Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Wyszukaj

Wyświetlanie wyników dla tagów 'piotr tymochowicz' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj za pomocą nazwy autora

Typ zawartości


Forum

  • Regulamin i Zasady
    • Regulamin Forum
    • Lektura Obowiązkowa - nie tylko dla nowego użytkownika
    • Rozwój - przejmujemy władzę nad światem :>
  • Klub Weterana
    • Zasłużona Starszyzna
  • Relacje męsko-damskie i nie tylko
    • [ŚWIEŻAKOWNIA] - 'Moja historia'.
    • Na linii frontu - podrywanie.
    • Seks
    • Manipulacje kobiet i obrona przed nimi
    • Moje doświadczenia ze związku, małżeństwa
    • Sprawy rodzinne i dzieciaki
    • Rozstania, zdrady, prawo rozwodowe.
    • Mądry Mężczyzna po szkodzie.
    • Ściana hańby
  • Męskie i niegrzeczne sprawy
    • Samodoskonalenie i samowychowanie
    • Bad Boy
    • Hajs i inne dobra materialne
    • Wtopy i upokorzenia
  • Sport i zdrowie
    • Sport
    • Zdrowie fizyczne i psychiczne
  • Polska i świat
    • Co w zagrodzie i za miedzą
  • Motoryzacja i Technologie
    • Wszystko co jeździ, pływa i lata.
    • Komputery
    • Technika i sprzęt
  • Hobby
    • Zainteresowania
    • Hobby i twórczość
  • Duchowość
    • Nie samym ciałem człowiek żyje
  • Rozmowy przy wódce
    • Flakon, kielon i zagrycha
  • Rezerwat dla Kobiet
    • Dlaczego tak?
    • Bara-bara
    • Bóg stworzył kobietę brzydką, więc musi się ona malować.
    • Wokół domowej 'grzędy'
    • Niedojrzali emocjonalnie faceci - ploty - dupoobrabialnia ;)
    • Kobiecy kącik 'kulturalny'

Blogi

  • Blog Ruchacza
  • Critical Thinking
  • Pan Kabat Blog
  • Bacy
  • Paweł z N.
  • Silvia
  • Blogosfera Vincenta
  • 105 kg skurwysyna
  • Droga do męskości
  • „Sukces jest czymś, co przyciągasz poprzez to, kim się stajesz.”
  • RysiekBlog
  • PZK
  • Aroxblog
  • Zasady Drugiej Strony Lustra
  • Self Blog
  • friendship
  • redBlog
  • OpenYourMind
  • kootasBlog
  • Blog
  • The Samiec Post
  • TradeMe
  • Zapiski Eldritcha
  • Blog Chłopaka na Testosteronie
  • nowhereman80
  • ALPHA HUMAN
  • Myśli bieżące - filozoficznie ...
  • Samczym okiem
  • Za twórczością podążający, pragnący swego zaniku.
  • Ryśkowe szaleństwa.
  • Spira - żeby wygrać, trzeba przegrać
  • Scarcity of Knowledge
  • Throat full of glass
  • listy do dusz
  • Cytaty ważne i więcej ważne
  • TRANCE & STUFF
  • Moje przemyślenia
  • Blog Duńczyka
  • Podkręcili mi śrubkę!
  • Pułapki i kruczki
  • Jak działa rzeczywistość i kim jesteśmy - rozważania
  • Human Centric Lighting
  • Arasowy blog postrzegania subiektywnego
  • Otwórz Oczy
  • Bez litosci

Znaleziono 1 wynik

  1. TL;DR: Tekst opisuje pokrótce czym są Shit Testy, dlaczego mają one miejsce, jak je zbijać i wyprowadzać własne. Do analizy użyto podstaw Juggler oraz Mystery Method i teorii P. Tymochowicza, a także kilkanaście pojęć z języka PUA, dynamik socjalnych oraz przemyśleń własnych autora. Kilka rzeczy, ze względu na charakter publikacji (post), zostało ograniczonych do minimum. PS Przebrnij najpierw przez słowniczek i część teoretyczną aby zrozumieć całość. Słów kilka na początek… Nie ma chyba na świecie mężczyzny, który nie spotkałby się ze zjawiskiem shit testu ze strony kobiety - „Przecież Ty nie umiesz położyć kafelków”, „Jesteś dla mnie za niski”, „Podwieziesz mnie?”, „Zrób tak jak chcę”, „Bo będę płakać” - kilka pierwszych lepszych przykładów, o różnym „kalibrze gatunkowym”. Dla nieobytego z Paniami samca są one zazwyczaj szybką ścieżką ku friendzone bądź, w najlepszym razie, zostania orbiterem. Skąd o tym wiem? To proste - ponieważ wielokrotnie je oblewałem co kończyło się „przyjaźnią” bądź szyderczym śmiechem. Nie ma jednak innej drogi do zrozumienia niż solidna porcja teorii, którą potem przetestujesz w praktyce. Zapraszam Cię więc do świata męskich koszmarów, upokorzeń i porażek, który, po jego poznaniu i zrozumieniu zasad w nim panujących, daje niesamowitą frajdę i praktycznie nieograniczone możliwości zastosowań w relacjach nie tylko damsko-męskich. Schemat dynamiki, shit testy, IOI’e, przeramowanie i inne zabawki Na potrzeby tego tekstu zdefiniujmy kilka podstawowych pojęć dotyczących dynamik socjalnych w ujęciu damsko-męskim. Większość z nich zaczerpnięta jest z Mystery Method, którą stworzył pewien dwumetrowy chudzielec z wiecznymi depresjami i marzeniem o zostaniu magikiem – zrozumcie więc specyfikę języka i postarajcie wczuć się w niego. Schemat dynamiki damsko-męskiej: Attraction + Comfort = LTR / FF Attraction – Comfort = ONS / FF -Attraction + Comfort = LTR („na pasożyta – facet „bankomat”) / Friendzone Attraction = wygląd fizyczny + umiejętności socjalne samca Comfort = pozycja społeczna samca + poczucie samicy, iż po upojnej nocy nie weźmie on nóg za pas. Shit test – podstawowe narzędzie do sprawdzania przez samicę ramy samca. Istnieje wiele teorii mówiących dlaczego jest ono stosowane – dla mnie najbardziej prawdopodobny jest miks: 1. Samiec ma za niskie SMV (atrakcyjność na rynku seksualnym – wygląd plus pozycja społeczna) dla samicy aby nastąpił „Mat Głupca” ale na tyle akceptowalne, iż wchodzi on do gry jako potencjalny kandydat na ONS / LTR – w przypadku oblania wpada w rolę orbitera bądź friendzone 2. Samica ma bardzo duże powodzenie, jest tego świadoma i stara się odrzucić osobniki które zbyt łatwo zrezygnują bądź są za słabe – w punkcie pierwszym mieszczą się też klasyczni „pukacze”, którym szkoda czasu na taką dziewczynę w związku z tym, iż mogą w tym czasie podrywać inne 3. Samicy ktoś swego czasu zrobił niezłe emocjonalne „kuku” (wystawienie, ons przez obietnicę związku, gwałt itp.) i w związku z tym jest ona bardzo niedostępna i podejrzliwa wobec samców 4. Samcowi idzie „za dobrze” a shit testy są ostatnią linią obrony przed ulegnięciem przez samicę 5. Samica jest wariatką, borderką, bardzo niestabilna emocjonalnie itp. Orbiter – facet trzymany „na zapleczu” w sytuacjach gdy samiec Alfa nie będzie osiągalny. W zamian za posługiwanie Pani może liczyć na buziaka w policzek, miłe słowo ale nic więcej. ONS – One Night Stand – nocna przygoda, jednonocny seks. Prywatnie nie sprowadzam takich kobiet do domu, a także nie zostaję u nich na noc. Tego typu akcje bazują na Waszej atrakcyjności oraz obyciu towarzyskim bądź głupocie samicy, myślącej, iż przez łatwe danie dostępu do części ciała na której siedzi, uzyska Wasze zasoby. Trzecia droga, leszcza i frajera, to okłamanie kobiety co do związku itp. LTR – Long Time Relationship – klasyczny związek, rozumiany w kulturze łacińskiej jako para kobieta + mężczyzna. Friendzone – ciekawe narzędzie do zarządzania relacjami interpersonalnymi pomiędzy kobietami, a mężczyznami. Jeśli samiec nie posiada dostatecznie dużego Attraction dostaje friendzone. IOI – Indicator of Interest – znacznik zainteresowania – kobieta / mężczyzna daje wyraźny /zakamuflowany / świadomy/nieświadomy sygnał, iż jest zainteresowana/y stroną przeciwną. Czasem jest to też shit test mający zrzucić do friendzone, w przypadku nieodpowiedniej reakcji samca (zazwyczaj chodzi o to, iż zbyt szybko odczuwa on wtedy potrzebę seksu) Kinetyzacja – dotykanie jednego osobnika przez drugiego. Kinetyzacją jest więc zarówno podanie ręki na powitanie jak i całowanie się. Bardzo często nieumiejętne kinetyzowanie stanowi problem dla mężczyzn z naszego kręgu kulturowego, którzy przez lata uczeni białorycerstwa mają opory przed pocałowaniem kobiety, dotknięciem jej itp. Mistrzami w kinetyzacji są południowcy oraz Arabowie. Rama – wewnętrzny system przekonań, który emanuje w postaci zachowania poszczególnego osobnika. Ramy dzielą się na mocną oraz silną, a także naturalną i wytrenowaną. Silna rama oznacza lidera, przywódcę stada, osobnika niezależnego, narzucającego swoje zdanie innym, decydującego o ich losie, niepotrzebującego innych ludzi do egzystencji. Mocna rama naturalna dotyczy czasem ludzi z zaburzeniami psychicznymi, nieznających często granic dobra i zła, psychopatów bądź kobiet o bardzo wysokim SMV (choć naturalna rama u kobiet jest moim zdaniem dyskusyjna). Mocna rama nabyta kształtuje się w toku życia oraz pokonywania jego kolejnych przeszkód – tak samo zresztą jak rama słaba. Przeramowanie relacji – gdy spotykają się dwie silne ramy, męska i żeńska, jedna z nich musi ulec, aby nadać odpowiedni tor danej interakcji. Odbijanie shit testów i wyprowadzanie własnych pozwala na zbicie kobiecej pewności siebie, przechwycenie jej, prowadzenie, a w konsekwencji do uległości. Z przeramowaniem związana jest również taktyka „odwrócenia społecznych ról”. Kwalifikowanie – metoda polegająca na oznajmianiu kobiecie co jest ważne dla Ciebie w życiu, jakie masz wartości, pasje i hobby, po to, aby sprawdzić, czy wpisuje się Ona w Twoje oczekiwania. Odwrócenie społecznych ról - cel przeramowania. Po zbiciu ramy kobiety, przejmujecie jej rolę w dawaniu / odbieraniu atencji w zamian za jej różne typy zachowań. To kobieta zaczyna się o Was starać nie Wy o nią. Mat głupca – stopień atrakcyjności nieznanego wcześniej samca jest tak wysoki w oczach samicy, iż odbywa ona z nim stosunek seksualny bez znacznych zabiegów z jego strony. Najszybszy mat głupca niżej podpisanego miał miejsce po około 20 minutach do poznania samicy. Często jest to związane z podświadomym ideałem wyglądu jaki każdy z nas posiada w głowie. Podświadoma checklista - dotycząca wyglądu fizycznego osobnika drugiej płci. Po odhaczeniu „checklisty” stajemy się bardzo często bezbronni / zamroczeni dzięki wyrzutowi hormonów jaki następuje. Osobiście uważam, iż nie da się tego opanować, a należy jedynie przeczekać, minimalizując straty i budując punkty zaczepienia do przeramowania. Checklista ma związek z fetyszami – okulary, warkocze, rudy kolor włosów, wzrost itp. 90/10 – wedle Jugglera w początkowych stadiach relacji damsko-męskich to Samiec musi dostarczyć 90% konwersacji aby dopełnić 10% tego, co daje samica (wynika to z ról kulturowych, nieśmiałości, konstrukcji psychicznej kobiet, a także atencji jaką dostają za darmo od białorycerstwa). Szczególnie częste w przypadku sytuacji gdy dochodzi do shit testów. Storytelling – stworzenie swoimi wypowiedziami spójnego i atrakcyjnego wizerunku, który ma uzmysłowić danej samicy, jak interesującym człowiekiem jesteście. Wedle słów P. Tymochowicza „ludzie myślą, iż jesteśmy tym co widzą, a nie tym czym jesteśmy naprawdę”. Gadżetami storytellingu są zdjęcia na telefonie prezentujące Wasze życie biżuteria z odpowiednią historią etc. Storytelling nie może polegać na kłamstwie ale na umiejętnej prezentacji jestestwa. Wata – rozmowa o niczym, często połączona z drażnieniem się i flirtem. Trudna sztuka opanowania tej konwersacji możliwa jest tylko w przypadku bycia kobietą bądź przerobienia naprawdę dużej ilości randek. Zasada 45 minut – każda kobieta na wstępie dostaje 45 minut czasu na randce. Po tym czasie oceniam czy warto spotkanie przedłużyć, czy szkoda na nie czasu. Pro Tip – ustawiajcie sobie budziki w telefonach z sygnałem połączenia / wiadomości aby wyglądało to naturalnie. Zasada 3 randek – jeśli cel interakcji (niezależnie jaki on jest) nie zostaje osiągnięty na 3 spotkaniu, wówczas cofacie się w znajomości lub ją zrywacie. Nie ma od tego wyjątków. Wszystkie opisywane terminy w praktycznej formie możecie odnaleźć w opisie sytuacji znajdującym się poniżej. Przylot Lubię miejsca w których można obserwować jak witani są wysiadający z pociągu czy samolotu mężczyźni. Ma to w sobie pewną magię – od razu widać na jakim etapie jest związek danej pary, a co więcej czy kobieta szanuję samca z którym jest, czy na niego czeka i wychodzi mu na spotkanie. Kiedy byłem jeszcze szczylem cierpiącym na całą masę kompleksów, często cholernie zazdrościłem facetom witanym przez rzucające się im na szyje kochanki / żony / dziewczyny. Później tylko dwie osobniczki zjawiały się na rozmaitych lotniskach czy dworcach – żelazna zasada brzmiała - do tego prawo mają tylko Panie „na stałe” - kochanki, FF, onsiary etc. to nie ten sort. To dla mnie zbyt intymna sprawa, żeby dzielić się z nią byle kim… - Cześć! O czym tak myślisz, że nawet mnie nie widzisz…??!! Odwracam głowę i widzę znajomą burzę loków… - Co Ty tu robisz? Nie powinnaś być w pracy? - Nie poszłam dziś do pracy. Nie byłam też na uczelni. - ?! - Cały dzień kombinowałam, kiedy wracasz. Przejrzałam pociągi i samoloty i wyszło mi , że chyba tym. Wcześniej czekałam półtorej godziny na drugim dworcu ale teraz się udało... - Ale o co Ci właściwie chodzi? - Nie napisałeś do mnie wczoraj, nie odezwałeś się, zniknąłeś, stałeś się oschły dla mnie, nie spałam pół nocy… - Hmmm - Możesz mnie wreszcie pocałować? - Hmmm może to jednak dobrze, że poznaliśmy się tydzień temu. - Jak zwykle za dużo mówisz, pocałuj mnie do cholery wreszcie zanim się naprawdę wk.rwię!! Obijanie w narożniku O X wiedziałem, iż jest wyluzowaną i dobrze wykształconą, młodą kobietą, o dość dużej pewności siebie. Wygląd znałem powierzchownie ale nie oczekiwałem po tym spotkaniu cudów – zresztą czym tu się ekscytować skoro przez ostatnie 3 dni umówiłem się z 6 kobietami? W zasadzie standardzik – każda szuka księcia z bajki, nie oferując nic w zamian. Szczerze powiedziawszy były okazje do onsów / ff ale nie miałem na to chyba ochoty. Po co robić kolejne nacięcie na ręce – nie doprowadzi to do niczego konstruktywnego? Regulaminowe 3 minuty spóźnienia i jedziemy z koksem… - Cześć – strasznie nie lubię jak ktoś wita mnie zza pleców - No hej… - odwracam się i z automatu całuję w policzek ale coś mi nie pasuje bo zaczynam się rumienić, czego nie doświadczyłem już od bardzo długiego czasu… - To gdzie idziemy, co proponujesz? - Hmmm… ekhm… - już wiem co się stało. Moja podświadomość odhaczyła właśnie tak cholernie dużo punktów z checklisty atrakcyjności, iż utraciłem możliwości swobodnego porozumiewania się. - Ej, no gdzie idziemy, nie bądź takimi ciepłymi kluchami! - Kurcze, może do X - Nie, tam jest nudziarnia, chodź do Y Pokornie zaczynam podążać za właścicielką jednego z fajniejszych tyłków z jakimi dane było mi się spotkać… - Hej, czemu idziesz, za mną, nawet nie wiesz jak mnie to drażni u facetów, może mi jeszcze torebkę poniesiesz?! - Nie nie, wiesz puszczam Cię przodem ble bla bla – w sumie to nie poznaję siebie, checklista plus rama dziewczyny, dwa strzały naraz, dobry odlot, wracają wspomnienia z przeszłości, zlewki, zapominanie co się ma powiedzieć itp. Docieramy na miejsce. Klub. K.rwa co ja tu robię, środowisko zupełnie nieprzyjazne. Nie umiem tańczyć… Nie przepadam za tym towarzystwem... Siadamy… - Nie wierzę, Ty jesteś, aż takim nudziarzem i sztywniakiem?! - Bla bla bla – włącza się „automat” a ja zagłębiam się w myślach. 15 minut. Katastrofa. Czuję się jak 20 latek, znów dostający bęcki na wybłaganych od panien randkach. Shit testy zamieniły się już w sumie w otwarty pojazd. Chyba najgorsza randka w życiu – nuda pomieszana z dosrywaniem i spinką. - Zaczekaj, muszę iść do toalety. - No, żebyś się nie zdziwił, jak mnie tu nie będzie. Kibel. Oaza spokoju i możliwość oddechu. Zimna woda na głowę. Dużo zimnej wody. Szybka ocena sytuacji – jeśli teraz nie odwrócę tego co się dzieje w sposób radykalny mogę iść do domu. Ale jak to, uciec jak gówniarz, dać się jej pojechać do cna – przecież nie spojrzę sobie w twarz w domu . K.rwa, K.rwa, K.rwa to już nie o tę samicę chodzi ale o mój honor. Ok Stary, wychodzisz tam i robisz co do Ciebie należy. Groźna mina numer 125 i jedziesz… - Ok wstawaj i daj m rękę. - Ale o co Ci chodzi? - Wstawaj i daj mi rękę – coś tam mamrocząc wstaje i wyciąga dłoń. Obejmuję ją swoimi palcami i zdecydowanie ciągnę ku wyjściu. - Co Ty robisz? - Wychodzimy stąd, to jakaś masakra żeby siedzieć w tak zrąbanym miejscu – czuję mocny uścisk dłoni. Po 10 minutach jestem na „swoim” - kanapy, sofy, możliwość swobodnej rozmowy i kina. Pełen komfort. - Fajna miejscówka. - Fajna. Lubię tu przychodzić. - I co, którą z kolei w tym tygodniu jestem, którą tu przyprowadziłeś? - 36stą bo dzięki temu mam tu rabat. - Jesteś zwykłym chamem. - Tam są drzwi, wiesz którędy możesz opuścić lokal – odwracam głowę w kierunku wyjścia i wskazuję jej ręką kierunek. - Nie no weź, Ty tak na serio? - Posłuchaj, wk.rwiałaś mnie dobre pół godziny, nudziłaś jakimiś fochami, dąsami i innym szitem, mimo to siedzę tu z Tobą i staram się porozmawiać jak z człowiekiem, bo uważam, że być może jest w Tobie coś interesującego. Od Ciebie zależy czy zostajesz czy wychodzisz bo zmarnowałaś już dość czasu jaki przeznaczyłem na to spotkanie więc albo rozmawiamy normalnie albo się żegnamy. Twoja decyzja. - Zostaję… ale nie bądź taki niedobry – źrenice w wyraźny sposób się rozszerzają, a głos staje się niższy. Załapało. (15 minut waty i storytellingu) - Wiesz to zabawne ale kiedy byłem w X to… - rzucam mimochodem. - Serio tam byłeś? Nie wierzę, nie bałeś się?! (Znów 15 minut waty i storytellingu. Telefon w kieszeni zaczyna wibrować, czas na „dobicie” i kończenie zabawy na dziś – żelazna zasada 45 minut) - Wiesz uwielbiam ciuchy marki X. Dobrze leżą, choć są cholernie drogie. - Zauważyłem, że dobrze się ubierasz, to rzadkie u dzisiejszych kobiet, spotkać babkę z klasą, o dobrze dobranych ciuchach jest naprawdę trudne. Większość myśli, że opięte spodnie na tyłku plus dekolt załatwia wszystko, a to bzdura. - A co myślisz o mnie? - Hm…. Wiesz, to już nie ma znaczenia, zbieramy się. (Tu nastąpił opis sytuacji z jej strony podkreślający status majątkowy jej środowiska, a także ogólne pompowanie własnej osoby). - Posłuchaj, nie interesuje mnie to, a wręcz zwisa i powiewa. Wiem dokąd idę, wiem czego chcę i wiem z jakimi ludźmi się dogaduje. Pieniądze to rzecz ulotna, raz są, raz ich nie ma, jeśli wiesz czego chcesz to i tak będziesz je miał. Wychodzimy. (5 minut spaceru i pożegnanie). - No to cześć – całuję ją w policzek. Widać widoczne zawahanie. - Pa! -------------------------------------------------------------------------------------------------------- Po powrocie do domu wyłączyłem myślenie i skupiłem się na medytowaniu. Zabrało mi to trochę czasu ale sytuacja została ogarnięta na tyle, iż nie czułem złości ani do siebie ani do Samicy. Ot normalka – przy mocnych shit testach wyłażą wszystkie nieprzepracowane kompleksy, a w przypadku kobiety od razu widać było, że leciała „automatem” więc zapewne nie byłem pierwszy, który dostał takie miłe „powitanie” na początek znajomości. Pytanie brzmiało co robić? Odstawiając na bok atrakcyjność X, była ona niewątpliwie cholernie inteligentna i oczytana. Naprawdę to lubię i doceniam, mając na uwadze fakt, iż nie nie chcę znów wpaść w tryb „rozmów ze ścianą” w przypadku częstszych kontaktów. Sam seks mnie nie interesuje – mogę to mieć gdzie indziej i jeśli tylko to byłoby celem tego spotkania nawet nie pomyślałbym o dalszej znajomości. Co więc robić? Złamać zasady – napisałem do niej następnego dnia rano - „Hej, mam ochotę jutro pojawić się w X, jesteś pierwsza do której piszę, idziesz ze mną?” - nie licząc na jakikolwiek odzew, ewentualnie „hej, nie mam czasu / jestem zajęta”. Nie mija 5 minut, dostaję zwrotkę - „Chętnie. Ale dziś pójdziemy do kina. Nie jadam z nieznajomymi mężczyznami ;)”. Kości zostały więc rzucone… Królowa śniegu i próby na rollercoasterze - Przepraszam, że jestem taka zdyszana ale biegłam, żeby się nie spóźnić – zapowiada się cholernie miło – taka była moja pierwsza myśl po usłyszeniu tego zdania powitalnego. - Spoko, jesteś o czasie. Idziemy. Randka w kinie nie jest zbyt dobrym pomysłem na początek ale da się coś z tego wycisnąć. Odpowiedni dobór filmu plus możliwość „przypadkowego kinetyzowania” dają możliwości posunięcia znajomości do przodu. - Znasz tę serię filmową? - Nie, rzadko chodzę do kina bo nie mam na to zbyt dużo czasu. - Książek też pewnie nie czytasz? - Tak, masz rację, tylko instrukcje obsługi i gazetkę z hipermarketu. - Palant. - Uwielbiam te komplementy, którymi mnie obdarzasz. W trakcie filmu kilka rozmów. Nuda. Totalna nuda i gdybyśmy byli w knajpie zastanawiałbym się po co ja tu jeszcze siedzę, Kiedy scena jaka rozgrywała się na ekranie była wyjątkowo poruszająca, specjalnie się przysuwam, aby kobieta miała w możliwie jak najbardziej naturalny sposób szansę przytulenia się / złapania za rękę. Tym razem 0 reakcji. Jprdl po co tracę na to czas? Totalny bezsens, trzeba było iść się wyspać, tyle fajnych zadań w pracy, świat czeka otworem, a Ty łosiu siedzisz na nudnym filmie z nudną babą w kinie. (Po wyjściu 5 minut waty) - Ok, spoko film, ja lecę do domu. - Hmmm. No ok, to Pa! Idę do domu. Nie mija godzina, a dostaję smsa: „Chyba jest mi bardzo przykro, że jestem już w domu. Liczyłam, że będziemy się widzieć dłużej” - Pani odpala rollercoaster na pełnym gazie wrzucając w to niezły shit test czy się wkurzę: „Moja droga, lodówkę mam w domu i starczy jak ona jedna zieje chłodem. Trzeba było się przytulić w kinie, pewnie nadal siedziałabyś ze mną”. „A dlaczego Ty mnie nie przytuliłeś? ” „Patrz poprzedni sms” „Chyba nie wiem, czy chcę z Tobą iść jutro na obiad :(” „Twoja sprawa. Masz czas do 10 rano dać mi znać. Dobranoc”. Rozbij układankę i na nowo złóż mózg 9.59 sms: „Ok, to co dziś na 18?” - szczerze powiedziawszy tego się spodziewałem. „Nie, zmiana planów, widzimy się o 16, załóż wygodne buty, a nie szpilki jak zwykle”. „A gdzie idziemy?” „To nie ma znaczenia, bądź o tej godzinie w miejscu X” „Ok”. Kolejne trzy godziny zajęło mi latanie po mieście i sprawdzanie lokalizacji, które chciałem z Nią odwiedzić oraz przypominanie sobie informacji, jakie dziś miałem zamiar wykorzystać. Założenia były dwa – mam się dziś dobrze bawić i dać jej na maksa emocji – albo będzie ok albo definitywnie się żegnamy O umówionym czasie Pani X melduje się na miejscu. Strój oraz full tapeta świadczą, iż na to spotkanie nie szykowała się 10 minut. Zapach świeżo wypranych ciuchów i odżywki do włosów oznacza jedno – dziś gramy o wszystko. Buziak na powitanie i rzucamy kości na stół… - Cześć gdzie idziemy? - Daj mi rękę i nie zadawaj zbyt dużej ilości pytań. (Randka) - Kurde skąd Ty to wszystko wiesz, jesteś taki cholernie oczytany. (…) - Nikt mi nigdy tego nie pokazał. (…) - Nigdy nie słyszałam tej wersji historii o tym miejscu. (…) - Naprawdę tam idziemy, tam można wejść? (…) - Boję się, proszę złap mnie za rękę (…) - Przepraszam, popłakałam się z emocji, na bank się nie rozmazałam? (…) - Przytul mnie proszę, cała się trzęsę. (…) - Jezu, dobrze, że to już koniec. Chodźmy gdzieś usiąść, muszę się uspokoić. (Herbata i spacer. Uliczka z latarniami i totalnie starą zabudową. 0 ludzi, stajemy). - Podejdź tu do mnie. - Ale co Ty chcesz zrobić? - Po prostu podejdź bliżej. Bam. Weszło jak złoto. Lubię ten moment, gdy żeby się pocałować, kobieta musi stanąć na palcach, ze względu na różnicę wzrostu. - O matko, jestem cała czerwona. - Daj mi rękę – podaje mi dłoń i przytula się mocno – idziemy gdzieś usiąść. (randka) - Przepraszam Państwa zaraz zamykamy. - Dziś tak wcześnie? - Proszę Pana jest 1 w nocy, siedzicie u nas już państwo 4 i pół godziny – z wyraźnym rozbawieniem kelnerka dodaje - chyba coś Panu dziś za bardzo przedłużyło – uwielbiam tę laskę, przyprowadziłem już do tej knajpy tyle kobiet, a ona trzyma gębę na kłódkę, bo wie, że napiwek będzie naprawdę dobry. - Ok, już się zbieramy. - Cholera, nie wiedziałam, że to już tyle czasu. - Ja też nie. - Przytul mnie jak wyjdziemy ok? -------------------------------------------------------------------------------------------------------- 3 rano. Sms. „Czy mogę do Ciebie zadzwonić”? „Jeśli to coś pilnego to ok” Powoli składam się do kupy ale jestem półprzytomny. Dzwonek telefonu. - „No hej” - „Hej” - „Nie mogę spać, co Ty mi zrobiłeś?” - „O co Ci chodzi?” - „O to, że leżę w łóżku i nie mogę zasnąć. Trzęsą mi się ręce i uda” - „Chyba o to chodziło, no nie?” - „Zabije Cię. To była najlepsza randka w moim życiu” Szpryca i co z nią zrobić? Kładąc głowę na poduszkę już wiedziałem co stało się u X i byłem pewien, że to samo czeka mnie jutro. Z doświadczenia wiem, iż szprycę hormonalną dostaję rankiem, następnego dnia po „zacieśnieniu znajomości”. Jestem zdania, iż z tym „dopałem” nie należy walczyć ani się przed nim bronić tylko wykorzystać w konstruktywny sposób. Właściwie dlaczego miałbyś się bronić przed przyjemnością i uczuciem, gdy hormony szczęścia zalewają Ci mózg? Totalny bezsens – zgrywanie przed samym sobą twardziela świadczy o olbrzymich kompleksach i nieprzepracowanych problemach. Czy nie lepiej jest wykorzystać ten potencjał do zrobienia czegoś twórczego, dociśnięcia pedału gazu w swoim życiu zawodowym oraz samodoskonaleniu już na maksa? Jeśli w tym momencie, cieszy Ci się micha, a Twój banan na twarzy jest nieustający po prostu daj się temu ponieść i ciesz się chwilą. Oczywiście nie oznacza to, że masz nagle stać się białorycerzem i latać za daną Panią. O nie mój drogi, teraz właśnie przychodzi czas na pokazanie całego kunsztu Twojego jestestwa – najlepiej… zniknij. Czy nie zwróciłeś uwagi, iż kobiety stosują często taktykę „kociego kłębka” - dadzą Ci trochę dobrych emocji, po czym odsuwają się od Ciebie, abyś zaczął gonić za nimi. Kiedy przeramowanie masz już dawno za sobą, nadszedł czas na zmianę ról społecznych. To ona, w przeciwieństwie do układów białorycerskich, ma za Tobą ganiać i szukać kontaktu, Ty, choćby szpryca ciągnęła Cię ku niej 24h / na dobę, musisz to opanować i zająć się swoimi sprawami. To trudne ale przyniesie piorunujący efekt. W tym przypadku nie szukalem kontaktu przez całe następne dzień, by następnie oznajmić, że wyjeżdżam i wracam tego i tego dnia. Zwróćcie uwagę jak wielki shit test poszedł z mojej strony – czy ona się zainteresuje, co zrobi i co zaproponuje. Jeśli kobieta na to zareaguje, oznacza to, iż zaczyna jej na Was zależeć, jeśli nie, jest idiotką (bo i takie przypadki się zdarzają, niestety nasze Panie mają czasem inteligencję ameby połączoną z bezradnością 3 latka) albo nadal ma wywalone. W takiej sytuacji decyzja należy do Ciebie – ucinasz to albo cofasz się dwa kroki w tył i kontynuujesz jazdę. Po co to zrobiłem – aby przetestować kobietę i zobaczyć, jakich zachowań mogę spodziewać się w przyszłości i czy spełnia ona moje wymagania w tym zakresie. Osobiście nie oczekiwałem tego co zaszło, a co opisałem we wstępie – raczej po prostu pytania kiedy się umówimy, a nie robienia takiej niespodzianki „lotniskowej”. A co było dalej? Nie pytajcie... Są pewne sprawy o których gentlemani nie rozmawiają -------------------------------------------------------------------------------------------------------- Kiedy warto bawić się shit testami Bardzo słusznym pytaniem, nasuwającym się po przeczytaniu powyższego, jest - „Po co i czy warto”? Nie warto jeśli: 1. Chcesz tylko seksu – możesz go znaleźć o wiele szybciej i łatwiej gdzieś indziej 2. Dziewczyna nie do końca Ci się podoba / nie jest w Twoim typie – szkoda czasu 3. Nie bawi Cię „gra” czyli podrywanie, nie lubisz chodzić na randki – nie nadajesz się do tego – rób sobie ONSy, chodź do agencji itp. 4. Nie lubisz kobiet – nigdy nie będziesz naturalny w tym co opisałem powyżej, nienawiść szybko wybije i sam się na niej poślizgniesz 5. Nie jesteś pewien siebie i tego co jesteś wart – odpadniesz bardzo szybko, a rany jakie dostanie Twoje poczucie własnej wartości, długo się nie zabliźnią 6. Nie lubisz dreszczyku emocji oraz szprycy hormonalnej – zostaw shit testy i skup się na kobietach, które lecą na Ciebie „z automatu” 7. Nie masz choć trochę chęci dowiedzieć się czegoś o dynamikach socjalnych oraz własnych słabościach. Kolejną kwestią jest „bariera opłacalności” tego typu relacji – ja za taką uznaję trzecie spotkanie. Jeśli w jego trakcie „nie zaskoczy” szkoda na to czasu i środków. Zresztą, mówiąc szczerze, – 99% „atencjuszek” udaje mi się odsiać już na pierwszej kawie, a te które zostają są mną zainteresowane, a ja nimi. Dlaczego właściwie dochodzi do shit testów? Odpowiedź na to pytanie jest złożona i po części podzieliłem się z Wami moją opinią już w słowniczku pojęć na początku tekstu. Chciałbym jednak zwrócić uwagę na trzy, moim zdaniem, najciekawsze aspekty, które często powodują, iż faceci źle interpretują ich pojawienie się. Po pierwsze – tego typu zagrywki są typowe dla kobiet, które mają „branie”. One atencję mają za darmo, nie robiąc nic, od stada białorycerzy. W jaki sposób mają odłowić więc tę wartościową jednostkę, która da im odpowiedni komfort życia? Po drugie – to My faceci, a właściwie białorycerstwo, jesteśmy winni temu, iż kobiety nauczyły się stosować takie zagrywki masowo. Jeśli dziś dana Pani, będąc nawet 5 czy 6, ma atencję na fejsiku w zamian za samo wstawienie zdjęcia z dziubkiem to o czym właściwie rozmawiamy? Doskonale wiecie co dzieje się na portalach randkowych, a jeśli chcecie zobaczyć jak czapkują faceci najlepszym „sztukom” w realu poobserwujcie jakieś 30 minut taką kobietę, zobaczcie te wszystkie otwarte drzwi, uniżone uśmiechy, pytania czy nie pomóc. Panowie – w jej sytuacji też odbiłaby Wam palma. Po trzecie – i najważniejsze – wielu facetów dołuje się, iż dostaje takie zagrywki „na klatę”. Błąd – one często świadczą o tym, że jesteś dla danej kobiety atrakcyjny, a ona jedyne odpaliła program „zanim rozłożę nogi muszę się upewnić”. Najśmieszniejsze jest to, iż możesz się spotkać z Shit Testami gdy… idzie Ci za dobrze. Nie, nie żartuję. Jaka jest najskuteczniejsza metoda na shit testy? Zwróciliście pewnie już uwagę, iż w tym tekście, zamiast listy odzywek Pań i odpowiedzi na nie dostaliście „mięso” w postaci całego procesu przeramowania (niecały tydzień) i wskazówek co do mindsetu. Bierze się to z prostego faktu – najprościej jest je olewać i robić swoje albo odpowiadać w sposób absurdalny. 0 agresji i tłumaczenia się. Czy słoń przejmuje się piskiem mrówki? Czy bogacz myśli o złorzeczeniu żebraka? Czy piękna kobieta przejmuje się wyzwiskami loosera, którego właśnie olała? Z tego właśnie powodu u podstaw musi leżeć Twój mindset – cokolwiek by się nie działo ma się w nim znajdować informacja – nic, co usłyszę od kobiety, nie zmienia faktu, iż to JA jestem tą unikalną jednostką z własnym światem, pasjami i zainteresowaniami, i to JA niejako dopuszczam Ją do swojego świata, który jest o niebo lepszy od jej szarej i nudnej egzystencji. Nie chodzi o to abyś buraczył, był agresywnym idiotą przekonanym o swojej własnej wartości ale raczej człowiekiem świadomym tego kim jesteś i do czego dążysz. Musicie również zdać sobie sprawę z pewnej kwestii – nic co jest związane z kobietami, nie jest Wam dane na stałe. To, że dziś dana panna umawia się z Wami i robi maślane oczy, nie oznacza, że jutro nie będzie tego robić dla innego samca. Panie od zawsze szukały najlepszego osobnika do rozrodu, a dzisiejsze poluzowanie norm społecznych, brak potępienia dla kurewstwa i puszczalstwa spowodował hipergamię do kwadratu – kobiety po prostu przestały być kobiece. Najważniejsze jednak abyś nie wyciągał z tego faktu głupich wniosków w stylu „wszystkie kobiety to k.rwy” etc. Totalny błąd i odbieranie sobie wielkiej frajdy w życiu jaką są relacje damsko-męskie. Nie spłycaj ich do poziomu bzykania, bo jest to po prostu… nijakie. W mojej filozofii życiowej bardzo ważne miejsce zajmuje fakt, iż lubię emocje, nie żyje mi się bez nich dobrze. Kobiety je zapewniają, są naprawdę fajnymi istotami ale… nie wymagaj od nich rzeczy niemożliwych. Uważny czytelnik dostrzegł zapewne fakt, iż lubię nieco teatralne i ocierające się o białorycerstwo teksty i zachowania. Tak – świadomie je wybieram bo kręcą mnie i dają satysfakcję. Decyzją kobiety jest, czy się do nich dostosuje i sama zacznie się tak zachowywać, czy też odejdzie w siną dal. Tu dochodzimy do punktu czy warto pokazywać, iż „zależy mi”. Dla pewnej grupy kobiet i w pewnych sytuacjach warto. Ale – i to bardzo poważne ale – mając warunki i świadomość tego, iż w każdym momencie to wszystko może zniknąć jednak nie wyrządzi Ci to większych strat ponieważ na jej miejsce czekają inne. Zwróć uwagę, iż podczas opisywanej tu interakcji cały czas umawiałem się z kolejnymi kobietami – nie po to, żeby, pisząc kolokwialnie, „zaruchać” ale w celu testowania swojego własnego zainteresowania omawianą samicą – czy spełnia ona moje wymagania, czy nie judze się z nią i czy zapewnia mi emocje, które lubię? Podłe? Chamskie? Nie… wyuczone od kobiet, które robią dokładnie to samo. Dlatego właśnie tak ważne jest dbanie o jakość Twojego życia – jeśli Ty się w nim dobrze czujesz, dbasz o swój wygląd, zarabiasz jakieś sensowne pieniądze, kolejka chętnych Pań będzie cały czas się ustawiała. Chcę jasno podkreślić – tak jak głupotą (w mojej opinii) jest całkowite odrzucanie LTRów, tak samo głupie jest fokusowanie na jednej, jedynej kobiecie. Zresztą… nie ma nic bardziej pociągającego dla naszych Pań, niż świadomość, iż otacza Was wianuszek adoratorek. One chcą wiedzieć, że jesteście coś warci, a to daje Wam towarzystwo innych kobiet (skoro one się interesują, on musi być kimś wyjątkowym) – Panie będą wtedy o Was walczyć, a taki jest cel przeramowania i zmiany ról społecznych. Co po przejściu etapu shit testów? Załóżmy, iż opanowałeś sytuację i zaczynacie się mieć „ku sobie”. Jednym z największych błędów jakie popełniają w tym momencie faceci to osiadanie na laurach podczas gdy to właśnie wtedy zaczyna się zabawa mająca na celu wyznaczenie kobiecie pewnych punktów, które muszą jej pokazać Twoje standardy, do których ona ma dążyć. „Kwalifikowanie” jest ni mniej ni więcej, a właśnie takim postępowaniem. Idealnie jest, gdy wpleciesz jej już w sam początek Waszej znajomości ale tu bądź ostrożny – musisz mieć już za sobą proces Attraction – kobieta czuje do Ciebie pożądanie, chce oddać Ci prowadzenie, widzieć jaki jest Twój świat. Zwróć uwagę, iż dzięki kwalifikowaniu ukazujesz siebie jako człowieka mającego standardy i wymagania – do tego jednak Twoje życie musi być na odpowiednim poziomie, a Ty sam nie możesz być jednym z 1000 lemingów żyjących wedle schematu 8h/8h/8h. Jak kwalifikowanie wygląda w praktyce? - Wiesz, kocham książki Orwella, znasz coś tego gościa? - Wiesz, uwielbiam ludzi z fantazją, ostatnio czytałem o facecie który ….. co o tym myślisz? - Wiesz, kiedyś pracowałem naprawdę ciężko ale dawało mi to satysfakcję – ot, uważam, że każdy powinien się czasem zmęczyć fizycznie co o tym sądzisz? - Wiesz, mam w pracy gościa który tyra po 12h na dobę, średnio mi się to podoba, nie mógłbym tak żyć, co o tym sądzisz? - Wiesz, uwielbiam zwierzęta, wydaje mi się, że jeśli ktoś ich nie lubi nie jest dobrym człowiekiem – jak to jest u Ciebie? - Wiesz, jak szedłem tutaj to spotkałem parę staruszków, takich koło 80tki, trzymających się za ręce, super widok, uważam, że to coś niesamowitego jak ludzie tak bardzo się kochają w tym wieku? Oczywiście są to tylko przykłądowe i w jakiś sposób skalibrowane pode mnie (mniej więcej) kwalifikacje – Ty sam najlepiej wiesz kim jesteś, co lubisz i jak chcesz żeby wyglądała Twoja relacja z kobietą. Myśl, kombinuj i działaj, Jako podsumowanie Kończąc ten mini-tekst chcę zaznaczyć, iż powyższa droga nie jest dla każdego. Tak naprawdę to mój zestaw światopoglądowych, mój świat, do którego Cię zapraszam, a TY, jeśli chcesz przekraczasz jego bramy. Spójrz na moje osobiste uwarunkowania i zrozum, iż jest to takie ukształtowanie liniowego procesu dynamik socjalnych (A + C = ?) abym dostał to czego potrzebuję. Czasem zastanawiam się, czy przypadkiem nie jestem trochę uzależniony od „tarcia ram” w relacjach damsko-męskich – kobiety do puknięcia „z marszu” nie wzbudzają we mnie zainteresowania, tak jak i Panie, o które nie trzeba się w ogóle starać. Może to wina faktu, iż przygniatająca większość mojego życia seksualnego stanowią ONSy? Zapytaj też sam siebie - mam inne cele? Wymagania? Marzenia? Uwarunkowania doświadczeniami i potrzebami? Bardzo możliwe, że tak i zachęcam Cię do posiadania własnego zdania i odnalezienia własnej drogi. Pamiętaj bowiem, iż naprawdę inteligentny człowiek nie kopiuje zachowań innych ale obserwuje je, wyciąga wnioski, sprawdza co działa w jego przypadku, a następnie wdraża w życie zachowania dające mu sukcesy na różnych polach. Wbij sobie do głowy - piękne Panie na całym świecie czekają, żeby poznać kogoś wyjątkowego PS Muszę jeszcze napisać o pewnej dość smutnej rzeczy ale mogącej uratować Ci kiedyś tyłek… W tekście opisałem shit testy pojawiające się w procesie poznawania, dwójki zupełnie obcych sobie ludzi, a pominąłem te, które pojawiają się w związkach czy małżeństwach. Jest to świadome zachowanie z mojej strony ponieważ uważam, iż jeśli coś takiego zaczyna mieć miejsce, to należy… zakończyć związek po to aby nie marnować sobie życia. Jeśli opisana sytuacja dotyczy Ciebie to… przemyśl 100 razy co napisałem w tym akapicie. Zainteresowanych tematem zapraszam do dyskusji, wymiany poglądów, doświadczeń itp. Natomiast w tym wątku proszę nie robić rozkmin na temat samej istoty (i sensowności) PUA i pokrewnych, a także nie biadolić na kobiety.