Skocz do zawartości

deleteduser116

Starszy Użytkownik
  • Postów

    1435
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1
  • Donations

    0.00 PLN 

Odpowiedzi opublikowane przez deleteduser116

  1. 3 godziny temu, Wolverine1993 napisał:

    stoi sobie zaparkowane autko na włączonych światłach. Z początku nie widziałem że ktoś jest w środku, ale jak podszedłem bliżej to zauważyłem że siedzi tam dość urocza dziewczyna

     

    "Fajna dupa, pomyślałem, że wezmę numer, potem spotkamy się na kawie, na 3 randce zaciągnę ją do łóżka, potem po pół roku wręczę pierścionek, w kolejnym roku pewnie zapomni o pigułce, tak jak o światłach, ciąża, pierwsze dziecko - córka wiem, że będzie księżniczką, potem po kolejnym roku Milady zdradza mnie z Mokebe Ahmedem, bo za mało emocji i nie wiedziała co czuje, rozwód, z mojej winy, bo to Polska, dojebują mi alimenty na oboje, jestem ugotowany"

     

    3 godziny temu, Wolverine1993 napisał:

    widząc że idę w kierunku jej auta zaczęła się do mnie uśmiechać. Podszedłem i mówię do niej że

     

    "A idź w chooj Ty zapominalska lampucero!"

    • Haha 3
  2. Widzę nikt nie wie co się dzieje. Otóż Gwizdkodmuchaczka Frances Haugen dzisiaj zeznaje przed kongresem.

    Skopiowała tysiące plików z serwerów pejsa i wyjechała z grubymi oskarżeniami odnośnie negatywnego wpływu appek m.in. na nastolatków i bierności korpo w temacie. Zapewne dzisiaj roboty ryją kontent szukając i usuwając treści, które mogą im zaszkodzić albo jakiś zmasowany atak DoS, ale stawiałbym na pierwsze. Facebook jest pod okiem antitrustu od dawna i padały hasła o podzieleniu firmy, podobnie zresztą jak np. Google. Przed chwilą oglądałem na CNN, że od strony senatorów demokratów będzie to szło w stronę kontroli i narzucenia regulacji.

     

    Mając akcje fejsa pewnie zamknąłbym pozycję w ostatnich dniach. Zresztą widać po kursie co się dzieje. Liczę, przy okazji porządków politycy nie zaczną kolejnego krachu a la 2001.

     

     

    • Like 8
  3. 52 minuty temu, Zbychu napisał:

    Ja nie rozumiem co ludziom ta niska dzietność przeszkadza,

     

    Sorry, ale ta niewiedza je**e przedszkolną naiwnością i zawsze niezmiernie mnie dziwi, gdy popisujcie się nią proszę Was drodzy koledzy forumowi. Bezkrytyczni zwolennicy 500+ i ludność krajów 3. świata, która m.in. szturmuje granice i chcę się osiedlić w Europie zupełnie nie ma jakichkolwiek dylematów w materii posiadania potomstwa. Tu w ogóle nie chodzi o przeszkadzanie! Taki mądrala jak Ty @Zbychu nie ma dzieci, więc nikomu nie przekażesz swoich wątpliwości w temacie, poza paroma równie radośnie bezdzietnymi kolegami z forum. Wiec dzietna masa w tym systemie wygrywa, bo ma więcej demokratycznych głosów dzięki darmozjadom, które odchowa.

    I kółko się zamyka.

    I to jest słabość całego MGTOW i redpilla, że zamiast mieć silnych, dzielnych synów, którzy zmienią świat sprzeciwiając się takim Środom, niektórzy wolą tylko się dziwić i narzekać brandzlując się smutno w kącie.

    Tu chodzi, abyś Ty kolego @Zbychu nie miał dzieci i Ty też kolego @Rnext, który się rozpływałeś nad projektem depopulacji i kolega @Imiennik, któremu uwłacza, że nie jest na pierwszym miejscu u kobiety, bo w programie wejdzie jej wywołanie funkcji odchowanieDziecka() - btw zawsze możesz iterować na drugie i kolejne, bo jeden głos to mało.

    Tak z pamięci zacytowałem moje ulubione wątki. ;)

     

    Tak dzieci kosztują, tak to obowiązki, tak to walka ze zrytym kobiecym mózgiem, więc na przekór opresyjnemu systemowi, tak trzeba znaleźć swoje jaja.

     

    • Dzięki 1
    • Haha 1
  4. 37 minut temu, RealLife napisał:

    Jeden raport w obronie mężczyzn i już agresywne macice dały znać swoim właścicielkom aby atakować.

     

    Najśmieszniej, że jeśli tylko podpiszesz się pod czym takim, albo zaprzeczysz feministycznej narracji od razu wpadasz do wora pt. radykalni faszyści. 🤣

     

    Kolega, dynamiczny inteligent, rozwiedziony, alimenty - dał się złapać chorowitej kochance 30+ na dziecko. 😁 Tak się złożyło, że kiedyś rozmowa zeszła na marsze błyskawic, a potem płynnie w realną sytuacje kobiet i promatriarchalny patosystem, który nas otacza - tematy forumowe. Na racjonalne argumenty kolega, który co wybory grzecznie się na "socjaldemokację" podpisuje, tak się zagotował, że już nie jesteśmy kolegami. Najgorsze, dla mnie, że niektórzy faceci mają sprzętowo wypaloną "pi**ę" na oczach. :)

    • Haha 2
  5. 12 godzin temu, Shodan84 napisał:

    w 2012 popadłem w hazard forex zadłużenie które spłacam do teraz, jakoś dopinam każdy miesiąc..

    9 lat straconych na ucieczke w to ( nie miałem żadnej kobiety !),

    w te wakację 2 lipca poznałem 27 latkę ..

    chce zrobić rzeźbę więc zapiszę sie na siłkę jeszcze mnie stać

    pracuję jako młodszy specjalista od systemów GPS w biurze

    która zechcę 37 letniego biedaka ("mam tylko auto").

     

    Taka historia. Doświadczony inwestor działający wiele lat na międzynarodowych rynkach finansowych, lecz pieniądze same w sobie są nudne i nie dają spełnienia, więc zajął się pracą z technologiami satelitarnymi, W międzyczasie spotykał się tylko z kobietami przed trzydziestką, bo ceni się i dba o formę. Gdzie Cię podwieźć Mała?

     

    Wszystko jest w głowie, a kobiety nie dają szczęścia same w sobie. Nawet 40 lat nie masz, młokosie. Powodzenia. :)

    • Like 2
  6. Zobacz na tych młodych ludzi, którzy protestują na rzecz ochrony klimatu. Ich działania teraz nic nie przyniosą, ale wkrótce zrozumieją, że głosując na takich Zielonych itp. mogą coś próbować zmienić. Państwo chroni stado, dobro jednostki kosztem stada jest aberracją. Słabi wcale nie unikają, ale przyłączają się do stada, żeby być silnymi. Przez to co piszesz przebija coś, co skaziło nasz kraj od rozbicia dzielnicowego - dążenie do szlachetnej indywidualnej autodestrukcji i rozbicia stada w imię fałszywych ideałów. Miało być zapobieżenie bratobójczym walkom, skończyło się szlacheckim rozpierdolem i rozbiorowym stosem. Tymczasem wszystkie autorytarne monarchie - Franca, Niemcy/Prusy, Szwecja itd. - dzisiaj są "oświeconymi w lewackości" potęgami. Chooj to, że nogi trochę glinianie i ciapate, ale to z nimi się liczą i oni narzucają Tobie na koniec dnia co zrobisz. Kociarz Wielki, chociaż mu się cały czas tak wydaje jest na wylocie, bo tylko jesteśmy zwyczajnie te dwa wieki do tyłu, żeby zbudować nasz rodzimy autorytaryzm i go szybko pożegnać, by stać się równie oświeconą zachodnią demokracją.

     

    Winstonie, ogólnie piękne jest to co piszesz, jednak skoro czytałeś moją ulubiona książkę to wiesz, że nadziei nie ma, bo nie jest potrzebna. Nawet jak wypierdolisz w Bieszczady to i tak gdzieś kiedyś walka się skończy i Ty też pokochasz WB.

  7. Godzinę temu, Wolverine1993 napisał:

    Z rozmów wynika że parę miesięcy temu rozstała się z facetem, ma jakieś problemy z hormonami, więc możliwe że jest w jakimś dołku i dlatego wygląda jak wygląda. 

     

    Myślicie że warto dać szansę takiej znajomości i czekać aż trochę zejdzie z wagi i się bardziej spodoba ?

     

    Zawsze warto coś zrobić i się przekonać co będzie dalej. Może skończyć się tym, że znajdziesz laskę, z którą będziesz biegał półmaratony za 3 lata. Życie bywa przewrotne.

    Może być też tak, że zejdzie z wagi, a wróci rycerz pierwszy. Ale półmaratonów nikt Ci już nie odbierze.

    Go for it!

     

     

    5p09ks.jpg

  8. 12 godzin temu, Mmario napisał:

    Narzekamy (w dużej mierze słusznie) że panny chcą tylko pięknych i bogatych, same nie będąc ani piękne ani bogate.... Ilu z was się zdarzyło dać atencje pani z obiektywnie niższej ligi niż wy, bo chcieliście się pobawić, ale w życiu byście się z nią na mieście nie pokazali. Może sami sobie robimy ten szajs.

     

    Dlaczego wypowiadasz się w liczbie mnogiej? Ja nie narzekam i wielu innych też nie.

    Kobiety chcą dobrych, silnych, pięknych genów, które mają szansę zostać bogate i to jest właściwie dla przetrwania ludzkości. Nie narzekaj tylko powiedz kobietom wielkie "dziękuję", że tak dbają o cywilizację. Idą nawet krok dalej, bo jak te geny znajdą to.... wciąż szukają ofiarnie, a system jeszcze mówi "brawo tak dalej". No i patrz, zaraz lecimy na Marsa.

     

    Od Ciebie zależy jak wykorzystasz wiedzę, że "wiesz". Możesz zamknąć się w piwnicy i płakać, a możesz rozwijać się i wejść na 10 piętro. Wzrostu i ryja (za bardzo) nie zmienisz, ale na siłkę możesz iść bez problemu, a mózg nakarmić jakąś konkretną wiedzą dającą się zmonetyzować. Potem, gdy już znajdziesz swoją "księżniczkę/Himalajkę/Fionę" patrzysz jej na ręce, żeby kontrolować samicze odpały i świat idzie do przodu krok za krokiem.

    Szajs z mózgu robią sobie tylko bierni narzekacze. Trzeba działać.

     

    Odpowiadając na Twoje pytanie, nigdy nie zniżyłem się marnować czasu na jakieś nie-w-moim-typie albo kurduplice, które się wkoło mnie w miarę często kręciły. 

     

    12 godzin temu, Mmario napisał:

    1-5 już nic nie zostaje

     

    Bardzo dobrze. Zawsze mnie wku***ał taki incelski bolszewizm, każdemu po równo. Nawet taki 1-3 za dwie-trzy stówy może mieć fajną "czasoumilaczkę". Jedynie co, to dzieci z nią mieć nie będziesz, chlip, chlip.

     

    Reasumując, chcesz coś zmienić - zrób coś, żeby zmiana zaszła.

     

     

    • Dzięki 2
  9. 3 godziny temu, Lambert napisał:

    Jestem wiedzminem, nie białorycerzykiem.  Ubliżasz mi teraz.

     

    Oj, Lambert, Lambert, ubliżyłbym gdybym opowiedział jakąś fraszkę. 😅

     

    Czy my czytaliśmy te same książki? Ja czytałem wspaniały sześcioksiąg o będącym na każde skinienie czarodziejek pizdeuszu, który "umiał w siekanie mieczem", ale dla zjełczałej i dla niepoznaki maskowanej bzem i agrestem (niepłodnej w dodatku) groty dałby się wtrącić do lochu, pokroić i spalić. Z kolei w W3 nawet bandzior Lambert po bitwie w KM odjechał z Keirą Metz, żeby zostać jej osobistym Tołdim na posyłki. :)

    Także wiesz, może być, że miałem jakiś błędny przekład, albo nie odkryłeś jeszcze prawdziwej natury wiedźmiństwa w zbroi kota całej na biało. hehehe 😁

     

  10. Chcesz powiedzieć, że przeczytałeś i już poleciałeś na łowy?! No, no, to chyba powinienem dostać bonus od Jarka za przyczynienie się do wzrostu dzietności. ;)

    Mówiąc już zupełnie poważnie i widząc przedstawiony przez kolegę @krysteq background, mam wiarę graniczącą z pewnością, że nie poleciał od razu przedłużać randomowo gatunku ludzkiego, a tym bardziej celem uszczęśliwienia swej matki. Masz wątpliwości - spytaj go na priva, jak chcesz. Nie zaśmiecajmy wątku.

    • Like 1
  11. Czy tak ma być? No rutyna i życie. Jak będzie zależne w dużej mierze od Ciebie.

     

    16 godzin temu, Sake napisał:

    Boję się że jak dzieciak dorośnie i zrobi się bardziej samodzielny i tak się możemy rozejść albo zakopię się w drugie dziecko.

     

    Co do syna sądzę, że w ogóle nie masz racji! Jeśli teraz cieszy Cię czas spędzany razem nie pękaj i wytrzymaj. Zobaczysz gdy będzie miał powiedzmy 5-6 i więcej, zacznie być super, zapewne do końca podstawówki. Zaczniecie razem latać pograć w piłę, kosza, chodzić na mecze, bawić się lego, grać razem w gry, sklejać modele, tłumaczyć  działanie maszyn, irracjonalne zachowania polskich polityków w sejmie i wojnę w Afganistanie ;). Taki okres to zupełnie inna historia niż zabawa grzechotkami czy pluszakami z 2-latkiem. Teraz jest czas dla matki właśnie, który się zaraz skończy. Czas szkolny to czas ojcostwa.

     

    16 godzin temu, Sake napisał:

    Twierdzi że prowadzenie ciąży tyle kosztuje a nie miała nic odłożone przed ciążą...

    A Ty pilnowałeś ciąży, czy zostawiłeś jej (olałeś) temat? Wizyty kontrolne prywatnie kosztują, bo państwo to syf. Ginekolog, USG -  zawsze kilka stówek za wizytę, plus jakieś leki, nowe większe ciuchy, normalna studia przez 9 m-cy.  Gdzie wtedy byłeś? Można tylko domniemywać, że jednak kontaktu mega nie macie, skoro chyba nie wiesz co się działo. Nie chodzi o to, że miałeś płacić, tym bardziej skoro ona pracuje - ale dziecko jest Wasze i miałeś wiedzieć.

     

    Sprawa "twierdzi, że zażywała regularnie a ja nie miałem podstaw żeby jej nie wierzyć" + z "bocianem" pokazuje, że ufasz lasce, a życie uczy, że kochać można, ale ufać już nie za bardzo. 😁 Jednak zrzucenie sprawy na depresje i że chooj nic to - błąd. Może trzeba jej jakoś pomóc, bo wpakuje Cię w jakieś kłopoty irracjonalnymi decyzjami? Poświęć trochę czasu, zamiast tylko zabijać się zawodowo - księżna  pani może czuć się na uboczu z dzieckiem, może depresja, może nie czuje się atrakcyjna, może boi się o przyszłość, bo nie macie małżeństwa i nie pozwie Cię o alimenty na siebie ;) , a może swędzi ją na knagę Ahmeda/Mokebe z serialu? Poza tym w związku próba sił jest normalnością, a ustępowanie to jednak oddawanie pola. Musisz prowadzić swoje stado i baba też w duchu tego chce. Na Twoim miejscu oddałbym dziecko dziadkom na tydzień i pojechał na wakacje odświeżyć nieco relację.

     

    Na koniec - jeśli nie chcesz drugiego dziecka to wazektomia, lasce nic nie mówisz i po temacie. Gdybyś decydował się na nowy rozdział, sugeruję uprzejmie, żeby dotyczył on "Ciebie", a nie "Ciebie z nową kobietą", bo tylko powtórzysz trwający cykl. Zasada jest nadzwyczaj prosta - karoserie mogą mieć różne, ale działają wg tego samego schematu, a na koniec każda staje się stara i brzydka.

     

    • Like 3
  12. 13 godzin temu, krysteq napisał:

    Mam 26 lat a ona ciągle mi kupuje jakieś koszulki i jak mówię, że nie chce tego bo mi się nie podoba to foch. Jak zrobi żarcie którego nie chcę to też foch. (...) Po prostu mam wrażenie, że matka sporo dla mnie poświęciła, no miałem jednak gdzie mieszkać i czuję, że jestem jej i ojcu coś dłużny, ale czy to znaczy, że mam być na ich smyczy do końca życia ? 

    Jesteś już dorosły i nie możesz wpędzać się w fałszywe i niepotrzebne poczucie winy tym, że matka ma nadal silny instynkt rodzinny i opiekuńczy. Rolą rodziców jest wychować dzieci i usunąć się w cień, ewentualnie służyć radą, której dziecko może, ale nie musi przecież wysłuchać. Starość to też samotność, nawet jak ktoś inny jest w domu, ale nie można się z nim dogadać.

     

    Na Twoim miejscu sprezentowałbym mamie psa, bo zapewne go nie ma. Albo - ruszaj do roboty i postaraj się o dzieciaki! :)Wtedy masz z głowy wszystkie prezenty i zupki, które dotąd były dla Ciebie, będą dla kochanych wnusiów. ;)

  13.  

    20 minut temu, Lalka napisał:

    Ciekawe co by zrobiły gdybyś wygrał nagrode główna. 😁

     

    To, co prawdziwy mężczyzna robi w takiej sytuacji z okazji swojego święta - kupiłby myszce bukiet pięknych kwiatów + nowe BMW.

    Dzień kobiet - dzień otrzymywania kwiatów przez kobietę.

    Dzień chłopaka - dzień kupowania kwiatów dla kobiety. ;)

     

    Dzięki, za życzenia.


     

    • Dzięki 1
    • Haha 5
  14. 9 minut temu, SzatanKrieger napisał:

    tym chcesz mieć z nim dzieci?, to tylko na jakiś czas relacja?

     

    Co tu rozkminiać?

    Dostała od partnera misia (trzeźwo nie robiąc awantury, bo czeka na S-class). Z dużym prawdopodobieństwem jest z 10 lat różnicy wieku i daddy issues. Ona myśli, że wielka miłość i jak tu patchoworka ogarnąć w przyszłości, a on ją sobie rucha w najlepsze przy dziecku skoro jest ochocza. Zwykłe sprawy z tvn, czas iść na lunch. :)

  15. 23 minuty temu, woman_in_red napisał:

    Co i tak nie jest proste, kiedy mała chce rządzić, a ja czasami ledwo się opanowuję, kiedy przerywa mi co drugie słowo, wchodzi nam do sypialni co chwila, mówi "ja chcę", wpada w płacz itd.  Jakieś bariery mój facet niby stara się stawiać po rozmowach ze mną, jednak już wcześniej ją rozpieścił i to teraz nie jest takie proste.

     

    Pogadaj z nim. Jak w ciągu ~3. miesięcy nic się nie zmieni, czas na Ciebie - bo się nie zmieni. Potem będzie dorastanie, nastolatka i kolejny koszmar. Twój partner musi też z córką porozmawiać i wytłumaczyć, że nie zabierzesz jej ojca, tak jak "coś" zabrało jej matkę z codzienności. To małe dziecko, nie rozumie wiele. Ogólnie, skoro gość nie potrafi teraz - bo nie potrafi ewidentnie - kompletnie nie wierzę, żeby to się udało potem.

     

    Córeczka tatusia odbiera rozum. wniosek jest taki dla młodych adeptów - trzeba mieć wielką knagę, żeby płodzić nią synów! Zapamiętajcie przyjaciele.

  16. 8 minut temu, Krugerrand napisał:

    Gdzieś wyczytałem, że śmiertleność wśród ludzi wynosi dokładnie 100%.

    Dziwie się, że musiałeś odwoływać się aż do literatury w tej sprawie.

     

    9 minut temu, Krugerrand napisał:

    Życie jest nie po to by je przeżyć. Każdy z nas jest śmiertleny, kwestia czasu i okoliczności. Życie jest po to, aby z niego korzystać.

     

    Dokładnie. Cieszę się, że się zgadzamy.

    Nie wnikając, czy są ordynarnie zmanipulowani propagandowo, czy robią to w ramach zaplanowanych działań hybrydowych, antyszczepionkowcy (nie tylko covidowi) chcą, aby życie trwało dla ludzi krócej i żeby czas korzystania z neigo był jak najmniejszy.

    • Haha 1
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.