Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Lektor

Użytkownik
  • Content Count

    20
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

3 Neutralna

About Lektor

  • Rank
    Kot

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Dzięki za info. Jeżeli nie zmieni postępowania, to tak trzeba będzie zrobić.
  2. Jakiś czas temu miałem sprawę o obniżenie alimentów, ze względnie pozytywnym dla mnie efektem finansowym, ale była oczywiście się mści. Dzieci chorują, więc przepadła moja opieka nad nimi (opieka na weekendy). Mam wrażenie, że mści się za owy wyrok, w postaci braku udzielania informacji o stanie dzieci. Krótko mówiąc: nie odbiera telefonów, nie odpisuje na sms od kilku dni. Robi to oczywiście specjalnie. Jakie mam prawa, aby w legalny sposób dowiedzieć się jaki jest stan zdrowia dzieci? Mieszka w tym samym mieście co ja. Udać się tam, z policją, aby upewnić się, że wszystko jest ok?
  3. Płacę alimenty w wysokości kwoty 2400. W maju ubiegłego roku złożyłem pozew o obniżenie alimentów do kwoty 1200. W grudniu była rozprawa i sąd jeszcze nie wydał wyroku, ale wydał postanowienie o zabezpieczeniu alimentów do kwoty 1600 zł. Od maja, do grudnia, czyli przez 8 miesięcy płaciłem alimenty w starej wysokości czyli Z. Wychodzi na to, że mam nadpłacone kilka tys zł. Powiedziałem mojej byłej, że będę jej płacił 1200 zł (sąd zabezpieczył na 1600 zł), a gdy się to wyrówna, to będę płacił 1600 zł. Nie mamy terminu kolejnej rozprawy, podejrzewam, że będzie to za jakieś 6-8miesięcy. Była straszy mnie komornikiem gdy nie będę płacił 1600 zł. Mówi, że to nie jest wyrok i mam płacić 1600 zł. Jak do tej kwestii podejdzie komornik? W końcu mam postanowienie o zabezpieczenie na kilka miesięcy wstecz.
  4. Praca zdalna? Teoretycznie jest to możliwe, ale z drugiej strony często jest tak, że trzeba coś konsultować z zespołem i nie wiem czy z punktu widzenia szefostwa, taka praca zdalna byłaby optymalnym rozwiązaniem, więc ta opcja, pomimo, że widzę takie możliwości raczej odpada. Praca w szeroko pojętej logistyce. Moim obowiązkiem jest spięcie różnego rodzaju serwisów, dostaw, planowanie pracy dla innych itd. Obecnie wynajmuję pokój w mieszkaniu, w którym mieszka jeszcze inny gość, który ma bardzo podobną sytuację do mnie. Zarabia dobrze, ale nie na tyle dobrze, aby mógł coś samodzielnie zakupić. Działalność gospodarcza - tak, jest tutaj pewnego rodzaju opcja, bo ktoś z rodziny rozkręca biznes, związany z montażami systemów alarmowych i monitoringu. Wiązałoby to się z przekwalifikowaniem, pracą też raczej w delegacjach, ale brałbym w tym udział, na zasadzie współwłaściciela, wiec pracowałbym na swoje. Mam twardy orzech do zgryzienia, bo teraz mam w sumie dobrze, tylko nie mam własnego lokum, co mnie blokuje. Jak nic nie zrobię, to w sumie będę tak bujał się nie wiadomo jak długo. Jeżeli podejmę ryzyko, to jest duża szansa, że się uda (ale ryzyko trzeba wkalkulować). W Warszawie dobrze mi się mieszka. Nie mogę narzekać, mam fajnie zaplanowane różnego rodzaju atrakcje, tenis, baseny, dużo fajnych miejsc w których można zjeść czy się zabawić. Latem jazda na rowerze, spędzanie czasu nad Wisłą, ale z tyłu głowy gdzieś tam siedzi ta potrzeba własnego lokum, która nie daje mi spokoju. Miejscowość pod Warszawą, to kiepski pomysł. Każdy kto tak robi, zdaje sobie sprawę, że trzeba poświęcić około 1h na dojazd w jedną stronę (często jeszcze więcej), czyli odpada jakieś 2h z życia codziennie. Gdy się to zsumuje, to zabraknie czasu na inne rzeczy. Wiem, że tak wielu robi, ale dla mnie to strata czasu (dojazdy).
  5. Cześć wszystkim! Opiszę w skrócie moją sytuację. Jestem w okolicach 30stki. Mieszkam w Warszawie, mam całkiem dobrze płatną pracę rzędu okoli 6400 zł na rękę, na etacie, w stabilnej firmie. Moją pracę średnio lubię, ale daje mi satysfakcjonujące zarobki. Takie korpo. Mieszkam obecnie stosunkowo blisko pracy, więc dojazdy zajmują mi około 20 min w jedną stronę. Przy takich zarobkach nie mam raczej szans na zakup mieszkania w rozsądnej odległości od pracy (cena 1 m kw, powyżej 10 tys zł). Nie uśmiecha mi się też perspektywa wiązania się kredytem na 30 lat, po to tylko, aby zakupić 45 m kw, bo na tyle byłoby mnie realnie stać. Koszty mojego utrzymania w Warszawie to około 1600 zł (wynajem mieszkania + koszta związane z samochodem: paliwo, ubezpieczenia, naprawy, przeglądy). Wycieczki, wyjścia na miasto, ciuchy, rozrywki, jedzenie to wydatek miesięczny rzędu około 2000 zł. Realnie odkładam więc 2500 zł miesięcznie. Mógłbym dobić do 3k zł, gdybym się zmobilizował, ale tak to obecnie wygląda. Byłem na święta w rodzinnym mieście (około 100 tys mieszkańców). Ceny nieruchomości średnio 50% niższe niż w Warszawie w przeliczeniu na 1 m kw. Poza tym ceny działek też są niższe, więc nawet otwiera się perspektywa budowy własnego domku tak do około 90 m kw. Praca: to jest niewiadoma, bo trzeba by było pójść na swoje, na własną DG, aby zarabiać porównywalne środki. Nie byłoby ciepłej posadki. Nie wiadomo jak by szło. Póki jestem młody muszę podjąć decyzję. Zwłaszcza, że chciałbym się też ustabilizować życiowo, a w takim zawieszeniu w jakim funkcjonuje obecnie nie jest jest to do końca komfortowa sytuacja.
  6. Przy całym szacunku dla Pana Witolda Gadowskiego, ale on jest kiepskim kandydatem na prezydenta. Lubię słuchać jego punktu widzenia, ale pod względem dyplomatycznym, to on się nie nadaje. Rozumiem jego punkt widzenia, ale w świecie dyplomacji obowiązują inne reguły, a on zbyt mocno ideologicznie podchodzi do wielu spraw. Poza tym on popiera PIS, po co miałby robić konkurencją dla PAD? Pewnie tak, będzie, że największe partie wystawią swoich liderów, ale jeżeli tak się stanie, to raczej Duda wygra. To musi być ktoś bez skazy. Gdy tylko pojawi się kandydat, wiecie jak ruszy machina propagandowa TVP? Dlatego też Tusk zrezygnował z kandydowania, bo wiedział co by się działo. Dlatego też PSL poszedł z KUKIZEM, bo miał doświadczenia z kampanii do Parlamentu Europejskiego, jak cały czas TVP wyciągała PSL-owi, że popiera gender, LGBT i inne rzeczy firmowane przez lewicę. Przypomnę, że w KO były środowiska lewicowe, PO oraz PSL. To było cały czas wałkowane, aby zniechęcić ludzi do PSL. Oni się tego przestraszyli, bo im spadało w sondażach przez to. Wieś, w którą oni celują jest bardzo podatna na manipulacje. W wyborach prezydenckich będzie to samo, tylko razy 5. Dlatego to musi być kandydat teflonowy, aby te wszystkie media należące do PIS-u nie miały do czego się przyczepić. A umówmy się, Jaro Kurki jest specjalistą od propagandy. Wystarczy dać mu człowieka, a on wyciągnie mu jakiegoś sąsiada, który miał syna, który kiedyś był skazany za jazdę po pijanemu. To będą tego rodzaju metody. Bartłomiej Radziejewski moim zdaniem spełnia kryterium teflonowości, kompetencji. Ma zdefiniowaną polską rację stanu pod którą ja się osobiście podpisuję. Opcjonalnie mógłby to być jeszcze Robert Gwiazdowski, do którego też w zasadzie nie można byłoby się przyczepić. No i jest już wstępnie rozpoznawalny. Posiada barwny język, jest pozytywnym człowiekiem. Budzi pozytywne emocje. Pytanie tylko czy partie, które wiadomo jak działają się na to zdecydują?
  7. To są wszystko zgrane karty A co powiecie o takich kandydatach jak np: 1. Jacek Bartosiak - specjalizuje się w geopolityce, niezwykle kompetentny: https://twitter.com/BartosiakJacek 2. Bartłomiej Radziejewski - współtwórca Nowej Konfederacji: https://twitter.com/radziejewski
  8. Jak w temacie, Tusk zrezygnował. Kto waszym zdaniem powinien wystartować i mieć przy tym możliwie jak największe szanse na zwycięstwo?
  9. Ale żebyście mieli pełny ogląd sytuacji: ona twierdzi, że zostawiłem jej telefon, a print screeny w pozwie rozwodowym pochodzą z komputera stacjonarnego. Mało tego, ktoś prawdopodobnie jej pomagał, bo to nawet nie jest jej komputer, tylko w pasku narzędzi widać skróty typu "jak stworzyć serwer" itd. Czyli pewnie poszła na komendę, powiedziała, że zostwiłem jej telefon (co jest bzdurą), ale idąc dalej, to skąd wzięła print screeny do pozwu z moich konwersacji z innymi osobami, które pochodzą z print screenów z komputera stacjonarnego? Dodam, ze byliśmy w separacji, nie mieszkaliśmy ze sobą. Kolejna sprawa - lokalizator GPS, który też zgłosiłem na policji, posiada kartę sim. Podejrzewam, że karta jest zarejestrowana na nią (już po rozwodzie jesteśmy, samochód jest mój prywatny, nic nas nie łączy). Jak to wytłumaczy? Że co? Pozwoliłem jej zamontować lokalizator GPS? Poza tym po tym całym przesłuchaniu stała się dla mnie miła, zmieniła podejście. Ma więcej woli do tego aby się dogadać w sprawie obniżenia alimentów oraz opieki nad dziećmi. Sama proponuje mi widzenia z dziećmi. Czyli to coś, co na nią działa, bo widzi, że mogą być z tego nieprzyjemne konsekwencje.
  10. Wg mnie również. W związku z tym, jak wnioskować o to, aby ścigali z artykułu 190kk? Pismo wysłać? Udać się na komendę, w celu złożenia prośby w tej sprawie? Jaka jest formalna, skuteczna procedura ku temu?
  11. Miałem jakiś czas temu taką sytuację, ze moja ex włamała się na facebooka, i materiały w ten sposób zdobyte wykorzystała w pozwie rozwodowym oraz alimentacyjnym. Zgłosiłem sprawę na policję, przedstaiwłem dowody (facebook ma możliwość dostarczenia historii - łącznie z informacją kto i kiedy, z jakiego IP, komputera itd się logował). Ja wówczas byłem za granicą. Poza tym materiały które wykorzystała, print screeny są w aktach sprawy rozwodowej - wiec ewidentny dowód, że to ona. Dostałem wczoraj listem z komendy informację, że wszczęte zostało postępowanie w tej sprawie z artykułu 267 paragraf 1 k.k w zw z art 12 k. k. Zostałem pouczony, że mam możliwość uzyskania kopii akt sprawy, sporządzania fotokopii itd. Jest też info, że o sposobie zakończenia zostanę powiadomiony w odrębnej wiadomości listownej. I teraz pytanie, co mogę jeszcze w tej sprawie zrobić, aby jej nie umorzyli? Wiem, że moja ex była już na przesłuchaniu w tej sprawie, więc pewnie są jej zeznania. Chciałbym to również połączyć, ze sprawą o której wcześniej pisałem, a że byłem śledzony z wykorzystaniem lokalizatora GPS: https://braciasamcy.pl/index.php?/topic/23837-znalaz%C5%82em-lokalizator-gps-z-kart%C4%85-sim-w-samochodzie-jestem-%C5%9Bledzony/ Jak to dalej pociągnąć, aby organy ścigania nie ukręciły łba tej sprawie? Dodam, że już pisałem skargę do Komendy Wojewódzkiej Policji, w sprawie przewlekłości postępowania, to pomogło, bo od razu wysłali pismo, że wszczęte zostało postępowanie oraz moja ex zostąła przesłuania. Jakie mam jeszcze możliwości w tej sprawie - dodam, że muszę to robić sam, bo nie stać mnie za bardzo na adwokata.
  12. U mnie jest zupełnie inna sytuacja - jestem po rozwodzie, nic mnie z ex nie łączy. Auto jest w 100% moje. Masz błędną logikę. Idąc tym tokiem rozumowania możemy całkowicie zrezygnować ze swojej wolności osobistej, bo przecież jak ktoś nie ma nic do ukrycia, to nie powinien mieć zastrzeżeń. Dajmy więc prawo do podsłuchiwana, dajmy wiec prawo, że każdy będzie miał wgląd w przelewy bankowe - bo przecież nic nie mam do ukrycia. Nie, to tak nie działa. To jest nękanie. Nie odpuszczę. Może w Twojej sytuacji się nie da - u nie się da.
  13. Załóżmy, że wynajęła firmę detektywistyczną. Pewnie łazili za mną i robili zdjęcia. I co, może w sądzie wykorzystać, że co? Że byłem na urlopie z inną kobietą? Że pracuję? Przecież pracuję, mam umowę.
  14. Wydała 600 zł na go gówno. M. in. na to idą alimenty które płacę k... jego mać.
  15. Ciężko stwierdzić, bo się na tym nie znam. Podejrzewam, że musi być to jakieś wewnętrzne zasilanie. Nie otwierałem tego. Podsyłam jeszcze kilka zdjęć tego urządzenia. Ono było owinięte taśmą izolacyjną w kolorze czarnym, tak jak na pierwszym zdjęciu. Po zdjęciu taśmy jest to urządzenie takie jak tutaj w na zdjęciach. Nie było to na pewno podłączone do zasilania samochodu, musiało mieć jakąś baterię wewnętrzną.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.