Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Turop

Starszy Użytkownik
  • Content Count

    1431
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Turop last won the day on September 12 2019

Turop had the most liked content!

Community Reputation

1649 Świetna

3 Followers

About Turop

  • Rank
    Chorąży

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

1854 profile views
  1. @Ethan Puknołeś i przekombinowałeś. Chuj z tą laska, powiedz co to za szybowiec na miniaturce. Dużo bardziej merytoryczna rozmowa nam wyjdzie, niż o jednodniowej Karynie, chyba, że chcesz mnie przetrzymać 😎
  2. Hejka wszystkim! Zastanawiałem się ostatnio gdzie zmierza moje życie, jakieś cele mam już nakreślone, dużo pracy przedemną, rzeczy do przepracowania od ciula , bez dłuższej terapii, raczej się nie obędzie. Muszę przewartościować pewne rzeczy w życiu i wrócić silniejszy, zdecydować co z kobietą, może to we mnie jest więcej toksyny niż w niej. To samo z rodziną, po akcjach z bratem i moim mieszkaniem, śmiercią ojca, zachowania matki, czuje, że tracę tożsamość (albo jej nigdy nie odkryłem). Zadecydowałem, że zrobię przerwę od forum. Dlaczego? Jak dla mnie super miejsce, aż za bardzo, doszedłem do takiego etapu w, którym, problemy zamiast ogarniać sam w głowie i rozkminiać co z tym zrobić, wchodzę tutaj, zakładam temat, i czekam na parę odpowiedzi, które w zasadzie bardzo mi pomagają, ale też oduczają asertywności i radzenia sobie z emocjami sam na sam. Nie sztuką jest się wygadywać na forum do końca życia (chociaż dla mnie to było bardzo pomocne), ale zbudować taki mind set, tak popracować nad charakterem, żeby ogarniać takie rzeczy codziennie (według mnie, to powinna być definicja męskości, radzenie sobie z emocjami na jakimś tam poziomie, bez pomocy z zewnątrz). Nie chce zostać kolejnym frustratem forumowym, który pyta tylko o rady a nic w życiu nie zmienia (chociaż zmieniłem dzięki temu miejscu bardzo wiele w życiu, jestem 4 poziomy wyżej niż wcześniej), tylko ogarnąć co trzeba i dopiero wtedy podzielić się z wami wiedzą. Także, od jutra wieczora robię przerwę od forum na pół roku, widzimy się w nowym roku, mam nadzieję, że będę miał wam wiele do opowiedzenia co się działo w międzyczasie, to będzie bardzo intensywna połowa roku. Dzięki wszystkim, do jutra możemy pogadać, i do zobaczenia wszystkim dobrym ludzią z tej społeczności 😎
  3. Na tym zakończmy tą dyskusje. Nie pije 4 lata i do tej pory się nie powiesiłem. Ale według TWOJEJ ideologi, najwyższa pora 😂 A innym mówisz, że ich ideologia (czytaj red pill) jest zła, hipokryzja jak cholera.
  4. Ja znowu jestem pewny siebie, naprawdę zrobiłem w chuj postępy w asertywności, z tego jestem mega dumny. Głównie zostało mi to w kontakcie z bliskimi, czy przełożonym, przykład, biorę wolne, nikt się nie pyta po co mi urlop, a ja wszystkim opowiadam co robię i dlaczego go biorę, jak by to było zabronione. Chujowe. Ostatnio była zobaczyć remont. Zamiast cokolwiek pochwalić, tylko krytykowała i mówiła, że mam chujowe pomysły. Na koniec zaczęła pokazywać filmiki jak mój zajebisty brat, którego wyjebałem z pomocą adwokata z mieszkania, urządza sobie mieszkanie i jak zajebiscie wybrał płytki. Od tej akcji jej nie odwiedziłem , ale dzwonię przedwczoraj, pytam czy jest w domu bo muszę po opony letnie przyjechać, mówi, że jest, a ja się jej tłumacze z opon, które pod wpływem temperatury wbiijają się w podłoże i dlatego muszę je zmienić, a mogłem powiedzieć, jadę po opony letnie i tyle. Właśnie wiem i tak nie znajdę aprobaty w każdym, nikt nie ma takich samych motywacji jak ja, przecież to moja decyzja co robię z swoim życiem, na co wydaje pieniądze itp. Największy szacunek mają w środowisku ludzie, którzy się nie tłumacza z swojego życia, do tego robią coś ciekawego, mają jakieś hobby, pasję. Jak stoją przy swoim, i wiedzą po co to robią, ludzie ich nie muszą pytać (dlaczego?), tak robi i chuj, bo lubi. Tak zrobie na początek, ja jestem tego świadomy, wcześniej nie byłem, już w trakcie zauważam co robię, wczoraj kumpel, skrytykował mnie, że za bardzo jebe swoją dziewczynę (jak jej się należy to tak robię bo on to biały rycerz), a ja mu się z tego zacząłem tłumaczyć, też to słabo wyszło koniec końców. Tak, wszystkie pomysły, były negowane, nie idź na studia bo wybrałeś za ciezkie, nie masz zdrowia do pracy na suwnicy, nie masz pieniędzy żeby zostać pilotem, podobnie robił ojciec jak żył, ten głos z tyłu głowy ciągle we mnie siedzi, dlatego chyba też, pragnę podziwiania z strony wszystkich dookoła i osiągnięcia rzeczy niemożliwych, kiedyś to zauważył @Still, ale weszło z mojej strony wyparcie. Zawsze, moja intuicja podpowiadała mi dobre rozwiązania, właśnie kiedy zacząłem słuchać rodziny, czy kolegów, wchodziły problemy w moje życie. Przyda się napewno. Sport, medytacja, zimne prysznice 😎 Nie no. Tak to dbam o siebie, rozwijam się itp, pracuje nad sobą już dość długo i co jakiś czas rozwalam takie chwasty w sobie. Jestem na etapie czytania książki "toksyczni rodzice", dla mnie świetna, odrazu odnalazłem się w sytuacji bohaterów, może dzięki niej, otworzyłem oczy na to tłumaczenie się i z kad się wzięło to źródło? Zobaczymy. Ale to będzie narazie priorytet w pracy nad charakterem, ciekawe czy poradzę sobie sam, czy jednak terapia. PS, widzę, że dosyć powszechny problem, ale da się ogarnąć.
  5. Hejka bracia, zauważyłem, że pomimo wielu przepracowanych rzeczy, wyższy poziom asertywności w pracy i życiu prywatnym, czy ogólna odwaga do walczenia o swoje. Ciągle mam tendencje do tłumaczenia się, nawet jak nie trzeba, to sam od siebie wyskakuje z tekstami dlaczego coś zrobię, po co, na co i jakie mam motywację. Jedyne podejrzenie to to, że mam ogromną potrzebę akceptacji i z każdej decyzji chce być wyspowiadany przez ludzi dookoła, co jest zajebiscie chujowym wyznacznikiem tego, co powinienem robić. Pewnie przez to wtopiłem parę rzeczy, o których nawet nie jestem świadomy, ale chciałem nad tym popracować. Miał tak ktoś? Poradziliście sobie z tym? Jakieś materiały do samo nauki, czy tylko terapia? Nurtuje mnie to i zaczyna przeszkadzać coraz bardziej, bo później rozkminiam po kiego wafla takie coś palnąłem.
  6. I znowu mnie nikt nie wywołał, ani nie zaatakował. Idź Pan w chuj z takimi braćmi 😂
  7. Najgorzej, jak już coś z mega nudów zorganizuje sam, gdzieś pojade, kimś się spotkam, to chodzi obrażona przez 3 dni. Nawet głupie wyjscie z kolegami z pracy na pizze (nie do późna tyko na parę godzin) jest krytykowane, mam siedzieć i patrzeć w kalendarz jak ucieka mi czas. Nie było tarczy antykryzysowej, nie odczułem tego tak, jak chodziła regularnie do pracy, siedziała cały tydzień w dom mu i przerosła mnie jej osoba. Dziś poszła na popołudnie, wkońcu kurwa dzień dla mnie. Może też problem jest z tym, że mieszkamy w kawalerce. Nie masz swojego kąta chociaż na 10 minut, a jak widzisz osobę, nic nie robiącą, to dostajesz depresji od samego patrzenia w jej stronę.
  8. Kompletnie nic, opowiada innym ludzią co było na spotteed i kto kogo za co tam krytykował. Dla mnie porażka.
  9. Nie ma problemu, tylko delikatnie żebym się nie obraził 😂
  10. Emocjonalnie tak, tzn w sumie to był monolog, powiedziałem jej, że źle się czuję w jej towarzystwie i jak nie zrobi czegoś z swoim chujowy życiem to się rozstaniemy, bo nie będę więcej czasu i energii tracił na prowadzenie kogoś przez życie za rękę, bo mam swoje do przeżycia. W odpowiedzi była dziwna mina i po paru minutach przyznanie racji "tak kobieta przyznała racje w rozmowie hehehehhehehe". Jak mi nie zabronisz kupowania łuków i samolocików to ostatnia rozmowa z moją eks 😂😂
  11. Weźcie mnie gdzieś nominujcie, też bym się gdzieś pokłócił o coś 😎
  12. Pewnie napisał bym coś sarkastycznego, ale zrobiło mi się poprostu gdzieś smutno.
  13. Nie wiem, też wiem, że nie ma sensu bawić się w autodiagnozy, tylko kierować tym co sami czujemy. Ależ wie, wtedy jest "przecież mówiłam, że jak zamieszkamy u Cb to zrobię to czy tamto, bo teraz nie ma czasu", pytam wtedy, co takiego ma związanego z remontem na głowie bo ogarniam wszystko ja, od finansów, przez wybranie płytek, po zrobienie ile się da samemu, to mówi "no nic", czyli patrzymy na czyny nie to co mówi. Nie, jestem minimalistą, nie mam nic w mieszkaniu czego nie używam, miałem dylemat nawet czy kupić mate do ćwiczę za 30 zł, chociaż używam jej teraz codziennie. Jak coś kupię czy się za coś wezmę to już na poważnie. I tak robię na co mam ochotę, poprostu chciałem być w pozadku i ustalić pewne rzeczy przed podjęciem jakichś poważnych kroków. Trudno, zdrowy egoizm wskazany. Już byłem, dziś chciałem pojechać na szybowce, ale instruktor nie odbierał, to zacząłem sobie przeglądać zdalne samoloty na YouTube 😉 A tak ponad to wszystko. Wiecie kiedy mi się najlepiej żyło i ruszyłem z kopyta, przemyślałem wszystko, zacząłem robić rzeczy o których zawsze śniłem? Kiedy zakończył się jeden związek i zająłem się sobą, z perspektywy czasu jak na to patrzę, najlepsze lata człowiek traci na utrzymanie związków które koniec końców i tak są papierowe. Najlepszy okres mojego życia, jak rozstałem się w najdłuższym moim związku w jakim byłem, samoloty, strzelnice, skakanie na spadochronie, masa książek, nowi ludzie. Tak siedząc i porównując mnie z roku wstecz, do teraz, to przez tą relacje 10 kroków w tył.
  14. Za trochę 27, to może wtedy jest ta cudowna granica 😂😂 Nawet kobitki mi mówią, że inna kobitka jest dziwna, czyli ze mną wszystko ok 😎 Tu już jest musztarda po obiedzie. Jutro wstanę po nocy, zobaczę ten pusty wzrok wlepiony w telefon i poczuje znowu na czym polega sens życia 😂
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.