Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

maggienovak

Samice
  • Ilość treści

    234
  • Donations

    0,00 zł 
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

195 Świetna

O maggienovak

  • Ranga
    Starszy Szeregowiec
  • Urodziny 16.06.1995

Profile Information

  • Płeć
    Kobieta

Ostatnio na profilu byli

1205 wyświetleń profilu
  1. maggienovak

    Niedoświadczona

    Potencjalne rady : 1) zadbaj o swój rozwój, samopoczucie i wartości. Miej robotę, którą lubisz, pasje, hobby. Nabywaj nowych umiejętności. Bądź integralna i szczera ze sobą. Znajdź spełnienie jako Ty w pospolitych dziedzinach życia (praca, relacje, poczucie własnej wartości). 2) szukaj faceta, z którym będziesz się dobrze czuć w sensie towarzystwa, relacji, bliskości i w drugą stronę to też musi działać, i najważniejsze - będziecie się sobie podobać w sensie !fizycznym, seksualnym! To wtedy kwestia dziewictwa może być bardzo, bardzo rajcująca. Chyba dla b.wielu mężczyzn atrakcyjna, normalna w sposobie bycia i w życiu dziewica, to jak perełeczka (oj, wiem, że większe prawdopodobieństwo Himalajów). Chyba te dwa punkty dają prawdopodobieństwo tego, że nawet jeśli Twój pierwszy raz nie będzie super, hiper, to ani Ty, ani facet nie będziecie jacyś zdołowani. Będzie po prostu dalsza jazda z tematem. 😎 Jakie masz podejście do związków i seksu? Jeśli chcesz się "przebić" z racji : wieku; koleżanek; uzurpowania czasu, uwagi mężczyzny, czy to w postaci podswiadomych i świadomych, egoistycznych pragnień, to może będzie tak średnio, czy wręcz źle w temacie seksu, czy relacji. Juz nie raz lamentowalam tutaj jak wyglądał mój pierwszy raz i związek z osobą, z którą miałam pierwszy raz. W wyniku niskiej samooceny, niezrozumienia swoich niedoborów emocjonalnych, braku świadomości jak działa biologiczny świat kobiet i mężczyzn, słuchania głupich bab - swój pierwszy raz miałam z facetem, z którym roznilo mnie wszystko, a tym bardziej preferencje łóżkowe. I była krzywda na pół życia. Po prostu trzeba było się wziąć w garść i iść dalej po niefajnym doświadczeniu, które tak naprawdę było skutkiem moich decyzji i lekcją. Dobra, bo lecę z kołczingowym pierdolamento. 😂😂 Jestes dorosła, zadecydujesz sama co z tematem. Forum będzie tylko merytorycznym doradcą z różnymi punktami widzenia, ale który ma bazę, jaką jest wiedza.
  2. maggienovak

    Fryzura

    Noszę warkocz, mam włosy do pasa; mam na przemian kolor rudy/czerwony. Już pisałam o tym, że nie umiem zrobić fajnej fryzury, ale ćwiczę, nadal z mizernym skutkiem.
  3. Proszę o przepisy na sery, twarogi, sery pleśniowe do wykonania w warunkach domowych. Proszę o przepisy na dania z wykorzystaniem serów.
  4. Program na Foodnetwork: Tomasz Jakubiak o mięsie! Na razie szukam w necie odcinka : stek
  5. Słyszałam kiedyś opowieści, że znajomi znajomych pracowali w hipermarketach, to na bieżąco tylko przemywano mięso, wystawiano na sklep, tak robiono dopóki mięso naprawdę nie zaczeło yebac. Nie do uwierzenia, bo to zbyt duże ryzyko epidemiologiczne i finansowe, ale ziarnko prawdy może być. Mój znajomy uwielbia steki i kupuje mięso: a) od ludzi, którzy mają małe gospodarstwo i faktycznie dbają o te swoje krówki, potem wiezie miecho do przebadania znajomemu weterynarzowi; b) w Pleszewie jest punkt dobrej dziczyzny, ogólnie sklep mięsny, czasem trafi przy okazji na dobrą wołowinę ; c) po prostu jedzie na steka do dużego miasta Nigdy stekow nie smażyłam, nie czuję się kompetentna do tego. Na foodnetwork leci ponoć fajny program o miesach. Zna ktoś ten program?
  6. @Raivo No jeszcze ostatni komentarzyk. xD 50 zł Internet. Nie mamy TV, co dwa miesiące prąd 90 -120 zł. Ogrzewanie i woda wliczone w koszta wynajmu. Mieszkanie wynajmujemy od mojej znajomej przez co mamy taki rabacik. On opłaca swój abonament tel. Ja swoj. Teraz ostanie ciao 😁
  7. Dla wyjaśnień ostatecznych. Bez tajemnic. Mieszkanje wynajem 1200 zł, rachunki 150 zł. Dodajcie te "restauracyjki". 😁 Więc tak, Mój opłaca większą część ode mnie; wg wcześniejszego przelicznika ja wydaję na wspólne życie od 800 zł do 1200 zł, a on 1500-1700 zł. Więc na siebie i na mnie wydaje (wspólne mieszkanie/życie) 1500-1700 zł, ja na siebie i na niego wydaję (czyli wspólne mieszkanie/życie) od 800-1200 zł. Razem korzystamy z jedzenia, mieszkania, środków czystości, więc o uj chodzi? Chyba, że mam być winna, to ograniczę spożywanie posiłków do 1 dziennie, będę mniej się myć, będę mniej używać światła, rzadziej prała rzeczy, mniej srajtaśmy zużywała, to może się wyrówna do wydatków Mojego. 🤣🤣 On ma swoje oszczędności, ja swoje. Temat myślę, że już jasny. Mojemu odowiada taki układ. Gdy rok temu zachorowała jego matka, dla mnie było oczywiste, że jadę na swój koszt pomóc przy opiece nad nią (na zmianę z jego siostrami opiekowałam się ich mama - zmiana pampersa, opatrunkow, karmienie, mycie, podawanie leków, robienie przy cewniku, wozenie na badania), zapłaciłam za pierwszą partię leków dla niej. Choć tyle mogłam zrobić. Oboje pochodzimy z konserwatywnych domów, taki sposób funkcjonowania związku nam pasuje, no chyba, że Mój w końcu przyzna się do tego, że przegrał zycie, woli diwy i równouprawnienie co do grosza... Taki mamy związek, pisałam jaki mamy podział obowiązków, jaki Mój jest, jaka ja jestem. Mamy przede wszystkim wspólne poglądy, mamy dobrą komunikację, widzę, że Mój jest gdzieś kumaty i nie da se wejść na głowę, więc mój gadzi zadowolony. Chcemy se razem żyć, jest lovka, choć wiem, że to w uj obsmiejecie. 😁 Weszłam na forum po to, by zrozumieć gadzie mechanizmy, stawać się lepsza dla Mojego, zrozumieć jak mogę być bardziej atrakcyjna, jak przerobić pewne sprawy (no które idą mi opornie) i jak tworzyć zdrowe postawy męskie i żeńskie. Chłopaki, nie jadę po Was, że wydajecie kasę na diwy, jesteście za tym, by nie tworzyć rodziny i związków, ale są takie debile jak ja, które chcą skumac naturę i żyć z nią w jakieś symbiozie, a nawet szczęśliwie z nią żyć w postaci związku i rodziny. Pisałam, że Mojego poznałam, gdy nie miał pracy, miał 30 kg nadwagi. Pisałam jak wyglądały nasze początki. Pisałam, że ja i moja rodzina pomogliśmy mu, gdy sprowadził się do mojego miasta. Facet w uj pracowity, inteligentny, dobry, po prostu zasłużył na ludzką pomoc. Pisałam o tym, że mieliśmy okres posuchy, gdzie obawialam się że będzie powtórka z rozrywki jak z byłym. Teraz jest naprawdę spoko u Nas, twórczość Marka; p.Pieniążek; p.Ciara dała mi wiele rad, kilku forumowiczów w uj mi pomoglo!!! Od teraz nie będę się wypowiadać na forum, prócz działu kulinaria i organizacja przestrzeni domowej. Na luziku, nie będę robić szura bura jak @Fit Daria Czy @deomi Uwolnicie się od mojego "januszostwa". 😂 Nadal jestem za twórczością Marka, jego praca pomogła dwa miesiące temu moje znajomemu, który walczy o godne widzenia z córką, o godne rodzicielstwo. Chłop się wzmocnił psychicznie, powoli świadomie i pragmatycznie wie, jak podejść do tematu, żeby być Tatą a nie znienawidoznym byłym mężem matki w oczach córki. Ciao
  8. @Jan III Wspaniały No pisałam chaotycznie. 😂
  9. @json Pokażę mu Twój komentarz i złożę mu od Ciebie szczere wyrazy współczucia. Dobrze, że nie musisz ruchac brzydkie kobiety i stać Cię na te ładniejsze. 😎 Kalkulacje, żeby była sytuacja jasna i se sam oceniaj jak Mój ma ze mną wyjebiscie źle. Moje wydatki : 400-500 zł - do jego rąk/konto jako dolozenie się do rachunków; 500-800 zł - na jedzenie (to ja robię zakupy spożywcze i higieniczne) Zarabiam 1700 zl, w porywach 1900 zł. On opłaca wynajem mieszkania i rachunki. Podałam wcześniej ilukrtonie ode mnie więcej zarabia. Raz w miesiącu mamy "randkę" w barze, do którego chodziliśmy na początku naszej znajomości, gdzie obiad dwuosobowy kosztuje do godziny 16:00 25 zł. 🤣 Jeździmy 1-2 razy w miesiącu na wykłady/konferencje, na wyjazdy szykuję jedzenie lub jemy na mieście. Wiem, że resztę kasy sobie oszczędza. Dobra, idę mu współczuć, że przegrał życie... 😂
  10. @Bruxa O, "ogarniac się" słowo klucz! @deomi I luzik.
  11. @EMKEJ Eh, Internet, jak tu przekazać ironię 😂😂 A nawet jakby serio podejść do stwierdzenia?! 🤔 @deomi A podział obowiązków jak u Was wyglądał?
  12. Myślałam, że ten wątek jest napisany dla beki, a panowie się już wczuli i walą tekstamy "worek na sperme" i "brak merytorycznosci". 😂 Marek i inni już tyle razy to objasniali, więc po co setny ubijac pianę tematyczną. Niech autor wątku: 1) spotyka się wyłącznie na ruchanie z kobietami; 2) zdobędzie brzydką, niezależną i kumatą przyjaciółkę, z którą będzie chciał spędzać wolny czas, ale nie będzie z nią się ciupciał; 3) szuka mądrej kobity, którą se wychowa Na początku z Moim było skromnie, nie miał roboty, więc było wyjście na pizze i przejazdy do siebie. Na haju zakochania się żyło, to nie było wymogów materialnych. 😎 Gdy zamieszkalismy to miałam małe odpały, że swoją kasę wydawałam na pierdy, czy w sposób nieumiejetny nią dysponowalam. Wiecie, że babskie sprawy (ciuchy, makijaż) mi są z lekka obce, to oh, chciałam się podpicowac, oh, przejść metamorfoze rodem z insta. Kasę się wydało, ale groteskowo się ubieralam i zachowywałam. Był moment, że miałam pełną szafę pierdol. Mój zrobił coś w tym kierunku, ale wiadomo, trzeba mieć spoko teściową przy tym numerze. 😂 Mogę kiedy opowiedzieć. Wstawiłam tutaj fotkę, jak obecnie wygląda moja szafa. Z resztą trzeba jakoś poukladac se w głowie, żeby se ustalać priorytety w życiu, jak i wydatki. Mój opłaca większość rzeczy, wydatków. Zarabia ode mnie 3-4 razy więcej, z resztą - uważa, że jest głową rodziny, więc ma odpowiedzialność finansową na sobie. Ale fakt, nauczył...inaczej...egzekwuje ode mnie jakieś dozy odpowiedzialności finansowej. 😂 Swoje pierdy oplacam sobie sama (kosmetyczka, kursy), dokładam się kilka słówek do rachunku, jestem odpowiedzialna za wyżywienie, zakupy do domu. Mój opłaca !znaczną! resztę. Jakiekolwiek wyjścia on opłaca; z racji, że jestem bardziej internetowa, to opłacam bilety, płatności online związane z jakimś wyjściem. Mój do dzisiaj woli używać telefonu z klawiaturą i stać w kolejce po bilet. "Oddanie" kasy za np.bilet online - kupuje mi kawcie i ciastko, albo książkę z moich dziedzin. 😍 Tak ma i wcale z tym nie walczę. 🤣🤣🤣 Mamy osobne konta. Do dzisiaj najwięcej kasy wydaję na jedzenie, obiady, ale Mój na to nie narzeka. 😁 Ostatnio pożyczył mi kasę na kurs, oddałam mu w postaci nowego telefonu, ale nie jest z niego zadowolony. 🤣🤣 Oczywiście, że lubię, gdy Mój coś mi sprezentuje, nawet batonika. 😂 Gdy jedzie gdzieś w delegację, to robię mu jedzenie w drogę (Mój ma duży spust), gdy jedzie z kolegami, to im też szykuję. Takie dogadzanie kulinarne mam po prostu z domu. Prezenty urodzinowe, gwiazkowe kupujemy sobie po wcześniejszych konsultacjach. Nie ma suprajsow. 😁 Jak coś chcę do kuchni, to muszę uzasadnić potrzebę. Mój kupuje. Kiedyś się burzylam, ale faktycznie, Mój dobrze myśli, bo już dawno miałabym zagracone mieszkanie, ale też musiałam sobie wyrobić zdrowy minimalizm, który naprawdę jest spokoo. I trochę się w to wkrecilam. Oczywiście że do dzisiaj mam małe bóle dupki, że Mój i były za swoimi byłymi latali, kupowali, kwiatki, pierdoly, bieliznę, wyjścia, wycieczki, biżuterię itd. Ale... no kto Mojemu takiego obiadku ugotuje, kto go bez sap puszcza w Polskę. No ja. 😎😎 P.S.uczę się takiego pozytywnego myślenia. Oczywiście, że miałam małe sapki, że oh powinnam być utrzymywana, ale mi przeszło, bo JLo nie jestem. 😂 Ale myślę, że tu wiele zrobiła popkultura. Taka natura i kultura, ale faktycznie kobietki mają fazy i roszczenia. Czasy są spoko, nie trzeba iść na żeniaczke, także myślę, że takie zachowania wyginą razem z takimi kobietami
×

Ważne informacje

Umieściliśmy pliki cookie na Twoim urządzeniu, aby pomóc Ci ulepszyć tę witrynę. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym razie zakładamy, że możesz kontynuować.