Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Wielokropek

Starszy Użytkownik
  • Content Count

    384
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

349 Świetna

About Wielokropek

  • Rank
    Kapral

Profile Information

  • Płeć
    Kobieta

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Oj, nie tylko swetry, rzeczy z tego sklepu trzymają się u mnie latami . Z Massimo mam chyba pół szafy , mój ulubieniec. Ja mogę polecić Pro-be, Warsztat pracy, wspomniane wcześniej sklepy Aeterie czy Marie Zelie. Z sieciówek poza wspomnianym Massimo, lubię jeszcze Esprit. Można upatrzeć coś ciekawego.
  2. Klepie od początku, że nie umawiam się przez te forum 🤣 Nie dość, że Lachon, to jeszcze niedostępny do tego Seksi Lady Weltschmerz
  3. Otóż to, widzę ten temat podobnie. Zwłaszcza z tym łączeniem. Myślę- pewnie dość prosto, że to jest raczej skorelowane z urodą niż z charakterem. Czy to nie jest tak, że te "mysie" są również "mysiami" wizualnie?
  4. 1) Ayelet Gundar -Goshen - Budząc lwy 2) Pervin Lawrence A., Cervone Daniel- Osobowość. Teoria i badania ( w końcu udało mi się dorwać egzemplarz ) 3) Lindsay C. Gibson- Dorosłe dzieci niedojrzałych emocjonalnie rodziców (polecam ) 4) Redakcja Małogorzata Głowacka-Grajper, Robert Wyszyński- 20 lat rzeczywistości poradzieckiej. Spojrzenie socjologiczne
  5. Nie będzie wybaczona, mówię z doświadczenia. Jak wątpisz- nawet tutaj, w rezerwacie jest wątek o chirurgii plastycznej- można poczytać. Nie zmienia to faktu, że tak jak Ty czy @SławomirP dałabym taką samą radę. Wygląd zmienia mnóstwo. Nie rozumiem jednak, dlaczego u Panów wzbudza to takie emocje. Odkrycie roku- wygląd się liczy. Zamiast to rozgrzebywać- nie wiem, po co i na co- idźcie na siłownię. Chcecie pięknych kobiet u boku- ok, zrozumiałe. Tylko dlaczego tak trudno zrozumieć, że ładnej kobiecie nie opłaca się zabawa w Caritas?
  6. Czas przeszły Tak, czas przeszły , ale na ponadprzeciętną naturalną piękność nigdy się nie stylizowałam. Inna rzecz, że większość kobiet jest po prostu przeciętna z wyglądu, a młodość generalnie upiększa wszystkich. Wiem o tym, więc w powierzchowność inwestuję dużo- są tego efekty. Gdyby kwestia urody kładłaby się u kobiety cieniem tylko na relacje damsko-męskie, odpuściłabym temat. Niestety tak nie jest, co wiem na własnym przykładzie. "Na szczęście" paskudny charakter pozostał @SzatanKrieger wygrywałam raz po raz, tylko napawało mnie obrzydzeniem, że trzeba było się do takich głupot posunąć. Niestety ilekroć próbowałam zneutralizować grunt, tyle razy obrywałam. No cóż, bardzo mi przykro, ale w pewnym momencie nawet ja miałam dość sytuacji, gdzie plują mi w twarz i każą mówić, że to deszcz pada .
  7. Coś w tym jest i myślę, że w moim przypadku sporą rolę odegrało wychowanie. Zdanie i akceptacje rodziców zawsze ceniłam wyżej niż opinie rówieśników. Bolał mnie nie tyle, fakt, że dla kogoś byłam brzydka (to trochę, na początku)- tylko, że łącznie z tym tytułem odbierano mi wszystkie inne zalety jakie miałam. Analogicznie w drugą stronę- gdy wyładniałam to nagle "ło Panie, jaka Pani inteligentna, miła, kochana, zdolna" itd. Dla mnie to po prostu żenujące. Będąc brzydką byłam tez z automatu głupią, albo co najwyżej jak to dyplomatycznie mówiono: "pracowitą dziewczynką" . Na tytuł zdolnej nigdy nie mogłam zasłużyć. Podobnie moje bycie miłą i ciepłą było odbierane jako słabość. Inna rzecz, że podobnie jak @Hatmehit wizualnie wolno dojrzewałam. 😕
  8. Z tym jednym, w moim przypadku się nie zgodzę. O wiele bardziej przeżywałam pocisk w stronę inteligencji. Na szczęście szybko ustały
  9. Nic nie zrozumiałeś z tego co napisałam. Nic mnie nie zabolało. Tylko od facetów. Jak już mówiłam kobiety mnie lubiły. Ja byłam z kategorii tych, które "znają swoje miejsce w szeregu" i byłam przez nie generalnie akceptowana. Od facetów- sporo. Lubili to. Trochę się polepszyło, jak przestałam chować głowę w piasek i zaczęłam wychodzić im naprzeciw. Nie jestem najgłupsza, (z czym pewnie byś polemizował )albo przynajmniej nie głupsza od nich. Gdy próbowałam być miła- obrywałam. Gdy udawałam, że nie istnieję- obrywałam. Dopiero przy wygranej w tej cichej rywalizacji otrzymywałam coś na wzór akceptacji. Przykre rzeczy słyszałam wielokrotnie publicznie. Nawet w tematach, kompletnie nie dotyczących tego typu zagadnień, typu olimpiada z matmy czy coś w ten deseń, musiałam usłyszeć coś takiego kompletnie z dupy, typu: "i tak jesteś brzydka" (to był typowy kujon, wybaczmy mu ten kompletny brak kreatywności i bezjajowy pocisk- tych "z jajami" nie zamierzam tu podawać, co by nikogo nie drażnić ). Odpowiadałam wówczas z uśmiechem na twarzy, że "i tak nie przeszkodzi mi to go pokonać". Pokonywałam, raz za razem-i o dziwo, właśnie to pomogło. Potem nie było to już potrzebne. Obecnie brak tego typu (i znacznie gorszych) zagadnień. Dziś jestem piękna, mądra, dobra itd. - tylko dlatego, że wyładniałam. Nawet jak jestem wredna, to słyszę, że "mam charakterek" z nutką podziwu w głosie. Jak to mówią- mężczyźni lubią zołzy Bzdura. Nigdy nie miałam jakiś większych problemów z kobietami. Lubiły mnie Po dziś dzień mam ze 3 takie wieloletnie przyjaźnie. Obecnie żadnymi. W "tamtych czasach"- cała masa, ale skupiłam się na nauce i "swoim świecie". Dodaj do tego mądre wychowanie, bo u nas w domu czy piętnowanie czy wywyższanie kogoś z powodu powierzchowności nie istniało. Z resztą, miałam wówczas całą masę (i nadal trochę mam) problemów, które mniej lub bardziej mnie dotykały, przy których aspekt wyglądu to naprawdę pierdoła. Teraz jest ok, tylko mnie to niespecjalnie interesuje, mówiąc szczerze. Jeszcze nie tak dawno nie było go w ogóle- i również mnie to niespecjalnie interesowało. Jedyne czego chciałam, to żeby zostawiono mnie w spokoju- o ironio Słusznie Dodałam Cię, jedynie dlatego, żeby autorowi nie było smutno, że go tak samego wywołałam do odpowiedzi
  10. Chciałam się dowiedzieć, co kieruje najprawdopodobniej "brzydkim" mężczyzną, który chce porównać swoją sytuację do babskich pasztetów, a że temat pośrednio dotyczy mnie, to się udzieliłam. (Odpowiedziałam przecież- z kobietami nie miałam problemów.) Nieświadomie dałeś mi odpowiedź Pisałam o tym kiedyś w temacie @SzatanKrieger. Nie ma problemu. Nie chciałam Cię rozzłościć, serio.
  11. Cokolwiek robisz, pytasz ma być z "domyślnym" profitem dla Ciebie. Ludzie żyją dla korzyści. Nie ma tu żadnego obracania kota ogonem . Zapytałam o Twoje profity oraz o to jakie domyślnie mają być moje. Ja tu żadnych nie widzę, ani dla Ciebie ani dla mnie. Co Ci po wiedzy, że kto ma gorzej/lepiej od Ciebie? Przecież to prowadzi donikąd.
  12. @prod1gybmx drugie zdanie nie jest adresowane do Ciebie, tylko do autora tematu.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.