Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Obliteraror

Starszy Użytkownik
  • Content Count

    2795
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    11

Everything posted by Obliteraror

  1. Ok. W kontekście seksu, jak najbardziej. W kontekście związku, bycia z kimś - to za mało. O wiele za mało, jak dla mnie. Ma Ci podobać. A Ty jej. Uroda ma być akceptowalna.
  2. Terapię? W dwuletnim związku? : ) Świat już chyba upadł totalnie na głowę, by wszystkie swoje troski konsultować z terapeutami. To nie małżeństwo z n - stażem, jak dla mnie. @Elfii, pogadaj szczerze z partnerem. Wprost mu wyłóż, co Ci leży na wątrobie. 30-letni facet nie może mieć mentalności bluszczu. Raz, że to kiepski prognostyk, dwa, że takie non stop patrzenie na siebie i łażenie wszędzie razem do niczego dobrego na dłuższą metę nie prowadzi, jak dla mnie. Może ekstrawertycy mają inne zdanie, ale ja pozostanę przy swoim. Kto nie nie szczęśliwy w swojej obecności, nie będzie również szczęśliwy z drugą osobą. Zamęczy ją.
  3. Takie przekonanie o roli zarządzania może mieć tylko ktoś, kto z realnym zarządzaniem miał do czynienia jedynie na papierze. Zakładam, że nie masz takiego myślenia, bo jednak znasz realia. Bo to nie jest tak, że się tylko panny maca, cygara pali, faktury kasuje i żyje z aktywów, dywidendy. Tak może żyć rentier, albo właściciel firmy blisko emerytury, który kończy karierę w Radzie Nadzorczej i już bardziej obserwuje swoje dzieło, niż realnie sprawuje pełną kontrolę. Bo już mu się nie chce, co nie dziwi. Oczywiście, ta emerytura może być i przed czterdziestką, jak ktoś miał dobry pomysł biznesowy i dużo szczęścia. Nie ma reguły. Ale harówka i odpowiedzialność, w tym administracyjno - karna , im jesteś wyżej, jedynie rośnie. Coś za coś. Pieniądze to jedynie środek do celu. Tego się nauczyłem po latach. I tak, ważne jest w jaki sposób je zarobiłeś. Wiem, pieniądze nie śmierdzą. Ale mi niektóre śmierdzą bardzo. Tak bardzo, że lubię patrzeć na siebie bez obrzydzenia w lustrze, by się nie wstydzić rzeczy, które w życiu i biznesie robię i robiłem. Wiem, że są okazje. Wiem, że łatwo się pobrudzić. Że kusi. Wiem doskonale, bo miałem różne propozycje. Ale to tylko pieniądze. Nie budują mojej podstawowej wartości, jako człowieka. Cyniczny punkt widzenia, który zaprezentowałeś, prowadzi do tego, że prędzej czy później spotkasz na swojej drodze człowieka jeszcze bardziej zdeterminowanego i bezwzględnego, wyżej na drabinie społecznej od Ciebie, któremu (mimowolnie bądź nie) nadepniesz na odcisk. I wdepcze Cię wtedy w ziemię. Ten świat "znanych, bogatych" jest często kulawy i chory. Jestem blisko niego, niektórzy by powiedzieli, że w nim. Ale nie czuję się jego częścią, nie mam żadnej jedności z pewną częścią tych ludzi. Żadnej. Z innego miejsca mi nogi wyrastają Na szczęście ten świat jest tak cholernie zróżnicowany, że można w nim znaleźć miejsce dla siebie bez obawy zaprzeczania tego, w co wierzysz: w życiu i biznesie. Ok, rozumiem. Ale nie rozumiem, jakim prawem jakaś hipotetyczna roszczeniowa Pani, której jedynym wątpliwym atutem jest uroda i/lub wypełnianie tabelek w korpo, ma prawo i czelność oceniać tego "frajera" i klasyfikując go jako frajera (cytując), który osiągnął X razy więcej od niej w życiu? Ona przy nim jest jak marny pyłek. Wartość - zero. Potencjał - zero. Bo rozłożenie nóg to naprawdę miałka wartość. Może dla kogoś, kogo bardziej cieszy kontakt z dużą liczbą ludzi i znajduje w tym energię. Mnie cieszy średnio. Zero. I nic więcej. Warto, by ktoś to w końcu powiedział wprost Wielkie nic.
  4. @Messer, masz z reguły masę świetnych spostrzeżeń, ale IMO nie tym razem. Relatywizm też ma swoje granice, szczególnie gdy jego akceptowaniem kręci się bat na własną dupę. Dokonania zawodowe, robienie czegoś pozytywnego w mniejszej lub większej skali ws zrobienie z dawania dupy środka płatniczego Znajdź różnicę. Dalej jej nie dostrzegasz? Po czym poznać zatem frajera od gościa z klasą, który też płaci?
  5. Nie robię, po prostu przyjemnie mi się ten wywiad czytało. Pomijając ten staż, widzę osoby o tym samym światopoglądzie i parę ciekawych spostrzeżeń. To nie mój światopogląd, ale dalej twierdzę że przeczytać rozmowę warto.
  6. Ok, a wiesz jak to zabrzmiało? Ja z elity, hrabianka, a on parweniusz i cham, niech się cieszy, kogo trafił: )) Ech, elito, elito. Waszą "elitarność" obserwuje raz za razem jak na konferencjach podaja szwedzki stòł.
  7. http://www.powolanidoswietosci.pl/malzenstwo-super-weronika-jan-kostrzewowie/ Ciekawa rozmowa. Podoba mi się Weronika, jak patrzy na męża. Parę mądrych rzeczy tam się pojawia. Może dlatego, że staż mają mizerny, a może nie. Może faktycznie, gdy realnie buduje się na wartościach które wyznają obie strony, wtedy szansa na przetrwanie się zwiększa? I nie wtedy Chadow, beciaków, interesownego kurewstwa i innych kalkulacji? A może to bajka dla naiwnych
  8. Przecież to zabawy frustratów rodem z freblówki. Jakieś przyciąganie, odpychanie dla jakiejś gierki. A idzcie w piździec z czymś takim. Jak drugiej stronie nie zależy, to dostaje kopa w dupę. Moj czas jest zbyt cenny jak na takie pierdoły. W zyciu z nikim czegoś takiego nie zrobiłem, niesmak to mało powiedziane. Jak widać, że powstaje coś fajnego miałbym dla zasady się zdystansować? W imię czego?
  9. W sumie cieszę się, że jestem mężczyzną. Bo jakbym był kobietą z moją buźką, to chyba żadna suma pieniędzy by nie pomogła. A tu cyk, jako facet mam spektrum możliwości, broda maskuje gębę, łeb na łyso albo fryzura pomaga, mimo że włosów coraz mniej. A lekka siwizna tylko dodaje powagi i boostera do wizerunku : ) No i ubiór. Jak to Szarlej w Narrenturm powiedział: nie suknia zdobi człowieka, ale ludzka godność. Jednakże tylko człowiek dobrze ubrany może czuć się prawdziwie godnie : )
  10. Zimny charakter i kłodowatość nadal mają w standardzie : ))
  11. No i tu masz odpowiedź, dlaczego masz ochotę na pochedóżkę Ja to w pełni rozumiem. Ale nie ma łatwego sposobu na rozwiązanie. Twoja żona i mąż kuzynki pewnie nie pójdzie na oficjalny wife swapping, a zdrada i oszukiwanie partnerki zapewne jest dla Ciebie, jak i dla mnie odrażająca. Więc chyba warto zapomnieć i zadbać i urozmaicanie pożycia w obecnym małżeństwie.
  12. Zakładam, że raczej chodzi o sytuację związku z samotnym wdowcem albo Panem, który dostał wyłączne prawo do opieki (Pani np. olała męża i potomstwo po czym poszła w Polskę) etc.
  13. Po co się bać? Gdy jesteśmy, nie ma śmierci. Gdy jest śmierć, nie ma nas A poza tym... J 3,16, PS 23,4. No i oczywiście: od nagłej i niespodziewanej śmierci zachowaj nas, Panie.
  14. To nie do końca moje pokolenie, ale rozmawiając z osobami starszymi o dekadę czy dwie, ktorzy pamietają karnawał Solidarności i stan wojenny rozumiem, ze dla wielu to był wtedy bohater. Ze mial tłumy po swojej stronie. I to, co wyszło po latach dla tych ludzi było jak strzał w mordę. Jeden mój bliski kolega, starszy o paręnaście lat dyrektor z korporacji mówi mi wprost - świadomość że wszystko, w co wtedy wierzyłem było kłamstwem bylo ciężkie do przyswojenia i skorygowania obecnych poglądów. Bo wtedy był bohaterem dla mnie Wałęsa, Reagan, Thatcher i Wojtyła. Dlatego dla wielu moich ówczesnych kolegów jestem teraz prawicowym oszołomem, bo im wygodnie tkwić dalej w iluzji. Łatwiej im żyć.
  15. Pocieszę Cię - mnie pierwszy raz wyrażano kobiece oznaki zainteresowania trochę po 30-tce. A dlaczego? Jak to w "Żądle" powiedział Newman do Redforda? Daj mi ludzi i forsę, by wyglądali jak ludzie.
  16. Mnie też. Podobnie jak stosunek Wyborczej do niego. W latach 90-tych cham, prostak, "przyspieszacz z siekierą", a potem zbawca demokracji i legenda : ) Podobnie zrobiła Wyborcza z Niesiołowskim (tutaj grano kartą obskurantyzmu i ciemnego katola), swoją drogą. A Wałęsa dużo więcej by ugrał, gdyby na początku lat 90-tych jak mężczyzna narodowi wywalił kawę na ławę i powiedział prawdę. Tak, współpracowałem od połowy lat 70-tych. Ale potem zrobiłem to, to i to itd.
  17. Tak to brednie. Szkodliwe, lewicowe progresistowskie dyrdymały. Wszystkie te lewicowe pomysły zbawiania świata kończą się zawsze tak samo: terrorem, mordem i obozami zagłady dla "nieprawomyślnych". Zauważyłem, że wszyscy zwolennicy aborcji zdążyli się już urodzić - Ronald Reagan. Zawsze mnie fascynowało, że zwolennicy traktowania aborcji jako środka antykoncepcyjnego z reguły ronią łzy nad mordercami wszelkiej maści, będąc przeciwko KS.
  18. Jak dla mnie, to patrzeć nie non stop na siebie, ale patrzeć w tym samym kierunku
  19. Jak można nieautentyczne jeździć na desce? W Tony Hawk Pro Skater? : ) Dalej z tego siania pogardy się nie wyleczyłaś? Jakbyś się czuła, gdyby ktoś tak Cię skwitował? Tak zupełnie bez powodu? Obsesje pieniężne z innego postu już pomijam
  20. Jak w tym dowcipie - marchew wzmaga potencję, ale trudno ją przymocować.
  21. W tym wieku masa facetów jeszcze nie spróbowała seksu. Jakim więc incelem? W tym wieku? Na studiach to się najczęściej zmienia, z mojego doświadczenia i znajomych.
  22. To zależy od okresu. Bo bywały i takie, że nie podchodź do mnie, bywały i normalne, bez większych problemów. Prysznic albo ręcznik pod tyłek i jazda
  23. A czy to ja gdzieś powiedziałem? Ale to nawet na lead historyjki jest za krótkie. Wszystko przed Tobą : )
  24. Pisanie dobrych pornograficznych historyjek/opowiadań erotycznych to też sztuka. Dobrych, podkreślam : )
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.