Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Rnext

Starszy Moderator
  • Zawartość

    3544
  • Donations

    30,00 zł 
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    49

Ostatnia wygrana Rnext w dniu 17 Sierpień

Użytkownicy przyznają Rnext punkty reputacji!

Reputacja

7674 Świetna

4 obserwujących

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Miejscowość:
    Las Sosnas

Ostatnie wizyty

7219 wyświetleń profilu
  1. Rnext

    Bogobojna kobieta ma mieć bobra, czy wygoloną?

    Bogobojna nie może być taka, zwłaszcza gdy jej sukienka, tuż przed pocałunkiem ptaka, na podłodze mej sypialni leży w cholerę pomięta. A golić się trzeba. Pożyczę żyletkę jak by co. A nawet pomogę żeby równo szło, a jak trzeba to i wręcz wyręczę, tylko za siebie nie ręczę. A teraz idę robić naleśniki
  2. Rnext

    Chirurgia plastyczna

    Nie nie niee. Kobiety od kobiet nic nie zyskują. Zyskują od mężczyzn. Nie mają powodów żeby ze sobą rywalizować urodą o ile nie ma facetów. Po co miałyby pokazywać innym kobietom że są lepsze i ładniejsze? Co niby na tym ugrają?
  3. Bo jestem uroczym sukinsynem I tego się trzymajmy
  4. @Anna to w Twoim kontekście jeszcze dorzucę jedną rzecz. To właściwie opis pół snu pół jawy, który natychmiast rano emocjonalnie spisałem i wysłałem mailem do mojej znajomej - Nadii, wiedząc że jej dotyczy, ale nie rozumiejąc kontekstu, czy to forma ostrzeżenia czy co innego. Jestem ścianą. Gdy ktoś budował ten dom, zamurował mnie przekładając cegłami. Właściwie ni to stoję ni siedzę. Jestem ścianą. Przed oczyma mam duże pomieszczenie wymalowane w brudne brązy i podłogą z wyraźną niecką pośrodku. Miejsce na lej. Mogę wszystko oglądać, ale nic więcej. To jest łazienka. Jest wanna i sedes. W mojej ścianie są drzwi a za plecami mieszkają jacyś ludzie. Nie słyszę ich, czasem tylko czuję tupanie nóg jako pojedyńcze drgnięcia cegieł, przeciągają sie i ziewają z nudów w sobie tylko znany sposób. Wogóle nic nie słyszę. Czasami zamykam oczy, mrugnę i zmienia się osoba. Widzę twarze, ale nie znam ich. Nie rozpoznaję. Nie mogę się nadziwić, nigdy nie widziałem takiej dużej łazienki. Po co komu tyle miejsca, powietrza, niezagospodarowanej przestrzeni. Podłoga w czarno-białe, kwadratowe kafelki i deformująca się symetria kwadratów w okolicach leja. Wanna jakby ustawiona przypadkiem, byle jak, bez podłączenia, bez zasilania i odpływu, zdarza się że przybywa w niej wody. I ubywa też. Wcale mnie to nie dziwi. Woda paruje, albo pada deszcz. Lubię mrugnąć, lubię gdy się coś zmienia. Mrugam żeby zrobić fotografię chwili której nie będzie. Jest wszystko poza momentem zamknięcia oczu. Chwila mrugnięcia wypada ze zbioru zjawisk. Sedes żyje tym samym życiem, poziom wody opada i wznosi się, ale zupełnie bez synchronizacji z wanną. Otoczenie nie ma wpływu na symetrię zdarzeń. Oglądam świat w którym zjawiskami nie rządzą żadne ze znanych mi praw. Mrugam. Zamieram. Dziewczyna która kąpie się w wannie to Twoja siostra. Nigdy jej nie widziałem, ale przecież to właśnie ona! Przysuwam się bliżej powierzchni ściany, jestem tuż pod warstwą farby, ale nie mogę jej pokonać. To ona trzyma mnie w ścianie. Njacieńsza przeszkoda jest nie do pokonania. A jeśli to granica światów, wspólna im obu osobliwość.... Dziewczyna uśmiecha się, nie widzi mnie, nie wie kim jestem ani że jestem i patrzę w miejsce w które patrzy ona – prosto w moje oczy. Ktoś dolał atramentu do wody w wannie. Zrobiła się granatowa. Dziwny kolor, zmienia się, blaknie w rytmie fal wody, jest już prawie przeźroczysta gdy zaczyna lekko się rumienić i z żałości nabierać koloru purpury. Dziewczyna opiera się plecami, rozprostowując się jakby chciała się położyć. Przymyka oczy i uśmiecha sie do siebie. Woda skacze w rytmie mojego tętna z każdym pulsem robiąc się czerwieńsza. O dziwo synchronicznie zaczyna taniec woda w sedesie, przejmując od niej barwę. Dopiero gdy przybierając przelewa się na podłogę i trafia na odpływ w leju zaczynam krzyczeć... zupełnie bezgłośnie. Nic nie słyszę. Dopiero po chwili czuję czyjeś walenie w drzwi jak w plecy, sześcioro pięści, tak wyraźnie czuć że sześcioro. Słyszę gasnące krzyki przemieszane z głuchnącymi dudnieniami pięści. Uśmiech dziewczyny znika pod gładką taflą wodnistej purpury. Nadia zadzwoniła do mnie następnego dnia. Drżącym głosem powiedziała mi, że tak wyglądała jej próba samobójcza w ogólniaku.
  5. Rnext

    Chirurgia plastyczna

    @Anna wyraźnie zastrzegłem że mam na myśli zabiegi upiększające. Nie czepiam się absolutnie interwencji chirurgicznych na tle zdrowotnym czy pourazowym.
  6. Rnext

    Chirurgia plastyczna

    A tak bardziej serio, to z naszego podwórka macie:
  7. Rnext

    Chirurgia plastyczna

    Korekty widać, ale nie widać stanu sprzed korekty. Chyba że ktoś uwiecznił
  8. @Eleanor nie ma to jak wywołać u kobiety przeszywające dreszcze Przez dłuższy czas miałem zakaz wchodzenia na cmentarze czy do starych budowli sakralnych. W ogóle to niesamowita kobieta, choć początkowo się jej bałem, to potem nabraliśmy do siebie ogromnej sympatii. Jak by nie było przed nią tajemnic, patrzy niby na ciebie a niby obok. Jest córką jakiegoś mongolskiego Lamy (ale nie że klasztornego mnicha), który posłał ją najpierw na medycynę a potem do Tybetu. Na koniec kazał jej zamieszkać w Europie a najlepiej w Polsce i nie opuszczać kontynentu. Jak już się tu osiedlili, jej syn się trochę zbuntował, zrobił krótki wypad do USA bo chciał sobie sprowadzić Harleya. Stracił tam przytomność na ulicy, nikt mu nie pomógł i wrócił w skrzynce. Pamiętam jak potem u niej byliśmy i z tego wszystkiego poczułem że muszę się do niej przytulić. Taka wydała się krucha i zapadnięta. Bywali u niej też mnisi tybetańscy/buddyjscy. A to jeden mi okadził pasek do spodni i przykazał pilnować, żeby nigdy nie dotknął ziemi, a to inny kazał kadzidło wokół siebie obracać i wypowiadał jakieś mantry po ichniemu. Chwilami wydawało się to naprawdę surrealistyczne.
  9. Nie, nie opisywałem. Jakoś nie było potrzeby. Ale mogę się podzielić jeszcze jedną historią, będącą pierwszym, poważnym "aktem wiary" mojej B. Wybierała się w odwiedziny do dziadków. Tego samego dnia miał wracać stamtąd jej wuj samochodem. Kazałem jej przysiąc, że wróci pociągiem i za żadne skarby z wujem jego autem. Trochę pukała się w czoło, ale stanęło na moim. Jak już wróciła pod wieczór, dzwonek do drzwi. W drzwiach stoi zapłakana ciotka i ze słowami "Jasiu się zabił" wpada w konwulsyjny szloch. Lubił szybką jazdę, na tyle szybką, że wstępnie zidentyfikowali go na miejscu po pieczątce lekarskiej. Tą samą trasą wracali oddzielnie dwaj wujowie tego dnia. Akurat B. miałaby jechać z tym, który się nie rozbił. Tak że dokładność przeczuć taka sobie w sumie. Ale wystarczyło, żeby B. uznała, że nie jestem aż tak stuknięty Jedną znam, to koleżanka B. Raczej dziewczyny mają ze sobą większy kontakt, ja to sporadycznie i rzadko o niej pamiętam. Z drugą Martą znałem się kiedyś tam. W sumie bez większego wpływu na moje życie, ot zwykła znajomość, która się skończyła bez żalu, jak większość znajomości z dziewczynami, gdy pojawił się NOZ (nowy obiekt zainteresowań).
  10. Tak sobie poczytuję ten wątek i wszystko fajnie, dopóki nie wykracza to poza aspekt zabawkowy. Chwilami się zastanawiam, czy na pewno wiecie czego i po co pragniecie. Chcecie poczuć się wyjątkowi? Serio? Nie ma większego przekleństwa, zwłaszcza gdy się tego nie chce. Mój pierwszy w miarę świadomy strzał. Wcześniejsze ignorowałem. Świeżo na studiach, mieszkam na stancji u pewnej wdowy 50+. Była strasznie pazerna na kasę, ale OK. Wyjeżdżałem na weekend na ślub mojej kuzynki a ta przed wyjazdem do mnie że mi podwyższa czynsz (naprawdę bardzo konkretnie). Spojrzałem jej w oczy i zobaczyłem jak leży martwa na podłodze. Na ślubie, trochę pożaliłem się kuzynce, że ta kobiecina zamiast zbierać dobre uczynki, zbiera kasę. Jak wróciłem, nie żyła. Wylew. Byliśmy z Blondi w odwiedzinach u jej chrzestnego. Zwykle wożę ze sobą sprzęt foto z czego same szkła to parę średnich krajowych. Jak go zobaczyłem to musiałem uciec. Wyjechaliśmy w takim (niezrozumiałym dla B. pośpiechu) że zostawiłem u niego cały sprzęt fotograficzny. Dwa miesiące później już nie żył. Zjadł go rak w trymiga. Budzę się kiedyś w nocy. W drzwiach sypialni stoi dziewczynka w białej sukience w czarne groszki i patrzy na mnie. Dużo rozmawialiśmy, niczyja poza nami to sprawa o czym. Powiedziała mi że miała być naszą córką tylko jej nie chcieliśmy. Po bodaj trzeciej takiej przegadanej nocy, powiedziałem o sprawie B. Była przerażona, bo zna moje inne "wizje", włącznie z tymi, kto przeżyje a kto nie. Przekazała, żebym poprosił by się więcej nie zjawiała bo ona się jej boi. Przekazałem. Po następnej rozmowie, dziewczynka się już nigdy nie pojawiła. Pracowałem jeszcze gdzieś tam na etacie. Koło południa poczułem silną potrzebę powrotu do domu. Rzuciłem wszystko i ruszyłem do chaty. Mamy dwa wejścia i wszedłem tylnym bo miałem bliżej. Akurat złodziej plądrował nam chatę. Uciekł frontowym wejściem jak mnie usłyszał. To było gdzieś w Anatolii. Jechaliśmy przez jakąś piaszczystą wieś. Tam mają dość swobodne podejście do przepisów drogowych, więc często zdarza się, że a to ktoś sobie śpi przy drodze albo zastawi ją wozem drabiniastym. No i stał w poprzek drogi traktor. Nasz kierowca się zatrzymał żeby pójść i ściągnąć traktor z drogi. Mam dość owłosione ramiona i B. siedząca obok mnie patrzy jak mi włosy stają dęba. Dosłownie na sztorc z gęsią skórką. Mówię jej, że ktoś w tym domu obok którego stoimy, przed chwilą umarł. Wraca kierowca i oznajmia, że właśnie umarł tu jeden "gospodarz" i dopiero za chwilę zwloką traktor z drogi. Wówczas onegdaj, B. wraz z naszą przyjaciółką postanowiły mnie zaciągnąć do lokalnej znachorki (Mongołka). Siedziałem w poczekalni i lał się ze mnie pot a te mnie prawie jak kajdanami trzymały na miejscu. Chciałem uciec. Nigdy nie zapomnę wzroku tej kobiety (uwielbiam ją, bo mnie uwolniła od tego gówna) jak mnie zobaczyła. Straciła oddech i zbladła. Po wielu miesiącach powiedziała mi (na ile zrozumiałem, bo słabo u niej z polskim wówczas) że nie wszedłem sam. Że towarzyszył mi ktoś jeszcze, kto ciągnął mnie na "tamtą stronę". Tak że dziękuję, ja to pierdolę. A napisałem Wam najmniej hardcorowe rzeczy, od których jestem od wielu lat szczęśliwie wolny. W miarę.
  11. Eeetam, wszyscy ludzie są na swój sposób brzydcy.
  12. Rnext

    Chirurgia plastyczna

    Upiększające operacje plastyczne to zwykłe oszustwo genetyczne. Zapładniasz taką laskę nie wiedząc że była pospawana jak nówka Passat z dwóch przystanków i autokaru a potem potomstwo to jakieś dziwolągi na kształt beczkowozu. @ZdzisławBeton @koksownik w kwestii tatoo mam podobnie i włącza mi się w głowie na widok dziar, cytat z "Księgi śmiechu i zapomnienia" Kundery - "Eeee, to z niedojebania".
  13. A tam, gadanie. Już pani Sylwia Spurek Wam przetłumaczy (choćby i kijem po grzbiecie) w ramach linii programowej rządu, że przemoc ma płeć wyłącznie męską a ten materiał to jakaś kłamliwa prowokacja ze strony "opozycji totalnej" (jak by co to jestem w opozycji nawet do opozycji). Parafrazując Hegla - im bardziej linia partii rozmija się z faktami, tym gorzej dla faktów.
  14. Może zależy czy jeszcze nie, czy już nie.
×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.