Skocz do zawartości

Referent

Użytkownik
  • Postów

    10
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Donations

    0.00 PLN 

Odpowiedzi opublikowane przez Referent

  1. @maggienovak jestem w takim związku na odległość. Żona dostała propozycje zostania kierowniczką i pojechała do dużego miasta. 

    Szczerze mówiąc to nic dobrego widujemy się w weekendy co 2 tyg. Jak się widzimy jest ok ale już dwa dni po wyjezdzie czuje się jakbym nie miał żony. Ona mieszka tam u rodziny a ja tutaj wszystko sam praca dom jedzenie zakupy itp. Po jakims czasie przychodzi refleksja że to bez sensu.

    Oczywiście żona niby twierdzi że jak zajdzie w ciążę to na macierzyńskim tu będzie ale wiem po że liczy że ja tam pojadę a ja nie chce opuszczać rodzinnego miasta. A z drugiej strony wiem że jakbym ja ściągnął z powrotem to po jakimś czasie usłyszę ze zmarnowalem jej życie. 

    Jak to zwykłe bywa i tak źle i tak niedobrze. 

    @maggienovak a jaka będzie odległośc między wami u mnie jest to ok 2 godz drogi i powiem ze to za dużo 

  2. Dziękuję za komentarze również te negatywne dają do myślenia. 

    Tak rozmawialiśmy przed ślubem o dzieciach i nawet próbowaliśmy ale jak wszyscy wiemy po ślubie się dużo zmienia i trochę przejrzałem na oczy jak to może wyglądać jak pojawi się dziecko. 

    Dlaczego chciałbym poradzić się tutaj przed podjęciem ostatecznej decyzji bo na pewno sam nie byłem i nie jestem w takiej sytuacji. 

    Po przeczytaniu wszystkich komentarzy przyszło mi na myśl może przeczekać do końca roku kalendarzowego aż urodzi się dziecko jej siostry. Każdy kto był w  małżeństwie wie że nie jest tak prosto od razu się rozstać - kwestie finansowe rodzina znajomi. Ale z drugiej strony po przeczytaniu tematu o Krystianie co odszedł po 6 latach już słyszę te teksty że zmarnowałeś mi młodość. W sumie tak źle i tak jeszcze gorzej

  3. 5 godzin temu, Brat Jan napisał:

     

    Ktoś tu nas obraża...

    Słusznie zauważyłeś @Taboo

     

    Przepraszam nie zauważyłem. Głupi słownik w komórce ?

    Mnie Panowie boli w tym wszystkim ze ona nie patrzy co będzie dalej. Ja w wieku 40 lat zamierzam być ustatkowany żeby  nie martwić się o przyszłość. A ona nic zróbmy dzieciaka potem drugiego i jakoś to będzie a ja sobie myślę tak ," a ty chłopie rób na to do końca życia," 

  4. 3 godziny temu, Referent napisał:

    Bracia samcy potrzebuje waszej pomocy    . Stoję właśnie przed kluczową decyzją Szukałem podobnego tematu ale najczęściej są historie że już jest dziecko

    U mnie natomiast żona naciska na dziecko. Jesteśmy małżeństwem od ponad 2 lat ona jest już po 30 wiec.dla niej to już prawie ostatni dzwonek. Ja mam 34.  Próbowaliśmy już kiedyś ale na szczęście się nie udało. Później trafiłem na audycję Marka i nie chciałem się starać. Teraz to już przekracza granice zdrowego rozsądku bo jej siostra właśnie jest w ciąży. I w kółko że ona kolejnej odmowy nie wytrzyma że mam isc do psychologa itp szczerze mówiąc nawet się nie kochamy bo później ona ma pretensje że nie próbowaliśmy. 

    Bracia samicy pomóżcie ja z nią nawet już nie wiem czy chce być nie mamy kompletnie żadnych wspólnych zainteresowań a co dopiero jeszcze dziecko

    Panowie rozumiem tych co mówią że trzeba było się nie żenić. Ale pewnie wszyscy co są po ślubie powiedzą że kiedyś było inaczej. Teraz jest co raz gorzej praktycznie ze sobą nie rozmawiamy. Tak jak mówicie ona chce dziecko żeby jej wypełniło czas i pustkę. Ja bym wolał żeby miała jakieś zainteresowania pasję

  5. 3 minuty temu, Oddawaj Fartucha napisał:

    Kobiety nie wybiegają w przyszłość tak daleko jak "Co będzie po wychowawczym"

    Najwyżej weźmiesz drugi etat :)

    Weźmiesz drugi etat - nie ma Cię w domu czyli Jej nie pomagasz i nie może na Ciebie liczyć.

    Frustracja Twoja i Jej wzrośnie.

    Widzisz. Jeśli obydwoje chcielibyście mieć potomka to zagryzłbyś zęby i robił swoje. Mógłbyś nawet wstawać do dzieciaka w nocy ale jeśli Ty tego nie chcesz to Waszemu związkowi wróżę kiepską przyszłość.

    Moja rada jest taka : Nie rób niczego wbrew sobie.

    Co jeszcze. Na ten moment żona obieca Ci wszystko. Pójdzie do pracy a dzieciak do teściowej lub do przedszkola a proza życia szybko zweryfikuje te obiecanki.

    Tak dokładnie jest jak piszesz obiecuje wszystko że ona sama te będzie odkładać na dziecko ze sama będzie się z rodziną zajmować. Dokładnie tak jak Marek kiedyś opowiadał. Ja dzieci ogólnie nie lubię aż mnie skręca jak słucham wieczne rozmowy z siostrą o ciąży i dzieciach. I najlepsze że jak się okazalo że będzie chłopak to jej siostra już od razu że chce drugie bo ona chce dziewczynkę i moja od razu to samo że dziecko nie moze być samo i że ona też dwa.

    Wprost tego nie powie ale pewnie chce siedzieć z dzieciakami do końca życia w domu a ja bym wolał żeby moja żona rozwijała się zawodowo finansowo i umysłowo a nie dzieciaki i pieluszki w kółko

    • Like 1
  6. 22 minuty temu, Oddawaj Fartucha napisał:

    @Referent Dzieciak to dla kobiety sens istnienia.

    Rozumiem, ze możesz nie być typem rodzinnego faceta ale biorąc ślub i wiążąc się z kobietą musiałeś mieć świadomość, że Ona prędzej czy później odpali.

    Nie robiąc jej dziecka skrzywdzisz Ją bardzo a robiąc skrzywdzisz siebie.

    Czy Wy przed ślubem nie rozmawialiście o planach na przyszłość ?

    Trafiłeś w 10. Dokładnie ciąża i dzieci to dla niej sens życia. Najpierw jedno później drugie i siedzenie w domu. Bo ona mówi że ma teraz dobra wypłatę i dobre będzie wychowawcze. A jak się pytam co później kto ją zatrudni to cisza. Kiedyś próbowaliśmy zaraz na początku. Ale to było zanim słuchałem Marka. 

    Ogólnie dziękuję chłopaki za odpowiedź bo jesteście moja ostatnia deska ratunku. Kumplom ciężko się zwierzać bo wszyscy tylko też żony i dzieci

    • Like 1
  7. Bracia samicy potrzebuje waszej pomocy    . Stoję właśnie przed kluczową decyzją Szukałem podobnego tematu ale najczęściej są historie że już jest dziecko

    U mnie natomiast żona naciska na dziecko. Jesteśmy małżeństwem od ponad 2 lat ona jest już po 30 wiec.dla niej to już prawie ostatni dzwonek. Ja mam 34.  Próbowaliśmy już kiedyś ale na szczęście się nie udało. Później trafiłem na audycję Marka i nie chciałem się starać. Teraz to już przekracza granice zdrowego rozsądku bo jej siostra właśnie jest w ciąży. I w kółko że ona kolejnej odmowy nie wytrzyma że mam isc do psychologa itp szczerze mówiąc nawet się nie kochamy bo później ona ma pretensje że nie próbowaliśmy. 

    Bracia samicy pomóżcie ja z nią nawet już nie wiem czy chce być nie mamy kompletnie żadnych wspólnych zainteresowań a co dopiero jeszcze dziecko

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.