Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

kwk5

Użytkownik
  • Content Count

    2
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

0 Neutralna

About kwk5

  • Rank
    Kot

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Cześć wszystkim, słuchajcie mam niesamowicie duży problem, który totalnie rujnuje moje życie. Zacząłem współżyć w wieku 15 lat. Seksu uprawiałem bardzo, bardzo dużo. Byłem gościem niesamowicie napalonym i uwielbiałem to robić. Nigdy na początku się nie stresowałem, nie miałem problemów z erekcją czy z długością stosunku. Wszystko było świetnie i nie mogłem się totalnie do niczego przyczepić. Problem pojawił się, gdy poszedłem do łóżka z drugą partnerką. Tzn, odczuwałem lekki stres czy ją zadowolę tak jak trzeba. Przy pierwszym stosunku z nią z erekcją nie było żadnego problemu, wszystko jak zawsze w normie, natomiast doszedłem trochę za szybko - jak na moje standardy. Głupi byłem i przysporzyło mi to niesamowicie dużo stresu. Przy następnym stosunku bałem się tego tak bardzo, że zaczęły się pojawiać problemy z erekcją, które stopniowo zaczynały narastać. Po jakimś czasie udałem się do urologa - fizycznie jestem w 100% zdrowy i wszystko ma grać. Dostałem od niego maxon, który miał mi po prostu dodać trochę pewności siebie. Maxon trochę pomagał - ale tylko do czasu kiedy miałem wątpliwości, czy na pewno fizycznie jestem zdrowy. Następnie udałem się do psychologa, który niestety był dramatem. Gość nie wiedział nic, nic nie mówił i jedyne co to odesłał mnie do seksuologa. Jako, że temat był dla mnie bardzo wstydliwy nie zdecydowałem się iść dalej. Stosunek z tamtą partnerką był coraz gorszy. Przy każdej następnej partnerce był ogromny stres, niesamowicie się musiałem nagimnastykować i czasem brać tabletki, żeby uprawiać seks - tylko, że nawet w tedy nie był on zadowalający. Zamiast o przyjemności myślałem o tym, czy będzie mi "stać". Stałem się "mechaniczny" w łóżku i otępiały co potwierdziły kobiety. Zamiast przyjemności z seksu mogłem co najwyżej mieć satysfakcję po, że dotrwałem z erekcją do końca stosunku. Prawie zniszczyło to mój kolejny, 2 letni związek. Było mi po prostu wstyd i nie radziłem sobie. W kolejnej relacji przy próbie pierwszego stosunku po prostu nie "wstał" i pomimo wszystkich prób tej kobiety, stres był tak duży, że nie było szans. Drugi raz było to samo. Śmieszne, że pomiędzy tymi próbami, z inną kobietą z którą sypiałem długo i się nie stresowałem przy niej, bo po prostu wychodziło - nie bylo w tym cazsie żadnego problemu.. Jestem w 100% pewny po wizytach u lekarzy i analizie swojego zachowania, że to jest na podłożu psychicznym. Widzę błędne koło. Boje się, że nie będzie wzwodu - wzwodu nie ma - znów pojawiają się obawy. Od prawie 4 lat nie miałem seksu, z którego byłbym całkowicie zadowolony. Zniszczyłem kilka bardzo ważnych dla mnie relacji z kobietami. Niesamowicie destrukcyjnie to wpływa na mnie w życiu codziennym. Byłem człowiekiem, dla którego seks był niesamowicie ważny, a w tej chwili nie potrafię sobie ze sobą poradzić. Wiem, że jedyne co muszę zrobić to po prostu o tym nie myśleć, ale jak? Po alkoholu np nigdy nie mam problemów, bo o tym po prostu nie myślę wtedy. Generalnie to jest moja jedyna obawa, jeżeli chodzi o seks. Nie mam kompleksów - wymiary ma dobre, uważam też, że sporo w łóżku umiem. Czy jest tu ktoś, kto może mi pomóc się odratować? 4 lata to naprawdę spory kawałek życia, więcej nie chcę się zmagać z tym problemem. Boje się, że to zostanie do końca mojego życia.
  2. kwk5

    Dobry

    Dzień dobry wszystkim, w końcu trafiłem na jakieś męskie forum. Myślę, że trochę tu z wami czasu spędzę
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.