Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

maggienovak

Samice
  • Ilość treści

    105
  • Donations

    0,00 zł 
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

81 Świetna

O maggienovak

  • Ranga
    Szeregowiec
  • Urodziny 16.06.1995

Profile Information

  • Płeć
    Kobieta

Ostatnio na profilu byli

907 wyświetleń profilu
  1. @zuckerfreizuckerfrei, dlaczego sci-fi? Nigdy nie kumam kiedy ironizujesz/nabijasz się/mówisz serio. 😂
  2. @dobryziomek A no, tego sobie nie uświadomił przed poznaniem mojej matki. Na to nic teraz nie poradzę, jest moim ojcem. Po prostu muszę się nauczyć (w sensie moją podświadomość), że mój ojciec tak ma i muszę to przerobić. Muszę teraz poodtwarzać przeżycia moich rodziców, dziadków (kto uważa, że ustawienia Helingera, to bujda, to niech czytaniem moich wypocin nie męczy swych oczów). Tata o dziwo był dzisiaj skłonny coś więcej powiedzieć o swoim dzieciństwie. Opowiedział o tym, że przez pierwsze jego 3 lata życia to jego dziadkowie (moi pradziadkowie) wychowywali. Babcia w tym czasie budowała się w mieście... Do 7 roku życia i tak tata często siedział u swoich dziadków. Moja babcia mojego 6letniego ojca gonila do roboty. A resztę znam od mamy. Babcia w tym roku trochę podupadla na zdrowiu. Rodzice chcą ją wziąć na wigilię do nas. Nie ukrywam, że ten fakt mnie nie cieszy. 😁
  3. @Leszy Moj ojciec jest tytanem pracy, jest służbistą, widać, że sam fakt wypełniania obowiązków coś mu daje, ale nie sądzę, żeby to mu dawało spełnienie. Dopiero teraz rozumiem, że rodzina nie dawała mu satysfakcji, radosci, uczuć. Po prostu był ojcem z obowiązku, z powodu norm społecznych. Dlatego nie okazaywał uczuć, nie spędzał z nami czasu, czy wręcz od nas uciekał w pracę. Mniejsza o to, ze mial wymogi i jazdy. Nie chcę tworzyć zarzutów pod adresem mojego ojca, ale najprawdopodobniej musiał romansować. Pod terapie z biologii totalnej odtwarzam dzieciństwo, pamietam, ze tata wracał po pracy 3-5 godzin pozniej przez ileś lat, najczesciej wtedy, gdy mama byla w pracy. Takie moje gdybania, ale nawet jesli, to jakie teraz ma to znaczenie. Trzy lata temu powiedział, że nie potrzebuje ze mną kawkować, się spotykać, bo on spełnił obowiązek, łożył kasę i on chce mieć spokoj. Szok, ale teraz po prostu wspolczuję ojcu, że zmuszał się do tworzenia rodziny. I szkoda mi mojej mamy, dla której rodzina jest niesamowicie ważna i widać, że wobec mojego ojca jest fair, a on, mówiąc łagodnie - jest dla niej oschły. I najważniejszy punkt : takich mężczyzn jak mój ojciec tworzą samotne matki? lub/i dominatorki. Moja babcia jest w uj dominująca, aż jest to patologiczne, lała mojego ojca za dzieciaka, miał siedzieć w domu i pracować, nie akceptowała mojej mamy, wyrzekła się nas, wnucząt. Dopiero teraz, dziadek mając 70 lat olewa babcie, gdy ta, jak zwykle mu coś nakazuje. Widać po dziadku, że po odnowieniu kontaktów z nami, wnukami po 15 latach (moja babcia w wyniku kłótni z moim ojcem - jej synem, postanowiła urwać kontakt z nami, of course zmuszając też do tego mojego dziadka) stał się uśmiechnięty, poprawiło mu się samopoczucie, dużo mówi, rozmawia. Szkoda mi dziadka, ojca, że będąc z szkodliwą babą stali się tacy nieszczęśliwi.
  4. Krótki, ale konkretny materiał. Oczywiście - nie należy generalizować, ale wyjątki potwierdzają regułę. Mi jest bliższy temat mentalnego/psychicznego braku ojca. Tak samo szkodliwe zjawisko.
  5. http://www.domowezawirowania.pl Chciałabym dla przykładu z wewnętrznej grupy wysłać kilka przykładów (screeny) na czym polega praca p.Agnieszki, ale myślę, że to nieładne postępowanie byłoby. Dla przykładu : Samica xyz ma problem w postaci : "mój mąż mnie nie słucha i blablabla". Na wewnętrznej grupie jest zakaz doslownego radzenia i oceniania drugiej strony! Czyli np.rada : "wyzal się przyjaciółce i męża olej, jest to oschły gbur." kończy się banem. Zadaniem grupy wsparcie jest : - by nauczyć autorkę postu obiektywnie przedstawić fakty/wydarzenia/sytuacje, czyli na powyższym przykładzie: "Opisz sytuacje, w których mąż dał Ci odczuć!, że Cię nie słucha. Opisuj na razie bez ładunków emocjonalnych, bo już teraz wiemy, że owe zachowania Cię denerwują". Jesli autorka postu nie umie obiektywnie przedstawić sytuacji, to ciągle dopytujemy. Nasze główne rady to zmieniaj perspektywę, np."ok, rozumiemy, że w tych okolicznościach mąż daje Ci odczucie olewania tego, co mówisz, ale na serio, zacznijcie od tego, żeby Mąż poszedł do laryngologa. Ty poćwiczyć nad swoją formą przekazywania treści. Czy mówisz zwięźle, już widzimy w poście, że w jednej historii łączysz wiele wątków, tworzysz sporą fabułę w opisie jednego zajścia. Pamiętaj, że niewielu mężczyzn jest w stanie wyłapać, czy zapamiętać tyle szczegółów z opowiadań. Czy przy każdej rozmowie robisz przytyki? Wystarczy, że będziesz dodawać "a Ty i tak mnie nie rozumiesz, bo mnie nie słuchasz". To jest bardzo złe i faktycznie, mąż przestanie Cię słuchać i zacznie omijać.". Najczęściej jest brak dobrej, rzeczowej, serdecznej komunikacji. Autorka ma zawsze zadanie : pracować nad własną głową, ma zakończyć mordodarcie do męża i dzieci! Nawet jeśli jest już bliska temu, to ma dzwonić i pisać do wybranych dziewczyn z grupy. Musi zrozumieć dlaczego drze mordkę. Ma zadanie "wypełniać kubeczek", czyli zadbać o jakąś przyjemność dla siebie, np.raz w ciągu dnia musi sama, na spokojnie usiąść do kawy/herbaty i np.posłuchać muzyki i takie tam. 😁😁 Musi zrozumieć, że jej dobre samopoczucie sprawi, że dom.odżyje, że dzięki tak naprawdę temu jest w stanie zgrać domowników i stworzyć fajny team. Agnieszka wymyśla grupowiczkom wyzwania. Np."Miesiąc pełen miłości" codziennie trzeba zapisać, co mąż/partner dobrego dla nas/domu/dzieci zrobił. Albo wyzwanie (nie pamiętam jak to się nazywało", które polegało na zadbaniu o siebie, np.iść do fryzjera, regularnie ćwiczyć, zrobić porządek w szafie, zrobić badania. O seksie raz było wyzwanie, był to chyba "tydzień seksu". Każdego dnia owego tygodnia małżeństwo ma zrobić coś lozkowego, romantycznego. Od przytulania, calowania po szybki numerek. Agnieszka mówi, że to jest bardzo ważne, by mieć dobrą częstotliwość seksu. Tłumaczy grupowiczkom : "skoro Ty potrzebujesz przytulania, to mąż też potrzebuje seksu. Ty masz taką najczęstszą formę okazywania miłości, on ma taką. Jeśli nie chcesz się z nim kochać, to znaczy, że coś masz mu za złe; chcesz go ukarać lub oddaliliście się od siebie, wręcz wypadł z Twoich motywacji."
  6. Kilka inspiracji. Jak ogarnąć gadzi, być w porządku wobec samca, dzieciaków i przy tym być spelnioną. Przybliżę działalność pań z poniższych materiałów video. P.Davina Ciara wraz z mężem Irkiem prowadzą warsztaty, leczenie "terapeutyczne jedzenie". Uważają, że większość chorób, dolegliwości można wyleczyć odpowiednią dietą. Ale nie o tym Davina to Miss New York 2009?, była siatkarką, aktorką w USA. Teraz mieszka pod Wałbrzychem. Za kilka dni urodzi czwarte dziecko. Jej kanał czasem jest zbyt metafizyczny w treściach, ale często w filmach podkreśla, jak ważne jest, aby mąż : - był na pierwszym miejscu w rodzinie; - miał decydujące zdanie; - był również kochankiem dla swojej żony i w drugą stronę; żeby relacja nie opierała się wyłącznie na partnerstwie/rodzicielstwie (o tym wspomniała tylko raz w swoich filmach) 😎 Ponoć bardzo się ogarnęła życiowo (z amerykańskiego lekkoducha i misski na spełnioną matkę, żonę i kogoś, kto chce świadomie przejść przez życie. Agnieszka Pieniążek analitycznie podchodzi do tematu wewnętrznych konfliktów kobiet. Podkreśla, że : - istnieją różnice w cechach osobowości, psychiki, myślenia przedstawicieli dwóch płci, więc są tzw.różne "języki miłości"; - związek to ciągła nauka, świadoma praca, oczywiście nie można pomijać kwestii pierwotnych; - szczęście i samopoczucie zależy od nas samych. P.Agnieszka prowadzi grupy wsparcia i często tłumaczy kobietom jak krowie na rowie dlaczego mają różne wewnętrzne konflikty i sprzeczne zachowania, i co z tym mogą zrobić, przy tym nie rozpieprzając rodziny, swojego otoczenia. Nie mówię tu cwanym, wyrachowanym kalkulowaniu. Po prostu uczy zmiany perspektywy. Np.zdradzonej żonie wyjaśnia, jakimi narzędziami ma odbudować małżeństwo lub jak zakończyć związek, przy tym nie robiąc krzywdy dzieciom. Przede wszystkim - inną retoryką wyjaśnia to, o czym mówi Marek. Wiadomo, że konkretny, markowy sposób dostarczania wiedzy niestety nie dociera do samic. Co do roli kochanki - brak rzeczowych źródeł. 😁😂😂
  7. Nie wiem jak obchodzić się z tzw.balkonową wedzarka. A jak długo wędziłeś/w jakiej temperaturze? Kiedy odslaniasz/podnosisz pokrywę/ile razy? Drewno też ma znaczenie i wpływ na wedzenie (chodzi mi o czas, temperature).
  8. Proszę o konkrety odnośnie polecanych przez Was szynkowarów (marka, cena, model). Ja z Ojcem wędzimy różne mięsiwa. Dobre mięso to podstawa i przede wszystkim preferencje smakowe. Mięsko mamy swoje (rodzice mają parę zwierzątek) lub kupujemy od sąsiadów, a od biedy - u sprawdzonych rzeźników. Tata sam zrobił wędzarnię (od projektu po wykonanie). Przy wędzeniu jestem odpowiedzialna za przygotowanie mięsa, Tata robi najistotniejszą resztę. W jakimś pliku mogę zebrać przepisy na wędzenie poszczególnych mięsiw, tylko jak mogę to wrzucić na forum? Mam nadzieję, że w przyszłym roku da radę zrobić piec chlebowy. 😍 Z racji zamiłowania do etnografii, uwielbiam historię chleba. Znalazłam bednarza co wykona mi dzieżę i nieckę (beczka na ciasto chlebowe i taca do zagniatania ciasta). Brakuje mi tylko pieca. Pieczenie chleba w piekarniku to mało. Pasztety - w moim domu rodzinnym króluje pasztet z królika. Potem ja. 🤣🤣🤣🤣 Wczoraj robiłam pasztet w bakłażana, nawet spoko. 😁 Miło, że są tu samowystarczalni znawcy kuchni. Chyba będę mniej narzekala na gotowanie.
  9. Jeśli mam zostać Matką, to muszę być zdrowa i przede wszystkim - silna życiowo. Jestem mentalna pipka, nawet "Janusz" w Biedronce potrafi mnie zrównać z ziemią; jestem pod ciągłym telefonem, jeśli chodzi o pracę, bo nie umiem wyłączyć telefonu lub powiedzieć Szefowej "zgodnie z grafikiem mam wolne, więc nie mogę, mam plany". Mój mówi o Ojcostwie jako o misji i inwestycji, którą można mądrze pokierować. 😂 A tym bardziej to prawilny człowiek i wkur...go rozmnażanie się obcych nacji/kultur w Polsce. Tak, rodzicielstwo jest trudne, często i gęsto nieświadome, bo kierujemy się biologią i programami. Dzieci są jak psy. Potrzebują dobrej tresury od pewnych siebie i świadomych rodziców/właścicieli.
  10. @Hippie, też mam z tym problemem, ale zauważyłam, że im mniej mam rzeczy, tym częściej mam porządek w szafie, nawet pranie już co raz rzadziej się wala po pokoju. Zamierzam do przeprowadzki zostawić w szafie max.15 ubrań (mówię o wszystkich rzeczach prócz bielizny, szali, okryć). Nawet chcę osiągnąć zasadę "trzech kolorów" - moja garderoba ma się składać z jednolitych, gładkich ubrań, dzięki temu mogę tworzyć zestawy, np.niebieska spódnica z białą koszulką, a do tego szara narzutka. I z tym mam problem, bo uwielbiam wzorki, folkowe akcenty, 😍kwiaciste motywy😍. Ciuchy się walają po pokojach, bo nie ma nawyku, by je ulokować w odpowiednie miejsce (to musi być jak automat) i wtedy, gdy jest ich za dużo; gdy nie mamy do nich sentymentu, nie szanujemy ich. Ja jako osoba z natury chotyczna w swoim sposobie bycia (teraz mogę powiedzieć, że troszkę wycwiczylam samokontrole i świadomość do organizacji przestrzeni wokół mnie, dzięki czemu stałam się mniej chaotyczna/roztrzepana) musiałam mieć na głowę wylany kubeł zimnej wody nie raz. Pierścionek. Z racji, że nie noszę niczego z bizuterii na rękach, dłoniach, to przyzwyczajenie do pierścionka od Mojego było ciężkie. Ok, piękny, jak zakładasz "pierścień półzniewolenia", to jest szpan itd. Do sprzątania, zmywania naczyń, prasowania, gotowania cały czas mi przeszkadzał, więc co rusz go zdejmowalam i odkladalam w przypadkowe miejsca... Wiem, głupota. Mój, gdy to zauważał, to mi zwracał uwagę i przypominał, że dla niego ten pierścionek jest bardzo sentymentalny i nie chce, żebym w głupi sposób go zgubiła. Któregoś razu do mycia włosów zdjelam pierścionek i gdzieś go odłożyłam w łazience. Myślałam, że na półkę. Po kilku godzinach chciałam go założyć. Idę do kibla, a tam nie ma. Przewrocilam chatę do góry nogami, nawet chciałam w syfonie, osiedlowym śmietniku go szukać. Musiałam się przyznać Mojemu, że nie.mogę znaleźć pierścionka. Nie odzywal się do mnie przez dwa dni. Już byłam w stanie wziąć pożyczkę i kupić identyczny pierścionek, nawet Moi rodzice, bracia dali mi opierdol, że co jak co, ale żeby pierścionek kłaść byle gdzie, to przegina i że się w końcu doigralam. Na trzeci dzień, gdy już po prostu się pobeczałam, Mój na stół położył pierścionek i retorycznie się zapytał "Czy się nauczyłaś?!". Od tamtego momentu pierścionek ma swoje miejsce, jak amen w paciorku. Pierścień Mój Luby znalazł na podłodze, przy kiblu, wtedy gdy po mnie wchodził do łazienki. Wściekł się jak diabli i musiał mi dac konkret nauczkę. Praca. Ogara złapałam już konkretnie w poprzedniej firmie. Pracowałam z facetem, który miał wszystko czyste, poukładane na tip top. Niestety biedak miał swoje stanowisko przy moim i poniekąd był zależny od mojej pracy. Facet szkolił mnie jak, co mam chwytac, jak poukładać, żeby praca szła. Co się nawkur...to głowa mała. Dzięki niemu w następnej pracy (wśród kobiet i z kobietami) ponoć uchodzę za bardzo zorganizowaną osobę. xD Jak mawiał tamten kolega "Porządek to logika i nawyk, nic więcej". "Porządek jest skarbonką czasu".
  11. 1) brak cierpliwości wobec innych; 2) przesadna surowość wobec ludzi; 3) hipermądrowanie się/torpedowanie zdania innych Nie generalizuję! Po prostu większość facetów, których znam, często ma problem z powyższymi zachowaniami. Wiem, że te cechy u mężczyzn są często konieczne do nabycia w celu przetrwania i by nie zostać najsłabszym ogniwem w sensie społecznym lub/i te zachowania służą do dodania dobie animuszu; wyładowania stresu. No i z racji gadziego - latanie za ładną samiczką. Ale to cecha u obu płci - latanie za atrakcyjnym osobnikiem.
  12. @Ancalagon, u mnie w rodzinie każdy dzieciak jest z innej bajki. Młodszy brat ma bardzo elegancki styl, jest niesamowicie uporzadkowany, zorganizowany. Brat bliźniak jest jeszcze większą fleją ode mnie, ale z tym w ogóle nie walczy. 😂 Aktualny system układania w szafie ubrań. Półki mam wąskie. Max.jedna sterta np.bluzek wynosi 5 sztuk. Podział na swetry, lżejsze bluzki, spodnie. W wiszących mam sukienki i spódnice. Od trzech miesięcy, co miesiąc, robię przegląd szafy. Jeśli w ciągu miesiąca, czegoś nie założyłam, idzie to na wydanie/oddanie/wyrzucenie. Dzisiaj dałam trzecią szansę 3 sukienkom (są z lekka oficjalnego kroju), jeśli do stycznia ich nie założę, to trudno, goodbye. Nawet argument, że to ma być na jakąś okoliczność,np.wesele, poprawiny, wigilię nie jest wystarczający, już złapałam sie nie raz na tym, że na weselach od razu przebieram się w luzniejsze rzeczy, więc trzeba było wozić ze sobą buty, ciuchy. Bez sensu. W szufladach na bieliznę mam taki organizer, ale i tak, coś mi w nim nie pasuje, więc muszę wymyśleć lepszy patent. O, mam jedną półkę na szale, więc nie mam już wygniecionych szali, wszystkie widzę, mam łatwość je wyjąć. Cały czas mam problem z biżuterią. Moją najdroższą biżuterią jest jedynie pierścionek od Mojego, a reszta to handmadeowe cuda. Patentem na przechowywanie bizuterii okazała się żółta skrzynka narzedziowa z Castoramy. 😂 Dzisiaj mam w Termianrzu ogarnąć buty, muszę wymyślić patent. Mam półkę wiszącą z butami na drzwiach, ale to nie ten patent. Ową półkę chcę na coś innego przeznaczyć.
×

Ważne informacje

Umieściliśmy pliki cookie na Twoim urządzeniu, aby pomóc Ci ulepszyć tę witrynę. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym razie zakładamy, że możesz kontynuować.