Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

spacemarine

Użytkownik
  • Content Count

    63
  • Donations

    100.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

76 Świetna

About spacemarine

  • Rank
    Kot

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Miejscowość
    Kraków

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Wyłączać forum o 22, dać w tryb tylko do odczytu i tyle.
  2. W tym temacie zahaczyłem o mobbing, że w Polsce jest de facto legalny, no chyba że sprawa jest naprawdę gruba. Zatem proszę poczytać przykład przemocy psychicznej/mobbingu grubego kalibru i jakieś śmieszne kary za obrażanie Niemieckiego przedsiębiorcy Polaków w Polsce: https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2019-12-13/niemiecki-przedsiebiorca-obrazal-polakow-wyrok-8-miesiecy-wiezienia-i-20-tys-zl-grzywny "Jesteście idioci", "Polaczki", "Scheisse Polaken" - takich zwrotów miał, zdaniem prokuratury, używać wobec pracowników oskarżony niemiecki przedsiębiorca. Sąd Rejonowy w Wejherowie skazał za to Hansa G. na karę 20 tys. złotych grzywny, a za grożenie jednej z pokrzywdzonych na karę 8 miesięcy więzienia w zawieszeniu na dwa lata. Wyrok nie jest prawomocny. Areszt dla mężczyzny, który groził i obrażał trzech Marokańczyków w Gnieźnie Według prokuratury, oskarżony używał wobec pracowników takich zwrotów jak: "jesteście idioci", "Polaczki", "Scheisse Polaken". Miało do tego dochodzić od czerwca 2015 do stycznia 2016 r. w Dębogórzu w siedzibie firmy Hansa G. Ponadto niemieckiemu biznesmenowi zarzucono grożenie jednej z pokrzywdzonych - Natalii Nitek - popełnieniem przestępstwa przeciwko życiu." Czyli nieprawomocny wyrok, pewnie będzie odwołanie itd, a był to przypadek gdzie cała grupa to nagłośniła i facet dał się nagrać wielokrotnie na groźbach itd. Mimo jednak to są to śmieszne kary, a powinny być grube idące w setki tysięcy to by się skończyło gnojenie ludzi w pracach. W ten sposób de facto legalnie można ludziom przykręcać śrubę i się wyżywać jak nie ma konsekwencji, a kary są śmiesznie niskie w porównaniu do zysków wypracowanych z ludzkiej krwawicy. Dlatego niestety uważam, że będzie coraz gorzej i czego nie pochwalam, ale podejrzewam ludzie sami będą brać sprawy w swoje ręce . Absolutnie potępiam jakąkolwiek przemoc fizyczną i psychiczną, ale w ciągu paru lat niestety myślę ludzie zaczną sobie skakać do gardeł. Coś pewnie pęknie, będzie jakaś masa krytyczna, a może wojna, oby nie. Dziękuję jeszcze raz wszystkim za komentarze i miłego weekendu Panowie.
  3. Kobiety dbają o pr/pozory oraz image a nie o efekty, dlatego martwi mnie trend że bojące się zwolnić nieefektywne kobiety firmy wrzucają je na stanowiska. Na tym poziomie zarządzasz mailami i większość facetów takiej roboty nie lubi. Serio znam facetów co rezygnowało z kierowaniem zespołem bo wolało skupić się na robocie, zrobić swoje w spokoju i wrócić do Domu. Tacy eksperci zreszta dobrze często zarabiają tyle co nie jeden dyrektor w innych firmach zatem nie zależy im na splendorze i pijarze. Damy często mają odwrotnie, garną się w skupiska i zajmują pierdolami, wiec firmy często bojąc się je zwolnić kierują do zarządzania zespołami by się wzięły do roboty i były odpowiedzialniejeze. W praktyce odbija palma że są ważne i ten majestat jeszcze wywyższają, a często rola takiego managera niskiego szczebla jest minimalna, bo rozdziela taski jak np nie programuje czy coś. Można by posadzić tam małpę albo dać by algorytm który rozdzielałby zadania. Jest to jedna z przyczyn dlaczego coraz częściej spłaszcza się struktury. Dodatkowo zauważyłem że często Ania i Raszpla porozumiewały się bez słów, to było ciekawe. Jak były spotkania one dwie na faceta to mówiła Raszpla, odpowiedziałem a później raszpla patrzyła na Anie i lekko kiwała głową czy coś. Jak się trochę zna kobiety i obserwuje to się takie rzeczy widzi. Tak jej wlazła w d. Że rozumiały się bez słów, zresztą kobiety mają tendencje do szukania takiej przyjaciółki czy powierniczki.
  4. Standard, ta opowieść o chorobie na wstępie była aby wzbudzić współczucie i uśpić czujność, później standard pozerstwo i kto wie. W dawnej firmie co pracowałem była jedna kobieta bez jakiegokolwiek talentu, zero, jedyne co jej się udało to ze zrobiła sobie operacje biustu, powiem tak, awanse nie dostaje się tylko za piękne oczy, różnie bywa.
  5. Dokladnie tak, jeżeli są ewidentne sprawy jak przemoc fizyczna albo coś innego naprawdę dużego to ma się szanse, a tak to większość jest zainteresowana statusem quo. Wiem że może dziwić moja postawa, że nie ma o co walczyć gdyż wiele osób nie było w podobnej sytuacji. Osoby stosujące przemoc psychiczną, mobbing są zwykle bardzo inteligentne i dobrze maskują swoje działania oraz przygotowują grunt pod nie. Co więcej często są pupilkami przełożonych i załatwiają ich brudy, mają nawet nagrody. Kto z hr czy przełożony mobbera wesprze jego podwładnego w zgłoszeniu nieprawidłowości jak to przyznanie się do winy że nie interesowało się dobrem pracowników. Wręcz przeciwnie, przełożony mobbera wie że na niego spadnie odpowiedzialność za nieprawidłowości, więc będzie go bronił, może opier&@i trochę żeby następnym razem uważał i tyle. W dużych firmach przełożeni i podwładni oceniają się nawzajem i mogą sobie nabrudzić, więc to scementowanie układy wzajemnej adoracji. Poza tym specjalnie podburza ludzi przeciwko sobie, rozpuszcza ploty by gryźli się nawzajem. Ba Ania się jednemu chwaliła że ludzie sami do niej przychodzą i obgadują i podsrywają innych. To jest wykalkulowana, wyrachowana gra. Póki ktoś nie doświadczy tego to nie zrozumie. Nie mam o to żalu tylko nawołuje by uciekać z takich zespołów czy firm bo szkoda zdrowia. Przemoc ciągła i długotrwała nawet jak jest niewielka to ma duże negatywne konsekwencje, skumuluje się, człowiek ciagle chodzi zdenerwowany, myśli o tym jak go traktują i sam się gnębi, analizuje co zrobić i jak z tego wyjść. Taki długotrwały stres prowadzi do ciężkich chorób.
  6. W naszej branży wręcz zdrowe jest zmieniać pracę, jak się już nie ma do czynienia z organizacją to nie ma co tracić czasu. Szczerze, kogo obchodzi jakiś prezes jak siedzi w nowej firmie z lepszą pensją. Wy chyba nie mieliście do czynienia z takimi organizacjami, w większości korpo liczą się słupki wykresów, jeśli w patologii słupki rosną to jest super i nie liczą się koszty, dopiero jak jest chryja taka konkretna to robi się porządek, a tak to każdy odsuwa od siebie problemy. Poza tym pamiętajcie że jedna kobieta może zmyślać wiele rzeczy, a jak druga ją poprze to już niemal zawsze prawda. Nikt kto odszedł nie chce mieć fałszywych oskarżeń i się taplać w bagnie. Nowi zostali ostrzeżeni, a że młodzi i głupi oraz mający ideały i nie wierzący w co wdepnęli to co mamy się narażać. Jak robią badanie to biorą takich młodych i nawet sami powiedzą, że to nieprawda bo raz będą się o siebie bać co ich może spotkać, a dwa mają wdzięczność świeżego zatrudnienia. Ja rozumiem ten romantyzm i sam taki kiedyś byłem, ale jeśli ktoś kiedykolwiek przerabiał lub był blisko spraw mobingowych ten wie że one są szybko ucinane co najwyżej pokazówką i są poważne reperkusje. Dwa razy do szamba jak się ktoś spalił nie chce wchodzić, można tylko ograniczać straty, jak ktoś ma zdrowie i nerwy to rozumiem, ale im człowiek starszy tym widzi co się dzieje. Panowie to postępuje i robią się towarzyszki bezszczelne. Co wy myślicie, w takim UK w akcie zemsty sprawy o molestowanie to norma w pracy, w Polsce też już to się zaczyna. I co ryzykować za ideę i dwie Panie plus cały zespół HR, który siebie będzie bronił że tolerował latami patologię przeciwko kilku osobom. pragne podkreślić że firma ma kilka tysięcy pracowników, a kobieta szef to rzadkość, to statystyka w rotacji osób całej firmy.
  7. @Chorąży To kwestia lgnięcia do osoby o wyższym stanowisku. Poza tym ludzie w życiu są różni, w domu dostają patelnią po głowie i przychodzą do pracy aby odpocząć i nie chcą otwierać kolejnej lini frontu, ja nie mam do nikogo żalu, jestem realistą. Ludzie mają kredyty, wielu choruje i woli zcierpieć i póki w miarę ich nie tyka to siedzą cicho. Sorry jak ktoś się wystawi i podpisze skargę w kilku to gotowa lista na odstrzał. @SzatanKrieger Gratuluję, już był jeden co się stawiał i nie spełnił oczekiwań, wbrew pozorom drążąc skałę kroplą dzień w dzień można naprawdę doprowadzić kogoś do codziennego podkurwienia i to przy uciesze innych. serio to komedia, ale tak jest i jest jeszcze gorzej jak większość nowych pracowników łyka te bajki jacy ci starzy są źli itd. No to o co tu walczyć? Nie mam im za złe, przeciwnie życzę powodzenia i tyle. Nawet nie mam pretensji juz do obu Pań, dzięki temu więcej osób dowie się jak pracuje się w tej firmie i będą rosły stawki na zatrudnienie ludzi. Od dłuższego czasu mają problem z zatrudnieniem z zewnątrz. Wbrew pozorom dla ogółu specjalistów to lepiej.
  8. @Kespert Gdyby to była na zasadzie, mężczyźni dziękujemy was że stukacie w te klawiatury i działa mi ten internet i reszcie kobiet bo co by zrobiły z nudów w pracy jak by nie działały wszystkie kozaczki to nawet bym przystał aby było pewne wyrównanie np inflacyjne co roku. Ja się kategorycznie nie zgadzam na okradaniu nas i jeszcze robieniu nam poczucia winy, tym bardziej że w innych zespołach kobiety i mężczyźni dostają po równo takie same premie i nikt nie narzeka. Jakby to powiedzieć, firma jest duża a w zagranicznych korporacjach nie chodzi o to by plebsu było dobrze tylko żeby były wyniki i za te wyniki Raszpla dostała nagrodę od samego prezesa. Nikt nie myśli długoterminowo, że etatowcy odchodzą i są tańsi od kontraktowców, którymi się uzupełnia braki. Dodatkowo przychodzą ludzie z innych zespołów, bo idzie spowolnienie gospodarcze, mniejsze zamówienia to są roszady. Kto wie, może oto chodzi aby zmusić część ludzi do odejścia zamiast zrobić zwolnienia grupowe. Nie pamiętam jakie są przepisy, ale jak w tej naprawdę sporej firmie topowych specjalistów zwolnienia grupowe, które zaczynają się chyba od kilku % wymagają jakiś wypłat kasy, chyba zależnie od stażu, chyba to się negocjuje z związkami zawodowymi. Nie jestem pewny. To jest duża firma kilkanaście osób to błąd statystyczny. Zresztą ja znam podobne akcje z innych firm. Gdy kolega pobudził dział HR odnośnie mobbingu szefa, a było tam grubo to zrobili pokazówkę, że niby coś sprawdzają, na kilka miesięcy było cicho i jak się skończyło badanie ogłosili że nie było mobbingu. Od tego momentu szef psychopata ogłosił się ofiarą nagonki pracowników i tak zaczął ich gnębić i straszyć, że większość pouciekała. W Polsce legalnie można mobbingować pracownika i go niszczyć, to na ofierze spoczywa udowodnienie mobbingu w sądzie i muszą być twarde dowody, a jeśli są już kary to kompletnie śmieszne.
  9. Jak to mówił klasyk: Dzień Dobry, witam Państwa bardzo serdecznie. Szanowni Państwo, dziś w ten wyjątkowy wieczór opowiem Państwu historię, która zdarzyła się w dużej firmie informatycznej i pokazuje jak wyglądają relacje damsko-męskie na linie przełożona (później przełożone) a podwładni mężczyźni. Jest to o tyle ciekawa historia, że obserwowałem długo z boku co się tam działo, wysłuchiwałem relacji poszkodowanych i niestety sam doświadczyłem złego traktowania, gdyż zespoły wymieniają się pracownikami do projektów. W repertuarze programu będą: feminizm, zgrywanie ofiary, niszczenie zespołu oraz ludzi, podżeganie ludzi, oczernianie, mściwość a na końcu de facto nagroda za takie zachowanie, tak moi drodzy, świat klaunów. Wprowadzenie: Jest zespół, gdzie jest jedna kobieta, która rządzi jakieś 7 lat i w zasadzie jest w miarę normalnie, nazwijmy ją Ania. Czasem były mniejsze czy większe drobne napięcia, ale generalnie atmosfera oraz środowisko pracy było dość dobre. Trzeba to podkreślić, że ludzie lubili pracować przez wiele lat w tym zespole i dopiero z czasem nastąpiło pewne przepoczwarzenie pod wpływem innej kobiety, nazwijmy ją Raszplą. Oczywiście długie lata pokazały że Ania miała pewne problemy z artykulacją zlecanych zadań, szczególnie chodzi o wymagane raporty pracownikom, które wymagały pisanie specjalnych programów generujących coraz bardziej skomplikowane rezultaty z bazy danych. Czasem nie dawała wszystkich wymagań albo się w czymś pomyliła, czasem tworzący popełnił błąd bo czegoś nie uwzględnił, ale obie strony się dogadywały i faceci traktowali tą jej przywarę za zabieganie i pewne roztrzepanie. No trudno, stracili cały dzień, zmieniła się koncepcja i trzeba było robić od nowa. Podkreślam, że jak to mężczyźni, generalnie robili swoje i trzeba przyznać był spokój, żadnych negatywnych ekscesów, typowa praca: deadliny, nadgodziny, wyjścia na paintball czy obiady steki, nawet było fajnie. Wszystko się jednak zmieniło w momencie, gdy trzy lata temu przyszła z innego zespołu nowa pracownica, będąca w tej samej robocie ponad 10 lat. Raszpla bynajmniej nie jest strasznie brzydka, ale nie w moim typie i pewnie większości heteroseksualnych mężczyzn , natomiast jej dziwny charakter stopniowo zaczął się ujawniać i jako całość tworzył wysoko wątpliwa mieszankę. Sam nie jestem modelem, ale wydaje mi się po lekturze zrozumiecie skąd taki przydomek. Raszpla nie zdradzała się od razu natomiast w rozmowach było słychać rozgoryczenie jak to źle było w poprzednim zespole, że była niedoceniana itd. Możliwe że wpływ na to miał fakt że w między czasie miała trójkę dzieci i pewnie dlatego to przyhamowało jej "karierę", natomiast bywa i tak że niektórych facetów choroba czy wypadek również eliminują na miesiące czy lata co też się zdarzało w firmie. Zwykle w takich sytuacjach są też pensje niższe jak ktoś 5 lat jest na urlopie macierzyńskim to omijają go awanse, premie oraz podwyżki. Takie są realia i nie oceniam czy to dobrze czy to źle, podejrzewam wielu facetów wolałoby się zająć dzieckiem do czego się nie nadają i porobić sobie coś jak dziecko śpi etc, tym bardziej że wielu pracujących mężczyzn też budzi się w nocy i usypia dzidzie, a później idą do pracy. W każdym razie czuło się rozgoryczenie oraz pretensje za gorszą pozycję w firmie mimo 40 lat, ale oczywiście nie do siebie. Pierwsza czerwona flaga zapaliła nam się jak Raszpla zaproponowała w ramach wspólnego wyjścia po pracy spektakl w silnie związanym z ruchem feministycznym teatrze. Dobrze, że byłem w innej grupie i nie musiałem się deklarować, ale kilka osób zrezygnowało. Razem z kolegą który miał najwięcej do czynienia z ta grupą stwierdziliśmy, że tam coś się już większego kotłuje i przyjęliśmy postawę nieangażujących się obserwatorów. Z czasem coraz więcej osób po prostu ograniczyło z Raszplą kontakty do pewnego minimum oraz podstawowej współpracy, gdyż no po prostu średnio ją lubiło. Ania dość dobrze znała mojego kolegę i czasem w rozmowach 1 na 1 wspominała jak reszta pracowników nie docenia Raszpli, a ona ma tak ciężko w domu, bo coś tam z mężem się nie dogadują, bo on ma jakąś karierę na uczelni, a ona ma niską pensję i jest tłamszona. Takie opowieści jak później się okazało nie jedna osoba słyszała i po prostu miała w nosie lub przytakiwała. W sumie kto co miał zrobić w takiej sytuacji? Okazało się jednak później czemu to miało służyć. Przy okazji narzekała że mąż ciągle siedzi w pokoju i skleja modele :), dla mnie to bohater że to wszystko znosi w domu i chce by dzieci jakoś może wyszły na ludzi. Przyszedł dzień, że Raszpla zajęła kierownictwo zarządzania tym zespołem podlegając bezpośrednio pod Anię. Czyli pod Raszplą zaczęli być wszyscy mężczyźni w zespole i powoli zaczęła im dokręcać śrubę. Przyjęła sobie za punkt honoru pokazanie jak świetnie zarządza, mało zarabiała więc liczyła na awans oraz po prostu chciała się dowartościować. Oczywiście mogła by zmienić pracę i podjąć ryzyko, ale lepiej to zrobić na garbie innych facetów przy okazji mszcząc się, ze po prostu za specjalnie jej nie lubili, w sensie robili swoje i ignorowali jej stękania. Zatem standardem zaczęły się pytanie czemu robisz za wolno albo źle chociaż robił 5 lat i było ok, a nawet były nagrody. Doszło do tego że kazano brać się do roboty jak w między czasie ktoś rozmawiał na tematy poza pracowe. Prawdopodobnie dlatego że wcześniej nikt nie chciał złotych rad damy. Generalnie były ciągłe pretensje, ale trzeba przyznać, że dość sprytnie rozegrane np zlecając niejasne polecenia i później stawianie zarzutu, że źle się zrozumiało... Kolejny problem to postawa Ani, która zaczęła inaczej podchodzić do zlecanych przez siebie raportów, wcześniej można było się dogadać i nawet potrafiła przeprosić, że źle coś podała w wymaganiach. Niestety od czasów zmiany na nowego szefa projektu (Raszplę) zaczęły się również pretensje, a nawet groźby surowych konsekwencji jak coś się źle zrobi. Podkreślam, że w przypadku osoby, która nie potrafi wyartykułować czego chce, w praktyce zostaje czytanie w myślach, bo na precyzujące pytania często odpowiadała, że powinno się wiedzieć. To nie wszystko, najlepsze było jak brała kogoś na spotkanie, zresztą były nawet początkowo w miłej atmosferze, ale dawała znać, że ktoś coś złego o Tobie powiedział, a ona to olewa bo trzeba dbać o wszystkich. W ten sposób wielokrotnie i krzyżowo byli podjudzani ludzie między sobą i powstawały różne plotki oraz coraz gorsza atmosfera. Na koniec Ania zaczęła nawet na open space przy 40 osobach wrzeszczeć czasem, że coś się źle zrobiło itd, serio. Po czasie wydaje nam się że to było dla przykładu dla innych oraz pokazanie co kogo może spotkać. Szybko okazało się jak w praktyce można ukazać siebie jako ofiarę i przy okazji pogrążać mężczyzn. Obie Panie zaczęły robić spotkanie, dwie na jednego faceta, następnie Raszpla takim łamiącym, cierpiącym głosem pytała czemu źle pracujesz, czy ma coś do niej, jakieś zarzuty. Przyznam że takiego cyrku jeszcze nie widziałem, nie dość że rozwaliła zespół aby się dowartościować, obrzuca ludzi zadaniami, gdzie wszystkie są pilne i wielu już odeszło mówiąc wprost, że przez nią. Co ciekawe jak ktoś odchodził damy mówiły, że nie spełniał oczekiwać albo uwaga w rozmowach w salce, że miał problemy i to powinno się leczyć u psychologa, narzekały na niego jak się nie sprawdza itd. Oczywiście wszystko to jest metodą drobnych kroków i bardzo subtelnie, ale takie zachowania są ciągłe przez rok czy dwa i działają jak kropla drążąca skałę. Nawet nie da się to podnieść pod mobbing pewnie w sądzie, ale jest według mnie zwykłą psychiczną przemocą, bo powoli niszczy się oraz mści na mężczyznach. Na koniec wisienka na torcie, goście w końcu zrozumieli co się przez ostatnie lata działo i odnowili kontakty w innych zespołach co się u nich działo i jakie mięli bonusy. Okazało się, że wielu mężczyzn miało zaniżane premie np o połowę czy 3/4, a niektórzy nie dostawali jej wcale mimo pozytywnych ocen pracy w papierach itd. Okazuje się że w innych zespołach ludzi dostawali normalne premie, procentowo od zarobków takie same, niezależnie czy była to kobieta czy mężczyzna. Teraz uwaga, jeden gość który już nie pracował dostał informację od Ani na początku jak Raszpla przyszła, że mało zarabia i musi przesunąć do niej niektóre środki, mówił że był wtedy w szoku, ale bał się protestować, gdyż już wtedy wiedział co to za osoba, a ponoć jednak były już wcześniej na nią jakieś negatywne opinie. Podsumowując ta narzekająca Raszpla dostawała zabieraną od innych premię i to przez lata kilkakrotnie. Tak wygląda równouprawnienie w praktyce. Cześć etatowych mężczyzn już się zwolniło, zaczęły brać zatem kontraktowców, ale i oni odchodzili po max roku i przy piwie mówili, że czegoś takiego nie widzieli. Jeden powiedział, że zamordyzm i nie chce mieć już do czynienia z tą firmą. Pewnie ktoś pomyśli, że jest sprawiedliwość i powinno się to zgłosić, ale znam takie sprawy z innych firm od znajomych i zawsze nic to nie daje. W Polsce mobbing jest karany tylko przy bardzo grubych sprawach, a takie niszczenie psychiczne, podjudzanie, a później udawanie ofiary trudno udowodnić i zrozumieć jak nie było się w takim kotle. Serio jak to opowiadam ludziom to słyszę, że przesadzam, a tutaj kilkanaście osób uciekło na przestrzeni półtora roku co pracowali naprawdę długo i nie było zastrzeżeń. Zresztą zgłoszenie tego działowi HR, gdzie są wyłącznie praktycznie kobiety, znające się z damami od wielu lat i bojące się o pracę, bo w kolejce po dziennikarstwie, socjologi itd jest pełno innych do pracy. Cel został osiągnięty i zespół został praktycznie wymieniony, ostatki są na wypowiedzeniach. Teraz najśmieszniejsze jak zachowuje się Raszpla , usiadła sobie pośrodku zespołu i opowiada różne kocopoły i czeka patrząc się na kogoś czy się uśmiechnie, powie coś. Np: o ten facet mi przepisał z powrotem ten problem, ale nie rozumie itd bla bla, a oni haha no proszę i grają w ten cyrk, bo co mają zrobić. Widzę po nich zażenowanie, a niedawno zaczęli tą pracę i jeszcze nie wiedzą co ich czeka. Najlepszy jest jeden świeżak co robi raporty dla Ani, jest krótko, a już ma groźby konsekwencji i wszelkie inne akcje. Mówimy mu żeby robił zrzuty ekranu, kupił dyktafon, że nie wygra z nimi i będzie coraz gorzej, nawet dostał opierdol w salce od damy. Wiecie jak gość przyjął radę? Powiedział, że jej wytłumaczy i się dogada, szok poznawczy jest tak wielki, że nie rozumie, że idzie nowe i będzie gnojony. Co gorsza obraził się i nie utrzymuje za bardzo już kontaktu, cóż lepiej nie rzucać pereł przed świnie, nie być posłańcem złych wiadomości, że będzie się miało [email protected] Podsumowanie Zatem tak wygląda współpraca z feministkami. Zaznaczam, że znam w branży normalne kobiety, ciężko pracujące i faceci je lubią, ba sami je wspierają, bo są naprawdę w porządku. Natomiast nawet ja będąc zwolennikiem aby było więcej kobiet w branży informatycznej nie sądziłem jak mocno to popsuje firmy. Niestety takie zatrudnione Panie często długo spędzają czas w kuchni, nawet uwaga po kilka godzin szczebiocząc o pierdołach, aż ich w biurze słychać. Młodszy kumpel mówił, że większość kobiet w IT to przepychane na siłę na studiach damy, którym często nie chciało się uczyć, biali rycerze robiący im zadania. Zaznaczam są wyjątki, ze nawet bywają lepsze i mądrzejsze od facetów, ale osobiście mało takich spotkałem. Niestety obserwując obecne trendy radzę skierować się do wolnych zawodów, kontraktów oraz pracy z domu, jest to jedyne wyjście. Damy nie biorą ryzyka, siedzą naście lat w jednej firmie i mają pretensje, że nie zarabiają tyle co inni mężczyźni, którzy to ryzyko podejmują, negocjują stawki w nowej robocie itd. Ja nawet byłbym za dawaniem jakiś częściowym wyrównującym podwyżkom kobietom na macierzyńskim aby zrównać to z osobami pracującymi w tym czasie, niech będzie. Wszystko zaczyna iść niestety w absurd i ludzie są okradani z ich premii i ma się do nich pretensje, a na koniec że nie spełnia się oczekiwań albo uwaga ma autyzm. Tak dokładnie jedna tak powiedziała jak odszedł pewien facet. Nic tylko pogarda i dokręcanie śruby aby Raszpla dostała awans. I wiecie co? Dostała! Nawet wyróżnienie w dziale i oczywiście załatwiła jej to Ania, która zresztą siedzi tam 15 lat. Podsumowanie/Rady: - coraz więcej facetów będzie szukało pracy z domu unikając niestabilnych przełożonych - kobiety nie podejmują ryzyka i swoją frustrację przenoszą na innych - kobiety kompensują swoje niedomagania "stanowiskiem" i pseudo splendorem z tym związanym, czasem to kupa śmiechu, bo wiele z nich zarabia nawet dwa razy mniej od swojego podwładnego. Tak Panowie bywa, bo faceci zmieniają pracę, a kobiety dostają stanowiska za zasiedzenie. Większość z tego to w praktyce pozory i banały kobiet które chcą się dowartościować i wbić w ziemię innych, ale to też częsta cecha psychopatycznych męskich mobberów. - zawsze trzeba się zabezpieczać, dyktafon, zrzuty ekranu, wydruki itd, wyeksportowane maile z outlook do pliku pst nigdy nie wiadomo co się przyda - nie licz na pomoc HR, pracują tam same kobiety bojące się o stanowisko, zresztą nawet nie lubiące się i gryzące wzajemnie kobiety zawsze są lojalne wobec siebie aby wspólnie zniszczyć faceta. - oszczędzajcie! Nigdy nie wiadomo kiedy kobiecie się przestawi wajcha w głowie i Ciebie zacznie niszczyć. Oczywiście facetów psychopatów na stanowiskach też nie brakuje zatem zawsze lepiej mieć jakąś poduszkę finansową na kilka miesięcy jeśli to możliwe. - niektóre kobiety są bezwzględne i mściwe, latami potrafią czekać na zemstę i robią ją w białych rękawiczkach, plotkują oraz przygotowują pod to grunt obgadując kogoś za plecami jaki ktoś jest zły itd Czasem są tak bezczelne po tym jak Ciebie zgnoją, że zrzucą na Ciebie winę, obrażą w oczy i powiedzą, że z Tobą coś nie tak i wydrą mordę następnego dnia przy wszystkich. - niestety ale trendu kobiet managerów nie zatrzymamy i będzie coraz gorzej, dostają stanowiska za zasiedzenie. Co gorsza często się do tego nie nadają i zmuszają do słuchania swoich kocopołów i gnębią facetów, którym zazdroszczą pensji. - nigdy nie mówcie jakiś prywatnych informacji czy problemów kobiecie, nigdy! będą wykorzystane do późniejszej gry oraz ośmieszania - faceci często podłączają się do niszczenia innego faceta, brak im lojalności płci kobiet, często sami podobnie kończą albo nawet gorzej. - pobłaża się kobietom i stają się coraz bezczelniejsze w postępowaniu, potrafią się nawet chwalić tym jak coś załatwiły, nie mają takiej odpowiedzialności jak mężczyźni i często same są seksistowskie, ale maskują to równouprawnieniem, gdy przesuwają bonusy mężczyzn do kobiet - feminizm przenosi się jak zaraza i zgrywanie ofiary w tym pomaga
  10. To nie żart. Zrobiło się głośno ostatnio o leku który biorą miliony ludzi i niezależne organizacje wykryły związek kancerogenny mający na celu przyśpieszyć raka u szczurów by je wybić, zwykle stosowany w trutkach. Lek produkowany jest w Chinach i tam został zanieczyszczony. W Polsce lek bierze około 2 mln cukrzyków. "Toksyczny związek w metforminie. Co mają robić pacjenci przyjmujący leki na cukrzycę?" "Metformina, popularny lek podawany głównie przy cukrzycy typu II i przyjmowany przez ogromną grupę pacjentów. Od lat mówi się o tej substancji jako cudownym medykamencie przedłużającym życie, odmładzającym, zapewniającym długowieczność – a więc nie tylko leczącym cukrzycę. Szacuje się, że w Polsce zażywa go ok. 1,8 mln cukrzyków oraz ok. 300 tys. osób z insulinoopornością bądź zespołem policystycznych jajników." "Czy metforminę należy wycofać z aptek? Na razie nie ma takiej decyzji. Zdaniem urzędników byłaby ona przedwczesna. Nawet bowiem jeśli doszło do przekroczenia norm, to występujące stężenie NDMA nie powinno być groźne dla zdrowia." https://serwisy.gazetaprawna.pl/zdrowie/artykuly/1443037,zanieczyszczone-leki-na-cukrzyce-co-robic.html Ładnie Ator to skomentował https://www.youtube.com/watch?v=oGHr51565LU Podsumowując drodzy Państwo, nic się nie stało, jak z solą wypadową czy glifosatem w kaszy gryczanej.
  11. @Soprano Może żeby to lepiej wytłumaczyć, zobaczcie sobie na poniższy obrazek Pokazuje spektrum światła generowanego przez poszczególne źródła naturalne oraz sztuczne, od 400 do 700 w nm to długość fali i to jest światło widzialne przez człowieka. Określa się niebieskie światło od 380 do 500 nm to o którym mówimy że jest szkodliwe. - Daylight to oczywiście światło z słońca, widać w miarę równomiernie rozłożone komponenty światła, barwą pokazany jaki to kolor. Uwaga tutaj niebieskie światło jest całkiem spore w zakresie 380-500 ale ono jest tylko rano! to bardzo ważne - Incandescent to zwykła żarówka i jak widać ma ona mało niebieskiej barwy przez co jest idealna na wieczór, po za tym proszę pamiętać że wyłącznie mówimy tutaj o tradycyjnych żarówkach z żarzącym się drucikiem, ponownie to bardzo ważne gdyż większość nowoczesnych źródeł migocze co równie jest złe jak niebieskie światło. Zatem najlepsze są tradycyjny żarówki, jasne że przepalają się i zużywają więcej prądu, ale ich spektrum jest najbliższe słońcu oraz nie migoczą i mają mało niebieskiej porcji niebieskiego światła. Warto sobie zrobić zapas bo z czasem UE pewnie kompletnie zbanuje te żarówki, a są najlepsze. Podsumowując proszę używać wyłącznie tych żarówek, żadnych led, halogenów, fluorescencyjnych itd. - fluorescent - ten kto parę lat pracował w biurach wie że świetlówki to tragedia i męczą oczy, nie tylko chodzi o tragiczne spektrum barwy, omijać z daleka - halogen - nie jestem ich fanem ale spektrum jest lepsze niż wielu innych, wolę jednak tradycyjne żarówki - LED - gwóźdź programu. @Marek Kotońskiw jednym z ostatnich streamów wspomniał że nie lubi ledów bo są zimne, tutaj jest właśnie wytłumaczone dlaczego, najwyższy słupek to jest właśnie porcja światła niebieskiego w spektrum, dominująca i przez to jest takie wrażenie. Ledy również migoczą i to jest kolejna ogromna wada gdyż wpływa to na nasz system nerwowy. Tzn my świadomie nie widzimy tego migotania ale układ nerwowy już tak, przez to zmęczenie od ledów a po wielu latach negatywny wpływ na zdrowie. Podsumowując, organizmy żywe od milionów lat rozwijały się przy tradycyjnym świetle słonecznym o określonej barwie i spektrum, jak widać na obrazku większość dzisiejszych źródeł daleko ma to tradycyjnego słońca i co gorsza migocze co bardzo negatywnie wpływa na zdrowie. Co zatem robić: 1) Stosować tradycyjne, stare żarówki jak za PRL-u, oczy macie tylko jedne na całe życie i regulują wiele procesów w organizmie 2) unikać całej reszty, szczególnie ledów, ale niestety większość monitorów to LED i podobne zatem tutaj można pomagać sobie okularami oraz programem IRIS, flux to strata czasu bo nie likwiduje migotania monitora 3) światło to nie wszystko, trzeba też z niego korzystać a najlepszym źródłem jest słońce, ludzie od tysięcy lat większość czasu spędzali na dworze w słońcu czy w cieniu, a nie w domach czy biurach przy sztucznych źródłach światła, zatem lepiej starać się więcej czasu spędzać na dworze za dnia. Nawet można pracować na laptopie czy przy oknie itd.
  12. @Soprano Mam wersję płatną od dłuższego czasu, kosztuje kilkanaście dolarów jednorazowo i przyznam jest naprawdę dobry. Tak wystarczy jasność ustawić na max, bo dziś w monitorach jasność regulowana jest tym jak często chwilowo zapala się podświetlenie, czyli im mniejsza jasność tym częściej podświetlenie migocze, gdyż są krótsze interwały czasu gdy świeci podświetlenie przez co mniejsza jasność. Jak dasz max to monitor rzadziej gasi podświetlenie stąd jest jaśniejsze i mniej migotania. Wydaje się to dziwne ale tak jest. Natomiast jak dasz jasność na max to fluxem nie zbijesz tej jasności, będzie monitor raził po oczach i nie da się oglądać, ale iris pro ma opcję brigthness, która zmienia tzw poziom bieli na poziomie karty graficznej, jak dasz w iris na zero brightness to mimo max jasności na monitorze będziesz miał ciemny ekran. Wiem że to brzmi dziwnie ale to działa i w ten sposób pozbywasz się migotania matrycy do minimum oraz możesz sobie ustawić jasność na minimum na poziomie karty graficznej. Dodatkowo możesz zmniejszyć ilośc niebieskiego światła z monitora ale może być bardzo bursztynowy ekran, ale da się przyzwyczaić. I tak ja używam iris pro plus okulary mimo wszystko, tyle godzin siedzę, więc wolę uważać z oczami.
  13. flux wbrew pozorom jest bardzo słaby, gdyż zmienia co prawda barwę z monitora, ale nie zmienia to fizycznej budowy matrycy, która domyślnie generuje dużą ilość niebieskiej barwy. Poza tym monitory cały czas migoczą, nawet jeśli to jest 120 hz to i tak to wpływa na zdrowie, również migocze podświetlenie, dlatego warto używać program Iris, który jest o wiele lepszy od flux, warto poczytać jak można zmienić migotanie monitora do minimum https://iristech.co/pwm-flicker-test/ co mniej męczy oczy. Jasne że niebieska barwa jest potrzebna, ale naturalna a nie od monitora rano, czyli np wychodząc na dwór itd.
  14. Ogólnie jest tendencja jak kobiety się licytują między sobą, przecież te wszystkie fotki, ubrania i błyskotki to po co? Nie dla facetów ale żeby inne kobity zazdrościły. Teraz to podejście schodzi na podejście do życia oraz ocenianie innych. Ahh spałam z tyloma zagranicznymi facetami, czyli niby jaka ma ona wartość. Jacy ci Polacy to Janusze bez stylu itd. To jest takie licytowanie się która bardziej obsmaruje facetów, że niby ma taką wielką wartość w sobie, ze nie są jej godni. Sorry, ale jak ktoś więcej czasu spędził z Paniami to widzi że za tymi błyskotkami, obiadami jest tylko fasada, maska, tam nie ma nic ciekawego. Dziurę dziś naprawdę można mieć łatwo i może ci faceci przejrzeli na oczy. Zresztą pytanie czy pisała to kobieta, słownictwo i zwroty na to nie wskazuje,
  15. Pojawił się ciekawy artykuł na polsat interwencje o tym jak ojciec jest ścigany przez komornika mimo, że płacił alimenty żonie: "Choć pan Michał od trzech lat płaci alimenty, komornik blokuje mu konta bankowe, odcinając od środków do życia i pieniędzy firmy. Urzędnik zajmuje rachunki, na których są dużo większe kwoty niż 800 zł alimentów. I okazuje się, że robi to… zgodnie z prawem." A cyrk jest dlatego bo: "- Kiedy dłużnik jest poinformowany o tym, że egzekucja jest w toku, powinien swoje zobowiązania spełniać do rąk komornika. Dla własnego bezpieczeństwa. Dlatego, że jeżeli będzie płacił bezpośrednio, tak jak w orzeczeniu sądowym zostało to zapisane do rąk matki, naraża się na to, że zostaną te wpłaty uznane nie za alimenty, a za dodatkowy prezent dla dziecka – informuje Andrzej Ritmann, rzecznik prasowy Izby Komorniczej w Łodzi." "Pan Michał ma zablokowane wszystkie konta, w tym konto firmowe. Komornik nie blokuje 800 złotych, a dużo większe kwoty. Mężczyzna złożył kilka skarg na czynności komornicze. Bez skutku." Dlaczego cała dzieje się akcja, bo kruszynka się mści: "Jak tłumaczy, sąd oddalił skargi pana Michała „ponieważ wierzycielka nie cofnęła swojego wniosku i komornik miał obowiązek wykonywania czynności tak, jakby pan dłużnik nie przekazywał żadnych środków na konto przedstawicielki”. Najlepszym rozwiązaniem dla pana Michała byłoby zakończenie egzekucji komorniczej. Pismo do komornika w tej sprawie może złożyć matka dziecka. Ta jednak do tej pory tego nie zrobiła. Nie chciała też wypowiedzieć się przed kamerą." Źródło: https://interwencja.polsatnews.pl/reportaz/2019-11-25/placi-alimenty-a-komornik-zajmuje-mu-konta/ Jak zatem widać spełniając obowiązek alimentacyjny wobec żony można zostać dłużnikiem i skasowanym dwa razy, takie mamy prawo.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.