Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Rnext

Starszy Moderator
  • Content Count

    5182
  • Donations

    30.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    67

Rnext last won the day on October 31

Rnext had the most liked content!

Community Reputation

11773 Świetna

10 Followers

About Rnext

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Miejscowość
    Las Sosnas

Recent Profile Visitors

11936 profile views
  1. @Quo Vadis? no więc raczej nie - jest zupełnie tak samo jak u ludzi Tylko o wiele bardziej uważny (tak to ujmę) jest kontakt, poszukiwanie mocnych stron, obserwowanie zdolności i edukacja od dziecka. Trochę inaczej się dzieci że tak powiem - prowadzi. Ja w zasadzie jestem technicznie gojem a konwertować się nie zamierzam. Chociaż w świetle izraelskiego prawa, dostał bym obywatelstwo z automatu A potem pewnie też z automatu ale na Wzgórzach Golan
  2. Z tego co mniej więcej z ogólniaka kojarzę z mejozy to jest jeszcze proces rekombinacji genetycznej (cossing-over, ha! Pamiętam!) i ma to na celu ograniczenie np. kumulacji niekorzystnych mutacji ale dzięki temu dostajesz przy okazji nowy genotyp. Ale jak by co, to nie byłem w biol-chemie, więc tak raczej z grubsza. Za to swego czasu zainteresował mnie temat epigenetyki, czyli wpływie stylu życia i środowiska na ekspresję genów oraz czegoś w rodzaju dziedziczenia pozagenetycznego dzięki metylacji DNA. Mamy więc w genotyp wbudowany potencjał zmian jak by co. Jeśli kogoś interesuje temat, to w miarę zachęcam do książki: https://sensus.pl/ksiazki/supergeny-uwolnij-potencjal-swojego-dna-by-cieszyc-sie-dobrym-zdrowiem-i-samopoczuciem-deepak-chopra-m-d-rudolph-e-tanzi-ph-d,superg.htm#format/e
  3. Przedwczorajsza wizyta obiadowa znajomej, naturalnej ekspertki od kuchni włoskiej. Bardzo miło się w paru aspektach nie zgadzamy, ale w kwestii zaserwowanej pizzy mojego autorstwa, skomplementowała, że to prawdziwie włoska napoletana! (chociaż trochę przesadziłem z ilością mozarelli) Jak sobie przypomnę pierwsze wypieki, to obecnie unoszę się z samozachwytu gdzieś pod sufitem
  4. Jak ktoś ma więcej czasu, to polecam całość.
  5. Laska jest na dobrym tropie do zarabiania w ten sposób na życie.
  6. Toś mi przypomniał nasz eksperyment z @Długowłosy sprzed paru lat na badoo na potrzeby forumowego tematu (często wisi na głównej jak by co). Akurat podmieniłem fotę na której wyglądałem na nieco zblazowanego i niemal natychmiast zacząłem dostawać propozycje głównie od jakichś młodocianych gejów, że może dam się przekonać bo np. zrobią mi takiego loda że nigdy nie zapomnę Generalnie bardzo miłe chłopaki i człowiek nie czuł się taki odrzucony
  7. Zaproponował bym lasce, żeby narysowała na ścianie kółko fi20cm. Potem odeszła z pięć metrów, żeby się mu przyjrzeć a następnie wciąć rozpęd i przywalić, celując w nie czołem.
  8. Powiększającej się co jakiś czas listy czynności, rzeczy i bytów, których będzie mi brakowało po śmierci. No i boję się dnia, kiedy podejmę decyzję, żeby zakończyć żeglugę gdzieś w okolicach Barbados, wypływając na środek sztormowego Atlantyku. Oby choć z bujną, siwą brodą i po "ostatniej wieczerzy" wypieczonej resztkami sił na piaszczystym ognisku jakiegoś nabrzeża. Nie. Nie boję się w sumie. Zaledwie przeraża.
  9. Teraz dla odmiany spieracie się o oczywistość, którą ilustruje rozkład Gaussa. Nie jest tylko kategorycznie "tak i tak". Widziałem już chyba wszystko, brałem udział w wielu konfiguracjach i w różnych rolach. Wyłania się z tego pewien wzór - tak, najwięcej wystąpień jest na środku rozkładu w ramach jakiegoś niewielkiego odchylenia standardowego i takie zachowanie "układu" (relacji) można z największym prawdopodobieństwem obstawiać. Ale nie wyklucza to istnienia krańców. Gra w grę losową o dużym prawdopodobieństwie wygranej, wcale nie oznacza, że nie możesz zbankrutować. Tak, najwięcej rodzi się ludzi przeciętnych, więc największe prawdopodobieństwo jest że Wasz potomek urodzi się po prostu przeciętny. Ale przecież rodzą się i durnie i geniusze. Tylko rzadziej. Podobnie jest m.in. z bogactwem (większość jest mniej więcej tak samo biedna), spełnieniem (większość jest niespełniona a i tak robi to co wszyscy) itp. Grasz na giełdzie tak jak wszyscy - tracisz tak jak wszyscy, albo masz swój własny system, żeby oszukać rynek. Np. nie przystępujesz do gry
  10. Trochę dziwna momentami tu dyskusja, bo sprowadza się nieco do licytacji na osobiste preferencje i plany życiowe. A jedni głosują portfelem, inni nogami. Są ludzie, mający podejście pragmatyczne do wyboru partnera do "swoich" (cudzysłów nie bez znaczenia) celów (vide poniższy "brokuł", choć to nieco niefortunne określenie IMO), trochę jak do wyboru lodówki czy telewizora, spoko. Są i ci, którzy potrafią i chcą wyjść z tego schematu "konsumpcyjnego", przebierania i wybierania opcji optymalnych katalogowo, bo co innego im w duszy gra. Przy tym jednych cieszą zakupy same w sobie, innych świadoma "satysfakcja z korzystania z produktu". I tyle. Tylko kuriozalne jest przekonywanie "moje jest bardziej mojsze niż twojsze". Przecież nikt nie wie lepiej ode mnie, czego chcę, pragnę i potrzebuję. Jasne, niezwykle istotne jest w tym samopoznanie i zaufanie do samego siebie, co gdzieś zdaje się trafnie zauważyła bodaj @Lalka. A cały marketing, inżynieria społeczna (i społecznościówkowa) podcina nam zaufanie do siebie, podstawiając coraz nowe wzorce do podziwiania i wierzenia, żeby nas zdezorientować i wcisnąć niepostrzeżenie jakiś szajs. Jako posiadaczowi odprysku duszy romantyka, której nie zamierzam w sobie nawet mordować, urzekła mnie siostra od prądu Uroda? Dziś jest, jutro nie ma. Wiek? Dziś jesteś młody, jutro stary. A lodówka? Na 100% się kiedyś zepsuje, brokuł zgnije, możesz to z góry śmiało zakładać. Pięcioletni telewizor to już zabytek klasy zerowej. Wolę przeżywać życie w głowie/duszy, niż na ekranie, pełnym migoczącego blichtru.
  11. @Androgeniczna tak kontynuując cyniczny przekaz, spytam - kto płacił za te Twoje seryjne randki?
  12. I w tym kryje się ogólna odpowiedź dot. większości pań a nie w racjonalizacjach, które zarzuca lipnie @MotherOfCats Traktowanie cycków jako bonów żywnościowych, biletów do cyrku i karnetu na rozrywki. Ze dwa dni temu zadzwoniła do mnie kumpela, taka nieco starsza od bohaterek od tematu. Dokładnie ten sam typ z kolejką adoratorów swego czasu. Nie było faceta na ulicy, który by się za nią nie obejrzał, więc wymagania przerosły wieżę Eiffla. Obecnie uroda już nieco przebrzmiała a i przecież konkurencja na rynku zgrabnych tyłeczków jest imponująca. Więc dzwoni i zamiast co tam słychać, zaczyna od "ja to już zawsze będę sama". A to że relacje takie płytkie, facetom zaraz jakiś drobiazg nie pasuje itp. Jaki drobiazg na przykład? No że ona np. parę dni zapomni odpisać, że nie ma czasu na spotkania itp. Najlepsze jest, że ona wierzy że z nią wszystko w porządku tylko faceci teraz jacyś porąbani. Więc mówię jej, że skoro traktuje mężczyzn jak jednorazówki, to niech się nie dziwi że z wzajemnością, bo my nie stajemy się coraz głupsi, tylko skuteczniej się adaptujemy.
  13. A co? Źle? Darmowe śniadanie, obiad i kolacja Spoko, my tego nie ogarniemy że tak można czas tracić.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.