Skocz do zawartości

Luke.theonlyone.

Użytkownik
  • Postów

    82
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Donations

    0.00 PLN 

Odpowiedzi opublikowane przez Luke.theonlyone.

  1. @Oświecony  istnienie Jezusa jest bezdyskusyjne, dziwię się że twierdzisz inaczej, musiałeś zostać zmanipulowanym podobnie jak @Niose w kwestii wiary. Sam jestem ateistą/agnostykiem, ale jego istnienie nie pozostawia wątpliwości. Wątpliwe są zaś jego "cuda" i inne zmartwychwstania. 
     

    Ot, był wykształconym myślicielem który zrobił wrażenie na innych, dlatego stał się sławny. 

    W udowadnianie tutaj istnienia Jezusa się bawić nie zamierzam, wystarczy że jest masa opracowań na ten temat, dla chcącego zgłębić wiedzę nic trudnego. 

    • Like 1
  2. 25 minut temu, Dyktator napisał:

    Chciala po prostu zebys byl bardziej meski. I tyle. Czekala, czekala, a ty zamiast zrobic swoje to sie uczyles nowych slowek. Dobry seks? I ciagnie ja do innego? Chlopie, ty chyba cos wyolbrzymiasz. Albo dales kompletnie ciala w jakichs innych okolicznosciach. Strzelam: brak pewnosci siebie przy innych samcach. 

    Moze chciala zebys rzucil ja na lozko i scisnal mocno dupe, wpychajac jezyk w wagine, a ty pytales sie podczas seksu: "nie za mocno kochanie? Jesli tak to przepraszam. Staram sie byc czuly, nie badz zla na mnie, bardzo mi na tobie zalezy". ZONK.

     

     

    z tym możesz mieć rację, jak w grupce tańczyła to nie robiłem z tego jakiegoś halo, nie zabierałem jej tylko byłem neutralny. Może się spodziewała kontroil albo mega emocji ze mną w tańcu? Nie wiem. 

     

  3. 1 minutę temu, Brat Jan napisał:

     

    trzeba było więc ją trochę pilnować, a nie puszczać w miasto z innym

    Skoro nie chciała wracać ze mną a miałem ochotę iść do domu to ciężko żebym przez kolejne 2 godziny w jakimś towarzystwie, w tym tego kolegi, udawał dobrą minę do złej gry. Wtedy nie sądziłem że tak łatwo da się wmanerwować.

    Nie czuję się na tyle zdesperowany aby perspektywa braku jej cipki zasłaniała wygodę egzystencji. Chciałbym jednak wyciągnąć właściwe wnioski i zachować się jak facet, stąd wątek tutaj. 

    Zresztą jak się później przyznała, całowali się przed pójściem do klubu, wracając z restauracji (szliśmy innymi grupami) zatem bym się znajdował w sytuacji z "dorysowanymi rogami" w chwili jakbym z nimi poszedł na miasto. 

     



     

  4. 1 minutę temu, Brat Jan napisał:

     

    Ale czego Ty oczekujesz od znajomości z nią?

    Rozkminiasz sytuację jak "licealista" skazany na kilka lat widywania w klasie tej laski.

    Masz względem niej jakieś poważniejsze plany?

    Przede wszystkim seksu. Podejmując się ponownie naszej współpracy nie chciałbym zostać wystawiony lub zlany, dlatego staram się wybadać czy warto ponawiać kontakt. Do tej pory milczymy nawzajem. 

  5. 11 minut temu, Chrumkacz napisał:

    Jak biały rycerz to powie " Od dzisiaj się spotykać nie będziemy, bo moja dziewczyna mi nie pozwala/nie lubi Ciebie/itp itd." :D

    Powtarzam słowa swojej znajomej ze studiów, tak mnie zatkało że dla mnie znajomość z dziewczyną (jakakolwiek) jest połowiczna. 

     

     

    @Assasyn w jaki sposób? Powiedzieć że też nie jestem sobą i ją przepraszać / mówić że chcę być sam? 

  6.  

    27 minut temu, Guliver napisał:

    Ja tylko zostawię tutaj to:

    Jak to @Brzytwa pisał - lepiej jeść z kolegami tort niż gówno samemu.

     

    Racja, nie będę ze znajomym się żarł o jakąś cipeczkę, dla mnie męska znajomość jest więcej warta od babskiej, bo facet nie powie tekstu "od dzisiaj się spotykać nie będziemy, bo mój chłopak mi nie pozwala / jest zazdrosny". 

     

     

    edit: post jeden pod drugim, nie wiem jak skasować ostatni :). Jeśłi można scalić będzie super. 

  7. jej tłumaczenia z tego że się przylizała z kim innym:

    -  I'm really sorry for that, but I do not feel comfortable so
    -  Okay, but it's weird for me, this is not normal if you are with a person you have to respect him and I did not do it with you
    - I do not know, I'm not thinking right, I think what I did was wrong and so on, so I need to be alone to put his thoughts in order

    - Come on, I know you're angry with me 
    - I prefer to stay alone tonight
    - We can talk tomorrow  <--- jakby chciała to by się spytała czy w ogóle mam chęć z nią gadać, wyczuwam chęć spławienia. 

  8. Mam dylemat moralny. 

    Jestem na erasmusie. Wczoraj mieliśmy galowy obiad pożegnalny na 120 osób z późniejszą imprezą prywatną w klubie.  Od miesiąca spotykam się z pewną dziewczyną, 20 lat. Dobry kontakt, seks, byłem jej pierwszym. Widujemy się niemal co dzień na spacery lub coś więcej. Uczymy się wzajemnie obcych języków, a więc nic tylko korzystać z takiej znajomości. Bardzo się lubimy, ale nie poruszaliśmy tematu bycia/niebycia w związku. Uważam że skoro jest dobrze, to po co poruszać śliski temat. Laska się spłoszy, powie że nie jest gotowa czy coś podobnego. W każdym razie zachowujemy się jak para. 


    Otóż na obiedzie ona siadła ze swoimi koleżankami, chciała mnie koło siebie ale wolałem iść do ziomków się napić i pogadać na luzie. Zatem byliśmy na widoku kilka miejsc od siebie. W klubie przetańczyliśmy jeden utwór, generalnie wolałem gadać ze znajomymi niż się trzymać jej i pilnować przed innymi, w końcu fajna dziewczyna, lubi mnie, więc w czym problem. 
    Pod koniec podczas zamykania klubu gadała z moim znajomym, podszedłem i spytałem czy chce wracać sama, powiedziała że idzie jeszcze na miasto ( 5 rano). Okej, skoro tak to niech idzie, wróciłem do domu, i tak byłem pijany i cholernie zmęczony. 

     

    Dzisiaj się umówiliśmy u niej w domu wieczorem, jednak godzinę przed mi pisze ze jej strasznie głupio bo niby jest ze mną a się przelizała z tamtym kolesiem (nic więcej) i że na pewno będę na nią zły, że ma moralniaka i cholerny ból głowy od tego, że dzisiaj się nie zobaczymy (ale pogadamy jutro). Że jestem fajnym super facetem i miło się ze mną czas spędza, ale musi być sama aby przemyśleć sytuację. 

    Napisałem jej że znajomy ma wiele byłych i lubi zarywać do nowych dziewczyn oraz że to jej wybór i życzę jej wszystkiego dobrego. 
    Na jej dociekania czy na pewno wspominam o tym kolesiu już nie odpisałem, nie mam zamiaru. 

    Zastanawiam się czy się z nią umówić na rozmowę jutro, czy olać całkowicie i nie wracać. Fajna była, jest raczej niedoświadczona w pewnych tematach, z perspektywy faktu że za dwa miesiące wracam - unosić się honorem i zlać całkowicie czy wykorzystać i z nią grać, narażając się na bycie frajerem? 

  9. 15 godzin temu, toreador napisał:

     

     

    Co jest najgorsze w zdradzie kobiety?  to, że komuś zaufaliśmy, powierzyliśmy część siebie a ten ktoś oszukał nas, podeptał nasze wnętrze

     

    jak uniknąć tego najgorszego? założyć, że kobieta nie jest towarzyszem na całe życie, nie przyzwyczajać się, nie oddawać jej siebie, nie czynić jej całym swoim światem

     

    Lepiej ulokować swoje głębokie przemyślenia, uczucia i zaufanie innemu samcowi. Przyjacielowi.

    W ten sposób można wypełnić potrzebę poczucia bliskości duchowej, zrozumienia i dyskusji bez zbędnej ściemy i gierek.

    A dla samicy zostawić warstwę praktyczną. 

    Myślę, że w dzisiejszych czasach faceci oddają kobietom to, co kiedyś było zarezerwowane tylko dla przyjaźni męsko - męskiej.

    Stąd taki ból zdrady.

     

    btw To forum jest pokłosiem zaniku przyjaźni męskich

     

    zgadzam się, dlatego cenię sobie znajomości męskie bardziej niż babskie.

     

    Ostatnio dobra znajoma ze studiów mi powiedziała że na wino nie wyskoczymy bo jej nowy facet jest o mnie zazdrosny, tym samym kontakt się urwał i nie zamierzam go odnawiać. Stałem się obiektem negocjacji między nimi, jako argument. Ona zerwie ze mną kontakt pod warunkiem że on coś tam coś tam. Szlag mnie trafił, facet nigdy tak nie postąpi dla swojego ziomka.

    15 godzin temu, toreador napisał:

     

     

  10. 2 godziny temu, icman napisał:

    Tak mnie naszło;

    Jeżeli nasz Sifu mówi, że wzorce zawarte w podświadomości a nabyte w dzieciństwie powtarzane są przez 7 pokoleń (chyba,że ktoś pracuje nad sobą) i ja to kupuję; to może się okazać, że dla większości z nas ta w/w kobieca natura jest błogosławieństwem i spełnia rolę czerwonej pigułki czyli natura staję się bardziej świadoma siebie poprzez tarcia między płciowe.

     

    o czym mówisz? powołaj się na jakieś źródło, mówisz o pamięci genowej????

  11. Ze swojej skromnej strony dodam, że będąc w Twoim wieku czyli te 6 lat temu na trądzik i ogólnie cerę bardzo mi pomagało picie drożdzy. Tak, takich do pieczenia ciasta. Bierzesz małą łyżeczkę drożdzy, rozpuszczasz w połowie szklanki ciepłej wody, jedna, dwie szklanki dziennie. 
    Po tygodniu max dwóch widać efekty gołym okiem :). 

     

    Jeśli chcesz zasmakować w dziewczynach, czy też ogólnie flirtach, na początek dla rozruchu polecam skorzystać z popularnej mobilnej aplikacji randkowej, są tam dziewczyny od 1 do 10, na pewno znajdziesz taką na której będziesz mógł potrenować swoją raczkującą pewność siebie. 
     

    • Like 1
  12. Cześć Młoda. 
    Trafiłaś na trudny grunt. Będziesz traktowana tutaj z góry, z pogardą, wielu samców będzie na Tobie wieszać psy wplątając swoje doświadczenia związane z kobietami, generalizując i ujednolicając typowe aspekty relacji damsko-męskich. 
    Mam nadzieję że się nie poddasz, nie uciekniesz z płaczem oraz nie będziesz młynem na wodę dla tutejszych teorii :)

  13. Zgadzam się z @SennaRot. Współcześnie bezwzględność samic jest zabójcza dla nas, facetów. Mnie ostatnio pożegnała katoliczka, gdyż stwierdziła że jestem egoistą i myślałem tylko o sobie. Wystarczyły dwa tygodnie znajomości, odwidziało mi się równie dobrze jak jej. Zastanawiam się, czy rzeczywiście jestem egoistą? A może to tzw. zdrowy egoizm? Może to obrona przed byciem zniszczonym przez samicę? 
    Kolejne pytanie się nasuwa; mianowicie czy można kiedykolwiek w pełni zaufać kobiecie? Zakładając że związek jest idealny, dogadujemy się niemalże czytając w myślach. Żadnych waśni, podtekstów, shit-testów. Jak się odnieść? Jak zachować? 

  14. Kobiety są bardziej wrażliwe, emocjonalnie reagują na krytykę. To cecha, ale czy wada? Intuicja kobieca pozwala jej dostrzec rzeczy które facet podświadomie przeocza. Tak samo facet czuje się jak ryba w wodzie w środowisku w którym kobieta wymięka. 
     

    Tak nas wykształciła ewolucja, no ale żeby się śmiać z babskiej wrażliwości? To tak jakby się śmiać z tego że murzyn ma białe łapska od wewnątrz albo żółtek skośne ślepia. Takie są cechy i różnice między płciami, oraz między rasami ludzkimi. 

     

     

     

     

     

  15. Banki ze spermą bardzo drogie, zatem Pani postanawia poszukać dawcy w internecie. Jak się okazuje, całkiem sporo chętnych. Poniżej poradnik napisany przez jednego z użytkowników forum z dawcami nasienia :)

     

     

    po pierwsze nigdy nie szukaj dawcy z tego samego miasta! Wiem, że tak jest najprościej i gość jest pod ręką w każdej chwili ale potem może nas spotkać nie miła sytuacja w przypadku spotkania tego ów Pana gdzieś na ulicy w towarzystwie własnego partnera lub w miejscu własnej pracy, ktoś złośliwy mógłby coś powiedzieć w Waszą stronę lub domagać się pieniążków za milczenie (większość Pań preferuje zapłodnienie bez wiedzy partnera)

     

    po drugie nigdy nie przyjmuj we własnym mieszkaniu! Po co "dawca" ma wiedzieć gdzie mieszkasz, jak mieszkasz, co masz w salonie, itp - wiąże się to poniekąd z pierwszym punktem, czyli z tzw: "nachodzeniem" i wyłudzaniem pieniędzy (i też ten problem ma Pani o której wcześniej wspominałem) w zamian za milczenie przed partnerem, itp. Uwierzcie mi, że lepiej wydać te 50 czy 100 zł na jakiś tani hostel czy hotel i mieć kłopot z głowy

     

    po trzecie nigdy nie podajemy potencjalnemu "dawcy" swojego prywatnego numeru! Żeby potem sobie zaoszczędzić tzw: stalkingu, czyli uporczywych telefonów, czy sms-ów o drugiej w nocy i przy okazji tłumaczenia się ewentualnemu partnerowi o co chodzi. Najprościej kupić najzwyklejszy starter w dowolnej sieci, który kosztuje jakieś 5 zł i gdy definitywnie ucinamy kontakt z "dawcą" to kartę po prostu wyrzucamy za siebie ;)

     

    po czwarte nigdy nie opowiadamy w korespondencji poprzedzającej ewentualne spotkanie o swoim statusie materialnym, o posiadanym partnerze/partnerce, o tym gdzie dokładnie pracujemy i czym się zajmujemy, potencjalny oszust wie jak to wykorzystać. 

     

    po piąte zawsze wymagajmy badań od "dawcy"! Bez względu na formę zapłodnienia zawsze wymagajmy badań, nie wierzmy na słowo, że ktoś już zrobił gdzieś tam ósemkę dzieci, ma badania tylko doniesie później, itp (kolejny problem tej Pani, facet w ogóle nie ma badań na wirusy i najprawdopodobniej "strzela ślepakami"). Ja wiem, że nie każdy musi mieś skaner w domu, żeby przesłać wyniki badań, więc w ostateczności przy spotkaniu powinien je okazać "biorczyni" no i to samo w drugą stronę jeśli dochodzi do zapłodnienia naturalnego ;) absolutne minimum to badanie krwi na hiv, kiłę, rzeżączkę, żółtaczkę zakaźną, badanie nasienia, badanie na chlamydię - tak tak panowie też mogą się tym zarazić od innych Pań a potem przenosić je na "biorczynie" ;) a chlamydia u Pań powoduje bezpłodność niestety

     

    po szóste nigdy nie wysyłajmy swoich zdjęć i nie wymagajcie też tego od dawców :) wiadomo chcemy wszyscy zachować anonimowość a takie zdjęcia mogą potem posłużyć w różnym celu, ktoś złośliwy może je nawet umieścić w internecie. Lepiej się spotkać na kawie i porozmawiać, przy okazji oceniając ewentualną urodę, inteligencję, itd przyszłego biologicznego ojca Waszego dziecka :)

     

     

     

    Jak ktoś zainteresowany, link do forum:
    http://robimydzieci.com/viewforum.php?f=2

    • Zdziwiony 1
  16. @UNB, jakbym czytał sam siebie. Przechodziłem przez nagłe zablokowanie na fejsie i zerwanie kontaktu z jej strony, tak samo pustka w środku, stres, chudnięcie w oczach. U mnie minął ponad rok i żałuję że nie poszedłem do psychologa od razu, czas jednak nie goi ran wystarczająco skutecznie. 
    Jeśli nie czujesz poprawy to polecam Ci się wybrać. Dobrze że się zachowałeś z honorem, chociaż częściowo. Ja się prosiłem 3 razy o kontakt i to była jedna z rzeczy które żałuję. 

     

    Również mam ten ból że dotychczasowy model relacji damsko-męskich nie ma racji bytu. Jak jestem w związku to tylko luźnym, broń boże coś poważniejszego, zbyt wrażliwy na rozstania i fochy jestem. 
     

    Jak zaufać? Można dać kredyt zaufania, ale nigdy nie przekroczyć 90% ufności, chociażbyśmy dali sobie rękę uciąć. We własnym odczuciu myślę o zbudowaniu swojej prywatnej małej wysepki, którą będę pielęgnował nawet w trakcie związku. Wysepką taką będzie osobiste konto do którego ona nie będzie miała wstępu ani pojęcia o istnieniu, jak również perspektywa ucieczki lub wyprowadzki w każdym momencie w przypadku kryzysu, aby nigdy się nie poczuć zaskoczonym lub spalonym. 

     

    Jeśli żonata chce się kochać to uważam że nie ma problemu. Nie w naszym interesie jest pilnowanie, gdyż to nie my jesteśmy w związku i nie my składaliśmy obietnicę. Poza tym, jeśli nie Ty to ktoś inny skorzysta, także świata z takim podejściem nie uratujesz. 

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.