umówiła. W porządku. Myślałem, że pęknie. Przyszła z jakimś typkiem. Celowo na 200%. Tym bardziej, że weszli spóźnieni, musiałem ich widzieć. Oczywiście udawałem, że nie i gapię się ekran. Wyszli po kilkunastu minutach. Piękny performance! I wiesz co, autorze wątku? Nie odzywałem się do niej. Cisza po tej akcji. Następnego dnia wieczorem zagadała na fb o jakąś pierdołę. Odpisałem i tyle. Zero ciągnięcia tematu. 2 dni po tym kinie napisała o seansie. Ona do tego wróciła, wiesz dlaczego? Bo jej ego nie mogło wytrzymać, że jakże ja nie dopytuję? No jak to? Nie interesuje mnie z kim była wtedy w kinie? Zaczęła o tym pisać, ale zignorowałem sprawę. Znajomość się oczywiście urwała, ale chcę Ci powiedzieć jaką moc ma ignorowanie baby. Nie pokazujesz ani grama emocji, że Ciebie to rusza, rozumiesz? ZERO. Ma faceta? Świetnie, uśmiech dalej na Twojej twarzy, ciągniesz rozmowę na inne tematy, nie nawiązujesz do tego ani przez ułamek sekundy. Potem gasisz powoli tę znajomość. Żadnych głupich tekstów odbijających, pożegnań, stawiania sprawy na ostrzu noża. NIC. Gasisz powoli, jak to robią kobiety. Ucz się od mistrzyń. W ten sposób pokazujesz, że takie drobnostki, że ktoś jest zajęty Ciebie nie ruszają, bo i dlaczego? Jutro startujesz do następnej, więc w czym problem? Nie masz pojęcia jak świetnie się czułem po tamtej dziecinnej akcji z kinem, gdy widziałem, że ona nie wytrzymuje. Nie wytrzymuje tego, że ja nic nie robię. Fantastyczna sprawa. Polecam!
  9. 19 punktów
    Życzę powodzenia bracie. Ja ostatnio miałem randkę, jakieś 2 tygodnie temu - Pani coś nie kwapiła się żeby mówić - to i ja nie mówiłem. Trochę to minęło, piłem sobie spokojnie piwo, Pani zaczęła jakieś początkowe nerwy, że nie zabawiam jej, nie 'prowadzę' randki - ja na to: No czekam? zaczniesz mi coś mówić, no słucham? Potem po spotkaniu odezwała się chyba po 1-2 dniu (chciała mnie jeszcze raz przetestować, czy udawałem wyjebkę, ale zobaczyła, że nie udawałem) coś sugerując, że spotkanie się nie udało, itd. Zjebałem ją i mówię, że mogę dać jej jeszcze jedną szansę - musi przeprosić za swoje atencyjne zachowanie następnie na następnym spotkaniu jeśli miałoby do niego dojść postarać się, żebym uznał, że nie był to czas stracony. Szybko się posypało. Panowie co tu się odpierdala z tymi atencjuszkami, to nawet moja długoletnia była chociaż umiała mnie urobić, piękne uśmieszki, arch Ty jesteś taki mądry, taki pewny siebie, 'mnie tam nie interesują te wyglądy, kosmetyki, itd.' (ta). A tutaj siedzi mi taki babsztyl i czeka na atencję - nie wiedziałem czy mam wylać to piwo jej na gębę za obrażanie mnie (bo czekanie na atencję to tak jakby krzyczała: Ty musisz się starać, jesteś gorszy) czy dać jej edukacyjnego klapsa. Zrozumiałbym, że Panna jako istota biologiczna potrzebująca zapolować na samca do rozpłodu urabiałaby mnie udawaniem milutkiej, kochanej, nieśmiałej, zagadywaniem, opowiadaniem czegoś, itd. - ok, wiem jak to działa, znam już te mechanizmy, pobawiłbym się z nią w tę grę. Ale tutaj? Siedzi mi jakaś klacz i czeka aż ja ją zabawie - jednocześnie stawiając sprawę w ten sposób dodatkowo próbuje podkopywać moją męskość, pewność siebie. Co te klacze w ogóle dziś nam oferują?! Przecież to tak jakby sprzedawca piasku na pustyni targował się ze mną o cenę. WTF? Nie daj się urobić w jakiegoś zabawiacza - ONA MA CIĘ ZABAWIĆ, TY MASZ MIEĆ DZIŚ DOBRY CZAS, bo Ty jesteś tu przedstawicielem MĘŻCZYZN którzy zbudowali tę cywilizację, ona jest tylko powielonym programem do rozpłodu jak każda baba.
  10. 18 punktów
    Jak panna mówi, że ma chłopaka to dla mnie oznacza to tylko tyle, że mam dać sobie z nią spokój i to niezależnie czy to shit test czy nie. Nie interesują mnie zajęte, jest w chuj wolnych kobiet. Nie wyobrażam sobie związku z laską, którą odbiłem innemu typowi. Nie szanuję takich ludzi jak ktoś za plecami leci w chuja w jednej sprawie to będzie leciał w kolejnych. Nie wolno ufać ludziom, którzy ruchają cudze żony albo zdradzają swoich partnerów. Laski mówiły mi, że mają faceta i w zależności od stopnia zainteresowania o nim wspominały - Jak były mną zainteresowane to mówiły mi, że im się nie układa albo, że coś się wypaliło, że fajnie byłoby się ustawić na niezobowiązujące spotkanie blablabla. W sumie zajebiście ciekawym temat byłoby opisanie sposobów w jakich mężczyźni podrywają zajęte kobiety, sposoby deprecjacji ich facetów itd. Taki poradnik, żeby się ustrzec przed tym i wiedzieć jak reagować.
  11. 18 punktów
    Ależ toksyczne pieprzenie. Każda z nich próbuje sięgnąć po to co dla niej niedostępne. Te samozwańcze księżniczki same nie mają klasy ani "tego czegoś", dlatego obracają się w kręgach do których pasują. Robią co mogą ale wyżej nie zajdą. Niestety biali rycerze przeceniający babski tyłek nadmiernie podbili im wartość, do tego naoglądały się romansów i myślą, że to samo spotka je w normalnym, szarym życiu. Ja gdy kiedyś chodziłem na różne imprezy potrafiłem doceniać kobiety, które napotykałem, nie narzekałem tyle, że to zwykłe Karyny bez zainteresowań. To chyba dziwne uczucie łazić latami po różnych "modnych miejscach" i nie znaleźć nawet jednej osoby godnej uwagi. W ogóle: szukają zarobionych gości na popijawach... Myślę, że powinny poszerzyć poszukiwania godnych uwagi facetów na inne planety lub nawet poza nasz wieśniacki układ słoneczny z tą planetą pełną patałachów. Bo taki zwykły ziemianin z pewnością nie ma wystarczającej klasy dla pracownicy salonu kosmetycznego...
  12. 18 punktów
  13. 17 punktów
    Źródło :http://m.newsweek.pl/polska/dlaczego-coraz-wiecej-polek-zyje-samotnie-zwiazki-uczucia-milosc-single-singielki-newsweek-pl,artykuly,280972,1.html Prawda ukazana w artykule dowodzi jednego. Nie tylko forum braci samców wygłasza chore spojrzenie kobiet na temat partnera życiowego! "Polskie kobiety nie chcą byle kogo. Wymagająca większość szuka mężczyzn z ambicjami, przystojnych, zaradnych życiowo, wykształconych." Prawda! "Reszta w desperacji szuka partnera z „łapanki”. Prawda! A teraz wywody pięknych panien. Kasia " Żaden mężczyzna nie będzie mnie dołował. Na kurę domową się nie nadaję. Mój mąż musi być wykształcony, obyty. " - zapomniała dodać , że musi być kura domową. - Chałupa sama sie nie ogarnie droga pani. Karolina " Przez długi czas szukała miłości w modnych warszawskich klubach. Niestety, większość wyjść na imprezy kończyła się rozczarowaniem. " Ale czyim? Jej czy panów, którzy po gorącej nocy u niej w kawalerce, zobaczyli co się swieci, dawali nogę niczym U. Bolt. Pati " Gdzie ci mężczyźni? - zastanawia się Patrycja, pracownica salonu kosmetycznego. (na forum Bracia samcy) Kobieta przez łzy wspomina swoją młodość – ciężką pracę na straganie z warzywami, rodziców alkoholików. To wówczas przysięgła sobie, że nigdy nie zwiąże się z pijakiem, chłopcem z nizin społecznych, jak sama przyznaje ma ogromne parcie na mężczyzn z górnej półki. - Nędzę i patologie obserwowałam całe życie. Tak, jestem wyrafinowana, życie mnie tego nauczyło. Jarają mnie mężczyźni „zarobieni”, po dobrych szkołach, umiejący zachować się w towarzystwie. Biedaków i debili omijam z daleka – dodaje." - Już współczuję zarobionemu Brajankowi takiej żonki. Stragany, alkohol, patologia. Nie muszę tu nic tłumaczyć prawda panowie? Natalia " Kocham hajs, lans i luksus! Według niej dla dziewczyny, która pragnie wyrwać się z nizin społecznych, czy zabitej dechami wsi, te życiowe atuty są prestiżową sprawą. - Nie jestem głupia, nie zwiąże się z zarobionym gangsterem, czy z bogatym zgredem szukającym taniej atrakcji na weekendy. - (Pachnie kłamstewkiem, a nie przepraszam to się nazywa przeinaczanie prawdy),. Wiem, że w końcu znajdę chłopaka z dobrego domu, który zapewni mi prestiż społeczny. Póki jestem młoda, nie poddaję się, szukam! - zapewnia." - Szukaj dalej..... Maja " Także Maja zadbana dziewczyna w typie Moniki Belucci z lat młodości jest sama. Czeka na „gościa z klasą”. Przyznaje, że ma swojego „boyfrienda”, od zaspokojenia potrzeb seksualnych. - Z moim „Misiem” kocham się kilka razy w miesiącu. Muszę się rozładować, szukanie dobrej partii jest stresujące – ze słodkim uśmiechem wtrąca piękność z warszawskiej Woli." - No i brawo. Dwie strony zadowolone! Ania " Ania 27-latka przyjechała do Warszawy z małego miasteczka położonego w okolicach Zabrza, znalazła upragnioną pracę, w dużej rozwijającej się firmie i była przekonana, że w wielkiej metropolii równie szybko spotka życiowego partnera. - Byłam przekonana, że w tym mieście, wystarczy wyjść na spacer po Nowym Świecie, i od razu, dama taka jak ja, wpadnie w oko jakiemuś dżentelmenowi– przyznaje naiwnie. Jednak po kilku nieudanych związkach przekonała się, że w Warszawie, z tym „towarem” łatwo nie jest. Jej ideał? Musi mieć skończone studia i klasę(kasę) . Po prostu chciałaby mieć o czym rozmawiać z przyszłym mężem. Problem w tym, że lata lecą, a tego jedynego nie ma. - Czekam, modlę się, żeby go spotkać. Tylko co zrobić, że w kraju jest ich jak na lekarstwo? - pyta. - A latka lecą droga Aniu..... Tak na koniec od siebie . Zewnątrz padają oskarżenia, że my tylko ruchamy! To nie my ruchamy, my poprostu nie dajemy się wyruchac! Koniec
  14. 17 punktów
    Ech, typek ma ponad 60k subów i niby chce się wybić na kanale z 1k subów? Facepalm. Mniejsza z tym, co on tam plecie w tym swoim video. Nic lepszego nie mogło spotkać kanału pt. Marek Kotoński, a sam Marek powinien nagrać jak najszybciej video odpowiedź z odpowiednio powycinanymi i dynamicznie zmontowanymi wypowiedziami Awięc, odnosząc się kulturalnie i w zabawnej formule do każdej z nich. Ja tu widzę szansę na kilka tysi subskrypcji w krótkim czasie, jeśli tylko umiejętnie się ustrzeli zdobycz, która sama wepchała się pod lufę. Z wyrazami szacunku, Ważniak
  15. 17 punktów
    Uczcie się na moim cierpieniu. Ujawniłem mężczyznom prawdę, i wiele lat ją kolportowałem - jak myślicie, spadły na mnie laury, zaszczyty, wdzięczni mężczyźni zrzucili się na genesisa i piękny domek dla mnie za to wszystko? Jak wiecie, stało się wręcz odwrotnie. Jakim cudem nie miałem jeszcze załamania nerwowego, to nie wiadomo - zdaniem psychiatrów powinno nastąpić. Zostanę się wtedy bez pieniędzy, bez zdrowia, bez niczego, wyssany do cna. Tak więc ja promuję taką radę - trzymajcie w sobie tę wiedzę, bo ludzie was dojadą, tak jak robią to mi i moim bliskim. Od uświadamiania ludzi jestem ja i forum jako całość, i niech tak zostanie, szkoda by wam się zadziała jakaś krzywda. Jak myślicie, co ten koleś teraz czuje do autora postu? Bo stawiam fabię w gazie że go nienawidzi, i jakby mógł to by go zatłukł, może i na śmierć. To co to dało wszystko? Jeden wróg więcej i nerwy, po co to komu? Ludzie mają się sparzyć, szukać porady na necie płacząc i pijąc wódkę, i może trafią na forum, a tu się weźmiemy za pomoc im. A może nie trafią, bo zdeterminowani ludzie robią wszystko co w ich mocy, by forum i moje nazwisko było kojarzone z sektą, złodziejstwem i kryminałem.
  16. 16 punktów
    To szkodliwy dla kobiet mit siedzący (i utrwalany) w głowach pań, że facet jest od tego, by zaspakajać ICH potrzeby i wyobrażenia. Czy one interesują się pragnieniami czy problemami mężczyzn? Po prostu dostają histerii, że faceci mają teraz czelność mieć jakieś wymagania a nie tylko służyć i spełniać kobiece fanaberie z radością niewolnika służącego swojej pańci licznymi funkcjonalnościami. A niech sobie same zaspakajają. Na drzewo się gońcie lachonki. Świadomość mężczyzn się zmienia i sama dupa to już za cienka oferta. Używając kobiecej formułki - postarajcie się drogie panie bardziej, bo oferujecie głównie zdezelowanego, przechodzonego Poloneza w cenie salonowego Porsche.
  17. 16 punktów
    @vikoWażną kwestią jest oderwanie się od opinii innych. Nigdy nie będziesz pewny siebie, jeśli będziesz ciągle oglądać się na to, co inni ludzie sądzą o Tobie, Twoich poczynaniach, jak Cię postrzegają i tak dalej. Tutaj ważny tip, jeśli masz taki problem: Ludzie mają Cię w dupie. Tak, tak właśnie jest. They don't give a fuck about you. Jasne, czasem się zaśmieją, czasem obgadają, czasem ucieszą z nieszczęścia, ale ma to takie samo znaczenie jak to, kiedy Ci fałszywie pogratulują. Zawsze zaspokajają tylko swoje potrzeby. Nie zwracają uwagi na Ciebie i Twoja osoba ich nie interesuje, ponieważ codziennie w taki sam sposób angażuje ich uwagę na krótką chwilę wielu ludzi i wiele zdarzeń. To należy sobie uświadomić i nie przejmować się tym, co mówią ponieważ koniec końców oni zajmują się swoim życiem, a ze swoim zostajesz tylko Ty. Należy działać w taki sposób, żeby robić rzeczy wewnętrznie spójne, dla siebie, a nie żeby zadowolić innych - tego nie rób nigdy. Jeśli wiesz, dlaczego coś robisz, bo wynika to z Twojej potrzeby, to jesteś w stanie to obronić i robisz to po coś - czujesz się z tym dobrze. A wiedzieć, po co i dlaczego się coś robi to jeden z kluczy do pewności siebie.
  18. 16 punktów
    Prosty temat a Ty nie wiesz o co chodzi, albo udajesz...? Tamten kutas wyruchał i zostawił, czyli mówiąc oględnie nie zmaterializował się jej przed oczami, dał jej kosza itd, więc niunia postanowiła wrócić na stare śmieci, czyli do Ciebie :) Jest teraz na etapie budowania swojego wizerunku w Twoich oczach, to taka przynęta, wiesz, nie zdziwiłbym się jakby parła do ruchania na spotkaniu z Tobą które ''dzieki'' Tobie się odbędzie.
  19. 16 punktów
    Zburzyłeś kumplowi schematy myślowe. Ludzie kumaci potrafią słuchać, nie mają kaganca we łbie. Twój kolega to osobnik matrixowy. Chciałeś mu pomóc a zaszkodziłeś. Czemu? Ano temu. Niemal pewne, że koleszka pobiegnie do swojej panci. Wygada się. Posypią się %$#@ i inne takie fajne słowa. Pancia przytaknie misiowi, do cyca przytuli. Połączą się w obrabianiu dupy Twej. Na koniec pancia dupki da, by definytywnie urobić faceta. Oooooo tak pomyśli kolega po seksie z pancią! To ja wygrałem życie! Co on pie%$&%ił ? Jaka intercyza? I tak owa sytuacja "zmatrixuje" koleszkę jeszcze bardziej. Kobieta wyczuje ziarenko "antymatrixowej" wiedzy i momentalnie dupką ugasi pożar. Ale to nic złego. Zapodałeś życiową kontrę i dostałeś porcję życiowej, schematycznej papki. Życie. Życie w matrixie będąc poza matrixem jest piękne. Nic tylko obgryzać mięsko i wyrzucać kości.
  20. 16 punktów
  21. 15 punktów
    No właśnie dałaś przykład swoją wypowiedzią, jak dużo baby mają mądrego do powiedzenia. Na tak, zupełna nieprawda. Alfa szmaci, beta płaci. To wiedzieliśmy już wcześniej, ale bardzo dziękuję (i myślę, że mogę to zrobić w imieniu całej braci) za potwierdzenie istnienia tego mechanizmu - z kobiecych ust nabiera to nowej wartości.
  22. 15 punktów
  23. 15 punktów
    Spoko wyrzygaj się No i zuch chłopak Raczej więcej do rzeczy miało to o czym nie chcesz napisać czyli brak ciepła w domu podczas dorastania Samotność nie ma zupełnie nic wspólnego z brakiem towarzystwa. Czyli początkowa faza idealizacji partnera/ki odbywała się pośrednio przez pisanie a jedynym bezpośrednim czynnikiem była rozmowa? I oczywiście oboje przedstawialiście najlepszą możliwą wersję samego siebie Panna DDA co może pójść nie tak Drugie ostrzeżenie, no chyba że o DDA dowiedziałeś się później Błąd, powiedziała Ci co chciałeś usłyszeć żeby mieć spokój, nie traktowała Cię jak opcję główną tylko zapasową. W sensie klaun-zabawiacz i w dodatku podnóżek Niech zgadne, wszystko na Twój koszt bo przecież myszka nie może płacić, ona taka biedna Byleś na nią zgrzany jak pedofil w żłobku i im bardziej się odsuwała tym bardziej ją osaczałeś Fajnie ale co z tego jak nie masz dystansu do siebie i do świata. Żadnej innej perspektywy - wszystko z klapkami na oczach. Odnośnie pogrubionego fragmentu, po prostu robiłeś za przynieś wynieś pozamiataj Aportowałeś za papciem aż miło I kolejny błąd, wyjazdu mogło by nie być a to mógł być piękny SHIT TEST, który zresztą koncertowo opierdoliłeś. Chce jechać niech jedzie, nie gwarantujesz że będziesz czekać Jej wybór i jej strata Czyli najpierw opierdoliłeś shit test a potem jeszcze się do tego przyznałeś, a potem dodatkowo grałeś w jej grę przejmując się czy 7 czy 9 czy 300.. A chuj Cię to w ogóle obchodziło? Chce jechać niech jedzie, wróci dobrze, nie jeszcze lepiej Ja pierdole, oczy krwawią od polerowania zbroi. Czyli opierdoliłeś kolejny shit test i wszedłeś w grę samicy prowadząc rozmowę o problemie, ona już miała na bank bolca na ten wyjazd A i nie rozmawia się o słowności, słowności się oczekuje. Nie ma żadnego znaczenia o czym i jak rozmawiacie, ma znaczenie jak ONA zachowa się wobec Ciebie. Czyny nie słowa. No tak, żeś jej dogadał! Ale tak bardzo! Udowodniłeś jej z całej siły jak bardzo Cie ta durna baba absorbuje Przetłumaczę Ci na ludzki: wytłumaczyłeś jej że jesteś zakompleksiony i z zerową samooceną oraz że potrafiłeś to powiedzieć z wchłoniętymi w podbrzusze jądrami. Moje gratulacje - poszło jej w pięty I ja sie jej nie dziwię i pierwszego i drugiego Zachowywałeś się jak sojowy chłopiec bojący się własnego cienia a ona nie miała jeszcze zabezpieczonej nowej gałęzi Kobieta w takiej sytuacji albo mówi Ci co chcesz usłyszeć albo wszystko by Cię zranić. W jej głowie decyzja była już dawno podjęta, po prostu jak przypolerowałeś trochę zbroję to dawała Ci poćpać endorfin. A to że dupa była wypięta to żaden wyznacznik, sporo kobiet lubi wypiąć i zostać zerżnięte, one też mają swoje potrzeby - nawet jeśli nie planują całego życia z Tobą na poważnie NIE. Pracować nad czym? Ty powinieneś pracować nad SOBĄ, a jeśli kobiecie jest z Tobą po drodze to fajnie Zdejmij w swoim myśleniu cipkę z piedestału bo masz oczy zarośnięte waginą. Nie to nie jest normalne że robisz z siebie frajera i dajesz coś za free Na szacunek trzeba zasłużyć, czymże ona się zasłużyła że tak ją wielbiłeś? Niech zgadnę, miała aksamitną i niespotykaną i kompletnie unikalną a już na pewno najsmaczniejszą cipkę na świecie No brawo, odpierdalasz całą robotę i jeszcze za to płacisz nie no super. Taniej by Cię ekskluzywna dziwka wyszła, a i lepiej bo dziwkę możesz sobie zmieniać bez żalu I miała kurwa rację. To kolejny test który jak zwykle co? OPIERDOLIŁEŚ Prawidłowa odpowiedź: pakuj się i wypierdalaj. Litości błagam, nie mam siły się śmiać. Robiła wstęp do zostawienia Cie Dała Ci dupy żeby Ci smutno nie było a ty jeszcze marudzisz Hahahaha pierwszorzędne przerzucenie winy na Ciebie Przecież to było absolutnie czytelne i przewidywalne, byłeś opcją zapasową przez cały czas, ona Ci to mówiła między wierszami a ty nie raczyłeś tego dostrzec zaślepiony waginą;) Byłeś tak bardzo BETA że bardziej się nie da Gdybyś żył w moim uniwersum kilka lat temu to byłbyś tym ziomkiem któremu ruchałem co wieczór dupę kiedy on wychodził na nockę do pracy Serio? Po czym poznałeś? Jesteś ćpunem emocjonalnym na głodzie, ale to już ustaliliśmy po drodze Ty zamiast wsparcia to zasługujesz na konkretny opierdol. Stań przed lustrem i daj sobie po ryju z otwartej To ode mnie. I jakieś wnioski? Ona postąpiła jak postąpiła, to jej wybór. Ty postępowałeś tak jak postępowałeś to był Twój wybór. Rozumiem że mając chujową rodzinę łaknąłeś bliskości ale ty się weź do cholery szanuj. Naucz się szanować swój czas. Wiecznie dostosowując się to jakiejkolwiek dupy nigdy nie dowiesz się czy jest w ogóle warta Twojego zachodu. IM SZYBCIEJ SIĘ TEGO DOWIESZ TYM LEPIEJ DLA CIEBIE. Rady na szybko: - zdejmij cipkę z piedestału - zmień styl życia, dodaj siłkę, jakiś męski sport (sporty walki) cokolwiek z adrenaliną, kurwa motor kup. - no more mr nice guy do przeczytania - książki guru marka zwłaszcza Kobietopedia do przeczytania - pooglądaj Markowe filmiki na vimeo I przestań z siebie robić pizdę, znaj swoją wartość przepracuj swoje życie i odnajdź wreszcie swoje jaja.
  24. 15 punktów
    Link do art. http://swiadomosc-zwiazkow.pl/brutalne-zasady-rynku-matrymonialnego/ Znalezisko szybko znalazlo się na głównej wyopu - https://www.wykop.pl/link/4380639/brutalne-zasady-rynku-matrymonialnego/ Fajny komentarz - Na wykopie bardzo dużo jest znalezisk na tematy hipergamii kobiet i roszczeniowości wszelakiej. Mam wrażenie, że społeczność na wykopie powoli tam zaczynają się budzić chodź wiadomo samiczki uporczywie i zazwyczaj wulgarnie atakują z każdej strony nie mówiąc o małych rycerzykach wymachujących szabelką - "nie wszystkie są takie" O tym wiemy, karuzela spie$#$dolenia kobiet sięga zenitu, słowami piosenki - "baw mnie..." masz dostarczać emocji i już - bo tak tragikomedia.
  25. 15 punktów
    Człowiek nie ma przyjaciół, przyjaciół ma powodzenie. @Neandertalczyk Nie będziesz miał w życiu przyjaciół, co najwyżej znajomych, i dobrze ciesz się z tego i to zaakceptuj. Takie życie, polub samotność, jest OK. Wiesz dlaczego min. jestem na forum? Bo tu mam bezinteresownych przyjaciół, i tak mi pasuje. Mogę się wygadać, podyskutować w doborowym towarzystwie, wystarczy mi to.
×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.