Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Wyszukaj

Wyświetlanie wyników dla tagów 'friendzone' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj za pomocą nazwy autora

Typ zawartości


Forum

  • Regulamin i Zasady
    • Regulamin Forum
    • Lektura Obowiązkowa - nie tylko dla nowego użytkownika
    • Rozwój - przejmujemy władzę nad światem :>
  • Klub Weterana
    • Zasłużona Starszyzna
  • Relacje męsko-damskie i nie tylko
    • [ŚWIEŻAKOWNIA] - 'Moja historia'.
    • Na linii frontu - podrywanie.
    • Seks
    • Manipulacje kobiet i obrona przed nimi
    • Moje doświadczenia ze związku, małżeństwa
    • Sprawy rodzinne i dzieciaki
    • Rozstania, zdrady, prawo rozwodowe.
    • Mądry Mężczyzna po szkodzie.
    • Ściana hańby
  • Męskie i niegrzeczne sprawy
    • Samodoskonalenie i samowychowanie
    • Bad Boy
    • Hajs i inne dobra materialne
    • Wtopy i upokorzenia
  • Youtube - ciekawostki, dramy, informacje, nowinki
    • Polscy youtuberzy
    • Zagraniczni youtuberzy
    • Kanały sportowe
  • Sport i zdrowie
    • Sport
    • Zdrowie fizyczne i psychiczne
  • Polska i świat
    • Co w zagrodzie i za miedzą
  • Motoryzacja i Technologie
    • Wszystko co jeździ, pływa i lata.
    • Komputery
    • Technika i sprzęt
  • Hobby
    • Zainteresowania
    • Hobby i twórczość
  • Duchowość
    • Nie samym ciałem człowiek żyje
  • Rozmowy przy wódce
    • Flakon, kielon i zagrycha
  • Rezerwat dla Kobiet
    • Dlaczego tak?
    • Bara-bara
    • Bóg stworzył kobietę brzydką, więc musi się ona malować.
    • Wokół domowej 'grzędy'
    • Niedojrzali emocjonalnie faceci - ploty - dupoobrabialnia ;)
    • Kobiecy kącik 'kulturalny'
  • MacGyver a GADGETY MĘSKIE : ......?
  • Młodzi samcy w równowadze Tematy
  • Samczy Mobil Klub Powitalnia
  • Młodzi samcy w równowadze Tematy

Blogi

Brak wyników

Brak wyników


Znaleziono 4 wyniki

  1. Cześć Bracia. Właśnie znalazłem film pewnego youtubera - JDabrowsky, którego widownią są głównie dzieci z podstawówki, gimnazjum oraz część liceum. Koleś opowiada (możliwe że wymyśloną) historię swojego friendzone. Zobaczcie sami zresztą. Co sądzicie o tym filmie?
  2. Spotkałem się niedawno z przypadkiem tak niesamowitym i tak niereformowalnym, że muszę się tym z wami podzielić. Sytuacja wygląda tak, jeden z moich kolegów jest nieszczęśliwie zalofciany w jednej loszce z tego samego rocznika. Nazwijmy go panem R, a ją panią A. Abstrahując od tego, że owa pani ma teraz 39 lat to ta sytuacja, nazwę ją wprost patologiczna trwa od dwudziestu kilku lat tj. czasów licealnych. Z obydwojgiem nie miałem kontaktu przez kilkanaście lat, w wyniku różnych zbiegów okoliczności kontakt się odnowił. Ku mojemu zaskoczeniu okazało się, że kumpel dalej jest 'najlepszym przyjacielem' swej jedynej miłości, było by to śmieszne gdyby nie było straszne. Facet poza sferą związkową jest dość ogarnięty życiowo (szczegóły zawodowe sobie odpuszczę) ale zarobki 15k+, zawód należy do poważanych społecznie. Jest zadbany, ćwiczy, ma fajne auto i co ? i nic od ponad dwóch dekad niszczy własne życie, na własne życzenie. Przejdźmy do pani, aktualnie 39 lat, dobre geny i nie pali więc trzyma linię, jednak 39 to nie 19, wszyscy dobrze o tym wiemy, kilka nieudanych związków, 2 gówniaki, z dwoma niegrzecznymi chłopcami (jeden siedzi, drugi jak dowiedział się o ciąży uciekł z kraju xD) jedno dziecko nastolatek, drugie 5 latek. Aktualnie pracuje jako kelnerka, wykształcenie nie zdobyła, podczas studiów bo poszła w tango z ojcem 1 go dziecka. I trzyma biednego gościa w friendzone, eksploatuje go niemiłosiernie z usług wszelakich, czasu, kasy. A to zajmie się jej dzieciarnią, a to coś załatwi, a to da kopertę z kasą wszak najlepszej przyjaciółce trzeba pomagać :> Oczywiście facet dalej liczy po cichu, że ona go zauważy, jego starania, dobre serce i nie chwyta, że jest poduszką do wypłakiwania się, niańką i sponsorem, który tyra za dziękuję misiu. Oczywiście robi przy tym dobrą minę, ale jak ona na niego nie patrzy to widz te jego smutne psie oczy i tą jebaną głęboką rozpacz. Powiem wam, że pierwszy raz w życiu zrobiło mi się żal zfriendzonowanego gościa. Oczywiście loszka zauważa go tylko jak potrzebuje wsparcia emocjonalnego, co w rzeczywistości oznacza ściek na własne emocje lub potrzebuje czegoś materialnego/ pomocy. I pani A skacze z kwiatka na kwiatek. Facet czeka, cierpi, tyra. Dodam jeszcze, że w międzyczasie był żonaty, jego małżeństwo rozpadło się bo kiedyś po pijaku zwierzył się żonie że, tak naprawdę to jego największą miłością jest A <<< tak kurwa, zrobił to . Gość stracił kawał życia, rozwalił małżeństwo, stracił bardzo dużo pieniędzy, dodatkowo jest regularnie biczowany opowiastkami o jej aktualnych facetach i nadal tkwi w tym szambie. I nadal czeka, normalnie romantyczne marzenie każdej pani :> Podsumowując, próbowałem rozmawiać, tłumaczyć, strzelił focha i zmienił temat. Niech to będzie dla was przestrogą stulejki, jak wpadniesz w taki kanał to przegrasz życie. Oczywiście wszystko wskazuje na to iż się doczeka, bo ile jeszcze loszka będzie miała adoratorów jeszcze 3-4 lata, a potem nagle wielkodusznie zauważy tego, który był przy niej całe życie. Da mu dupki, pewnie niezbyt entuzjastycznie, ale on i tak będzie zadowolony. Pewnie będzie ślub bez intercyzy, a za kolejne kilka lat pani poczuje, że to jednak nie to i skroi go z kolejnej części majątku, wszak trzeba dzieci zabezpieczyć, chuj z tym, że nie jego. Takie są moje przewidywania.
  3. Opisze tu pewna sytuacje ktora skonczyla sie dla mnie friendzonem ale byla jednym z wiekszych sukcesow towarzyskich ktorych doswiadczylem. Korzysci czerpie do tej pory i sadze ze jeszcze dlugo bede eksploatowac i ciagnac ile sie da. Do sedna Poczatek historii to rok 2008, ide do liceum. Poznaje kolezanke, podoba mi sie, bardzo - jak 80% innych uczniow plci meskiej w tej szkole. Jest rok starsza, inteligencja nie tryska. Ze wzgledu na moja niska samoocene i 1 level w relacjach z plcia przeciwna zostajemy "bratem i siostra". Dogadujemy sie super z czasem przestaje miec o niej nawet fantazje erotyczne. Zaczelem ja traktowac jak zajebistego kumpla a swiadomosc ze ma cycki i pieroga oraz jest 9/10 dodawala mi +10 do zajebistosci w otoczeniu. Miala pelno chlopakow i wiekszosc z nich jest moimi kolegami, niektorzy rowniez klientami ( jestem trenerem personalnym), poznalem MASE innych dziewczyn z ktorymi sam cos ugrywalem, sadze ze moja pewnosc siebie i wzrost samooceny jak rowniez otwarcie na relacje damsko-meskie to zasluga znajomosci z nia. Do napisania o tym zmotywowal mnie fakt ze wlasnie skonczylem rozpisywanie diety i planu treningowego jednego z jej bylych (wlasnie moj kolega) jego bratu i ojcu bo chlopaki sie zapuscili i chca to zmienic. Silowni na oczy nie widzieli wiec za indywidualne treningi tez ich skasuje $$$. Puenta ktora chcialbym skierowac do mlodego pokolenia. Jesli poznacie cos wartego uwagi nie angazujcie sie w to o ile przeczuwacie srogie odrzucenie i w nastepstwie zlosc, rozpacz i zal. Friendzonujac taka zimna glizde, wyrachowana mozecie sami zaczac ciagnac korzysci, dlugofalowo jak widac nawet finansowe. Czuje ze strzalem w dziesiatke bedzie odnowienie kontaktu a jesli nic nie zyskam to chociaz sama frajda ze spotkania.
  4. TL;DR: W myśl podstawowej zasady "adaptuj to co działa" postanowiłem podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami na temat stosowanej przez nasze kochane Panie taktyki wrzucania do "friendzone". Czy facet może jej używać? Moim zdaniem jak najbardziej, szczególnie w stosunku do kobiet o wyższym, niż on sam, SMV. Sam nie jestem zwolennikiem PUA i podobnych metod ale perfidia kobiet bywa tak wielka, że czasem warto zagrać ich metodami Co to jest "friendzone"? Jeśli jesteś samcem i czytasz ten tekst to na 99,99% zostałeś w życiu "sfriendzonowany". Pokrótce - panna do której startowałeś gasiła Cię tekstem - "Jesteś miłym chłopakiem i dlatego zostańmy przyjaciółmi" vel "Nie ma chemii zostańmy przyjaciółmi", "Tak się fajnie gada, że szkoda psuć tego rozmową o związku / seksie". Przypominasz sobie jak się wtedy czułeś? To proste - jak dziecko, któremu mama zabrała cukierka. Najzabawniejsze jest to, że podpompowałeś lasce ego, starając się o nią, a Twój obiekt westchnień przesunął Cię za to do kategorii "frajer". Ten typ zlewki (w przeciwieństwie do coraz bardziej popularnego "spier...j frajerze") jest zazwyczaj okraszony stwierdzeniem "chciałam być miła" co de facto oznaczało "trzymałam Cię w odwodzie żebyś się wykazał ale albo znalazłam lepszego albo moje wrażenie, że jesteś frajerem jeszcze bardziej się pogłębiło". Dlaczego kobieta wrzuca Cię do "friendzone"? Podstawowe tłumaczenia mężczyzn: 1. Za mało się starałem 2. Powiedziałem coś co ją uraziło / zdenerwowało / nie było zgodne z jej zdaniem 3. Ona ma chłopaka A jaka jest prawda? Prosta i brutalna - miałeś za niskie SMV co oznacza, iż nie jesteś na tyle atrakcyjny fizycznie aby rozbudzić w niej pożądanie, a nawet jeśli byłeś, twoja pozycja społeczna nie rokuje na duże korzyści dla niej. I nie ma tu znaczenia czy ona kogoś ma czy nie - po prosu byłeś za słaby. Abyś w pełni zrozumiał dlaczego tak jest polecam Ci rozważyć pewien fakt - proces "poznawania mężczyzny" (czyli de facto klasyfikowania go jako atrakcyjnego / nieatrakcyjnego) jest bardzo liniowy i nie daj sobie wmówić, że jest inaczej. Podstawowy schemat: Attraction (Twój wygląd) ------> Comfort (Twoje zasoby plus poczucie, że nie wyjdzie na dziwkę) -----> związek. Powyższe to nieco zmodyfikowana wersja Mysthery Method (chętni niech wygooglują). Jeśli jest samo Attraction = ONS / FF Sam comfort = Friendzone / Provider. A + C = Związek. Skoro już wszystko jasne czas ruszyć "w pole". Czy "friendzone" działa na kobiety? Działa doskonale, ponieważ one same stosują tę zagrywkę, jej mechanizm jest im doskonale znany. Należy jednak zwrócić uwagę, iż będzie miał on różne efekty w przypadku kobiet o różnym rodzaju atrakcyjności. Jego skuteczność jest również determinowana Twoim wyglądem, zasobami, sposobem ich prezentacji, a także wyczuciem dynamiki socjalnej (czyli umiejętności zachowania się w różnych sytuacjach i obycia towarzyskiego). Założenia co do atrakcyjności samca dla potrzeb niniejszej analizy Poniższy tekst jest pisany z perspektywy średnio atrakcyjnego samca (6/10) średnich zarobkach (6/10) (a więc nie dużo wyższych niż przeciętna kobieta, w każdym razie nie na tyle, aby nimi samymi ją przyciągnąć). >4/10 - wady fizyczne (widoczne) 5/10 - samiec "zwykły" - w większości to nasi Ojcowie - bez nadmiernych defektów, niezwracający uwagi na ubranie etc. 6/10 - samiec niewyrzeźbiony ale z niezłymi ciuchami 7/10 - wyrzeźbiony z odpowiednim ciuchem >8-10 - ładna twarz,męskie rysy w zależności od stopnia (poziom nieosiągalny dla większości ze względu na kombinację genów jakie dostali od losu) - tu zaczyna się poziom, gdzie atrakcyjne kobiety same Cię zaczepiają. I żebyśmy się zrozumieli - NAPRAWDĘ atrakcyjne, a nie "akceptowalne". O kasie nie będę się rozpisywał ale uznaję, że 6/10 to samiec zarabiający w przedziale 3000-6000 zł na rękę w warunkach polskich (w zależności czy to miasto / małe miasteczko / wieś) - czyli przeciętniak. Friendzone vs pasztety i "akceptowalne" - 4-6/10 Friendzone jest rzadko kiedy użyteczne bo takie baby lecą na samca o wyższym / równym SMV. Generalnie można tym pogrozić takiej kobiecie "fajnie się gada, jak z przyjaciółką" ale ostrożnie, bo tego typu kobiety mogą się spłoszyć ze względu na niskie poczucie własnej wartości. Należy sobie jednak zadać pytanie - czy w ogóle warto utrzymywać relacje towarzyskie z 4-6/10*? Tak ale tylko w przypadku gdy nie grozi Wam "efekt paszteta" czyli sprowadzenie Was przez samicę do swojego poziomu. Na czym to polega - otóż kobieta uważa, że skoro Ty zadajesz się z nią, musisz nie mieć wyboru i jesteś równie nieatrakcyjny jak ona. Dodatkowo może być również zazdrosna o bardziej atrakcyjne Twoje koleżanki co w konsekwencji poskutkuje falą hejtu wysłaną w Twoją stronę i próbami obniżenia Twojego poczucia własnej wartości. Strzeż się takich samic. Friendzone vs "ładne" - 7-8/10 Tu zaczyna się robić interesująco. Jeśli jesteś 6 - 7 /10 (w ich oczach) plus pachniesz jakąś tam forsą to gracie w tej samej lidze. Ona kalkuluje - facet jest akceptowalny z wyglądu (nie jesteś jej ideałem ale ona, żeby oszukać siebie samą, zacznie sobie wmawiać, że masz piękne dłonie, oczy etc. - to są próby samooszukiwania własnego mózgu) ale albo rokujesz (jeśli masz <25 lat) albo Twoja pozycja daje jej szansę na awans społeczny (>25) ona myśli - "to niech pobiega i zobaczymy co z tego będzie". Teoretycznie jeśli SMV jest w miarę równe, po drobnych staraniach możesz z taką panną wejść w związek / ONS / FF ALE można to zrobić sprytniej.... Kobiety postrzegają nas przez pryzmat swoich wyobrażeń i opinii otoczenia a nie realnej ocenie sytuacji. Załóżmy teraz, że opisywany samiec ma obok siebie pełno "koleżanek" ładniejszych od niej (9-10/10), sprzedaje jej do tego "fajnie się gada, klawa z Ciebie będzie kumpela"... Co się dzieje? Baba staje do walki o "dobrą partię", a role się zmieniają... Oczywiście, jako że Twoja naturalna atrakcyjność jest dość niska (6-7/10) to Ty musisz wykonać pierwszy krok ale potem... to ona lata Numer działa na dziewczyny o w miarę silnej psychice, bo te o słabej zaliczą załamkę przez porównywanie się do Twojego "towarzystwa". Friendzone vs "strzały" 9-10/10 Tu zaczyna się najlepsza część zabawy. Te kobiety, z racji braków w Twojej urodzie i tego, że finansowo nie rokujesz na tle innych (a jest ich bardzo wielu, bo są mega atrakcyjne) generalnie na wstępie jako "niewidzialnego" traktują każdego faceta mniej atrakcyjnego od nich (czyli Ciebie). W tej "kategorii" szanse mają: 1. Przystojniacy (geny) 2. Gangsterka / oszuści etc. (pozycja społeczna) 3. Nadziani faceci (pozycja społeczna) 4. Psychole dający im emocjonalny rollercoaster, których w dodatku się boją / Sebixy (materiał na emocje i krótkotrwałe związki) Jak wpasować się w takie towarzystwo? Proponuję zainteresować się publikacją P. Tymochowicza "Biblia skuteczności" w której znajdziesz następujący ustęp - "ludzie odbierają Cię takim jakim widzą Cię powierzchownie i jaką opinię ma o Tobie otoczenie". O co więc chodzi w przypadku 9-10? O to, że masz zacząć sprawiać wrażenie znacznie atrakcyjniejszego i bogatszego niż w rzeczywistości jesteś. Ciuch idealnie dobrany, ciało zadbane na maksa, a dodatkowo Twój as w rękawie czyli friendzone. Pomyśl, co poczuje kobieta, do której wszyscy się łaszą, kiedy przybijesz jej piątkę i z uśmiechem powiesz patrząc wesoło w oczy "w dechę z Ciebie baba, zajebiście będzie mieć z Ciebie koleżankę". Konfuzję... Zdziwienie.... Szok.... Najważniejsze jest, żebyś potem wykorzystał sytuację do trzech celów: 1. "Lewarowania" "przyjaźnią z nią" lasek 7-8. 2. Demonstrowaniu własnej wartości i być może dzięki temu wejście w bliższą znajomość z 9-10/10. 3. Przyzwyczajenia się do "bywania" w towarzystwie strzał 9-10/10 z czym wielu facetów ma problem i traktuje jak święto. Nie, to ma być dla Ciebie tak normalne jak picie piwa z kumplami. Napiszę Ci jednak szczerze - w przypadku najlepszych lasek jest to zazwyczaj droga do ONS'a ponieważ nie będziesz w stanie utrzymać związku. Jakie założenia muszą być spełnione aby ta metoda zadziałała? 1. Musisz bawić się tym procesem, a nie być spięty. 2. Wynika to z tego, że nie możesz od początku podchodzić do danej kobiety jako obiektu seksualnego. 3. Najlepiej byłoby gdyby Twój mózg ustawił ją w szufladzie "facet" czyli aseksualna. 4. Jeśli tego nie potrafisz ćwicz silną wolę. 5. Pamiętaj, że jeśli zdradzisz się z zainteresowaniem zbyt szybko wyjdziesz na frajera (następny leszcz co na mnie leci). 6. Ciuch prima sort. 7. Unoszący się zapach forsy lub "rokowania" na nią. 8. Zapomnij o bajeczkach w stylu Twoja inteligencja, poczucie humoru etc. liczy się tylko Twoje rozumienie dynamiki socjalnej. Baby bezustannie porównują się z otoczeniem, zrobią to i z Tobą, a to co widać na zewnątrz to Twoje ciuchy, zegarek, wygląd i portfel a nie czy czytałeś Szekspira, w oryginale, a całek uczył Cię Testoviron Konkluzja "Friendzone" to doskonałe narzędzie służące do podrywu, ponieważ stawia Pannę o dużo wyższym niż Twoje SMV na pozycji petentki, którą to Ty sfriendzonowałeś. Kiedy uda Ci się to zrobić z pierwszą kobietą będziesz zdziwiony jak dobrze to działa. Pamiętaj tylko, żeby zbytnio się nie napalać i czasem odpuścić chęć bzykania dla przyszłych korzyści (lepiej mieć laskę 10/10 w znajomych i dzięki temu mieć dostęp do wielu innych, niż próbować ją "puknąć" z marszu). Jeśli widzisz, że pomimo sfriendzonowania dziewczyna nie pęka to kreć z innymi - jeśli będą równie atrakcyjne, nie ma siły, ulegnie. Po to właśnie "networkujesz" i tworzysz wianuszek kobiet wokół Ciebie. Konkluzja II Powyższa metoda będzie działać wprost proporcjonalnie do tego jak wiele żelastwa przerzuciłeś na siłce / ile aerobów poszło w tym tygodniu / jaki dystans przepłynąłeś na basenie oraz o jaką kwotę wzrósł Twój stan posiadania przez ostatni tydzień. Więc zanim zaczniesz jojczyć po prostu zabierz się do roboty * bardziej wrażliwi z zakrzykną - "jak tak można klasyfikować kobiety, przecież liczy się człowiek!" Przetrzesz się w "podrywie", zaliczysz trochę zlewek i zrozumiesz Kobiety oceniają facetów bez litości, szczególnie sztuki mające wybór. Pamiętaj, że te, które tak nie robią, są brzydkie, a robiłyby gdyby mogły Powodzenia Nagroda czeka - od Ciebie zależy czy wymiękniesz czy podejmiesz rękawice
×