Jump to content

Hatmehit

Starszy Użytkownik
  • Content Count

    2,284
  • Joined

  • Last visited

  • Donations

    0.00 PLN 

Everything posted by Hatmehit

  1. Że też panie archeolog nie popierdalają po stanowiskach w skąpych topach i opinających dupska spodniach, a za to w jakichś kapeluszach, traperach, bojówkach i koszulach. Phi. Wincyj seksualizacji, wincyj. Dlatego niestety będzie musiała być seksualna, w lekkiej sprzeczności z ideą brania pod uwagę kompetencji, a nie płci. Lecz Hollywood i sama aktorka będą musieli zarobić na śliniącej się widowni.
  2. @sol Nie rozważam akurat tej drogi zawodowej, żadnych kancelarii, chyba że na łeb już kompletnie upadnę Mam wyznaczony cel związany z owym wykształceniem, którym nie zamierzam się tu dzielić, jednak w nim mi rodzina absolutnie nie pomoże, przynajmniej w idealistycznej wizji świata, z resztą nie oczekiwałabym tego. Bardzo dużo im zawdzięczam, tego już nie chcę być „winna”, a samodzielnie zapracować na cel. A jak będzie to cholera wie. Może jednak zapuszczę się na pustynię i tam sobie zdechnę wśród nieodkopanych skorup naczyń sprzed trzydziestu wieków. Jednak koniec offtopu. Moje podsu
  3. To określenie jego nie dotyczyło, ani nikogo z forum, a raczej częstego podejścia Polaków do osób, którym coś się udaje. I nie mam tu na myśli zapierdalania w studenckich gównoprackach za niewiele ponad płacę minimalną mając brutto na rękę tylko dzięki regulacjom.
  4. Ależ oczywiście. Po prostu to bardzo często sugerowane jest tzw. bananowym dzieciakom przez osóbki lekko zawistne i sfrustrowane, że im się coś nie przytrafiło. Mi koneksje jeszcze nic nigdy nie załatwiły, a przynajmniej o tym nie wiem, jednak pewnie niektórzy chcieliby wierzyć, iż jeśli mi się coś za kilka lat uda to dzięki rodzinie. Czasem ludzi bolą dupy jeśli ktoś dostanie nieruchomość, a co dopiero dopatrywać się tego w pracy.
  5. Dokładnie tak, jako osoba poniżej 26rż i ze statusem studenta, to jest zwykły zarobek przy tych ulgach, nie najniższy, lecz też nie jakiś zajebisty, mi chwilowo wystarczy. Gdyby mi to ładnie poobcinać, to wyszłoby przykro, jak dla wielu Polaków @Krugerrand. Pracuję fizycznie, za trochę ponad minimalną, a nie w korpo załatwionym przez rodzinkę Zdaję sobie sprawę z tego, że jestem z „bananowego domu” i pewnie wielu problemów nie dostrzegam, a swoich pewnych przywilejów nie doceniam, lecz nie tylko to się liczy. Dla młodych ludzi, tak 2 latków, 12 latków, jak i 20 latków, zdecydowanie b
  6. @maggienovak Wypowiem się z perspektywy osoby, która formalnie dzieciakiem przestała być dopiero niedawno. Zamożna rodzinka, warunki materialne bardzo dobre jak na Polską w zasadzie od mego urodzenia, a na pewno od kiedy pamiętam. Kursy językowe, zajęcia dodatkowe, częste wyjazdy zagraniczne, dobre szkoły, łatwy start (do teraz mieszkam z rodziną, a pracuję za te durne 3-4k w zasadzie tylko z własnej fanaberii i dla oszczędności, gdyż niemal wszystko jest mi opłacane, w tym dostanę także mieszkania jeśli będę pragnęła), hype na zdrowy tryb życia, ogromne wsparcie w moich zainteresowaniach, w r
  7. Brzmi górnolotnie, lecz jest głównie bzdetami mającymi dać nam ludziom pewien spokój ducha. Dla kogo więc żyjemy? Dla naszej rodziny, przyjaciół? Możemy żyć ABY np. dawać komuś dane odczucia, lecz nie dla. Też lepiej traktuję mojego ukochanego schorowanego psiaka niż losowych ludzi. Jest dla mnie jak członek rodziny, którego zdrowie i szczęście są indywidualnie 100 razy bardziej istotne niż obcych z internetu. To chyba normalne. Jednak traktowania zwierzęcia i typów z Tindera ciężko porównywać, bo to jednak dwie bardzo różne sfery. Chyba, że to była jakaś metafora, a mój mózg już kompl
  8. A dla kogo miałyby żyć? Żyjemy tylko dla samych siebie, a może nawet nie. Ludzie, zwierzęta to inne byty, w zasadzie niezbyt istotni statyści, którzy mają własne główne role we własnych filmach. Ważne, aby jak najmniej te inne byty krzywdzić, a wybranym dawać ochronę i radość. I tyle. Frustrowanie się nie ma sensu, tak jak żywot nasz. Małostkowym celem życia może być za to poprawna ortografia ojczystego języka. Wybacz, ale musiałam.
  9. Właściwie go nie ma. Moim zdaniem życie samo w sobie nie ma jakiejś nadrzędnego znaczenia czy celu. Żyjemy przy dobrym zdrowiu te 80-100 lat, potykamy się i wstajemy od nowa, aby znowu popełniać błędy na wielu polach i sobie umrzeć oraz zostać zapomnianym po kilku pokoleniach, jeśli się jakoś nie wsławimy lub nie pozostawimy istotnych śladów swej doczesnej działalności. Biologicznie mamy jedynie dożyć wieku rozrodczego, rozmnożyć się i przetrwać tak długo, aby zapewnić jak najlepsze warunki naszemu potomstwu, aby też mogło tworzyć kolejne homo sapiens oraz rozwijać gatunek i cywilizac
  10. Dokładnie, to bardzo ważny aspekt zdrowia oraz energii do rozwoju. Mi praca wręcz pomogła usystematyzować sobie godziny jedzenia. Poprzedniego dnia gotuję pełnowartościowy posiłek, rano pakuję i w czasie przerwy odgrzewam. Zdecydowanie warto spróbować.
  11. Zazdrość to cholernie negatywne i toksyczne dla nas samych uczucie. Nie tylko, lecz aż. Warto je zwalczać dla własnego dobra.
  12. Gratuluję postępu w relacji Myślałaś może skąd w Tobie ta zazdrość wobec innych kobiet? Zawsze ktoś będzie od nas „lepszy” bądź „bardziej” w pewnych dziedzinach życia, lecz czy ta świadomość warta jest tylu nerwów, które negatywnie wpływają na samoocenę oraz związek? Super jest zdawać sobie z tego sprawę, lecz oprócz tego należy po prostu zwalczać. Nie wiem- może otaczać się ludźmi, do których bardziej pasujesz i „nadajesz na tych samych falach”? Koleżeńskie (tzn. poza środowiskiem poniekąd losowych tj. pracą, uczelnią etc.) relacje, które nas męczą i doprowadzają do frustracji to nic zdrowego
  13. Moje nie są zbyt nadzwyczajne, ot takie sobie żyćko. Wstaję codziennie o 6, rozciągam się, myję, ubieram i piję pierwsze pół litra wody, aby następnie wyjść do lasu z psem, niezależnie czy zimno czy leje trzeba spacer zaliczyć, aby bestia się nie posikała i przy okazji pooddychać świeżym powietrzem. Następnie przygotowuję śniadanie, zwykle jest to owsianka z owocami lub obiad z poprzedniego dnia (specjalnie robiona jest porcja więcej, lubię rozpocząć dzień od ciepłego posiłku) i po wszystkim lecę do pracy, gdzie jak mogę to słucham mniej lub bardziej mądrych podcastów czy audycji. W drodze pow
  14. To raczej nie jest zdrowa cecha. Przesadna, zbyt zwierzęca. Chociaż nawet dzikie zwierzęta nie są nabuzowane i walczenie 24/7. Skrajności to nic dobrego, obawiałabym się reakcji takiego mężczyzny i uznawała za z lekka nieopanowanego. A ja lubię spokojnych. O pewnym autorytecie, lecz budowanym w głowie, a nie tak pierwotnie i przesadnie. Nie zgadzam się. Unikanie ryzyka i konfrontacji może być dobrą strategią, o ile jest przemyślana. To nie uleganie losowi i pozwalanie życiu czy innym ludziom na wyrządzanie krzywdy, a po prostu inne podejście, bardziej stoickie, a nie skr
  15. Nigdy nie zdarzała mi się sytuacja, że przy mężczyźnie potrzebowałam obrony. Dwa razy się obawiałam, na szczęście nic się nie stało, ale i tak było mi źle z tym, że żadnego zaufanego faceta obok nie miałam. Sama nie chadzam na wieczorne spacery, po prostu unikam ryzyka. Z moją posturą nigdy bym się nie obroniła, nawet po kilku kursach samoobrony. Natomiast myślę, że fajnie jest się czuć bezpieczną przy mężczyźnie, nawet ze świadomością, iż prawdopodobieństwo jakiegoś niebezpieczeństwa jest samo w sobie niewielkie. Ćwiczę rekreacyjnie, dbam o zdrowie i sylwetkę, więc wysoko cenię sobi
  16. Ależ oczywiście, że tak i chwała mu za to. Jednak wydawało mi się, że @Trevor chyba miał na myśli, iż mężczyźni, których opisałam raczej nie pracują fizycznie po 12h, a umysłowo po maksymalnie 4-9h (zależnie od wieku, zawodu etc.), więc mają znacznie prościej pod względem utrzymywania higieny i przyznałam mu rację. Bo mają prościej i dbają 10/10. Tak. Geny, pokarm, zdrowie. Dlatego warto nakładać na talerz jak najbardziej dobrane do organizmu i wysokie jakościowo jedzenie. Będąc umytym przypadkiem nie zasypia się przyjemniej i prościej? Poza tym o jakość snu należy dbać absolu
  17. Większość pracuje umysłowo, więc się nie liczą. Niektórzy jednak mają swoje studenckie fizyczne roboty, lecz i tak za każdym razem są w pełni ogarnięci. Czyste włosy, świeży oddech, wyprane ubrania. Takie kompletne podstawy higieny. Potu nie czuję, bo albo mocno maskują albo mój węch szwankuje XD I także rozumiem, że po ciężkim dniu pracy może się nie chcieć, bo łóżko jest znacznie bardziej nęcące niż mizianie się pod wodą. Jednak kurcze 10 minut prysznica po pracy chyba nikogo nie zbawi, śpi się o wiele lepiej, a także na codzień ciało zdrowiej funkcjonuje. Jednak moim zdani
  18. Więc po tego typu pracy tym bardziej warto się umyć, jeśli miałeś na myśli chociażby fizyczną. Sama pracuję fizycznie (choć lekko) i pierwsze co robię jak wrócę do domu to się myję, gdyż moja skóra dziwnie się czuje i nie ubrałabym na siebie czystych ubrań domowych. Wszyscy mężczyźni wokół mnie są czyści i zadbani, ale bym sobie strzeliła w łeb gdyby mój ewentualny partner zapominał o czymś tak podstawowym jak prysznic, umycie zębów rano i wieczorem. Jak egzystować z kimś takim? Chyba bym musiała seks ograniczać : )), bo bym się obawiała tknąć nieumytego ciała. No chyba, że świeżo po treningu.
  19. @Lalka Skąd to zdziwienie? Uważam po prostu, że tak ogólna grupa jak płeć lub naród nie może mieć generalnych plusów/minusów i sobie śmieszkuję w tych wątkach.
  20. Nie mają penisów. Ale to chyba ogólnie plus jak kobieta nie ma penisa, taki ponadnarodowy. Aczkolwiek co kto lubi.
  21. To rzeczywiście problematyczne. Tylko współczuć napalonego na swoją żonę faceta…
  22. @mac Mi tam zabobonna babcia mówiła, że jak chłop śpi bez gaci to zdrowo, bo mu nic nie uciska i skóra oddycha XD
  23. A ja wciąż nie dowiedziałam się dlaczego spanie bez gaci jest złe
  24. To nie jest oszukiwanie, a zwykła świadomość, iż najzdrowsze pary dopierają się w swoich środowiskach. W moim przypadku jest to pełna, wykształcona, ogarnięta finansowo i psychicznie rodzina i po prostu kompletnie nie przystaję do opisywanej przez Ciebie patologii, nałogów. Nie potrafiłam „obsługiwać” osoby z DDA i wiem, że na przyszłość nie zamierzam mieszać się w ten świat skrzywdzonych przez rodziców ludzi. To może i nieempatyczne, ale nie zamierzam wchodzić świadomie w stały związek z kimś o takiej przeszłości, ot „o żon wyborze” w wersji męskiej. Poza tym mam hopla na punkcie dbania o zdr
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.