Jump to content

Marek Kotoński

Administrator
  • Posts

    11,791
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    162
  • Donations

    0.00 PLN 

Marek Kotoński last won the day on March 15

Marek Kotoński had the most liked content!

About Marek Kotoński

  • Birthday 12/28/1978

Contact Methods

  • Website URL
    www.samczeruno.pl
  • Skype
    mareczekk7

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Miejscowość
    Warszawa

Recent Profile Visitors

133,416 profile views

Marek Kotoński's Achievements

Podpułkownik

Podpułkownik (17/23)

18.6k

Reputation

  1. @Dworzanin.Herzoga żeby było jasne, ja osobiście nic nie mam do skody fabii - jest dla mnie po prostu zwykłym autem, jak masa innych, clio, polo, ba! nawet ją lubię, bo jest w swojej klasie naprawdę przyjemnym autem. Kiedy jeździłem 25 lat temu 40 konnym trabantem, wsiadłem do fabii koleżanki i byłem zachwycony. Ale gdy jakieś 2, 3 lata temu wsiadłem z większych aut do fabii, miałem wręcz klaustrofobiczne odczucia. Wszystko jest względne, jak to mawiają proste ludzie. Fabia należy z zasady do grupy aut tanich (tańsze polo), co nie znaczy że kupują ją tylko ludzie póki co ubodzy (piszę "póki co", bo przyszłość jednych stacza a innych wzbogaca) bo przecież i ludzie zamożni kupują tanie auto swojej córce (jak poobtłukuje, kupi się drugie bez straty), czy w leasingu pracownikom. Niektórzy mają w nosie czym jeżdżą, kupują byle taniej dojechać z punktu A do punktu B. Samo życie. W małym mieście lepsza taka fabia niż wielki bentley, którym trudno parkować, więc wszystko jest przeznaczone dla określonych celów. Jedyne co mnie śmieszy, to gdy ktoś udający wielką personę, chwali się rzeczami, których wielkie persony nie używają. A żeby jeszcze bardziej zadziwić i zachwycić głupków i plebs, czytających wielkie panisko, wymyślił do tego podwozie opla. Taki niby specjalny model. Czyli niby zwyczajny samochód, ale jednak nie zwyczajny, bo do czeskiej fury dali niemieckie zawieszenie - opla! A dlaczego opla? Przecież od 1991 roku, skoda jest własnością VW, więc tak czy siak, ma jak inne wozy, by produkcja była tańsza, podwozie "polówki", więc i tak ma niemieckie zawieszenie. Tu właśnie jest ta ukryta perła wielkiego człowieka. Z zewnątrz nie pięknego, nie bogato mieszkającego i nie pięknie ubranego - ale jego wóz ma specjalnie przywiezione podwozie z innej firmy! Od opla! Jeden, jedyny taki model. Czyli na zewnątrz Sławo - mir, opisuje sam siebie jako człowieka skromnego, człowieka z ludu, ale wyraźnie sugerując że od tego ludu jest lepszy, ważniejszy. Bo kiedy lud ma podwozia vw, to on ma od opla Oczywiście trochę sobie żartuję, bo i co zrobić innego? Za tym kryje się nierozwiązywalny dramat i wiele, wiele bólu psychicznego. Przeciętny mężczyzna, niczym się nie wyróżniający, z jakichś przyczyn, mi nieznanych, pragnie być kimś wielkim, Napoleonem niemalże. Narcyzm? Czy miał to od urodzenia? Czy to powstało w nim później, gdy zazdrościł bogatym, tym co mieli lepsze życie? Ale dlaczego te pragnienie tak urosło? Każdy chce mieć więcej, troszkę zazdrości znanym i bogatym, ale żeby doszło to do takiego stanu, że stary chłop siedzi w sieci i dokucza innym w perfidny sposób? Miał pisać w plejboju, w Bluszczu, miał mieć podwozie opla, kto zliczy te wszystkie farmazony? Podał rękę Mellerowi nawet! Główne dokonania? Był na Słowacji na urlopie, moczył stopy w górach Harzu. No i sam płaci rachunki za prąd i gaz. Powtarzał to tysiące razy, więc dobrze to zapamiętajcie Gdy go poznałem, czyli gdy przyszedł na mój blog w Onecie i zaczęła się ta gehenna, to już wtedy, kilkanaście lat temu, młoda pisarka podająca się za prostytutkę, sprzedająca książkę ze swoimi wspomnieniami, napisała o nim Z NAZWISKA, że ją prześladuje, liczy jej dni okresu (zarzucił jej kłamstwo) i tego nie wytrzymuje psychicznie. To ile trwa takie nużące prześladowanie? Moje ok. 15 lat, ale wtedy byłem tylko kolejnym celem, 20 lat? 25 lat? I co z dziećmi? Nawet jego skłócony kolega mówi PUBLICZNIE, że jakieś korepetycje, że problemy w nauce, to co do cholery działo się w rodzinie tego człowieka? Dwójka dzieci, nędzny domek, zamiast brać się do roboty, żeby dzieci coś miały jak dorosną, to chłop siedzi i pisze o rachunkach za prąd i gaz, oraz jak żyje na luzie + znęcanie, aż trzeba uciekać z Internetu, bo jest to nie do wytrzymania. Bo jak Ci ktoś napisze coś takiego, to parskniesz śmiechem. Ot, jakiś dzieciuch dorwał się do netu. Ale gdy napisze 10 raz, każesz mu spier... bo ile można. A jeśli powtarzać to będzie latami? No właśnie, to z pozoru nie wygląda na torturę, ale jest gorszą niż bluzgi non stop. Chińska tortura gdy kropla wody pada na głowę, jest jedną z najstraszniejszych. Uwierzysz? Kropla wody, co to jest kropla wody? A człowiek od tego wpada w obłęd. Cytuję z Wikipedii: Skuteczność potwierdzono w programie Pogromcy mitów. W obecności sanitariuszy monitorowano stan psychiczny Kari Byron. Mimo świadomości, że w każdej chwili może zakończyć eksperyment, a wokół są ludzie, którzy mogą udzielić jej pomocy, przeżyła krótkotrwałe załamania. Po godzinie testy psychologiczne wykazały znaczną frustrację, obniżenie nastroju i lęk, a sam eksperyment zakończono po półtorej godziny. Pokaz tej tortury zdobył popularność widzów na naukowej wystawie w La Crosse Center w 2008[5]. Na przykładzie czwórki ochotników wykazano całkowitą skuteczność metody[5]. No proszę, po półtorej godziny Pani MUSIAŁA skończyć testować z kroplą wody. A co by było po latach? Każdy z nas wie, że nie przeżyła by nawet miesiąca, skoro wiedząc że to eksperyment, po godzinie psychicznie padła. Ludzie tego kompletnie nie rozumieją, że ich mózg tak właśnie reaguje na coś takiego i trudno ich o to winić, skąd mają to wiedzieć? Ja też przecież tego nie wiedziałem, że człowieka niekoniecznie można zabić, można go też doprowadzić do takiego stanu psychicznego, że sam się powiesi, bo ból psychiczny jest nie do wytrzymania, a ciągły, bezustanny stres rozregulowuje funkcje organizmu, siada trawienie, nie da się spać, pojawia się nerwowość i brak koncentracji. Taki jest właśnie cel - zniszczyć człowieka. A później krzyknąć oburzonym tonem niewinnej ofiary - Ja tylko napisałem że jest nikim! A że kilkadziesiąt tysięcy razy, to już nie warto wspominać, bo i kto w to uwierzy. Nawet zarechoczą i uśmiechną się cynicznie niektórzy, że to wymysły szaleńca, wariata - przecież w tym świecie nikt nikogo nie rani, nie ma psychopatów, sadystów a policję i inne służby powołali dla zabawy. Wystarczy teraz spojrzeć na portal karnistrowo. Kontynuacja kilku lat wykopu (prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie wpisów niejakiego Kanistra, skierowanych do mnie, identyczne teksty i styl pisania, zanim został wyrzucony z wykopu napisał, że zaprasza właśnie na ten blog). Od kilku lat jest tam pisane systematycznie tylko o mnie. W komentarzach, tylko o mnie. Jednocześnie atak następował w innych miejscach, za co między innymi zapadły skazujące wyroki. Do tego donosy gdzie się da, policja w domu, śledzenie mnie przez Pana ex detektywa i naśmiewanie się ze zdjęć posesji oraz mnie na rowerze... pokazywanie mi zdjęć z kulą na czole, oraz na zdjęciu Anki też, ją też dużo krócej na szczęście, prześladowali, ale cenę zapłaciła dużą. I zaczynają się znowu jej czepiać, nie mam pojęcia dlaczego. Tak jak mi powiedział kolega, który czytał dokonania Stalkomira, nie ma możliwości, żeby badanie psychiatryczne zlecone przez sąd, nie stwierdziło narcyzmu lub/i psychopatii. Powiedzmy prostym słowem, że zmiany nawykowe są za duże i się pogłębiają, a jego intelekt za mały, by nawet znając badania móc z nich wybrnąć. 5 lat doradzał kolegom w sprawach karnych, z wiadomym efektem... no ale jak doprowadzić do badania, jak ukrywa się? Oficjalnie przedstawia się jako moja ofiara a nieoficjalnie robi to co robi. I jak powiedział PUBLICZNIE jego były kolega, Sławo - mir prosił go o pisanie na mnie na blogu Karnistrowo. Są i inne wpadki, ale to już w sądzie. Oficjalnie napisał do mnie kilka razy, zwymyślał mnie, zagroził że mi rozwali forum i postraszył sądem. Wystąpił też publicznie (tylko audio) ze skazanymi prawomocnie kolegami, zadając pytanie, w jego mniemaniu niezwykle podchwytliwe, na koniec "rozmowy" - pokaż Maleczku chociaż jeden przypadek hejtu Ale dość tego, rozpisałem się, przepraszam. Chciałem napisać tylko jedno, by sobie kupił (albo oderwał ) napis Monte Carlo i nalepił u siebie. Od razu poczuje się ważniejszy A szczerze? Obcy ludzie mówią publicznie o problemach jego dziecka, nie ma co, jest z czego być dumnym. Ciekawe czy dzieci wiedzą, co robi w sieci innym ludziom tatuś. Jedni są lojalni wobec ojca bez względu na wszystko, inni nie, a są jeszcze tacy którzy dojrzewając, zaczynają budzić w sobie pogardę do człowieka, który powołał ich na ten świat i miał ich w dupie, bo rzucił tysiaka wypłaty i zadowolony biegnie do komputera, pisać jaki jest na luzie i że rachunki za prąd sam zapłacił. I śmieszne i straszne. A jeśli kiedyś sprawa wyjdzie na jaw? Piętno hańby będzie nie do zmycia z dzieci, rodziny...
  2. Wprawdzie nie czytam Karnistrowa, bo celem "psychologa z Krakowa" jest, abym czytał i się denerwował, dlatego też tego nie robię, ale niektóre ważne rzeczy koledzy mi pokazują. I właśnie ten tekst Sławomira, "nie jestem Sekułą" - mimo że ten Pan nie jest moim faworytem, nawet mnie troszeczkę oburzył. Bo co Ty niby takiego osiągnąłeś? Płynie z tego taka arogancja i pogarda, że trudno mi to wyrazić słowami. To że nimi gardził, wykorzystuje do wiadomego celu, każdy wie, ale że napisze to publicznie na portalu, gdzie pisze też Pan Sekuła? Tego się nie spodziewałem. Ja Pana Sekuły, jak i Włosimierza nie znałem. Sami wkroczyli w moje życie - w efekcie wszyscy straciliśmy kilka lat. Panowie dostali wyroki prawomocne, ja się najeździłem i namęczyłem. Judził i skłócał tylko wiadomy osobnik, zacierający łapki z radości, że zamiast prosperować, wszystko mi się rozwala. Nie musiał nigdzie jeździć, płacić, nie poniósł jeszcze żadnych konsekwencji. On miał swoją chorą radość, którą mu oboje własnym kosztem oddaliście, więc mógłby chociaż nie mówić na głos tego, co każdy z nas wie - że "za frajer" oddaliście lata życia i kłopoty będą się ciągnąć dłuuugo dla nas wszystkich. Ale on ma was za takich koziołków matołków, że pisze to publicznie! W meilu udostępnionym przez kolegę, z którym się skłócił, pisał żeby nie wysyłać tegoż meila Włosimierzowi, wiadomo dlaczego. A przecież facet dostał wyrok! Teraz pisze wzgardliwie o Sekule, który ma już drugi wyrok, chociaż jeszcze nie prawomocny. Pluje na was i co mu zrobicie? Musicie udawać że jest OK. Ani nie macie swojego portalu, ani tyle determinacji by z nim walczyć. Niebawem was będzie wprost wyszydzał, skoro widzi że udajecie, że plwocina na waszych arystokratycznych, pięknych twarzach, to tylko deszcz pada. Myśleliście że jesteście tacy fajni, bo bluzgaliście gościa w Internecie, który wam nie dał po łbie? A jednocześnie byliście manipulowani. Co do tego "nie jestem Sekułą". Faktem jest, że wygrałem z nim wszelkie możliwe starcia sądowe (dzięki Redowi oczywiście), ale to wcale nie oznacza, że Sekuła jest kiepskim przeciwnikiem. W moim osobistym odczuciu, jest sporo lepszy od twórcy karnistrowa. Przede wszystkim ma dużo lepszą gadkę, nie udaje arystokraty i wielkiego człowieka, który gdy mówi, to brzmi to jakby zaczynał poranną sesję łazienkową - jakby oto wszyscy słuchali go z nabożnym skupieniem i podziwem. I śmieszne to i straszne. No i właściwie w czym Ty jesteś lepszy od Sekuły? Kanał miał od Ciebie lepszy. Gdyby nie konflikt w który go wepchnąłeś, coś by miał, ten drugi także. Swoimi jękami i sapaniami, bo mową tego nazwać nie można, nikogo nie zainteresowałeś, a temat był i jest chodliwy. Nie wiem jak można było to "spier...". Ile mieliście z kolegą subskrypcji na kanale Youtube? 100? 120? Nawet raz się przyznaliście, że klub sportowy nie chciał od was za darmo "pomocy" naukowej, czyli od Ciebie I tak jak powiedział Twój były kolega, o problemach Twoich dzieci. Chłopie, jak mogłeś? Kilkanaście lat pisałeś ludziom jacy są głupi i tkwiłeś po uszy w dramach Internetowych, a tymczasem kilkuletnie dzieci dojrzewały w takiej zjadliwej, złośliwej i zakompleksionej energii, bo tylko kompleks może pchnąć człowieka do pisania, że ma fabię z podwoziem opla Tato, tatusiu, pójdziesz pograć w piłkę? No nie, bo tatuś właśnie komuś pisze, że jest zerem i nic nie osiągnie w życiu
  3. Szanowni Państwo, duchowi Bracia syjamscy itd., itp., etc. Rozstrzygnięcie kolejnej sprawy karnej z Panem Krzysztofem R., odbyło się następująco, co napiszę poniżej, ale najważniejsze - jest to wyrok nieprawomocny i można apelować. 1. Ja oskarżyłem jego - Sąd uznał go winnym. I tu ważna informacja; zatarcie skazania wyroku u tego Pana nastąpi dopiero po trzech latach, ALE dopiero po wykonaniu wyroków i środków karnych, czyli musi odbyć karę i wszystko zapłacić. 2. Korzystając "z okazji", on oskarżył mnie - Sąd uznał mnie niewinnym. Czyli kontynuując jak prosty człowiek (którym przecież jestem), wygrałem dwa razy. Jest nawet takie powiedzenie, mądrość ludowa - "upiec dwie pieczenie na jednym ogniu". To tak jakby młody mężczyzna, uczący się fachu hydraulika, miał jedną wizytę (naprawiał kran) u samotnej kobiety (małżonek był w pracy), a za dziewięć miesięcy na tym cudownym świecie, pojawiły się wesoło kwilące bliźniaki. Jeden strzał - dwa "trupy", jak to mówią młodzi gracze komputerowi. Do nauki małolaty, a nie do gier! Zaraz się wami zajmę, tylko dokończę Elden Ringa. Z tego miejsca chciałbym Państwu bardzo podziękować za wszelką pomoc: materialną, psychologiczną, być może duchową (np. różaniec w mojej intencji, czy chłostanie siebie i w worze pokutnym na kolanach udanie się do Leżajska ). Dzięki kolejnemu uniewinnieniu mnie, wiecie już, że kolejny Sąd sprawdzał te wszystkie pomówienia i kłamstwa na mój temat, rozpowszechniane w Internecie. I okazały się one tym, czym zawsze były - próbą sprawienia, by myśleli Państwo że jestem szemraną, cwaną, podłą kreaturą. A ci którzy kilka - kilkanaście lat rozpowszechnianiem tych "prawd" się zajmują (i niczym innym, nic nie stworzyli, w niczym nie pomagali), to czyste, niewinne i przede wszystkim pięknie pachnące Anioły, z których dobroć i szlachetność aż się wylewała zza paska. A więc, jeśli jestem ponoć diabłem wcielonym, to będę teraz Państwa kusił. Uwaga, kuszę; Skoro już Państwo mi pomogli kolejny raz, to może warto teraz zadbać też o siebie? Jak dobrze wiecie, jest portal Plusujemy.pl - założyło go trzech tenorów, jak Platformę Obywatelską. Wrzuca się tam linki z tych miejsc Internetu, które wam się podobają. Później, już po "wklejeniu" linka, można o nim dyskutować, pośmiać się itd. Można też umieszczać "memy", swoje wpisy, wszystko śmiga elegancko i szybko, bą tą. Nie życzę tego Państwu, ale bywa że i porządny człowiek poślizgnie się na prostej drodze. Ktoś was (tfu! Odpukać w niemalowane itd., itp., etc.) oszuka, wykorzysta, staniecie nagle przed państwową machiną, bądź jakąkolwiek inną. I dobrze wtedy wiecie, że sami z siebie nic nie wskóracie. Trzeba będzie żyć ze świadomością bycia oszukanym, a nie jest to miłe, o czym podejrzewam każdy z Państwa wie doskonale... Ale nagle się okazuje, że Plusujemy.pl dzięki dużej liczbie osób, staje się znane. Wy tam od początku lubiliście a to coś od siebie napisać, a to pośmiać się z polityków, a to na coś ponarzekać. Ot, po prostu miło spędzaliście czas na luzie, np. przy śniadaniu poczytacie co ciekawego wydarzyło się na świecie (ludzie wklejają newsy), pośmiać się czy powkurwiać polityką. Ludzie na Plusujemy was znają, wiedzą kim jesteście, zawsze utniecie sobie jakąś miłą pogawędkę. I gdy problem zjada Twoje życie, piszesz do mnie jaki jest problem - i opisujesz sprawę na portalu. Ja ze wspólnikami dbamy by było to wyróżnione, ludzie wpisują się setkami, może tysiącami i trafia to do kogoś, kto Cię oszukał. Zmienia się rozkład sił, znacznie, i różne rzeczy się wtedy dzieją. Robactwo lubi mrok i ciemność, a nie działanie w świetle reflektorów, i właśnie nagłośnienie łajdactwa uratowało niejednego człowieka ze szponów niegodziwości. Masa ludzi ze łzami w oczach mówi, że pójdzie do TV, do Pani Jaworowicz, ale ilu się uda nagłośnić niesprawiedliwość i łajdactwo? Bez "pleców" nie dostaniesz się do TV, a Internetowe media będą chciały pieniędzy, dużych. Co dasz, jak nic nie masz? A skąd wiesz, czy media Internetowe Cię nie oszukają? Bo mnie znasz od kilkunastu lat - nigdy nie było ze mną żadnej afery finansowej, żadnej dramy o oszustwo. Możesz śmiało dać mi na przechowanie milion złotych, i oddam Ci co do złotówki 900 tysięcy Oczywiście żart. Tak więc Plusujemy to jest inwestycja w siebie, ubezpieczenie od podłości ludzkiej - i płaci się nie pieniędzmi, tylko miłym spędzaniem czasu. Wy dbacie o mnie, a ja powołuję inicjatywy, które zadbają o was w problemach. A co do rzekomego bycia diabłem wcielonym, nie wierzcie w to! Troszkę się tylko zadraśniesz, podpiszesz tak dla żartu krwią taką karteczkę (nie czytaj, jakieś głupoty o Duszy na wieki itd., nikt normalny w to nie wierzy, to foliarze) i sprawa załatwiona! A następnego dnia kluczyki do nowej fabii w prezencie! W gazie! Gratis! To też oczywiście żart. Ale żartem nie jest poczucie wdzięczności, wypełniające moje serce. Wy pomagacie mi, ja pomagam wam, jakoś w miarę elegancko może uda się przeżyć te życie. Jestem wdzięczny ale nie radosny - Fionka choruje i nie wiadomo co przyniosą następne dni. Nic mnie nie cieszy, ale wdzięczność czuję - do was, do Fionki że całe życie nas pilnowała, nie żałując szczeknięć, co nie raz mnie doprowadzało do szału Podziękował!
  4. To PiS odwalił całe te nieszczęście z Ukraińcami, to się w głowie nie mieści co oni odjebali. Na skrawku olbrzymiego kraju są działania zbrojne, a oni uciekającym milionom ludzi socjale, mieszkania, pesele. A dla Polaka brak wszystkiego. Ukraińcy nas nienawidzący, teraz najazd "uchodźców", wszystkie inwestycje zatrzymane (CPK, atom itd.), kraj zadłużony po uszy i jeszcze im się marzy młodzież na wojnę wysyłać. To jest IV rozbiór Polski, jego początek.
  5. Bardzo dziękuję jak zawsze za odwiedziny i bardzo miłe spędzenie czasu. Wiadomo że taka podróż i rozprawa jest dla mnie bardzo stresującym wydarzeniem, więc wspólne pośmianie się, pooglądanie pięknych Pań i zawsze eleganckie komentowanie zalet ich ducha czynią sytuację znośniejszą. Bo oto jadę przez prawie całą Polskę, by przez półtorej godziny słuchać na swój temat bardzo przykrych słów. Byście się zdziwili jak bardzo przykrych... Gdy wracam do domu i serfuję po sieci, czytam i niekiedy słyszę jeszcze bardziej przykre słowa. I tak od lat. I jeśli ktoś po raz setny zapyta mnie, po co od lat jeżdżę po sądach (nigdy nie przegrałem, póki co), to odpowiedź jest prosta. Jestem mężczyzną, twórcą forum które ma swoją renomę, i nie chcę być workiem bokserskim do tłuczenia. A że to mnie rujnuje w każdy możliwy sposób? Wolę być szanowanym nędzarzem pod mostem z wybitymi zębami, niż kimś kto daje się opluć bezkarnie i cieszyć zarobkiem. Pieniądze, kobiety, komfort życia - to nie wszystko. No i tyle. A może akurat wszystko skończy się dobrze, zęby przecież jeszcze mam. Co do sprawy, wkleję wam Bracia tekst z fejsa. I nie dlatego że nie chce mi się pisać, tylko jest on "bezpieczny procesowo", jeśli wiecie o co chodzi, a wiecie na pewno. Po co ryzykować niepotrzebnie? Napisałem go wczoraj po powrocie. Mimo spania 10h nadal zasypiam na stojąco. Reasumując - Wysoki Sąd orzeknie wyrok, będzie on podany za dwa tygodnie, sprawdzę go w portalu sądowym. Ja oskarżyłem Pana "Sekułę" a on mnie, czyli ja będę uznany winnym/niewinnym, oraz mój procesowy rywal też usłyszy winny/niewinny. Czyli będą jakby dwa wyroki. Wklejam z fejsa i społeczności YouTube: Dobry wieczór, Szczęśliwie wróciłem z kolejnej sprawy karnej we Wrocławiu. Jest to na tyle zabawne, że muszę o tym napomknąć. Otóż nie spełniły się "proroctwa" moich krytyków, o co najmniej trzech kolejnych razach w sądzie w tej sprawie. Nie byłbym sobą, gdybym nie przytoczył tych Częstochowskich "mundrości": ----------------------------------------------- Jan Jarzyna/ 29 marca 2024, 08:24 Chciał sądów to je ma. Najmniej trzy razy będzie jeszcze, i to tylko w tej sprawie. ----------------------------------------------- Dziś było ostatnie "spotkanie". Kolejne to będzie ogłoszenie wyroku, na którym być nie muszę i nie będę, oczywiście z racji odległości. Autorowi proroctwa zalecam sprawdzenie szczelności instalacji LPG w swoim aucie, co pozwoli na powrót do rzeczywistości. ----------------------------------------------- Wszystkim, którzy mnie wspierali i wspierają w tej drodze przez mękę, serdecznie dziękuję. Jest takie mądre przysłowie "za dziękuję nic się nie kupuje" i jest ono boleśnie prawdziwe. Oto ktoś dla mnie wydaje na benzynę, oddaje swój czas, pieniądze, naraża się na odwet "krytyków", a w zamian dostaje powietrze z moich płuc, zmodyfikowane przez struny głosowe w miłe słowo. Żebym chociaż mógł obiecać miejsce w niebie za to! Ale nie mogę, bo nie wiem czy istnieje. A jak istnieje, to nie wiadomo czy za pomoc mi trafią Państwo do nieba - czy też do piekła na wieczne męki Jutro/pojutrze wkleję zdjęcie pięknego prezentu, jaki dzisiaj dostałem Chwila odpoczynku i zaczynają się kolejne procesy... Dziękuję! Pozdrawiam mocno!
  6. Rzygać się chce na samą myśl. Seks z mocno pijaną dziewczyną? - jest to skrajnie niemoralne, a po wytrzeźwieniu może być niezła trauma dla kobiety. To że po wódzie ludziom odpierdziela, to wie każdy. Przeważnie usuwają się mechanizmy kontrolujące nasze zachowanie, i wychodzą na wierzch różne dziwne rzeczy. I tu wszystko zależy od osób z którymi jesteśmy. Jak ktoś jest porządnym człowiekiem, to nie wykorzysta okazji, tylko zaopiekuje się koleżanką czy kumplem, aż przetrzeźwieje. - seks to nie wszystko. Nawet jeśli bardzo go pragniesz a nie możesz mieć, to nie warto krzywdzić by to zdobyć. Wolałbym umrzeć prawiczkiem, niż bzykać półprzytomną dziewczynę. Świat Cię zgnoił, więc Ty dopadasz kogoś, kto jest chwilowo w jeszcze gorszej sytuacji i go upadlasz. Jeśli umiałbyś z tym żyć, to jesteś zwykłą szmatą. I tyle. -
  7. Bardzo współczuję, mam nadzieję że nie używasz prawdziwych imion w tekście? Tłumaczenie ludzi zachowujących się podle, że mieli ponoć jakąś traumę, jest moim zdaniem BARDZO nadużywane. Jak ktoś dostał lanie od życia, to nie oznacza to automatycznie, że traktuje drugiego człowieka jak gówno. Napiszę szybko bo muszę lecieć do kuchni, ale z tego już nic nie będzie. Pozostaje tylko rozwód - i jak się Pani z Trauma o tym dowie, to dopiero zobaczysz co znaczy piekło na ziemi. MUSISZ się zabezpieczyć koniecznie przed pomówieniem Cię o pedofilię i bicie/gwałcenie jej. Jak było wyżej - dyktafon i zaczynanie z nią rozmów o związku i jej zachowaniu.
  8. Współczuję. Mężczyzn z problemami z penisem jest bardzo dużo, niektórzy "kończą" zanim wyjmą Przyjaciela z odzieży, a problemów z erekcją jest cała masa. Zauważ proszę co do pornosów - jest dużo filmów, gdzie aktor korzystając z palców zaspokaja partnerkę, dotyka ją, a erekcję nie zawsze ma pełną. Dopiero gdy ta zacznie pracować ustami, pojawia się silna erekcja. W pornosach poza kadrem są niemal zawsze Panie, które przed główną akcją pieszczą oralnie aktorów - czyli nawet "zawodowcy" mają z tym problemy. Tylko że oni się tym nie przejmują. Piszę o tym dlatego, ponieważ napisałeś straszne słowa o swoich odczuciach, niskiej samoocenie itd. Niepotrzebnie, bo nie jesteś jedyny z takim problemem, a idealny seks to tylko u niektórych młodych ludzi. Kobiety też mają problemy, np. mają zbyt "dużą" i nic się nie czuje, czy też inne problemy realne i wymyślone. Także napiszę epickie wezwanie - wyluzuj! Bo i ja i wielu z chłopaków miało z kobietami bardzo przykre intymne przeżycia, i to że część Twojego ciała nie działa jak ideał nie oznacza że Twoje JA jest gorsze, czy złe, albo bezwartościowe. Seks to nie wszystko, chociaż wiem co to "pękające jaja" Nie znam się na tym, ale skoro byłeś u lekarzy, to polecam hipnoterapeutę, skoro potrafią pomóc w "grubych" nałogach, to i z tym sobie poradzą, jeśli oczywiście przyczyna jest psychiczna, a nie coś nie tak z krążeniem itd. I pamiętaj proszę Ty, i inni Bracia - celem tego wątku powinno być zaakceptowanie siebie, bo co Ci z tego że Penetrator stanie, jak będziesz się ciągle bał że nie stanie i będziesz cierpiał psychiczne męki, jak teraz? Powodzenia!
  9. To było tak: Na Churchilla bezustannie naciskali sowieci, żeby pomóc im w wojnie, przede wszystkim otworzyć drugi front. Dostawiali więc Lend Lease oraz alianci szykowali się do Normandii. Ale w UK, balowały "Polskie" władze, mające władzę nad resztkami armii w Polsce, czyli partyzantami. Więc "proszono" ich, by Polacy dołożyli się do wysiłku wojennego. Politycy żyjący w dobrych warunkach, romanse, koniaczek, wycieczki, nie chcieli tego tracić więc w okupowanej Polsce organizowano głównie wykolejenia transportów niemieckich. Ich efekt był wbrew pozorom duży, bo niemcy mieli za mało na froncie wschodnim wyposażenia, a pociągi nie dawały rady zaspokoić tych potrzeb (logistyka). Wykolejenie pociągu to nie byle co. Transport innych składów trzeba jak się da poprzesuwać, a reszta musi czekać, aż niemcy usuną wywrócony wagon i naprawią tory. Jak w wagonie wracali bez nóg niemcy w szpitalnym wagonie, najczęściej umierali w mękach bo nie trafiali do szpitali, nie dostawali morfiny i krzyczeli z bólu. Amunicja, karabiny, oleje, jedzenie, leki itd. nie dochodziło na front, w efekcie czego kolejne oddziały wehrmachtu padały pod naporem "mięsnych szturmów" sowietów, bo nie miały jak strzelać. W efekcie w Polsce rozstrzeliwano i palono całe wsie z zemsty. Gdyby tego nie robiono, wielu ludzi przetrwało by wojnę, ale eleganccy panowie w UK nie byliby zapraszani na bale, przydział koniaczków by się skończył. W razie wojny obecnie, byłoby jak sądzę tak samo. Świnie u koryta poświęcą wszystkich, byle tylko im było dobrze i bogato.
  10. Dzień dobry, Kolega mi wysłał ze strony skupionej na mojej skromnej osobie - Karnistrowo. Strona ta, to kontynuacja kilku lat na Wykopie, gdzie Pan Sławomir jako "Kanister" pisał o mnie tak, że prokuratura wszczęła postępowanie karne z urzędu (te kilka lat pisano z komputerów politechniki Częstochowskiej, jak ustaliła policja). Wcześniej był jako - i tu mogę się pomylić, a nie chce mi szukać screenów teraz - slawek_dwa_swiaty na forum wyborczej, gdzie pisałem np. o mojej chorobie z innymi chorymi. Wcześniej jeszcze było samczeruno, ecoego.pl, a na samym początku blog na onecie, gdzie sam do mnie przylazł, żądając ode mnie posłuszeństwa i pisząc jaki to jest twardy. Kilkanaście lat... To dla tych, którzy nie wierzą, że zorganizowany stalking może trwać kilkanaście lat. Jak Państwo wiedzą, przeważnie obrażano moją mamę (gwałt i inne ohydztwa), tatę dużo mniej, ale widzę że i tata dołączył do sfery bluzgów. Jeśli Państwo skojarzą co mówiłem o przeżyciu osobistej tragedii ponad rok temu, oraz czemu zaczęli lżyć mojego ojca, zrozumiecie dlaczego tak robią. O tym wiedział jedynie Pan Sekuła, ponieważ informację o tym dostarczyłem do sądu i się z nią zapoznał. Nikt inny o tym nie wiedział. Od tego czasu kasuję obelżywe komentarze o moim tacie. Wiedzą gdzie uderzyć, żeby bolało. Ponoć odpalił się też na YT "bombowiec krawczyk", znany z naprawdę tworzenia ohydnych materiałów na mój oraz mojej przyjaciółki temat. Demon PKW to ten niski grubasek, który mówił o pakcie z Szatanem i cykał fotki z pustymi butelkami po whisky. Można założyć że pakt się nie powiódł, inaczej butelki byłyby pełne Ma też konto na YT, ja tam nie wejdę, bo nie chcę się denerwować. Skąd nagle taka aktywacja Sławka i jego grupy? Czyżby świadomość że Plusujemy się uda, a my, dotąd wyśmiewani, będziemy być może mieli w przyszłości mocne medium w Internecie? A może coś innego? Tak więc witajcie w mojej codzienności od kilkunastu lat... Pozdrawiam słonecznie Ps. Ten Włosimierz co ma mi rozwalić "ryj", to Pan któremu zrobiłem proces i prawomocnie go wygrałem; został skazany a apelacja podtrzymała wyrok. Niebawem minie dwa lata, gdy nie wykonał wyroku Sądu, czyli między innymi przeproszenia mnie. Niektórzy z Państwa pamiętają go z tej rozprawy, gdzie było nas kilkadziesiąt osób, gdyż grożono mi ostrym narzędziem przy szyi, opluciem itd. Stał pod ścianą z butelką, którą co chwila zaciskał. Był też Sekuła i bardzo aktywna ich przyjaciółka o pseudonimie Osz, walcząca o prawa kobiet, ale oprócz mojej mamy, przyjaciółki i koleżanek (np. Anki i Kasi); to ta co pokazywała publicznie biust
  11. Możesz podać nazwę tego hotelu? Zobaczę w necie jak to wygląda, bo trudno mi w to uwierzyć. Kostkę robiliśmy razem z fachurami, sam mieszałem cement. Wszystko było robione na tip top, wszystkie chwasty czyszczone karcherem co sezon, kostka jest ale kilkanaście kamieni się rusza - wytrzymała jakieś 10 lat. Naprzeciwko domu na chodniku ułożyli kostkę kilka metrów - dziś widziałem że wylatują kamienie, wytrzymała kilka lat, ale to "państwowa" inwestycja więc wiadomo jak się robi.
  12. Za to co piszesz, byłoby wiele lat bezwzględnego więzienia. I nie uniknąłbyś tego. Jakby włos spadł z głowy policjanta - kilkanaście lat. Rozumiem że Ty idziesz, czy tylko piszesz i chcesz żeby ktoś inny popełnił przestępstwo? Na początku mądrze napisałeś - trzeba się zebrać. Ale nie przemoc, nie jakimiś grupami wpadać i wydzierać dziecko i bronić je przed szturmami policji tylko inwestować w politykę i zmieniać prawo. Żeby tak się stało, ludzie muszą wiedzieć co się dzieje, więc trzeba ich INFORMOWAĆ. Jest Plusujemy.pl. portal gdzie możesz informować o czym chcesz, a żaden lewak Ci tego nie odbierze, nie wyrzuci. Ale to trzeba minutę oddać na założenie konta, nie chce się... lepiej robić akcje z filmów sensacyjnych i ścierać się z antyterrorystami, a później połamanym trafić pod celę z młodymi gangusami
  13. Z tego wstępu do feministycznej książki, łgającej aż oczy bolą, jedna rzecz najbardziej mnie boli. To co pisze o jedności mężczyzn - co jest niestety nieprawdą. Mężczyźni nie potrafią się zjednoczyć, by nie być traktowanym jak niepotrzebne gówno w urzędach przy rozwodach itd., a kobiety potrafią. Jedna drugą obgaduje, zazdrości, odbije chłopaka czy męża - ale jeśli chodzi o swoje prawa, wszystkie jak jedna istota bronią siebie i tych, którzy na ich rzecz działają. Tymczasem gdy niektórzy, bardziej świadomi mężczyźni próbują się zjednoczyć, reszta drwi, szydzi, bądź złośliwie dokucza i próbuje rozbić coś, co i jemu by pomogło. Gdy wczorajszy szyderca dziś zostaje zgnojony w sądzie, odbiorą mu mieszkanie, oszczędności, dzieci, nałożą dożywotni haracz na ex żonę, wtedy w łzach, często pijany, błaga o pomoc. Można by wiele osiągnąć, gdyby mężczyźni nie byli tacy głupi w swojej większości. Zmienić prawa, mieć swoich polityków, ale jak pokazuje ostatnie 30 lat, nie da się. Jest forum - ilu je szanuje a ilu je wyzywa w sieci? Jest wreszcie możliwość wyjścia na "szeroki świat", portal plusujemy.pl - ilu mężczyzn założyło konto, wkleiło jakiś news raz, dwa razy dziennie? Posiadanie "męskich" mediów, przecież może im samym pomóc - nagłośnienie nieuczciwości i chamstwa w urzędach, często ratuje sytuacje. Można mieć też dostęp do "niekrojonych" informacji, co się naprawdę dzieje w Polsce i zagranicą. Ilu coś dało od siebie? Założenie konta - minuta. Wklejenie newsa - 20 sekund. Raz, dwa razy dziennie wystarczy. A później jest tragedia i pomocy, pomocy! Ratujcie! Tylko jak kogoś uratować, jak nagłośnić sprawę, żeby się coś ruszyło? Dlatego nikt nie chce na szerszą skalę pomagać mężczyznom. Bo skończy wyszydzony, w nędzy. No chyba że mówi mężczyznom jak w kilka dni kopulować ze ślicznotkami, wtedy każdy wyciągnie ostatni pieniądze na magiczny poradnik
  14. Wczoraj oglądałem angielskojęzyczny kanał o związkach, gdzie była pokazana 40-latka z Tik Toka, płacząca po tym gdy się rozwiodła i samej jej ciężko w życiu, bo trzeba w domu zainstalować bojler. Dopiero po chwili się zorientowałem, że użyła chyba nawet poetyckiej metafory na określenie zdradzania męża, brzmiało to mniej więcej tak: "Czasami w małżeństwie powstaje pustka, którą rozpaczliwie staramy się wypełnić innymi ludźmi". Wszystko powiedziane z poważną miną Znacie takie przypadki?
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.