Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Esmeron

Starszy Użytkownik
  • Content Count

    422
  • Donations

    800.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Esmeron last won the day on October 4

Esmeron had the most liked content!

Community Reputation

637 Świetna

About Esmeron

  • Rank
    Starszy Kapral

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Jeśli zawsze była nieśmiała albo ta sfera w ogóle nie była nie wiadomo jak atrakcyjna, to możecie porozmawiać, poproebowac czegoś nowego, soorbieac urozmaicić. Co i tak nie zwalnia Cię z punktów wylozonych dalej. Jeśli na początku było ogniście i pani różne fajne rzeczy wyprawiala a teraz nie to zapewne niszczy Was rutyna, brak wyzwań, a pani czuje się zbyt pewnie w związku. To jest powszechne zjawisko w długich związkach, gdzie pani czuje się pewnie i ma przewagę ( obrączka, dzieci, atrakcyjność fizyczna przy parterze który w długim związku troche zdziadzial). Recepta na to jest tylko jedna i nie ma gwarancji, że coś poważnie poprawi, a prawdopodne jest to, że reakcja ze strony pani będzie nieprzyjemna (fochy, wyrzuty, gównoburze). Ale i tak warto to zrobić. O co chodzi? Musisz na powrót stać się atrakcyjny, a pani musi przestać czuć się w 100% pewnie. Nawet jeśli prezentujesz jakiś poziom i jesteś zaradny, poukładany i ogarnięty ale nie masz prawie nic poza związkiem, poswiecasz sie dla pani i zgadzasz się łatwo na wszytsko co chce, to dziadziejesz. Odruch "bardziej się postaram to będzie lepiej" posłał niejednego faceta na dno. Jak wybić panią z takiego niszczycielskiego poczucia bezpieczeństwa? Przy założeniu, że zależy Ci na niej i chcesz być w porządku. 1. Rodzina i przyjaciele. Miej czas na kontakty z nimi i niech to będzie żelazne / święte. Każdy wjazd, foch pani na czas poświęcany rodzinie i przyjaciołom (Twoim!! Nie "waszym", bo to jej przyjaciele a nie twoi) musi spotykać się że stanowczą reakcją. 2. Hobby, pasje (w tym sport, aktywność fizyczna). Tu jest problem zawsze bo czas jest zasobem trudnym do dzielenia i gospodarowania. Zasadniczo pani chce całego Twojego czasu poza pracą zawodową. Nawet jak siedzisz na kanapie w drugim pokoju i nie skaczesz wokół niej to jest to poczucie bezpieczeństwa do którego dąży. Jeśli w tym czasie biegasz albo jedziesz na siłownię, trening, czy kurs kaskaderskiego wypasania owiec, to już jest dysonans. Zgrzyt. Już się czuje niepewnie. Zasadniczo o to chodzi. 3. Wygląd. Połączone z punktem 2 Masz sie prezdntowac. Nie tylko sylwetka, ale przyzwoite czyste ubranie, włosy, zarost pod kontolą. Jeśli stałes się w związku kanapowym misiem z brzuszkiem, lazisz w podartych skarpetkach i spranych koszulkach, to taka zmiana wywoła dwa, a nawet 3 efekty A. pani będzie miała niezły mindfuck, zacznie się obawiać, że ktoś się wokół Ciebie kręci i dlatego się tak zmieniasz, dla kogo on się tak stroi, może ma dupe na boku, może już mu nie wystarcze. B. Faktycznie zaczniesz lepiej wyglądać, pewniej się poruszać. Do tego możliwości seksualne rosną, bo zdrowy zadbany po prostu może więcej. W dodatku brak sadła= dłuższy naganiacz. C. Brak pewności pani, która przyzwyczaiła się do kanapowego bezpiecznego misia najpewniej będzie skutkował pierwszą reakcją w postaci fochow, wyrzutów i ogólnych nieprzyjemności. Pani zacnie Ci wyrzucać, że zaniedbujesz, że nie poswiecasz czasu etc. To jest zasadniczo największy problem jeśli w taki sposób chcesz ratować siebie i swój stały związek. Zmiana. Ludzie nie lubią zmian. I bardzo trudno jest zmienić nawyki... Tobie może być trudno ruszyć tylek, wziąć się za siebie i konsekwentnie trzymać ramę. Jej będzie trudno zacząć się znowu starać i utracić ciepełko stabilizacji w jej rozumieniu tego słowa. Jaki tego cel i efekty? Kobiety opowiadają i wierzą zresztą szczerze, że chcą w związku pewności i stabilizacji. Nie ich wina. Takie programowanie plus instynkty. Ale programowanie i instynkty nie są nastawione na trwałość związku, a już na pewno nie na to żebyś był happy i super życie erotyczne. Panie same nie rozumieją tego zjawiska, ale dążą do tego byś był jej oddany i pewny, czyli najprościej po linii najmniejszego oporu: nieatrakcyjny dla innych kobiet i żebyś poświęcił caly swoj czas zwiazkowi. Czyli jej. Te, które to osiągają zauważają po chwili, że nie są happy, bo partner nie pociąga, jest nudny, zapuscil się. Zaczną się pogarda i często zdrada albo odejście. A na koniec racjonalizacja, w efekcie ty jesteś winny rozpadowi zwiazku Kiedy trzymasz ramę, atrakcyjność i masz swoje pasje, przyjaciół i dziedziny życia które są Twoje i pani nie ma tam wiele do powiedzenia, albo w ogóle nie ma tam wstępu, jesteś soba, emanujesz pewnością i siła. Podświadomie pani będzie czuła że jestes atrakcyjny nie tylko dla niej, ale dla potencjalnych rywalek też. I takie będą. W pierwszym odruchu spróbuję Cię zdominować i zmisiować. Jeśli się nie uda, będzie musiała sama się wysilać i starac. Będzie pilnować żeby trzymać pewna atrakcyjność. I w ruch pójdzie tylłeczek i wagina. Dlatego to o czym piszę trzeba ustalać na początku i twardo się ich trzymać. Facet który zrobi z kobiety i związku punkt centralny i sens życia, poświęca się, oddala od przyjaciół i rodziny, rezygnuję z pasji i samego siebie dla zwiazku, ma delikatnie mówiąc przesrane. Zawsze przegra w ten czy inny sposób. Nawet jeśli jego kobieta to mityczna Himalajka, ideal kobiety, eteryczna istota która kocha szczerze, wspiera, jest wdzięczna, nie robi kupy i ma cyce jak Broad Peak.
  2. Źle na to patrzcie. Całkowicie niewłaściwie. "mam tylko 1 przyjaciela, marnieee..." 1 prawdziwy szczery przyjaciel to często więcej nic potrzeba. Moje obserwacje, doświadczenia i rozkminy: -z czasów szkolnych i licealnych baaaaaardzo mało znjaomości przetrwało. Za bardzo nas rozrzuciło po świecie, każdego własne życie wciągbęło. Niektórzy co tu dużo mówić, zdziadzieli. Przykro rozpoznać w pijanym zarosnietym menelu kumpla z szkolej ławy. A to się zdarza. - niektórzy tak daleko, że spotkać się można tylko w okolicach Bożego Narodzenia i to głównie dlatego, że to mała miejscowość, po prostu jak się wyjdzie na spacer albo do kościoła, to się spotka. I to są bardzo miłe momenty, zakończone zapewnieniami "trzeba się zgadać", czego wychodzi jak zwykle nic. - niektórzy powsiąkali w związki, małżeństwa i po prostu nie znajdują czasu. Normalne. - ze studiów. No tutaj to na brak wspólnych tematów nie można narzekać, ale przesada jest w drugą stronę. Poza pracą mało jest o czym pogadać. Z tej grupy jest na dzień dzisiejszy 3 kumpli, z którymi utrzymuje znajomości i mi na nich zależy. Choć ciężko się spotkać, bo robota, życie prywatne, odległość. - z pracy mam znajomych, nie przyjaciół. Dlaczego tak się dzieje? 1. Plan wg którego żyjemy. Szkoła, studia, do roboty, rodzins. Praca-dom-praca-dom. Czasu brakuje. 2. Wsiąkanie w związki. Po części sami się angażujemy tak, że inne znajomości schodzą na dalszy plan. Po części kierunkują nas tak kobiety, ktore bardzo nie lubią, żebyśmy mieli cokolwiek fajnego poza związkiem z nią. 3. Elementem Matrixa jest też pozorna łatwość komunikacji, internet. Masz poczucie że w każdej chwili możesz napisać, baaaaaa nawet zadzownić. Łool nawet sobie na fotkach zobaczyć co u nich. Jaki efekt? Nie robisz tego. W pewnym momencie zdajesz sobie sprawę że nie gadałes z kumplem już 5 lat. Cześć ludzi, których uważałem za przyjaciół zatrzymało sito rozpadu mojego małżeństwa i rozwodu. Bardziej po drodze było im z ex i włączyli się w kampanię robienia że mnie potwora. Złożyłem im serdeczne życzenia dalekiej podróży i odbycia rychłego biernego stosunku analnego i urwalem kontakt. Czy mi tego szkoda? Absolutnie nie. Po co tracić czas na takich ludzi. Ale w tym wszystkim odnalazłem takich prawdziwych przyjaciół i to zupełnie nieoczekiwanie. Obecnie mam więc 2 sprawdzonych i zaufanych przyjaciół. Grono tych 2 osób którym ufam bezgranicznie poszerza jeszcze mój Ojciec. Mam też bardzo dobre relacje z rodziną, w tym że Szwagrem. Mało? Bieda?? Kuuuuułwa. Ja się czuję jak milioner I na koniec. Jeśli doskwiera Ci brak przyjaciół weź pod rozkminę następujące myśli: 1. Dlaczego nie mam kontaktu z kumplami? Co mogę z tym zrobić? 2. Docen tych ludzi których masz już. Jak olejesz przyjaciela z szkolnych lat, czy ze studiów, to go nie zamienisz na innego łatwo. Bo nie będzie człowieka który tyle z Tobą przeżył. 3. Dlatego zadbać trzeba o tych co są, a nie narzekać że ich mało. 4. Wąski krąg przyjaciół ma zalety: nie dzielisz swojego czasu na tłum prawie randomowych gości, z którymi prskwychbke nic wspólnego nie masz. Pielęgnuj 1-2 znajomości wysokiej jakości.
  3. Wtedy wzruszenie ramionami i olewka. Po co mi taka typiara? Zresztą ja to pisałem raczej pod kątem bardziej klasycznego modelu. Poznaję atrakcyjną kobietę w realu, klimat jest, gadka się klei i umawiamy się na spotkanie. Nigdy nie korzystałem z takich internetowych serwisów.
  4. Wszyscy ci wyżej wymienieni sportowcy to zawodowcy, wszystko co jedzą, piją i wydalają jest analizowane przed armię ekspertów, dietetyków, lekarzy, etc. Nie twierdzę że bez mięsa się nie da żyć. Potwierdzam że za dużo jest niezdrowo, ale nie poadajmy w skrajności. To że ci ludzie mają takie wyniki i osiągi zawdzięczają nie eliminacji mięsa z diety, tylko predyspozycjom, ogromnej pracy i treningom, a także sztabowi ludzi którzy nad tym czuwają. Plus zapewne niektórzy wspomagaczom i środkom dopingu.
  5. Czekasz zawsze 3 dni. To wymyślił Jezus. Gdyby po śmierci zmartwychwstał 1 dnia, to by nikt nawet nie zdążył się dowiedzieć że umarł. 2 dzień to sobota była, gdzie wszyscy zajęci swoimi sprawami. Nie. Odczekal 3 dni i wtedy zrobiło to piorunujące wrażenie. Zadzwonisz od razu, albo 1 dnia po spotkaniu- desperat. 2 dnia zacznie się niepokoić i szarpać "może mu się nie spodobałam, może źle wyglądam, co się nie podoba we mnie?" 3 dzień jest najlepszy. Bo panna dostaje szału z niepewności, ale jeszcze sobie nie zracjonalizowała j nie skreśliła. A Ty pokazujesz że w sumie jesteś zainteresowany ale masz swoje sprawy i nie wbijasz jej na piedestał.
  6. @Gromisek to z discordem to extra pomysł. Jak masz podstawy solidne to super. Ja mogę podpowiedzieć jescze dwie sprawy. Mi pomogly bardzo w płynnym opanowaniu 2 języków obcych 1. Filmy w oryginale. Ale chodzi o takie filmy które dobrze znasz, lubisz i które wywołują emocje niektórymi scenami. Wrócisz kilka razy do ulubionych filmów albo scen i zobaczysz że zapamietasz bez wysiłku cale dialogi, co szybko przełoży się na stosowanie konstrukcji gramatycznych i zwrotów w normalnej mowie. 2. Gry komputerowe. Takie w których jest dużo dialogów zarówno w formie pisanej jak i z tekstem. Zwykle najlepiej sprawdza się RPG. Ja w ten sposób szlifowałem 2 języki. Wysiłek niewielki bo to frajda. Do tego często gram z notstnikirm pod ręką i notuje słówka i zwroty, często całe zdania, które rozumiem ale podoba mi się ich brzmienie. 3. Muzyka. Czesto słuchamy piosenek, podobają się, ale nie rozumiemy słów (nawet nie przez brak słownictwa tylko po prostu zlewa się to w jeden kociołek dźwięków). Weź ulubione piosenki, posłuchaj ich jeszvzs raz z tekstem piosenki (na YouTube są takie wersje z tekstem). Zupełnie nowa jakość. A ponieważ piosenkę znasz, to uczysz się błyskawicznie We wszystkich 3 puntach chodzi o to, że nie wkuwasz, bo to nudne. Kotwiczysz naukę języka w tym co znasz i lubisz. Super skuteczne ale wymaga wczesniejszego opanowania podstaw.
  7. Eee czemu wszyscy mają bekę z mojego wpisu? 😕
  8. @Gromisek to z discordem to extra pomysł. Jak masz podstawy solidne to super. Ja mogę podpowiedzieć jescze dwie sprawy. Mi pomogly bardzo w płynnym opanowaniu 2 języków obcych 1. Filmy w oryginale. Ale chodzi o takie filmy które dobrze znasz, lubisz i które wywołują emocje niektórymi scenami. Wrócisz kilka razy do ulubionych filmów albo scen i zobaczysz że zapamietasz bez wysiłku cale dialogi, co szybko przełoży się na stosowanie konstrukcji gramatycznych i zwrotów w normalnej mowie. 2. Gry komputerowe. Takie w których jest dużo dialogów zarówno w formie pisanej jak i z tekstem. Zwykle najlepiej sprawdza się RPG. Ja w ten sposób szlifowałem 2 języki. Wysiłek niewielki bo to frajda. Do tego często gram z notstnikirm pod ręką i notuje słówka i zwroty, często całe zdania, które rozumiem ale podoba mi się ich brzmienie. 3. Muzyka. Czesto słuchamy piosenek, podobają się, ale nie rozumiemy słów (nawet nie przez brak słownictwa tylko po prostu zlewa się to w jeden kociołek dźwięków). Weź ulubione piosenki, posłuchaj ich jeszvzs raz z tekstem piosenki (na YouTube są takie wersje z tekstem). Zupełnie nowa jakość. A ponieważ piosenkę znasz, to uczysz się błyskawicznie We wszystkich 3 puntach chodzi o to, że nie wkuwasz, bo to nudne. Kotwiczysz naukę języka w tym co znasz i lubisz. Super skuteczne ale wymaga wczesniejszego opanowania podstaw.
  9. Mylisz pojęcia. Ale to nie ma znaczenia. Klasyfikacje są różne, a granice są bardzo zatarte. Rzadko też jest zaburzenie izolowane, najczęściej są kombinacje. Mam pewne podejrzenia, ale nie będę się nimi dzielił tutaj, ponieważ 1. Takie diagnozy stawia specjalista w tym zakresie i robi się to na podstawie kontaktu z takim człowiekiem przy poparciu solidna wiedzą i doświadczeniem. Nigdy na podstawie anonimowego opisu z internetu. 2. To nie ma absolutnie żadnego znaczenia. Dość Ci wiedzieć że Twoja babcia jest toksyczna i bardzo trudna w kontsktach. Zamiast rozkminiać proponuję zwrócić uwagę na następujące sprawy: 1. Niezależnie od tego czy ma jakieś zaburzenia osobowości, czy po prostu ma paskudny charakter - raczej nic z tym nie zrobisz. Ludzie się nie zmieniają łatwo a na starość kostnieja jeszcze bardziej. Traktuj babcie z należytym szacunkiem, wspieraj jeśli trzeba i kochaj jeśli to w ogóle możliwe, ale mimo że to rodizna nie zapominaj do czego jest zdolna. Ona się już nie zmieni. 2. Przyzyj sie mamie i jej problemom, wzorcom zachowań. Dlaczego? Dlatego że zaburzeni rodzice często przekazują swój problem dzieciom, albo swoim zachowaniem gerenuja w nich jakiś inny. Dlatego jak pijak chleje, to nie niszczy tylko swojego zdrowia i życia, ale skazuje swoje dzieci na problemy w dorosłym życiu. Jeśli są problemy u mamy możesz się zastanowić czy da się z tym coś zrobić. I bardzo ważne: czy mialo/ ma to wpływ na Ciebie. A jeśli mama jest normalna osoba, bez problemów, nietoksyczna i masz pewność, że nie jest to fałszywy obraz jaki tworzysz będąc jej synem, to... ... Pośrednio masz wskazówkę że być może babcia nie jest zaburzona, tylko zgorzkniala na starość i zrobiła się nieznośna. W ogóle bardzo warto interesować się swoimi dziadkami. Nie przegapić tego, jak się da spędzić z nimi czas, pogadać, poznać ich historie. Prawda jest taka, że podświadomie patrzymy na nich jako na strarych, zacofsnych, mało atrakcyjnych ludzi z którymi nie ma wspólnych tematów. Tymczasem jakby pogrzebać to nieraz się okaże że dziadek jak był w naszym wieku to był przechujem o konkretnych dokonaniach i stalowych jajch i przy jego dokonaniach nasza egzystencja i "osiągnięcia" blado wypadają.
  10. Obustronna przyjaźń damsko-męska zasadniczo nie istnieje. Nie masz sie czego obawiać jeśli 1. Kolega jest gejem i jest to pewne 2. Kolega jest tak szpetny i nieatrakcyjny, że masz pewność że Twoja dziewczyna na niego nie poleci. Jesteś na początku znajomości więc nie szarżuj, nie naskakuj na gościa. Siła spokoju.
  11. Tak żeby mnie dziewczyna wystawiła na chwilę przed spotkaniem przydarzyło się raz. Na studiach jeszcze. Poszedłem na piwo do knajpy, a potem do kina, bo akurat grali film który chciałem zobaczyć. A panna bardzo mi się podobała, ale bez przesady i drugi raz nie zaproponowałem. Ale wtedy było mi przykro. Tylko wtedy nie miałem jeszcze wiedzy i doświadczenia. Później jeśli spotkania były przez kobiety odwoływane to zazwyczaj z przyzwoitym wyprzedzeniem. Na tyle ok, że nie miałem za złe, nie marnował sie cały wieczór i bez spiny przyjmowałem, że coś mogło wypaść. Tak jest higieniczniej niż "olała mnie". Poza tym ja zawsze miałem coś do roboty i sporo hobby, które ciężko było poupychać czasowo. W LTRach w zasadzie jak spotkanie wypadało, to czasem się cieszyłem że mam czas na swoje sprawy. Ale do rzeczy: Moją reakcją na takie zagranie w późniejszym czasie było zawsze "No spoko, mam co robić, znajomi mnie dzisiaj chcieli wyciągnąć. Jak nie dzisiaj to kiedy?". Bez cienia rozczarowania. Czasami słychać było w słuchawce jak się styki przepalały. Tutaj zwykle padała jakąś propozycja, niezbyt odległa w czasie, a ja odpowdałem "Czekaj.. Czwartek? No niestety nie mogę, jestem już umówiony. Wiesz co, zadzwonie do Ciebie, dobrze?" I teraz czekasz 3 dni. Nie wolno zadzwonić tego samego dnia. Nie wolno następnego. 3 dni. Tak kazał Jezus Chrystus. Wtedy wybierasz dzień jaki Tobie pasuje. Mi się jeszcze nie zdarzyło żeby się takie spotkanie nie odbyło. A z jednej takiej sytuacji była 2-letnia przygoda. Nie wiem jak to by teraz wygladało, bo z powodu 10letniego związku wpadłem z obiegu na długo i sporo paprają smartfony, komunikatory. Ale myślę że pewne mechanizmy tak samo działają.
  12. Esmeron

    Telefon

    Podstawowa sprawa> do czego potrzebujesz telefonu. Dzwonienie, komunikator, od czasu do czasu coś sprawdzić w necie- całkiem przyzwoity Samsung jest do wzięcia za około 400zł nowy. Nie pamiętam tylko jaka to była seria. Dzwonienie, komunikator, trochę internetu, do czytania forum i może jakiś artykułów, w miarę dobre zdjęcia - nie potrzebujesz tegorocznego modelu flagowca z najnowszymi podzespołami i cudami, których 99,9% i tak nigdy nie wykorzysta. Porozglądaj się po nieco starszych modelach. Jeden z najlepiej wspominanych telefonów jakie miałem to Honor 8. To jest firma-córka Huawei. Normalnych wymiarów bardzo ładnie wykonany. Na moje potrzeby był idealny, poza tym, że nie sprawiał żadnych kłopotów, to mogłem sobie obejrzeć czasem film na netflix na dyżurze i robił naprawdę ładne zdjęcia jak na ten przedział cenowy. Z tego co widzę, można taki obecnie kupić za około 800-900 złotych.
  13. Witaj. Przykro, że masz taki problem, a a właściwie przeżycia, bo jak popatrzysz na to z dystansem, to zauważysz że w zasadzie to problem nie jest. Tylko emocje. 1. Twoim osobistym problemem jest to, że w swojej głowie tworzysz scenariusze, wyobrazenia i masz wzgledem nich oczekiwania, a także wiazesz się z nimi emocjonalnie. Tego człowieka nigdy nie poznałaś. Nie widziałaś na żywo nawet. Nic porozumienia? Uwierz mi ze przez internet to jest bardzo proste gdybyśmy zaczęli że sobą pisać, byłbym w stanie z Tobą taki kontakt nawiązać na podobnym poziomie. Czy to by było prawdziwe? Nie. Ale złudzenie bardzo przyjemne. Takie jest niebezpieczeństwo relacji wirtualnych które zbyt długo nie przechodzą na realny poziom. Nakłada się to na problem ogólny naszego społeczeństwa. Ludzie nieraz wolą kochać wyobrazenie o kimś, zamiast tego prawdziwego kogos. A potem są dramaty. Kobiety najczęściej są w szoku ze facet pierdzi i ma wady których nie zauważala, a przede wszystkim nie daje się uformować na takiego jakby chciała. Gorzej nawet! Nie domyśla sie czego by chciała Dla facetów problemy związane z fałszywym wyobrażeniem manifestują się głównie ignorowaniem sygnałów alarmowych, a potem kopem w sam środek rozrsmianej gęby jak się związek rozpada i jescze pozniej. Nawet facet któremu odwalono najgorsze świństwo ma problem z uwierzeniem że jego kobieta to jednak szon a nie "myszka inna niż wszystkie" Ja to znam z wlasnego doświadczenia. 2. Rozwój technologii i internetu powoduje powstanie nowych zjawisk psycho i socjologicznych Na YouTube znajdziesz nagranie pana Rafała Olszaka, który opwoada k nowym zjawisku w którym mamioulant /ka rozkochuje w sobie ofiarę, po czym urywa kontakt całkowicie. Ciekawe, prawda?
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.