Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

maggienovak

Samice
  • Content Count

    527
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

465 Świetna

About maggienovak

  • Rank
    Plutonowy
  • Birthday 06/16/1995

Profile Information

  • Płeć
    Kobieta

Recent Profile Visitors

2042 profile views
  1. @Sceptyczny? Nie mam grzyba i innych. Muszę chyba nadal szukać swojej diety. Albo taka moja "uroda". Trolling? Why?
  2. Ja mam kompleksa na punkcie swojej, jaki kompleks, nie jest ładna, nie będę wchodzić w szczegóły. Jeśli będę miała wolne 10000 zł, to idę sobie ją operować. Nienawidzę depilki. Odrastanie włosków jest okropne. No ale trzeba, w sumie nie wiem po co, skoro seksa mam rzadko. Mycie nie pomaga, ciągle jest ten zapach... Chciałabym mieć taką tiny, gładką jak nastolatki.
  3. Tak, faceci pragną tych atrakcyjnych (w większości przypadków), więc zniosą więcej dla ładnej pani. W kobiecym świecie działa ta sama zasada. Mi też jest przykro, że ładna/atrakcyjna pani ma seks, pieniążki, zainteresowanie ze strony mężczyzn. Mówi się po prostu trudno. Trzeba robić swoje. Przyzwyczaiłam się już do standardów, że w relacji z mężczyznami trochę matkuję, jestem partnerką, organizatorem, kucharką, sprzataczką, czyli jego żoną ,matką jego dzieciaków w przyszłości. 😁 Polecam portale randkowe/erotyczne dla zdobycia atencji, męskiego zainteresowania. Serio. W realu mężczyźni się nie zainteresują, to chociaż frustracja zejdzie w necie. Męża nie zdradzisz, nie chodzi się podqrwioną. Wilk syty i owca cała. Takie realia. Już nawet tego nie próbuję przeskoczyć.
  4. Będę bardzo nieobiektywna, ale gdy zobaczyłam p.Płatek na miniaturce filmu, to mnie... Później obejrzę owe mądrości (nie mam słuchawek). Tak, gwałt, to gwałt. Obojętnie czy na babie czy na chopie.
  5. @MalVina Coś czuję, że będziemy chyba się widywac na zjazdach. 😁 Priv?
  6. Witaj w klubie. Ja również online. Super formuła. Nie masz na dyplomie jaki to był tryb studiów.
  7. Męski w moim mniemaniu? Libido w unormowanym poziomie (a nawet podwyższone), nie ma łańcucha życiowego w postaci robota-browar-spanko. Dobry synek, co naprawi coś w domu, poczyta coś mądrego, przytuli.
  8. Nie śmiem nic napisać i doradzić jako ja, co ja zrobiłabym i inne blablabla... Podpowiem jak moi znajomi rozwiązują ten przypadek. Moi rozwiedzeni znajomi przerzucają dzieciaki do siebie. W ciągu tygodnia u matki, na weekend u ojca. Max.odległość miejsc zamieszkania rodziców - 250 km. Odległość nie jest problemem dla nich. Jedna znajoma nie pozwala ojcu dziecka nocować/jeść czy cokolwiek u siebie, no chyba, że młoda chce, to ojciec leży z młodą w łóżku, dopóki nie zaśnie, znajoma od czasu do czasu byłemu mężowi zrobi kawę, jeśli jest głodny, to da mu kanapki i tyle. Jedną znajomą były szantażował, że jeśli nie zamieszka z nią i dzieckiem, to on nie będzie przyjeżdżał i widywał się z dziećmi, bo on nie będzie kasy wywalał na wynajem, przejazdy, wyjścia z dzieciakami. Znajoma się nie zgodziła na taki układ. Koleś i bez tego układu nie widywał się z dzieckiem. Nie dzwoni na urodziny syna, ani nic, więc... Pytanie dot.Waszej byłej relacji małżeńskiej - co robił w domu i dla domu? Jaki mieliście podział obowiązków?
  9. @Hippie Opisz swoją dietę, proszę. Ja teraz bawię się w kombinowanie z dietą i ziółkami w poszczególnych jednostkach chorobowych, czy raczej w małych dysfunkcjach danego organu, Oczywiście moimi królikami doświadczalnym jest najbliższa rodzina.
  10. Przejrzałam wątek i widziałam wpis, że 40-letni kawaler może być coś dziwnym i podejrzanym typem, bo nie miał obrączki... I tu muszę.... buhahahahahahhahahahaha Ja po swoich doświadczeniach widzę, że chyba do życia były dobry doświadczony, zaradny, normalny 40-latek (z dziećmi czy bez) i naprawdę obojętnie, czy miał obrączkę, czy też przez ileś lat żył w niesformalizowanym związku. Związek to pieprzona codzienność i nie ma co se jej utrudniać.
  11. Wygląd, wygląd, wygląd... No i mieć jeszcze większe IQ i świat byłby mój. Bardzo źle, że były jak i Mój opowiedzieli mi, jak traktowali swoje poprzednie atrakcyjne laski. Różnice między mną, a tamtymi to wygląd. One blondynki, wyższe ode mnie, szczuplejsze, z kobiecym wyglądem i sposobem bycia. Różnica zachowania byłego i Mojego wobec tych lasek? Kwiotki, wycieczki, prezenciki, romantica rzeczy, ale przede wszystkim - to, że chcieli z nimi ciągle się kochać, pomacać itd. Nie mam problemu być w towarzystwie atrakcyjnych lasek, mam problem z nimi przebywać wtedy, gdy są w pobliżu, czy w samym towarzystwie - faceci. Czuję się wtedy taka mała i szyptna. Wiem, że wtedy męskie zachowanie wobec mnie jest na pełnej olewie. No dobra - gdy ma się do mnie konkret interes, to wtedy nie olewa się mnie. Tak, umiem sama przed sobą przyznać, że mam zazdro do tych atrakcyjnych. Dlatego co raz bardziej bawi mnie męskie stwierdzenie "najważniejsze, żeby baba gotowała, sprzątała i była miła, a sam chętnie nią się zajmę", bo troszku ni jak ma się na dłuższą metę. Nie sfiksowałam tylko dlatego, że: 1) widzę identyczną analogię w męskim świecie. Tak laski, baby tak samo się zachowują wobec atrakcyjnych facetów ; 2) CIĄGŁA YEBANA PRACA NAD WŁASNĄ GŁOWĄ, czyli myślami. Wiem, że poprzedni związek, jak i zachowania mężczyzn wobec mnie, dały mi tak kuźwa utwardzony schemat myślowy, że moja dynka ciągle się go trzyma i to znacząco wpływa na mój nastrój. A czy ma się jakoś do rzeczywistości, faktów. Jestem na etapie weryfikacji.
  12. B.dobry temat. GRATULUJĘ!!! ZAYEBIŚCIE SIĘ TRZYMASZ! ZAZDROSZCZĘ, ALE WSPIERAM! Ja skumałam dlaczego nadal popalam, choć teraz powinno mi być łatwiej rzucić. U mnie palenie tworzy ciąg nałogów. Dzień zacznie się od fajki, to potem przez resztę dnia energetyk, kawa, słodkie, fastfood. Nie zapalę, to ani kawki, ani słodkiego. Daję sobie świadomie strasznie głupią i żałosną wymówkę - "bo fajki to część mnie, część mojego wizerunku i sposobu bycia"... Zauważyłam, że odpowiednia dieta u mnie powoduje, że znika chęć zapalenia fajki. Jeśli będzie mi dane robić zawodowo, to co chcę, to może za parę lat zbadałabym pod kątem naukowym temat "dieta a nałogi". Papierosy to drogi sport. Dziennie musiałabym wydawać ponad 30 zł na śmierdziuchy. Chociaż z racji ekonomii znacząco ograniczyłam ćmiki. Prócz nieodpowiedniej diety, to przede wszystkim - moje niedobory i ułomności emocjonalne doprowadziły mnie do tego, że fajki&reszta niezdrowych rzeczy są moimi małymi pocieszycielami.
  13. @MalVina Wiesz, ja rozumiem pracodawców. Tylko ja nie mam na ten moment możliwości olania obecnych warunków na rynku pracy. Moja znajoma, której mąż przynosi do domu prawie 20 000 zł miesięcznie dziwi mi się, bo ona po urodzeniu trzeciego dziecka otwiera se biznes i mówi mi, że otwieranie biznesu to żaden problem, skoro jesteś specjalistą, i ona ma wyjebane na obecny rynek pracy. Także no. Jej pierdolo jest dopiero wqrwiające. Uwielbiam nowobogackie karynki, dla której praca jest wymysłem społecznym. Na ostatniej rozmowie - na pierwszym etapie rozmawiałam z asystentką dyrektora. Oczywiście seria pytań ciążowych. Zadeklarowałam, że nie chcę mieć dzieci. Asystentka oczywiście, że to nie problem, że firma nie wchodzi, aż tak w życie prywatne pracowników, a tak w ogóle, to ona ma dwójkę dzieci i firma właśnie szuka pracowników, którzy potrzebują pracy na stałe, a matki są najczęściej b.zorganizowane, nie powinnam bać się o to, że moja kandydatura będzie odrzucona z racji potencjalnego macierzyństwa i inne blablabla... Na drugim etapie dyrektor pyta o dzieci, odpowiadam tak samo, jak na pierwszym etapie, a dyrektor do mnie "Pani CV jest bardzo interesujące, szukamy takiego pracownika jak Pani, ale niedawno wyszłaś za mąż. więc na pewno zaciążysz, firma nie może sobie pozwolić na pracownika, który za chwilę idzie na L4 i urlop macierzyński...".
  14. @Nefertiti wykobiecieć muszę, widzę jak cholernie wygląd ma znaczenie, a to jest moja yebana pięta achillesowa/wada? Uj z moim tzw.ciepłym sposobem bycia, obiadkiem, czystym domem, skoro natura/wzorce społeczne są takie jakie są. Jak tu być zadowoloną skoro w moim mieście nie widzę na razie szansy na to, by zacząć robić w branży, a tym bardziej temat dzieci... Na każdej rozmowie kwalifikacyjnej każdy pyta o te dzieci : "Czy ma Pani dzieci?", "Czy Pani planuje mieć dzieci w najbliższym czasie?", "Firma jak na razie nie może sobie pozwolić na wysłanie pracownika na L4 i urlop macierzyński, także szukamy pracownika, który na ten moment ma optymalną. rozwojową sytuację życiową, dzięki czemu będzie skoncentrowany na powierzonych mu obowiązkach, co przełoży się na rozwój firmy. ". I jak tu się cieszyć z bycia mężatką skoro dla pracodawcy jesteś już jakimś potencjalnym dzieciorobem, któremu się nie chce pracować? Nawet w głupim sklepie odzieżowym na rozmowie o pracę są pytania z tej serii. Po prostu - jpd! Chciałabym mieć spoko pracę, dziecko w odpowiednim etapie życia, mieć jakieś zabezpieczenie na życie wypracowane przez siebie, nie chcę być skazana finansowo na Mojego. Życie bywa różne. Nie ma takiego komfortu, że baba może zająć się wyłącznie domem. I co ma do tego małżeństwo? To chyba dobrze, że myślę o tym, że chce mieć podobne zarobki co Mój. Obojętnie z jakim chłopem by nie być. Będę na jego utrzymaniu i co? Straci pracę, zachoruje, to z czego rodzina będzie żyć? W rodzinie się już napatrzałam na ciotki, babki, które żyły wg tradycyjnych ról, tsa... na stare lata "miły" los se spotkał. Pół roku temu myślałam, że tradycyjny model rodziny i podział obowiązków jest spoko, niestety rzeczywistość nie pomaga, ani trochę, a tym bardziej rynek pracy. Baba nie pracuje - źle, baba pracuje - źle. Czy jest to początek końca małżeństwa? Nie sądzę. Nie wyciągnęłam działa bojowego w postaci "patrz, nie wyjechałam, to przez Ciebie", bo uważam, że nie mam po co robić mu szantażu emocjonalnego, bez sensu, nie mam ani potrzeby, ani celu. Zrobienie układu - b.dobry pomysł. Mężczyźni mają ciągle oczekiwać ohh i ahh od strony kobiety? Zostanie w moim mieście przyczyniło się do tego, że teraz nie mam możliwości na założenie rodziny, pracowania w tym, w czym się chce. Mój żyje w przekonaniu, że oh, najwyżej za parę lat będziesz miała wymarzoną pracę, najważniejsze, że jesteś na miejscu, dobrze, że ja mam dobrą pracę, utrzymam nas...
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.