Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Niedziel

Użytkownik
  • Content Count

    8
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

4 Neutralna

About Niedziel

  • Rank
    Kot

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Powoli do mnie to dochodzi, że macie rację, dlatego teraz zrobię sobie przerwę od kobit, później znajdę coś do ruchania a potem się zobaczy
  2. Wyjątkowo jebnięte Ale może gdzieś tam jest jakiś wyjątek od reguły..
  3. Czytałem w internecie o wielu cechach takich osób i prawie wszystkie się zgadzały tak dosyć szczegółowo, nie sądzę, żeby to był przypadek. Tak czy siak, następnym razem jak spotkam taką "miłość życia" to będę już mądrzejszy o te doświadczenia i chociaż tyle dobrego z tego.
  4. Z natury raczej jestem gadułą, lubię dużo rozmawiać. To nie było tak, że ona wylewała mi swoje żale, to były ogólnie różne rozkminy i takie tam dosyć ciekawe rzeczy. Raz na jakiś czas może się coś tam zdarzyło, że się żaliła, ale nie non stop. Dlaczego większość z was uważa to za nie prawdę? Nie zdarzają się takie przypadki? Jestem pewien, że miało to miejsce i nie kłamała z tym. Później powiedziała, że takie rzeczy może mówić osobie, którą zna parę lat i dobrze jej ufa a nie komuś kogo dopiero co poznała, powiedziała mi to w złości, widać, że to moje wnikanie ją zabolało. Jestem świadomy, że popełniłem wiele błędów w tej relacji, ale to była specyficzna osoba i myślałem, że reguły w tej grze są trochę inne niż zwykle, dlatego tak słabo wyszło w pewnych momentach. Mówiła, że chcę iść sama na terapię, nie musiałem jej do tego namawiać, ale miała to zrobić od następnego roku, twierdziła, że kupno auta jest ważniejsze od leczenia, co było dla mnie dziwne. Ogólnie dzięki za wsparcie, trochę poukładałem ten pierdolnik we łbie, macie rację, że powinienem przestać się na tym skupiać, aczkolwiek spotkam się z nią ostatni raz w tym grudniu, pogadam, obadam na spokojnie, ale bez większej nadziei, co mi szkodzi prezent odebrać, jeśli nasza relacja miała by w jakiś sposób powrócić to na moich zasadach i bez głupich gierek z jej strony, jeśli zacznie odpierdalać to robi wypad z mojego życia. Dzięki jeszcze raz!
  5. Spokojnie, naprawiłem już swój błąd, doczytałem regulamin i przywitałem się. Powiem wam, że nie jestem do końca takim białym rycerzem, ponieważ w poprzednich związkach potrafiłem sobie radzić i nie dać się manipulować i raczej ze zwykłą przeciętną kobietą nie mam raczej większych problemów, ale wyżej opisana relacja jest dla mnie bardzo specyficzna i trochę się w tym zagubiłem. I nie mam pojęcia, czemu zamiast spierdalać od nie moich problemów i jak najszybciej się z tego "wyleczyć" to tak bardzo mnie do niej ciągnie jak do żadnej innej?? Wiem, że to hormony i tak dalej.. ale moja podświadomość myśli jakoś zupełnie inaczej. Napisałem ten post, również po to, bo może ktoś poznał kiedyś dziewczynę z podobną traumą i ma podobne doświadczenia z ,którymi mógłby się podzielić.
  6. Witajcie Bracia Samcy! Mam 19 lat, jestem po paru związkach lepszych/gorszych. Chciałbym znaleźć sobie teraz normalną samiczkę, chodź jestem świadom, że jest to bardzo trudne, bo kobiety są jakie są i mają nasrane we łbach. A ogólnie to trenuję boks, chodzę na siłownie, pracuję i za niedługo wybieram się na studia. Sam w sobie jestem szczęśliwym człowiekiem i potrafię żyć szczęśliwie, ale czasami brakuje mi jakiejś fajnej babeczki u boku Pozdrawiam!
  7. Witajcie Bracia Samcy! To mój pierwszy post, więc proszę o wyrozumiałość jeśli coś jest nie tak. Regularnie słucham audycji Marka, forum przeglądam od dawna i wyciągam z tego nauki. Postanowiłem założyć konto i napisać post dopiero teraz, ponieważ spotkał mnie duży problem, a nie mam się z kim za bardzo nim podzielić. Jeśli chodzi o związki to jestem już dosyć obeznany w tym temacie, ponieważ mam już parę za sobą, na ogół umiem postępować z kobietami. W poprzednich związkach rozstawałem się z tego powodu, że nie czułem się w nich do końca szczęśliwy i usatysfakcjonowany, prawdopodobnie dlatego, że nigdy tych dziewczyn nie kochałem naprawdę, być może chciałem zabić samotność i nudę, oraz podnieść sobie samoocenę, z racji, że znajomi już mieli swoje samiczki, a ja nie, także czułem się z tym źle. Trzeba dodać, że mam 19 lat, więc wydaję mi się teraz, że takie nie dojrzałe zachowanie to nic dziwnego. Ale przejdźmy do sedna sprawy. Jakiś czas temu poznałem przez internet wspaniałą dziewczynę, bardzo oryginalną, zabawną, świetnie mi się z nią pisało. Pisaliśmy non stop całymi dniami, od rana do nocy praktycznie i naprawdę nie nudziło to nas. Postanowiliśmy się umówić na pierwsze spotkanie. W rzeczywistości była jeszcze piękniejsza niż na zdjęciach, widać było, że jest zestresowana i dosyć nie śmiała. Myślałem z początku, że po prostu nie spodobałem się jej i chcę jak najszybciej uciec. Zwiedziliśmy jeden obiekt w Warszawie, następnie zaproponowałem, żebyśmy się czegoś napili. Poszliśmy do parku, usiedliśmy na ławce, wypiliśmy dwa piwa (Tak wiem, że pewnie niektórzy pomyślą, że to żałosna randka, ale było cudownie i możecie myśleć co chcecie, szczególnie, że oboje lubimy napić się w plenerze i nam to pasowało ), atmosfera się rozluźniła, zbliżyliśmy się do siebie, aż w końcu pocałowaliśmy. Było wspaniale i oboje czuliśmy się świetnie. Później pożegnaliśmy się, wracając do domu zaczęła pisać mi sms, że jej głupio, przeprasza za to, że mnie pocałowała i że nigdy się nie zobaczymy, czuję się samotna, brakuję jej czułości i to przez alkohol a podobam się jej. Zignorowałem to i dalej pisałem jakby nigdy nic. Oczywiście kontakt nie został zerwany, dalej fajnie pisaliśmy ze sobą. Później można było odczytać, że jest bardzo zainteresowana, bo sama chciała zainicjować kolejne spotkanie do kina. Następnie pewnego dnia pokłóciliśmy (i to było kluczowe dla całej sprawy) się przez FB. Zaczęło się od tego, że zacząłem jej się pytać czemu jest taka smutna, wiedziałem, że jest trochę depresyjna, sama to przyznała, być może oczarowała mnie tym, że jest taka cicha i nie śmiała. Zacząłem jej pisać, że nie ma tak najgorzej w życiu, że inni mają straszne cierpienia i nie powinna tak mówić. Nie wytrzymała i wygadała, że była molestowana w przeszłości, jak później stwierdziła, że powiedziała to w "samoobronie" a nie, że chciała mi to powiedzieć, bo mi ufała. Zamurowało mnie, ale przeprosiłem ją za to i wyglądało na to, że przestała się gniewać. Nie zniechęciło mnie to do niej. W końcu doszło do randki w kinie, cały film przytulaliśmy się i całowaliśmy, było wspaniale, po wyjściu z kina, nie była w stanie utrzymać ze mną kontaktu wzrokowego i nic nie mówiła, mimo, że w kinie wyglądała na szczęśliwą i radosną. Myślałem, że to jakaś część "gry". Odprowadziła mnie na mój autobus. Coś tam pogadaliśmy i się z nią pożegnałem. Później zaczęła wypytywać się co to miało znaczyć w kinie i czy ma to jakiś sens, wyjaśniłem, że tak, ale przydałoby się jeszcze troszkę czasu (w końcu to było drugie spotkanie!). Trzecie spotkanie było u niej w domu, gdzie oglądaliśmy film i była podobna sytuacja co w kinie, tylko mniej pocałunków, później poszliśmy do knajpy, gdzie również był problem z kontaktem wzrokowym, powiedziała, że nienawidzi jak ktoś się na nią patrzy (było to dla mnie nie zrozumiałe, bo patrzyłem się całkiem normalnie tak jak rozmawia się z drugim człowiekiem). Widać było, że bardzo się stresuje, była mega spięta. Po tym spotkaniu kontakt przez fb z jej strony bardzo zmalał, był znikomy, ja pisałem do niej cały czas pierwszy ona tylko odpisywała, czasami ją sprawdzałem i nie odzywałem się dłuższy czas to coś tam napisała. Chciałem, żeby przyjechała do mnie, to powiedziała, że jej się nie chce i nie ma siły. Wur*wiłem się, ale starałem się nie ponieść emocją i następnie ukarałem ją brakiem zainteresowania. Wtedy się jakby ożywiła i kontakt z jej strony wzrósł na chwilę, ale później to samo, zrobiła się strasznie oziębła w stosunku do mnie, do spotkania nie doszło. Kolejnych spotkań nie było, cały czas wymówki i tak dalej. Nie mogłem już wytrzymać, po ostatniej wymówce, napisałem, że tęsknie i bardzo chce się z nią zobaczyć, ale nie przejęła się tym zbytnio. Napisałem, że czuję do niej coś więcej niż tylko przyjaźń, że myślałem o tym co zaszło, wtedy powiedziała, że nic nie czuje (chodź na samym początku było na 100% inaczej, była mega zainteresowana, to był wulkan emocji z jej strony), że wszystko zniszczyło się w momencie kiedy ona powiedziała mi o swojej tajemnicy życia, że fakt mojej wiedzy o tym, ją nęka, nie może czuć się komfortowo przy mnie i automatycznie chciała się wycofać. Przekonywałem ją różnymi argumentami, żeby nie przekreślała tej relacji, ale to nic nie dało. Na koniec napisała, że chcę się spotkać ostatni raz w grudniu, żeby dać mi prezent na urodziny. Zapytałem się, dlaczego jej na tym zależy tak bardzo, przecież nie chce mnie widzieć? Powiedziała, że nie wie, to ważne i już. I tutaj jest cała zagadka. O co może chodzić??? Przecież mogłaby wywalić ten prezent na śmietnik, albo dać komuś czy coś. Dodam, że naprawdę ją kocham i nigdy nie kochałem tak nikogo jak jej, mimo, że tak mało się widzieliśmy, zależy mi na niej. Wiem, że Marek uczy, aby nie plątać się w związki z takimi osobami i uciekać od nich, szukać kobiety, która sama w sobie jest szczęśliwa, bo tylko na tym może być zbudowany prawdziwy związek, na własnym szczęściu, a ja tak naprawdę czuje się szczęśliwym człowiekiem, tylko to zerwanie relacji mnie teraz dręczy. Wiem, że to wszystko są hormony, wchodzę w paszczę lwa, lew zamkną paszczę, a ja nadal myślę, jak tam wejść. Ale może miłość istnieję naprawdę, może są na świecie cuda, a może nie? Nie wiem, jestem młody, całe życie przede mną, dlatego chciałbym się poradzić starszych Braci Samców, jak powinienem teraz działać, bo jestem z tą sytuacją kompletnie sam. Sprawa jest bardzo ciężka, szczególnie nie znając dokładnie mojej wybranki i mnie, ale może ktoś coś jednak doradzi hmm? Z góry dzięki za przeczytanie i pozdrawiam! P.S Może w pewnych momentach nie zachowywałem się jak "podręcznikowy samiec alfa" okazując jej to zainteresowanie, ale to nie były shit testy z jej strony tylko zwykły lęk, także tą kwestię można pominąć w tej sytuacji i wiem, że spierdo*liłem z tym, że tak zacząłem pytać się o jej problemy, ale zrozumcie, że niepokoiło mnie to i chciałem wiedzieć z kim mam doczynienia, jeśli miała być potencjalną partnerką.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.