Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Taboo

Starszy Użytkownik
  • Content Count

    1127
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

1067 Świetna

About Taboo

  • Rank
    Chorąży

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

856 profile views
  1. Magicznej kuli to my tutaj nie mamy. Po przeczytaniu tego nasunęła mi się tylko jedna myśl, po co ktoś chciałby w życiu robić sobie taki rolecoster emocjonalny? Jeżeli Ci się to podoba i nie możesz żyć bez tego to tak, coś jest z Tobą nie w porządku. Marnujesz życie na takie coś i jeszcze wkręcasz sobie że to jakaś jedyna i niesamowita osoba. Na Twoim miejscu bym się dawno już z czegoś takiego ewakuował, co Tobie też polecam, bo szczęścia to ja tam nie widzę.
  2. Widzę że nie masz zbyt rozwiniętej wyobraźni. Miał 14 lat, jest to wiek w którym dzieciaki robią sobie paskudne rzeczy, a starsi wykorzystują młodszych, poniżają, wyśmiewają. Sam byłem świadkiem wielu takich rzeczy, niektórych doświadczyłem, ale nie w takim stopniu. Rozjebało mnie totalnie to wyznanie, ale z drugiej strony jakoś wcale mnie to nie dziwi, że ktoś coś takiego zrobił, zastraszając 14-latka (oczywiście nie wiem czy tak było, ale wcale bym się nie zdziwił) Dlatego nie wyobrażam sobie wychowywania dzieci w tych czasach, możesz starać się z całych sił przekazać jak najlepsze wzorce, ale na otoczenie czasem możesz mieć znikomy wpływ.
  3. @Perun Gratulacje za odwagę i napisanie o tym. Nie czuję się odpowiednią osobą aby móc cokolwiek doradzić w takiej sytuacji, bo czy to jest kwestia braku pewności siebie i umniejszaniu swojej samooceny przez to zdarzenie to naprawdę nie wiem. Dobrze że szukasz pomocy i jesteś otwarty na nią, może warto sięgnąć opinii innych lekarzy, tak jak @tytuschrypus pisze. Tak czy inaczej trzymam kciuki, praca nad sobą to najtrudniejsza praca, powodzenia! To nic nie da, kumulujesz w sobie tylko negatywne emocje które nie pozwalają Tobie ruszyć dalej, skup się na sobie, nie na kimś innym.
  4. Taboo

    Witam

    @tytuschrypus z tego co napisał wnioskuję że pierwszy raz się zapisuje...:D
  5. @PatZz To nie podśmiechujki, zauważ tylko na czym skupia się Twoja podświadomość, na pewno nie na tym że teraz nie masz czasu na kobiety.
  6. To po co temat? Gdyby tak było naprawdę byś zlał i nie zakładał tematu. A to że ktoś próbuje kogoś zeswatać, co w tym szczególnego?
  7. Zacznij od tego, przyjrzyj się temu, to jest dobry punkt zaczepienia, mi to dużo dało i pozwoliło sporo zmienić w swoim podejściu do otoczenia. Takich pytań nie ma sensu zadawać, po odpowiednim ułożeniu siebie samego też przestaniesz. Zresztą na forum masz pełno odpowiedzi co robić ;)
  8. Ok sorry, trochę wziąłem bo jak pisałem widzę taką tendencję że ktoś po rozstaniu zachłyśnie się wiedzą z forum i potem jest ekspert od kobiet, powielając mądrości które tutaj przeczytał i rzuca nimi na lewo i prawo, nie próbując pracować nad sobą i swoim mindsetem. Bo zrozumienie schematów to jedno, ale ogarnięcie siebie to drugie, ważniejsze. Jasne też przez to przechodziłem, ale nie o to w mojej wypowiedzi chodziło. Więc nic dziwnego że samica w rezerwacie zakłada temat o tym jacy my tutaj jesteśmy zgorzkniali. Nie patrzę, ale sam przeżyłem fazy przegryzania red pilla, więc mogę coś o tym powiedzieć. Dokładnie tak jest, ale nadal jak czytam czasem tutaj opinie ludzi na niektóre tematy, którzy dopiero co się przegryzają przez to i wydają osądy, nabuzowani negatywną energią po co dopiero zakończonym rollecosterze emocjonalnym, to aż kuje w oczy. To są schematy które tutaj wałkujemy aby można było mądrze iść przez życie i dokonywać odpowiednich wyborów, a także pośrednią rzeczą do samorozwoju. Ja nie mówię że tak nie jest, bo tak jest, sam tego doświadczyłem.
  9. Ale to z własnego doświadczenia wiesz że wszystkie? Raczej to niemożliwe. Z jakiś badań? To forum ma uczyć jak postępować z kobietami, jak się rozwijać, jak postępować w relacjach międzyludzkich, a nie wrzucać do jednego worka, generalizować i przyklejać łatki. Rozumiem frustrację pewnymi sytuacjami, zdarzeniami które nas spotkały, obserwacjami, ale nie róbmy z tego forum miejsca złamanego serduszka, bo to zła kobieta była. Fajne patrzeć w tym wszystkim też na siebie, a nie krzyczeć "ta kurwa mnie zdradziła, ten jebany gadzi mózg, one wszystkie go mają, one wszystkie kurwy". Nie chcę nikogo urazić ale ostatnio widzę tutaj taką tendencję. Ps. przepraszam za przekleństwa.
  10. Ale to wszystkie kobiety tak mają? Czy tylko ten jeden egzemplarz z tego wątku? Jak to jest?
  11. Duszenie, bicie po twarzy, ciągnięcie za włosy, wyzywanie (naprawdę ostre), plucie na ciało i do ust, totalna dominacja, anal, kazanie lizania stóp, pissing, wykręcanie rąk, przekraczanie granic bólowych, spuszczanie się na twarz kiedy ona ogląda porno, wiązanie i unieruchomianie w taki sposób aby w trakcie nie miała jak się ruszyć, zero czułości w trakcie każdego zbliżenia, podwójna penetracja (lubiła naprawdę duże przedmioty), ostry seks jako kara za zły uczynek, bicie paskiem po plecach, zaciśniecie paska na szyi w trakcie posuwania od tyłu, prowadzenie jej na tym pasku jak psa po pokoju, zmuszanie do orala na siłę i wsadzanie jak najgłębiej nie patrząc czy się krztusi, nagrywanie jej przy tym wszystkim (lubiła na siebie patrzeć podczas czegoś takiego), publiczne miejsca, samochody itp to standard. I to wszystko z jedną laską, pewnie o czymś zapomniałem, a czułem że i tak jestem facetem z którym robiła ułamek tego co z innymi. Bardzo niska samoocena, ciężkostrawna i biedna rodzina, niby molestowana w dzieciństwie, ale wydaje mi się że to tylko była jej drama, bardzo ładna, piękne ciało, dużo zainteresowań. Niby można powiedzieć że fajna przygoda, ale robiła taki rolecoster emocjonalny że wyszedłem mocno pokiereszowany
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.