Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

fckyea

Użytkownik
  • Content Count

    13
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

12 Dobra

About fckyea

  • Rank
    Kot

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Skoro powstał taki temat to i ja zapytam: w przyszłym roku będę świadkiem u dobrego kumpla i też nie wiem ile wrzucić, 1000? Jakby ktoś miał podobną sytuację za sobą i mógłby podrzucić swoją propozycje to będę wdzięczny 😜
  2. Oglądam od początku powstania kanału, póki co według mnie najlepszy na polskim yt jeśli chodzi o tematykę naukową.
  3. Dobry zwyczaj - nie pożyczaj xD to działa w obie strony. Jeśli już to od zaufanej osoby w rodzinie, banków bym unikał jak ognia.
  4. Byłem i moim zdaniem do urzędu pracy to warto iść tylko szukać dofinansowania jak masz gotowy plan ma swój biznes. Staże płatne po 900 zł niby jakikolwiek grosz ale w sytuacji gdy nie masz pracy i z pieniędzmi krucho to już lepiej iść gdziekolwiek, choćby magazyn, budowa itp. Kasy wiecej, doświadczenie zawsze jakieś a w międzyczasie szukasz pracy jaka Ci bardziej odpowiada. No chyba że masz czas wolny, oszczędności lub jeszcze żyjesz na koszt rodziców to można się pobawić tylko w różnych miejscach stażysci są różnie traktowani i może być tak że po 6 miesiącach stażu (tyle jest minimalnie zdaje się) będziesz umiał tyle samo co przed albo niewiele więcej bo płaci urząd a nie pracodawca to im nie zależy podczas gdy w realnej pracy nabędziesz doświadczenia.
  5. Nie wiem czy dobrze rozumiem, chcesz w jednym z tych dwóch zawodów pracować od razu za granicą? Jako, że mam nieco doświadczenia w obu pracach (dekarz od paru lat ale rusztowania nie są mi obce) to mogę cokolwiek podpowiedzieć. Idąc w te fachy to po pierwsze porządna, renomowana firma, przestrzegająca zasad bhp, masz być oczywiście ubezpieczony, umowa o pracę, ubrania itd. Jeśli chodzi o kurs na montera rusztowań to obstawiam, że w każdej firmie zajmującej się tym można takie uprawnienia wyrobić, natomiast nie wiem czy można wynaleźć to w internecie jak np. jakiś kurs angielskiego 😜 musisz szukać. W obu pracach absolutny brak wszelkich lęków wysokości, trochę wytrzymałości i krzepy ale to w zasadzie można sobie wyrobić (np. ja raczej drobnej budowy ciała, po paru latach siła fizyczna x3), umiejętność obsługi narzędzi różnorakich typu wiertarki, wkrętarki (w dekarstwie znacznie więcej) etc. Oba zawody w dużej mierze na powietrzu, zależne od pogody, musisz być twardy bo albo upał 30 stopni albo mróz lub deszcz (chociaż na dachu z reguły się nie pracuje na deszczu a i mróz do pewnych granic). Moim zdaniem praca montera rusztowań wymaga mniej niż dekarza, z wyjątkiem kursu lub odrobiny praktyki nie trzeba wiele, zarobki w Polsce coś koło 3k, pewnie większy staż pracy typu szef brygady lub robienie na jakiś akord to kasa+, nie wiem jak za granicą 😜 natomiast w dekarstwie doświadczenie nabywa się latami; dziś dekarstwo to również ciesielstwo (a nawet i blacharstwo), te zawody niejako złączyły się w jeden nie na darmo za granicę np. do Norwegii lub Danii itd. poszukują ludzi z minimum 2 lata doświadczenia, ale to też wiąże się z tym, że tam idzie zarobić co najmniej 3-4 razy tyle co u nas w przeliczeniu. Jak zaczynałem jako zupełnie zielony w tej branży to jako pomocnik od przynieś/podaj miałem jakoś 2500 na rękę, dziś ta stawka wzrosła niemal 2x. Co do ludzi to jak wszędzie są różni. Jak będzie zgrana ekipa i dobry majster to i ciężka praca pójdzie sprawnie, dlatego też napisałem od razu o pracy w porządnej firmie a nie jak często u nas, jakieś Janusze dobierają lumpów spod sklepu co są w pracy jak chcą i to na czarno i myślą, że wielkie biznesmeny a i fuszerka odwalona ze głowa boli xD Reasumując bez zbędnego gadania: - oba zawody raczej z tych cięższych, nie tylko fizycznie - nie spotkasz tam raczej profesorów ale to nie znaczy, że wszyscy to jakieś prostaczki 😜 (np. ja mam wyższe wykształcenie a jak mówię, że robię w branży budowlanej to ludzie robią wielkie oczy oO) - Monter: wymagane mniej doświadczenia i umiejętności aby realnie wykonywać ten zawód, obojętnie czy w kraju czy za granicą, jeśli nie chcesz iść na głęboką wodę i w miarę szybko ogarnąć zmianę branży a przy okazji masz twardy tyłek i nie boisz się nierzadko ciężkiej roboty to szedłbym w to (szczególnie za granicą jeśli warunki finansowe byłyby korzystne); - Dekarz: nie trzeba kończyć profilowanej szkoły żeby pracować, kursy oczywiście są ale to jest szeroki temat i drogie rzeczy a tak naprawdę wszystkiego nauczysz się przy robocie (w zasadzie wśród dachowców więcej jest właśnie tych drugich 😜), im więcej wiedzy i doświadczenia tym więcej kasy, zawód bardzo pożądany, za granicą gruby hajs ale to już faktycznie trzeba coś umieć, znać sporo fachowej terminologii z branży swojej i pokrewnych , umieć obsługiwać co najmniej 20-30 większych lub mniejszych narzędzi, jako żółtodziób najpierw nauczyłbym się co nieco w kraju zanim w ogóle zacząłbym myśleć o pracy za granicą. Trzeba oprócz siły i sprawności znać nieco matematyki i mieć łeb na karku bo czasem mały błąd lub niedopatrzenie może kosztować.. Tyle na razie bo się długie zrobiło, mam nadzieję, że choć odrobinę pomogłem, w razie czego pytać, szczególnie o ten drugi fach Pozdro
  6. Jak tak czytam tę nieco chaotyczną historię to zastanawiam się jak Ci się chciało tak przeskakiwać "z kwiatka na kwiatek" i przy tym nie zwariować ani też nie wyciągnąć żadnych wniosków. Rozumiem, że masz słabość do Azjatek, że nie znałeś może forum itd. ale to brzmi jak jakaś telenowela brazylijska (nie powiem, że japońska bo nie wiem nawet czy oni tam mają takie coś jak telenowele xd) związek z jedną, za chwilę ślub z inną tylko po to, żeby miała obywatelstwo, po czym wpadka z kolejną i kolejne problemy. Jeżeli tak kręcą Cię dalekowschodnie kobiety to nie było prościej (skoro masz warunki do częstych wyjazdów za granicę w celach innych niż służbowe) ulżyć sobie wizytą u skośnookiej divy? ;d jestem pewien, że znalazłoby się ich niemało a zaoszczędziłbyś mnóstwo czasu, pieniędzy i przede wszystkim zdrowia.
  7. Nie wierzę, że niektórzy Bracia "dają zielone światło" autorowi tematu do popełnienia wielkiego błędu... Rady typu "nie zakochaj się"? Serio? xd jeżeli autor postu nie jest zbyt doświadczony w te klocki, a już po jego pierwszych słowach widać, że nie to już widzę ten twardy opór przeciwko kupczeniu dupą i innym znanym nam technikom. A tak w ogóle to ileż razy na forum/audycjach itd. było wałkowane żeby pod żadnym pozorem (nawet wyrwania się z biedy - ten problem akurat można rozwiązać samemu) nie wiązać się z kobietą z dzieckiem, a już na pewno nie takim, które za biologicznego ojca ma jakiegoś patola? Może trzeba to napisać dużymi literami gdzieś albo zrobić jakiś poradnik dla "nowych"? Kłania się znajomość wyżej wymienionych form przekazu cennej wiedzy, jednak autor tematu nawet pewnie nie raczył zajrzeć, a skoro mimo zdecydowanej większości głosów na "nie" jest skłonny być na "tak" i sam szuka usilnie "plusów" sytuacji i usprawiedliwia pani i swoje postępowanie to co on tu robi w ogóle? Nic tylko życzyć powodzenia (naprawdę, może akurat trafił na diament! ;d) oraz zamknąć temat aby nie marnować czasu na późniejsze żale i pytania "Co zrobiłem nie tak, że mnie wyjebała z domu? Miało być tak pięknie". Pozdrawiam.
  8. Znowu pojawia się temat zgodny z moimi ostatnimi przemyśleniami, tym razem dotyczącymi nijakości w ubieraniu się kobiet Sukienki, obcasy, falujące włosy i uśmiech to zdecydowanie to co, jak myślę pociąga większość mężczyzn. W moim przypadku te niebieskie powyżej to absolutny killer, ponieważ uwielbiam ten kolor xd 3 i 4 najlepsze.
  9. Witam brata w (nie)wierze ;d No chyba, że jeszcze nie masz jeszcze określonej opinii i poglądów w temacie religii ;d. Myślę, że większość chociaż trochę myślących ludzi miała/ma podobne pytania do Twoich, ja też przez to przechodziłem. Co prawda nie czytałem wspomnianych w poście wyżej książek, nie mniej jednak u mnie zaczęło się od filmu "Zeitgeist" (jest chyba na Youtube) a potem czytałem artykuły na racjonalista.pl i forum ateista.pl do tego trochę własnego rozumowania i tak oto z niegdysiejszej "duchowości", jak mi się wydawało, nie zostało we mnie nic. Chrześcijaństwo i to, w co dziś wierzą ludzie zostało w dużej mierze wymyślone na Soborze nicejskim, nowe święta wrzucone w miejsce starych, pogańskich, oczywiście jak zawsze w przypadku religii tylko po to, żeby lepiej kontrolować ciemny lud. Nawet nie chciało im się wymyślać nic nowego, wszystko oparte o pogański kult słońca (śmierć na krzyżu <Krzyżu Południa> i zmartwychwstanie po 3 dniach), kult dziewicy-matki (większość bogów taką miała), kult świętych mających zastąpić mniejsze bóstwa itd. Biblię ułożono według "widzi mi się", a po latach kopiowania i dopisywania do niej coraz to nowych, wymyślonych fragmentów przez przepisujących mnichów nie wiadomo co jest prawdą a co nie. Osobiście uważam, że nic xd Dodam jeszcze, że raczej nie warto zagłębiać się bardzo w poszukiwanie "co autor miał na myśli" czy też pierwowzorów postaci biblijnych etc. bo oszalejesz No chyba, że interesujesz się historią lub antropologią albo chcesz na próżno próbować zbijać argumenty ciotek i babć podczas równie bezowocnego przekonywania Cię, że "bez Boga ani do proga" i że to wszystko objawione a Kościół jest nieomylny (no, przerabiałem takie rzeczy ;d), to możesz się pobawić. Pozdrawiam
  10. Witam Panowie, był temat o tym co kieruje facetami, którzy wiążą się z brzydkimi kobietami, natomiast mnie interesuje przeciwna sytuacja. Od jakiegoś czasu zastanawiam się, jak to możliwe, że młoda kobieta, nierzadko 7.5-8/10 i wyżej jest w związku z, powiem szczerze, raczej mocno przeciętnej urody mężczyzną, czasem nawet dość niskim i niespecjalnie o siebie dbającym. Sam znam kilka takich przypadków, zarówno osobiście jak i "z widzenia". I nie, ci faceci to nie są bad boye, nie są majętni ani nie mają jakiejś szczególnej pozycji w społeczeństwie, przeciwnie - blask ich zbroi oślepiłby niejednego, który odważyłby się nań spojrzeć. Przecież takie laski i to w najlepszym wieku rozrodczym, czyli ok. 25 lat spokojnie mogłyby wyhaczyć lepszy towar. Nie mówcie mi, że to jakieś odosobnione przypadki "zakochania w osobowości", "zgodności charakterów" czy podobne pierdoły ;d A może jednak? xD Albo jakaś forma desperacji ze strony tych kobiet czy coś? Proszę o oświecenie mnie ;d
  11. Cześć Bracia! Jeżeli dział jest niewłaściwy, proszę o przeniesienie tematu. Tak się złożyło, że chociaż dołączyłem do grona użytkowników tego zacnego forum już jakiś czas temu, to mimo sumiennego czytania, nie wypowiadałem się jeszcze w ogóle (większość sytuacji, które mógłbym opisać to tylko przytaczanie znanych nam schematów, więc, jako że zwykle jestem oszczędny w słowach to "szkoda strzępić ryja", do pomocy innym braciom również nie nadaję się jeszcze odpowiednio, za słaby w uszach do innych tutaj :d). Dziś jednak przelała się czara i komuż miałbym się wyżalić jeśli nie Braciom xd Chciałbym opisać sytuację, która uświadomiła mi, jak bardzo duży wpływ ma szkoła na kształtowanie podświadomości młodych ludzi, oczywiście w coraz gorszym kierunku, przynajmniej w naszym pięknym kraju (tak wiem, nie odkryłem Ameryki, jednak nie przypominam sobie podobnych sytuacji w moich szkolnych czasach, może też mój umysł nie był w ogóle tego świadomy, co jeszcze pogorsza sprawę). Do sedna: otóż byłem dziś z wizytą u rodziny, wiadomo, kawka, herbatka, co tam u was itd. Na owym spotkaniu były również dzieci, które bawiły się brykając po domu, w tym syn kuzynki (12 lat a więc tuż przed okresem dojrzewania, chociaż jeszcze dzieciak). No i w pewnej chwili ktoś go zawołał w stylu "chodź no tu X, opowiesz cioci jak tam w szkole" ;d no i ten młody człowiek oprócz innych standardowych pierdół opowiada, że zadane mają napisać wypracowanie, osobny temat chłopcy, osobny dziewczynki. Temat chłopców: "Jaki powinien być prawdziwy mężczyzna?". I jeżeli w tym miejscu myślicie, że temat dla przedstawicielek płci przeciwnej był analogiczny, to już spieszę z wyprowadzeniem Was z błędu: otóż brzmiał on "Jakie są plusy i minusy bycia celebrytą?". Normalnie jak to usłyszałem to skisłem xD Czy tylko ja widzę w tym miejscu "ustawianie" w głowach młodych ludzi ich rzekomej roli w społeczeństwie? Jak nietrudno się domyślić, wspomniany młody człowiek mówił, że napisze coś o ojcu, wujku, że odpowiedzialny, troskliwy, dba o rodzinę. A co ma napisać przyszła młoda kobieta? Jaką szykuje się jej rolę? Ano, "celebrytki". "Baw mnie, jestem piękna, popularna, ustaw się w kolejce do adoracji". Ulżyło mi, dziękuję i pozdrawiam ;d
  12. Witam wszystkich, po przeczytaniu większości forum postanowiłem dołączyć jako użytkownik , trafiłem tu przypadkiem przy czytaniu Internetów Dobrze, że są w tym kraju ludzie, którzy niosą kaganek oświaty w kwestii relacji d-m, tak trzymać Panowie Mam nadzieję, że jeszcze niejednego się dowiem. Pozdrawiam, Przemek, lat 23
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.