Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Search the Community

Showing results for tags 'logika'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Stulejman Wspaniały
    • Stulejman Wspaniały
    • Jak kupić książki, nagrania i złożyć dotację
    • Stulejman Wspaniały
    • Stulejman Wspaniały
  • Rozwój - przejmujemy władzę nad światem :>
    • Co zmienić na Forum - Dział Techniczny
    • Rozwój idei Forum
    • Radio Samiec!
    • Czasopismo
    • Dotacje
  • Klub Weterana
    • Zasłużona Starszyzna
  • Relacje
    • [ŚWIEŻAKOWNIA] - 'Moja historia'.
    • Na linii frontu; podrywanie
    • Seks
    • Manipulacje kobiet i obrona przed nimi
    • Moje doświadczenia ze związku, małżeństwa
    • Sprawy rodzinne i dzieciaki
    • Rozstania, zdrady, prawo rozwodowe.
    • Mądry Mężczyzna po szkodzie.
    • Ściana hańby
  • Zaburzenia emocjonalne, psychiczne Pań i Panów
    • Borderline
    • Narcyzm
    • Depresja
    • Pozostałe zaburzenia
  • Męskie i niegrzeczne sprawy
    • Samodoskonalenie i samowychowanie
    • Bad Boy
    • Hajs i inne dobra materialne
    • Wtopy i upokorzenia
  • Youtube - ciekawostki, dramy, informacje, nowinki
  • Sport i zdrowie
  • Polska i świat
  • Stulejman Wspaniały
  • Motoryzacja i Technologie
  • Hobby
  • Duchowość
  • Rozmowy przy wódce
  • Rezerwat dla Kobiet
  • Domowa grzęda
  • Samczy Mobil Klub's HydePark- zbiór tematów niepasujących do pozostałych kategorii
  • Samczy Mobil Klub's Rowery
  • Samczy Mobil Klub's Powitalnia
  • Samczy Mobil Klub's Zabezpieczenia przed miłośnikami cudzej własności.
  • Samczy Mobil Klub's Samochody
  • Samczy Mobil Klub's Latadła:szybowce, śmigłowce, rakiety, balony :)
  • Samczy Mobil Klub's Motocykle
  • MacGyver a's GADGETY MĘSKIE : ......?
  • Młodzi samcy w równowadze's Tematy
  • Młodzi samcy w równowadze's Tematy
  • IT's Przywitaj się i napisz czym się zajmujesz.
  • IT's Linux
  • IT's Przywitaj się i napisz czym się zajmujesz.
  • Klub poligloty's Jaki język
  • NAUKA - SCIENCE's Wprowadzenie do Metodologii Naukowej
  • Klub Pasjonatów Futbolu's Reprezentacja Polski
  • Klub Pasjonatów Futbolu's Ekstraklasa
  • Klub Pasjonatów Futbolu's Piłka klubowa
  • Klub Pasjonatów Futbolu's Piłka międzynarodowa
  • Klub Pasjonatów Futbolu's Ogólne
  • Klub NoFap walczących z uzależnieniem od pornografii bądź kompulsywnej masturbacji's s
  • Klub NoFap walczących z uzależnieniem od pornografii bądź kompulsywnej masturbacji's Pornografia - ubojnia pomysłowości, kreatywności i działania
  • Klub NoFap walczących z uzależnieniem od pornografii bądź kompulsywnej masturbacji's 50 powodów aby porzucić pornografię
  • Klub NoFap walczących z uzależnieniem od pornografii bądź kompulsywnej masturbacji's Odwyk Piotra i nowe lepsze życie
  • Klub NoFap walczących z uzależnieniem od pornografii bądź kompulsywnej masturbacji's NOFAP - Odwyk od A do Z
  • Klub NoFap walczących z uzależnieniem od pornografii bądź kompulsywnej masturbacji's Co robić by Nofap się udał?
  • Klub Wschodnioazjatycki's Ogólne
  • Klub Wschodnioazjatycki's Korea
  • Klub Wschodnioazjatycki's Chiny
  • Klub Wschodnioazjatycki's Japonia
  • Klub Wschodnioazjatycki's Mongolia

Blogs

There are no results to display.

There are no results to display.


Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


AIM


MSN


Website URL


ICQ


Yahoo


Jabber


Skype


Miejscowość


Interests

Found 12 results

  1. Zadanie z matematyki ze szkoły podstawowej: Cegła waży kg i pół cegły. Ile waży cegła? Kto zna odpowiedź? Czy tylko ja musiałam się nagłowić, żeby to rozwiązać ?
  2. Chciałam się doradzić. Myślę, że to jest kolejna historia, która przedstawia problem zbyt dużej ufności, a przede wszystkim -brak zorientowania w przepisach prawnych. Na koniec skróconej historii konkretna prośba o radę/rady. Dziadek mojego męża od kilku lat pozostawał w związku nieformalnym z pewną panią seniorką. Wydawała się bardzo sympatyczna. Najprawdopodobniej mieli ze sobą romans na etapie istnienia małżeństwa dziadków mojego męża (nie wiem, czy to aż tak istotny szczegół). Dziadek niedawno zmarł. Co wynikło: - PARTNERKA DZIADKA POSTANOWIŁA SKREMOWAĆ ZWŁOKI DZIADKA I POCHOWAĆ GO W RODZINNEJ MOGILE. Dziadka życzeniem było : mieć pochówek katolicki i chciał spocząć przy córce (matce mojego męża). Dziadek owej woli niestety nigdzie nie zapisał, nie uregulował prawnie. Powiedział mojemu mężowi, kolejnemu wnukowi miesiąc temu, gdzie są pieniądze na pochówek i dokładnie opisał swoją ostatnią wolę, czyli jak ma wyglądać jego pogrzeb. Miał zaawansowanego raka, więc już był przygotowany na fakt odejścia z tego świata. O tych pieniądzach również wiedziała oczywiście partnerka. Pieniądze były trzymane "w skarpecie". - partnerka dziadka nie poinformowała nas o tym, że dziadek o tygodnia leżał w szpitalu (w znacznie pogorszonym stanie, wprost definiując - był na tym etapie umierający, jego stan szybko się pogorszył), poinformowała nas o śmierci dziadka 8 godzin po śmierci. - podkreślam, że dla nas ten aspekt jest najmniej istotny, rozumiemy to, że ta kobieta żyła z dziadkiem, więc mogła mieć prawo (czy nawet z sentymentu) do jego dóbr materialnych, mogli też sami zadecydować o wielu inwestycjach, czy swoich przedsięwzięciach finansowych, dziadek niczego nie spisał, więc skąd mamy wiedzieć, czy miał zamiar coś zostawić wnukom, ALE: gdy pogorszył się stan zdrowia dziadka (chodzi o problemy ze świadomością) sprzedała jego samochód i inne sprzęty. - wujek (syn dziadka) zmarł i pozostało po nim mieszkanie do zlicytowania. Przez chwilę z Moim myśleliśmy, by kupić to mieszkanie, co się okazało - kilka tygodni temu syn partnerki dziadka kupił to mieszkanie. Najprawdopodobniej za pieniądze naszego dziadka, wiedzieliśmy, że dziadek ma jakieś oszczędności, ale nikt się tym nie interesował, nadal podtrzymujemy to, że to były dziadka pieniądze i mógł robić z nimi co chciał. - partnerka dziadka ma upoważnienia do wszystkich spraw dziadka - od informacji medycznej po sprawy bankowe. Po bardzo chamskiej i krótkiej (ze strony owej partnerki) rozmowie okazało się, że : - zmieniła miejsce pochówku, bo mieszkamy tak daleko i nikt nie będzie niby z tej racji przyjeżdżał na grób dziadka!!!!!!!! - co z pieniędzmi dziadka na pochówek? I tu cytat : "mogę nawet je przepić, co wam do tego?!" Dziadek jasno powiedział - te pieniądze mają być na organizację jego pochówku! - ma w planach sprzedać miejsce, w którym dziadek chciał zostać pochowany. - nie uzasadniła, dlaczego ma być kremacja zwłok, skoro jest to sprzeczne z ostatnią wolą dziadka. Być może mamy ujowego prawnika, ale powiedział nam, że bez jakiekolwiek pisma/dowodu/zapisu ostatniej woli, to nic nie zrobimy. Może mogło być tak, że dziadek w ostatnich godzinach życia powiedział partnerce, że chce zostać skremowany.... Nie wejdziemy im na mieszkanie (dziadka i tej partnerki), by nawet szukać jakiś dokumentów, bo niby jak. Prawnik radzi się pogodzić z tym faktem. Sprawę majątku dziadka - niech ta kobieta se bierze pieniądze, ale męczy nas fakt, że być może ona bez jego zgody w ostatnich tygodniach życia postanowiła przytulić sobie to, na co pracował całe życie, nie chcemy tej kobiety źle oceniać. Czy możemy coś zrobić? Chcemy spełnić ostatnią wolę dziadka. @Mosze Red
  3. Jeden z koronnych argumentów kobiet potwierdzający ucisk i brak równouprawnienia. Mężczyźnie zarabiają więcej. No to może jak komuś przyjdzie się z tym zmierzyć, to może ten rysunek zasieje wątpliwość :DD W moim (muzycznym) świecie nigdy nie zdarzyło się, żeby kobieta miała kontrakt opiewający na niższą sumę niż mój czy kolegów.
  4. Podobno mężczyźni są bardziej logiczni i racjonalni niż kobiety. Tak więc Panowie, nie bądźmy babami, tylko mądrymi samcami (chociaż oczywiście niekiedy zdarzały się w historii bardzo logiczne kobiety jak Marilyn vos Savant czy Ayn Rand, no ale trochę ich mało na składzie). Logika, wedle klasycznej definicji to "nauka o sposobach jasnego i ścisłego formułowania myśli, o regułach poprawnego rozumowania i uzasadniania twierdzeń" Przykładem takiego poprawnego rozumowania jest rozumowanie dedukcyjne, w skrócie po prostu dedukcja. Polega ona na wyprowadzaniu wniosków z założeń uznawanych za prawdziwe. Taki proste przykłady: Co jest bardzo istotne logika, podobnie jak matematyka jest nauką aprioryczną. Czyli w odróżnieniu od nauk empirycznych (jak biologia, chemia czy fizyka) jej twierdzeń nie weryfikuje się doświadczalnie, tylko właśnie na skutek dedukcyjnego rozumowania. Tak jak nie sprawdza się w laboratorium czy 2+2 równa się 4 czy 5, tak wniosku że Polacy (urodzeni w Polsce) są Europejczykami nie sprawdza się robiąc powiedzmy jakiś badań genetycznych, wystarczy znać sam fakt, że Polska leży w Europie. Ważne jest też aby nie pomieszać sobie w głowie tych dwóch rodzajów nauk ze sobą. Czasem gdy poda się taki przykład jak ten ze skowronkiem, ktoś tu może wyjechać z: '"a ja znam gatunek ptaków, które nie mają piór i co?". No i jajco, to sprawa dla ornitologii, i biologii, a nie logiki, tu był podany tylko przykład, jak takie rozumowanie ma wyglądać. Sęk w tym, że dedukcyjne wnioskowanie będzie prawidłowe, jeżeli fakt A będzie prawdziwy, wówczas fakt B, będący logiczną implikacją faktu A, też będzie prawdziwy. A więc JEŚLI to prawda, że wszystkie ptaki mają pióra, no to każdy gatunek ptaka, jaki wymienimy, również będzie miał pióra. Ale jeśli nie wszystkie ptaki mają pióra, no to zdanie "wszystkie ptaki mają pióra" jest po prostu błędne, i nie można wysnuć na 100% wniosku, że jakiś tam gatunek ptaków na 100% ma pióra. Ale jeszcze wchodzi w to kwestia rachunku prawdopodobieństwa. Jeśli np. 99,99% gatunków ptaków ma pióra, no to jak ktoś poda nam gatunek jakiegoś nieznanego nam ptaka, to możemy na 99,99% stwierdzić że ten ptak ma pióra. Rozumowanie dedukcyjne nie będzie pełne, przez niepełność dostępnych informacji, ale pozwoli nam z dużą dozą prawdopodobieństwa oszacować jaka jest prawda. Bardzo zbliżonych przykładem logicznego rozumowania jest abdukcja. Tyle że tu wnioskujemy w drugą stronę. Mamy fakt B, dla którego zaistnienia musiał wystąpić fakt A. Tak więc jeśli B jest prawdziwe, to A również będzie prawdziwe. Np.: Co ciekawe abdukcję a nie dedukcję, jak się powszechnie uważa stosują takie ikony popkultury jak Sherlock Holmes i Dr House. W przypadku Holmesa, to rozumowanie w stylu: "jest ślad zbrodni, musiał być więc i sprawca", a w przypadku House'a: "mamy zespół objawów, więc istnieje i choroba, która je wywołała". Przypadek House'a jest o tyle ciekawy, że on nigdy nie dysponuje pełnią informacji, więc proces diagnozy w oparciu o abdukcję robi się trochę skomplikowany. Kto oglądał/ogląda serial, ten wie, że wygląda to zazwyczaj tak: do szpitala przywożą pacjenta z jakąś dziwną chorobą, której nie jest w stanie zdiagnozować żaden inny lekarz. House wraz ze swoim zespołem wypisuje, więc na tablicy wszystkie objawy oraz możliwie pasujące choroby. Następnie ustala chronologicznie najbardziej prawdopodobną wersję i zleca badania. Po wykluczeniu poszczególnych opcji (np. rezonans nie wykazał guza, więc guza wykreślamy) zostaje ich coraz mniej. Z uwagi na zazwyczaj bardzo zły stan pacjenta, podjęte zostaje leczenie na najbardziej prawdopodobną wersję choroby. Jeśli stan pacjenta się poprawia, idziemy w dobrą stronę, jeśli nie, a w dodatku pojawia się nowy symptom, grono kandydatów wśród chorób jeszcze bardzie się zawęża, aż zostaje jedna opcja, czasem, dopisana gdzieś po drodze. Gregory House rozwiązał kolejną zagadkę i uratował kolejnego pacjenta. O abdukcji House'a i jego porównaniu z Sherlockiem Holmesem, można więcej poczytać w książce "Dr House i filozofia - wszyscy kłamią" w rozdziale: "Logika zgadywania w opowieściach o przygodach Sherlocka Holmesa i w serialu Dr House" Prakseologia - to kolejna aprioryczna, oparta na logice i dedukcji nauka, zajmująca się badaniem wszelkiego celowego ludzkiego działania. Pozwala ustalać takie fakty jak np. "Działanie ludzkie polega na celowym dążeniu do osiągnięcia pożądanych celów za pomocą ograniczonych środków. Nikt nie może celowo nie działać." czy "Każde działanie ma na celu poprawę subiektywnego stanu jednostki.". Prakseologia ma ogromne znaczenie dla ekonomii, jako że tzw. rynek tworzą ludzie, podejmujący na nim rozmaite działania, służące ich subiektywnie wybranym celom. Właśnie dzięki temu jesteśmy w stanie określić prawa ekonomii. Na konieczność stosowania prakseologii jako metody badania praw ekonomii wskazywał Ludwig von Mises, głownie w swoim dziele: "Ludzkie Działanie", która jest najlepszą książką o ekonomii, jaka powstała . Mises również wskazywał, że ważną rolę w ekonomii odgrywa katalaktyka, czyli oparta na prakseologicznej analizie nauka o ludzkiej wymianie. Wyjaśnia ona np. takie rzeczy jak: człowiek kupuje karton mleka za 2,5 zł w sklepie, co oznacza, że w danej chwili ceni te 2,5 zł mniej niż karton mleka. Podejmując działanie, poprawia swój subiektywny stan z lepszego na gorszy, w tym wypadku wymienia mniej cenione dobro, na dobro, bardziej cenione. To tłumaczy w jaki sposób kształtują się ceny rynkowe itd. O Misesie, i Austriackiej Szkole Ekonomii, opierającej swoją metodologię badań na prakseologii, można więcej poczytać także u nas na forum. Na moim blogasku: u Vincenta: i jeszcze w różnych tematach w dziale "Ekonomia". Ludzi zorientowanych w tym temacie, trochę tu mamy No i na koniec wspomnę jeszcze o teorii gier, czyli o dziale matematyki zajmujący się badaniem optymalnego zachowania w przypadku konfliktu interesów. I takie luźne przykłady: Równowaga Nasha - stan stabilny systemu z wpływającymi na siebie graczami, to w którym to stanie żaden gracz, nie może zyskać zmieniając strategię, o ile strategia reszty graczy jest stała. Przykład z filmu "Piękny umysł", gdzie John Nash (w tej roli Russell Crowe), tłumaczy kolegom dlaczego lepiej, żeby żaden z nich nie startował do blondynki, która i tak ma ich wszystkich w dupie, a potem każdy z nich zostaje olany przez pozostałe koleżanki, bo żadna z nich nie chce "być tą drugą". A tak jak nikt nie będzie podrywał blondyny, każdy kolega znajdzie swoją niunię, i każdy zarucha : Dylemat więźnia - Przedstawia hipotetyczną sytuację, w której dwóch ludzi umieszczono w więzieniu za przestępstwo, którego się w rzeczywistości nie dopuścili. Trzymani są w oddzielnych celach, aby nie mogli się porozumiewać. Podczas przesłuchania policja stara się nastawić jednego przeciw drugiemu. Jeżeli to się nie uda, trzeba będzie ich wypuścić z powodu braku dowodów winy. Dla obu najkorzystniej jest więc trzymać się razem. Policja mówi każdemu z nich, że jeśli oskarży partnera, zostanie zwolniony, a nawet dostanie nagrodę. Jeśli obydwaj zaczną zeznawać, obaj trafią do więzienia. Jeżeli jeden z nich będzie zeznawać, a drugi nie, wówczas przestępca zdradzony przez towarzysza dostanie wyższy wyrok, niż gdyby obaj zeznawali, a jego towarzysz niższy. Sytuację tę nazywa się dylematem więźnia, gdyż dla każdego z nich racjonalnym wyborem wydaje się składanie zeznań, ale wynik takiej decyzji będzie dla obydwu gorszy, niż gdyby sobie nawzajem zaufali, stąd dylemat. Postawmy się teraz na miejscu gracza A. Jeżeli jego partner nie zdradzi, to on, składając zeznania odniesie korzyść, czyli zostanie wypuszczony na wolność oraz otrzyma nagrodę. Jeżeli jego partner zdradzi, to dla niego również lepiej będzie zeznawać, bo w przeciwnym razie otrzyma najsurowszy z możliwych wyroków. Logika podpowiada więc, że należy zeznawać niezależnie od tego, co zrobi partner, pomimo że lojalność byłaby najkorzystniejsza dla obydwu. W życiu częściej jednak mamy do czynienia z tzw. iterowanym dylematem więźnia, a więc taki rodzaj dylematu więźnia, w którym sytuacja jak w przykładzie z więźniami powtarza się wielokrotnie, a żaden z „graczy” nie wie kiedy nastąpi jej koniec. Wówczas współpraca zaczyna nabierać sensu. Zarówno strategia „zawsze zdradzaj”, jak i „zawsze wspólpracuj” okazują się nieskuteczne. Najlepsza okazuje się taktyka „wet za wet”. Co więcej w pierwszej rundzie opłaca się podjąć współpracę i kontynuować ją do czasu aż druga strona również współpracuje. Natomiast gdy drugi gracz dopuści się „zdrady” stosujemy zdradę odwetową. Ważny jest również żeby umieć wybaczać, jeśli nielojalny partner ukarany „zdradą” zaczyna ponownie współpracować, należy ponownie tę współpracę kontynuować. Ważne zastrzeżenie!!! W tej grze zakłada się że dwaj gracze są sobie równi siłą, ze względu na to że w życiu codziennym powszechna jest nierównowaga sił, strategia „wet za wet” nie zawsze przyniesie spodziewane korzyści. Mimo to, jest to najlepsza strategia jaką można przyjąć. Dobra naprodukowałem się, starczy tego dobrego . Zachęcam do dyskusji. A może jest tu ktoś, kto mocniej siedzi w tych tematach? Może jakieś algorytmy? Może jakieś ciekawe książki, materiały, filmy do polecania? Liczę na waszą mądrość Panowie, i pamiętajcie Św. Tomasz patrzy, jeśli wiecie co mam na myśli
  5. Hej, Mam pytanko do męskiej części publiczności. Pomóżcie mi odp na pytanie czy to ze mną jest coś nie tak czy z moim "partnerem". Jestem z moim partnerem razem 4,5roku, 2,5 lata temu wyjechał do pracy na budowie. Jakoś ten nasz związek funkcjonował ale bez większych rewelacji. Ja od 1,5roku również jestem w delegacji i mamy do siebie blisko mieszkania itd. Odkąd wyjechał na budowę bardzo się między nami psuje, on otwarcie pokazuje że mnie ma w du**e, ja dalej chcę z nim być i to wszystko znoszę. Nie odp mi na pytania co dalej z nami, czy jesteśmy razem itd, mam sama sobie odp albo on nie będzie odp. Ale w sumie nie o tym chciałam. Mam na dniach urodziny, zabrałam wolne w pracy ponieważ wypadają w tygodniu poprosiłam go żeby też zabrał i zabrał po moich silnych prośbach i gadaniu. Wcześniej jeszcze napisał mi że odwołuje nasz wypad do Berlina, ponieważ ma imprezę z znajomymi i nie obchodzi go co ja będę robić. Jakoś zacisnęłam zęby i to przemilczałam to OK. Teraz na początku tygodnia piszę mi, że chyba nie da rady być na moich urodzinach ponieważ ma pracę. Napisałam, że jest mi przykro i bardzo chciałam z nim spędzić te moje urodziny. Żeby dał mi znać do czwartku tego bo muszę mieć czas na odwołanie urlopu i albo będę musiała być w pracy ale pojadę do domu. Powiedział, że on mi nie da znać bo nie wiem. Jego propozycja była taka: czekaj na mnie, najwyżej będziesz siedziała całkiem sama w swoje urodziny bo ja będę w pracy (w delegacji jestem tutaj sama). Wywiązała się między nami kłótnia i tyle, później napisał mi wiadomość że jego szefowa nie chcę zabrać tej pracy - zrozumiałam że normalnie będzie. Dzwonię wczoraj i jak się okazuję on nie wiem czy będzie, bo praca. Mówiłam mu ze je też pracuje i jego zachowanie teraz nie jest fair i że ja nie chce sama siedzieć w moje urodziny. Tyle bez krzyków z mojej strony. Oburzył się że jak ja wiem że na pewno nie będzie miał urlopu to niech robię sobie co chcę. Jak się okazało wczoraj raczej nie będzie miał tego urlopu - czytaj miałam rację. Ja zawsze co roku organizowałam mu urodziny żeby czuł się wyjątkowo w ten dzień, dawałam prezenty które chciał. Ja nigdy nie miałam z nim urodzin, oprócz wszystkiego najlepszego. Zabolało mnie to ponieważ jego znajomy ma urodziny tydzień po mnie i on jak najbardziej może, jedzie na nie się dobrze bawić a w moje oczywiście nie może. Nigdy nie zawalił żadnej imprezy z swoimi znajomymi, zawsze na nich jest co by się nie działo. Napisał mi wczoraj że już nie ma cierpliwości do mnie... Ja mu odp że szkoda że tylko ja mam wszystko rozumieć a on nic, nie szanuje mojej pracy tylko zawsze wszystko muszę ja. Jest mi przykro bo dla mnie nigdy nie ma czasu i to w taki dzień a dla znajomych zawsze i na urodziny do znajomego też bez problemu jedzie. Powiedzcie mi czy ja w tej sytuacji zachowałam się nie fair, czy ja coś zawaliłam bo mam wrażenie że ta kłótnia to tylko i wyłącznie moje wina - mogłam powiedzieć "ok nie możesz to nie. Baw się dobrze na urodzinach u kolegi. Pa" i popłakać w samotności, siedzieć zupełnie sama w te urodziny i byłby spokój .... Powiedzcie mi co ja mam teraz zrobić, jak mam się zachować dalej? Nie odzywamy się do siebie w ogóle, bo on jest na mnie mega zły ....
  6. Zaciekawił mnie odcinek "TIK TALK" na Youtube ukazujący jakie DEBILIZMY oferuje nam Allegro w tzw. BLOGU EKSPERCKIM" tym razem odnośnie Zegarków - Jak się ciekawie składa wszystkie te wysoce logiczne i pożałowania godne "PORADY" zamieściły "EKSPERTKI" (słownie.: Kobiety) mające najwyraźniej ŻADNE pojęcie odnośnie opisywanych tematów oraz wysoki współczynnik braku logiki czy konsekwencji w opisywanych treściach ...
  7. Jako, że my samcy jesteśmy (z natury) istotami logicznymi, w przeciwieństwie do kobiet, oto 10 zasad postępowania, którymy każdy z nas powininen w mniejszym bądź większym stopniu kierować się w swoim życiu. Dotyczą one poglądów, procesów dyskusji z drugim człowiekiem, wartościowania, postrzegania świata i ogólnych kontaktów społecznych: 1. Nie będziesz atakował osoby, ale tezę. (ad personam) 2. Nie będziesz przeinaczał lub wyolbrzymiał tezy dyskutanta, aby ułatwić sobie dyskusję, (sofizmat rozszerzenia) 3. Nie będziesz wyciągał wniosków ze zbyt malej ilości danych, (pośpieszna generalizacja) 4. Nie będziesz przyjmował za przesłankę tego, co ma być dopiero udowodnione, (petitio principii) 5. Nie będziesz twierdził, że skoro coś wydarzyło się w przeszłości, to musi być przyczyną, (post hoc) 6. Nie będziesz postrzegał zjawisk tylko w ich skrajnych przypadkach, (dychotomia myślenia) 7. Nie będziesz argumentował wykorzystując fakt niewiedzy innych, (ad ignorantiam) 8. Nie będziesz nakładał ciężaru dowodu na tego, który kwestionuje postawioną tezę. (onus probandi) 9. Nie będziesz twierdził, że jedno zdanie wynika z drugiego, choć taki związek nie zachodzi, (non sequitur) 10. Nie będziesz twierdził, że skoro teza jest powszechnie przyjęta, to musi być prawdziwa, (ad populum)
  8. Lekcja ekonomii w 3 minuty, na której nauczysz się więcej niż przez kilka lat studiów
  9. Panowie - ja pierdolę! Właśnie odbyłem na Facebooku rozmowę z moją byłą, to było tak bardzo złe, że aż muszę Wam tutaj wkleić. Małe wprowadzenie: -Rozstaliśmy się w grudniu podczas wizyty w Polsce, a mieszkaliśmy w Walii, więc poprosiłem ją żeby odesłała mi wszystkie moje ubrania, jako że nie wracam tam z nią itd - stało się to nagle, więc płaciłem jeszcze połowę czynszu za 3 miesiące, zanim nie znajdzie nowego mieszkania, żeby nie być chamem i czuć się godnie z samym sobą + rozliczyliśmy wszelkie zaległe rachunki - z tego co pamiętam, to na jej korzyść, bo ja jej coś wisiałem. -Później za bardzo nie rozmawialiśmy - tylko kilka razy ona napisała do mnie, żeby napisać o czymś co mnie nie obchodzi i gdzieś na końcu upchnąć jakieś małe "pochwalenie się" - np. ok, idę na crossfit albo: lecę w czerwcu do Peru i Boliwii itd. -Byłem w Peru i Boliwii więc dosłownie kilka linijek wyżej nad poniżej wklejoną rozmową bardzo się rozpisałem, doradziłem jej wiele rzeczy, w tym rady odnośnie bezpieczeństwa bo Boliwia na własną rękę to nie rurki z kremem, przypomniałem o wszystkich szczepieniach (bo napisała do mnie z zapytaniem jakie robiłem - jakby nie mogła sama sobie sprawdzić w necie - pewnie tylko po to żeby się pochwalić że też tam leci). -3 dni temu zauważyłem że jeden z moich produktów słabo się sprzedaje i magazyn w USA zaczął naliczać mi chamskie opłaty, więc pomyslałem o niej i pomyślałem że ją ostrzegę. Dodatkowo siostra upomniała się, że płaci za moją była opłaty ze serwer i domenę, więc uznałem że odezwę się do ex, powiem jej o tym i przy okazji dam jej znać o opłatach magazynowych. -Mała ciekawostka: to ja jej pokazałem cały ten biznes :> i nastawiłem w kwestii zjebanego podejścia do pieniędzy (bo piniondz jest zły, bo ludzie głodujom na ulicach a ty masz piniondz, oddaj wszystko, bo moi koledzy socjaliści z UK muwiom że....) OTO SKUTEK WYKAZANIA MOJEJ DOBREJ WOLII (dawno się już tak nie wkurwiłem): Btw. Stracilam wszystkie zdjecia i filmy, podrzucilbys do skrzynki Albo dal mi w nastepnym tyg? MAR 14TH, 6:59PM Do skrzynki się zachciało grin emoticon Może jeszcze w złotym pudełku i gratis pendrive 10 TB? grin emoticon a tak serio to skomibnuj sobie duzy dysk to mogę Ci zgrać MAR 29TH, 11:39PM to jak z tymi zdjęciami? MAR 30TH, 2:51AM na dwoje babka wróżyła MAR 30TH, 9:54AM Aha APR 1ST, 6:04PM I cos wywrozyla? MON 1:48PM Przepraszam że tak teges i że nie tego - jak pisałaś to akurat nie było mnie przez dłuższy czas w mieście więc nie było jak tego zrobić, a później miałem osiemset rzeczy na głowie i rozeszło się po kościach. W sumie mogę je po prostu zgrać na google drive i dać Ci linka. Ale jesteśmy brzydcy na tych zdjęciach więc nie wiem czy warto tongue emoticon i tak przy okazji: jeśli masz jeszcze inventory w FBA to wejdź sobie tutaj <link> i sprawdź czy nie dojebali Ci long term storage fees. Mi już naliczyli 180 USD przez kilka dni więc pierdolę i likwiduję ten temat jak nie wyprzedasz inventory przez 6 miesięcy to się robi nieciekawie I jeszcze jedna sprawa: moja siostra płaci za domenę/serwer Loris, więc trzeba albo to jakoś przepisać na Ciebie (ale firmy chyba nie masz), albo zlikwidować, jeśli rezygnujesz z diffusera i prześlesz jej $ paypalem albo gołębiem MON 4:33PM mogłeś od razu odpisać, nie zajęłoby Ci to dłużej niż 3 sekundy... skontaktuję się z Martą. MON 8:05PM -dzięki za danie mi znać o long-term storage fees Janek -Nie ma sprawy Ewelina wszystko pięknie... tylko, że ja nie mam problemu z long-term storage fees, frown emoticon. coś w stylu: -dzięki, że jesteś słowny i można na Ciebie liczyć ze zgraniem mi zdjęć o które prosiłam, Janek -nie ma sprawy, Ewelina (z tą jedyną różnicą, że u mnie ironiczny dialog działa i nie jest wzięty z dupy jak u Ciebie.) No sympatycznie. Nie wiem czy masz czy nie, pomyślałem że możesz mieć bo zamawialiśmy towar w tym samym czasie, ranking BSR masz niski, a towar większy i cięższy od mojego więc LTSF byłoby dużo bardziej bolesne. Ja o tej stronie "inventory age" nie wiedziałem więc pomyślałem że miałabyś niezłą lipę i że Ci podeślę. No ale chuj mi w dupę. Zdjęcia mogę zgrać na gdrive, przecież napisałem. bo czynsz, bo rachunki, bo lampka, bo przesyłka z ciuchami, bo Twoja siostra płaci za domenę, bo storage fees, bo... ożeszkurwajapierdole co jest z Tobą i Twoją priorytetyzacją nie tak? nie rozmawiamy ze sobą, bo nie ma takiej potrzeby, ale jeśli chodzi o kasę to zawsze się pokusisz, szepniesz słówko i do tego czujesz że tak należy. dlaczego uważasz to za Jedyny istotny temat? odśwież sobie fragment w którym DiMarco pisze o real wealth. spinaj tyłek, ale z głową. (podoba mi się ostatnie zdanie) PS. ja już jestem out of stock 10:17AM nie mam pojęcia o co Ci chodzi i dlaczego tak agresywnie - po prostu nie chciałem żeby dojebali Ci fees i to jeszcze dużo większe od moich, a ja dopiero trzy dni temu dowiedziałem się o inventory age więc założyłem że też możesz nie wiedzieć. Co moje ubrania i rachunki mają wspólnego z tym tematem i w jaki sposób to połączyłaś z moją siostrą która się o to upomniała, DiMarco, priorytyzacją i spinaniem dupy to już dla mnie tajemnicą nie do rozwikłania. Sugerujesz że najpierw powinienem spytać "co u Ciebie", czy trzeba tu przyłożyć jakiś inny rodzaj logiki? wszystko dotyczy kasy i tylko kasy. nie chodziło o 'co u Ciebie' czy inne puste wstępy. obczaj DiMarco o Wealth Trinity smile emoticon No to powiedz to mojej siostrze, ona do mnie w tej sprawie napisała. Ubrania rozumiem że powinienem był Ci odstąpić żebyś w nich chodziła a nierozliczoną kasę olać, bo tak. Nie wiem w jaki sposób wyciągnęłaś tak daleko idący wniosek jakoby miało chodzić tylko o kasę w sytuacji kiedy po prostu pomyślałem o Tobie i o tym że mogłabyś mieć potencjalnie przejebane z opłatami- tak jak mówisz, nie rozmawiamy bo nie ma potrzeby ale w tej sytuacji uznałem za stosowne Ci o tym powiedzieć, po prostu oczekiwałem raczej "dzięki" niż skoku do gardła i ataku. Wiesz, czytałem DiMarco, z tego co pamiętam to ja Tobie poleciłem tę książkę a nie na odwrót. ciągle nie rozumiesz ciężko zrozumieć coś, czego ktoś nie wytłumaczył no trudno, nie będę się powtarzać. tak jak napisałam wyżej chodziło mi tylko o to, że jeżeli uznasz za stosowne napisanie, to tylko kiedy chodzi o kasę. dobrze jest być financially aware, ale skrajności są zawsze złe. poleciłeś mi książkę, a wyciągnąłeś z niej tylko fragmenty. zadałam Ci pytanie o zdjęciach prawiłe miesiąc temu, ty mi odpisałeś łaskawie, że przepraszam i ten teges i dodałeś coś od siebie o potencjalnym problemie, którego w tym przypadku nie mam i jeszcze oczekiwałeś podziękowań... Gwałcisz logikę trochę. Książka nie ma nic do rzeczy a chodziło o Twoją korzyść albo brak straty, nie moją. Mogłem po prostu nie robić z siebie pośrednika tylko powiedzieć siostrze żeby się do Ciebie odezwała i tyle. Ok, czyli następnym razem gdybym pomyślał o czymś co może Tobie pomóc, np. coś w sprawach Boliwii, Peru, szczepień, biznesu jakiegokolwiek albo czegokolwiek innego - rozumiem że mam siedzieć cicho, na wypadek gdybyś jednak nie miała z tymi rzeczami problemu i świetnie sobie z nimi radziła. No dobra. Bo jak np chciałbym polecić Ci hotel w którym oszczędzisz 200% ceny to też dostanę opierdol , że chodzi tylko o kasę i że zdjęcia nie gwałcę logiki gasp emoticon to ty pomijasz istotną przyczynę i nie widzisz skąd wszystko się bierze w Twojej głowie w pierwszej kolejności. jeżeli to by było coś nie połączonego z kaską to pisz, pewnie, tylko jakimś cudem od stycznia jeszcze nic takiego się nie wydarzyło O. A skąd się to wszystko bierze w mojej głowie w pierwszej kolejności? grin emoticon z tego, że na wszystko patrzysz przez pryzmat kasy? Tak Ewelina, na wszystko. Nie zapomnij dodać też: zawsze nie mam więcej pytań. *zawsze ok, następnym razem będę zakładać że wiesz lepiej i że żadne problemy się Ciebie nie imają, więc nie ma sensu zasugerować czegoś co mogłoby pomóc. Tak, lubię pieniądzę i nigdy tego nie ukrywałem, ale problemy z wyciąganiem trafnych wniosków i z analizą własnego postępowania też masz duże. może gdybyś nie ignorował mojego pytania z poprzedniej wiadomości, inaczej bym zareagowała, ale podczas pobytu w Polsce codziennie czekałam aż mi odpiszesz. zwłaszcza, że przed byłeś taki cool i wyluzowany 'co tyy, chcesz, żebym Ci to jeszcze dał w złotym pudełku i z 10TB.. wpadaj Ewelina, zgram Ci wszystko' a potem jak o to pytam to odpowiadasz tylko dziwnym 'na dwoje babka wróżyła'. co to miało być a potem piszesz jakby nigdy nic o czym? o $$$ I tak się obraziłaś że jak nie chciałem żebyś miała stratę to mnie zaatakowałaś? grin emoticon jakby to nie było o $$$ (Twoich) to nie byloby problemu? nie, zaatakowałam po tym jak napisałeś ten dialog 'dzieki, nie ma za co...' jakbym napisał np. "przed wyjazdem do Peru nie zapomnij o tym i o tym" to byłoby super, ale jak napisałem że możesz stracić $$$ to chujnia? i w ogóle się nie odniosłeś do tego co mi odpisałeś jak zapytałam o zdjęcia.. tylko, że nie napisałeś tego pierwszego... no chyba wiem że nie napisałem, nie? Nie odpowiedziaaś byłoby kól czy nie najlepiej gdybyś pisał i o tym i o tym dalej nie odpowiedziałaś tak czy nie a nie selektywnie priorytetyzował i wybierał zawsze to o kasce widzę że z odpowiedziami na proste pytania jest problem no i vice versa, bo jak mamy w rozmowie 2 wątki to zawsze mamy się skupić na Twoim, a nie na moim Nie, najpierw jedno później drugie, w Twoim przypadku nie skupiajmy się na żadnym albo tylko na Twoim. ale nieważe a jak ja chcę na moim to już mam kolejny problem grin emoticon może znów muszę pójść do psychoterapeuty z tym? jak chcesz to idź, teraz to nie jest moja sprawa odnośnie zdjęć zasugerowałaś takie rozwiązanie: wrzuć do skrzynki grin emoticon Czyli: kup mi dysk, zgraj tam foty i jeszcze kopnij się do mnie żeby wrrzucić mi to do skrzynki albo daj swój? nie, *wrzucę do skrzynki "Btw. Stracilam wszystkie zdjecia i filmy, podrzucilbys do skrzynki Albo dal mi w nastepnym tyg?" "podrzucilbys do skrzynki" nie wygląda podobnie do "wrzucę" niebardzo mi się podobało to rozwiązanie chodziło mi o to, że przekazałabym Ci dysk jakoś a ty mi go oddał. skrót myślowy, pisałam z piekarni na tel. No to sorry, nie czytam w myślach zresztą, nawet jeżeli to by było na twoim dysku to co za problem ci go oddac? taki że mam tam prawie terbaajt swoich danych no to wystarczyło tak odpisać smile emoticon i że dysków nie wrzuca się do skrzynek bo wystarczy że spadnie z 2 cm i chuj i mogłeś dodać też to a spotykać się nie miałem ochoty Ty pewnie też więc podsumowując: zasugerowałaś że powinienem lecieć pół miasta żeby dać CI zdjęcia na moim dysku, napisałem że jak skombinujesz duży dysk to mogę CI zgrać (myślałem że zaproponujesz tutaj jakieś rozwiązanie logistyczne lepsze niż "wrzuć mi do skrzynki"), NIE ODPISAŁAŚ NIC PRZEZ 15 DNI!! grin emoticon a później piszesz "to jak z tymi zdjęciami" grin emoticon bez żadnego "kupiłam dysk, kiedy i jak Ci go podrzucić" itd wiesz, akurat te 15 dni później nie było mnie w mieście, nie wiedziałem że powinienem siedzieć i czekać aż się raczysz odezwać i fakt, mogłem odpisać wtedy, ale odczytałem to o 4 nad ranem i byłem najebany jak meserszmit więc jak widzisz tu tylko moją winę czy jakieś tam niedociągnięcie to również nie mam więcej pytań też ci nie czytam w myślach i nie wiedziałam, że nie odpowiada ci moja opcja i oczekujesz innej. z mojej perspektywy sprawa była zamknięta do czasu mojego powrotu do PL gdzie można ustalić szczegóły jakoś ram czasowych kiedy będziesz w PL też nie podałąś, miałem się pytać Twoich znajomych czy wypytywać Ciebie? wystarczyło zapytać mnie smile emoticon jak wiedziałeś,że może cię nie być ja tam bodaj napisałam,że będę w następnym tygodniu/za dwa nie wiedziałęm 15 dni wcześniej, nie wiedziałem też ILE bedziesz jak cos ode mnie chciałaś to Ty powinnas zapytać, a nie ja będę wywiady robił wywiad poszerzony standaryzowany zapytałam, a ty odpisałeśż, zebym zobie załątwiłą dysk to mi zgrasz. i nie odpisałaś nawet przez 2 tygle grin emoticon i jeszcze pretensje do mnie że to ja nie odpisałem logicznie. Rozsądnie byłoby tak: Janek, będę w PL od xx- do xx, kupię dysk i podrzucę ci go w taki i taki sposób, ok? -ja: ok tak jak napisałam wyżej (nie wiem czy w ogóle czytasz co piszę, czy jak zawsze tylko wybiórczo) uważałam temat za zamknięty dopóki nie będę w PL i nie będzie można ustalić szczegółów no to myśli Twoje podążają tajemniczymi ścieżkami rozsądnie było by tak: -Janek, to jak z tymi zdjęciami - nie ma mnie aktualnie w mieście, będę tego i tego. będziesz jeszcze? zamiast pisać 'na dwoje babka wróżyła' grin emoticon grin emoticon piszesz, że nie zrobiłam czegoś, na co sam też najwyraźniej nie wpadłeś mówię, była 4 nad ranem i byłem najebany, to Ty coś ode nie chciałaś, nie na odwrót, mogłaś odpisać 2 tygodnie wcześniej. znów ignorujesz takie coś jak linia czasu grin emoticon i logika byłeś najebany przez następny miesiąc potem też? może byłem, wolny kraj, nie? ze zwykłego szacunku do mnie mogłeś odpisać na drugi dzień. ze zwykłęgo szacunku do mnie mogłaś odpisać odrazu, nie 2 tygodnie później. w mojej wypowiedzi było pytanie, w poprzedniej rozmowie żadne nie padło z Twojej strony, więc nie miałam na co odpisywać piszę po raz trzeci: uważałam temat za zamknięty dopóki nie wrócę do ZG napisać po raz 4ty czy już ci starczy? Chryste Jezu Panie, taka prosta sprawa a tyle problemów, że tez nigdy w życiu z żadnym innym facetem nie miałem takich rozpraw - to musi być bardzo rzadki błąd statystyczny! idę cześć
  10. Temat do dyskusji dla wszystkich, jednak dedykuję go Markowi . Tak wiem mistrzu, że nie chcesz brać udziału w dyskusjach dotyczących ekonomii i wolnego rynku, ale polecam chociaż przeczytać mój post, głównie dlatego że piję w nim do mechanizmu który sam dawno zauważyłeś. A mianowicie to że ludzie tym bardziej coś cenią im jest to rzadsze. Tak jak w starych tekstach na samczym runie, zwykłe kamienie są warte mało bo wala ich się wszędzie pełno, no a diament to co innego. Ma to przełożenie w relacjach damsko-męskich (samców alfa jest dużo mniej niż betów), i stanowi podstawę ekonomii. Dlatego że jedna i druga dziedzina dotyczą niczego innego jak ludzkiego działania. Nauka o celowym ludzkim działaniu czyli prakseologia, powinna być traktowana jako podstawa metodologii w badaniu praw ekonomii, bo rynek i gospodarkę tworzą przecież ludzie, ciągle podejmujący działania, zmierzające ku danym celom. Tak to widział Ludwig von Mises, i ja się z nim zgadzam. Ale zasadniczo o co się rozchodzi? Człowiek podejmując działanie, podejmuje je w jakimś celu, i zawsze ten cel ma służyć poprawie obecnej sytuacji, osiągnięcia satysfakcji czy zmniejszenia dyskomfortu. Czy człowiek osiągnie swój cel czy nie to już inna bajka, nikt nie zna przyszłości, więc de facto każde ludzkie działanie jest spekulacją. Ale cel jest zawsze ten sam, dążenie do szczęścia, przyjemności, unikanie bólu, cierpienia, dyskomfortu. Różni ludzie, cenią różne wartości, a więc wartość jest pojęciem czysto subiektywnym (stąd subiektywistyczna teoria wartości przedstawiania przez ekonomistów ASE). Ponieważ ludzie cenią w danym momencie dane wartości w różnym stopniu, możliwa jest wymiana. Tu wchodzi kolejna dziedzina ważna odnotowania, czyli katalaktyka, a więc nauka o dokonywaniu wymiany pomiędzy ludźmi na rynku. Termin ten również wychodzi z prakseologii. A więc tak, mamy rynek, gdzie ludzie pracują, produkują, inwestują i dokonują wymian wartość za wartość. Tylko jak to wszystko ogarnąć? Żeby usprawnić wymianę wprowadza się środek płatniczy, czyli pieniądz, towar, który cechuje się dużą zbywalnością, a więc jest czymś co każdy chętnie przyjmie i wie że może go wymienić na inne potrzebne dobra. Teraz należy się zastanowić, kiedy w ogóle może dojść do wymiany? Dojdzie do niej tylko w przypadku, kiedy jedna strona ceni posiadane dobro mniej niż dobro, którego nie posiada. Czyli np. to że ktoś ceni jabłko równie wysoko jak banana, nie wystarczy żeby chętnie wymienił jabłko na banana. Żeby do takiej wymiany doszło on musi teraz cenić jabłko mniej niż banana (a druga strona odwrotnie teraz bardziej potrzebne jej jest jabłko niż banan), wówczas "pozbywa się" jabłka w zamian zyskuje banana. Tak już mówiłem wprowadzenie środka płatniczego, wszystko ułatwia, ale schemat jest ten sam, człowiek sprzedaje jabłko bo pieniądze ceni w tej chwili bardziej niż to jabłko, a kupuje banana, bo od danej sumy pieniędzy wyżej ceni banana. Istnienie pieniądza pozwala na kształtowanie się cen rynkowych, które odzwierciedlają preferencje konsumentów, są wynikiem znanej chyba wszystkim gry popytu i podaży. Każdy przedsiębiorca dokonuje kalkulacji ekonomicznej, ustala ceny wychodząc na przeciw potrzebom społeczeństwa, starając się je odpłatnie zaspokoić. I teraz tak, jeśli produkcja przyspiesza na skutek obniżenia się jej kosztów (do czego prowadzą inwestycje np. w nowe technologie) dóbr na rynku jest więcej. A więc ich ceny idą w dół, ponieważ skoro jest ich na rynku więcej, stają się "mniej rzadkie", konsumenci cenią je mniej. Przedsiębiorca jednak nie traci, pomimo spadku cen, ponieważ dzięki niższych kosztom produkcji jest w stanie wprowadzić większą liczbę towarów w krótszym czasie. Przeciwnie, zyskuje rozwijając swoją działalność, przyciągając coraz większą liczbę klientów. Tymczasem jeśli rząd dodatkowo obciąża przedsiębiorców np. przez państwowe regulacje, czy wyższe podatki, koszty produkcji idą w górę, więc w tym samym czasie powstaje mniej dóbr na rynku. Ponieważ jest ich mniej, stają się rzadsze, więc ceny idą w górę. Dlatego naturalnym jest, że ceny w gospodarce rynkowej spadają, jeśli pozwolimy temu procesowi działać. Skoro ceny spadają, rosną tym samym płace realne, bo za tę samą stawkę można kupić więcej, godzina pracy staje się więcej warta. Skoro już o płacach mowa, są one niczym innym jak ceną za pracę. Więc ich poziom również ustala rynek i gra popytu i podaży. Pracodawca zatrudni pracownika np. za 3000 zł, tylko jeżeli obecnie 3 tys. zł ceni mniej niż pracę pracownika, która dzięki odpowiedniemu zainwestowaniu przyniesie w przyszłości zysk. A więc o płacy decydują, kwalifikacje pracownika, wydajność pracy oraz popyt na pracę. Ten ostatni jest wbrew pozorom bardzo duży, w warunkach gospodarki rynkowej. Ba to właśnie ludzka praca jest najrzadszym i najcenniejszym czynnikiem produkcji, dzieje się tak z co najmniej kilku powodów. Głównie dlatego, że praca jest jedynym zasobem potrzebnym na każdym etapie produkcji, a kapitał ludzki cechuje tzw. wyłączność. A więc człowiek nie może wykonywać pracy w dwóch miejscach jednocześnie, czyli np. jeśli pracuje 8 godzin w firmie A, nie może w dokładnym tym samym czasie pracować w firmie B. Koszt alternatywnego użycia zawsze dotyczy całego kapitału ludzkiego, ponieważ człowiek nie jest w stanie podzielić swojej wiedzy czy umiejętności na kilka równoczesnych zadań, tak jak można to uczynić z kapitałem rzeczowym czy finansowym. Pracodawcy muszą więc stale rywalizować o pracownika. Co ciekawe istnienie tej silnej rywalizacji dostrzegał nawet sam Karol Marks, wieszcząc upadek kapitalizmu, dlatego że ponieważ kapitaliści muszą rywalizować o siłę roboczą, będą musieli albo stale podnosić pensję robotnikom albo inwestować coraz więcej w nowe maszyny. Tak zresztą było w wieku XIX, płace szły w górę, a ceny w dół. Marks nie przewidział jednak że to wszystko jest również korzystne dla przedsiębiorców, ponieważ inwestycje w nowe rozwiązania technologiczne etc. sprawiają że sami zarabiają dzięki obniżaniu się kosztów produkcji, a na konieczności podwyższania płac nie tracą, ponieważ praca staje się coraz bardziej produktywna. Zyskują wszyscy. Dlatego im bardziej rozwinięty gospodarczo kraj, tym wyższy poziom życia, wyższe płace i relatywnie niższe ceny, niższe bezrobocie itd. Natomiast w sytuacji gdy w rynek płac wkracza państwo robi się nieciekawie. Klin podatkowy zawyża koszty pracy, więc popyt na pracę się obniża, restrykcyjne przepisy i biurokracja sprawiają że "konsumentów" (czyli pracodawców) robi się znacznie mniej, i znowu popyt na siłę roboczą nurkuje. Na domiar złego rząd wprowadza cenę minimalną, czyli (płacę minimalną), a więc "niesprzedany towar" nie może pójść za niższą cenę, więc zaczyna zalegać półki, czyli tak powstaje bezrobocie. I pracownik przestaje być rzadkim dobrem, staje się tanim towarem, którego robi się w nadmiarze. Jeśli rząd nakazuje pracodawcom, że można legalnie zatrudniać od kwoty np. 2112 zł (płaca minimalna + klin podatkowy) to pracodawca zatrudni pracownika którego praca faktycznie jest tyle warta (ale do ręki dostanie już tylko 1286 odjąć podatki pośrednie), natomiast osoby mniej wykwalifikowane już pracy nie znajdują, przynajmniej nie na etacie. Część pracodawców może również "dopłacić" do pracownika (jeśli nie znajdą lepiej wykwalifikowanego), przenosząc do funduszu płac środki przeznaczone na dalsze inwestycje (więc produktywność pracy, i przyszłe płace realne będą rosły wolniej) lub po prostu ponieść większe koszty produkcji, a więc podaż dóbr znowu będzie mniejsza, a to oznacza wzrost cen, czyli także niższe płace realne. Na rynek cen, a więc tym samym rynek płac realnych wpływ ma również polityka monetarna, w erze pieniądza fiducjarnego i centralnej bankowości, podaż pieniądza ciągle rośnie, a więc ceny zamiast spadać, rosną, obniżając realne płace.
  11. http://www.sikora.art.pl/flz_urabianie_kobiety.php Co o tym myślicie?
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.