Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Adrianos

Użytkownik
  • Content Count

    56
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Adrianos last won the day on June 24

Adrianos had the most liked content!

Community Reputation

171 Świetna

About Adrianos

  • Rank
    Kot

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Miejscowość
    Warszawa

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Każdemu to mówi. Niedługo będziesz jej kolejnym "byłym" z którym tylko sypiała. Proste. Chyba że to Ty się zaangażujesz i Ty będziesz ciągnął ten związek i latał wokół niej i się dla niej starał, a ona będzie tylko wymagała. Bo ona wie, że jak nie Ty, to innego sobie znajdzie - jak zawsze.
  2. Otóż to. Głównie to pierwsze, bo ja z nią pracuję codziennie i muszę mieć z nią dobry kontakt (jeśli chodzi o sprawy firmowe), bo musimy współpracować w wielu kwestiach. Oczywiście od pewnego czasu stosuję zasadę, że odzywam się do niej wyłącznie w sprawach firmowych i wyłącznie oficjalnie, absolutnie nie jak chcę o coś zapytać itd - po prostu nie zapytam i sam rozwiązuję sprawę, tak samo jak widzę że ona potrzebuje z czymś pomocy - to nie pomogę, bo to nie leży w moich kompetencjach, itd itd.
  3. Ja auta zawsze miałem, często modele na które kobiety lecą, więc praktycznie zawsze robiłem tak: - pierwsze spotkanie ustawiałem na mieście, więc docierałem na własnych nogach (ew.taxi) - jeśli widziałem że ona ma auto, to zawsze pytałem czy po mnie przyjedzie, bo nie mam auta - jak sytuacja była taka że jednak musiałem po nią przyjechać (bo np.było daleko) i chwaliła auto, to zawsze mówiłem że pożyczone Pamiętam dobrze jak jedna panna mi mówiła że mam super auto bo duże, a ona lubi duże auta bo są dobre na dalekie wycieczki, to powiedziałem że akurat sprzedaję. Spytała dlaczego? Bo za duże, chcę coś miejskiego, może seicento. Zdenerwowała się. Nie wiem dlaczego. Kiedyś inna panna mi powiedziała "ja to bym nie mogła mieć faceta bez samochodu". Na co odpowiedziałem: "ja nie mam ale też szukam kobiety z samochodem, a Ty masz auto?" Nie miała. Dopiero jak jakaś kobieta ze mną była w stałym układzie, czy też związku, jakkolwiek to nazwać, to dopiero wtedy "zachowywałem się normalnie" i normalnie po nią przyjeżdzałem jak człowiek 😁 A dopóki to tylko luźne spotkania, to zawsze się starałem udawać biedniejszego niż jestem.
  4. Ja nigdy w życiu żadnej nie podrywałem w internecie, nawet nie zagadywałem, wyznaję zasadę że jeśli kogoś podrywać to tylko na żywo. W internecie, nawet pomijając już to manipulowanie zdjęciami, czułbym się dziwnie wiedząc że ona równocześnie pisze z innymi facetami i muszę jakby "konkurować" żeby to mnie wybrała, nie lubię brać udziału w castingach. Na żywo jesteś w rozmowie 1 na 1 i wiesz że to na Tobie skupia całą swoją uwagę i - od razu też wiadomo czy jest chemia czy chemii nie ma i zapominasz o temacie. A przez internet można pisać wiele dni, a potem się okaże że lipa na żywo. Strata czasu. Ale wracając do tematu zdjęć w internecie. Mam znajomą, tzn może to za dużo powiedziane bo tylko kilka razy w życiu ją widziałem, to siostra koleżanki. Dość gruba dziewczyna. Młoda bo 25 lat, ale dość gruba. Albo raczej powiem wprost - gruba tak bardzo że aż odpychająca. Przypadkiem ją zobaczyłem na Facebooku - szok! Wyłącznie jedno zdjęcie, sama twarz, mocno wycięta jak do dowodu osobistego, ale zdjęcie zrobione tak, że ta twarz wydaje się szczupła! Szok, bo na żywo nawet twarz ma grubą, nie wiem jak ona zrobiła to zdjęcie, ale naprawdę wygląda na szczupłą twarz. Coś bardzo podobnego do tego zdjęcia: https://www.youtube.com/watch?v=MDzbp7pfESc
  5. Na takie sytuacje właśnie jest układ typu "raz Ty stawiasz, raz ona" , a nie "pół na pół". Zaprosiła Cię na obiad, następnym razem zapraszasz Ty (nieważne czy sam umiesz gotować czy w restauracji). Potem kolejny raz ona. I tak dalej. Jeśli tak to funkcjonuje to całkiem zdrowy układ. Przekładając to na temat wakacji. Może być taki układ, że facet całkowicie sponsoruje wyjazd gdzieś na tydzień, ale nastepnym razem to kobieta też całkowicie sponsoruje podobny wyjazd. Wiadomo - nikt nie będzie liczył co do złotówki, ale mniej więcej żeby był podobny koszt. Jak byłby taki układ to wszystko spoko. Ale jak napisałem parę postów wyżej - najczęściej jest taki układ: - facet stawia jeden weekend: wyjazd samochodem na drugi koniec polski, paliwo, nocleg w hotelu, wyżywienie na 2 dni, atrakcje - kobieta oferuje że w następny weekend ona stawia wycieczkę, ok, a jej propozycja to: romantyczny wyjazd rowerami nad jezioro i na zapiekanki I potem chodzi dumna z siebie, że też potrafi płacić za faceta.
  6. Miłość jest w wieku nastoletnim, a kończy się wraz z momentem gdy kobieta dojrzeje. Jedne szybciej, inne później, ale każda jak dojrzeje to przestaje się interesować miłością a wyłącznie korzyściami finansowymi i zasobami.
  7. Świetnie opisane, a najczęściej spotykany układ u kobiet to nr 4 i zapytam retorycznie - czy ktoś zna takie kobiety które nie dążą do tego układu?
  8. Kolejny hit z mojego biura. Dzień wczorajszy. Wszyscy pracujemy, wchodzi "nasza singielka" do biura i zaczyna temat: - Cześć dziewczyny (tak, ja też byłem w biurze, ale ona nie wita się z kolegami) Słuchajcie od dzisiaj szukam faceta przez internet, słyszałam że to super sprawa! Oczywiście koleżanki wszystkie pozytywnie zaskoczone, jedna przez drugą się wyrywają do chwalenia tego pomysłu itd, ja się nie odzywam i jak zwykle nie chcę słuchać ale muszę, więc słyszę co ona dalej mówi: - Bo wiecie, przez internet zanim się z kimś spotkam to już mogę się dużo dowiedzieć ile on zarabia, gdzie pracuje i czy jest ambitny a nie tak jak każdy że leń i nierób, nie będę tracić czasu na spotkania z takimi. Dziewczyny nadal zachwycone, ale jedna (jedna mądra) ma wątpliwości, mówi że przez internet nie ma sensu kogoś poznawać, bo w rozmowach przez internet może kłamać, już pomijając że nawet można podesłać zdjęcie które nie oddaje rzeczywistości, itd I to był świetny pocisk w stronę kobiet, ale oczywiście żadna nie załapała i wszystkie mówiły to w kontekście facetów, więc "nasza singielka" zaczyna narzekanie jacy faceci są źli i jak ciężko spotkać normalnego "w realu". I oczywiście ona w swoim stylu, musiała dać jakiś przykład takiego złego faceta, a że ja zawsze jestem w biurze, to zaczepiła mnie: - o na przykład on (moje imie), 35 lat i do tej pory samotny, tacy są teraz faceci że żadna ich nie chce Ja na to w swoim stylu: - A może to z Tobą coś nie tak, skoro też jesteś po 30-stce i nadal nie możesz znaleźć właściwego faceta, tylko narzekasz że każdy zły, to może to Ty powinnaś zmienić coś w sobie? I to był koniec. Od tego momentu wszystkie, WSZYSTKIE, kobiety z biura wsiadły na mnie. Że co się jej czepiam, jak sam nie mogę znaleźć kobiety (to nic że wielokrotnie podkreślam że nie szukam i dobrze mi być singlem, a akurat wczoraj wieczorem miałem umówioną "randkę i seks" i to z moją stałą FF, ale o tym nie wspominałem przecież bo po co). Itd itd. Atmosfera w biurze straszna. Ja oczywiście się z tego śmieję, ale ogólnie potem przez cały dzień w biurze wszystkie z fochem i nic się nie da załatwić jeśli chodzi o sprawy służbowe. I przez co to wszystko? Ano przez to, że "nasza singielka" nie potrafi opowiadać czegokolwiek bez zaatakowania choćby jednego faceta, głównie mnie, bo zwykle tylko ja siedzę w biurze z facetów. ps. Jeśli chcecie poczytać, to mogę opisywać od czasu do czasu co lepsze historie z naszego biura, bo czasem jest tak że pękam ze śmiechu a nie mam komu opowiedzieć 😂
  9. Ja pracuję w biurze z kobietami od paru lat. Większość to kobiety, szefem jest kobieta, a facetów łącznie ze mną jest 3, w tym tak naprawdę tylko ja najwięcej czasu spędzam w biurze (drugi jest informatykiem który wpada do biura raz na tydzień, trzeci głównie w terenie, ja też powinienem w terenie ale ktoś musi ogarniać dokumenty więc dużo siedzę w biurze). Praca u nas wygląda tak: - szefowa nic nie ogarnia, nic nie wie o co chodzi w jej firmie, firma ma sama działać, a ona siedzi i dobrze wygląda jak klienci przychodzą ale ma zerową wiedzę - koleżanki które odwalają całą robotę - cały czas zamieszanie, cały czas nerwy, bo żadna nie wie jakie są ich zadania, codziennie jest loteria, która co ma zrobić, fakt że robią to dobrze i mają kompetencje, ale w atmosferze nerwów - jak jednej koleżanki nie ma (a zwłaszcza szefowej) to reszta ją bardzo obgaduje, że tamta nic nie robi, że wszystko one muszą, no i wiadomo o sprawach prywatnych z jej życia to non stop plotkują - jak tamta której nie było wraca - to są najlepsze przyjaciółki, czasem jest tak że w ciągu godziny strasznie po którejś jadą, a jak za godzinę tamta wraca to sobie plotkują o paznokciach czy kierunku urlopu jak najlepsze przyjaciółeczki - szefowa cały czas zwraca uwagę tamtym, że mało robią i dorzuca im pracy, a sama nie ma pojęcia jak działa jej firma i nie wie że tak naprawdę to właśnie one jej całą firmę ogarniają i wiedzą dużo więcej niż ona - codziennie przerwy o dowolnych godzinach na kawkę i ciasteczka, a potem wieczne narzekanie że nie wyrabiają się z pracą danego dnia (nie zauważają że z 8 godz pracy przesiedziały 2 na kawie i plotkach) - ciągle obgadywanie facetów, całe dnie, ich partnerów, mężów (oczywiście same negatywne rzeczy) i........ mnie i reszty kolegów z pracy (oczywiście same negatywne rzeczy) Ogólnie gdyby nie praca z kobietami, to sama praca byłaby lekka i przyjemna i dlatego mi się podoba i jeszcze mnie tutaj to trzyma, ale przez to że się pracuje z kobietami to cały czas myślę o odejściu z tej firmy.
  10. Takich jest wiele. Nie raz sie z takimi spotkałem. Np. układ typu "raz ja płacę, raz ona płaci" według nich polega na tym, że: 1. facet płaci za paliwo na 500km + hotel + atrakcje na miejscu, taki wypad na weekend 2. następnym razem ona płaci za wypad rowerami na zapiekankę Czy inny przykład: 1. idzie z facetem na obiad, wybiera najdroższy obiad z karty, do tego duży deser, napoje, może drinki, facet płaci bo ustalili że "raz Ty, raz ja" 2. następnym razem jest z facetem przejazdem w mcdonaldzie, biorą kawę za 5zł i ona dumna mówi "Ty ostatnio płaciłeś, dziś ja płacę" i zadowolona że się dzielą pół na pół...
  11. Albo trafiłeś na taką z 1% normalnych kobiet, albo to Ty tak świetnie ją wychowałeś. Tak czy inaczej: szacun
  12. Ja zawsze robiłem prosty test na to czy dana pani się nadaje na partnerkę lub jakiekolwiek myślenie o niej poważnie. Na pierwszym spotkaniu kawa i obserwacja po otrzymaniu rachunku. (oczywiście nie chodziłem do miejsc gdzie się płaci z góry) Jak pani się upierała że zapłaci za siebie = zdała test (ewentualnie dopuszczam, jeśli powie że następnym razem ona płaci i faktycznie nastepnym razem zapłaci za nas oboje) Jak pani milcząco pozwoliła żebym ja zapłacił = nie zdała, koniec znajomości I co ciekawe, przez ostatnie np.10 lat, takich pań było pół na pół*, czyli z moich obserwacji połowa za siebie potrafiła płacić i wręcz się upierać przy tym. Więc jeśli jakaś pani wymaga żeby za nią płacić = z góry kończę znajomość, bo wiem że nadal jest dużo takich które potrafią za siebie zapłacić* * - oczywiście to tylko pierwszy test i wiele kobiet udaje chętne do zapłacenia za siebie, żeby zrobić dobre wrażenie, a dopiero później już w związku planują wyciągnąć całą kasę faceta
  13. Że co? 🤣 Od kiedy jest z Tobą to pozwoliłeś by chociaż raz z nim się spotkała na ten rower? Powiedziałeś "szukajmy innych opcji - wspólne jeżdżenie"? 🤣 Jakbyście wspólnie jeździli w trójkę, to zarówno dla niej jak i dla niego byś był jakimś betą co im tylko przeszkadza...
  14. Takie oto porady dla pań.... https://streamable.com/6oule (link bezpieczny, krótki filmik)
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.