Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Wyszukaj

Wyświetlanie wyników dla tagów 'lewica' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj za pomocą nazwy autora

Typ zawartości


Forum

  • Regulamin i Zasady
    • Regulamin Forum
    • Lektura Obowiązkowa - nie tylko dla nowego użytkownika
    • Rozwój - przejmujemy władzę nad światem :>
  • Klub Weterana
    • Zasłużona Starszyzna
  • Relacje męsko-damskie i nie tylko
    • [ŚWIEŻAKOWNIA] - 'Moja historia'.
    • Na linii frontu - podrywanie.
    • Seks
    • Manipulacje kobiet i obrona przed nimi
    • Moje doświadczenia ze związku, małżeństwa
    • Sprawy rodzinne i dzieciaki
    • Rozstania, zdrady, prawo rozwodowe.
    • Mądry Mężczyzna po szkodzie.
    • Ściana hańby
    • Borderline i inne zaburzenia psychiczne Pań
  • Męskie i niegrzeczne sprawy
    • Samodoskonalenie i samowychowanie
    • Bad Boy
    • Hajs i inne dobra materialne
    • Wtopy i upokorzenia
  • Youtube - ciekawostki, dramy, informacje, nowinki
    • Niekonwencjonalni youtuberzy
    • Zagraniczni youtuberzy
    • Kanały sportowe
    • Konwencjonalni youtuberzy
  • Sport i zdrowie
    • Sport
    • Zdrowie fizyczne i psychiczne
  • Polska i świat
    • Co w zagrodzie i za miedzą
  • Motoryzacja i Technologie
    • Wszystko co jeździ, pływa i lata.
    • Komputery
    • Technika i sprzęt
  • Hobby
    • Zainteresowania
    • Hobby i twórczość
  • Duchowość
    • Nie samym ciałem człowiek żyje
  • Rozmowy przy wódce
    • Flakon, kielon i zagrycha
  • Rezerwat dla Kobiet
    • Dlaczego tak?
    • Bara-bara
    • Bóg stworzył kobietę brzydką, więc musi się ona malować.
    • Wokół domowej 'grzędy'
    • Niedojrzali emocjonalnie faceci - ploty - dupoobrabialnia ;)
    • Kobiecy kącik 'kulturalny'
  • IT Przywitaj się i napisz czym się zajmujesz.
  • MacGyver a GADGETY MĘSKIE : ......?
  • Samczy Mobil Klub HydePark- zbiór tematów niepasujących do pozostałych kategorii
  • Samczy Mobil Klub Rowery
  • Młodzi samcy w równowadze Tematy
  • Samczy Mobil Klub Powitalnia
  • Młodzi samcy w równowadze Tematy
  • IT Linux
  • Samczy Mobil Klub Zabezpieczenia przed miłośnikami cudzej własności.
  • Samczy Mobil Klub Samochody
  • IT Przywitaj się i napisz czym się zajmujesz.
  • Samczy Mobil Klub Latadła:szybowce, śmigłowce, rakiety, balony :)
  • Samczy Mobil Klub Motocykle

Blogi

Brak wyników

Brak wyników


Znaleziono 18 wyników

  1. http://nczas.com/2018/02/21/w-odmetach-feministycznego-szalenstwa-dziewuchy-w-gore-kiecki-zaczela-sie-nowa-akcja-odzyskajmy-nasze-p-y/ Feminizm to jedna z wielu patologii nowoczesnego społeczeństwa XXI wieku. Warto mieć to środowisko na uwadze i starać się go unikać w życiu realnym, gdyż jest ono niebezpieczne i może powodować długi okres zażenowania Mają nawet własną stronę - https://www.raisingtheskirt.com/about.html Piszcie co sądzicie na temat tej akcji? Czyżby to jakieś nawoływanie samców do kopulacji? Amerykańskie feministki rozpoczęły wielką akcję w mediach społecznościowych. Chodzi w niej o to, by zadrzeć kiecę i obnażyć się, by „uczcić” własne genitalia. Akcja nazywa się Zadzierając kiecę”. Główne jej hasła to: „Reclaim your c*nt”, „Reclaim our c*nt.” („Odzyskaj swoją piz.ę”, „Odzyskajmy swoje piz.y”. Nic nie poradzimy na to, że tak to sobie wymyśliły). Akcję rozpoczęła niejaka Nicola Hunter, która jest zmiennopłciowa, albo tylko lubi się przebierać. Najpierw przeprowadziła „dogłębne badania, by sporządzić rys historyczny sromu i jego znaczenia na przestrzeni wieków”. Jak już zrobiła te analizy to wpadła na pomysł zrobienia akcji „Zadzierajmy kiecki”, która ma być rodzajem manifestacji, czy czegoś tam. Generalnie chodzi o to, by zadrzeć kiecę i pokazać genitalia. Ma to zakwestionować sposób w jaki media prezentują kobiece ciało i definiują jego piękno. Zadzieranie kiec i pokazywanie genitaliów ma też „obnażyć społeczny i kulturowy status kobiet”. Pomysł obnażania się chwycił i Live Arts Development Agency zaczęła przeprowadzać kilkudniowe warsztaty. Jak opowiada prowadząca kurs ekshibicjonizmu Dawn Felicia Knox warsztaty „kreują intymną przestrzeń oraz doświadczenie i koncentrują się na obserwacji, uczeniu się i odzyskiwaniu piz.y.” Są też wykłady o społeczno-kulturowej historii sromu i dziejach zadzierania kiecek. Uczestniczki i aktywistki chcą rozpocząć publiczną dyskusję o „znaczeniu pi.dy dla ludzi i wszystkich płci”. „W przyszłości inicjatywa „Zadzieramy kiecę” ma być „bezpieczną przestrzenią dialogu dla rożnych społeczności„. Po tych deklaracjach uczestniczki publikują rożne zwierzenia o tym co im się zrobiło jak się obnażyły. – Jestem bardziej połączona z moja waginą i mam większe poczucie, że jest moja własnością – pisze jedna z ekshibicjonistek. Inna znów pisze, iż jest podniecona na myśl o „wspólnej przyszłości (z innymi uczestniczkami warsztatów) i „odrzuceniu uczucia, że jest to (wagina) tylko otwór do dostarczania innym i sobie przyjemności.
  2. https://www.facebook.com/events/196686434257043/ Lewica znów atakuje mężczyzn. Już nawet robią spotkania organizowane przez partię, aby tylko móc dokopać facetom. Co sądzicie na ten temat? Mi się wydaje, że to kolejna próba zdobycia kobiecego elektoratu poprzez narzekanie na mężczyzn i krytykowanie ich czyli to co kobiety lubią najbardziej. Opis: W sobotę 17 lutego o godzinie 16:00 spotkamy się w gdyńskim biurze Partii Razem na kolejnym otwartym spotkaniu dyskusyjnym, tym razem poświęconym zagadnieniu tzw. "toksycznej męskości". Ponieważ jest to pojęcie wielowymiarowe, rozmowa będzie dotyczyła m.in. mizoginii, homofobii, przemocy domowej, przemocy seksualnej oraz wielu innych negatywnych zjawisk powiązanych z toksyczną męskością. Wspólnie zastanowimy się też, jakie są jej przyczyny oraz jak możemy sobie z nią radzić jako społeczeństwo. Sobota, 17 lutego, godz.16:00 Gdynia, biuro Partii Razem, ul.Śląska 53, pok.B205 (biurowiec Xenon, 5 minut od SKM Wzgórze. Św. Maksymiliana). W weekendy wejście tylko od strony parkingu.
  3. Dni Gender w Fizyce

    "Instytut Socjologii wraz z Wydziałem Fizyki, Astronomii i Informatyki Stosowanej UJ zapraszają na konferencję: Dni Gender w Fizyce która odbędzie się w dniu 8 marca 2018 roku w godzinach od 10.00 do 15.00 w sali A-1-13 w budynku Wydziału Fizyki, Astronomii i Informatyki Stosowanej UJ przy ulicy St. Łojasiewicza 11 w Krakowie. Konferencja stanowić będzie okazję do wymiany wiedzy, poglądów i dobrych praktyk z zakresu osiągania równości płci w naukach ścisłych. Podczas tego jednodniowego wydarzenia przedstawiony zostanie projekt GENERA (Gender Equality Network in the European Research Area) oraz wyniki, przeprowadzonych w jego ramach w latach 2016-2017 badań jakościowych i analiz danych ilościowych. W drugiej części konferencji eksperci i ekspertki wezmą udział w dyskusji o możliwych rozwiązaniach i kształtowaniu polityk służących osiąganiu równości płci wśród społeczności fizyków i fizyczek. Konferencja ta skierowana jest zarówno do publiczności akademickiej, jak i wszystkich jednostek finansujących badania z zakresu nauk ścisłych, organizacji pozarządowych i innych podmiotów chcących zaangażować się w działania na rzecz promocji równości płci w fizyce i szerzej, w naukach ścisłych. Serdecznie zapraszamy! Konferencja odbędzie się w języku polskim, a udział w niej jest bezpłatny" Jak widać niektórym już ostro idzie w dekiel, przy tym już nawet postulaty Trzaskowskiego mają większy sens. Podam przykładowe zagadnienia do ewentualnych badań, na pewno im się spodoba: Wybór płci przez elektron na podstawie jego funkcji falowej. Przekroczyć horyzont zdarzeń - sztuczne ograniczanie kobiet przez patriarchat. Rola gender w Wielkim Wybuchu. Przy okazji można odpowiedzieć na pytania występujące na plakacie: Jak zwiększyć równość płci w fizyce? Zazwyczaj wystarczy schudnąć do tej samej masy. Dlaczego niewiele kobiet studiuje fizykę? Bo mają mniejsze odchylenie standardowe w swojej populacji. Jak wspierać kariery fizyczek? Tak samo jak kariery fizyków, podobno chcecie równości ^^ I na co te wszystkie konferencje?
  4. http://www.focus.pl/artykul/f1-bez-grid-girls-decyzja-wywolala-lawine-komentarzy Kobiety w końcu odczuwają bat feminizmu na sobie samych. Takie sytuacje jak ta pozwolą im zobaczyć czym naprawdę jest ta chora ideologia. Piszcie co sądzicie na ten temat Piękne kobiety w skąpych strojach znikną z torów Formuły 1. - To przestarzała praktyka, która kłóci się ze współczesnymi normami społecznymi - tłumaczą władze F1. Władze Formuły 1 podjęły decyzję, że od tego roku rezygnują z tzw. grid girls (w wolnym tłumaczeniu „dziewczyn z prostej startowej”). Liberty Media, koncern zarządzający F1, tłumaczy, że to przestarzała praktyka, która kłóci się ze współczesnymi normami społecznymi. Wiele mówi się o uprzedmiotowieniu kobiet i erotyzacji przekazu, o naleciałościach z poprzedniej epoki i o tym jak dużo się w międzyczasie nauczyliśmy. W branży motoryzacyjnej zawrzało. Wiele osób związanych z motorsportem zauważa, że kobiety zatrudnione jako grid girls miały nie tylko ładnie wyglądać, ale pełniły też istotną funkcję - wskazywały miejsca, w których kierowcy mieli stanąć przed startem wyścigu. Temat grid girls znalazł się na okładce "La Gazetta dello Sport": Koniec z kobietami, tylko samochody! - czytamy. Decyzja Formuły 1 wywoła oburzenie wśród samych zainteresowanych. Kobiety zatrudnione jako grid girls same zabrały głos w social media. Na Twitterze pojawiły się wpisy oznaczone hashtagiem #SaveTheWalkOnGirls. "Przez te feministki straciłam pracę”, „Kocham to zajęcie. Jestem szanowana, dobrze wynagradzana i z dumą reprezentuję swój zespół”, „Nigdy nie czułam się niekomfortowo” - czytamy. Byłe grid girls podkreślają, że pracę wybrały z własnej woli i nikt ich do tego nie zmuszał. Nie brakuje też głosów zawiedzionych kibiców, dla których piękne dziewczęta w skąpych strojach były częścią sportowego spektaklu. „Absurdalny pomysł”, „szalona poprawność polityczna”, „spisek brzydkich feministek”. Zadowolenia z decyzji nie kryje natomiast fundacja Women's Sport Trust. - Kolejny sport dokonał jasnego wyboru tego, co chce sobą reprezentować - czytamy w komunikacie. Jedno jest pewne: cała sytuacja stawia ważne pytania - o granice wolności i poprawności politycznej. Co Wy na to? Kres szowinizmu w sporcie czy triumf fanatycznej poprawności?
  5. Lewicowy atak na kulturę

    Cześć Bracia Ostatnio Marek nagrał audycję "Benny Hill i wściekłe feministki". Feministki były złe na rzekomy seksizm w filmach z jego udziałem. Ostatnio serial "Przyjaciele" został uznany przez "milienialsów" za seksistowski, homofobiczny, rasistowski i transfobiczny. Możliwe, że Netflix go wycofa. https://bezprawnik.pl/przyjaciele-homofobiczni/ http://www.eska.pl/hotplota/news/przyjaciele-to-serial-rasistowski-i-homofobiczny-zniknie-z-netflixa/n/107023 http://natemat.pl/227465,kiedys-smieszyli-dzis-wywoluja-skandal-serial-przyjaciele-uznany-za-homofobiczny-seksistowski-i-lewacki "Przyjaciele" zaczęli być nadawani w połowie lat 90-tych. Wydaje się to niedawno, ale to szmat czasu biorąc pod uwagę obecne zmiany społeczno-kulturowe. Sitcom był kręcony w innej epoce jeśli chodzi o pewne wartości. Młode pokolenie zarzucili serialowi m. in. seksizm. Chodzi o odcinek w którym Ross nie mógł zaakceptować tego, że niania może być facetem. W trosce o córkę zapytał nawet, czy opiekun nie jest gejem." "Zarzutów jest dużo więcej - opisuje to artykuły "Daily Mail". Widzom nie spodobało się to jak słynny macho Joey podrywa kobiety, a Rachel zatrudnia asystenta bez kompetencji, tylko dlatego, że jej się podoba. Sceny w których Chandler próbował udowodnić, że nie jest gejem i jego podejście zostało uznane za homofobiczne. Narzekają też na małe zróżnicowanie ze względu na rasy. Internauci uznali też za żarty z grubej Moniki za "nudne" i "okrutne". Co ciekawe ten serial był wcześniej nazywany... lewackim! "Jednak i tak serial został nazwany... lewackim. Głównie przez to, że tytułowi przyjaciele nie dochowują wierności i nie utrzymują trwałych relacji (ach ten związek Ross i Rachel!). Jest w nim również pokazany ślub lesbijek, a ojciec Chandlera jest transpłciowy. "Ten serial moim zdaniem promował wręcz takie postawy jak rozwiązłość seksualna czy homoseksualizm. Jeśli już taki serial jest atakowany to znaczy, że mamy tu do czynienia z nową ofensywą poprawności totalitarnej" Innym filmem ultra lewicowym był niedawno pokazywany w kinach "Star Wars: Ostatni Jedi" w którym było mnóstwo feminizmu. Film ten oburzył tak bardzo bardziej konserwatywnych widzów, że jeden człowiek stworzył wersję "odfeminizowaną" http://film.onet.pl/wiadomosci/gwiezdne-wojny-ostatni-jedi-wersja-bez-kobiet/hd39tn "Anonimowy internauta nazwał edytowany przez siebie film "Gwiezdne Wojny: Odfeminizowane". Dodał też, że to "Ostatni Jedi bez kobiet i innych głupich rzeczy". Użytkownik wykorzystał do edycji film nagrany nielegalnie kamerą w kinie. Przyznał, że może mieć z tego powodu problemy. "Ale było to tego warte. Teraz można obejrzeć film bez mdłości spowodowanych złymi decyzjami, które podjęto w tym filmie" - oświadczył." "Z filmu usunięto większość scen, w których kobiety wydają rozkazy mężczyznom oraz sekwencje, w których kobiety są wojownikami, pilotami, oficerami lub zajmują stanowiska kierownicze." "Sprawę skomentował na Twitterze sam Mark Hamill, który wciela się w sadze w rolę Luke'a Skywalkera. Opublikował wpis, w którym napisał żartobliwie, że się zgadza i użył całego zestawu płaczących ze śmiechu emotikonek." To tyle jeśli chodzi o zagranicę Tymczasem na naszym polskim podwórku Jacek Żakowski uznał książkę "W pustyni i w puszczy" to rasistowska książka. http://wmeritum.pl/jacek-zakowski-twierdzi-ze-pustyni-puszczy-rasistowska-ksiazka-tamtych-czasach-ludzie-jeszcze-wiedzieli-ze-zle-wideo/220476 "Jestem w trakcie lektury „W pustyni i w puszczy” z moim dzieckiem. Włosy dęba stają, jak to jest rasistowska książka. I ona inna nie będzie. Strasznie źle napisana. To powinno być w przypisach w wydaniu dla dzieci napisane, że Sienkiewicz był rasistą, ale w tych czasach ludzie jeszcze nie wiedzieli że to jest złe – powiedział Jacek Żakowski. Jak macie jakieś inne przykłady lewicowej aktywności w tym temacie to je tu przytoczcie
  6. W ostatnim czasie doszło do dość zabawnego zdarzenia, otóż do sejmu trafiły dwa projekty w sprawie aborcji. Liberalizujący - "Ratujmy kobiety" i zaostrzający - "Zatrzymaj aborcję". Pierwszy został uwalony już w pierwszym czytaniu. Ale co ciekawe to nie była wina samego PIS-u tylko w dużej mierze opozycji. Spora część posłów PIS-u zgodnie z tym co obiecywali w sprawie nieodrzucania projektów obywatelskich z góry, głosowała za skierowaniem obu projektów do dalszych prac. Projekt liberalizujący jednak nie przeszedł chociaż mógł, gdyż zwyczajnie zabrakło głosów opozycji, a to dlatego że całkiem spora liczba posłów i posłanek z PO i .Nowoczesnej, takich nawet regularnie uczestniczących w Czarnych Marszach zwyczajnie albo nie wzięła udziału w głosowaniu, albo nie byli obecni na sali, albo też niektórzy głosowali przeciwnie. Zrobiła się niezła draka , poleciały głowy, mainstreamowe media zaczęły nagle najeżdżać na PO i Nowoczesną, jaka to z nich ujowa opozycja, organizacje feministyczne zapowiedziały że od teraz będą organizować marsze "bez polityków", jaja jak berety. Pozornie tylko się cieszyć, totalna opozycja już całkowicie się zakiwała. Ale uwaga! Jest i drugie dno. Otóż istnieją zwycięscy całej sytuacji. A są to Partia Razem pod przywództwem Adriana Zandberga oraz Barbara Nowacka, kobieta która do niedawna była szefową palikociarni, teraz trochę szuka dla siebie miejsca w polityce i snuje plany nad "zjednoczeniem lewicy". To niemal pewne jak w banku, że razemowcy i palikoty założą teraz wspólną ultra-lewicową formację, być może dołączy do nich SLD (chociaż niekoniecznie) i to właśnie ta formacja będzie w najbliższym czasie promowana w mainstreamie. KOD dał dupy, Nowoczesna i PO też, czas najwyższy na "prawdziwą opozycję". To właśnie od teraz będziecie słyszeć w mediach . To już zaczyna działać, wystarczy wejść sobie na jakiś mocno lewicowy portal, dajmy na to fanpage Codziennika Feministycznego, i mamy takie dialogi: -Eh ta cała opozycja to jednak dno, i na kogo tu głosować? -Może by tak Partia Razem? -No w sumie.... To nie będzie nawet lewicowy twór, tylko zwyczajnie lewacki, w tym feminizm, uchodźcy, LGBT, aborcja, gender, seksualizacja dzieci (zwana edukacją seksualną) itd. Dlaczego wymieniłem nazwisko pani Nowackiej? Bo chociaż to ona była jednym z głównych twórców projektu "Ratujmy kobiety", sama w dużej ten projekt uwaliła. Otóż przemawiając w sejmie zamiast mówiąc np. o bezpieczeństwie kobiet, podziemiu aborcyjnym i tym podobnych rzeczach, którzy z miejsca wszyscy by kupili ona wyjechała z czymś takim: "Żołądź to nie jest dąb, jajko to nie jest kura, a płód i zarodek, i zygota, i zlepek komórek nie jest dzieckiem". Te słowa wkurzyły nawet posłanki z Nowoczesnej. Kilka z nich wyszło z sali, można się tylko domyśleć, jak emocjonalnie wpłynęło to na głosowanie całej reszty. Przyznaje to wprost posłanka Nowoczesnej Kornelia Wróblewska: https://dorzeczy.pl/kraj/52718/Poslanka-Nowoczesnej-Nigdy-nie-uznam-ze-3-miesieczny-plod-nie-jest-dzieckiem.html Rozumiecie spryt pani Basi? Wiadomą rzeczą było, że projekt na dłuższą metę nie ma szans na wejście w życie w obecnym składzie parlamentu. Ale za to uwalenie go w ten sposób praktycznie zrównało z ziemią całą opozycję, a na jej gruzach wyłaniają się oni, "prawdziwa lewica", "prawdziwa opozycja", "prawdziwa alternatywa dla Polski" . Dodam tylko, że Baśka zaraz po feralnym głosowaniu nie wzięła udziału w nowym czarnym marszu (który odbył się w środę) tylko pojechała na urlop na wyspę Bali. A żeby było jeszcze zabawniej, w tle mamy także love story. Otóż Adrian Zandberg i Barbara Nowacka byli kiedyś parą: https://www.pudelek.pl/artykul/87729/nowacka_przerywa_milczenie_o_zwiazku_z_zandbergiem_byl_o_4_lata_mlodszy_taki_chlopiec_jeszcze/ Kto wie, może znowu poczuli do siebie miętę?, w końcu pierwsza miłość . Albo przynajmniej pozostały sentymenty
  7. https://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/protesty-kobiet-na-swiecie-czas-sie-skonczyl,808273.html Ostatnio kobiety wyszły na ulice w sprawie próby liberalizacji prawa aborcyjnego w Polsce. Teraz kobiety w innych krajach wychodzą na ulicę. Kobiety potrafią się jednoczyć aby walczyć o swoje przywileje. Szkoda, że mężczyźni nie są na tyle zorganizowani by walczyć o swoje prawa przeciwko dyskryminacji. Piszcie co Wy sądzicie na ten temat Marsz kobiet odbywa się w Wielkiej Brytanii, USA i Niemczech Tysiące osób wyszły w niedzielę na ulice Londynu, wyrażając poparcie dla praw kobiet oraz sprzeciwiając się napastowaniu seksualnemu. Marsze Kobiet odbywają się w ten weekend w wielu krajach, w tym w USA i Niemczech. Tysiące uczestników Marszu Kobiet zgromadziły się pod kancelarią brytyjskiej premier Theresy May, trzymając w rękach plakaty z hasłami "Jesteśmy silni" i "Czas się skończył". Demonstrujący wyrażali poparcie dla akcji #MeToo zorganizowanej w związku ze skandalem wokół amerykańskiego producenta Harveya Weinsteina, którego w ostatnich miesiącach kilkadziesiąt kobiet ze świata filmu i mediów oskarżyło o molestowanie seksualne. Kobiety znów wyszły na ulice w USA. "Jesteśmy tu, żeby świat zrozumiał, że jesteśmy wkurzone!" Tysiące uczestników zgromadziły też sobotnie demonstracje w USA, odbywające się w pierwszą rocznicę zaprzysiężenia Donalda Trumpa na prezydenta USA. "Piękna pogoda w całym kraju, idealny dzień na marsz kobiet. "Idźcie uczcić historyczny kamień milowy i bezprecedensowy sukces gospodarczy oraz budowę dobrobytu, osiągnięte w ciągu ostatnich 12 miesięcy. Najniższe bezrobocie wśród kobiet od 18 lat!" - napisał prezydent USA na Twitterze.
  8. Dzień dobry. Znalazłem od kumpla książkę "Solidarity and the politics of anti-politics - opposition and reform in Poland since 1968" (https://books.google.pl/books?hl=pl&lr&id=RxjrlmewNSAC&oi=fnd&pg=PR7&ots=0_Cu737CAz&sig=aeX8FG4w0BrZQqvFDEj93CRgECU&redir_esc=y#v=onepage&q&f=false) pewien interesujący fragment odnośnie przeszłości byłego Ministra MON Antoniego Macierewicza: strona 12 Czyli był sympatykiem che i mao, popierał skrajnie lewicową chilijską partię "rewolucyjny ruch lewicy", który przeprowadzał zamachy terrorystyczne, m.in: na gazetę prawicową, konsulat USA, czy siedzibę partii chrześcijańsko-demokratycznej. następnie, po dojściu generała pinocheta do władzy, sprowadzał członków tej partii do polski jako uchodźców. Kiedy republikański prezydent richard nixon zawitał do warszawy w 1972r., macierewicz próbował zorganizować antyamerykańską pikietę sprzeciwiającą się walce amerykanów z komunistycznym wietnamem północnym. Nauczył się języka keczua, co nie musi akurat wskazywać na coś konkretnego, ale w kontekście jego sympatii politycznych wydaje się znamienne, że zwolennik che uczy się języka, dzięki któremu w ameryce południowej będzie mógł sprawnie porozumiewać się z lokalnymi rewolucjonistami. Razem z działaczem socjalistycznym jackiem kuroniem był jednym z założycieli komitetu obrony robotników, czyli organizacji wyrzucającej PRL odejście od wspierania proletariatu. To tak jakby się upierać odnośnie rodowodu jednego z głównych polityków PiSu.
  9. https://www.magnapolonia.org/dzialaczka-partii-razem-postanowila-zaistniec-jako-osoba-molestowana-na-cel-wziela-posla-jakubiaka/ Lewicowa działaczka partii Razem uderza w Marka Jakubiaka mówić, że rzekomo ją molestował. "Pamiętam, jak na wieczorze wyborczym w 2015 roku zostałam w studiu telewizyjnym Piotra Kraśki posadzona przy ogromnym stole obok Marka Jakubiaka, który właśnie zostawał posłem. Program był długi, przez większość czasu zaproszeni goście, przedstawiciele komitetów wyborczych (wśród których byłam jedyną kobietą) nie mieli głosu, a telewizja transmitowała przemówienia Beaty Szydło i Ewy Kopacz. Znudzony Jakubiak najpierw zaczął z obleśnym uśmiechem pytać, czy nie zimno mi w tej cienkiej bluzeczce, następnie stwierdził z żalem, że program długi, on już wypił całą swoją wodę i poszedłby do toalety, może poszłabym z nim?" "Kompletnie mnie zatkało. Jestem w programie na żywo, zaraz mogą poprosić mnie o komentarz w sprawie wyborów parlamentarnych, a tutaj poseł-nacjonalista bez żenady proponuje mi wspólne wyjście do toalety. Jaką bezczelnością trzeba się wykazać, żeby zrobić coś podobnego? Do jakiego stopnia traktować każdą młodą kobietę w swoim otoczeniu jak kawałek mięsa, żeby składać takie propozycje w studiu telewizyjnym? Jak ten polityk odnosi się do swoich koleżanek, podwładnych w zaciszu swojego biura, gdzie czuje się pewniej niż w programie na żywo?" Co o tym sądzicie Bracia? Według mnie to kolejny przykład używania akcji #MeToo przez lewice do niszczenia mężczyzn. Teraz kobiece działaczki lewicy uderzają w polskiego posła Marka Jakubiaka. Walka lewicy z prawicą coraz bardziej wygląda na walkę płci.
  10. We Francji coraz bardziej postępowo i "europejsko" Feministki z francuskich środowisk naukowych są przeciwko zakazowi molestowania seksualnego na ulicach pod przykrywką walki z rasizmem Uważam,że feministki w ten sposób bronią swojej jedynej szansy na kontakt fizyczny z mężczyzną. Gdyby coś podobnego zrobił biały mężczyzna zostałby zniszczony przez te same feministki, które bronią imigrantów. Co o tym sądzicie bracia? Źródło polskie: https://reporters.pl/9914/francja-feministki-zadaja-by-muzulmanie-mogli-molestowac-seksualnie/ Tutaj źródło zagraniczne: http://www.breitbart.com/london/2017/10/07/feminists-protest-street-harassment-law/
  11. Cześć Bracia. Waszym zdaniem jest jeszcze możliwość pokonania lewicy? Bo z tego co widać na świecie to prawica jest w ciągłym odwrocie. Co sądzicie na ten temat? Zachęcam do dyskusji
  12. Dziś pozwolę sobie podjąć temat, na którym dużo osób łamie sobie głowę i niestety często wyciąga zupełnie nieprawidłowe wnioski. A mianowicie, jak rozwiązać taki paradoks: w ostatnich latach mamy do czynienia w mediach i polityce z wyjątkowo nachalną propagandą pro-islamską, a przecież podobno tak wpływowymi ludźmi są znienawidzeni przez muzułmanów Żydzi, a sam mainstream jest mocno lewicowy, a więc powinien mieć świra na punkcie antysemityzmu. Tu zazwyczaj ludzie odpowiadają tak: a bo Żydzi są sprytni, u siebie w Izraelu budują mury na granicy, nie przyjmują islamskich "uchodźców", a w Europie to promują multi-kulti i lewactwo, żydowski spisek level hard :>. Tylko, że Żydzi nie żyją tylko w Izraelu, dla tych żyjących w diasporze, rozsianych po całym zachodnim świecie, napływ islamu stanowi ogromne zagrożenie. W dodatku jeśli muzułmanie przejmą kontrolę nad silnymi militarnie krajami zachodu, Izrael może spokojnie zostać zmieciony z powierzchni ziemi. Poza tym, czemu Żydzi mieliby promować pro-islamską, a co za tym idzie skrajnie antysemicką propagandę? Coś tu śmierdzi. Ale po kolei. Temat zacznę od tego, że tzw. Palestyńczycy (dlatego "tzw." napiszę trochę później) nie są tak fajni, jak się ludziom od lewa do prawa wydaje, zwłaszcza nacjo-sebiksom z Internetu. Przypominając badania o których już mówiłem w temacie o islamie: https://euroislam.pl/badania-nie-potwierdzaja-umiarkowania/ https://bialyrasizm.pl/islam-dane-statystyczne/ http://www.pewforum.org/2013/04/30/the-worlds-muslims-religion-politics-society-exec/ Widzimy, że np.: -83% palestyńskich muzułmanów popiera ataki dżihadystów na Amerykanów -Dwie trzecie Palestyńczyków wspiera ataki nożowników dokonywane na izraelskich cywilach -68% muzułmanów z Palestyny uważa, że samobójcze ataki przeciwko ludności cywilnej w obronie islamu są usprawiedliwione -89% palestyńskich muzułmanów twierdzi, że szariat powinien być uprzywilejowanym „oficjalnym prawem ziemi” Na terytorium tzw. Autonomii Palestyńskiej (obejmującej Strefę Gazy i Zachodni Brzeg Jordanu) rządzi Hamas, wybrany demokratycznie przez samych Palestyńczyków w wyborach 2006. Jest to organizacja terrorystyczna, która w swoim podstawowym dokumencie (karcie Hamasu) jasno określa swój cel, jakim jest zniszczenie Izraela i wymordowanie Żydów, w dodatku motywuje to religią islamu. Wcześniej rządził tam Fatah, kolejna organizacja terrorystyczna, której nazwa pochodzi z rozdziału Koranu oznaczającego "podbój", pod przywództwem Jasira Arafata, który został prezydentem Autonomii z 87% poparciem. Konstytucja Fatahu także wzywa do: „Całkowitego wyzwolenia Palestyny i eksterminacji obecności syjonistycznej na polu ekonomicznym, politycznym, militarnym i kulturowymˮ; wyszczególnia, że „zbrojna powszechna rewolucja jest nieunikniona jako sposób na wyzwolenie Palestynyˮ, i że „ta walka nie skończy się, póki nie zostanie zniszczone syjonistyczne państwoˮ. Jasir Arafat: „Dla nas pokój oznacza zniszczenie Izraela. Przygotowujemy się do wojny totalnej; wojny, która będzie trwać pokolenia… Nie spoczniemy i nie wrócimy do domu, aż do dnia, gdy unicestwimy Izrael”. Wypowiedź z 1996 r. (3 lata po podpisaniu porozumienia z Oslo): „Planujemy wyeliminować państwo Izrael i ustanowić państwo palestyńskie. Uczynimy życie Żydów nie do zniesienia, wykorzystując wojnę psychologiczną i eksplozję demograficzną. Żydzi nie będą chcieli dłużej żyć wśród Arabów. Nie mamy żadnego zastosowania dla Żydów. Oni są i pozostaną Żydami. Wszyscy teraz potrzebujemy pomocy od was (państw arabskich) w nasze bitwie o zjednoczenie Palestyny pod arabskimi rządami”. I kolejna wypowiedź z 1996 r.: "Nie poddamy się, dopóki krew ostatnie Żyda, od najmłodszego dziecka, po najstarszego, nie rozleje się ku odkupieniu naszej ziemi” Źródłem nienawiści muzułmanów do Żydów jest Koran: "Dzień Sądu nie nadejdzie, dopóki muzułmanie nie zaczną zabijać Żydów, a wtedy, gdy Żyd schowa się za kamieniem czy drzewem, kamień i drzewo zawołają: O muzułmanie, o Abdulla, kryje się za mną Żyd, przyjdź i zabij goˮ. Zarówno w karcie Hamasu, konstytucji Fatahu, czy statucie Organizacji Wyzwolenia Palestyny (OWP) jak i wypowiedziach palestyńskich przywódców jest to samo . Cele Palestyńczyków są jasne i klarowne: -zniszczyć Izrael -wymordować wszystkich Żydów -zaprowadzić prawo szariatu i to bynajmniej nie tylko na terytorium Izraela, ale na całym świecie co jest celem i obowiązkiem KAŻDEGO muzułmanina W Strefie Gazy i na Zachodnim Brzegu, absolutną normą jest to, że ulice, szkoły, teatry, noszą imienia arabskich terrorystów. Wzywanie do dżihadu, jest powszechną praktyką stosowaną przez rządowe media. Dzieci są uczone i zachęcane do przemocy zarówno przez swoich rodziców, jak i nauczycieli w szkołach. Jak to wygląda w praktyce możemy zobaczyć na filmach z tych kanałów na YT: https://www.youtube.com/user/palwatch/videos https://www.youtube.com/user/Koraszewska1/videos Dla przykładu taka kreskówka dla dzieci wprost ze Stefy Gazy (napisy PL): Do czego zdolni są tzw. Palestyńczycy także w stosunku do chrześcijan pokazała wojna domowa w Libanie, która rozpięła na skutek napływu do tego niegdyś chrześcijańskiego kraju właśnie palestyństykich uchodźców z Izraela, co zresztą było finansowane przez ZSRR. Jak pisała pochodząca z rodziny chrześcijańskich Arabów (maronitów) Brigitte Gabriel w swojej książce "Because They Hate", w której opisuje swoje wspomnienia z dzieciństwa w czasie tejże wojny, islamskie milicje dążyły do wymordowania wszystkich chrześcijan. Tymczasem kiedy jej ranna matka trafiła do izraelskiego szpitala, przekonała się jak izraelscy lekarze i pielęgniarki leczą wszystkich rannych przez względu na pochodzenie i religię, w tym także Palestyńczyków. Jej matka będąca Arabką została przyjęta nawet przed izraelskim żołnierzem, bo zwyczajnie była znacznie bardziej ranna. Dlatego obecnie Gabriel jest antyislamską publicystką. Sandra Solomon - to pochodząca z Palestyny, a wychowana w Arabii Saudyjskiej była muzułmanka (przeszła na chrześcijaństwo) w swojej twórczości publicystycznej opowiada jak muzułmanie od małego dziecka są uczeni nienawiści do Żydów, jak również zresztą do chrześcijan i innych "niewiernych", co zna z własnego doświadczenia. Dlatego dziś staje po stronie Izraela przeciwko islamskiej babarii, można ją znaleźć w różnych miejscach internetu i na youtube. A dlaczego napisałem "tzw. Palestyńczycy"? Otóż przede wszystkim trzeba zdać sobie sprawę, że coś takiego jak "naród palestyński" zwyczajnie nie istnieje i nigdy nie istniało. "Palestyna" to jedynie nazwa mandatu brytyjskiego istniejącego w latach 1920-1948 r. (wcześniej ten teren należał do Imperium Osmańskiego). Wszystkie grupy etniczne mieszkające na tym obszarze, a więc zarówno Arabowie, Żydzi, Druzowie czy Ormianie byli nazywani "Palestyńczykami". Żydzi mieszkający obecnie w Izraelu, także są "Palestyńczykami" jakkolwiek śmiesznie by to nie brzmiało. Żydzi byli tam atakowani przez Arabów na długo za nim powstał Izrael (1948). Przykładami są: -zniszczenie żydowskiej osady Tel Chaj przez libańskich Beduinów w 1920 r. -krwawe pogromy Żydów w Jaffie, Judei i Samarii dokonywane przez Arabów w 1921 r. -atak dokonany na żydowskie osiedla przez Arabów w 1925 r., m.in. w Hebronie zginęło 150 żydowskich wychowanków szkoły rabinackiej -krwawe rozruchy antyżydowskie w 1936 r. -kolaboracja wielkiego Muftiego Jerozolimy, Muhammada Amina Al-Husajniego z Hitlerem w czasie II wojny światowej Zarówno Żydzi jak i Arabowie mieszkający w brytyjskim mandacie Palestyny dążyli do założenia własnego państwa, podobnie jak powstały kraje afrykańskie po upadku kolonializmu. Tak zresztą powstało pierwsze arabskie państwo w Palestynie, czyli Jordania, w 1921 r., która zgarnęła 80% całego terytorium, wtedy nazywało się to Emirat Transjordanii, od 1946 r. kraj ten zaczął funkcjonować jako twór w pełni niepodległy (wolny od wpływu Wielkiej Brytanii). Pozostała częściej mandatu miała zostać podzielona decyzją ONZ z 1947 r. na państwo arabskie i państwo żydowskie (czyli właśnie Izrael). Żydzi zgodzili się na taką, może nie jakąś super propozycję, bo zwyczajnie chcieli mieć w końcu swój własny kraj i nie mieszkać w jednym państwie z Arabami. Problem w tym, że na powstanie państwa żydowskiego nie chciała się zgodzić strona arabska. Doszło więc do takiego wydarzenia jak wojna domowa w Mandacie Palestyny na przełomie 1947 i 1948 r. Żydzi tę wojnę wygrali i Izrael powstał 14 maja 1948 r. Już na drugi dzień Izrael został zaatakowany przez stronę arabską, i to nie przez jakiś "Palestyńczyków" z jakieś mitycznej "Palestyny" tylko przez pięć sąsiadujących arabskich krajów − Egipt, Jordania, Syria, Liban i Irak. Była to tzw. wojna o niepodległość Izraela. Izrael wygrał tę wojnę, podobnie jak każą inną, czyli wojnę sześciodniową z 1967 r. (atak na Izrael ze strony Egiptu, Jordanii i Syrii przy wsparciu Iraku, Arabii Saudyjskiej, Kuwejtu i Algierii) czy wojnę Jom Kippur z 1973 r. (atak ze strony Syrii i Egiptu). Od samego początku swojego istnienia Izrael jest atakowany zarówno przez arabskie kraje, jak i prywatne organizacje terrorystyczne dokonujące zamachów na izraelskich obywateli, w sposób, który ostatnio stał się popularny również w zamachach w Europie, a więc ataki nożowników, przejeżdżanie ludzi samochodem, atak z broni palnej czy wybuch ładunku wybuchowego. Bynajmniej nie jest to walka o jakąś mityczną "swoją ziemię" tylko realizacja nauk islamu. Król Saud z Arabii Saudyjskiej w 1954 r.: „Dla świata arabskiego Izrael jest jak rak dla ludzkiego ciała, a jedynym remedium jest wycięcie go, tak jak wycina się rakaˮ. (...) „Narody arabskie są gotowe poświęcić 10 milionów z 50 milionów swoich ludzi, jeśli będzie trzeba, aby zniszczyć Izraelˮ. Egipski minister stanu Anwar Sadat: „Nasza wojna przeciw Żydom to antyczne starcie, które rozpoczął Mahomet… Jest naszym obowiązkiem walczyć z Żydami w imię Allaha i w imię naszej religii i jest naszym obowiązkiem zakończyć wojnę, którą rozpoczął Mahometˮ. Iracki prezydent Abdul Rahman Arif w maju 1967 r.: „To jest nasza okazja, by wymazać hańbę, która nie opuszczała nas od 1948. Nasz cel jest jasny − wymazać Izrael z mapyˮ. Syryjski minister obrony Hafez al-Assad w 1967 r.: „Nasze siły są teraz nie tylko w pełni gotowe do odparcia agresji, lecz także do aktu wyzwolenia i rozbicia syjonistycznej obecność w arabskiej ojczyźnie… nadszedł czas, aby ruszyć do walki o anihilację!ˮ. Prezydent Egiptu Gamal Abdel Nasser w 1967 r.: „Naszym podstawowym celem jest zniszczenie Izraelaˮ. Ajatollah Chomeini w latach 80-tych : „Och bracia! Nie patrzmy na tę świętą i męczeńską wojnę jako wojnę między Arabami a Izraelem. Uznajmy ją za wspólną wojnę muzułmanów przeciwko Żydom i ich przywódcom. Jest obowiązkiem wszystkich islamskich rządów i ich poddanych, aby całymi swoimi siłami, swoim potencjałem, pomagały i wspierały Fedajinów (partyzantów) na linii ogniaˮ. Istnieją aż dwa solidne dowody na to, że aby Arabowie żyli w pokoju z Izraelitami wystarczy że po prostu Izraela nie atakują: -w 1979 r. Egipt zgodził się na zaprzestanie agresji przeciwko Izraelowi w zamiast za roponośny Półwysep Synaj, który Izrael przejął od Egiptu podczas wojny sześciodniowej. Od tamtej pory oba kraje żyją w pokoju -w 1994 r. Jordania zgodziła się podpisać traktat pokojowy z Izraelem − w zamian za obietnicę Stanów Zjednoczonych na anulowanie długów Jordanii. Izrael i Jordania od tamtej pory są w stanie pokoju Żeby było śmieszniej, Strefa Gazy należała dawniej do Egiptu, a Zachodni Brzeg do Jordanii. Wówczas żadna z organizacji walczących o "wyzwolenie Palestyny" nie zgłaszała roszczeń terytorialnych do tych ziemi ani w stronę Egiptu ani Jordanii. Zmieniło się kiedy te tereny przejął Izrael po wojnie sześciodniowej z 1967 r. Tyle że ostatecznie to właśnie Izrael zgodził się na utworzenie Autonomii Palestyny w 1994 r. To sam Izrael przesiedlił stamtąd Żydów pozwalając Arabom na utworzenie właściwie własnego państwa, z własnym rządem, policją, wojskiem, mediami, całą administracją, wszystko za obiecany pokój. Arabowie, którzy odziedziczyli po Żydach całą infrastrukturę, szklarnie, nowoczesne systemy nawadniające mieli w Strefie Gazy stworzyć "Singapur morza śródziemnego". Zamiast tego rozjebali wszelkie szklarnie, zamieniając je na na składy amunicji i stworzyli z tego mini-kraju wojskową teokrację, dążąca do zniszczenia Izraela. Cały ten pic mówiący o "nazistowskim Izraelu", który robi "holocaust Palestyńczyków" bierze się stąd, że Arabowie po raz kolejny zrywając porozumienia pokojowe atakują Izrael, który następnie zaczyna się bronić. Wówczas Arabowie stosują typowe dla dżihadystów metody działania, a więc używają ludności cywilnej jako żywych tarcz, sami rodzice wysyłają własne dzieci na śmierć. A potem media i internety krzyczą o tym, że "Izrael morduje palestyńskie dzieci". Jak to się odbywa w praktyce tłumaczy poniżej, o dziwo tym razem człowiek z prawej strony politycznej, prof Wolniewicz: Ale dlaczego mainstream nas w tej spawie aż tak okłamuje. I czy w ogóle tak jest. Bo może ktoś mi i panu profesorowi nie wierzy. No to zajrzyjmy do Gazety Wyborczej: http://wyborcza.pl/1,75968,16318450,Izrael_tylko_sie_broni.html Widzimy powyżej niesamowicie krytyczny wobec Izraela artykuł. Tak, w tej arcylewackiej i w dodatku żydowskiej gazecie. I kolejny art z Wyborczej: http://wyborcza.pl/7,75399,21202545,izraelski-sad-egzekucja-rannego-terrorysty-to-zabojstwo.html Tu możemy się dowiedzieć, że żydowscy osadnicy są "radykalni" a arabscy terroryści, zabijający przypadkowe osoby są... "sfrustrowani" . To wciąż jest Gazeta Wyborcza. Jeśli kogoś dziwi nienawiść do Izraela u lewoskrętnych Żydów, niech sobie przypomni z jaką niechęcią do Izraela odnosił się Marek Edelman, legendarna twarz Unii Wolności, Unii Demokratycznej i w ogóle "michnikowszczyzny". Praktycznie każda lewicowa gazeta w Europie jest mocno antyizraelska, dobrym przykładem jest tu brytyjski Guardian. Idąc dalej, George Soros, czołowy sponsor lewactwa na świecie, człowiek żydowskiego pochodzenia, finansuje masę antyizraelskich organizacji: http://niezwykle.com/george-soros-izrael-sponsoruje-organizacje-ktore-zyja-z-demonizowania-izraela-i-wzywaja-do-bojkotu-zydowskiego-panstwa/ Pytanie zasadnicze: czemu ci Żydzi z lewicy tak atakują Izrael? Żeby to zrozumieć trzeba wpierw pojąć, jak kształtuje się stosunek lewicy do Żydów. Otóż ten stosunek był zawsze bardzo zmienny, zależny od bieżącego interesu politycznego. W swojej genezie lewica była na skroś antysemicka, utożsamiająca Żydów ze wszystkim, czym lewica gardzi, czyli pieniądzem, handlem, przemysłem, giełdą i bankowością. Ponadto Żydzi przez większość historii stanowili głównie klasę średnią i mieszczaństwo, czyli tak naprawdę najbardziej znienawidzone przez lewicę grupy społeczne. Termin "burżuazja" oznaczał po prostu mieszczaństwo, z francuskiego "bourgeoisie" - mieszczaństwo. To właśnie mieszczanie byli grupą, która obaliła przywileje feudalne szlachty, grzebiąc tym samym feudalizm i stwarzając podwaliny pod kapitalizm. Kto czytał "Manifest komunistyczny" Karola Marksa, ten wie, że autor miał niemały ból dupy o to, że ta niedobla burżuazja ośmieliła się obalić feudalną arystokrację, co umożliwiło rozbudowę miast i rewolucję przemysłową. Ale zaraz. Czy przypadkiem Marks nie miał żydowskiego pochodzenia? Ano miał, w niczym nie przeszkadzało mu to być wyjątkowo zaciekłym antysemitą, że sam Hitler by się przy nim zawstydził. A własnego żydowska się zwyczajnie wstydził. Co ciekawe, identyczną postawę reprezentował Ferdinand Lassalle, kolejny znany prekursor socjalizmu, który nienawidził Żydów, chociaż sam nim był. Zwykł mawiać: „Nienawidzę dwóch rzeczy: żydów i literatów, niestety jestem jednym i drugim”. Bardzo dużą niechęcią do Żydów odnosił się także guru lewicowej ekonomii, John Maynard Keynes. Jednakowoż, kiedy coraz więcej Żydów zaczęło zasilać szeregi międzynarodówek, partii socjalistycznych i komunistycznych, nie mówiąc już o poparciu dla bolszewików przez rosyjskich Żydów, ooo to nagle dla lewicy Żydzi stali się fajni. Teraz już mamy inną narrację. Nie krytykuj Żydów, ty prawicowa, antysemicka świnio. Kiedy jednak Stalin zaczął zwalczać trockistowską opozycję, gdzie każdy Żyd był uznawany z góry za "trockistę", Żydzi zaczęli być w ZSRR bardziej prześladowani, niż nawet w analogicznym okresie w III Rzeszy Niemieckiej, a więc jeszcze przed II wojną światową i holocaustem. Taka Noc Kryształowa to był pikuś przy pogromach na Żydach, jakie miały miejsce wówczas w Związku Radzieckim. Kiedy jednak znowu Stalin montował w Polsce po II wojnie światowej nowe elity, w miejsce tych wymordowanych w Katyniu, Żydzi znowu stali się dla niego użyteczni. Przedstawiciel nowych elit to musiał być człowiek, który nie będzie miał odchyleń polsko-patriotycznych, a więc po pierwsze mieć komunistyczne poglądy, a po drugie mieć niepolskie pochodzenie. Idealnie nadawali się więc tu żydowscy komuniści, dlatego było tak wielu Żydów w UB, i w ogóle tak powstała polska elita żydokomuny. Kiedy jednak znowu doszło do pogorszenia się relacji ZSRR z Izraelem w czasie wojny sześciodniowej w 1967 r., dla władz PRL Żydzi znowu przestali być fajni, i mieliśmy wydarzenia marcowe 1968 r. I tak w koło Macieju. A jak to jest obecnie? Owszem, współczesna lewica chroni Żydów, ale tylko tam gdzie stanowią oni "prześladowaną mniejszość" i można tym atakować pozostałą większość, jacy to z nich antysemici, faszyści, mohery i ciemnogród. Schemat ten oczywiście nie zadziała w Izraelu, gdzie Żydzi nie są przecież mniejszością tylko większością, poza tym zgodnie z poprawnością polityczną, Żydzi, podobnie jak kobiety i homoseksualiści, mogą być dyskryminowani tylko przez katoli z zachodu, broń Boże, nie przez muzułmanów. Ponadto, od samych Żydów dla lewicy obecnie ważniejsza jest promocja islamu, co stanowi ulubione narzędzie kulturowego marksizmu do rozwalania całej zachodniej cywilizacji. Do tego wszystkiego nie należy zapominać o istnieniu silnego lobbingu arabskiego. Takie kraje jak Arabia Saudyjska, Katar czy Zjednoczone Emiraty Arabskie, mają całe morze gotówki na korumpowanie zachodnich polityków i mediów. Jak powszednie wiadomo, chociażby Fundacja Clintonów, była solidnie wpierana przez Saudyjczyków i Katarczyków. Katar już sobie wykupuje nawet całe imprezy sportowe. ONZ to już od dawna jest praktycznie prywatny folwark Arabii Saudyjskiej. Ten kraj w którym kobiety nie mają prawie żadnych praw, został ostatnio wybrany do komisji ONZ ds. statusu kobiet, a w 2015 to właśnie ten kraj został wybrany na przewodniczącego komitetu ONZ ds. Praw Człowieka, chociaż prawa człowieka łamie się w tej dyktaturze szariatu na co dzień. Lobby pro-islamskie są w ONZ na tyle silne, że ONZ stał się w ostatnich latach nawet anty-izraelski, co widzimy w podsumowaniu poniżej: I tak jesteśmy sączeni tą pro-islamską propagandą na każdym kroku i to od lat. Poza przekłamaniem konfliktu Izrael-Palestyńczycy oczywiście kłamania się skrywanie prawdy o cieniach multi-kulti w Europie i USA, tuszowanie spraw islamskich gwałtów, racjonalizowanie zamachów terrorystycznych, których dokonują "nieszczęśliwie zakochani czy sfrustrowani życiem ludzie o nieeuropejskich rysach twarzy". Czy też zrzucenie całej winy w Wojnie w Bośni i Hercegowinie na Serbów, gdzie do ofiar masakry w Srebrnicy doliczono nawet muzułmanów, którzy wyjechali albo zostali zabici przez swoich współbraci. Tymczasem całkowicie przemilczano zbrodnie dokonywane przez Albańczyków (czyli muzułmanów) na serbskich cywilach. Nikt za te ludobójstwo nawet nie odpowiedział, poza Naserem Oricem, który dostał 2 lata więzienia, z wyroku został zwolniony, jako że odsiedział 3 lata w areszcie. Ok, omówiłem więc jak działa lewica i na czym polega arabski lobbing. Ale pozostaje jeszcze kwestia, dlaczego to sami Żydzi z lewicy mają nastawienie anty-izraelskie? Tu trzeba zrozumieć, że Żydzi jak każdy naród na świecie, również są między sobą podzieleni. Istnieje więc zarówno: -żydowska lewica, czyli tacy ludzie jak Soros czy Michnik -żydowska prawica Izrael jest to kraj założony przez tzw. syjonistów. Nie do końca jest tak, jak niektórzy mawiają że syjonizm = żydowski nacjonalizm, dlatego że syjoniści również dzielą się na prawicowych i lewicowych. Jest to dosyć ogólne określenie na Żydów będących "za Izraelem". Kiedyś tak nazywało się zwolenników utworzeniu tego kraju, obecnie każdego kto z nim sympatyzuje. Tak więc jest to coś w rodzaju żydowskiego patriotyzmu, naturalnie że syjonizm zbiera więc głównie żydowskie środowiska patriotyczne, konserwatywne, niekiedy nawet nacjonalistyczne. I w polityce Izraela od wielu lat, bodajże od lat 70-tych dominują partie prawicowe, konserwatywne i nacjonalistyczne. Podział na prawicę i lewicę funkcjonuje również w samym Izraelu. Poza dominującą opcją prawicową istnieje opozycja lewicowa, a właściwie to lewacka, bo są to znane z zachodu typowo przypałowe grupy jak: LGBT, feministki, różni zieloni i tęczowi. Lewactwo w Izraelu potrafi być naprawdę nieźle popierniczone, czego przykładem są egalitarystyczne eksperymenty w kibucach, te słynne "gender w praktyce", które się nie powiodło itd. Parady równości w Tel-Aviwie należą do największych na świecie. Żydzi mieszkający w Izraelu zdając sobie sprawę z islamskiego zagrożenia wiedzą, że trzeba wybierać do władzy prawilnych chłopaków, którzy nie będą się patyczkować z muzułmanami, którzy będą inwestować w silną armię i dbać o pozycję Izraela na arenie międzynarodowej. I tu dochodzimy do najważniejszej konkluzji, żydo-lewica i żydo-prawica nienawidzą się nawzajem i zwalczają jak tylko mogą. Dlatego żydo-lewactwo tak nienawidzi Izraela, czyli prawdziwą ostoję żydo-prawicy. Poza tym żydowskie lewactwo ma dokładnie taką samą mentalność jak każde lewactwo na świecie, a więc pogardę dla własnego narodu. To że islamizacja i multi-kulti może się bardzo źle skończyć dla Żydów, zarówno tych żyjących w diasporze jak i Izraelu, mają centralnie w dupie. Ważniejsza jest dla nich realizacja kolejnej lewackiej utopii, kiedyś był to komunizm, obecnie multikulturalizm i sorosowa koncepcja "społeczeństwa otwartego". Na koniec jeszcze taka dosyć istotna sprawa. Żydo-prawica z Izraela stara się mieć dobre relacje z innymi prawicowymi ugrupowaniami na świecie. Nie jest to łatwe, dlatego że prawica zazwyczaj nie jest zbyt przychylna Żydom, ale są od tego wyjątki. Idealnym przykładem jest obecny prezydent USA, Donald Trump. Nasz polski PIS, również jest partią pro-izraelską i pro-amerykańską, dlatego od zawsze żre się z lokalną żydo-lewicą, czyli michnikowszczyzną i organizacjami Sorosa w Polsce, zorientowanymi wokół Fundacji im. Batorego. Warto przyjrzeć się ostatnim wydarzeniom w USA. Za Obamy doszło do mocnego zacieśnienia więzi między Ameryką a Arabią Saudyjską. Iran został wykreślony z "osi zła", zniesiono sankcje nałożone na ten kraj w zamian za podpisanie "porozumienia nuklearnego". Wszystko przy wyraźnym sprzeciwie Izraela. Czyli widzimy tu wychłodzenie relacji z Izraelem i "puszczenie oczka" do świata islamu. Do tego arabska wiosna, czyli tak naprawdę obalanie świeckich władz na Bliskim Wschodzie. No i wojna z Assadem, będącym wielkim wrogiem Arabii Saudyjskiej, która zakładała (Arabia) nawet możliwość samodzielnego ataku na Syrię. Poza tym wojna w Syrii stworzyła doskonale narzędzie do islamizacji zachodniej Europy napływem psedouchodźców. W ostatnich wyborach naprzeciw siebie stanęli: -Hillary Clinton - finansowana przez Sorosa, jak i prawie wszystkie banki, wspierana przez media i Hollywood, jak i finansowana przez Arabię Saudyjską i Katar -Donald Trump - finansujący się praktycznie samemu, ale jednocześnie deklarujący przyjazne stosunki z Izraelem i walkę z islamskim terrorem Po zwycięstwie Trumpa, NGO Sorosa szaleją, dochodzi już nawet do fizycznych ataków na zwolenników Trumpa. Do tego Women March, marsz zorganizowany przez Lindę Sarsour, Palestynkę, muzułmankę, otwarcie popierającą prawo szariatu, pochodzącą z rodziny wpierającej Hamas, marsz był finansowany przez Sorosa. Sojusz Sorosowo-proislamski widoczny jak na dłoni. Trump realizuje swoją antylewacką i antyislamką politykę, czyli stara się zablokować napływ islamskich imigrantów, zaostrza stanowisko wobec Iranu (chce renegocjacji porozumienia nuklearnego), demontuje Obamacare, prawdopodobnie Ameryka zaostrzy również stanowisko wobec Arabii Saudyjskiej, którą Trump niejednokrotnie krytykował, szykują się też obniżki podatków. No i fajnie, ale ktoś teraz zapyta: ale czemu Trump podjął decyzję o bombardowaniu Syrii? Faktycznie Trump wydaje się tu kontynuować politykę Obamy, ale robi to z zupełnie innych motywów. Otóż Assad jest nie tylko wrogiem Arabii Saudyjskiej, ale także Izraela. Assad sam zapowiadał, że jak tylko upora się z rebeliantami, zaatakuje Izrael. Assad wspiera również antyizraelski Hezbollah w Libanie. Do tego reżim Assada jest wpierany przez Iran, wielki, wielki wróg Izraela, który już praktycznie oficjalnie deklaruje chęć zmiecenia Izraela z powierzchni ziemi. Poza tym Iran wspiera również Hamas. A czy to dobrze, czy to źle że tak zmieniły się stery w Ameryce? No, na pewno obecna opcja jest o niebo lepsza od sojuszu Obama-Clintonowie-Soros-Islam bo to już jest przepis na całkowite zniszczenie zachodniego świata. Pewną wadą może być dalszy napływ "uchodźców" do Europy. Ale przecież gdyby wygrała Clintonowa, było by to samo, a właśnie to było by jeszcze gorzej, Trump póki co w zasadzie tylko zbombardował jakieś rosyjskie bazy, żeby mu Izrael nie truł dupy, no i przy okazji odciął się tym samym od spekulacji co do swojej rzekomej pro-rosyjskości. Poza tym, każdy głupi już wie że z tymi uchodźcami to ściema, do Europy nie napływają żadni uchodźcy wojenni, tylko imigranci ekonomicznym z różnych krajów Bliskiego Wschodu i Afryki, po prostu nadal należy się na to nie nabierać i już. Trochę konstruktywnych wniosków z tego wszystkiego: 1. Należy zdać sobie sprawę z tego czym jest islam i dżihad, zachęcam do lektury mojego tekstu o islamie: Nade wszystko, przestać sobie wkręcać takie bzdety jak: Zamach we Francji? Abo Francja wysłała wojska do Algierii. Czeczeńscy terroryści atakują rosyjskie dzieci w szkole? A bo winny Putin. Arabowie atakują Izrael? A bo walczą o jakąś tam swoją ziemię. Muzułmanie wyrzynają Serbów? A bo walczą o swoje. Nie, nie, i jeszcze raz nie. To jest jeden wielki bullshit. Szwedzi, Norwedzy i Brytyjczycy byli dla muzułmanów aż zbyt mili i jak się im odwdzięczyli? Islam prowadzi od 1400 lat świętą wojnę z całym nie-muzułmańskim światem i nie spocznie póki jej nie wygra. Muzułmanie o tym wiedzą, czas aby nie-muzułmanie też to w końcu zrozumieli. 2. W sprawie islamizacji zachodniego świata należy wdrążyć rozwiązania "izraelskie", czyli tak jak w Izraelu: zamknąć granice na jakichkolwiek islamskich imigrantów, na każdy akt przemocy reagować natychmiastowo, rozbijać siatki terrorystyczne i islamską V kolumnę biorąc przykład z Mossadu. Rozpowszechniać wiedzę o islamie i dżihadzie, wzorem takich izraelskich wykładowców jak Moshe Sharon. 3. W sprawie Sorosa i jego organizacji powinno się wprowadzić wariant "putinowski", czyli tak jak Putin wywalił z Rosji wszelkiej maści sorosowe fundacje, a jak człowiek Sorosa, Michaił Chodorkowski, założył Open Russia, która była kopią sorosowej Open Society, również zostało to zaorane. Podobnie jak Pussy Riot, czyli feminazistki, także finansowane przez Sorosa.
  13. http://www.wykop.pl/wpis/22872885/neuropa-antifa-aids-truestory-i-bekazlewactwa-hist/ Komentarz znaleziony pod filmem o marszu kobiet na kanale pyta.pl, żeby gdzieś się nie zagubił, wklejam to tu: "Nie powinnam tego pisać i czuję, że to co robię to świństwo, ale w sumie od lat nie jestem już związana z antifą i mam ten etap od tak dawna za sobą, że hej! Do organizacji anarchistycznej wstąpiłam pod koniec liceum, to był dla mnie czas szalonego buntu, seks, prochy, muzyka, alko, bawiło się w takim towarzystwie to robiło się to co towarzystwo. Na studiach byłam już zapaloną działaczką, bardzo aktywnie udzielającą się w każdym wymiarze działalności. Wtedy wierzyłam, że Polska to wróg, tak jak kościół, ta historia o waleczności i dumie. Wszystko co kpiło z Polski było dla mnie święte, dosłownie, chociaż samą świętość oczywiście kontestowaliśmy. Żeby było jasne, wszyscy działali w wielu organizacjach, koalicjach ateistycznych, ruchach wolności, ppp, kph i inne lewicówki, wielu z dawnych moich kolegów miało potem relację albo chodziło na spotkania, marsze antify. Dlaczego odcięłam się od tego środowiska? Dla mnie to było jak zetknięcie ze ścianą, najbardziej obrzydliwa twarz antify i w ogóle polskiej lewicy skręciła kark i spojrzała na mnie i moje znajome. Oto jak to było. W tym czasie niezwykle firmowaną osobą w naszym towarzystwie był niejaki Simon Mol [nazywał się inaczej, ale dzisiaj to imię jest pamiętane w Polsce]. Miał przedstawioną piękną przeszłość, mówiono o nim, że to nawrócony katolik z Kamerunu [nawrócony na oświecenie rzecz jasna]. Represjonowany opozycjonista, walczący o prawa ludzi, kobiet, a w dodatku poeta, artysta. Te wszystkie przywary nijak nie pasowały do Simona, wierzcie mi, znałam go prywatnie. Jego wiersze, kiedy były odczytywane wzbudzały wielki podziw i być może nieznaczne odruchy brwi, bo szczerze były one płytki i denne jak wiersze dzieci z podstawówki. Jednak zachwycano się nad nimi jakoby ich piękno było właśnie w tej surowości, jak mówił "niebo jest błękitne i woda zimna, a moje serce czerwone i gorące" to było to odczytywane w jednoznaczny sposób, w sumie naprawdę było to słabe, ale to taka ocena po latach, bo nie będę kłamać, że się nad nim nie zachwycaliśmy. [Żal]. Ale Simon był niezwykle przebiegły i taki odpychająco-przyciągający, widać było, że jest zakłamany, na konkretne ptyania nigdy nie udzielał konkretnych odpowiedzi, ALE szczerze to było bez znaczenia, bo mówił nam to co chcieliśmy usłyszeć. Mówił o tym, że polacy to faszyści, naziści, rasiści, ksenofobi. Mówił, że winą jest kościół, kultura, tradycja. Mówił, że codziennie jest wyzywany i bity na ulicy. Chociaż nigdy nie miał żadnych znaków bójki, a znajomi mówili, że ANI RAZU nie spotkali się z tym, by Simon miał jakieś nieprzyjemności, mimo to powtarzaliśmy historie Simona. Z czasem Simon Mol zyskał wielkie poparcie BARDZO wpływowych środowisk - sami rozumiecie czemu. Firmowały go osoby z samej elity politycznej lewicy, a także publicystycznej i kulturowej. Boję się podawać nazwiska, ale sami możecie to sobie odszukać. Pamiętam, że dostał tytuł antyfaszysty roku i był to nasz wielki triumf...i wtedy moja koleżanka powiedziała, że ma AIDS i niemal na pewno zaraziła się od Simona. Upodobanie Simona Mola do ruchania wszystkich dziewczyn działających w organizacjach lewicowych i antyfaszystowskich każdy znał i uważał to za zdrowy objaw. On tak naprawdę głównie na tym się skupiał, tzn skupiał się na wyciąganiu od nas kasy, dostawaniu wszystkiego za darmo i ruchaniu dziewczyn. Dziewczyny te zresztą były niezwykle infantylne, niestety bardzo dużo z nich znałam. Były tak podekscytowane, że idą na spotkanie z królem poezji afrykańskiej i czołowego antyfaszysty, że to będzie wymiana myśli etc. Tak naprawdę Simon brał je do baru, gdzie jadł i pił na ich koszt, a potem mówił, że chce się z nimi ruchać, a gdy one mówiły, że nie chcą, to mówił im, że to pewnie dlatego, że jest czarny i tak naprawdę [ONE] są rasistkami i mają w sobie wrodzoną niechęć co czarnych. Szantażował, że powie wszystkim, że są rasistkami i się nim brzydzą. Tak zaszantażowane godziły się by pójśc z nim na kwaterę i co tu dużo mówić, oddawały się bez gumy. Gdy prosiły o gumę, to znowu wyciągał kartę rasizmu, że niby jest czarny i ma AIDS. Kilka z moich koleżanek niestety zaraziły się tą śmiertelną chorobą [a w skali kraju?! Szczerze, moim zdaniem z 60-100, większość miała chłopaków, narzeczonych, a niektóre nawet mężów]. Wiecie co było wtedy? Przestrzegły inne dziewczyny, że simon ma wirus i zaraża. Cholera byłam z jedną, bo się bała iść sama, to nie były żadne wymysły. Dostala potem wynik i razem wracałyśmy do domu, a ona wyła jak mops, że już umarła. I wiecie co zrobili nasi koledzy lewicowcy, walczący o prawa kobiet? Wiecie co zrobili? Zaatakowali te dziewczyny, zaczęli je obrażać, że się pieprzą z kim popadnie na śmietniku, że to na pewni nie simon, że to rasiszm. Wyobraźcie to sobie. Same te dziewczyny używały tej broni, a potem ich koledzy zwrócili się przeciwko nim. Dla mnie to był szok, niedowierzanie. Tłumaczyłam, że to wszystko prawda, że one nie zmyślają, ale to było bez znaczenia. Simon był dalej chroniony, a moje znajome potępione. Po czasie to wszystko wyszło na jaw. Zrobiła się krajowa afera i nawet wtedy lewica broniła Simona mówiąc, że to przez katolicyzm jaki sprał mózg Simona w Kamerunie i tych młodych dziewczyn, które zgodnie z naukami kościoła nie używały zabezpieczeń. Nie dość, że Simon był muzułmaninem i KAŻDY TAM O TYM WIEDZIAŁ, to jeszcze niby moje koleżanki, postępowe do cna miały nagle miec mózg wyprany przez kościół, wściekłam się na wszystkich wtedy i opuściłam ich szeregi, nie przyjmują ich już do znajomych na facebooku i szczerze brzydzę się tym, że kiedyś brałam w tym wszystkim udział. Jest mi szczerze wstyd i mam nadzieję, że mam już na tyle dojrzały umysł by NIGDY nie poprzeć lewicy w żadnych jej działaniach, bo to są kłamcy i destuktorzy, nie to, żebym popierała prawicę, ale w głębi serca gdyby pod karą ucięcia głowy kazali mi wybrać PiS, korwin, kukiz, ruch narodowy, onr czy antifa, sld, psl, partia pracy, razem etc...wybrałabym prawicę. szok. A to co się stało na tym marszu. Musicie zrozumieć co to są za ludzie. Przeważnie jak pisze i się śmieją z nich - naprawdę nikt niemal nie ma pracy, utrzymuje się z rodziców albo gdzieś tam ledwo dorobi na boku, mieszkają albo z rodzicami albo na socjalu studenckim, czasem na dziko w squatach, są mamieni jakąś walką klas, wyzyskiem. Wmawia się im, że należy im się mnóstwo pieniędzy, że są oszukiwani, że bogaci zabierają wszystko. Chodzą na takie marsze, protestują nie wiedzą nawet przeciwko czemu albo za czym są. Krzyczą hasła, jakim im się podpowie i nade wszystko nie mogą znieść oceny własnej osoby czy organizacji. Reagują frustracją, agresją...wiem, bo sama taka byłam. Dobra starczy tego, zaraz ktoś mi powie, że jestem szmata, że zdradzam swoich, ale to już nie są moi."
  14. Kłamstwo to zawsze jest ich broń, więc prawdą bolszewika goń . Czyli taka tam moja mała masakra ostateczna socjalizmu, garścią suchych faktów: 1. Wśród czołowych prekursorów socjalizmu próżno szukać słownie jednego przedstawiciela klasy robotniczej czy biedoty. Przeciwnie, na składzie mamy samych przedstawicieli arystokracji, szlachty i burżuazji. Robert Owen (człowiek, który wymyślił słowo komunizm) był brytyjskim fabrykantem, Charles Fourier - francuskim kupcem, z kolei Henri de Saint-Simon - hrabią (i masonem). Karol Marks był synem żydowskiego adwokata, a Fryderyk Engels synem bogatego właściciela fabryki tekstyliów (w dorosłym wieku pracował w zarządzie fabryki ojca). Michaił Bakunin był synem żydowskiego kupca, a także oficerem i arystokratą; Piotr Kropotkin był arystokrata, podobnie jak Lew Tołstoj. Włodzimierz Lenin, pochodził ze szlacheckiej rodziny, podobnie jak polski szlachcic - Feliks Dzierżyński. Z kolei Lew Trocki był synem bogatego kułaka. Fidel Castro był synem właściciela dużej plantacji trzciny cukrowej, adwokatem i praktycznie przez całe życie milionerem. Ernesto Che Guevara - wykształcony lekarz z "dobrego domu". Mao Zedong był synem wyjątkowo zamożnego rolnika i lichwiarza, po którym odziedziczył dużo gruntów ziemi. Pol Pot - podobnie był synem zamożnego rolnika, po którym przejął zyskowną farmę ryżową. Chyba tylko Józef Stalin pochodził ze średnio zamożnej rodziny (ojciec właściciel małego zakładu szewskiego, matka praczka), ale jako dyktator bynajmniej nie biedował. 2. Pierwsi socjaliści, zwani dziś socjalistami utopijnymi, znani byli z tego, że opowiadali bajki. Tzn. nie mam teraz na myśli, że głosili czegoś niezgodnego z prawami ekonomii, logiki itp. tylko dosłownie opowiadali bajki. Najlepszy przykład to opis tzw. falansterów Charlesa Fouriera, gdzie autor opowiadał jak to po zwycięstwie socjalizmu ludzie będą żyć w idealnym społeczeństwie. Praca będzie trwać maks 2 godziny na dobę, osiągając ponad naturalną produktywność, życie będzie upływać głównie na rozrywkach. Dokona się taki postęp, że w morzach i oceanach zamiast wody, będzie oranżada, pustynie zostaną użyźnione, a ludzie nauczą się nawet hodować nowe gatunki zwierząt, takie jak antylwy czy antywieloryby, które w odróżnieniu od lwów i wielorybów przedsocjalistycznych będą służyć człowiekowi. Na grzbiecie takiego antylwa (trzy razy większego od zwykłego lwa) będzie można przegalopować z jednego krańca Francji na drugi. Bajki opowiadali i przedstawiciele rzekomego socjalizmu "naukowego", który miał się odróżniać swoją "naukowością" od socjalizmu utopijnego. Np. Fryderyk Engels twierdził że "człowiek komunistyczny" będzie wiedział i robił wszystko, a praca przestanie być jakikolwiek ciężarem, tylko czystą przyjemnością. Lew Trocki uważał że nawet przeciętni ludzie osiągną poziom intelektualny Arystotelesa, Goethego.... i Marksa . Antonio Labriola (włoski socjalista) wieszczył: "Talenty będą stały na każdym ulicznym rogu, a Platon, Bruno i Galileusz będą mieli tłumy następców" 3. Karol Marks w życiu nie widział na oczy żadnej fabryki, ani nic nie wiedział o sytuacji robotników w swoich czasach. Sam był wręcz patologicznym przykładem nieroba. Wpierw na utrzymaniu rodziny, później praktycznie rzecz biorąc utrzymywał go jego bogaty kolega, Fryderyk Engels. Jedyne co w życiu robił to czasem coś napisał, ale i to szło mu topornie. Głównie dlatego, że nie potrafił odbić argumentów swoich interlokutorów, takich jak chociażby Eugen Von Bohm Bawerk, którzy łatwo wykazali jego błędy logiczne i nieścisłości w jego teoriach. Jedyne co mógł zrobić Marks w odpowiedzi na krytykę "Kapitału" to maksymalne opóźnianie wydania kolejnych części. Dlatego też druga i trzecia część tej książki została wydana już po jego śmierci przez Fryderyka Engelsa. W dodatku Marks był alkoholikiem, hazardzistą i tyranem dla swojej rodziny. Dwie jego córki Eleonora i Laura popełniły samobójstwo, troje innych dzieci zmarło z niedożywienia. Engels nie tylko spłacał za niego wszystkie jego długi, ale nawet łożył na utrzymanie jego nieślubnego syna, spłodzonego na skutek zdrady małżeńskiej ze służącą Lenchen. Prywatnie Marks gardził robotnikami, nazywając ich "szumowinami" i "gnijącą masą". Jak pisał pruski oficer Gustaw Adolf Techow na pewnym zakrapianym przyjęciu Marksowi rozwiązał się język, przyznał że śmieje się z głupców uważających jego książki za katechizm dla proletariatu, gdyż sam szacunkiem darzy tylko arystokratów. Z jedną z arystokratek był zresztą żonaty i jak przystało na dzielnego obrońcę klasy robotniczej nosił monokl i oddawał się takim arystokratycznym rozrywkom jak chodzenie na polowania. 4. Nigdzie na świecie nie było tzw. "komunizmu", czyli systemu pełnego zniesienia prywatnych środków produkcji, bezklasowego społeczeństwa i równego podziału dóbr. Nawet w najczarniejszym okresie stalinizmu w ZSRR istniały pewne formy własności, produkcji towarowej i quasi-przedsiębiorczości w kołchozach, z kolei w sowchozach występowała praca najemna. Komunizm miał dopiero nadjeść. Dlatego wszelkie zbrodnie "komunistyczne", przypadki masowej śmierci głodowej i represje to w rzeczywistości zbrodnie socjalistyczne. W praktyce to zawsze był socjalizm, etap wstępny do komunizmu, który nigdy nie nadszedł. A tzw. socjaldemokraci muszą się liczyć z tym, że właśnie socjaldemokratami nazywali siebie bolszewicy, ich partia nosiła nazwę Socjaldemokratyczna Partia Robotnicza Rosji (SDPRR). Komunistami to oni zaczęli się nazywać dopiero rok po objęciu władzy. 5. Jedynie około 8% ofiar Wielkiej Rewolucji Francuskiej stanowili arystokraci. Resztę stanowili zwykłe, przypadkowe ofiary. W samej tylko Wandei zginęło około 300 tys. ludzi, co stanowiło około 40% mieszkańców miasta. Nie bez powodu Maksymilian Robespierre był przedstawiany jako człowiek ścinający kata (w sensie, że ściął już wszystkich Francuzów, został tylko kat). Nie wszyscy mieli to szczęście, żeby zginąć w miarę szybką śmiercią na gilotynie. Masę ludzi zamordowano w bestialski sposób. Ciężarne kobiety przeciągano przez prasy winiarskie, ojców i córki wiązano razem nago i topiono w lodowatych wodach Sekwany, powszechne były gwałty i orgie połączone z krwawi mordami, krew dosłownie lała się po ulicach. Nic dziwnego że na Rewolucji Francuskiej wzorowali się zarówno bolszewicy, jak i naziści. To właśnie w Wandei powstała pierwsza na świecie fabryka butów, zrobionych z ludzkiej skóry. Sytuacja społeczno-ekonomiczna w przedrewolucyjnej Francji nie była gorsza od innych krajów w Europie. Przyczyny wybuchu rewolucji nie są dokładnie znane, prawdopodobnie takie wydarzenia jak Wojna o niepodległość Stanów Zjednoczonych rozbudziły w ludziach żywiołowe nastawienie. Z tymże początki Rewolucji Francuskiej nie były takie złe: zdobycie Bastylii, zniesienie poddaństwa chłopów, przedstawienie Deklaracji Praw Człowieka i Obywatela jako projektu przyszłej Konstytucji, gwarantującej każdemu wolność, równość wobec prawa, wolność słowa i wyznania i prawo do własności prywatnej, co byłoby przekształceniem Francji z państwa feudalnego w kapitalistyczne. Problem w tym, że o ile po stronie zwolenników rewolucji znajdowała się zdroworozsądkowa frakcja żyrondystów, którzy byli kimś w rodzaju klasycznych liberałów, postulujących przekształcenie monarchii absolutnej w monarchię konstytucyjną i przeprowadzenie wolnorynkowych reform gospodarczych, o tyle niestety przewagę zyskała "trochę" mniej rozsądna frakcja jakobinów, którzy najwyraźniej kierowali się zasadą: "nie myślmy tyle, tylko mordujmy, kogo się da". I to właśnie jakobini są protoplastą wszelkiej maści socjalistów, komunistów i tym podobnego "lewactwa". 6. Komuna Paryska, pierwsza socjalistyczna rewolucja wzorowana na Rewolucji Francuskiej skończyła się całkowitą katastrofą, nie udało się poderwać ludu Francji, a jej uczestnicy w końcówce zostali zmuszeni do zabijania zwierząt w ZOO żeby tylko nie umrzeć z głodu. 7. Rewolucja październikowa w Rosji nie obaliła cara Mikołaja II jak się niektórym ludziom wydaje, tylko demokratyczny rząd Aleksandra Kiereńskiego. Carat obaliła już wcześniejsza rewolucja lutowa. Natomiast rewolucji bolszewickiej by nie było, gdyby nie to, że Lenin otrzymał gigantyczne wsparcie finansowe od niemieckiego rządu, japońskiego wywiadu i żydowskich bankierów z USA. Natychmiast po objęcie władzy Lenin zaprowadził czerwony terror. Setki tysięcy ludzi zostało zamordowanych przez Czeka, w dodatku na skutek nacjonalizacji większości przedsiębiorstw, wprowadzenia centralnego planowania gospodarki i hiperinflacji (wprowadzenie systemu potocznie zwanego komunizmem wojennym), gospodarka uległa całkowitemu rozpadowi. Na skutek klęski głodu zginęło około 5 mln ludzi. Następnie Lenin zmienił swoją politykę, wprowadzając tzw. Nową Politykę Ekonomiczną (NEP), opartą w dużej mierze na... reformach wolnorynkowych (to nie żart). Pozwolono na działanie prywatnych przedsiębiorców w rolnictwie i usługach, zostawiając w rękach państwa tylko wielkie segmenty takie jak przemysł ciężki czy bankowość. Trzeba przyznać, że efekty były świetne, w ciągu 5 lat produkcja przemysłowa wzrosła trzykrotnie, produkcja rolna dwukrotnie. Znacznie zmniejszył się również poziom biedy, a inne kraje zaczęły znosić sankcje gospodarcze nałożone wcześniej na ZSRR. NEP został następnie zlikwidowany przez Stalina, który przywrócił gospodarkę centralnie planowaną z wiadomymi i znanym z historii skutkami. Co ciekawe Lenin, jak i Trocki od początku byli zwolennikami wprowadzenia takiego "kapitalizmu państwowego" jako etapu przejściowego między kapitalizmem i socjalizmem, ale ulegli naciskom kolegów partyjnych, popierających koncepcję komunizmu wojennego. 8. Zbrodnie czerwonych i tragiczne skutki socjalizmu w praktyce przekraczają ludzkie pojęcie. Po kilu milionach ofiar czerwonego terroru Lenina, nastąpił jeszcze gorszy terror stalinowski. Do gułagów trafiło od 40 do 60 mln ludzi, liczba ofiar śmiertelnych czystek, mordów lub śmierci głodowej waha się od około 20 do 30 mln. Ofiarami stalinowskiego reżimu padali dosłownie wszyscy, Rosjanie, Białorusini, Żydzi, Polacy, Ukraińcy, jak i niestalinowscy komuniści, czyli trockiści i członkowie Międzynarodówki. Stalin w swoim cynizmie posuwał się nawet do wydawania Hitlerowi niemieckich komunistów i antyfaszystów. W maoistycznych Chinach sama tylko liczna ofiar śmiertelnych sięgnęło 65 mln ludzi, w tym od 20 do 40 mln ofiar śmierci głodowej. W Kambodży Pol Pota, na skutek brutalnych egzekucji i tortur, a także śmierci z głodu, chorób lub wyczerpania zginęło 2 mln ludzi, co stanowiło około 25-30% mieszkańców, co jest proporcjonalnie największą zbrodnią w historii. W Rumunii w latach 1949-1951 w ramach tzw. eksperymentu Pitesti, wprowadzono najbardziej brutalny system więziennictwa w dziejach, przebijający nawet niemieckie obozy koncentracyjne i sowieckie łagry. Więźniowie, głownie polityczni nie tylko byli torturowani ale także zmuszani do torturowania siebie nawzajem. Tortury były najbardziej wymyślne z możliwych, bicie gumową pałką po różnych częściach ciała, przypalanie papierosem, zmuszanie do zjadania ekstremów i wymiocin, wybijanie zębów więźniom, którzy błagali o litość. Niektórym od bicia odpadała skóra, jak przy trądzie, z innych dosłownie zostawała mokra plama. 9. W latach 30-tych XX wieku w czasie wojny domowej w Hiszpanii, komuniści i anarchiści (a raczej anarchokomuniści) zaprowadzili swój czerwony terror. W bestialski sposób mordowano księży, zakonnice, ludzi religijnych, jak i zwykłych ludzi za zwyczajne pierdoły typu przyłapanie na używaniu pieniądza lub na modlitwie. Zostali następnie szczęśliwie powstrzymani przez gen. Francisco Franco, który potem wprowadził własne rządy autorytarne. Jednak trudno nie dostrzec plusów takiego obrotu spraw. Franco nie tylko uratował Hiszpanię przed komunizmem, ale także przed II wojną światową, odmawiając Hitlerowi wzięcia w niej udziału, chociaż ten wspomógł go w czasie wojny domowej. Sam Adolf po nieudanych negocjacjach przyznał, że "wolałby stracić trzy zęby, niż musieć powtórzyć tę rozmowę". Gen. Franco nie wydał również Hitlerowi ani jednego z hiszpańskich Żydów, w dodatku umożliwił dziesiątkom tysięcy Żydów ucieczkę przed holocaustem, którzy to uciekali właśnie przez Hiszpanię, Portugalię i Francję. W dodatku wymógł na Hitlerze wypuszczenie z obozów sefardyjskich Żydów, a nawet zwrócenie im zabranego mienia pod groźbą nałożenia sankcji gospodarczych na III Rzeszę. Pod wpływem wykładów u słynnego ekonomisty Wilhelma Ropke, Franco w latach 50-tych przeprowadził szereg wolnorynkowych reform gospodarczych, dzięki czemu hiszpańska gospodarka poszybowała jak strzała, a Hiszpania jako kraj nie uczestniczący w II wojnie światowej nie korzystał nawet z planu Marshalla. Dodam przy okazji że na takie same wykłady u Ropke'go uczęszczał także Ludwig Erhard, który także po wojnie, dzięki wolnorynkowym reformom uczynił Niemcy zachodnie największą gospodarką w Europie. Ponieważ jednym z założeń reform Erharda było możliwe unikanie zagranicznych kredytów, Niemcy skorzystały z planu Marshalla w dużo mniejszym stopniu niż inne kraje europejskie jak Francja i Wielka Brytania. 10. Podobne wydarzenia do tych z Hiszpanii, miały miejsce nieco wcześniej, bo w 1910 r. w Portugalii. W wyniku rewolucji obalającej monarchię również nastał czerwony terror, którego główną ofiarą padli księża i katolicy, a w dodatku gospodarka sięgnęła dna. Autorami rewolucji byli zarówno czerwoni jak i masoneria. Całe to towarzystwo zostało następnie pogonione przez António de Oliveira Salazara, który jako że był profesorem ekonomii, dzięki swoim reformom wprowadził Portugalię w stan wyjątkowej świetności. Razem z Franco również pomagał Żydom w uciekaniu przed holocaustem. Dodam na koniec, że Portugalia i Hiszpania dzisiaj należą do najbiedniejszych krajów "starej UE" z problemami wysokiego bezrobocia i dużego zadłużenia, właśnie dlatego, że później socjaliści ponownie dostali się do władzy i rządzą w tych krajach do dzisiaj. Rządy Salazara w Portugalii obaliła tzw. rewolucja goździków, tym razem pokojowa, ale jednocześnie otwarcie marksistowsko-maoistyczna. Udział w niej brał młodociany wówczas maoista, przyszły przewodniczący Komisji Europejskiej, Jose Manuel Barroso 11. Niemiecki narodowy socjalizm, potocznie zwany nazizmem, był jak sama nazwa wskazuje zdecydowanie nurtem socjalistycznym. Sam Adolf Hitler określał się socjalistą. Joseph Goebbels w przedwojennych pamiętnikach określał się mianem "niemieckiego komunisty", w swojej gazecie "Der Angriff" 6 grudnia 1931 r. określił narodowy socjalizm mianem "niemieckiej lewicy". Uważał również "niemiecką rewolucję" za odpowiedniczkę Rewolucji francuskiej. Gospodarka III Rzeszy była stricte socjalistyczna. Praktycznie rzecz biorąc nie było prywatnej przedsiębiorczości, rolę przedsiębiorcy pełnił tzw. betriebsführer, czyli kierownik zakładu, który praktycznie nie mógł decydować o niczym w swojej firmie, nawet o tym kiedy sam może pójść na urlop, wszystko było odgórnie regulowane przez państwo, wszelkie kierunki produkcji, zakres obowiązków i poziom płac dla robotników. Państwo regulowało również ceny i poziom stóp procentowych. Dobra były reglamentowane, kartki na żywność pojawiły się jeszcze przed wybuchem wojny. Aryjczycy pozdrawiali się terminem volksgenosse (towarzysz narodowy), z kolei członkowie NSDAP (Narodowosocjalistycznej Niemieckiej Partii Robotników) terminem parteigenosse (towarzysz partyjny). Że już nie wspomnę że nazistowska "walka ras" była pochodną marksistowskiej "walki klas", podobnie jak polilogizm rasowy (przypisywanie odmiennej logiki poszczególnym rasom) był pochodną marksistowskiego polilogizmu klasowego (przypisywanie odmiennej logiki poszczególnym klasom społecznym). 12. W latach 1970-1973 w Chile w ciągu zaledwie 3 lat socjalistyczny prezydent Salvador Allende doprowadził kraj do kompletnej ruiny gospodarczej. Inflacja sięgnęła 750%, pojawił się głód, czego malowniczym obrazem był Marsz Pustych Garnków, gdy głodni mieszkańcy Santiago wyszli na ulice, tłukąc pustymi garnkami o bruk stolicy. Gazety zadawały pytania: "dlaczego nie ma chleba, ryżu, cukru?" Sama bratanica Allende (Isabel Allende) po latach przyznała, że w ciągu 3 lat stryj doprowadził do sytuacji, gdzie w sklepach brakowało żywności i środków czystości. Ba, to sam Salvador Allende, przyznał 5 września w radiu, czyli na 6 dni przed puczem wojskowym, że zapasów mąki wystarczy tylko na kilka dni. Krótko mówiąc, gdyby nie ten straszny Pinochet, miliony Chilijczyków spotkałaby niechybna śmierć głodowa na wzór tej z ZSRR, maoistycznych Chin czy Kambodży Pol Pota. W dodatku pucz wojskowy z 11 września, obalający Allende był całkowicie legalny. W dniu 22 sierpnia 1973 r. parlament przyjął rezolucję skierowaną do sił zbrojnych, prosząc o interwencję mającą na celu „jak najszybsze zakończenie licznych naruszeń konstytucji”. 10 września 1973 (dzień przed puczem) Trybunał Konstytucyjny oddał pełnię władzy wykonawczej w ręce armii, pozostającej pod przywództwem gen. Augusto Pinocheta. Bo to właśnie Allende łamał Konstytucję, jak i prawa człowieka poprzez: formowanie paramilitarnych jednostek napadających na właścicieli ziemskich (w ten sposób zgrabione zostało ponad 1700 majątków ziemskich), wsparcie dla nielegalnego przejęcia ponad 1500 firm, rekwirowanie ciężarówek protestujących kierowców, strzelanie do protestujących górników. W dodatku jako że posłuszeństwu Allende wypowiedziało nie tylko wojsko, ale i zwykła policja w kraju zapanowało bezprawie. Na dokładkę wyroki sądowe nie były respektowane. Totalny chaos i ruina. Allende nie zamierzał dobrowolnie ustąpić, wprost przeciwnie, sam zaplanował zbrojne przejęcie władzy totalnej. Spodziewając się zamachu stanu powołał Zespół Osobistych Przyjaciół (Grupo de Amigos Personales – GAP), których zadaniem było zabicie głównodowodzących generałów, kiedy pojawi się próba zamachu stanu. A w ramach planu Z, zebrał siły rewolucyjne, które tylko według oficjalnych statystyk rządowych (a więc zapewne zaniżonych) zebrały więcej broni niż całe chilijskie wojsko, totalne przejęcie władzy było planowane na 19 września 1973 w dniu święta wojska. Tyle, że Allende w odróżnieniu od Pinocheta, jak przystało na socjalistę był kompletnym idiotą, po tym jak sam puścił w eter info o braku żywności, decyzja o puchu wojskowym została przyspieszona i zwyczajnie nie zdążył rozdać broni rewolucjonistom . W dniu puczu 11 września 1973 w czasie okupacji pałacu prezydenckiego, każda kobieta i każdy nieuzbrojony mężczyzna mieli prawo do opuszczenia budynku, ostatecznie nie zginął żaden szeregowy działacz partyjny, czy urzędnik, za wyjątkiem samego Allende, który jak się później okazało popełnił samobójstwo. Lewica bardzo lubi przytaczać około 3 tys. ofiar śmiertelnych "reżimu" Pinocheta, co byłoby nawet OK, gdyby nie przemilczenie paru faktów. Raz że to liczba ofiar po obu stronach konfliktu. A dwa to nie byli sobie tacy zwykli przeciwnicy polityczni, tylko uzbrojeni bandyci. A trzy, kiedy minęło zagrożenie komunizmem, Pinochet dobrowolnie oddał władzę. W dodatku lewica cierpi na dziwny rodzaj amnezji zapominając o innych prawicowych dyktatorach z Ameryki Południowej, którzy wyrzynali lewicową opozycję w pień. Jak np. Jorge Rafael Videla - argentyński dyktator który miał na koncie co najmniej 30 tys. ofiar, w tym brutalne porwania i torturowania lewicowej młodzieży licealnej w ramach tzw. nocy ołówków. Albo np. Alfredo Stroessner - paragwajski dyktator, mający na koncie tysiące ofiar śmiertelnych i uwięzienie setek tysięcy przeciwników politycznych, jego tajna policja była złożona z byłych nazistowskich zbrodniarzy z SS, którym udzielił schronienia. Dlaczego więc to Pinochet jest dla lewicy największym demonem Ameryki Południowej? Dlatego że w odróżnieniu od wspomnianych wcześniej panów dokonał największej według socjalistów zbrodni, czyli wprowadzenie kapitalizmu i uczynienie swojego kraju bogatym. Po reformach gospodarczych dokonanych za radą amerykańskich ekonomistów na czele z Miltonem Friedmanem, Chile stało się najbogatszych krajem Ameryki Południowej, a poziom życia znacznie się podniósł. Reformy były oczywiście mocno wolnorynkowe. Sprywatyzowano niemal całą gospodarkę, łącznie z całą służbą zdrowia, edukacją, a nawet system emerytalnym. Zlikwidowano również płacę minimalną, znacznie obniżono podatki i zniesiono prawie wszystkie cła i bariery handlowe. 13. Kuba jeszcze w latach 50-tych należała do 10 najbogatszych krajów świata. Pod względem PKB na mieszkańca byli na 3 miejscu na świecie, Kuba miała również największą klasę średnią obejmującą 1/3 mieszkańców. Była też drugim krajem na świecie po USA, gdzie pojawiła się kolorowa telewizja. Miała również najwięcej samochodów na osobę ze wszystkich krajów ibero-amerykańskich (do których wlicza się także Hiszpanię i Portugalię). Dziś po paru dekadach rządów Fidela Castro, PKB na mieszańca jest tam trzy razy mniejsze niż w Polsce, a ostatnio hitem stały się Fiaty 126p, miały fiacik to już coś, bo do niedawna jeździło się tam na osiołkach . Trudno powiedzieć ile wynosi liczba ofiar Castro, szacunki wahają się od 15 do 100 tys. ofiar śmiertelnych (w kraju z 6 mln mieszkańców), do tego nie wiadomo ilu ludzi zostało więźniami politycznymi. W dodatku około 65 do 80 tys. ludzi utonęło w morzu próbując uciec z tego "socjalistycznego raju" na prowizorycznych tratwach. Takie "głosowanie wiosłując" to najlepsza laurka rządów Castro, którego śmierć niedawno hucznie świętowali ma ulicach Miami Kubańczycy, którym udało się dotrzeć do Ameryki. Ciekawe też czy młodociani lewacy z koszulkami z Che Guevarą, krzyczący o tolerancji, wiedzą, że ten pan z koszulki nie tylko lubił mordować ludzi, ale także był nienawidzącym Murzynów rasistą, a homoseksualistów wysyłał do obozów pracy, które miały "uczynić z nich prawdziwych mężczyzn". Kuba słynie również z wysokiej liczby samobójstw, w tym Kubanki targają się na swoje życie najczęściej ze wszystkich kobiet na świecie (a kobiety ogólnie zabijają się rzadziej od mężczyzn). Skala ta jest na tyle duża, że rząd od 2012 zakazał robienia badań w tej kwestii. Dodam że w 1962 r. doszło do takiego wydarzenia jak Kubański kryzys rakietowy, kiedy zimna wojna była o włos od zamienienia się wojnę nuklearną, właśnie dlatego że Fidel pozwolił sowietom na umieszczenie rakiet na Kubie, na szczęście Chruszczow i Kennedy zakończyli konflikt w polubowny sposób. 14. Socjalizm przynosi rozpierdol gospodarczy nawet przy sprzyjających warunkach geopolitycznych. Ukraina ma najbardziej żyzne gleby na świecie (czarnoziemy) i to właśnie na tych żyznych glebach w okresie stalinowskim w trzech klęskach głodu, zmarło około 10 mln ludzi. Dziś Ukraina, która nie rozstała się zbytnio z socjalizmem, nadal bieduje, chociaż mogłaby wykarmić cały świat. RPA ma największe na świecie złoża złota, ale lata socjalizmu przynoszą tam tylko biedę, bezrobocie i wysoki poziom przestępczości. Wenezuela ma największe złoża ropy naftowej, obecnie ludzie z głodu napadają tam na bezpańskie zwierzęta, w domach brakuje prądu i papieru toaletowego, a w szpitalach leków i sprzętu medycznego. Ostatnio nawet doszło do takiego kuriozum, że ten kraj o największych na świecie złożach ropy został zmuszony do... importowania ropy z zagranicy. Chile jest największym na świecie eksporterem miedzi, oczywiście za Allende przemysł ten kompletnie się załamał, a po przywróceniu normalności przez Pinocheta kraj znów stał się miedzianym gigantem. Do tego za Allende doszło do już tak komicznej sytuacji, że ten kraj o wąskim kształcie, dosłownie z każdej strony otoczony morzem został zmuszony do... importowania dorszy z ZSRR . Na niewiele zdaje się też pomoc zagraniczna, czego przykładem jest Kuba, która przez lata dostawała wsparcie finansowe z ZSRR, będące 10 razy większe niż pomoc dla Europy zachodniej z USA w ramach planu Marshalla.
  15. Jedną z najbardziej irytujących moim zdaniem rzeczy w polityce jest fakt że wielu antyklerykałów jest albo lewakami, albo ludźmi skażonymi poglądami promowanymi przez takie media jak TVN, czy Polsat. Ja osobiście sam nie jestem prokościelny a nawet w kwestii finansowania KK przez państwo jestem antyklerykalny lecz dla mnie wydaje mnie się śmieszne że wielu takich co uważa się za racjonalistów i logicznie myślących krytykuje KK(nawet jeśli słusznie) ale jednocześnie jest za multikulti lub za różnymi gównianymi rzeczami z zachodu a także za państwem opiekuńczym i powiela poglądy z wiadomości telewizyjnych, jakby to były jego poglądy. Co na ten temat myślicie?
  16. http://www.wykop.pl/link/3077517/maja-dosc-rasistow-wola-islamistow/ Najlepsza laska w 4:34.
  17. Opowiem wam ciekawą historię, prawdziwe cool story, pokazujące w jakich czasach przyszło nam żyć . Afera GamerGate zaczęła się od dwóch poczynań pewnych amerykańskich feministek: 1. Feministka Zoe Quinn stworzyła z pomocą programu Twine beznadziejną grę, Depression Quest Simulator, która delikatnie mówiąc nie przyjęła się w środowisku graczy. Dokładniej gra jest tekstowym symulatorem depresji. Zoe zamiast próbować poprawić grę, czy zrobić nową, przespała się z wieloma dziennikarzami w zamian za promocję i dobre recenzje. Jej chłopak rzucił ją i pokazał zrzuty z ekranu ich wzajemnych rozmów. Zakładając, że dowody nie zostały sfałszowane, feministka dała przynajmniej 5 różnym dziennikarzom i wcale się z tym nie ukrywała (według niej to tylko seks). Rozpoczął się wtedy hejt na tych dziennikarzy i na samą Zoe. Zoe zarzuciła krytykom że są seksistami i nienawidzą kobiet. Oczywiście inne media zamiast doszukiwać się prawdy stanęły po stronie Zoe, bo ona była ,,uciskaną" lesbą, a większość graczy jest ,,uprzywilejowanymi" białymi heteroseksualnymi mężczyznami. Od graczy odwrócili się także dziennikarze, którzy wcześniej zajmowali się recenzowaniem gier. Oczywiście pojawiło się kilku wspaniałych którzy się wyłamali, ale ich strony zostały zaatakowane atakami DDoS przez lewicowych aktywistów, innych grożono albo wylano z pracy itp. 2. Drugim ważnym elementem GamerGate jest sprawa Anity Sarkeesian i jej bloga Feminist Frequency. Babka prowadzi bloga, na którym próbuje udowadniać jak to ,,patriarchalna" kultura białych heteroseksualnych mężczyzn wmawia kobietom, za pomocą różnych mediów (filmy, muzyka, gry itp), że są tylko ,,seks zabawkami" w rękach mężczyzn i mają być z tego powodu szczęśliwe. Według autorki przez to wiele kobiet nie popiera feminizmu. Według niej jedynym rozwiązaniem tego problemu jest kontrola rozrywki i zakaz posiadania/sprzedawania itp. dzieł, które feministki uważają za seksistowskie. Co znajduje się na tej liście? Praktycznie wszystko. Wystarczy żeby wśród głównych bohaterów gry/filmu było więcej mężczyzn niż kobiet. Wystarczającym powodem jest też to, że te kobiety są ładne co według feministek dyskryminuje "mniej atrakcyjne kobiety". Wyłączyła także ocenianie i dodawanie komentarzy pod swoimi filmami. Dwa lata temu postanowiła nakręcić serię filmów dokumentalnych dotyczących seksizmu i patriarchatu w grach. Ale na realizację projektu potrzebowała 6000$ i nie była wstanie sama ich zebrać. Co zatem zrobiła? Wypuściła zapowiedź programu z możliwością dodawania komentarzy. Komentarze pojawiały się dopiero po zaakceptowaniu przez administratora kanału. Oczywiście dopuszczono tylko hejt i komentarze trolli. Później poleciała z płaczem do mediów, ponieważ gracze zaatakowali ją z powodu tego, że jest kobietą. Hejt oczywiście był zasłużony, ponieważ jej nagrania i tezy są absurdalnie głupie. Przez reklamę, jaką zrobiły jej media, zebrała 160 000 $ i grupę fanatycznych zwolenników. Tak się zarabia na poprawności politycznej . Trochę więcej na temat: https://encyclopediadramatica.se/Zoe_Quinn#Depression_Quest_Simulator https://encyclopediadramatica.se/Feminist_Frequency https://encyclopediadramatica.se/GamerGate Wiem że źródła trochę dupne, ale w "normalnych" mediach za dużo lewackiej propagandy na ten temat żeby wyłapać kontekst. Tak czy siak niezła beka, chociaż czy to w ogóle jest śmieszne, to ja nie wiem.....
  18. Zastanawialiście się dlaczego intelektualiści tak masowo na przestrzeni stuleci byli gorącymi orędownikami idei socjalistycznych? Dlaczego wszelkie samozwańcze autorytety moralne tak ochoczo skręcały bezrefleksyjnie w lewą stronę, będąc tym samym jedynie pośrednikami w szerzeniu idei lewactwa? Moim zdaniem, tacy ludzie nie muszą posiadać specjalnej wiedzy o niczym szczególnym, również w temacie o którym dyskutują, albo też wypowiadają się z pozycji ex cathedra, nie muszą być nawet specjalnie inteligentni. Druga odpowiedź - bo zazwyczaj są ludźmi, którzy nigdy nie pracowali (szczególnie fizycznie) i nie doceniają pracy innych, doceniają jednak dobra które tamci ludzie otrzymali lub wyprodukowali. Kolejnym powodem jest to że ktoś im po prostu za to płaci, a wiadomo pieniądz nie śmierdzi. Przecież "uwrażliwiona społecznie" lewica zawsze może się pochwalić dużymi dotacjami zarówno państwowymi, jak i wśród filantropów. To właśnie przez takie jednostki, obecne niemal wszędzie, w pseudoopiniotówrczych środkach masowego przekazu w szczególności, większość ludzi wyłącza swoje zwoje mózgowe i bezrefleksyjnie przyjmuje ich poglądy, które potem dumnie obwieszcza światu jako wynik własnej, twórczej pracy umysłowej. Takich pożytecznych idiotów, szczególnie w naszym kraju nie brakuje.
×