Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Rnext

Starszy Moderator
  • Content Count

    4739
  • Donations

    30.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    59

Rnext last won the day on June 8

Rnext had the most liked content!

Community Reputation

10600 Świetna

9 Followers

About Rnext

  • Rank
    Kapitan

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Miejscowość
    Las Sosnas

Recent Profile Visitors

10019 profile views
  1. @Pozytywniak raz-dwa, raz-dwa, wdech-wydech-wdech. Ochłoń. Panie nas wciąż (mimochodem i własnym przykładem) szkolą, żeby nie dawać im zaangażowania więcej, niż tyle, ile możemy bez poczucia żalu i straty wyrzucić na śmietnik w ciągu jednego dnia. Coś mi się zdaje, że w Twoim przypadku bezskutecznie i będziesz musiał powtórzyć szkolenie. Wiem, wiem, ćpanie jest wyjątkowo przyjemne. Ale obejdzie się. p.s. I klasyka - "tamtych dwudziestu się nie liczy, nic dla mnie nie znaczyli" Będziesz takim samym, tyle że kolejnym.
  2. @Yolo może mnie nie tyle przybił, co w jakimś stopniu przeraził. Ale głównie takim podskórnym poczuciem, ile to razy w życiu, sami jesteśmy blisko katastrofy. Blisko na kilka machnięć skrzydeł motyla. Że wokół nas istnieje chaos, który może się potoczyć w nieobliczalnym kierunku, że sami w sobie nosimy taki sam pierwiastek/skłonność/zdolność tak do klęski jak i sukcesu. I że to wszystko ze sobą interferuje w chaosie, konstruując nam rzeczywistość taką a nie inną. Jest w tym jakaś deterministyczna bezwzględność i trochę w niej zabawy naszym (bezwolnym) kosztem. Jeśli przyroda eksperymentuje z rekombinacją genetyczną, poszukując ewolucyjnie super-osobników, to świat eksperymentuje z różnymi kierunkami rozwoju rzeczywistości.
  3. Wybaczcie nieco przewrotne nawiązanie do Reja w tytule, ale myślę że warto spojrzeć na rzeczywistość również przez pryzmat zmagań a nie tylko samych "założeń programowych". Historia właściwa: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,24988253,od-ponad-20-lat-jest-bezdomny-dzis-pisze-prace-doktorska-zycie.html
  4. Chyba w wymaganiach wstępnych do castingu, jednym z głównych było to, że kandydatki mają mieć osobowość bakterii i mózg chomika. Albo odwrotnie.
  5. To może do pracy też nie wychodź. Swoją drogą, to takie schematyczne, jak wersja demo przechodzi w tryb ransomware po zrealizowaniu programu "rozmnażanie".
  6. My tu śmichy-chichy, ale jak napisałem tutaj ten żarcik to potem pół godziny szukałem kluczyków do swojego, bo ponad miesiąc nie używałem.
  7. Jak jej powiedzieć? Prosto: - widziałaś gdzieś moje kluczyki od auta? - nie - no właśnie
  8. To z foto było robione w wersji szybkiej, ale i tak się nie rozrywa. Tą wersję robię trochę bardziej wilgotną, żeby było "lżejsze" do wyrastania w piekarniku. Jeśli Ci się rozrywa, to może za krótko wyrabiane i się gluten nie uwalnia? Ja wyrabiam w mikserze z hakiem, wstępnie robię bardzo luźne i jak już się ciągnie gluten to je "dogęszczam" dodatkową mąką do pożądanej konsystencji. Już kombinowałem z różnymi sposobami, nawet ze wstępnym podpiekaniem samego spodu, wyjęciem, obłożeniem dodatkami i ponowną wrzutą do piekarnika. Teraz robię tak, że całość od zera Idzie na kamień na samym dole, grzałki grillowe góra+dół na max temp. i pod koniec włączam termoobieg. W każdym razie, na pizzę się nie spinam, bo jak nie ma dobrego pieca to i tak wyjdzie daleka od ideału. Chociaż ostatnio wilczo zgłodnieliśmy na mieście i wstąpiliśmy do jednej "pizzerii" po drodze. Dostaliśmy pizzę w której w roli sosu pomidorowego wystąpił żywy koncentrat pomidorowy ze słoiczka. Makabra. Chyba taka z mrożonki byłaby lepsza.
  9. Raczej zupełnie standardowy. Jak się uda kupić to z Fariny 00 a jak nie ma pod ręką to ze zwykłej pszennej 450 lub 550. No i w ogólności na dwa sposoby. Pierwszy - dłuższy, z napowietrzaniem mąki przez sito i kilkugodzinnym garowaniem ciasta i drugi szybki (czasem jest nagła ochota, bez planu), mąka prosto z torebki z "wyrastaniem" max 0.5h. Wyrabia maszyna. Mąka, sól (wcale nie mało, ale sporo od granicy przesolenia), suszone drożdże i woda. Tyle że biorę wodę bardzo alkaliczną, o pH 8.5 i dość miękką, jakieś 3-4dH. No i pieczone na wygrzanym kamieniu z glinki/ceramiki, szkliwionym na górze. Jeszcze taki patent - brzegi lekko smaruję oliwą, wychodzą wówczas bardzo fajnie chrupkie. Piekarnik na max, czyli u mnie ledwie 250C.
  10. @Azizi my zaczęliśmy właśnie eksperymenty z Azją Na pierwszy ogień poszła właśnie wietnamska "pho" i to na bulionie z pieczonych gnatów. Do tego własnej roboty makaron pszenny, jako że nie cierpię ryżowego. Efekt końcowy rozdziewiczania: Bardzo daleko od popisowego optycznie dania, ale smakowała wybitnie. Następne są w kolejce też ramen i miso, ale jako prelludium do większego wyzwania w postaci Tom Yum (już mamy komplet składników a niełatwo było zdobyć ładny galangal). Popisowego jako takiego to chyba nie mam. Kocham włoską kuchnię i co nie zrobię to goście jeszcze długo wspominają. Ale jak ktoś ma ochotę na pizzę, to jeszcze pół na dzisiaj zostało (fajnie byłoby mieć lepszy piec).
  11. Dorzucił bym pod rozwagę jeszcze zimowe parki od Alpha Industries. Mam od paru sezonów mniej więcej coś takiego: https://www.kurtka-lotnicza.pl/produkt/kurtka-explorer-alpha-industires/ Najlepsza jaką miałem, pierwsza Alpha i od razu zbudowała mi sentyment do marki. @Mnemonic piszesz o Alphie M-65? Niezły pomysł, zwłaszcza z opcjonalną podpinką, którą można nawet nosić solo.
  12. Podrzucę dwa w klimacie podwodniackim: Das Boot, Wolfganga Petersena z '81 - dla mnie genialny w każdej warstwie. https://www.filmweb.pl/film/Okręt-1981-1289 Wilcze echa, tegoroczna francuska produkcja - po prostu dobre kino. https://www.filmweb.pl/film/Wilcze+echa-2019-823827
  13. Niestety jakoś tak czuję w kościach, że chłopaczek też nie żyje. No i woda na młyn dla S. Spurek, przecież przemoc ma płeć męską. To jest obowiązujący dogmat wdrukowany społecznie do wierzenia, więc nie dziwi mnie publiczny lincz medialny. Nawet jeśli jakaś kobieta doprowadziła go swoim postępowaniem do tak skrajnej rozpaczy, że postradał zmysły w ramach doznanego cierpienia nie do udźwignięcia dalej, to winę kobiety wszyscy przemilczą, rozgrzeszą "bo na pewno miała powody, żeby chronić siebie i dziecko". Jakoś motyw istnienia mnogości mściwych hien się nie przebija do świadomości.
  14. Chodzi o wyrażanie miłości, poprzez deklamowanie przez partnera jak najobszerniejszych fragmentów dzieł Platona, Arystotelesa, Sokratesa i chyba Sekstusa...
  15. Wczoraj zmokłem jak kura. Nagły atak ulewy na mieście. Chlupało w butach i wymarzłem jak świnia syberyjska. Więc dzisiaj już zużyłem paczkę chusteczek i mam zbolały nos. Do tego jestem niewyspany bo całą noc myślałem o jednym temacie a w ciągu dnia jeszcze dodatkowy mexyk. Chcę powiesić nowe lampy w salonie i obym nie spadł z drabiny jeśli w ramach nagłej narkolepsji zasnę na górze przy wierceniu dziur montażowych.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.