Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

wrotycz

Starszy Użytkownik
  • Ilość treści

    1850
  • Donations

    0,00 zł 
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

914 Świetna

O wrotycz

  • Ranga
    Starszy chorąży

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Po to żeby ruskim nie przyszło do głowy pójść na zachód a jeśli to by musieli się najpierw uporać z Ukrainą. Po to, żeby nie rozebrali Ukrainy bo jak zaczną rozbierać to Polskę też rozbiorą i Judeopolonia gotowa. Wbrew pozorom duża słabość sąsiadów nie jest nam na ręką tak samo jak duża siła. Nawet w czasie pokoju, w handlu lepiej handlować z przyzwoitym krajem niż z biedakiem, bo biedak ani nie ma czym płacić ani nie ma wyszukanych potrzeb więc nie można z nim wiele zarobić. -- Dmowski.
  2. Nie on pierwszy. Germanik, brat Klaudiusza, miał powiedzieć tak (ponad 2000 lat temu): Niemców trzeba stłuc na miazgę, a gdy się dźwigają, znowu stłuc i tłuc, kiedy leżą jęcząc. Dopóki bowiem dolegają im rany, dopóty czczą rękę, która je zadała.* * Robert Graves "Klaudiusz i Messalina"
  3. To nie była mniejszość ukraińska tylko wszyscy, większość polska. W mojej rodzinie są ludzie stamtąd i wylądowali na ziemiach "odzyskanych".
  4. Jako bufor Ukraina powinna być silna. Może nie silniejsza niż Polska ale silna, na tyle by się Ukraińcom nie opłacało do Polski jechać i żeby była w stanie się przed Rosją obronić, choć przez jakiś czas. Dziś Ukraina jest najsłabszym państwem w regionie. Słabszym niż Białoruś, I biedniejszym też. Nie jest dobrym buforem między Rosją a Polską. Przeciwnie, Co to za bufor, który można rozjechać w tydzień, bo tyle by potrzebowała armia rosyjska gdyby rzeczywiście doszło do wojny. W interesie Polski jest aby Ukraina nie była ani słaba ani biedna a taka jest i nie stanowi przez to żadnej strefy buforowej od strony Rosji.
  5. Są tam tez ogłoszenia mężczyzn ale ogłoszenia kobiet znacząco przeważają. Można śmiało powiedzieć, że to domena kobiet.
  6. To są ziemie utracone. Dla nas ziemie odzyskane, dla nich utracone. Niemcy nie zapomnieli i my powinniśmy o tym pamiętać. To, że oni nam te ziemie wieki temu odbili nie ma nic do rzeczy, władzy raz oddanej nie oddaje się dobrowolnie i oni niedobrowolnie musieli ziemi oddać a teraz chcą je z powrotem. Analogia do Palestyny i Izraela jak najbardziej na miejscu. Arabowie w VII wieku podbili żydowskie ziemie (nie było tam żadnego państwa Izrael) i teraz uznają że to ich teren. Żydzi utracili te ziemie tysiąc czterysta lat temu a wciąż uważają je za swoje. I kto ma rację w tym sporze? Ostrze miecza ma rację i u nas jest tak samo. Co prawda Niemcy nie chcą się z nami bić ale używają polityki jako miecza i tak chcą odzyskać swoje utracone tereny.
  7. Allah na pewno ją przyjmie, przecież to jeden z filarów mahometańskiej wiary - obcych mężczyzn ścinać, kobiety brać i niech rodzą nowych wyznawców.
  8. wrotycz

    Witajcie

    Cześć. Skoro Miło tu w końcu trafić to skąd się o nas dowiedziałeś?
  9. Bo dziś antysemitą jest ten kogo Żydzi nie lubią.
  10. To było pokłosie kilku czynników a najważniejsze to ukraiński nacjonalizm zorganizowany wg faszystowskich ideałów zawartych w publikacji Dmytro Doncowa "Nacjonalizm" z 1926r. Zawierała obraz idealnego państwa, jednolitego narodowościowo, rządzonego na zasadach faszystowskich z wodzem na czele. Doncow pisał o stosowaniu „twórczej przemocy” wobec wrogów narodu, za których wkrótce uznano Polaków, Żydów, Ormian oraz niezaangażowanych lub wahających się Ukraińców. Pierwotną organizacją wojskową, stojącą za nieskoordynowanymi atakami na Polaków w końcu lat 20-tych była Ukraińska Organizacja Wojskowa (UWO), która była przez cały czas swojego istnienia finansowana, wspierana i kontrolowana przez wywiad niemiecki, a kierownictwo UWO utrzymywało stałe kontakty z niemieckimi oficerami. W 1929r. powstała Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów (OUN), również współpracująca z Niemcami, dla której dekalog stał się świętością, a państwo z prac Doncowa celem, który należało osiągnąć. Od 1929 roku nasilił się terror, zastraszania i zabójstwa rodaków dążących do porozumienia ze stroną polską. Polskie władze II RP próbowały temu przeciwdziałać organizując i przeprowadzając akcje pacyfikacyjne od 16 września do 30 listopada 1930 roku, przeciwko akcjom sabotażowym Ukraińskiej Organizacji Wojskowej. Zostały przeprowadzone przez władze administracyjne, policję i wojsko na rozkaz ówczesnego premiera – Józefa Piłsudskiego w 1930 rok Jednak były skierowane faktycznie przeciwko ludności ukraińskiej w Rzeczypospolitej i jej organizacjom społecznym, na zasadzie odpowiedzialności zbiorowej. Efektem akcji było doraźne ograniczenie ukraińskich akcji terrorystycznych przeprowadzanych przez OUN, ale także, tak jak zaplanowała OUN, trwałe zantagonizowanie ludności ukraińskiej i państwa polskiego. Akcje OUN były finansowane ze strony wywiadów III Rzeszy i Litwy. W 1934 roku doszło do scalenia UWO z OUN. Począwszy od września 1939 r., kiedy wschodnie tereny II RP zostały zajęte przez ZSRR, obserwowano wzrost liczby morderstw dokonywanych na Polakach przez ukraińskich nacjonalistów. Były to jednak pojedyncze, nieskoordynowane ataki. Istotną rolę w utrzymaniu względnego porządku odgrywała obecność Armii Czerwonej i NKWD, które z jednakową bezwzględnością tępiły wszelkie ruchy narodowościowe, zarówno po polskiej, jak i ukraińskiej stronie. Sytuacja zmieniła się wraz z wybuchem wojny niemiecko-radzieckiej w czerwcu 1941 r. Błyskawicznie, bo w niespełna dwa tygodnie, wojska III Rzeszy przejęły kontrolę nad byłymi Kresami Wschodnimi. Wielu Ukraińców natomiast powitało Niemców jak wyzwolicieli. Pomni proukraińskiej polityki Niemiec w czasie I wojny światowej, spodziewali się, że i tym razem Berlin będzie im sprzyjał. Pomylili się. Nowe władze nie widziały w Ukraińcach partnerów, lecz co najwyżej posłusznych realizatorów swojej zbrodniczej strategii. W świetle nazistowskiej ideologii należeli oni bowiem do tej samej kategorii co Polacy, Białorusini, Rosjanie i inni „podludzie” przeznaczeni do niewolniczej pracy. Mimo to szeregi ukraińskich kolaborantów szybko rosły. Na większą niż w pozostałych częściach podbitej Europy skalę miejscowa ludność pomagała hitlerowcom w „oczyszczaniu” terenów z Żydów i innych „niepewnych elementów”. Szacuje się, że do końca 1942 r. zginęło ponad 600 tys. żydowskich mieszkańców Wołynia i Galicji. Siłą sprawczą byli Niemcy, ale znaczny udział w tej zbrodni miały ukraińskie bataliony policyjne. Tworzono także ukraińskie oddziały Waffen SS. Począwszy od 1942 r., rosło grono Ukraińców rozczarowanych polityką Berlina. Większość zasiliła ukraińską partyzantkę, której trzon stanowiła kilkunastotysięczna Ukraińska Powstańcza Armia (UPA) nadzorowana przez Stepana Banderę. UPA od wiosny 1943 roku prowadziła rozpoczęła zbrojne przeciwko ludności polskiej Wołynia, Polesia i Galicji Wschodniej, zmierzające do jej całkowitego usunięcia z tych terenów. Preludium do ludobójstwa nastąpiło już 9 lutego 1943 r., kiedy banderowcy zamordowali 149 polskich mieszkańców kolonii Parośla. UPA atakowała także polską partyzantkę, która organizowała samoobronę polskich wiosek, a także partyzantkę radziecką. dalszy ciąg w źródle: Ludobójstwo wołyńskie. Myślę, że to wiele wyjaśnia. Sprawa do bólu standardowa - napędzana ideologią grupa bandytów, sponsorowana przez obce państwo stosujące zasadę "dziel i rządź" robi sobie wojenkę ze swoimi wrogami sama będąc marionetką w rękach swoich "mocodawców". Wiadomo, że niemieckie wojska (Wermacht) nie przeszkadzały UPA/OUN a SS im pomagało a czasem nawet "ochraniało" (w sensie asystowało przy rzezi, samemu się nie angażując). To było w znacznej mierze niemieckie narzędzie zniszczenia Polaków rękami Ukraińców a te barany, bo jak nazwać, na to poszły bo miały nadzieję, że dostaną swoje państwo. Niemcy im jednak nic nie obiecali i słowa dotrzymali.
  11. wrotycz

    "Mistrz" uwodzenia Mystery w akcji.

    Mystery był jednym z prekursorów, którzy zaczynali gdy nikt nie wiedział jak to do końca działa i wymyślał różne sztuczki, który myślał że będą działać. Jedne działały inne nie ale ruszył z posad białorycerski świat. To mu trzeba przyznać. I tyle. Tak jak TW Bolek, nie wyciągnął wniosków ze swoich osiągnięć, nie zainteresował się nauką tylko głosił swoje tezy bo się sprzedawały. I tak już zostało. Ma on na koncie wiele technicznych sztuczek, które faktycznie działają (nie wszystkie są, nazwijmy to "szczere", niektóre to ohydne psychomanipulacje, z czego nawet sobie pewnie nie zdaje sprawy, myśli że to tak ma być) ale jego "metoda" jest tak skomplikowana, że aż nieskuteczna. Teraz jest tylko biznesmanem i tyle. W zasadzie, z tego co czytałem robi tylko obozy (bootcamp) za grube tysiące $$$ i z tego żyje. Wot i biznes.
  12. wrotycz

    Obecność /tu i teraz

    Medytacja i uważność (też medytacja) działają w bardzo prosty sposób - skupiasz się na jednej, fizycznej czynności. Czy to jest oddech czy obserwacja odczuć w ciele czy zwykłe skupienie na czynności. Zawsze robisz tylko jedną rzecz. Jeśli umysł błądzi to już zaczyna robić jakieś dodatkowe czynności co jest niepożądane i trzeba się znowu skupić na tej wybranej czynności. To ćwiczy korę czołową, czyli najnowszą część mózgu, w kontroli i samokontroli. Zmiany ilości istoty szarej widać już po 11 a nawet po 3 godzinach medytacji. (Summary of Research on Meditation and Brain Changes) @icman kiedy "gadasz do siebie" to nie jesteś tu i teraz tylko w swojej fantazji a to kolosalna różnica. @Zerwito możesz oczywiście wierzyć w te freudowsko-spirytystyczny bełkot ale to nie ma nic wspólnego z fizjologią mózgu. Wytłumaczyłem, najprościej jak się dało, działanie pokładowego komputera w mojej, twojej, naszej, głowie. Nic więcej nie zrobię. Chciałbym tylko przypomnieć, że Freud był nie lada sprzedawcą ale psychoanalitykiem był beznadziejnym. Nikogo mu się nie udało wyleczyć a swoje pacjentki, zwykle z klasy średniej a więc przy kasie, "leczył" latami. Znaczy latami to one przychodziły do jego gabinetu a on je skubał przez cały ten czas. Jedno na pewno mu trzeba oddać - oszustem był znakomitym ale jego "metoda" nie działa. Stwierdził to jak najbardziej naukowo pewien terapeuta, którego nazwiska nie pamiętam ale stosował psychoanalizę przez pięć lat i uznał naukowo na podstawie wielu doświadczeń, że nie przynosi ona żadnych rezultatów. Dlatego ją porzucił i rozwijał swoją, opartą o behawioryzm metodę, która się okazała skuteczna.
  13. wrotycz

    Obecność /tu i teraz

    To prawda. Jak z każdym ćwiczeniem, czyni cię lepszym. To nie prawda. Ta "paplanina" umysłu, dialog wewnętrzny, katarynka czy jak to tam zwał, to jak najbardziej normalny stan. To cisza jest nienaturalna i, także dlatego, trzeba ją ćwiczyć. Gdyby to był naturalny stan, musiałbyś wysilać umysł do myślenia a tak nie jest. Najlepiej to zrozumieć na przykładzie analogii do procesu bezczynności (idle process) w systemie operacyjnym - kiedy procesor nie ma co robić (a w dzisiejszym świecie komputery są tak szybkie, że taka sytuacja jest normą, przez znakomitą większość czasu procesora) przekazuje działanie procesowi bezczynności, który czasem sprząta pamięć ale zwykle "nie robi nic", czyli przechodzi w stan uśpienia, niskiego poziomu energii. Dzieje się tak dlatego, że procesor nie może się wyłączyć, cały czas musi wykonywać jakieś rozkazy, więc wykonuje proces bezczynności. W przypadku ludzkiego mózgu jest podobnie, też jest komputerem i nie może nic nie robić, nie można mózgu wyłączyć więc zajmuje się "procesem bezczynności" czyli gadaniem do siebie. Dlatego też uważność czy medytacja to jest aktywny proces skupienia się na jednej i tylko jednej czynności - normalnie mózg tego nie robi chyba że to jest absolutnie konieczne, zwykle wykonuje jakieś automatyczne czynności i "proces bezczynności" jest jedną z nich.
×

Ważne informacje

Umieściliśmy pliki cookie na Twoim urządzeniu, aby pomóc Ci ulepszyć tę witrynę. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym razie zakładamy, że możesz kontynuować.