Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Xymitys

Użytkownik
  • Content Count

    42
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

26 Świetna

About Xymitys

  • Rank
    Kot

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Panicia ma za dobrze i od nieróbstwa się w dupie przewraca. Pewnie seriale non-stop i jak Ciebie nie było, to "przemyślała" sobie parę spraw "na spokojnie". Moja matka miała to samo, za dużo w dupie, stary się wkurwił, bo zaczęła pisać z gachem mojej siostry (lol), teraz ma 1200zl emerytury i cały dom na utrzymaniu, ojciec ma drugą połowę i świetnie daje sobie radę. Pomijając to, że właścicielem jest matka (ojciec się wprowadził) i teraz wszystkie remonty są na jej głowie, przedtem ojciec wszystko robił "na pół". Lub poznała zapinatora... Obadaj teren
  2. Chcesz być zauważony przez dziewczyny? Wzbudzaj emocje, i to skrajne. U mnie podziałało. Kobietopedia do przeczytania. Pozdr
  3. Olej, najlepiej ciepłym moczem. Możesz ewentualnie wstawić fotkę z dobrą kumpelą na fb o ile masz ex w znajomych na portalu typu fb. Jak zareaguje, to znaczy, że nie zapomniała w 100% xd
  4. Robota, aczkolwiek ćwiczę sobie trochę na niej wiedzę zdobytą w kobietopedii, bo nadarzyła sie ku temu okazja Ale jak sam widzisz, samiczka jest trochę ciężka do "opanowania" i struga fochy na poziomie mojej 1 ex z lat gimnazjalnych.
  5. Panowie, to jest bardziej pojebane niż myślałem... Wczoraj czekam przy windzie w uczelni, patrzę jak jedzie w dół na parter, gadam przez telefon. Nagle z korytarza "wydobywa się" moje imię, spoglądam... i oczywiście, kogo ja widzę. Myślę, dobra, skoro mówi "cześć" to zagadam. Rozmowa jakby zupełnie się nic nie stało. Mówię jej "Ty wiesz co..." (sprawa z projektem), ona "tak tak, pamiętam, dam Ci znać w tygodniu co i jak" mówię "ok, to na łączach" jeszcze parę słów o pierdołach i jakoś tak każdy poszedł w swoją stronę. Miałem do niej pisać, tak jak mi podpowiedział @imprudent_before_the_event lecz jakoś w ostatnich dniach na nic nie mam czasu, nawet zapomniałem przez chwilę o tej całej sytuacji. Chyba słusznie? XD Może to ona myśli, że ja się obrazilem? Ciekawe czy to chwilowe "nawrócenie nastroju", czy za chwilę znów z czymś wyjedzie, jak myślicie? Jak uda mi się z nią spotkać w tyg, to stawiać ostre granice? Tzn zero podtekstów i dystans, czy raczej dalej jechać "po bandzie" mając świadomość jej odpałów?
  6. Uzalezniamy się od emocji, sam to teraz przerabiam, gdybym nie poświęcał sobie czasu i nie "kochał" siebie, to myślę, że było by krucho ze mną. Tak, to mam w miarę przyzwoite poczucie własnej wartości, budowane głównie na bardzo zdrowym trybie życia i pogłębianiu wiedzy, hobby, etc, lecz cały czas trzeba to ostrzyć Wiem co przeżywałem z pierwszą ex i gdybym wiedział wtedy tyle co teraz, to... XD
  7. Dobra panowie, muszę to jakoś ogarnąć, bo projekt się sam nie zrobi. Nie widziałem jej na uczelni lub się mijamy, mnie też ostatnio nie było i kontakt zostaje tylko praktycznie przez fb. Jak napisać żeby się nie sfrajerzyć? Wiadomo, już samo pisanie i do tego w tej sytuacji daje odznakę, że się płaszczę, lecz chce wybrać "mniejsze zło" niż później świecić przed wykładowcami oczami. Powiem szczerze, że intuicja podpowiadała mi wcześniej, żeby tego projektu z nią nie robić, ale nie warto płakać nad rozlanym mlekiem. Mogą ponieść mnie emocje, więc jak najlepiej chłodno do tego podejść?
  8. Jak zaczęła mi kiedyś opowiadać jak "spantofliła" byłego to zaswiecila mi się czerwona lampka xD nie mniej jednak fajnie się gadało to spróbowałem współpracować na gruncie zawodowym. Zobaczę co z tego wyjdzie, nic nie tracę, tylko mogę zyskać spokój od jej focha xD
  9. Mój wkurw zaczyna sięgać zenitu, na prawdę. Dzisiaj znów udawała, że mnie nie widzi na korytarzu, nieźle gra. Chodzi mi głównie o ten projekt, dopiero połowa semestru, więc może jeszcze kogoś wezmę na zastępstwo zamiast jej, jak się nie odezwie. Lub ja zagadam i powiem o co jej chodzi, i czy dalej chce go robić ze mną. Jak nie - to sajonara szukam kogoś innego. Raz mogę zbiałoryceżyć na rzecz projektu i mieć z nią spokój, albo niech się określi konkretnie. Z drugiej strony... nie lubię jak ktoś jest na mnie wkurzony, odczuwam duży dyskomfort, dlatego, że jestem bardzo empatyczny, więc też w pewien sposób na mnie to działa. Jak myślicie, zbiałoryceżyć i napisać co z tym projektem robimy czy czekać jeszcze?
  10. @m4t, może masz rację z tym porównywaniem do innych, lekka pokora nie zaszkodzi i samokrytyka. Przeanalizowałem trochę "na zimno" całą tą sytuację, zobaczę co będzie dalej, nic nie robię, nie nadskakuje w żadnym wypadku pańci, cholera to wie co ona sobie myśli w tym swoim móżdżku 😜 Jedno wiem, nic nie dzieje się bez przyczyny i może ta sytuacja miała mi pokazać trochę refleksji wobec samego siebie. Chodź chciałbym, żeby ta sprawa się "rozwiązała" nie wiem czy ma na mnie jakiegoś ukrytego focha, czy udaje, aby coś ugrać, nie mam pojęcia, nie lubię jak ktoś się na mnie gniewa.
  11. Nic bardziej mylnego, myślałem podobnie jak Ty, lecz samiczka w ogóle jakby "odpuściła" sprawe po tej akcji z telefonem i ciągle mam wrażenie jakby próbowała wywołać we mnie poczucie winy, że to ja ją obgaduje xD Może jeszcze mam ją przepraszać? Beach please... Do tego jak siedzieliśmy przed zajęciami to ewidentnie przy reszcie grupy, wspominała coś o "obgadywaniu" patrząc wzrokiem ewidentnie na mnie, grupa podłapała o co chodzi. Wkurwilem się bardzo i miałem ochotę ją opierniczyć. No tak, zobaczyła swoje zdjęcie w konwersacji z kumplem i nie wiadomo co sobie pomyślała. Co jej odjebało? Zrobiła się jakby niedostępna. Ja oczywiście nie zagaduje, nic jej nie pisze, żeby nie wyjść na desperata, chociaż ze dwa razy pomyślałem, żeby napisać, bo zupki robi "prima sort", ale pasuje, nie okazuje zainteresowania, najwyżej zwykłe "cześć" na korytarzu. Jeszcze jedno... bardzo ją obchodzi co o niej sądzą inni, kiedyś mi się wygadała, zlalem to ciepłym moczem i zapomniałem o tym, lecz ostatnio sobie przypomniałem o tym wątku, czyli sprawy jej ego, chciała by wszystko wiedzieć... Może dostała zwarcia na tym punkcie, że jej nie powiedziałem o czym gadam z kumplem o niej? Szkoda trochę, bo fajnie się gadało, zupki dobre były, czasem wpisała na listę jak mnie nie było na zajęciach xD Raczej nie zbiałoryceżyłem, tak mi się wydaje, lub coś przeoczyłem, na razie rozkminiam, lecz może niepotrzebnie? Może ma jakiegoś bolca? Chociaż ostatnio widziałem ją w bufecie z jakimś leszczem z dziewiczym wąsem i się chichrali... Serio...? XD Całe szczęście, na oku mam inną samiczke, może nie tak urodziwą jak ta wyżej, lecz ostatnio byliśmy na strzelnicy i całkiem dobrze strzela, lecz trochę nieśmiała 😕
  12. Witam ponownie, przepraszam i proszę na wstępie jakoś scalić tego posta z poprzednim jeśli można (z nową datą), nie chciałem edytować, z racji nowych "faktów", żeby temat był w górze działu... No cóż, śmieszkujemy dalej, ale rozglądam się za inną panną niż ta, o której mowa w temacie, bo zaczyna mnie irytować trochę, biorę często inną salę, więc nie może mnie tak łatwo znaleźć na uczelni, prócz wspólnych zajęć i przypadkowych spotkań w budynku, lecz dzisiaj sytuacja mnie lekko wybiła z rytmu. Siedzimy na zajęciach, gadamy, śmiejemy się itd, nagle coś jej chce pokazać na telefonie i przeglądam messengera, który otwarty jest na wątku z kumplem, chciałem jej pewną stronkę pokazać, którą mi kolega wysłał. Mówię jej grzecznie "nie patrz w mój telefon - zaraz Ci to pokażę", bo tak nie lubię jak ktoś mi się patrzy w ekran, ona "- dobra, dobra..." ale nie powiedziałem tego na "odpieprz" tylko tak miło, przyjemnym, delikatnym tonem i przechylam ekran, no ale nic... ona dalej się patrzy kątem oka, myśli, że nie widzę. W konwersacji z kumplem była wiadomość z fotką owej Pani, którą mi wysłał wczoraj, tzn, screen z jej relacji na fb... Ja szybko scrolluje lecz nie uchroniło mnie to od tekstu " co to za zdjęcie, co on tam napisał?", myślę, japierdole, zaczyna się... i mówię, "nie patrz się, nic nie napisał, miałaś nie podglądać" no i k*rwa foch, przez resztę zajęć głowa w drugą stronę i nawet nie zdążyłem powiedzieć "do zo" pod koniec zajęć, bo wypieprzyła z sali, tam gdzie pieprz rośnie. Przez pewną chwilę przeszła mi myśl, żeby jej to pokazać, że tam nic nie ma, za czasów mojego białorycerstwa oczywiście pokazał bym jej, że nie ma o co "wojny" robić, ale nie muszę przed nikim tego udowadniać, bo po pierwsze NIC nas nie łączy, prócz relacji koleżeńskiej, więc o co kurwa foch...? Nie pokazałem jej tego, poczułem się jakbym był w jakimś zjebanym związku przez chwile. chciałem jej coś odpowiedzieć, ale się powstrzymałem... chillout, i przeglądam tindera uśmiechając się pod nosem. O co jej chodzi? Ja się jej nie wpierdzielam do telefonu, co mi chce pokazać, to wtedy zerkam. Szczerze...? Jakbym ja zobaczył na jej ekranie moje foto, że wysyła koleżance, czy koleżanka jej, to siedział bym cicho, lub zaczął się lekko śmiać i się droczyć 😉 bo jestem tematem ich rozmów ;D ;D Szkoda tego projektu z nią, coś czuję, że może być zgrzyt, samiczka sobie coś ubzdurała i teraz jest zazdrosna (ale o co?). Najlepsze jest to, że jak siedzimy razem w sali a jej mamuśka do niej dzwoni, daje na głośnik i mówi, że "siedzi z Krzyśkiem i dlatego przyjedzie później", czyli cała jej rodzinka wie, że się kumplujemy, tym bardziej daje to do myślenia, że <niedajboże> nasze "prywatne tematy" mogą być debatowane w gronie rodzinnym, jak na tym etapie już takie akcje, to co by było później ;/. U mnie nikt nie wie, z kim się kumpluje, gdzie chodzę, z kim rozmawiam, moje własne sprawy... Co to ma być?
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.