Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

ewelina

Starszy Użytkownik
  • Content Count

    552
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

ewelina last won the day on November 21

ewelina had the most liked content!

Community Reputation

357 Świetna

About ewelina

  • Rank
    Plutonowy

Profile Information

  • Płeć
    Kobieta

Recent Profile Visitors

753 profile views
  1. Możliwości jest całkiem sporo. Coś z ubrania, biżuterii (np. taką- oryginalna i bardzo ładna https://www.facebook.com/Mooncrystals-2198385917111541/, )książki to rzeczy, które raczej nie zawiodą. Nie ma co się wykosztowywać, żeby nie wyrosła na materialistkę. Albo zestaw do badmintona, ma siostrę, więc będzie miała z kim grać i jednocześnie obie będą zajęte. Propozycje innych forumowiczów też bardzo ciekawe są. Skoro lubi akrobatykę (świetna sprawa) to może drążek, drabinka gimnastyczna albo chusta wertykalna (chyba, że już to posiada).
  2. Myślę, że bardzo ciekawy temat poruszyłaś. Nie mam dzieci, ale mam nastoletnią siostrzenicę. Obecnie niewiele czasu z nią spędzam, ale wcześniej bardzo często się nią zajmowałam. Siostrzenica jest jedynaczką. Na zajęcia dodatkowe zaczęła chodzić, jakoś tak od podstawówki. Ale było to na zasadzie, że sama prosiła rodziców, żeby ją na coś zapisali. Sporo tych zajęć było, bo należy ona do osób o tak zwanym słomianym zapale- czyli mocno się na czymś fiksuje, ale stosunkowo szybko jej zapał mija i zaczyna się interesować czymś innym. W momencie, gdy jedne zajęcia jej się nudziły, przerywała je i zapisywała się na inne. I tak chodziła na chór, potem na tańce, do szkoły muzycznej, na naukę karate, na basen, na angielski, na jakieś zajęcia ze sztuki ludowej, na zajęcia plastyczne. Na feriach i wakacjach uczestniczyła w zajęciach organizowanych dla dzieci przez różne organizacje, zawsze na własną prośbę. Mimo, że jest jedynaczką to od najmłodszych lat była bardzo towarzyska. Nigdy nie lubiła być sama, nie potrafiła się sama sobą zająć, nawet bajki lubiła oglądać w towarzystwie. W sumie to interesuje mnie czy takie zachowanie jest typowe dla jedynaków? Poproszę o głos osoby, które nie mają rodzeństwa. Obecnie chodzi na języki, czasem na basen, siłownię i już od kilku lat regularnie na zajęcia artystyczne. Dla niej kilka lat to naprawdę sporo, więc myślę, że znalazła coś, co naprawdę lubi. Dzięki tym zajęciom jeździ sobie z występami po całej Polsce i nawet za granicę. Więc myślę, że tym bardziej jest to dla niej wartościowe. Co ogólnie myślę o zajęciach dodatkowych? Jeśli są prowadzone w ciekawy sposób, jeśli dzieciakom się podobają, sprawiają przyjemność to jak najbardziej warto. Ale trzeba pamiętać, żeby nie przesadzać, żeby dziecko miało czas na zwykłą zabawę. Nachodzi mnie refleksja, że na takich zajęciach to człowiek wartościowszych rzeczy się nauczy niż w szkole. Jeszcze taka mała dygresja. Kiedyś znacznie częściej występowały rodziny wielopokoleniowe, więc dzieci miały możliwość nauki różnych rzeczy od innych członków rodziny, a dziś tą funkcję poniekąd uzupełniają właśnie zajęcia dodatkowe. Rodzice spędzają dużo czasu w pracy, więc czasu dla dziecka pozostaje niewiele. Sama przez pewien czas mieszkałam oprócz rodzeństwa i rodziców z dziadkami i wujkiem. Każdy członek rodziny nauczył mnie czegoś innego. Myślę, że to cały czas istnieje, tyle że na mniejszą skalę. W okresie letnim u mnie przed blokiem idąc trzeba uważać, żeby nie dostać piłką w głowę, albo żeby jakieś dziecko nie staranowało nas rowerkiem. Tak są zajęte zabawą . Wszystko tak naprawdę zależy od rodziców. Niestety to najczęściej matki przeginają- traktują dziecko, jak lalkę. Mają bzika na punkcie higieny, czy ryzyka upadku bądź choroby malucha. Sama miałam nadopiekuńczą mamę, bez przerwy słyszałam, uważaj bo się pobrudzisz, przewrócisz, zachorujesz, itp. itd. - masakra! Na szczęście dużo pracowała, bo mam wrażenie, że gdyby zajmowałaby się mną przez większość czasu, to bałabym się wychodzić z domu. Babcie też mają tendencje do bycia nadopiekuńczymi. Moim zdaniem bardzo spowalnia to rozwój dziecka, powstają w nim lęki, blokady.
  3. Zerwałaś z nim sms-em pod wpływem alkoholu. Jak dla mnie jest to brak szacunku do drugiej osoby. Ile Ty masz lat? Skoro wcześniej nie dałaś rady z nim wytrzymać, to czemu tym razem ma być inaczej? Wasze problemy zrzucasz na karb ,,góralskiej natury". Jeśli żadne z Was się nie zmieniło to sytuacja raczej się powtórzy. Zrobiłaś cokolwiek, by temu zapobiec? Czytając Twoje komentarze odnoszę wrażenie, że masz gdzieś jego uczucia.
  4. @timida Według statystyk, to jednak mężczyźni częściej są ofiarami pobić (nie mam na myśli przemocy domowej). Są liczne badania udowadniające, że jednak przeważa. Poza tym wspomniane wcześniej statystyki samobójstw to potwierdzają. Ale nie będę się upierać, mogę się mylić. Jak dla mnie, to mogłaby by panować w tej kwestii równowaga. Co do reszty, to według mnie podane przez Ciebie minusy bycia kobietą są niemodelowe, bo dotyczą tylko części kobiet, mamy też wpływ na ich występowanie bądź natężenie.. Ale to jest moje zdanie, oparte na moich doświadczeniach. Każdy ma swoje doświadczenia, które mogą być zupełne różne od moich i jego zdanie też będzie prawdziwe. Jak to mówią- punkt widzenia, zależy od punktu siedzenia. Osobiście nigdy nie żałowałam, że jestem kobietą i nigdy nie chciałam być mężczyzną. Po prostu warto się skupiać na pozytywach, a nie na tym, na co nie mamy wpływu. Już gdzieś przytaczałam mądre wg. mnie słowa- to nie problem jest problemem, problemem jest nasze nastawienie do problemu. Prawdziwe wartości zawsze się obronią i zawsze są w cenie. Bądź sobą, nie przejmuj się osobami i zjawiskami, na które nie masz wpływu.
  5. Pierwsze lata życia spędziłam głównie na wsi, więc to może z tego wynika? Już trochę wyjaśniłam pisząc komentarz do @tamelodia. Brata nie miałam, ale miałam kolegów, z którymi się bawiłam. W momencie gdy dochodziło do jakiejś szkody wyrządzonej przez dzieci, to w pierwszej kolejności zawsze byli obwiniani chłopcy, nawet gdy dowody ewidentnie wskazywały, że winne są dziewczynki. Kary dla chłopców też były zwykle cięższe niż dla dziewczyn. Też miałam sporo obowiązków, ale zwykle istniała opcja typu- jak ci za ciężko, to zostaw. Od chłopców była wymagana większa konsekwencja.
  6. Jak to nie masz nic? Masz wszystko, zaczynając od tych najbardziej podstawowych rzeczy, jak woda, jedzenie, odzież, mieszkanie. Jesteś zdrowa- widzisz, słyszysz, chodzisz. Jest mnóstwo ludzi, którzy są niewidomi, sparaliżowani, chorzy, wyobraź sobie jak ciężkie jest ich życie w porównaniu do Twojego. Żyjesz w kraju, gdzie panuje pokój, nie ma wojny, jesteś wolna. Możesz decydować o swoim życiu, o tym co robisz. Poważnie? Ja nie miałam takich nakazów. Owszem, były pewne zakazy i schematy, typu- tego nie rób, jesteś dziewczynką, tak nie wolno. Ale też traktowanie na zasadzie- to dla niej za ciężkie, niech tego nie robi, bo nie da rady, itd. albo jak dasz radę to zrób, a jak nie to zostaw.
  7. @tamelodia Czytając Twój komentarz to sama nie wiem- śmiać się, czy płakać . Za bardzo nie wiem, jak do Ciebie dotrzeć. Może na początek zacznij doceniać to co masz? Nie myśl ciągle o przyszłości, a skupiaj się na byciu tu i teraz. Jeśli obawiasz się procesu starzenia to zadbaj o swój styl życia. Poczytaj sobie o Hunzach, oni są dowodem, że styl życia bardzo wpływa na wygląd naszego ciała. Każdy ma ograniczony czas, więc zamiast się zamartwiać, warto go nie marnotrawić i kreatywnie wykorzystać. Świat nie jest do końca taki, jak nam się wmawia, warto czytać, rozwijać się, pogłębiać wiedzę. To dlaczego 80% samobójców to mężczyźni ( powołuję się na dane podane przez @Rnext)? Wydaje mi się, że różnice są już na etapie wychowywania dziewczynek i chłopców. Dziewczynki mniej muszą, traktuje je się bardziej łagodnie, mają większą taryfę ulgową. Poza tym kobieta może sobie wybrać czy chcesz pracować zawodowo, czy nie. W naszej kulturze kobiety mają sporo przywilejów, a nawet za podobne przewinienia dostają mniejsze kary niż mężczyźni.
  8. @tamelodia Jeśli urodziłaś się i mieszkasz w Polsce to Twój komentarz mnie co najmniej zdziwił. Ciekawe czemu tak sądzisz. Też jestem kobietą i nigdy w ten sposób nie myślałam, wręcz przeciwnie- jestem niesamowicie wdzięczna, że nie muszę być mężczyzną.
  9. @tamelodia Ale po co sprowadzać na świat dziecko, którego tak naprawdę nie chcesz?
  10. Czemu będziesz musiała się poświęcić?
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.