Skocz do zawartości

symisz

Użytkownik
  • Postów

    38
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Donations

    0.00 PLN 

Treść opublikowana przez symisz

  1. No z tych samych powodów z jakich ciągle wplatasz motywy swojej kasy w swoje wypowiedzi. Co do wstawania rano - jest różnica wstawać bo tak się lubi i mieć wybór, a wstawać latami bo się musi, aby rozkręcić firmę. Musieć, móc - @Hatmehit @SSydney - czy rozumiecie tę kluczową różnicę między tymi słowami, czy nie?
  2. No dobrze, no to masz stary dom z lat 80-tych na własność. Jak na 40 lat słaby wynik. O domu i aktywach finansowych związanych z funduszami i giełdą wspominałeś, ale o innych nieruchomościach nigdy, dlatego jeśli teraz nagle wspomnisz, że niby masz inne nieruchomości (na potrzeby dyskusji) to wiesz jak wiarygodnie to zabrzmi, nieprawdaż?
  3. Nie odnoszącą się? Główne "rady" Twoje i pozostałych dla @Analconda polegały na tym, że psycholog wyjaśni mu jego problem związany z nieruchaniem, co ma robić aby ruchać, bo to przecież niby w nim problem. Ja tu widzę całą armię facetów nie ruchających na stałe (przynajmniej na razie). A może wyślesz go do Pana Olszaka? Bo o ile pamiętam, to Pan Rafał Olszak, gdy nagrywał swoje filmy o manipulacjach kobiet to chyba sam był singlem, możliwe, że dalej jest. No to idź do (chyba) nieruchającego na stałe (a przynajmniej nie wtedy) 35-letniego (wtedy) psychologa, aby pomógł Ci z Twoją psychiką, bo Ty też nie ruchasz Pomyślcie choć trochę ludzie, kurwa, co tu się zmieniło na tym forum, kiedyś tak nie było. Kiedyś sprawy związane z hipergamią kobiet i tym, że coraz mniej facetów rucha, a co jest potwierdzone badaniami (!!!) nazywało się po imieniu, teraz tych, co o tym piszą nazywa się przegrywami, frustratami i aby wzięli się za siebie. Kurwa, to forum z męskiego stało się drugim netkobiety, gdzie normalnie się narzuca presję na facetów i w nich widzi problem. 40% populacji męskiej nie rucha? Do psychologa, wszyscy mają problemy z psychiką!. Nie odpowiadaj mi nawet, bo nie mam ochoty dyskutować na te babskie pierdololo, nie rozumiesz tego i nie zrozumiesz, bo w temacie związków i seksu Wy macie wszystko podane na tacy. Laska wystarczy, że powie, że chce się jej seksu i ma kolejkę chętnych, więc chuja zrozumiesz i chuja rozumiesz co do tych tematów, a się głupio wypowiadasz. @Wielokropek A Ty zdajesz sobie sprawę, że ten niby niemęski którego podałaś jest i męski i bardzo ładny? Ma bardzo ładną urodę, duże, ładne oczy, a Ty go przedstawiasz jako dziwny przykład nieszczególnie przystojnego faceta który się laskom podoba. Kurwa... gość jest TOP, a Tobie się wydaje, że przeciętny. Właśnie to jest problem rozmowy z kobietami na temat gustów - one kompletnie nie wiedzą na jakim świecie żyją. TOP faceci to dla nich normalni, a pozostali nie istnieją - i ona Ci doradza, że nie ruchasz bo psychika i problemy z nią, idź do psychologa. Ja pierdolę...
  4. Mówisz? mimochodem wplatasz wstawki wskazujące, jakim to burżujem nie jesteś. Oczywiście mimochodem, gdzieżbym śmiał nawet pomyśleć, że chodziło Ci o pochwalenie się ! Poczytaj co to wspólnota majątkowa w małżeństwie. A no tak, jasne, przecież masz inny organizm od nas i nie lubisz sobie pospać, jak mogłem na to nie wpaść.
  5. Ty na pewno myślisz, co piszesz? Radzisz chłopakowi psychologa, bo nie rucha? Wiesz jak wielu mężczyzn nie rucha? W USA badania pokazały, że mężczyźni ruchają generalnie 2x mniej niż w latach 60-tych, ba, w USA jest 50% singli, a przez wysokie wymagania kobiet, naprawdę sporo mężczyzn nie ma dłużej związku i z seksem ma kłopoty. To nie wynika z żadnej ich zwichrowanej psychiki ale z hipergamii kobiet. Co ma ten psycholog zrobić? Nawrócić morze czerwone? Co powiesz 25-40% mężczyzn z całej populacji którzy nie mają seksu lub rzadko? 40% ludu ma do psychologa iść? I co, wezmą się za siebie i wszyscy staną się atrakcyjni? Wiesz jak działa hipergamia kobiet? Tak, że chce tylko tych najlepszych, niezależnie jak wysoki poziom by inni nie prezentowali, to mają być i tak Ci najlepsi. To co radzicie @Analconda to jakaś paranoja. Problem jest głębszy i na poziomie społecznym a nie u Bogu ducha winnego chłopaka. Czemu nie rucha? Czy taki @Analconda w latach 60-tych też by nie ruchał? Bo ja stawiam, że mógłby mieć już nawet żonę. Czasy wyjebały w kosmos, zmieniło się wszystko, kobiety mają dużo większe wymagania, same się utrzymują i dlatego też powstało to forum, a tutaj każdy zdaje się tego nie rozumieć i widzi problem w chłopaku. I doradza mu @Libertyn - facet który ma prawie 30 lat i chyba związku nawet nie miał nigdy. Ludzie czy Wy powariowaliście? To że @Analconda nie rucha nie jest problemem jego, ale ogólną tendencją społeczną, młodzi faceci mają coraz większe problemy z kobietami i coraz mniej ruchają i jest to potwierdzone wieloma badaniami. I co Ci psychologowie zrobią, zmuszą te kobiety do dawania dupy tym facetom? Ludzie zastanówcie się jak piszecie te głupoty, bo się wierzyć nie chce. @Ksanti nie rucha, ja miewam kłopoty (choć ja to bardziej bo jestem bardzo wybredny), @goryl ma problemy, @Libertyn 30 lat prawie i nigdy nie ruchał dłużej na stałę, @Analconda ma problemy, @absolutarianin jest po 2 rozwodach i ma problemy z kobietami, jest tu cała masa tematów i chłopaków którzy narzekali, że nie mają seksu od roku albo dłużej a Wy im radzicie aby do psychologa szli xD Ludzie, to jest problem globalny i związany z hipergamią kobiet, a nie kurwa z problemami psychicznymi tych facetów xD Ci sami goście w latach młodości @Stefan Batory mieliby już żony i by ruchali przynajmniej do zrobienia bachora. Ja rozumiem, że jak się trochę nad sobą popracuje to można zwiększyć szanse i tego nie neguję, to jest prawda, natomiast kurwa, ludzie, nie zaciemniajcie też realnego globalnego problemu, na miłość Boską, bo problem realnie istnieje, a Wy byście kurwa połowę facetów chcieli do psychologa wysłać, wmawiając im, że to w nich leży problem. Kiedyś to forum było mam wrażenie trochę inne, mówiło się wprost o takich zjawiskach jak hipergamia, itd. dzisiaj się warczy i obraża tych którzy o tym wspominają, zamazuje się realny problem, a tych, co narzekają się od razu wysyła do psychologa albo mówi aby nie beczeli tylko brali się za siebie. Forum idzie w złą stronę, bo widzi problemy w mężczyznach, a nie pokazuje realnego globalnego problemu. A Ci co choć trochę narzekają są atakowani przez innych facetów, żeby nie narzekali brali się za siebie, a problemu żadnego nie ma. Forum stało się bardzo toksyczne w ostatnich 2 latach, niestety.
  6. Zgadza się, bo kobiety nie lubią inteligentnych facetów, kobiety lubią wyluzowanych facetów. Wygląd to oczywiście, ale nie jest to konieczne, wystarczy przeciętniak. Luz, wyluzowanie, wyjebka i żart - jak chcę potrafię to świetnie udawać i wtedy łowy z kobietami idą jak złoto, tyle, że chyba nie o to chodzi aby udawać, dlatego mi się tak nie chce. Natomiast zdecydowanie kobiety nie są zainteresowane inteligencją i od razu przestrzegam każdego kto tak myśli. Kobiety kochają facetów lekkoduchów, wyluzowanych, na luzie. Po prostu kochają. Oczywiście, w pewnym momencie jak chcesz utrzymać relację, musisz być przestać lekkoduchem, albo przynajmniej dać jej to czego chce (ślub, dzieci), ale do tego czasu - kobiety masakrycznie kochają lekkoduchów. Czemu każda mówi, że nie chce piotrusiów panów? Bo się z takimi stykała A czemu z takimi? Bo na takich naturalnie lecą. No cóż, na takim brutalnym świecie żyjemy. To jeśli już jesteś taka brutalnie bezpośrednia, to ja też będę i zdradzę Ci tajemnicę. Większość nas, facetów tutaj, zamiast rozmawiać z Tobą, wolałaby żebyś zatańczyła nago na stole a potem dała nam dupy
  7. @Stefan Batory i @ViolentDesires Oboje się trochę rozmijacie. Przede wszystkim mężczyzna który w wieku 40 lat w ogóle pracuje, to albo pasjonat, albo w pewnym sensie przegryw. Dla mnie jeśli w wieku 40 lat będę musiał pracować aby mieć na życie, to uznam, że przegrałem swoje życie. W wieku 40 lat, jeśli dalej będę się rozwijał jak teraz, będę miał już 4-5 mieszkań pod wynajem i coś takiego jak praca nie będzie dla mnie istniało. Może będę pracował ale z nudów. Mężczyzna który ma 40 lat i dobre dochody i pracuje dla mnie zwykle jest przegrywem, bo ja w tym wieku nie będę musiał pracować. Prawdziwe osiągnięcie w karierze polega na tym, aby 40-latek był niezależny i wolny finansowo, nie musiał dla nikogo pracować - także dla klienta (właściciele firm).
  8. No chwalę, bo mam czym. Oceniam Twoją głupiutką wypowiedź. Człowiek który ma naprawdę kasę zwykle jest też inteligentny, myśli górnolotnie i zapewniam Cię, że ma w dupie ą-ę VIPowskie restauracje, ale aby to zrozumieć musiałabyś takich ludzi poznać i mieć trochę oleju w głowie. Szkoda tracić czas na tłumaczenie i tak nie zrozumiesz.
  9. rozpocząłbyś* multikonta* nadinterpretujesz* Co Ty tam mówiłeś? A, uczyłeś mnie na czym polega wielotorowe myślenie. No tak. To zróbmy tak: chętnie posłucham Twoich nauk, ale jak nauczysz się najpierw poprawnie pisać, to Ty na to? Deal? Po 1 - ponad 10. Po 2 - tak, zwykle dla starych dziadków. Wiesz kto zarabia ok. 15 tys lub więcej (czyli więcej niż ja)? głównie starsi faceci grubo po 40-tce, którzy zmarnowali mnóstwo lat swojego życia na to, aby tyle zarabiać. Nic im tych lat nie wróci, ba, często nabawili się na tym nerwicy i wrzodów żołądka. Znam sporo takich przypadków. Właścicieli firm z nerwicą, wrzodami żołądka, zestresowanych jak jasna cholera. Na tym polega moja mądrość, aby też dobrze zarabiać, ale nie takim kosztem i nie dołączyć do grona takich jak oni. To Ci usiłuję wytłumaczyć. O ile wiem @Obliteraror ma tylko dom i nic więcej - wspólny dom z małżonką, czyli nie swój. Nawet jeśli zarabia więcej, to jakim kosztem. 40 lat, zestresowany, od wielu lat wstawanie o 3 nad ranem do roboty. Chciałbyś takiego życia? Zmarnowania tylu lat na pracę? Bo ja nie. Jasne, że tak, ale piszesz jakby w życiu można było mieć zawsze wszystko. Miałem czas gdy miałem związki, a nie miałem kasy. Znajdź mi człowieka który ma kupę kasy, rozwój, piękną kobietę u boku (młodą) a do tego nie jest zestresowany, a zchilloutowany. No i jest zdrowy. Zobacz ile warunków postawiłeś. I teraz co - zamiast odpoczywać mam ruszać już, szybko, szybko aby zapierdalać aby to osiągnąć? A ile zmarnuję lat, trudu, starań i stresu, pomyślałeś o tym? Tu jest Twój problem, nie myślisz wielowymiarowo. Czas to element - pamiętaj. To jest trochę jak z grą. Możesz wymyślać szachowe manewry, niezwykłe koncepcje, ale zwyczajnie zabraknie czasu i... i Twój rywal wygra po prostu na czas. Bierz pod uwagę czas w tym "osiąganiu"! Bo on ucieka. I tracisz go zamiast na relaks to na gonitwę = stres, zmęczenie, rozumiesz? A dlaczego uważasz, że jak osiągnę wolność finansową, to nagle będę bezwolnym robotem? Jak mi się znudzi to se pójdę do pracy. A może zostanę pisarzem. Możliwości aby postawić sobie jakiś cel i go osiągnąć jest od groma. Ale będę go osiągał będąc wolnym. Większość ludzi osiąga swoje cele będąc bezwolnym finansowo. Widzisz różnicę? Nie ma nic złego, natomiast ma to zdanie poprawne lub niepoprawne. Przecież suma 2+2 nie ma dwóch wyników. No dobrze, ale zareklamuj najpierw - co dokładnie mi wytłumaczą te książki?
  10. Dobrze Cię rozumiem. Takie coś zrozumie tylko ktoś, kto naprawdę zarabia pieniądze. Zarabiam ponad 10 tys. i nie cierpię VIP lokali. Uwielbiam właśnie tanie bary dla kierowców ciężarówek, nigdzie nie ma większego klimatu na przeżycie czegoś niezwykłego, jak właśnie tam. Ale nie oczekuj górnolotnej inteligencji od panienki powyżej.
  11. To znajdź igłę w stogu siana, jaki problem? Od kiedy to kredyt na 400 czy 500 tys. i mus pracy prawie do śmierci to robienie tego co chcesz i kiedy chcesz? A zapomniałem, o 22, po robocie. No tak.
  12. Tu trzeba zdefiniować co jest tym "czymś" na co nie tracisz czasu. W innym temacie sugerowałeś mi, że praca, że gdybym się tu nie wypowiadał a poświęcił czas na rozwój siebie (myśląc, że jestem tym Archem, który to już Arch tutaj?) to bym "coś" osiągnął. Właśnie dziś jedna duża firma korporacyjna w Warszawie zaproponowała mi pracę za równe 12 tys. PLN netto - czyli trochę więcej na B2B, bo w ten sposób się rozliczam, na rękę zostawałoby 12 tys. A więc jako osoba świadoma, umiejąca myśleć wielowymiarowo (chyba) odpowiem Ci tak: Odpoczynek jest niesamowicie ważną rzeczą. Rzadko zostaje po godzinach w pracy, a jeśli już, to za grubo opłacane nadgodziny. Relaks i odpoczynek to największe złoto mojego życia, nic tak nie cenię, jak spokój, odpoczynek i regeneracja mojego umysłu. To, co teraz do Ciebie piszę zginie w sieci już a parę miesięcy, bezpowrotnie zginie w czeluściach binarnych, jako jakieś tam kilobajty śmieci. Tylko, że pisząc to wysilam swój umysł, teoretyzuje, relaksuję się i odpoczywam. To dla mnie odpoczynek i przyjemna regeneracja. O tym nie pomyślałeś co? Nie zdajesz sobie sprawę, że gdy tracisz swój czas na pogoń za kasą czy kobietami jako tym "czymś" życie umyka Ci tak naprawdę na harówę, a mógłbyś w tym czasie leżeć, regenerować się. Mózg ludzi kocha relaks, mózg kocha gdy odpoczywamy, wtedy pracuje najlepiej. Mało rzeczy w moim życiu jest dla mnie ważniejsza od czasu kiedy odpoczywam, leżę czasem rozebrany, powiewa wietrzyk z nad okna i regeneruję mózg i ciało. Dla Ciebie gonitwa za kasą to "coś". Dla mnie też, ale do pewnego momentu. Jeśli zadasz mi pytanie co wolę: W wieku np. 34 lat nie musieć już pracować i żyć sobie będąc wolny finansowo czy może: Mieć te 34, potem 38, potem 40 i więcej lat i zarobki z 12 tys. wzrosną do 15 tys. potem stanę się być może kimś znanym w naszym kraju w stacku technologicznym.. Wybieram numer jeden. Bo życie leci bezpowrotnie a wiek np. 34 lata, to wiek względnie młody, wolę ten wiek przeznaczyć na odpoczynek, podróże, regenerację niż na szmal. Gdybym żył 1000 lat, wybrałbym opcję 2. Ale będę żył może jak Stwórca da z 70. Musisz więcej bilansować i rozumieć strategię, bo z tym masz spore kłopoty w swoich niby motywacyjnych wywodach.
  13. @Krugerrand A skąd u Ciebie pomysł, że Unwin nie dał rady tego zbadać? Przecież nie jesteś antropologiem. To typowo polskie - polski nieantropolog wypowiada się o antropologu i o tym, co mógł a co nie mógł zbadać. Nie znasz Ty jak i @tytuschrypus nawet metodyk badania antropologicznego, bo nie liczę czytanek z wikipedii i pobieżnego zaznajomienia się z tematem. Poza tym @tytuschrypus o ile czytałem właśnie tamten temat o mężatkach został wyjaśniony przez archa Centralnym Twierdzeniem Granicznym, oraz kilkoma metodami statystycznymi których jako socjolog nie zna, bo skąd by mógł, tak samo Ty nie znasz. @absolutarianin pisał niedawno podobny temat o jakichś badaniach i tłumaczył algorytm heurystyczny oraz parę innych jako te, które w takich badaniach lepiej się nadają niż zwykła próba statystyczna i badanie socjologiczne. Problem w tym, że Ty jak i @tytuschrypus wypowiadaliście się w tematach, o których nie macie pojęcia, jako socjolodzy, z okrojoną matematyką i statystyką na poziomie podstawowym. Ja jestem po IT i statystyka jaka jest nauczana na socjologii, to taka statystyka dla ubogich, aby socjolog mógł ją zrozumieć. Przecież algorytm heurystyczny to dla Ciebie czy @tytuschrypus czarna magia, skąd więc taka chęć do kompromitowania się w tematach które są dla Was czarną magią?
  14. Interesujące, bo ja też założyłem tu konto niedawno i też od tamtego czasu wszyscy już mnie obwołali Archem. Co więcej, nawet niektórzy użytkownicy już sami są zdezorientowali i dopytują o co chodzi z tym Archem. Myślę, że oprócz Ciebie mogło być już sporo zupełnie niewinnych użytkowników zbanowanych po 1-2 dniach od założenia konta, a wcześniej oskarżonych o bycie tym strasznym Archem. To jest trochę tendencja tego forum. Tendencja forum związana z oskarżaniem kobiet o zbyt wiele rzeczy i widzenie tego, czego nie ma w ich zachowaniu bierze się z tego, że jest tu stosunkowo wysokie nasilenie procentowe ludzi z niskim poziomem empatii. Śmiem twierdzić, że procentowo średnia empatia na tym forum jest znacznie niższa niż w realu. Empatii, tak, to dobre słowo. Empatii dlatego, że taki oskarżający człowiek nie potrafi zrozumieć konsekwencji tego, że może się mylić, że zwrot np. "Chyba mnie z kimś mylisz" (bez archowego kolego na końcu) jest stosunkowo mało skomplikowany i prawdopodobieństwo, że mógłby go napisać ktoś zupełnie niewinny, nie jest wcale małe. Inną gadką Archa jest "czytam forum od jakiegoś czasu". Przecież to jest zwrot równie prawdopodobny co poprzedni i całkiem możliwy do wydostania się z klawiatury zupełnie niewinnego Kowalskiego. I taki oskarżający nie tylko tego nie rozumie, ale nie potrafi nawet zrozumieć konsekwencji tego, że za sprawą jego lekkomyślności może zostać zbanowany kompletnie niewinny człowiek. I takich osób z mało rozwiniętą empatią jest tu zaskakująco dużo, co moim zdaniem miało spore znaczenie w związkach tych osób. Z moich obserwacji, o czym popełniłem już temat, większość związków które się rozpadły a były tu opisywane, rozpada się tu przez brak empatii mężczyzn. Zwykle powód był któryś z następujących: 1. Mężczyzna nie chciał dzieci, zwodził kobietę 2. Mężczyzna nie chciał ślubu, głównie ruchał 3. Mężczyzna chciał aby wszystko było tak jak on chce, był trochę tyranem 4. Mężczyzna chciał jeszcze sobie odłożyć kasę, nie budować jeszcze żadnego domu czy kupować większe rodzinne mieszkanie, wstrzymać się na kilka lat Bardzo często tu na forum argumentem jest to, że taki facet był traktowany jako mający odegrać swoją rolę, przedmiotowo przez kobietę. I tu kolejny raz mamy pokaz bardzo słabo rozwiniętej empatii kogoś, kto tak pisze. Związek bowiem to wymiana, to uzupełnianie swoich potrzeb. Jeśli kobieta daje Ci intymność, seks, obiady oraz pochwala Twoją męskość, to Ty powinieneś rozumieć, że po kilku latach związku z Tobą, jej naturalną potrzebą jest spełnienie się jako matka. To są bardzo oczywiste sprawy dla ludzi z rozwiniętą empatią. Tutaj jednak dostrzegam właśnie główny problem wielu mężczyzn na tym forum. Bardzo nisko rozwinięta inteligencja emocjonalna, empatia, zrozumienie wymienności, dwóch stron medalu. @Messer Przecież w pierwszym temacie który podałeś to Ty się wyłożyłeś, nie ten Arch, jeśli to był on. Nie dość, że nie podałeś kompletnie żadnych argumentów na poparcie swoich tez, to jeszcze, a nie sory, podałeś, on napisał o tendencji 3/4 facetów którzy piszą o kutasach i bzdurach do kobiet na portalach randkowych, a Ty jako kontrargument podałeś jedną (jedną, tak, 1, liczba 1, dosłownie jedną) rozmowę ze swoją koleżanką która temu zaprzeczyła. Trochę to słabe, jeśli liczysz, że nikt w temat nie wejdzie i oflagowujesz to jakąś demaskacją niewiedzy. Przecież to Ty tam pokazałeś niewiedzę. Tak się teraz zastanawiam... z drugiej jednak strony, dużo to o Tobie mówi. Liczyłeś, że nikt za bardzo w tematy przez Ciebie podane nie wejdzie i nie będzie się zagłębiał i w ten sposób wciśniesz czytelnikom właściwie co zechcesz co do tego, kto tam się skompromitował, kto miał rację, itd. Jak tak teraz na to spojrzeć, to jest po prostu ohydne, jak podszedłeś do czytelników tu, z jakim brakiem szacunku i wręcz ordynarną arogancją. Ciekawie to wygląda w świetle tego, co o sobie tu piszesz, o swoich sukcesach z kobietami, przemianie, itd. Ktoś, kto był w stanie liczyć, że tak zrobi ludzi w konia jak Ty tutaj nie wydaje mi się zbyt wiarygodny co do swoich opowieści o sobie.
  15. No to jest racja, dlatego obcięcie takiego związku będzie bolało, ale trzeba. Ja jestem żywym przykładem. Moja myszka po kilku latach zmieniła się nie do poznania, nie wiedziałem wcześniej, że klnie jak szewc, ba, że jest zwyczajnie chamska. Nie pomyślałbyś w przypadku dziewczyny studiującej na poważniejszej uczelni dziennie, która wcześniej zdawała rozszerzoną matmę na maturze, która słuchała Pink Floyd, introwertyczna, dobra myszka. Ja to byłem dopiero w szoku jak zobaczyłem tę drugą jej twarz. No ale trzeba to obciąć, trudno się mówi.
  16. Dom to jest pikuś tak naprawdę. Mieszkanie w dobrej lokalizacji (ja mam blisko Warszawy) zawsze kosztuje solidne pieniądze. Dom można zbudować sobie różny. Można zbudować drewniany kanadyjski domek 70 metrów, takie coś można zbudować już za 100 tys. ! Jeśli mam wybór: 2 mieszkania pod wynajem i drewniany nowoczesny domek za 100 tys. vs brak mieszkań, jeden duży solidny dom jakie się u nas często buduje, wybieram zdecydowanie opcję numer 1. Opcja numer 1 to przede wszystkim spokój, spokój jest najcenniejszy w życiu, pieniądz z wynajmu leci, spokój psychiczny, rozluźnienie, brak stresu, wiesz ile to jest warte? Kobiety wiedzą, tylko, że niestety spokój partnera rzadko kiedy je obchodzi - on może zapierdalać na taki dom, na kredyt w stresie, ważne, żeby ona była spokojna i rozluźniona. Mówisz, że pomysł genialny, jakoś nie znalazłem jeszcze kobiety która byłaby amatorką takiego pomysłu, wręcz odwrotnie, od razu uciekały słysząc to. Bo każda wybierze wielki dom na który oczywiście zapierdala głównie facet niż mały kompaktowy nowoczesny drewniany domek, a za to stały dochód z wynajmu w postaci 3300 na rękę. Czemu? A temu, bo na dom będzie robił głównie facet, a jego stres ona ma w dupie, ważne, że jej będzie dobrze. Niestety kobiety są niesamowitymi egoistkami. O tym mówię - 500 tys? Kobieto, na co Ci taki dom? Myślisz, że ludzi których mijasz to obchodzi? Oni mają to głęboko w dupie, całe życie będziecie zapierdalali na taki dom, całe życie w stresie. Pracka zdalna i życie w domeczku? Haha, proszę Cię, do czasu, różnie w życiu bywa, oj naiwna jesteś i to bardzo. Dlatego właśnie ja pisałem o domku za 100 tys. drewniany kanadyjski dom i za resztę kasy mieszkania pod wynajem. Ale kobiety mają podejście jak Ty: koniecznie musi być wielkie domostwo za pół miliona, nie wiem po co to komu, przecież sąsiedzi mają to oraz Ciebie głęboko w dupie. Całe życie, stres i zdrowie zmarnujesz aby osiągnąć wśród nich jakiś urojony status?
  17. Ja wejdę w związek tylko z 5+ lat młodszą od siebie uległą, dobrą dziewczyną która się stara, raczej introwertyczka, ładna i słuchająca mojego zdania. W innym wypadku wolę być singlem i każdemu to polecam. Nie warto wchodzić w związek na innych, niemęskich warunkach. Spójrzcie na tych, co takie związki mają gdzie są sługusami, przecież oni są cali zestresowani i zjebani przez swoje baby jak psy. Nie warto. A jak chce mi się ruchać to albo coś zarwę, albo idę na divy.
  18. No lepiej i kupiłem, tylko, że ja patrzyłem na to tak, że najpierw kupię 2 mieszkania pod wynajem, a potem, jak już będę dochodził powiedzmy do 37 roku życia, to możemy sobie z partnerką zjechać i zamieszkać gdzieś na wsi, ja mam rodzinny dom prawie wolny, a poza tym zawsze można sobie też zbudować jakiś kompaktowy kanadyjski drewniany tani domek. Grunt, że jest dochód pasywny, czyli niezależność od pracy, bo stały dochód w wysokości np. 3400 na rękę bez potrzeby pracy, to praktycznie ponad średnia krajowa w tym kraju. Tylko, że pracować na to nie musisz, leci Ci za darmo. Z takiego domku można sobie dorabiać, robić zdalnie i wiele innych. Miałem taki pomysł, ale kobieta nie poczeka tych paru lat, lepiej wziąć kogoś kto kupi już, a że będzie w stresie zapierdalał potem całe życie - co ją to, ważne, że ona będzie bezstresowa i zadowolona. No ale nie żałuję, spełniam się w swoim podejściu. Trochę tak jest, ale już coraz ciężej o kredyty, mieszkania są coraz droższe, a poza tym wynajem daje bezpieczeństwo w postaci tego, że nie masz nad sobą wiszącego zobowiązania. Kredyty będą coraz wyższe, do końca życia, no i ryzykowne, coraz ciężej o mieszkanie, dlatego rynek wynajmu się będzie powiększać, tak jak jest to w Europie Zachodniej.
  19. Hehe, no ale całus miał być dla Ciebie nagrodą, nie dla mnie, głównie miałaś skoczyć po piwo. I dalej nie rozumiem czemu mnie ciągle utożsamiasz z jakimś użytkownikiem, ale już nawet nie chcę mi się drążyć, co Ci się tam ulęgło w główce.
  20. symisz

    Pieniądze

    Pieniądze obok zdrowia i chyba wiary, to najważniejsza rzecz w moim życiu. Mając pieniądze możesz wszystko. Jako 40-parolatek możesz sobie kupić piękną Wenezuelkę ze wsi. Możesz mieć najpiękniejsze kobiety, prostytutki, itd. Możesz podróżować. I nie jest powiedziane, że musisz to robić w wieku 25 lat. To bzdura. Zapewniam, że jeśli nie podupadniesz na zdrowiu, to po 40-tce też z taką samą chęcią i dziecięcą radością będziesz podróżował i zwiedzał świat. Kasa to piękna rzecz, to wolność.
  21. Hehe, co to ten żółw tyle już tej trawy wpierdolił, że chodzić chyba nie może. Mała, zrobimy tak, pójdziesz mi po piwo, ja się napiję po męsku, siądę spokojnie, podrapię się po wąsie i jak będzie smaczne to w nagrodę mi jeszcze dasz całusa - w ramach przeprosin za swoją niesubordynację względem mnie.
  22. @Hatmehit Mała, a narwałaś dziś liści dla żółwia? Hehe
  23. Jak na razie to ja chcę zaznać spokoju od Ciebie. Wchodzisz na mój temat i piszesz niemerytoryczny bełkot. Jeśli skończyłaś, to możesz wracać do ziółek, żółwia czy czego tam. Ja Cię tu nie wołałem, więc czego Ty tu chcesz? I jeszcze dziwne wstawki o moim życiu, mała daj no mi żyć i się odwal ode mnie i nie mów za pozostałych, to oni zdecydują czy temat im się podoba, czy nie. Jakbym Cię miał pod ręką, to bym Cię przynajmniej po piwo wysłał i na coś byś się przydała, a tak tylko przeszkadzasz, hehe. Abstrahując już, że jesteś kolejną osobą która mnie ma za jakiegoś innego użytkownika, nie wiem czemu.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.