Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Search the Community

Showing results for tags 'choroby'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Stulejman Wspaniały
    • Stulejman Wspaniały
    • Jak kupić książki, nagrania i złożyć dotację
    • Stulejman Wspaniały
    • Stulejman Wspaniały
  • Rozwój - przejmujemy władzę nad światem :>
    • Co zmienić na Forum - Dział Techniczny
    • Rozwój idei Forum
    • Radio Samiec!
    • Czasopismo
    • Dotacje
  • Klub Weterana
    • Zasłużona Starszyzna
  • Relacje
    • [ŚWIEŻAKOWNIA] - 'Moja historia'.
    • Na linii frontu; podrywanie
    • Seks
    • Manipulacje kobiet i obrona przed nimi
    • Moje doświadczenia ze związku, małżeństwa
    • Sprawy rodzinne i dzieciaki
    • Rozstania, zdrady, prawo rozwodowe.
    • Mądry Mężczyzna po szkodzie.
    • Ściana hańby
  • Zaburzenia emocjonalne, psychiczne Pań i Panów
    • Borderline
    • Narcyzm
    • Depresja
    • Pozostałe zaburzenia
  • Męskie i niegrzeczne sprawy
    • Samodoskonalenie i samowychowanie
    • Bad Boy
    • Hajs i inne dobra materialne
    • Wtopy i upokorzenia
  • Youtube - ciekawostki, dramy, informacje, nowinki
  • Sport i zdrowie
  • Polska i świat
  • Stulejman Wspaniały
  • Motoryzacja i Technologie
  • Hobby
  • Duchowość
  • Rozmowy przy wódce
  • Rezerwat dla Kobiet
  • Domowa grzęda
  • Samczy Mobil Klub's HydePark- zbiór tematów niepasujących do pozostałych kategorii
  • Samczy Mobil Klub's Rowery
  • Samczy Mobil Klub's Powitalnia
  • Samczy Mobil Klub's Zabezpieczenia przed miłośnikami cudzej własności.
  • Samczy Mobil Klub's Samochody
  • Samczy Mobil Klub's Latadła:szybowce, śmigłowce, rakiety, balony :)
  • Samczy Mobil Klub's Motocykle
  • MacGyver a's GADGETY MĘSKIE : ......?
  • Młodzi samcy w równowadze's Tematy
  • Młodzi samcy w równowadze's Tematy
  • IT's Przywitaj się i napisz czym się zajmujesz.
  • IT's Linux
  • IT's Przywitaj się i napisz czym się zajmujesz.
  • Klub poligloty's Jaki język
  • NAUKA - SCIENCE's Wprowadzenie do Metodologii Naukowej
  • Klub Pasjonatów Futbolu's Reprezentacja Polski
  • Klub Pasjonatów Futbolu's Ekstraklasa
  • Klub Pasjonatów Futbolu's Piłka klubowa
  • Klub Pasjonatów Futbolu's Piłka międzynarodowa
  • Klub Pasjonatów Futbolu's Ogólne

Blogs

There are no results to display.

There are no results to display.


Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


AIM


MSN


Website URL


ICQ


Yahoo


Jabber


Skype


Miejscowość


Interests

Found 7 results

  1. Ostatnio zacząłem się nad tym zastanawiać i... jestem nieco zaniepokojony. a zresztą (źródło): https://www.runners-world.pl/zdrowie/Czy-siedzenie-jest-grozne-jak-palenie,5136,1 "Trudno byłoby wymienić miejsca, gdzie usiąść nie można. Poza zatłoczonym tramwajem, niemal zawsze mamy tak możliwość. I chętnie z niej korzystamy. Mimo uszu puszczamy informacje, że szkodzimy sobie, przemieszczając się autami, przykuwając do biurek i przesiadując przed telewizorem. Udowodniono, że czas spędzony za kółkiem, nad klawiaturą lub na kanapie ma związek ze zwiększonym ryzykiem chorób serca, cukrzycą, nowotworami i depresją. Siedzenie, jak nikotyna, uzależnia, niszczy zdrowie i skraca życie. "Dobrze, że jestem biegaczem" – myślisz sobie. Do tej pory nie przejmowałeś się skutkami siedzącego trybu życia, bo przecież jesteś osobą aktywną jak mało kto. Niestety, okazuje się, że nawet maraton na koncie nie zniweluje zgubnych skutków siedzenia. Coraz więcej badań wskazuje, że ludzie przykuci godzinami do krzesła, nawet jeśli po godzinach są aktywni, umierają wcześniej niż osoby siedzące mniej. Na kanapie siedzi biegacz Do niedawna, jeśli ćwiczyło się 60 lub więcej minut dziennie, można było się zaliczyć do grona osób aktywnych. Dziś to za mało. Badacze coraz częściej zauważają powszechny problem, jakim jest nadmierna ilość czasu spędzanego w ciągu doby na siedząco. O ile samo siedzenie nie jest niczym złym, o tyle skutki nadużywania bezruchu prowadzą do wielu chorób i skracają życie. I to, niestety, nawet jeśli między przesiadką z krzesła za służbowym biurkiem na domową kanapę przed telewizorem pokonujesz w tygodniu dziesiątki kilometrów biegiem. Podobnie jak żaden dystans nie wymaże z organizmu efektów wypalenia iluś tam paczek papierosów. Okazuje się, że mimo czasu przeznaczonego na regularne treningi, ludzie aktywni spędzają na siedząco tyle samo godzin, co ich niećwiczący znajomi. Z badań opublikowanych w 2012 r. przez "International Journal of Behavioral Nutrition and Physical Activity" wynika, że ludzie spędzają średnio 64 godziny siedząc, 28 stojąc, a 11 przemieszczając się (chodząc, nie biegając). Bez względu na to, czy ćwiczą przez zalecane 150 minut tygodniowo, czy nie. To oznacza 9 godzin siedzenia każdego dnia, bez względu na pozostałą aktywność. "Byliśmy bardzo zaskoczeni, że nawet najwyższy poziom aktywności nie miał wpływu na zmniejszenie czasu spędzanego na siedząco" – mówi dr Marc Hamilton, autor badań. Okazuje się, że osoby uprawiające sport, poza regularnymi treningami, rzadko starają się znaleźć czas na ruch. Badania zaprezentowane w 2013 r. przez American College of Sports Medicine na Illinois State University pokazują, że ludzie są ogólnie o około jedną trzecią mniej aktywni w ciągu dnia, gdy robią trening, niż w ciągu doby bez biegania czy siłowni. Być może wydaje im się, że przed godzinę dość się poruszali jak na jeden dzień. Eksperci twierdzą jednak, że przeciętny człowiek nie biega, nie chodzi ani nie stoi na co dzień wystarczająco długo, by zniwelować skutki 8 czy 10 godzin siedzenia. "Być może biegacze lepiej niż osoby nieaktywne tolerują długie siedzenie, ale może to dawać im fałszywe poczucie bezpieczeństwa – ostrzega dr Zbigniew Jóźwiak z Zakładu Fizjologii Pracy i Ergonomii Instytutu Medycyny Pracy w Łodzi. – Bez przyzwoitego stanowiska pracy nawet bieganie w wolnym czasie na niewiele się zda. Przesiadywanie z kręgosłupem wygiętym w pałąk przy stole obiadowym albo z laptopem na kolanach, by potem dobijać go, biegając po twardej nawierzchni, mija się z celem. Najbardziej wskazany jest rozsądek i umiar" – dodaje nasz ekspert. Jak na tureckim kazaniu Unieruchomienie mięśni, spowodowane przez długie spoczywanie na "czterech literach", spowalnia krążenie. Metabolizm zwalnia: zużywasz mniej cukrów i tłuszczów, a to zwiększa ryzyko powstania chorób serca i cukrzycy. Naukowcy przebadali 3757 kobiet i zaobserwowali, że za każde przesiedziane przez nie w pracy 2 godziny ich ryzyko zachorowania na cukrzycę wzrastało aż o 7%. A przecież większość ludzi siedzi (nawet tylko służbowo) minimum 8 godzin. "American Journal of Epidemiology" opublikował równie zatrważające wyniki badań. Według nich mężczyźni, którzy siedzą ponad 6 godzin dziennie, narażeni są na zwiększone o 18% ryzyko śmierci z powodu chorób serca, a o 7,8% bardziej zagraża im cukrzyca w porównaniu do facetów siedzących mniej niż 3 godziny dziennie. Jak od tego uciec? Bieganie po pracy to za mało – musisz ruszać się również za biurkiem. Prowadzone przed 12 lat na ponad 17 000 Kanadyjczykach badania pokazały, że im więcej czasu osoby spędzały siedząc, tym wcześniej umierały – nie zależnie od wieku, wagi czy tego, ile ćwiczyły. Nauka wbija w fotel Udowodniono też, że tkwiąc godzinami w miejscu, zwiększamy szanse zachorowania na nowotwory piersi, jelit, płuc i prostaty. Do tego im dłużej siedzisz, tym bardziej rośnie to ryzyko. Jeżeli te dane jeszcze nie spowodowały u Ciebie spadku nastroju, posiedź dłużej, a na pewno tak się stanie. W 2013 roku przebadano bowiem 30 tysięcy kobiet i na tej podstawie udowodniono, że te przesiadujące dziennie ponad 9 godzin były bardziej podatne na stany depresyjne niż te, które siedziały do 6 godzin. Mniej ruchu oznacza mniej hormonów szczęścia docierających do mózgu. I jak? Po tych wszystkich doniesieniach nabierasz dystansu do krzesła? To dobrze, bo im częściej się od niego oderwiesz, tym lepiej dla Twojego ciała i umysłu." Teraz pytanie do was. Czy coś z tym robicie? No i ile średnio spędzacie czasu dziennie przy kompie lub choćby siedząc?
  2. Zastanawiałem się, czy ktoś z Waszego otoczenia (rodzina, znajomi, sąsiedzi) popełnił samobójstwo. Jeśli tak, to kto to był? Jaka była Wasza reakcja na wieść o tym zdarzeniu, jak się zachowywaliście, jakie przemyślenia się pojawiły? Ważne: jak zareagowała rodzina osoby, która odebrała sobie życie? Czy mówili coś później na ten temat, komentowali całe zdarzenie albo swoje przeżycia? Czy próbowali się domyśleć, jaka była przyczyna? Jak to później wpłynęło na rodzinę? Jak zareagowało otoczenie? Pojawiły się jakieś plotki? Wspomagali rodzinę? Interesuje mnie wszystko, co mogło pojawić się w tym temacie. Ja miałem jedną taką sytuację, może ona posłużyć jako przykład: 1. Kto? Znajomy rodziny z naszej wsi. Czasem u nas popracował np. w sadzie, coś pomagał. Był lekko po pięćdziesiątce. Nie miał żony i dzieci, tylko starą już matkę i brata z rodziną. Nie przychodził już do nas jednak od dłuższego czasu, ja go chyba ze dwa lata nie widziałem, bo wyjechałem na studia. 2. Jak? Dość standardowo - powieszenie. 3. Jak się dowiedziałem? Jedliśmy z rodzicami śniadanie, czy tam obiad i przyszedł do nas sołtys wsi. No i powiedział, że Irek nie żyje. Że się powiesił w oborze. Znalazł go właśnie sołtys. Oczywiście wcześniej było już wezwane pogotowie itp. itd., nie wiem, czy nie przyszedł do nas na drugi dzień. 4. Moja reakcja Z początku wszyscy przy stole popatrzyliśmy na siebie, tak w oczy. Ojciec pokiwał głową przy stole. Matka jakieś tam "O Jezu, o masz". Zaczęliśmy jakoś wypytywać, co się stało, kto znalazł, czy było pogotowie, policja itp. Sołtys opowiadał, ale ja tak właściwie nie słuchałem, byłem na poły myślami gdzieś daleko. Nie wiem do końca, o czym myślałem, nie wiem czy w ogóle wtedy myślałem. Nie był to dla mnie jakiś ogromny szok, ale na pewno zaskoczenie, bo nigdy nikt kogo znałem, nie popełnił samobójstwa. A tu taka nowina. Nie mogłem za bardzo słuchać, wyszedłem z kuchni. Później jeszcze sąsiadka zaczęła coś opowiadać, co zasłyszała, trochę takie szczegóły techniczne; a to że Irek brzydko wyglądał na tym sznurze, że język siny mu wyszedł, że nieogolony był. I pachniało alkoholem, był pijany. No tak, bo on był pijakiem / alkoholikiem. Jego świnie zaczęły jakoś po podwórku czy po wsi biegać, to sołtys się wkurzył i chciał go pijanego naprostować, a tu niespodzianka... 5. Dlaczego? Sprawy majątkowe, brak pieniędzy. Kiedyś rodzina Irka była najbogatsza we wsi, za PRLu mieli jak na tamte standardy, jak w raju. Dostał swoją część majątku, ale wszystko wyprzedał przepił, stara matka musiała go utrzymywać. No i jak do roboty gdzieś poszedł, to coś zarobił. Nie miał więc pieniędzy, a chlać się chciało. Poszedł więc do Providenta. Kasę dostał, ale jej nie spłacał. Zaczęli go mocniej dociskać, chyba były już pierwsze procesy, chyba groziło mu więzienie. No to zrobił to, co zrobił. Tu raczej nikt nie miał wątpliwości, czemu targnął się na życie. Cała wieś wiedziała. Pewnie doszły do niego po pijaku jakieś jeszcze myśli... A po pijaku ludzie często się wieszają, tak słyszałem. 6. Moje przemyslenia Nie było ich jakoś bardzo dużo. To nie był okres, w którym interesowałem się motywami działania innych ludzi. Było mi jednak szkoda chłopa. Zabawny był, jak u nas pracował, to sobie gadaliśmy, często jaja odchodziły, było wesoło, ale tak w pozytywnym znaczeniu. A tu buch! Takie coś... Nie wiedziałem, co o tym wszystkim sądzić, czy źle zrobił, czy może dobrze dla siebie. Ostatnio znalazłem jego grób i postawiłem mu lampkę, mam nadzieję, że na Wielkanoc wrócę do domu i postawię jeszcze jedną. Na pogrzebie niestety nie byłem. 7. Reakcja rodziny zmarłego Jego stara matka przebywała wówczas u jego brata, bo była chora. Gdy się dowiedziała, poczuła się jeszcze gorzej, ale to zrozumiałe. Było takie wyżalanie się, zawodzenie, jak to zawsze "O Ireczku, mój synku...". Standard. Z drugiej jednak strony uspokoiła się. I cała jego rodzina się uspokoiła. Dlaczego? No właśnie przez to, że nie będzie już wyprawiał żadnych cyrków, że nie zrobi już niczego głupiego, bo różne rzeczy do głowy mu przychodziły. I nie wyprzeda już więcej majątku, gdyby po matce dostał. I matka spokojniejsza, bo już nie będzie nic od niej chciał, bo pożyczał i kradł od niej pieniądze. Nie dbał o nią, a mieszkali razem aż się rozchorowała. Pozostała rodzina też się uspokoiła - nie chcę powiedzieć, że ucieszyła, ale zapanował spokój. Z powodów jak wyżej. Pojawiły się łzy, ale pochowali go i chyba jakiejś ogromnej tragedii tam nie było. Osobiście odniosłem wrażenie, że poniekąd dla rodziny Irka lepiej było, że skończył. 8. Reakcja otoczenia Gdy sołtys do nasz przyszedł, był zdenerwowany, zły, jak ojciec na dziecko. Ale nie ma się co dziwić w takim wypadku. Wieś zrobiła swoje - była składka na wieniec, dużo osób poszło na pogrzeb. Rodziny nie było za bardzo jak wspierać, bo już nikt nie mieszkał w tym domu. Ludzie później troszkę rozmawiali o całej sytuacji, ale w zasadzie wszystko było jasne. Kiwali tylko głową ze zrozumieniem i mówili, że zadłużył się był pijany, to zrobił to. I mówili, że matka będzie miała spokój. I ludzie troszkę też, bo czasami potrafił coś podkraść, a to jakieś jajka, a to jakąś kurkę, a to warzywa z pola. Nie jakoś bardzo, ale zdarzało się. Nawet nam coś gwizdnął, ale tak na wesoło. Miał być u nas jakiś grill i była kupiona cała torba piw, leżała gdzieś koło drzwi wejściowych, na widoku. I przyszedł kiedyś do ojca po coś, ale go nie było. Nikogo nie było, a babcia nie zdążyła dojść do drzwi, żeby mu otworzyć. A ten odczekał chwilkę, obejrzał się na wszystkie strony i cap, dwa browce z torby i w długą! Babcia widziała przez okno. Kurde, później tyle śmiechu było, podpuszczaliśmy go; "Irek, a nie widziałeś piw, nie byłeś u nas? Bo dwóch brakuje?". Niezłe jaja. Później powiedzieli, że babcia widziała i w końcu się przyznał, że zachciało mu się pić, to po co piwerka mają się marnować? Oczywiście nie musicie rozpisywać się tak jak ja i możecie spokojnie opisać to krócej. Z góry dzięki za odpowiedzi!
  3. https://www.rbb24.de/panorama/beitrag/2018/12/Kraetze-kraetzeerkrankungen-berlin-brandenburg-skabies.html Zauważalny wzrost od 2011 roku, wystrzał w górę od 2015, tabelka z tekstu poniżej: Dobrze, że po prostu takie choroby pojawiają się cyklami co x lat i nie ma tu związku np. z masowym napływem ludzi z Afryki bez dokumentów, historii chorób i karty szczepień. W komentarzach piszą, że takie problemy występowały na długo przed falą uchodźców, a za taki stan rzeczy można podziękować nieszczepiącej się rdzennej ludności. Dorzuciłbym do możliwych przyczyn zbyt małe zasiłki oraz patriarchat. Tymczasem w Szwecji: https://nczas.com/2018/12/29/szwedzi-przygotowuja-sie-na-wybuch-epidemii-zabojczego-wirusa-ekspert-ostrzega-to-nie-kwestia-czy-ale-kiedy-do-niego-dojdzie/ Inne źródło: https://www.document.no/2018/12/31/sverige-bygger-isolasjonsavdeling-for-ebola-pasienter/ Gdzie pada zdanie, które po przetłumaczeniu na pl brzmi: Wspominają też o nieujawnianiu opinii publicznej stanu zdrowia imigrantów, by nie budzić niepokojów społecznych. To całkiem rozsądne, bo mowa jest o tak prozaicznych dolegliwościach jak hiv czy wirusowe zapalenie wątroby. Sytuacja wygląda stabilnie. Jedynie w Polsce jest pandemia odry, do której mogli podobno przyczynić się Ukraińcy i jeśli się masowo nie zaszczepimy, zostaniemy zdziesiątkowani i kamień na kamieniu tu nie zostanie.
  4. Czy możecie polecić jakieś badanie pozwalające zbadać swoje DNA, w takim stopniu żeby sprawdzić czy nie ma niepokojacych mutacji, możliwość wykluczenia raka lub sposobu działania zanim będzie za późno.
  5. Cześć, Coś o mnie - jestem w kwiecie wieku, choć większość życia zmarnowałem na substancje odurzające, gry komputerowe i inne. Do tego niestety padłem ofiarą dość naprawdę kiepskich błędów w sztuce lekarskiej, przez co mój stan zdrowia od pełnoletności jest kiepski i wiąże się z ogromną ilością ograniczeń (aż nie będę się rozpisywać, bo jest ich naprawdę dużo, dlatego śmieszy mnie jak ktoś mówi, że nie może przejść na dietę odchudzającą - ja marzę, by móc jeść tak wiele pod względem różnorodności i smaku). To spowodowało, że jeszcze bardziej uciekłem w gry, używki, dopalacze i masturbację, ponieważ lekarze nie potrafili i wręcz nie specjalnie chcieli przywrócić mnie do zdrowia. To oczywiście znacznie pogorszyło mój stan fizyczny i psychiczny. Tkwiłem w tym właściwie całe moje dorosłe życie. Jakiś czas temu wziąłem się w garść. Od 3 lat jestem 'czysty'. Wróciłem do inwestowania w zdrowie i nowe terapie lecznicze (niestety wszystkiego nie wyleczę jak np. pikawa, a przewlekłych chorób mam aż 4 - mam nadzieję wyleczyć chociaż lub aż dwie), zyskałem nową nadzieję. Mam dobrą pracę, wróciłem do rozwijania się, kariery. Niestety nie mogę ćwiczyć na siłowni, ale mam nadzieję, że w tym roku się to zmieni. Zamierzam założyć aparat na zęby i leczyć inne defekty urody, które zostały zaniedbane przez moich rodziców, a potem przeze mnie i które doprowadziły mnie do depresji, niskiej samooceny, problemów w życiu prywatnym (które praktycznie nie istnieje) i wielu innych. Spadłem na dno i miałem do wyboru - albo zakończyć to marne życie albo wziąć się porządnie w garść i wykorzystać mój dawny potencjał (który nie chwaląc się, był naprawdę niezły). Jestem tutaj, by zdobyć wiedzę z tego jak myśleć i znów być samcem alfa pomimo różnych przeszkód i defektów, które mam. Do tego chciałbym nauczyć się lepiej zdobywać kobiety, a przede wszystkim lepiej je rozumieć, pielęgnować relacje, umieć się z nimi właściwie obchodzić.
  6. https://apynews.pl/who-gry-choroba-psychiczna Co o tym sądzicie? Czy YouTube stanie się siedliskiem osób chorych psychicznie? Tak może się stać, przynajmniej według organizacji WHO (World Health Organisation), która zamierza wpisać uzależnienie od gier wideo na listę chorób psychicznych. Granie w gry wideo staje się coraz popularniejsze na świecie i w naszym kraju. Statystyki dowodzą, że w Polsce jest aż 16 milionów graczy, z czego około 15 procent jest uzależnionych od gier i Internetu. Specjaliści alarmują, a Światowa Organizacja Zdrowia zaczyna zwracać uwagę na ten problem i zamierza zakwalifikować uzależnienie od gier jako chorobę psychiczną. Nasz kraj pod względem graczy znajduje się na drugim miejscu w Europie i 23. na świecie. Badania przeprowadzone przez CD Projekt potwierdzają, że na granie w ciągu tygodnia poświęcamy aż 21 godzin. 15% uzależnionych osób z 16 milinów graczy to około 2.5 miliona "chorych psychicznie" według Światowej Organizacji Zdrowia. Specjalista z dziedziny gier wideo Tadeusz Zieliński wytłumaczył, kogo możemy więc uważać za chorego psychicznie: Gry działają na układ zadowolenia w mózgu, powodują wydzielanie się endorfin, w związku z czym, jeżeli nam ktoś zabiera nasze narzędzie, które nam dostarcza te endorfiny, to w naturalny sposób pragniemy je jakoś zastąpić. WHO dodatkowo precyzuje, że z uzależnieniem do czynienia mamy, jeśli zostaną spełnione 3 warunki. Najważniejszym jest brak zdolności kontrolowania czasu, jaki spędzamy na wirtualnej rozrywce. Niepokojące jest też, jeśli gry stają się najważniejszą wykonywaną czynnością i niezaprzestanie grania, pomimo wystąpienia negatywnych konsekwencji. Jakie skutki będzie miało umieszczenie uzależnienia od gier wideo na liście chorób psychicznych? Lekarze, firmy ubezpieczeniowe czy pracodawcy będą musieli brać to uzależnienie pod uwagę. To oczywiste, że wraz z rozwojem technologii i gier wideo spędzamy coraz więcej czasu przed ekranami smartfonów czy konsol. Rynek gamingowy na YouTube cały czas cieszy się ogromną popularnością, trudno jednak twórców czy widzów tych kanałów zakwalifikować jako osoby chore psychicznie. Są to raczej osoby, które pasjonują się grami i albo jest to ich sposób na życie, albo jeden z wielu sposobów na rozrywkę. Zmiana, która prawdopodobnie zostanie wprowadzona przez WHO nie powinna zmienić w dużym stopniu sytuacji graczy, może jednak dość mocno ugodzić w ich wizerunek. Bardzo często znani psychologowie wypowiadają się na temat gier wideo, głosząc, że jest to źródło wszelkich kłopotów i dziecięcych patologii. Pozostaje nam liczyć na to, że WHO będzie miało bardziej ludzkie i racjonalne podejście do tematu.
  7. Czytałem na forum, że mamy czasy w których większość ludzi jest obarczona syndromami DDA i DDD, dlatego tak wiele związków się rozpada, a ludzie nie potrafią budować trwałych więzi. Tutaj lista przyczyn i objawów. http://www.stowarzyszenie.edu.pl/projekty-2010/program-partnerstwa-transgranicznego-kompetentna-pomoc-wspouzalenionym/syndrom-dda-objawy-przyczyny-i-leczenie tutaj wywiad http://www.deon.pl/inteligentne-zycie/poradnia/art,399,dzieci-zle-funkcjonujacych-rodzicow.html Jeśli tak jest, to znaczyłoby że mamy "chore społeczeństwo". Sam zauważam u siebie multum objawów, bo i moja babcia nie miała ojca, moja matka piła i rodzice obwiniają o całe zło swoje dzieci (ale mamy dzieci, takie do dupy, a tak się staraliśmy). Zastanawiam się czy komukolwiek takie terapie pomagają, bo w połączeniu z pesymistycznym myśleniem każdy argument jest wymówką. Ceny tak samo, takie "kołczingi" kosztują 150zł na godzinę, a co mogą pomóc, jeśli problem jest utrwalony latami? Nie ma co do tego żadnej ufności. Nie wiem jak na NFZ, ale to co publiczne też nigdy nie wydaje się jakościowe. Dział samodoskonalenia, bo sądze że terapie mają na cel w byciu kimś lepszym i dla osób DDD lub DDA stanowią podstawę. Reszta samodoskonaleń bez naprawy psychiki (podświadomości?) będzie tylko maskowaniem objawów, a nie leczeniem przyczyn. Miał ktoś empiryczne doświadczenie z terapiami, albo cośo tym wie?
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.