Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Wyszukaj

Wyświetlanie wyników dla tagów 'stalking' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj za pomocą nazwy autora

Typ zawartości


Forum

  • Regulamin i Zasady
    • Regulamin Forum
    • Lektura Obowiązkowa - nie tylko dla nowego użytkownika
    • Rozwój - przejmujemy władzę nad światem :>
  • Klub Weterana
    • Zasłużona Starszyzna
  • Relacje męsko-damskie i nie tylko
    • [ŚWIEŻAKOWNIA] - 'Moja historia'.
    • Na linii frontu - podrywanie.
    • Seks
    • Manipulacje kobiet i obrona przed nimi
    • Moje doświadczenia ze związku, małżeństwa
    • Sprawy rodzinne i dzieciaki
    • Rozstania, zdrady, prawo rozwodowe.
    • Mądry Mężczyzna po szkodzie.
    • Ściana hańby
  • Męskie i niegrzeczne sprawy
    • Samodoskonalenie i samowychowanie
    • Bad Boy
    • Hajs i inne dobra materialne
    • Wtopy i upokorzenia
  • Youtube - ciekawostki, dramy, informacje, nowinki
    • Polscy youtuberzy
    • Zagraniczni youtuberzy
    • Kanały sportowe
  • Sport i zdrowie
    • Sport
    • Zdrowie fizyczne i psychiczne
  • Polska i świat
    • Co w zagrodzie i za miedzą
  • Motoryzacja i Technologie
    • Wszystko co jeździ, pływa i lata.
    • Komputery
    • Technika i sprzęt
  • Hobby
    • Zainteresowania
    • Hobby i twórczość
  • Duchowość
    • Nie samym ciałem człowiek żyje
  • Rozmowy przy wódce
    • Flakon, kielon i zagrycha
  • Rezerwat dla Kobiet
    • Dlaczego tak?
    • Bara-bara
    • Bóg stworzył kobietę brzydką, więc musi się ona malować.
    • Wokół domowej 'grzędy'
    • Niedojrzali emocjonalnie faceci - ploty - dupoobrabialnia ;)
    • Kobiecy kącik 'kulturalny'
  • IT Przywitaj się i napisz czym się zajmujesz.
  • MacGyver a GADGETY MĘSKIE : ......?
  • Młodzi samcy w równowadze Tematy
  • Samczy Mobil Klub Powitalnia
  • Młodzi samcy w równowadze Tematy
  • IT Linux
  • IT Przywitaj się i napisz czym się zajmujesz.

Blogi

Brak wyników

Brak wyników


Znaleziono 8 wyników

  1. Szanowni Bracia, oto nasz były "przyjaciel" (ten od zbierania hejterów na wykopie, by przyjechać do mojego miejsca zamieszkania) i moderator, Szymek Vincentem zwany (niektórzy z Braci go nawet gościli, dawali prezenty, bezustannie słuchali narzekań itd.), który rozpracował psychologicznie mnie, was i forum. Przy okazji chciałbym poinformować, że Sławka kilka razy zbanowano na wykopie (dostali nakaz z prokuratury i policji, wiec zrozumieli że jest poważna sprawa), więc swoją działalność przeniósł na portal eioba, który (jak wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują), został opuszczony przez właścicieli i moderację (nie odpowiadają na meile, nikt tego nie pilnuje; szkoda, bo to kiedyś było fajne miejsce, a teraz ludzie pouciekali), oraz jest okupowany przez jednego gościa, który rozwalił cały portal (dyl sowizdrzał). Na eioba usunąłem swoich kilkaset artykułów, autor nie ma opcji kasowania komentarzy, więc zaczęła się rzeźnia. Podaję link do kolejnej odsłony tego dramatu: http://www.eioba.pl/a/5jk7/kolczing-level-praga-polnoc No i przesłanie Szymka, nie widzę powodu byście nie znali jego zdania. Link: https://www.wykop.pl/link/3235341/tryptyk-starokawalerski-czesc-2-dwa-swiaty-po-latach/najnowsze/ DonVincento 4 dni temu +4 @Kanister3: Odpowiem zatem ostatni raz na wezwanie. Więcej proszę mnie nie wywoływać. @DonVincento @donnie01 @CriticalThinker @lufelle @themaskator_pl @Harmagedon @zly_wuj @Kamizo @Vektor @donnie01 @benio00 @RedBull1973 @Ferred W ciągu ostatnich dwóch tygodni, nauczony doświadczeniem z chorą sektą braciasamcy.pl, postanowiłem nieco bardziej rozejrzeć się w temacie pt. "coaching", przy czym nie mówię tutaj broń Cię Panie Boże, o chęci zostania potencjalnym klientem jakiegoś doradcy "jak żyć". Chodziło mi bardziej o opinie ludzi korzystających z takich usług, będących na życiowych zakrętach, osób pogubionych, o niskim poczuciu własnej wartości. Chciałem dojść do prawdy, jak to naprawdę jest z tym środowiskiem, kto tam bryluje na parkietach, kto rozdaje karty, jakie metody Ci ludzie obierają. Przewaliłem sporo stron internetowych i wypowiedzi osób "po terapii", z konta znajomego wszedłem m.in na ten profil i przeleciałem go szczegółowo od góry na dół: https://pl-pl.facebook.com/zdelegalizowaccoaching/ Wnioski jakie się nasuwają po lekturze są porażające! To co wyrabia Pan Kotoński, to nic w porównaniu z innymi asami i ich oszustwami. Tzw. "kołcze" to zwykłe cwaniaczki którym niejednokrotnie wystaje słoma z butów, bezlitośnie żerujące na naiwności osób psychicznie słabych. Bezczelni, roszczeniowi, bezkarni, chamscy, gardzący swoimi klientami, niejednokrotnie tak naprawdę prymitywni, a ich twórczość to w wielkim uproszczeniu skondensowany i posklejany z różnych pseudoporadników banał.. Nie pamiętam ile opinii już przeczytałem na temat chyba najbardziej znanego trenera osobistego - Grzesiaka, jak to zniszczył ludziom życie, rozwalił ich związki, psychikę, sprowadził swoimi radami na dno, oszukał finansowo, jak to go nienawidzą. Co ciekawe, Pan Grzesiak stosował podobną taktykę do Pana Kotońskiego, krytykujących go, pozywał do sądu i groził odszkodowaniami na rzecz rzekomego uszczerbku na jego wizerunku. Czyżby metodę tą Pan Kotoński skopiował właśnie od niego? Zresztą, niedaleko pada jabłko od jabłoni. To jak ktoś mówi (pomijam już mowę ciała) - sporo o nim dostarcza informacji. Rzutem na taśmę, aby na dobre odciąć się od tamtego chlewu i nie mieć z tym Panem oraz jego wiernymi giermkami już nigdy więcej do czynienia, wszedłem w miniony weekend na kanał radio samiec, wyszukałem audycję, w której Pan Kotoński doradza dzwoniącym do niego nieszczęśnikom, proszącym o radę. Usiądźcie w wolnej chwili i wsłuchajcie się w głosy tych ludzi, w ich intonację, w to jak formułują zdania. Tam czuć... strach, niepewność, lęk, zagubienie, brak pewności siebie. Określenie "beta" będzie tutaj dalece niewystarczające. I na takich właśnie osobach oraz przede wszystkim ich pieniądzach ludzie pokroju Pana Marka Kotońskiego bezwstydnie żerują. Ktoś zaraz powie - wolny rynek, każdy ma prawo robić co chce, jeśli znajduje na to popyt. Otóż nie, gdyż taka postawa jest zwyczajnie niemoralna i nieetyczna. Nie dziwi mnie teraz zupełnie dlaczego Pan Kotoński od zarania działalności forum obrał takie, a nie inne, dodać należy - dość prymitywne metody zarządzania i kontroli nad stadem. W tym momencie mam go rozpracowanego w 100%. W związku z powyższym dołączam do orędowników delegalizacji kołczingu, jako grupy i środowiska zrzeszających najgorszy ludzki element, pasożytniczy i próżniaczy w stopniu nawet większym niż klasa polityczna. Oszuści i hochsztaplerzy. Powkładają niebieskie garnitury z brązowymi bucikami, wypożyczą CLA na 2 dni i wzbudzając zaufanie i podziw zgromadzonych na sali głupków, opowiadają im jak trzeba żyć Do ciężkiej k... co trzeba mieć w głowie żeby pójść na "wykład" bzdur takich cymbałów? To taki specyficzny gatunek ludzi, który przyciąga specyficzną klientelę (audycja Pana Kotońskiego - nalegam). Osoby, które trzeba co jakiś czas motywować do tego by coś ze swoim życiem robiły, a na koniec sakramentalne "fakturę prześlę mailem". Taki kolejny januszowy odłam polskiego biznesu. Wróżby u cyganki kiedyś taniej wychodziły, a i nie było całego tego zadęcia i udawania, że oto uczestniczy się w czymś ważnym i podniosłym, że oto rodzi się jakaś siła. Każdy inteligentny człowiek powinien w takiej chwili parsknąć śmiechem i wyjść. Dużo słów, mało treści i konkretne za to pitolenie pieniądze (1000 zł za 45 minut na skype) i gadanie w kółko o tym samym od lat, regres twórczy, szukanie atencji gdzie się tylko da. Skąd my to znamy? Pozdrawiam.
  2. Mahonek chce udostępnić nagranie przesłuchania z policjantem - z tego co wiem, jest to chyba złamanie prawa?
  3. Postępowania karne.

    Wątek ma cel jedynie informacyjny, będzie zamknięty bez możliwości dodawania komentarzy. Ponieważ Marek przeżywa dość mocno wszystkie sprawy związane z hejtem i innymi zdarzeniami powiązanymi z prowadzoną działalnością, wątek zakładam ja skromny moderator . Zamieszczone w nim materiały są "cenzurowane" aby nie było możliwości mataczenia, usuwania treści, ustalania wspólnych wersji. Osoby te dowiedzą się gdy zostaną postawione w stan oskarżenia, wszak będą miały wgląd do akt. Zamieszczamy jedynie część materiałów dotyczących pierwszej sprawy + streszczenie o co chodzi w pozostałych. Wraz z rozwojem spraw (postępami pracy ze strony policji - prokuratury - biegłych) watek będzie uzupełniany o nowe informacje. Opiszę wszystko chronologicznie + wstawię foto części materiałów. Sprawa pierwsza: Ponieważ Marek nie miał samodzielnej możliwości ustalenia danych sprawców, a nosił się z zamiarem wniesienia oskarżenia, zwrócił się o pomoc do policji. Marek otrzymał wezwanie na policję w celu złożenia zeznań, ku naszemu miłemu zaskoczeniu po pewnym czasie dostał kolejne wezwanie tym razem z prokuratury gdzie uzupełnił zeznania, a prokurator dokonał oględzin materiałów. Efektem tego było: Prokuratura zleciła przeprowadzenie czynności policji, o tym Marek jako pokrzywdzony w sprawie został poinformowany. Co ciekawe czynności nie obejmują materiałów jedynie z ostatniego roku, ci bardziej kumaci domyślą się czemu tak się stało i jaki ma to cel . Wraz z rozwojem sytuacji i zwiększaniem się ilości treści na wykopie szły kolejne wnioski dowodowe, było ich trochę, więc wkleję tylko część. Marek ustalił część danych osób, które piszą na wykopie, podzielił się z tą wiedzą niedawno z prokuratorem. Odnośnie tych osób podano nazwiska, miasto zamieszkania i miejsce zatrudnienia co pomoże w uzyskaniu dokładnych danych adresowych. Jeśli okaże się iż wpisy były dokonywane w godzinach pracy ze służbowych komputerów, trzeba będzie wystąpić o zabezpieczenie nośników danych także w miejscu pracy tych osób. Myślę iż pracodawcy nie będą zbyt zadowoleni z zaistniałej sytuacji. Dodatkowo w dniu dzisiejszym Pani doktor, słynna już "gospodyni" skierowała dość obszerne pismo do prokuratury, z którego publikuję fragmenty. Czytałem całość i w mojej skromnej opinii kwalifikuje się to na oddzielną sprawę karną z 2 lub 3 paragrafów. Sprawa druga: Dotyczy wyłącznie jednej osoby. Możecie zgadywać o kogo chodzi Jest to sprawa z artykułu 190 kk w powiązaniu z art 157 kk par 1 (średni uszczerbek na zdrowiu). Zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa zostało zgłoszone niedawno. Ze względu na dobro śledztwa oraz fakt iż dokumentacja zawiera wiele szczegółów osobistych dotyczących zdrowia i życia Marka i jest bardzo obszerna opublikujemy dokumentację w późniejszym terminie. Poczekamy spokojnie na rozwój wydarzeń i działania ze strony prokuratury, w momencie gdy prokuratura zidentyfikuje sprawcę możecie liczyć na publikację. Uchylę rąbka tajemnicy: Wykonano dwa badania lekarskie, przez lekarzy będących biegłymi sądowymi. Wykazano uszczerbek na zdrowiu w stopniu średnim, długotrwały, jako przyczynę wskazuje się wyraźnie nienawistne i systematyczne wpisy na różnych portalach internetowych. Obie opinie lekarskie są zbieżne. Co zabawne zawierają też szczegółowy opis technik jakimi posługiwał się internetowy napastnik podczas znęcania nad swoją ofiarą i jakie to odniosło skutki. Skompletowano wszystkie dane, które mogą posłużyć zidentyfikowaniu sprawcy i dołączono do zgłoszenia. Prokuratura wszczęła postępowanie z urzędu jak w sprawie pierwszej. Sprawa została automatycznie przeniesiona do prokuratury okręgowej, czynności zlecono policji. Śledczy prowadzący sprawę, stwierdził że jedyna rzecz tak naprawdę jaka jest do zrobienia to zidentyfikowanie napastnika. Przy okazji zauważył jedną rzecz, gdy Marek wyraził obawy o możliwość namierzenia sprawcy. "Panie Kotoński ile czasu pisał Pan na portalu wykop, a od kiedy posiada konto tamta osoba?". i od razu wyciągną wniosek (nie przytaczam słowo w słowo ale zachowuję sens wypowiedzi). "Skoro osoba atakująca pana jest tam dłużej to istnieje duże prawdopodobieństwo, że jeśli ta osoba maskuje swoje ip obecnie, to przed pańskim pojawieniem się nie maskowała swoich połączeń lub robiła to sposób bardziej prymitywny". Jeśli uda się policji ustalić kto ukrywa się pod "sami wiecie, którym nickiem" opublikujemy cały dostępny materiał zamazując oczywiście dane natury osobistej i/ lub zdrowotnej Marka. Sprawa trzecia: Robię tylko zapowiedź - sygnalizuję. Są kompletowane materiały dowodowe przeciwko jeszcze jednej osobie, sprawa zostanie zgłoszona do prokuratury w ciągu najbliższych 7 - 12 dni. Jak będzie decyzja o wszczęciu postępowania i zostaną zlecone/ przeprowadzone pierwsze czynności śledcze będziemy publikować w tym wątku. Będzie to sprawa z art 190 kk + 191 kk. Sprawa czwarta: Z uwagi iż dokonano kilku prób ataków na forum (między innymi ddos), oraz prób włamania na skrzynkę moderatorską, prób uzyskania i przejęcia kanału yt poprzez wysyłanie fałszywych maili (podszywanie się pod support yt) w celu wyłudzenia danych logowania, to samo tyczy się forum. Marek zdecydował iż zareaguje również w tej sprawie. Uzyskane dane od firmy, która obsługuje serwer, serwisy, strony należące do Marka i inne skompletowano i oddano do analizy firmie zajmującej się informatyką śledczą - identyfikacją sprawców tego typu ataków. Co nas przekonało? Mianowicie to iż firma bierze pieniądze, jedynie gdy uda jej się dotrzeć do sprawców działań, co jednoznacznie wskazuje iż są uczciwi i pewni swych umiejętności. W celu zachęcenia panów do efektywnej pracy obiecałem premię w wysokości 300% ich standardowej stawki, jeśli dzięki materiałom dowodowym, które dostarczą, prokurator uzyska wyrok skazujący. Klasyfikacja czynów będzie zależała od zebranych materiałów dowodowych, tutaj będzie wybór dość szeroki ponieważ przestępstwa elektroniczne podpadają pod kilka paragrafów. Uwagi końcowe: Materiały w tym wątku będą uzupełniane wraz z rozwojem spraw. Wątek opisuje jedynie niewielką część podjętych działań. Obie opinie wystawiane przez biegłych sądowych byłyby ciężkie do podważenia. Lekarze powszechnie znani, biegli z nieposzlakowaną opinią, tytułami naukowymi i licznymi publikacjami. Żadnego z nich nic nie łączy z Markiem, nie znają się na gruncie prywatnym. Gdyby jakiś "geniusz" wpadł na pomysł iż oskarży Marka o pieniactwo ze względu na ilość postępowań to może cmoknąć go w pompkę . Marek występuje/ będzie występował jako osoba pokrzywdzona we wszystkich sprawach, aczkolwiek doniesienie o popełnieniu przestępstwa nie muszą być składane przez niego. Ustalenie sprawców w toku postępowania prokuratorskiego, uzyskanie wyroków skazujących zaowocuje złożeniem pozwów cywilnych. Na chwile obecną Marek cierpliwie czeka, dosyła wnioski dowodowe, ma zapewnioną opiekę prawną oraz medyczną. Znając tempo działania polskiego wymiaru sprawiedliwości, zamknięcie wszystkich spraw potrwa około 3 lat, a co będzie później? Później Marek napisze o tym książkę, dobry papier, twarda oprawa i Empik :> Aktualnie Marek zajęty jest tym:
  4. Szanowni Bracia, dziś nagrałem audycję o stalkingu na wykop.pl, który nie tylko przeciwko mnie i moim bliskim jest kierowany, ale także przeciwko forum. Np. były użytkownik forum Rysiek, zapowiedział że zniszczy forum przez organizacje kobiece: themaskator_pl 2 dni temu +8 @Kanister: Czekamy. Akcja = reakcja. Nikt poważny nie potraktuje konfabulacji cyberguru odnośnie zgłaszania jego bredni do tubki. To mógł zrobić wyłącznie taki sam pajac jak on sam. Zresztą, on liczy na jedno - chce odebrać kretynów innym zarabiającym na głupocie ludzkiej "miszczów" dlatego też atakuje ludzi ze swojej półki. Mam ostatnio trochę czasu, nieco zasobów, chętnie przetestuję forumowych prawników jako świadków - zresztą, myślę że nadszedł czas, aby zainteresować tym przybytkiem dość otrzaskane prawnie i mocne finansowo organizacje kobiece, antyksenofobiczne itp. Dość tego skoorwysyństwa. Uwaga! Wyznawcy. Żeby nie było pretensji - cyberguru sam doprowadzi do likwidacji nie tylko kanału na tubce ale też tego forum. Możecie już robić zrzutkę "pro publico bono". Nie ma szans, aby ten kłamca i konfabulant się opamiętał, bowiem on żyje z konfliktu, nienawiści i wbijania klina między ludzi. No ale mniejsza z tym. Oto rzeczona audycja, i proszę pamiętać że jutro popołudniu udostępnię "niespodziankę" dla moich i naszych hejterów, którzy są święcie przekonani o swojej bezkarności i mojej niemocy - tak więc proszę jutro oczekiwać mam nadzieję ostatecznego rozwiązania kwestii bezkarności stalkerów na wykop.pl:
  5. Aplikacja FindFace porównała około 100 zdjęć niskiej jakości ze zbiorem 55 milionów użytkowników VKontakte – wschodniego odpowiednika platformy społecznościowej Facebook, popularnego w części państw byłego bloku komunistycznego. Efekty są przerażające. Według Egora Tsvetkova, FindFace poprawnie sparował aż 70 na 100 niczego nieświadomych ludzi. Skuteczność wynosząca wiele ponad połowę, a mówimy przecież o niskiej jakości zdjęciach wykonanych smartfonem. W dodatku sami bohaterowie fotografii również znacząco różnią się od społecznościowych wersji własnych siebie, zawartych na ładnych, pozowanych fotografiach. http://www.spidersweb.pl/2016/12/stalking-2-0-rozpoznawanie-twarzy.html Ale loszki dalej na fejsie życie rodzinne, gówniaki i wszystko inne.... Dobrym pytaniem jest - skoro ta apka jest publiczna jak dokładnie są w stanie inwigilować służby, mające dużo lepszy soft...
  6. Dwa kółka na początek

    Są różne 600-tki. Czterocylindrowe maja ponad 100 koni mechanicznych, więc całkiem dużo. Jednak dwu i jedno cylidrowe maja juz mniejsza moc jak np. kawasaki o ktorym pisałeś. Wszystko zależy od kierujacego, jeśli jeździ się rozważnie to i na tym kle się nauczy jazdy. Na mniejszych pojemnościach po prostu łatwiej nauczyc się podstaw, bo taki motocykl jest lżejszy, wolniejszy, łatwiej opanować tą moc nawet w pełni odkrecajac manetkę. Ze swojej strony dodam, że jeździłem tylko 125 i w nastepnym roku też planuje od razu wskoczyc na 660 ccm yamahe xtr 660 tylko, że bardziej uterenowiona, żeby po górach i żwirowych drogach pojeździć oraz omijać polskie asfalty na których panuje czasem istna dżungla.
  7. Stalking teoretycznie

    Może sie naraże co po niektórym, ale Powiedzcie mi tak bez kurwa obrazy, czym się różnicie od niego, jeśli zachowujecie się tak jak on? Co rusz jakieś złośliwości, sarkazmy, napełniacie się energią z dokuczania, wywyższania ponad nim, tak jak on to robił. Napewno też macie wytłumaczenia na takie zachowania, tak jak babeczki mają na zdrady, czy plotki w których oczerniają innych, mają swoje towarzystwo wzajemnej adoracji, ale je piętnujecie, tu nie widzicie jak karmicie się negatywnymi emocjami i też robicie sobie towarzystwo złośliwości wobec jakiegoś tam złamanego człowieka. Hipokryzja.
  8. Oficjalne meile Pana dr K. straszące mnie sądem i zamknięciem forum: http://braciasamcy.pl/index.php?/topic/5424-prawdopodobne-zamknięcie-forum/#comment-116337 Prowokacja: http://braciasamcy.pl/index.php?/topic/3117-bat-na-stalkerów-oczekiwana-prowokacja/#comment-63244 --------------------------------------------------------------------------------------------- Dr K. to wykładowca na politechnice, który od ok. dziesięciu lat w moim przekonaniu łamie prawo, a mówiąc bardziej zrozumiale, przez ten czas mnie prześladuje. Jest całkowicie bezkarny, co tym postem chciałbym zmienić. Ale zacznijmy od początku. Jak wiedzą najstarsi czytelnicy, historię z pisaniem zacząłem od bloga http://mareczek28.blog.onet.pl/ Po jakimś czasie zacząłem być w czołówce rankingu - a pode mną S, czyli geniusz marketingowy i właściciel nagrodzonego drugim miejscem w 2006 roku bloga. Jakieś siedem, osiem lat temu "wpadł" do mnie, i tak już mu się zostało do teraz. Myślę że niektórzy moi starsi stażem czytelnicy mogą tę sytuację pamiętać - przyszedł czepiając się o to, że tylko ja i ja jestem w tekstach, co utkwiło mi w pamięci, bo kompletnie nie mogłem zrozumieć o co mu chodzi. Później zaczęła się zwykła pyskówka, a ja byłem przekonany że to zwykły hejter, jakich w sieci wielu. Niestety, później się okazało że nie taki zwykły, weekendowy, a dosłownie żywiący się dokuczaniem ludziom prawdziwy zawodowiec. Nie chcę przedłużać historii, więc będzie w skrócie. Pisał codziennie, a zwłaszcza w nocy. Był to czas kiedy bardzo poważnie chorowałem, byłem psychicznie rozbity - miałem podejrzenie raka jelita, bezustannie chorowałem, bywało że wyłem z bólu - co opisywałem, upewniając go tym w całkowitej bezkarności. W tym właśnie czasie budząc się, musiałem kasować po kilkadziesiąt komentarzy które oczywiście podpisywał innym nickiem - dominowały szyderstwa i złośliwości. A więc jestem sralem, zerem, piszę banały, nie dam rady warować przy kompie i mnie dopadnie wreszcie. I tak przez dłuższy czas było codziennie. Gdy pisał "legalnie", używając swojego standardowego nicku, sprawiał wrażenie miłego - czyli groził w cywilizowany sposób, np. że już nie raz wygrał z takimi oszołomami jak ja, a każda rozmowa tyczyła się jego sukcesów, tego że raz w roku jeździ na wakacje i jest szczęśliwy, a ja jestem sam, biedny i głupi. Już po jakimś czasie nie tylko ja, ale i inni zauważyliśmy że te dyskusje są bardzo dziwne. Wszystko co ktoś napisał, było przekręcane, był zmieniany tego sens. To o co go oskarżałem, natychmiast używał do oskarżania mnie. To przestawało być śmieszne, a zaczynało być po prostu wkurzające i męczące, a w okresie mojej choroby - wręcz bolesne. On się tym żywił, rozkoszował. Był w swoim żywiole. Ja cierpiałem, on się świetnie bawił. Typowy, podręcznikowy wampir emocjonalny, atakujący słabszą osobę która nie jest w stanie się obronić. A ja nie rozumiałem o co chodzi, dlaczego nie możemy się porozumieć, oraz o co mu właściwie chodzi. Rozumowałem naiwnie że skoro ja do nikogo nie chodzę, a gdy gdzieś mnie nie chcą odchodzę, to inni zachowają się tak samo. Dopiero później zrozumiałem, że w tej grze nie chodzi o dyskusję a o zamęczenie przeciwnika, wytrącenie go z równowagi, doprowadzenie do stanu psychicznego cierpienia. Pisał i pisał, a ja mogłem kasować tylko komentarze - ale zawsze coś z poniżających treści do mnie dotarło. Nie dałem rady tego wytrzymać psychicznie. Mogłem tylko zablokować bloga, ale wtedy nikt nie mógłby się wpisać - blokowania po IP jeszcze wtedy na onecie nie było. Czasem wyłączałem na noc komentowanie, by rano oszczędzić sobie pół godziny kasowania. Dodatkowo onet miał kilka poważnych awarii, gdzie wszystkie teksty podlinkowane po bokach znikały - ot tak sobie, a raz przed konkursem na blog roku. Musiałem się stamtąd ewakuować. Założyłem stronę ecoego.pl, gdzie zablokowałem kilka jego IP - i miałem święty spokój. Wtedy na swojej stronie dwa światy, zaczął prowadzić sam ze sobą (tworzył różne tożsamości) rozmowy o mnie, komentować każde moje słowo, wyśmiewać że kupiłem kilka domen do handlu nimi - śledził i zapisywał wszystko. Ale to był jednak spokój, gdyż nie interesowało mnie co robi na swojej stronie, ważne że nie było go na mojej. Błogość nie trwała długo, gdyż w poszukiwaniu czytelników (i jak się okazało guza), udałem się na zdominowane przez znerwicowane Panie forum gazety.pl. Ponieważ S mnie bezustannie śledził, znalazł się tam za mną i zaczęło się dokładnie to samo co na moim starym blogu. Proszę zobaczyć samemu jego wypowiedzi, które są kierowane głównie do mnie, albo do wyzywających mnie Pań, oczywiście by je poprzeć w ich nienawiści do mnie, bo to była już czysta, otwarta nienawiść i pogarda: http://ludzie.gazeta.pl/ludzie/0,120533,10762701.html?u=slawek-dwa-swiaty&page=2 Jeśli ktoś chce dojść prawdy, zauważy że S przybył tam po mnie (jestem jako mareczek), by skupić się głównie na mnie. W jakim celu? Dyskusji? Nie ma żadnych oprócz bezustannych oskarżeń że jestem biedny i głupi, a on mądry, oraz podważania wszystkiego co napiszę. Podejrzewam że już tam były inne nicki, które stworzył by ze mną "dyskutować", ale nurzać się w tym nie mam zamiaru. Później zrozumiał, że musi się ukrywać. Nie tylko mnie hejtował, więc nazbierało się wrogów. Był chyba w każdym miejscu gdzie umieszczałem swoje teksty. Na menshealth zawitał na forum, ale tam chłopaki szybko się kapnęli o co chodzi, więc musiał się ewakuować. http://www.menshealth.pl/forum/index.php?/user/14363-piterski/ Był też na eioba i innych portalach, próbując z każdej strony mnie "skubnąć". Nie będę teraz tego szukał, chyba że kiedyś zajdzie taka potrzeba. Nie wspomnę o donosach do skarbówki, albo o wpisach próbujących zniszczyć mi opinię- np. gdy wydałem książkę http://www.empik.com/co-z-tymi-kobietami-kotonski-marek,prod60210155,ksiazka-p spójrzcie na recenzje negatywne, zamieszczane przez ledwo co założone nicki. One zostały założone tylko dla mnie i są to znowu sprytne kłamstwa. Tak, wydałem książkę za pieniądze (od czytelnika), ale empik każdej nie przyjmuje, o czym przecież już nie wspomniał. S nie przyjął, mimo nachalnego marketingu o milionach czytających, o czym napiszę później. Jest też antyblog (nie chcę go reklamować, ludzie wiedzą o który chodzi), gdzie wszystkie wydarzenia z mojego życia przedstawiał w przekręcony, szyderczy sposób. Byłem oskarżany chyba o wszystkie możliwe grzechy. Główny to "żebractwo", czyli informacja że jeśli ktoś chce mi się odwdzięczyć za teksty, może to zrobić. Później grzechy jelitowe (sraluch), głupota, brak kobiety, dzieci, sukcesu zawodowego i wycieczki raz w roku na Słowację. Oczywiście w tle pordzewiała kia. Było kilka nicków, które ze sobą dyskutowały o mnie i innych wrogach (Baggi - kolejny wróg i Brutal), co było oczywiście jego kreacją. Ostatnim aktem tej tragifarsy jest wykop, gdzie umieszczam swoje teksty z dwóch powodów. Po pierwsze by zdobyć nowych czytelników, a po drugie - chcę pisać co myślę o otaczającym mnie świecie. Tam się okazało, że S już jakiś czas - po prostu nie wiedział że tam piszę, aż mnie zauważył. Wtedy się zaczęło to co zwykle, wklejam miejsce naszego pierwszego spotkania: http://www.wykop.pl/link/2095996/dlaczego-panie-nienawidza-meskich-pasji/ Tu jeszcze w ogniu dyskusji, nie wiedziałem że to Sławek. Zgubiło mnie założenie że skoro ma tam od lat konto, nie może nim być - a on po prostu już tam wcześniej był. Spójrzcie na tę dyskusję, próbę wejścia w moje życie prywatne, uświadomienia mi jakim jestem nieudacznikiem i przegranym człowiekiem. Nie trzeba psychiatry, by zobaczyć jak bardzo jest ofensywny i agresywny. Później zaczął tworzyć tzw. multikonta, prawdopodobnie z tora - i każdy mój tekst obśmiewało kilku ludzi, czasem kilkunastu, którzy rozmawiali o mojej chorobie psychicznej, nieudacznictwie itd. Teraz są rozmowy o forum, jakimi jesteśmy nieudacznikami. Otoczenie widzi rozmowę rzekomo kilku osób ze sobą, a ja wiem że to S rozmawia sam ze sobą. Cel? Ten co zawsze, stworzyć wrażenie że jestem nienormalny, biedny i głupi, że wszyscy tak myślą, czyli stworzyć tzw. "dowód społeczny". Na szczęście robi to w takim miejscu, gdzie próba wciągnięcia innych w konflikt się nie udaje - po prostu ludzie mają to w dupie. Ja go zablokowałem, czyli nie widzę co pisze, bo pisze od lat to samo. Gdy zrozumiałem że chodzi o wyprowadzenie mnie z równowagi, zrezygnowałem z walki słownej. Bo S jakimś cudem ma czas, by poświęcić mi kilka godzin dziennie, a ja tego czasu nie mam - muszę rozwijać swoje strony. Gdybym walczył, nic bym nie miał. Dzięki rezygnacji z walki mogę się rozwijać, oraz nie dawać mu satysfakcji - bo walka z kimś kto będzie o jednej rzeczy debatował miesiącami, nie ma najmniejszego sensu. Jednak robi krecią robotę wszystkiemu temu, co tworzę - wszystkich jego świństewek nie znam, i nie wiem czy chcę poznać. Zauważcie że wszędzie do kontaktu doprowadza S, nigdy ja. Jak zaczyna? Wchodząc w moje prywatne życie, o którym wyczytuje na moich stronach, dopytując o moje problemy i tak kierując rozmową, by móc się wyśmiewać z moich życiowych porażek. Wiedzę czerpie z moich tekstów, gdyż niczego nie ukrywam - nie wstydzę się choroby na którą nie miałem wpływu, ani tego że pochodzę raczej z biednej rodziny, i nie miałem szans na sukces. Nigdy nie byłem nikim wielkim i specjalnym, raczej jestem typowym kolesiem z blokowiska - czego się nigdy nie wstydziłem, bo człowiek za swoje urodzenie nie odpowiada. To co u S zauważyłem, to mania wielkości. Wielokrotnie się chwalił posiadaniem rodziny, nową fabią z salonu(!) i domem - że on ma a ja nie mam. Że jestem biedakiem, gołodupcem który nic nie rozumie i pisze banały, co z rozkoszą powtarza latami. Że ma rozum, więc nie popełnia błędów, a problemy z kobietami są wynikiem kompleksów i głupoty, a on jest ponad tym. Problem w tym że kiedy zaczął mnie hejtować, ja nie miałem nic. Byłem na kompletnym dnie. Bez pracy, pieniędzy, nie mogąc wychodzić z domu, walcząc o ubezpieczenie społeczne. Miałem tylko komputer i chęć do pracy, co chciał w każdy możliwy sposób zniszczyć. Siedem lat później w większości opanowałem chorobę, wydałem trzy książki, mam trzy serwisy i wielu życzliwych czytelników. Są też pieniądze. I to wszystko zrobiłem, będąc pod zmasowanym ostrzałem nienawiści i pogardy. To musi boleć, rodzić chęć odwetu, że ofiara ośmieli się przestać nią być - jest też coś jeszcze. Oczywistym jest, że przez te wszystkie lata przyjrzałem się na ile to było możliwe, mojemu prześladowcy. Doszedłem do ciekawych wniosków, chociaż ukrywał wszystkie informacje o sobie jak mógł. S miał drugą nagrodę jako bloger 2006 roku, oraz bardzo dużo komentarzy. Jednak wiedząc jak oszukuje i z łatwością pisze udając kogoś innego, wątpię w tę nagrodę, uważam że prawdopodobnie była wynikiem oszustwa, bo jak taka pisanina mogła cokolwiek wygrać? Bo jak wyjaśnić fakt że gdy S przestał pisać na swoim blogu, a zaczął na netformator.pl, gdzie nie mógł wpisywać sobie komentarzy (bo strona ma swego admina), nagle ich ilość drastycznie zmalała? Podkreślam - reklama że pisze na netformator, widniała cały czas na jego blogu po zaprzestaniu pisania, więc wszyscy odwiedzający Spowinni tam właśnie przejść. Na okładce książki (nie wydała jej żadna księgarnia), chwali się dwoma milionami czytelników. No i proszę efekty: http://netformator.pl/publicystyka/rozne/na-luzie/780-kim-jest-gregory Komentarzy nie ma. To gdzie są dwa miliony czytelników? Jako doktor marketingu zmyślił żeby sprzedać książkę, nie ma się o co czepiać, ale gdzie są chociaż te tysiące z tekstów na dwóch światach? Nie ma. Poznikali. Wyparowali. No dobrze, może na netformatorze nie ma tak światłych ludzi, by zrozumieć te genialne teksty? No to proszę wykop, na którym tak dobrze się czuje: http://www.wykop.pl/ludzie/mamutowski/ kilka tekstów Sławka, gdzie znowu nikt się nie wpisuje. Ludziom się nie chciało napisać, jakie to to jest gówno... dwa miliony czytelników! Kłamstwa, konfabulacje, mania wielkości - chwalił się że sam Meller miał go prosić, by pisać w playboyu ale odmówił. Facet który dla sławy zrobi wszystko, odmówił Mellerowi, niesamowite! Później mieli go brać do Bluszczu, co zapowiadał z triumfem, ale okazało się że nic z tego nie wyszło. No to nie chciał w dobrej gazecie, a wolał w niszowej? Takich kłamstw jest bardzo dużo, co pokazuje że w wielu kłamstwach się po prostu zamotał. Hejtował też mojego kolegę Brutala http://brutal.blog.onet.pl/, ale nie chce mi się szukać teraz jego komentarzy, Brutal je chyba wszystkie kasował. Też było podobnie jak ze mną - wystarczyło że stanął w mojej obronie, by S zaczął przeszukiwać jego bloga, podpytywać z "lewych" nicków, szukał by znaleźć coś kompromitującego. Brutal też miał serdecznie dość po jakimś czasie rzeki jadu i krytyki. Jakim cudem ktoś ma czas hejtować tyle osób, a opróćz tego pracować na uczelni, oraz bawić się ze szczęśliwymi dziećmi, robić zakupy i kochać cudowną żonkę? Jak to możliwe? Ze starych czasów znaleźli mu, jak hejtował blogerkę która prowadziła bloga o nazwie bodajże "nimfomanka". Nie znalazłem tego bloga, ale starsi czytelnicy pamiętają - krytyka cały czas, i to do tego stopnia, że ta dziewczyna zrobiła o nim artykuł gdzie podała wszystkie jego dane. Ona też miała serdecznie dość agresywnego natręta. W międzyczasie była też blogerka "Kawa" którą prześladował, oraz dał się ostro we znaki lubianej w społeczności blogerskiej dziewuszce z "Oczy yeti". Wszyscy mieli dość jego rad i pouczeń na każdy możliwy temat, nawet ci z którymi jeszcze nie walczył. Wszystko co piszemy na forum, jest wyśmiewane chociażby na wykopie i komentowane. Każdy wpis, także i ten będzie obiektem do ataku - dlatego właśnie nie chcę podawać antybloga, bo on kocha gdy ktoś czyta, jak mnie atakuje. Niech więc dusi się we własnym sosie. Emocjonalnie ciężko mi zrozumieć, co motywuje człowieka do takiej nienawiści, do tak gigantycznej straty czasu i energii na mnie. Oczywiście wiem o co chodzi, to po prostu dla niego przyjemność, tak jak stalkerzy dzwonią do swych ofiar kilkaset razy dziennie, tak on robi coś podobnego. Dlaczego o tym piszę? Ponieważ S toczy ze mną grę, w której ja i forum dostają razy, a on się tym bawi, relaksuje, wypoczywa. Taki ma sposób na życie - na czyjejś krzywdzie. Zmienia nicki, tożsamości... jest nie do złapania w żaden sposób. Niszczy bezkarnie, korzystając z anonimowości jaką daje internet. Kiedyś gdy na antyblogu pisał kłamstwa, umieszczał moje nazwisko - napisałem do prokuratury. Ale gdzie tam, odmówili wszczęcia postępowania. Jest całkowicie bezkarny, nie można mu nic zrobić - bo przecież nie pojadę by dać mu w twarz, po pierwsze pobiegłby natychmiast na policję, a po drugie mam obrzydzenie do załatwiania w taki sposób spraw - chociaż mam świadomość, że to by wiele między nami wyjaśniło. Tacy ludzie nic innego nie zrozumieją. Gra jest do jednej bramki, cudownie odprężająca. Aż chce się żyć - wampirowi. Natomiast ja nie chcę cały czas nadstawiać drugiego policzka, ale co można zrobić? Mam tylko jedną, małą przewagę, mianowicie mogę go uczynić bardziej znanym. Pragnę by zabawa jaką ma ze mnie i pewnie z innych ludzi, sprawiała też trochę strachu. On się tego nie za bardzo przestraszy, ale już nie będzie tak, że zabawa jest całkowicie bezstresowa. Jeśli ktoś z was wie coś o S, proszę o informacje, dla ciekawości. Chciałbym wiedzieć jakie życie prywatne ma człowiek, który robi takie rzeczy. Chcę wiedzieć czy to co pisze o własnym szczęściu i wielkim życiowym sukcesie jest prawdą. Wierzę i czuję że nie, ale wolałbym wiedzieć. A może ktoś jest ofiarą S? Proszę o kontakt. Jeśli ktoś ma zamiar dać mi "dobrą" radę w stylu "olej go", niech zamilknie. Siedem lat prześladowania, śledzenia każdego słowa w sieci to jest coś, co nie kwalifikuje się do olania. To przestępstwo, stalking, uporczywe nękanie. Póki co prokuratura nie chce wszcząć sprawy, ale poczekamy aż się zmienią władzę i będę działał aż do skutku. Sąd musi prześwietlić wszystkie jego działania, oraz moje - wtedy wystarczy tylko spojrzeć, by wiedzieć że kto robi takie rzeczy, do końca zdrowy nie jest. ------------------------------------- A teraz trochę "perełek" Pana dr Sławka K. z komentarzy mojego bloga na onecie: Mareczek popełnił błąd, bo na wyjątkowo upierdliwego gościa trafił. Trzeba było sobie opisywać te historyjki, podniecać się rankingami a mnie zostawić w spokoju. I miałby sam spokój… proste Jestem zbyt starym wyjadaczem, by mnie brać na marketingowe sztuczki. Byle co mnie nie rusza. To jest blog – Autor jest narażony na różne komentarze, takze negatywne i powinien sobie z tym radzić. Jestem w blogowym świecie instytucją, a Mareczek jeszcze długo nie będzie miał tego co ja mam teraz. Autor powinien jednak wiedzieć, ze nie jest bezkarny w swych opiniach i każdy ma prawo go skrytykować. I radzę, zejdź ze mnie, bo nie tacy na mnie sobie zęby łamali. Pokory więcej, pokory, bo miejsce w rankingu to rzecz ulotna. Pozdrawiam mocno Poczekajmy gdzie Mareczek będzie za pół roku, za rok… na razie to podnieca się tym miejscem aż pusty śmiech ogarnia. Przepraszam – to ja mam padać do stóp mitomana i megalomana, który od trzech tygodni (respect!) jest w ogóle zauważany? Wolne żarty. To już naprawdę nie mogę się odnieść do tego napompowanego stylu „guru” od siedmiu boleści? Niech Mareczek zdobędze w blogowym światku choćby jedną, maleńką nagrodę, niech zostanie wydany, niech gazety o nim piszą, ksiązkę wyda… Pierwszy mu pogratuluję , ale teraz? Na razie to on jest dla zadufanym w sobie blogowy szczeniakiem. Niech wyrośnie, dorośnie, przestanie się podniecać niezdrowo… proszę bardzo.Szkoda w ogóle moich słów. Pozdrawiam mocno I to wmawiał to komuś, u kogo na półce stoją dwie statuetki dla najlepszych blogów roku i zdobył w blogowym świecie już wszystko (tylko Mi ma oprócz mnie dwie – lepsze – nagrody) spośód wszystkich…I wychodzi taki Mareczek i się puszy, że kady kto przeciw niemu MUSI MU ZAZDROŚCIĆ! Przecież to kabaret. Śmiech na sali – tu można jedynie być ironiczno-sarkastycznym… tu nie ma co wdawać się w dysputy. Można się tylko śmiać z ludzkiej głupoty. I wiesz, kiedy się prowadzi ogólnodostępnego bloga nie można prosić o to, by ktoś nie komentował.To jest takie trochę nie na miejscu. Wyobraź sobie co by było, gdyby ktoś Ci powiedział „nie komentuj”? czujesz tę niezręczność, prawda? W ktorym miejscu kłamię? Podaj przykłady, konkrety, fakty.Kiedy piszę, ze niczego nie zazdroszczę TO TAK JEST! Ja zdobyłem w blogowym świecie już WSZYSTKO i teraz naprawdę szykuję się bardziej do odejścia niż do pierwszych miejsc i guzik mnie one obchodzą!
×