Jump to content
  • entries
    4
  • comments
    9
  • views
    870

lync

284 views

Dzisiejsze podejście na fejsie zaowocowało wysłaniem 10 wiadomości do różnych przedstawicielek płci przeciwnej. W większości z okolic, aby w razie czego było się łatwiej spotkać.

Nie żebym nie lubił podróży, ale jazda na drugi koniec PL, aby w połowie dostać wiadomość od flądry "wiesz co, dziś jednak nie mogę" to tak nie leży w moich zainteresowaniach.

 

Jechałem dziś na wysokiej wibracji odwagi, czyt. wyjebania, która swego czasu była dla mnie nieosiągalna.

Dziś się przemogłem, miałem okazję wybyć na miasto, myślałem, że poćwiczę zagadywanie. W swoich myślach już zagadywałem do jakiejś 20, a później idziemy plażą, molo, ja wyciągam pierścionek.....nie kurwa to nie to! Spokojnie, żartuję, to pragnienie, a pragnienie wszystko pieprzy. Dziś był luz, jak wyjdzie to fajnie, jak nie ... to zawsze cel osiągnięty, bo coś próbowałem.

 

Dziewczyn fajnych nie było, albo łaziły z facetami. Zwiedzałem nowe miejsca. Zagadałem grupkę, ale nie dziewczyn.  Jedyna dziewczyna barmanka miała taką minę, że zastanawiałem się czy gdybym ją dotknął, to czy by mnie prąd nie poraził. Dziewczyna Węgorz. No cóż... nieśmiałość daje o sobie znać, Rengers by pewnie już dominował panią ;)

 

Zainteresowania chłopaków podobne co moje. Tak więc - czasem dostajemy nie to co chcemy, a to może się przydać.   Ciekawe patenty podpatrzone.

Cóż...było nieźle i jak na nieśmiałą osobę, która próbuje się z tego wyłamać to i tak spory postęp, że nie odpuściłem.

Poznałem nowe miejsce, nowe osoby, także luz. Walka z dyskomfortem zaliczona. A mogłem odpuścić i znaleźć wymówkę.

Później wpadłem do marketu i zagadałem ekspedientkę przy okazji. Prosta rozmowa, ale wzmacnia odwagę. Na szybko próbowałem poznać imię, akurat odmówiła.

Nie osłabiło mi to jednak woli. Ciekawe, bo w innych przypadkach już by tak było.

 

Z tą energią odgrzałem gołąbki (część spaliłem, tak sobie żartuję, że teraz babka by się tu przydała, żeby krzyczeć "LYNC WYJMUJ KURWA, WYJMUJ JUŻ!").

Wbiłem na fejsa i rozpocząłem swoją krucjatę z nieśmiałością i wstydem.

 

Bez nastawiania się, że jakaś odpisze.

Jeszcze żadna nie odpowiedziała (nie nagrodziły mojej odwagi do cholery!), ale cóż....od czegoś trzeba zacząć.

Dołączyłem do paru nowych grup, jeden z Braci podsunął mi pomysł wbicia na grupy singli. Także dzięki za pomysły :) 

 

Swoją drogą jak pomyślę, gdybym się zastanawiał to za cholerę bym połowy informacji nie napisał. W części przypadków w ogóle się nie przedstawiłem, tylko od razu zagaiłem tekstem. Bez udziwnień czy puasowych stylów.

Nie spodziewam się szybkiej odpowiedzi, ale kiedyś już miałem od jednej panny wiadomość i odczytałem ją po dobrych paru latach. Skoro ja tak mogłem....to ciekawe po ilu latach odpowiedzą mi dziewczyny/kobiety, które dziś zagadałem :P

 

Postęp 10% - 10/100.

 

Tip na dzisiaj: jeśli musisz zastanawiać się dłużej niż minutę to już wpadłeś chłopie! Wpadłeś w niską wibrację pragnienia perfekcjonistycznego "zrobić jak najlepiej".

Zauważyłem, że wtedy brakuje pozytywnej wibracji lub zaczepienia. W pewnych przypadkach tekst prawie sam wchodzi, nawet jeśli bywa durny. Im więcej wstydu lub domyślania się "ale to głupie" - wbija na poczucie winy i chce się odpuścić. Na "trybie wyjebania" jest to mocno osłabione. Można zrobić sobie siarę, ale walić siarę, walić nieśmiałość!

 

Cytat na dzisiaj (P.Bosmans):

Cytat

"Szczęście nie przychodzi ani pocztowym przekazem, ani bankowym czekiem. Kupić można rozrywkę i organizację wolnego czasu. Nigdzie nie można kupić sobie spokojnego i zadowolonego serca, które by "tchnęło" radość we wszystko co posiadasz. Takiego serca kupić nie można!"

 

Pozdro dla wszystkich Czytających! :)

  • Like 7

0 Comments


Recommended Comments

There are no comments to display.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.