Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

lync

Starszy Użytkownik
  • Content Count

    434
  • Donations

    600.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

233 Świetna

3 Followers

About lync

  • Rank
    Starszy Kapral

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

693 profile views
  1. Wiesz co jak tak sobie myślę, to wyedukowany Samiec z forum ma podobny status co taka kobita. Po pierwsze (kierunek) - nie błądzi we mgle - wie w która stronę idzie i gdzie chce się dostać Po drugie (ważność) - druga strona nigdy nie będzie ważniejsza, niż dobro własne (bo inaczej to już będzie bluepill to nie?) Po trzecie (niezależność) - będąc skrzywdzonym i wychodząc z tego musisz mieć albo pancerz, albo metodę regeneracji. nie ma bata. osoba dojrzała i niezależna nie będzie pozwalała sobą manipulować. Nie ma co się oburzać, że niektóre kobiety "dojrzały". Tak jest ten świat zbudowany. Każdy ma do tego prawo. No i jest logiczne, że jak jesteś z taką osobą, to musisz przyjmować podobne "wyrachowane" podejście, inaczej będą problemy. Osoba dojrzała/świadoma inaczej definiuje miłość, niż osoba niedojrzała / mniej dojrzała czy mniej świadoma.
  2. Może za mało i kropla jeszcze drąży skałę. Trudno ocenić jakich kluczy potrzebujesz, jakie zamki musisz jeszcze otworzyć. Świadomość (wg logiki), że jest to nieprawda, a przekonanie podświadomości do tego to dwie różne rzeczy. Jeśli kupisz i nie pomoże, to może jeszcze bardziej napędzić ten toksyczny mechanizm. Wydaje mi się więc, że na ten moment nie jest to dobry pomysł. Kupując, masz świadomość, że kosztuje, więc będziesz oczekiwał zbyt dużo. Oczekując zbyt dużo = większa szansa, że się nie uda. Ja tam bym zaczął od psychoterapii (jakaś np. poznawczo-behawioralna), jeśli nie korzystałeś - trzeba by ustalić, czy da się to realizować samą terapią, czy może jest konieczność dodatkowego udania się do psychiatry i jakichś leków (z weryfikacją czy te leki nie pogorszą sytuacji). Ogólnie: Mindfulness (uważność) i Hawkins (Technika Uwalniania), otwierając się na pozytywne i motywujące materiały. Wizualizacja wibracji. Jeśli masz już sporo książek czy materiałów, przeczytałeś je i czujesz, że to nie jest to, to szukaj dalej lub wróć ponownie do tego co już przeczytałeś, ale umiejętnie - chociażby biorąc jakiś zeszyt i notując sobie rzeczy, które uznasz za ważne. Samo przeczytanie czasem niewiele daje, bo dostajesz "pik wiedzy", a jego moc zanika z czasem. Musisz te piki skumulować, wyciągnąć z nich esencję i zastosować ją na sobie. W tym zakresie ciężko podać ot tak prosty przepis. Jeślibyś chciał to maksymalnie uprościć, to masz dwa stany: - stan, w którym znajdujesz się obecnie (który określasz jako toksyczny) - niskie wibracje - stan, w którym chciałbyś się znajdować (docelowy) - wysokie wibracje Sam siebie znasz, swoje cele i potrzeby, to raczej wiesz czego byś się spodziewał po byciu w stanie docelowym. Kwestia tego jak wyraziście jesteś w stanie sobie wyobrazić pozytywne odczucia i stan docelowy. Zapewne już miałeś czas, w którym byłeś na chwilę na wysokich wibracjach, po prostu teraz raczej częściej jesteś na niskich - i to trzeba zmienić, wybić siebie z tej nisko-wibracyjnej koleiny, zastosować zmiany, monitorować, wprowadzić poprawki (np. jeśli dzień w dzień czegoś słuchasz i to Ci nie pomaga - tzn.że potrzebujesz czegoś innego). Podstawa jest taka, że masz blokady. Wstyd jest jak zbroja, czasem się przydaje, czasem jednak trzeba ją odrzucić. Pytanie czy świadomie zdajesz sobie z tego sprawę?
  3. Zawsze mi się wydawało, że to jest bardziej popularne. 👍 Zgadza się. Właściwy sposób. Po wytrysku już jest machinalnie, największa energia poszła. Kobieta (przynajmniej taka świadoma swojego ciała) czuje, czy facet robi coś z namiętnością czy machinalnie. Popatrzeć na partnerkę, zachwyconą efektem coś pięknego True true. Albo jest oziębła, albo się ja niewłaściwe rozgrzewa.
  4. Fuck, u mnie 61. A myślałem, że już nie jestem
  5. Ale mówisz o oryginalnej marihuanie czy jej chemicznie wzmocnionym odpowiedniku? (skun)
  6. Jeśli facet lubi słuchać, czemu nie? Przeciwieństwa się przyciągają. Dopóki nie przepełni jego "bufora słuchu" - później może być "co mi tu wodę lejesz". A może to odwrotnie, tj. jak facet gada, a kobita spokojna To zależy czy ktoś nie był rozmowny bo: 1) taka już jego natura 2) mało rozmowny - bo miał blokady W przypadku drugiej opcji większa szansa, w przypadku pierwszej - musiałbyś mieć motywację do zmiany. Zawód związany z kontaktem z ludźmi.
  7. To masz wyżej poprzeczkę postawioną. Większa radość, jak się uda
  8. Wystarczy przejść się prywatnie do labu, zlecając badania na covidozę. Zabulisz 140 zeta (tyle było parę miechów temu), a wynik obowiązkowo leci do państwa. Tzn. nie można zrobić anonimowego testu z tego co słyszałem (zakładając, że w labie z reguły wymagają dowodu) - jest wymóg, aby wyniki przesłać i ew. kwarantanna. Więc jeśli załapie się na false-positive to można rykoszetem na kwarantannę trafić. Bulić kasę i załatwić sobie Q to taka średnia opcja.
  9. Zamiast się cieszyć, że możesz poćwiczyć charakteryzację i w ramach nauki szpiegowskiego rzemiosła udawać seniora, to Ty wybrzydzasz. Nie poznaję kolegi!
  10. No bo nie da się jechać na pozytywnej wibracji, jak wpadasz w lęk. A do lęku prowadzi właśnie analiza i podważanie własnego zachowania (gdy trafiasz na coś, co wydaje się, że uzsadnia negatywne myślenie o sobie). Rozważanie, czy jest dobre czy nie jest, jak się zachować..itd Flow (płynność rozmowy) wynika bardziej z braku blokad i dostępnej energii, aniżeli jakichś specjalnych umiejętności. Im mniej się spinasz, tym łatwiej improwizować. Im masz więcej energii, tym większa jej część może iść na utrzymanie dobrego efektu przepływu i improwizacji. Musisz założyć, że po drugiej stronie jest fajna osoba, a nie nauczyciel, który będzie Cię egzaminował. Alko dodaje energię, ale na chwilę i nie jest to energia najwyższej jakości. Wystarczy do obalenia paru blokad, ale uzależnia Cię od efektu i nie pozwoli Ci wejść na wyżyny. Pisał o tym @absolutarianin i/lub @Messer. A powinieneś dążyć do tego, aby na trzeźwo tak działać. Są też sposoby mieszane. Np. kotwice, gdzie mógłbyś się napić, wejść w ten pozytywny tryb, utworzyć skojarzenia (np. robisz jakiś gest, którego normalnie nie robisz), gdy jesteś "nakręcony", a później w trybie "trzeźwym" je uruchomić (powtórzyć gest, aby wywołać pozytywne emocje). Pytanie czy to będzie idealne rozwiązanie? Raczej nie, jedynie drobna pomoc przy radzeniu sobie - ale możesz spróbować. Choć musisz uważać, aby się z tego nie zrobiła nerwica natręctw Z mojej strony trudno coś radzić, bo mnie też się czasem zdarza przełączać na takie lękowe tryby. Sytuacja pandemiczna nie służy przecież wysokiej energii. Duże znacznie ma wszystko dookoło: dieta, higiena życia, eliminacja stresu, budowanie pewności siebie, wyzwania. Lęk to niższa wibracja, coś powoduje, że wpadasz w specyficzną koleinę (szczególnie, jeśli masz to utarte z przeszłości). Jest jakiś schemat myślowy, coś, co trudno zauważyć na "autopilocie". Jeśli brniesz w opcję lękowe, to się one tylko powiększają. Na lęk dobrą odtrutką jest odwaga (ale nie mylić z głupotą). Im jesteś odważniejszy, tym łatwiej Ci realizować odważniejsze akcje. Aby być odważny - musisz się przełamać. Zdać sobie sprawę, że możesz "zjebać". Dać sobie prawo do głupiego zachowania i poniesienia konsekwencji. Na początek możesz próbować np. Mindfulness - technika uważności. Czujesz, że wpadasz w lęk, to zamiast iść tym tropem zdajesz sobie sprawę "oho, lęk, niższa wibracja". Zatrzymujesz się jakby w czasie i wizualizujesz sobie swoją aktualną energię/wibrację na skali. Możesz ją pokolorować, jesli chcesz. Ciemne kolory - niska wibracja, ciepłe i jasne - wysoka. Jeśli czytałeś Technikę Uwalniania Hawkinsa, to możesz przyjąć jego wyskalowanie (0-1000). Sam fakt, że coś zauważasz już oddziera to z tej niszczącej mocy, bo daje Ci miejsce, w którym możesz wyciągnąć swój oręż. Nawet wyobrażenie sobie emocji związanych z odwagą może pomóc w tej sytuacji, bo to wciąż "oręż wysokiej wibracji". Jeśli na bieżąco Odsłuchiwanie nagrań relaksacyjnych (medytacje prowadzone). Dobrze by było najpierw ustalić, czy jest jakiś głębszy problem, który indukuje ten lęk. Jeśli jest to związane chociażby z niskim poziomem energii to musisz jakoś się wzmocnić w tych rejonach, które są osłabione (np. jeśli masz kiepską dietę - powinieneś ją zmienić, aby dostarczać wyższej jakości "paliwo"..itd).
  11. Miałem podobne odczucie. Odważna jest (albo nie lubi swoich palców ). Jeden niewłaściwy ruch i palec idzie w 2D. Duży plus, że ma to ładnie ogarnięte i potrafi o tym mówić. Zazdroszczę miejsca na warsztat. Zainteresowania to kwestia wypadkowa różnych rzeczy. Kobiecie trochę trudniej iść w tym kierunku, ale nie jest to niemożliwe przecież. Robi wrażenie, szczególnie jeśli wokoło ma się do czynienia z dużą ilością osób nieobeznanych. Zacytuję Maxa Payne: "w świecie ślepców jednooki będzie królem".
  12. Chodzi o wprowadzenie elementu biurokratyzacji i akceptacja przez społeczeństwo. Docelowo umowy o dzieło najlepiej sporządzane przez jakieś państwowe serwisy. Podobnie jak z zakładaniem spółek przez S24. Niby uproszczenie, ale tak naprawdę bajzel, że w określonych sytuacjach nawet sądy sobie nie radzą. Jest już JPK (info o fakturkach do ministerstwa skarbu) to i będzie info o umowach. Przedsiębiorczość będzie wymagała zatrudnienia dodatkowych osób do obsługi tego cyrku, co da niezłe pole do dodatkowego monitoringu danej firmy. Brak jednoznacznego prawa - będzie kwit na każdego. O to przecież chodzi. Wypisz wymaluj, to przed czym ostrzega @absolutarianin Optymalnie tak - ale do tego trzeba znacząco uprościć przepisy. To co jest teraz to dobudowywanie kolejnych pięter do "wieżowca-potworka". Masa różnych zależności, różnic w podejściu i liczeniu, nowelizacji algorytmów w oparciu o kolejne przepisy...itd Żeby postawić grubą kreskę potrzebny jest odpowiedni gruby mazak. A tu raczej w PL cienkopisy niestety.
  13. Bardzo fajnie, że się z nami podzieliłeś tym dylematem i obawami. Twoje obawy nie są bezpodstawne, ale popatrz tak: 1) ona wskazuje swoje obawy i proponuje Ci rozwiązanie, które czujesz, że jest słabe. Patrzeć się tylko przez pryzmat "szantażu" to ograniczenie; to że proponuje rozwiązanie, które mogłaby użyć osoba, które stosuje szantaż, nie znaczy, że ona ten szantaż faktycznie stosuje. Wystarczy, że jest przekonana, że to właściwa opcja i nie widzi innej (czyli ma ograniczony punkt widzenia). 2) Ty jesteś facetem, więc jeśli Ci zależy na związku to wchodzisz głębiej - ustalasz co jest dokładnie problemem i go rozwiązujesz, a nie próbujesz rozwiązać "pochodną problemu" (to co ona zaproponowała). Być może problemem jest logistyka - jeśli możesz coś usprawnić niedużym kosztem, tak aby się nie "rozjeżdżało" to możesz to rozkminić i zaproponować rozwiązanie. To jest właśnie forma kompromisu. Jeśli ona będzie na Ciebie naciskać na jedyną właściwą opcję - to wtedy będziesz miał wyraźny sygnał, co jest jej prawdziwym celem.
  14. No tak już jest. Każdy może mieć w życiu X takich przypadków tyle, że nie zawsze to kojarzy. Plus dla Ciebie, miałeś odpowiednio wysoką wibrację. Ludzie są bardziej połączeni, niż możnaby przypuszczać
  15. Bo przerabiane na własnym przykładzie, rozumiem ból Amaro, jeśli tak można powiedzieć oraz sytuację w której kobieta daje Ci do zrozumienia, że chce swoje nazwisko zachować. Takie ukłucie ego, później to dociera, czasem się z tym godzisz, czasem nie. Rozumiesz jej potrzebę. Wiesz, że nie bierze się to znikąd. Dobre ćwiczenie na ego. Dylemat zostaje, musisz to rozkminić i tyle. Ja zrobiłem małą analizę i sobie to zapisałem, bo wydawało mi się to ważne. Był moment, że sam rozważałem zmianę nazwiska na partnerki, jak moja własna rodzina dała mi się we znaki. Przy czym później brałem pod uwagę też opcję wymyślenia nowego nazwiska, jak szaleć to szaleć. Moja pierwotna analiza wyglądała tak: Jak widać na pantofla przystało opcja "przyjmujemy moje nazwisko" nie była uwzględniona w analizie. Uczcie się Panowie, na błędach. Jak robić analizę to wszystkie przypadki, a nie w imię "współpracy" czy romantyzmu odpuszczać swoje. Widzicie, ślub same problemy lepiej się nie żenić... 😀 Racja. Przyznam, że również to brałem pod uwagę, bo ojciec partnerki był/jest porządnym facetem, godnym zaufania.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.