Jump to content

Zachód słońca


deleteduser79

668 views

Siedząc na drewnianym pomoście lekko moczyła palce stóp w wodzie.
Powoli jego ciało odpływało w stronę zachodzącego słońca.
Czemu zabrał z niej ten ból?
Miała w głowie jego spojrzenie pełne cierpienia.
Łzy powoli zaczęły spływać po jej policzkach. W oddali ciało znikało za choryzont.
Księżyc miał za chwilę zastąpić Słońce na niebie.
Zwróciła oczy ku górze. Wieczorne czyste powietrze przeciął przeraźliwy krzyk pomieszany z bólem i udręką.
Krzyk przeszedł w spazmatyczny płacz.
Jeden obraz miała przed oczami.
Trzymała jego ciało w cierpieniu, trzymała dłoń chłodną jak lód. Gładziła twarz i włosy. Szeptała nie odchodz...Była jego ostatnim widokiem w tym życiu na ziemi.

2 Comments


Recommended Comments

1 godzinę temu, Libertyn napisał:

Depresyjne

Tak uważasz? Myślałam, że już mniej...

1 godzinę temu, Libertyn napisał:

Kim to ciało jest? 

Saturnem? Marsem? Plutonem? Zlepkiem wszystkiego po trochu.

Link to comment

Please sign in to comment

You will be able to leave a comment after signing in



Sign In Now
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.