Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Orybazy

Starszy Użytkownik
  • Ilość treści

    286
  • Donations

    200,00 zł 
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

133 Świetna

1 obserwujący

O Orybazy

  • Ranga
    Starszy Szeregowiec

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Miejscowość:
    Wielkopolska

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Orybazy

    Aktualnie czytane

    Opowiadania wszystkie Kurt Vonnegut Jest 98 opowiadań zaskakujących i dających do myślenia, polecam.
  2. Orybazy

    Brak profesjonalizmu

    Gdyby każdy tak podchodził byłoby więcej porządku. Płacę, wymagam a jak nie to spadać i bankrutować.
  3. Orybazy

    Brak profesjonalizmu

    Widziałem inny przykład jak zniechęcić pracowników premią. Dać cele osobiste ale uzależnić premię (jest lub nie) od celu zysków (EPITDA) założonych przez księgowych i prezesa, na które nie masz większego wpływu. Pierwszy rok wszyscy się starają osiągnąć cele osobiste. Na rozmowie dyrektor mówi, "widzę że się starałeś, osiągnąłeś 90% swoich KPI (wskaźników), ale premia 0 bo EPITDA za mała w tym roku". Rok drugi dyrektor wyznacza nowe cele do osiągnięcia, wszyscy mają je gdzieś bo i tak wiedzą że cel EPITDY jest z sufitu, mają gonić króliczka a nie go złapać. Wszystko się sprowadza do nie robienia z ludzi idiotów. Widziałem firmę, która mówiła w kryzysie że przynosi straty. Gdy dokładnie się przeanalizowało dane to zyski były tylko, że poniżej oczekiwanej stopy zwrotu oczekiwanej przez akcjonariuszy... . Każda ściema jest dobra żeby więcej z ludzi wycisnąć jeśli się dadzą.
  4. Orybazy

    Brak profesjonalizmu

    Solihull to prawie Birmingham, Coventry bardziej na południowy wschód. Solihull to najbogatsza okolica w West Midlands, reszta jest niestety biedniejsza i co za tym idzie bardziej kolorowa. Sednem jest to czemu ludzie się godzą na takie warunki? Dlaczego nie ma alternatywy dla takiej pracy? A może jest?
  5. Orybazy

    Brak profesjonalizmu

    Trzy lata temu w moim lokalnym banku było głównie biało, widać zostali wyparci przez tych kompetentniejszych lekarzy i inżynierów z kolonii ;). Mieszkałem w Coventry a w Birmingham bywałem, to jak pamiętam najbardziej kolorowe (jak Selfridges nocą) z większych miast w UK. Sławne z programu Benefits Street i szkół wyznaniowych (jedynej słusznej wiary w UK). Nie całe UK takie jest ale reszta powoli zmierza w tym kierunku. Mam nadzieje ze już się stamtąd ewakuowałeś Bracie.
  6. Orybazy

    Brak profesjonalizmu

    Birmingham i Manchester byłem na mieście i nie pamiętam jakichś negatywnych doświadczeń z lokali. Może się pogorszyło od tego czasu. W UK też nie ma kultury napiwków, jest minimum wage i wielu to wystarcza. Dokładnie. Najmilej pamiętam te prace gdzie przełożony był dobry a nie praca.
  7. Orybazy

    Brak profesjonalizmu

    Hmm a co jeśli masz dość ekskluzywną restaurację i mówisz kelnerowi że dasz 2000 na rękę ale na wieczór średnio rachunki klientów są na 3000 PLN, napiwki twoje, średnio 100-150 PLN na wieczór jeśli klienci są zadowoleni. W 20 dni w miesiącu możesz wyciągnąć 2000 pensji + 2000-3000 PLN w napiwkach? Nie wiem jak w Polsce to wygląda z perspektywy kelnera. To co opisujesz to premia max. 40%. Moja znajoma pracowała w Danii, Holandii i UK jako kelnerka za lokalną pensje minimalną ale mówiła że drugie tyle w napiwkach to było minimum (czyli "premia" 100%+). Miła i ładna dziewczyna to i napiwki miała przyzwoite. Jako klient widzę dużą różnicę w obsłudze w lokalu gdzie zostawiam 50 PLN a 100 PLN. Obsługa się stara bo i napiwki większe, zwłaszcza gdy są klienci "korporacyjni" i prywatnej kasy nie wydają. Lądek czy poza?
  8. Orybazy

    Brak profesjonalizmu

    Jeszcze lepiej gdy jest kompetentna i miła . Wczoraj miałem panią kelnerkę która doradziła w wyborze, mówiła po angielsku (miałem zagranicznego gościa), przyszła sprawdzić czy jesteśmy zadowoleni, była miła i energiczna. Odniosłem wrażenie że raczej jest współwłaścicielką i zależy jej na biznesie. Wrócę tam i polecę kolegom. Wiem też teraz czemu ten lokal był pełny we wtorkowy wieczór. Jeśli się chcesz pośmiać to obejrzyj serial IT Crowd tam jest pięknie pokazana relacja techniczni panowie i pani menadżerka.
  9. Orybazy

    Brak profesjonalizmu

    Lepszy udawany uśmiech niż szczera wrogość :). Amerykański komik Doug Stanhope kiedyś namawiał Brytyjczyków by odwiedzili bar w US i zobaczyli jak miła i uśmiechnięta jest obsługa (bo jeszcze nie wie, że nie dajesz napiwków :). Nie ma tej linii społecznej między dobrą obsługą a napiwkiem. Jesteś kelnerem i możesz być niemiły i zarabiać X albo miły i zarabiać 2X, Ilu wtedy kelnerów/ek byłoby niemiłych?
  10. Orybazy

    Brak profesjonalizmu

    Smutne co piszesz. Widzę podobny trend we współpracy z działami HR czy księgowością. Zastanawiałem się co sprawia że ludzie są niekompetentni. Kiedyś myślałem że tam gdzie pracują kobiety tak po prostu jest. Miałem jednoosobowe męskie HR w firmie 150+ pracowników, facet był świetny, ogarniał wszystko i był pomocny. Gdy współpracowałem z kilkuosobowym HR damskim w Polsce była tragedia. Wyjechałem za granicę i damski HR w UK i był kompetentny i pomocny. Problem widzę w tym jak traktuje się kobiety w Polsce i czego od nich oczekuje. Tam nie ma "Matek Polek", kwiatków na 08/03 i pań pracujących bo mąż dyrektorem jest. Dużo lepiej z profesjonalizmem, także u kobiet. Większość kobiet faktycznie chce pracować, a nie chodzić do pracy bo się w domu nudzą. Z nie płaceniem na czas, niektóre firmy potrafią być asertywne. Mam dostawce (firma państwowa) która po nie zapłaceniu na czas (bo księgowa przetrzymała płatność) wymaga pro-formy. Raz zawalisz, czarna lista, pre-payment i za dwa lata może wrócimy do odroczonego terminu. Państwowa firma potrafi tak, bo jej na klientach tak nie zależy , inna państwowa kiedyś pozwała o 30PLN (mogli zadzwonić, kolejne przeoczenie księgowej), już nie współpracujemy. Pozbyli się klienta, pozbyli się kłopotu i tak z podatków mają pensje. Lądek, Lądek Zdrój nie ma takiego miasta, jak z Misia :). Przeżyłem kiedyś szok kulturowy po przeprowadzce z Polski centralnej do zachodniej. Poszedłem na pocztę a tam mila ładna i uśmiechnięta dziewczyna w Poznaniu (byłem przyzwyczajony do chamskich tapirów na poczcie). Teraz na mojej poczcie na wygwizdowie mam podobnie: miło i sympatycznie. Są różne Polski niestety, albo mam po prostu farta.
  11. Orybazy

    Brak profesjonalizmu

    Nigdy bym nie czekał tak długo (45 minut) na śniadanie. Wyszedł bym, by nigdy nie wrócić. Opisałbym też to na np. Google Maps czy Tripadvisor. Gwarantuje ci, że po kilku takich akcjach od klientów właściciel by sam tam biegał i śniadania roznosił, albo splajtował. Czemu się ludzie tak dajecie traktować? Jedna knajpa w mieście? W tym jest problem - sądy są nieefektywne. Rozpoznanie takiej oczywistej sprawy powinno zając 10 minut. Kiedyś coś takiego mógł rozsądzić sołtys/szeryf we wiosce. Teraz procedury, terminy i stosy papierkowej roboty żeby te setki tysiące urzędników miały "pracę"
  12. Orybazy

    Brak profesjonalizmu

    No to przykład z mojego życia, poddostawca nie przyjechał wykonać usługę bo mu dostawca nie płaci na czas. Z mojej strony zero agresji do poddostawcy (bo nie z nim mam umowę) tylko idę to tego kto ze mną umowę podpisał. Kasa się nagle znalazła, gość przyjeżdża w sobotę. Z tego co mówi to inna firma która ko-operuje tak jak on "nie stawia" się tak jak on i przyjeżdża czy ma zapłacone za poprzednie roboty czy nie. Tu poddostawcy uczą że można ich robić w bambuko i nie płacić na czas. Nie mają też opcji szybkiej akcji w sądzie grodzkim by odzyskać należną kasę.
  13. Orybazy

    Brak profesjonalizmu

    Z pozwami to w USA pewnie przeholowali. Pozywają o wszystko co się da, jest paranoja gdzie na kubku z kawą musi być ostrzeżenie że jest to napój gorący ... . Jakiś zdrowy poziom pozwów konsumenckich by trzymał sprzedawców w ryzach po odrzuceniu bezpodstawnie reklamacji i szybkiej przegranej w sądzie każdy by się zastanowił nad swoją polityką reklamacyjną. Nie trzeba tego robić w formie kłótni. Do ojca przyszli kafelkarze, poobserwował ich pracę, po dwóch godzinach przyszedł zapłacić za ten czas i podziękował za dalszą pracę. Na spokojnie, na zimno bez jakichś kłótni. Z mojej obserwacji to bardziej ludzi rusza niż kłótnie. Moje kontakty z fachowcami były głównie pozytywne ale zawsze szukałem przez znajomych i jasno określałem oczekiwania, pomagałem jeśli mogłem itp. Sobota przyjeżdżają kopać mi światłowód, mają już wyznaczone gdzie nie wolno kopać. Ja im pracę ułatwiłem to oni mi dodatkowy kabel położyli. Karma wraca. Tu chyba coraz lepiej jest, wczoraj, wtorek Poznań, idziemy na miasto, knajpka pełna panów którzy służbowe kolacje jedli. Super jedzenie, super obsługa. Knajp masa, konkurencja duża, trudno trafić na kiepski lokal. Nie włączenie tej funkcji w terminalu to głupota, chyba że właściciel jest pies ogrodnika i nie chce by kelner/ka sobie coś extra zarobili. Rynek pracownika się przegrzeje, przyjdzie kryzys, relacje wrócą do normy.
  14. Orybazy

    Brak profesjonalizmu

    Usługi, obsługa klienta tu niestety winni są konsumenci po części, chodzą to knajpy z kiepską obsługą więcej niż raz. Brak kultury dawania napiwków za dobrą obsługę (sam też jestem winny tego często płacąc kartą gdzie terminal nie pyta o napiwek). Reklamacje, obsługa po sprzedażowa itp. tu niestety jest problem z nieefektywnymi sądami. Nikt nie idzie do sądu walczyć o swoje bo jest to długotrwałe i nieskuteczne. Z moich doświadczeń także rzecznicy praw konsumenta bywają niekompetentni (jak to urzędnicy). Księgowe, HRy itp. często panie które sobie dorabiają do budżetu domowego który głównie ciągnie mąż. Brak motywacji do pracy bo i tak mąż zarabia, po co się starać? A jak straci pracę to może dobrze dla niej bo w domu posiedzi, w końcu praca na poczcie taka ciężka? Problemem jest też duże miasto i anonimowość, na "mojej" poczcie mam super obsługę - pani mnie zna, pamięta bo sobie żartuje z nią, ma więcej czasu i ogólnie ludzie milsi są bo się znają. Też mnie Bracie frustruje to wszystko ale nic w przyrodzie nie ginie, byle jacy ludzie mają byle jakie życie.
  15. Orybazy

    Dzień dobry

    Witaj, UK na stałe czy pora wracać?
×

Ważne informacje

Umieściliśmy pliki cookie na Twoim urządzeniu, aby pomóc Ci ulepszyć tę witrynę. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym razie zakładamy, że możesz kontynuować.