Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

ciekawyswiata

Starszy Użytkownik
  • Zawartość

    449
  • Donations

    0,00 zł 
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

386 Świetna

O ciekawyswiata

  • Tytuł
    Starszy Kapral

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. ciekawyswiata

    Prostaki i rozmowa z nimi & studia

    Jeżeli mieszkasz z rodziną, nie dokładasz się do rachunków, to nie miej pretensji. Jesteś dorosły, więc oczekują całkiem słusznie, że jakoś będziesz partycypował w kosztach lub po prostu wyprowadzisz się na swoje. Jeśli dokładasz się w pełni do rachunków, itd, a ciągle słyszysz ich uwagi o nauce, doszkalaniu się to musisz wiedziec, że właśnie ludzie to takie istoty, które patrzą na efekty- a efektami według nich nie są zrobione kursy czy studia, które kosztowały dużo pracy, wysiłku i nauki, ale pieniądze. Ludzie żyją tu i teraz, patrzą na to co masz tu i teraz. W większości przypadków ludzie nie myślą w sposób długofalowy, a życie kończy się dla nich w wieku 30 lat. Prosty przykład- zarób w wieku 30 lat 5 tysięcy miesięcznie, ale kosztem tego, że teraz biedujesz powiedzmy za 1000 zł miesięcznie, wydajesz na studia, "tracisz czas" na naukę, a Twoi rówieśnicy w wieku 25 lat zarabiają 2.5 tysiąca miesięcznie( i są w pracy, w której perspektywa wyższych zarobków jest praktycznie zerowa). Ja wiem, że w ciągu roku zarobisz 30 tysięcy więcej, a w ciągu 10 lat 300 tysięcy więcej, jednak takie myślenie raczej nie dociera do ludzi, którzy są tu i teraz. Oczywiście ktoś powie, że można zachorowac, ktoś może nas napaśc, okraśc albo potrąci nas auto i nie warto wybiegac w przyszłośc, to jednak zazwyczaj jak w miarę człowiek o siebie dba, to do tej 60-70 dożyje, więc nawet ten późny start w okolicach 30 roku życia ma jednak sens.
  2. ciekawyswiata

    Na życiowym rozdrożu

    Kiedyś też miałem takie parcie na sukces przed trzydziestką. Prawda jest taka, że wiek nie ma znaczenia. Jak przyszedłem na to forum, to dostałem cenną radę, że każdy w życiu idzie swoim tempem. Ostatnio jeszcze bardziej sobie to uświadomiłem, kiedy zrozumiałem, że porównywanie się z innymi jest pozbawione większego sensu. Kiedy ktoś jest przeciętny, ale ma duże wsparcie mentalne i finansowe, wywodzi się z bogatej rodziny, to jest kilka dużych kroków od osoby ambitnej i zdolnej, ale bez zaplecza finansowego. Prosty przykład- zobaczysz, że za 5 lat Twoi niektórzy bogaci znajomi będą miec mieszkania, samochody, a inni biedniejsi nie. Za to Ty możesz to miec 10 czy 15 lat później i też się nic wielkiego nie stanie:) Zresztą biznes to też odpowiedzialnośc i masa czasu, a nie sielanka:) Według mnie warto. Sam zobacz, że na przykład lekarze, prawnicy czy architekci dopiero wtedy zaczynają start zawodowy, a nawet później. Są zawody, gdzie droga jest długa i nic na to nie poradzisz. Według niektórych powinieneś byc też ożeniony albo iśc do normalnej roboty. Zresztą mało kto jest "dorobiony" w wieku 28 czy 29 lat w Polsce, chyba że spadek/rodzice. Zresztą zauważ też, że normalnie studia zaczynasz w wieku 19 lat, więc tylko trzy lata opóźnienia.
  3. ciekawyswiata

    Czy bogaci rodzice to lepszy start dla dzieci?

    Kwestia tego, że ja absolutnie nie porównuję bogatych do tych najbiedniejszych nawet, ale raczej do takiej nawet średniej rodziny, gdzie coś tam jest, ale nie jest to bogactwo. Wychowując się w bogatej rodzinie ma się jednak dużo łatwiej, jeśli człowiek ma poukładane jako tako w głowie. Po pierwsze możliwośc przejęcia biznesu, po drugie możliwośc "pożyczenia" na otwarcie swojego biznesu czy też "wsparcia" na początku tego biznesu, po trzecie odpada ciułanie na mieszkanie czy samochód. Jasne, że bogaci często popadają w różne towarzystwa, ale przecież to samo dotyczy ludzi mniej zamożnych. Jeśli człowiek jest w bogatej rodzinie, to wcale nie twierdzę, że samo wszystko mu się zrobi, ale jeżeli porównamy tego gościa do gościa z biednej czy średnio zamożnej rodziny z tym samym wykształceniem i wykonującego ten sam zawód, to jednak jest to duża różnica. Tak naprawdę człowiek mający wsparcie finansowe w rodzinie wystarczy, żeby nie był kompletnym leserem i już jest krok do przodu w porównaniu do naprawdę ambitnych i zdolniejszych, ale nie mogących sobie pozwolic na wsparcie w rodzinie. Generalnie bez specjalnego wsparcia pozostaje praca i konsekwencja. Zawsze to człowiek jakąś satysfakcję będzie miał.
  4. ciekawyswiata

    Czy bogaci rodzice to lepszy start dla dzieci?

    Temat się rozwinął w jakąś pesymistyczną formę. Nie chciałem, żeby tak się stało. Zawsze jest szansa, że człowiek bez szczególnego wsparcia do czegoś dojdzie. Bo co innego pozostało w takiej sytuacji jak praca i wiara w siebie?
  5. Dzisiaj żyjemy w erze pościgu za sukcesem, ale jeżeli na przykład weźmiemy pod uwagę dwóch ludzi z różnych rodzin starających się wykonywac ten sam zawód( jeden z bogatej rodziny, drugi z średniej lub biednej), to widzimy, że prawdopodobnie ten pochodzący z bogatej rodziny może liczyc na lepszy start. Nie jest do końca odkrywcze, ale dzisiaj wszyscy mówią, że możesz wszystko, więc załóżmy taką sytuację: ktoś na przykład chcę zostac dajmy na to stolarzem czy dentystą. Jeżeli masz stolarza lub dentystę jako rodzica, to już masz łatwiej o trzy mile. Zaczynając od tego, że możesz po pierwsze podpatrywac rodzica w pracy i masz z tym de facto stycznośc od dziecka, po drugie możesz liczyc na wsparcie finansowe na początku działalności, na wsparcie finansowe już na sam start( kupno jakichś sprzętów specjalistycznych, itd). Ktoś z biednej rodziny nie może liczyc na wsparcie. Problemy już się robią na początku, bo trzeba na początek zainwestowac duże pieniądze, na początku działalności zazwyczaj nie idzie najlepiej, a wszystkie zusy i inne rachunki trzeba popłacic. Oczywiście wierzę w ciężką pracę nad sobą, są ludzie, którzy rzeczywiście w dramatycznych okolicznościach, nie mając praktycznie niczego, jakoś dochodzą do przyzwoitych zarobków, ale jednak łatwy start potrafi zaoszczędzic mnóstwo czasu i nerwów. Jasne- ktoś powie, że ci z bogatych rodzin, ze wsparciem nie mają takiej determinacji w pokonywaniu słabości, nie mają takiej ambicji i woli walki, a ci drudzy wręcz przeciwnie. Jest to prawda, ale też nie twierdźmy, że ci ludzie z dużym wsparciem są kompletnymi leserami, leniami i liczą na mannę z nieba. Do założenia tematu sprowokowało mnie zdanie, które często słyszę, że start nie ma znaczenia. Rzeczywiście podziwiam ludzi, którzy jakoś wyszli z nędzy na ludzi, często to ludzie o ogromnym charakterze, ale raczej zdanie, że start się nie liczy, też nie do końca oddaje istotę sprawy.
  6. ciekawyswiata

    Przyziemność.

    Według mnie bieda nie jest jakimś usprawiedliwieniem dla przyziemności. Owszem- na pierwszym miejscu musimy miec zaspokojone podstawowe potrzeby życiowe jak jedzenie czy miejsce do spania, ale przecież pożyczenie książki czy wyjście raz na miesiąc do teatru to nie jest wielki wyczyn. Już nie mówię, że w dzisiejszych czasach powszechności internetu znalezienie wartościowych rzeczy nie jest ani trudne, ani drogie( a właściwie darmowe). Ta przyziemnośc wynika raczej z wychowania i złych wzorców w rodzinie. Są również bogaci, a są niesamowitymi mentalnie Januszami. Taki ktoś wcale się nie różni zbytnio od biednego Janusza z piwem. Ten bogaty będzie sączył drinki pod palemkami i żył w przekonaniu, że jest zajebisty, bo bogaty, chociaż o świecie to on pojęcia nie ma. Podsumowując biedni zawsze są przyziemni ze swoim przekonaniem, że bogaci to mają życie jak we śnie i beż żadnych zmartwień, żadnych problemów. Bogaci są trochę przyziemni z tym lansowaniem się na bogatych i lepszych od innych, kiedy tak naprawdę w takim głębszym filozoficznym ujęciu to jesteśmy wszyscy kupą mięśni i malutką cząsteczką tego świata, jak i skrawkiem w całej historii ludzkości.
  7. ciekawyswiata

    Minimalna wzrośnie.

    Dokładnie. Naprawdę nie chodzi tu o socjalizm, liberalizm, korwinizm czy co tam dobry Pan Bóg wymyślił jeszcze. Ja się pytam- co z tej podwyżki wyniknie? Przecież ludzie nie dostaną na rękę nawet chyba 100 zł na rękę więcej, więc raczej nie popadajmy w euforię. Koszty życia wzrosną i będziemy w tym samym miejscu, w którym jesteśmy dzisiaj.
  8. ciekawyswiata

    Moje dwa największe problemy. Proszę o pomoc.

    @Niepowtarzalny Ludzie lubią jak ktoś dobrze wygląda. Więc marynarka, zegarek, dobre ciuchy, perfumy. Nie ma w tym kompletnie nic złego. Lepiej tak wyglądac niż jak ostatni dziad. Niepotrzebnie się wkręcasz, że ludzie sobie coś pomyślą. Ludzie Cię będą bardziej szanowali i lubili w takich ciuchach i dobrym samochodzie. Tylko tyle i aż tyle, a Ty sobie wmawiasz, że nie będziesz uchodził już za skromnego. Wybór należy do Ciebie.
  9. ciekawyswiata

    Wygląd nie ma znaczenia.... a może jednak ma?

    Ja tam raczej brzydki nie jestem. Raczej kobietom się podobam- już nie raz słyszałem komplementy, ale lubię sobie wkręcic, że na przykład jestem brzydalem. Taki klimat u mnie. Opisałem tylko to, co kobietom w tych czasach siedzi w głowie.
  10. ciekawyswiata

    Wygląd nie ma znaczenia.... a może jednak ma?

    Dzisiaj się kobietom pokręciło w głowach. To wina równouprawnienia, feminizmu i innych bzdur. Tona hipokryzji i kłamstw. To co kobiety mówią, a to co robią to różne bajki. Jak trzeba coś ciężkiego wnieśc, to oczywiście " Ty jesteś facetem", a jak przychodzi do gotowania, to oczywiście wielkie wyzwolone i nowoczesne i nie zniżą się do tak hańbiącej czynności. Nawet brzydkie i stare kobiety mają wymagania posiadania przystojniaka, chociaż same nic sobą nie prezentują.
  11. Ja jestem również podobnego zdania. Oczywiście nie musisz się zamykac w czterech ścianach. Poznawaj ludzi, kobiety, rozmawiaj z nimi, ale na poważny związek masz jeszcze dużo czasu. Wiadomo- jest dużo racji w twierdzeniu, że przecież chłopaki mają dziewczyny, a są młodzi. Mnie tam jednak bardziej interesuje jakośc relacji, a nie to, czy ktoś się ożenił, ma dziewczynę itd. Później się ludzie rozwodzą na potęgę, a kolejna częśc żyje ze sobą, bo jest dziecko, praca, kredyty, zobowiązania, napiętnowanie społeczne. Zresztą już w tak młodym wieku masz wysoki status, a będzie jeszcze lepiej. Raczej na brak zainteresowania nie będziesz narzekał za 5-10 lat, ale niech niektórzy wierzą sobie dalej, że chłopak 25 lat wygryzie zadbanego 35 latka z zasobami, statusem, itd:)
  12. ciekawyswiata

    Praca jako nauczyciel

    Jeżeli czujesz pasję, to idź w tę stronę. Jednak nie licz na dobre zarobki. Jak na starcie dostaniesz 2 tysiące, to będzie dobrze. Szacunek społeczny też coraz mniejszy, a rodzice coraz bardziej roszczeniowi. Kiedyś nauczyciel miał autorytet wśród rodziców, dzisiaj to dziecko jest zawsze pokrzywdzone. To nic, że młody jest po prostu leniwy. Perspektywy zarabiania większych pieniędzy są małe. Po 30 latach pracy zarobisz może 3 tysiące. Ktoś powie, że są ferie+ wakacje, ale prawda jest taka, że nie trzeba robic studiów+ podyplomówek, żeby zarabiac 2 czy 3 tysiące( jeszcze po tylu latach pracy). Jednak zawsze jest szansa na dorabianie korepetycjami. Gdzieś czytałem, że nauczyciel chyba w Skandynawii ma prestiż jak lekarze czy prawnicy. U nas nawet nie ma do nich startu. Trochę to jest dziwne, ale widocznie nikomu nie zależy, żeby ktoś godnie zarabiał kształtując przyszłe pokolenia. Jednak tak jak pisałem wcześniej- jeżeli będziesz miał pasję, jeśli czujesz, że to Ci w duszy gra, to przebolejesz słabe wynagrodzenie i inne bolączki.
  13. ciekawyswiata

    Samotność

    Ja polecam grę w piłkę, w siatkówkę, koszykówkę. Nie każdy jest mistrzem świata, ale w taki sposób można trochę pobyc na świeżym powietrzu, pobiegać za piłką i przebywać w gronie ludzi, którzy nie są "bą tą" ani nie udawają "bą tą", tylko mają jakieś fajne zajęcie. Sport drużynowy jest na tyle ciekawy, ponieważ w jakiś sposób przebywamy z innymi ludźmi, wydzielają się endorfiny, przy okazji dbamy o zdrowie, a człowiek zmęczony wraca do domu i nie ma ochoty na robienie głupot czy rozmyślanie o samotności. Im dalej tym bardziej widzę, że wychodząc do baru ze znajomymi po prostu uciekamy od samych siebie. Po drugie zauważyłem, że coraz bardziej powszechnym zjawiskiem jest rywalizacja między kumplami, co kto ma, gdzie był, ile zarobił. I mamy taki paradoks, że zaspakajamy potrzebę interakcji z innymi ludźmi, zaś na drugi dzień jeszcze czujesz, że ci ludzie toksycznie na nas działają.
  14. ciekawyswiata

    Samotność

    Szczerze mówiąc to nie jest tak źle, że nie ma z kim wyjśc, ale problemem jest właśnie z kim i w jaki sposób. Ludzie sami dzwonią, ale chodzenie po barach i picie alkoholu nie jest wcale tak porywającym zajęciem. Takie gorsze momenty się uruchamiają właśnie w kwietniu, maju, kiedy mamy piękną pogodę. Wiem, że nie wszyscy ludzie lubią sporty drużynowe, ale widzę, że nawet w majówkę gdzieś tam jacyś młodzi grają w piłkę- zawsze można się dołączyc i pograc.
  15. ciekawyswiata

    Jak zarabiać pieniądze, czyli uniwersalna rada od Garego

    Nie ukrywajmy, że praca, którą wykonujemy z pasją i tak jest obowiązkiem, jest wiele rzeczy, które nic wspólnego z samą pracą nie mają, a są to różne kwestie poboczne typu zarządzanie ludźmi, ogarnięcie biznesu, planowanie przyszłości, kserowanie. Już nie wspominam o szkodliwym braku ruchu przy pracy biurowej, siedzenie przy komputerze, które fatalnie wpływa na wzrok i przyczynia się do bólu głowy. Jak co kto lubi- niech Ci, którzy pracują mniej nie narzekają, że mają mniej, a Ci harują po 12-14 godzin na dobę niech nie narzekają, że mają więcej, ale zdrowie im siada. Ja osobiście mogę byc nawet nazywany leniwym, ale dla mnie poświęcanie całego dnia na pracę nawet za duże pieniądze nie jest imponujące.
×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.