Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Tarczowy

Użytkownik
  • Content Count

    21
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

25 Świetna

About Tarczowy

  • Rank
    Kot

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Miejscowość
    Kraków

Recent Profile Visitors

144 profile views
  1. No cóż można trafić na materialistę jaki i na materialistę. Szkoda faceta. Na jego miejscu zostawił bym taką kobietę i poszukał sobie normalnej babki. Na szczęście takie też jeszcze są.
  2. Nie, jest po prostu wsparciem. Pomocą jest przepisanie przez psychiatrę odpowiednich leków czy psychoterapia. Pomoc ma określony cel i skutki - np. doprowadzenie do wyleczenia. Samym wsparciem osoby z depresją nie wyleczysz jej.
  3. Tak,można udawać osobę chorą na depresję, aby coś zyskać. Są takie manipulantki i tacy manipulanci. Znam historię, gdzie facet udawał depresję. Co do drugiej części twojej wypowiedzi. Nie, ty nie możesz pomóc kobiecie w depresji wspólnie ze specjalistą. Ty możesz ją wspierać w jej walce o zdrowie. Pomóc może jej tylko fachowiec i fachowa pomoc. Wiele osób tego nie potrafi zrozumieć, co potem nieraz kończy się tragedią.
  4. Myślę, że ani mądrym ani racjonalnym jest podważać 20 lat badań w psychologii (od mniej więcej tylu lat wiemy już znacznie więcej na temat bdp) , tylko dlatego, że coś nam nie pasuje. Zaburzenia takie jak narcyzm czy borderline są już całkiem dobrze poznane i nie ma co tu podważać dorobku współczesnej psychologii.
  5. Bo widzisz, to wynika z niezrumienienia problemu i schematycznego myślenia. M.Kotoński przecież wyraźnie powiedział, że należy żądać coś w zamian za przysługi, jeśli kobieta udaje depresję. Chodzi po prostu o to, aby nie dawać się wykorzystywać. Niektórzy jednak to zrozumieli tak, że należy wymagać seksu od kobiety za pomoc jej, gdy ta ma depresję. A gdy jeszcze powiedział, że kobiecie w depresji nie należy pomagać, bo się nie da, tylko trzeba wysłać ją do psychiatry, no to hejt na niego był gotowy. Ja się z wieloma rzeczami, które Marek głosi nie zgadzam, no ale tu akurat miał rację.
  6. W tamtym roku Marek zrobił materiał na temat nie pomagania kobietom w depresji. Pamiętam, że wówczas wylała się na niego ogromna fala hejtu. Ataki te były na Marka niezwykle bezmyślne. Jednak jego stwierdzenie, aby nie pomagać kobiecie z depresją bo od tego są specjaliści, jest słuszne. Zdaję sobie sprawę, że tak postawienie sprawy jak zrobił to Marek, może budzić na początku sprzeciw. To normalne, jednak jeśli zagłębimy się w temat, to po prostu nie da się mu przyznać racji. Postaram się więc na spokojnie i bez emocji wyjaśnić, dlaczego Marek poszedł dobrym tropem w tym temacie. Czym jest depresja? To poważna choroba psychiczna (choć dziś już nie używa się tego terminu na korzyść nazwy: zaburzenie psychiczne) Czasem może być wywołana jakimś zdarzeniem czy długotrwałą sytuacją stresową. Jednak czasem ktoś może mieć skłonności do popadania w depresję (CHAJ) i bywa to dziedziczne. Depresja może być jednak objawem poważniejszych problemów takich jak Choroba Afektywna Dwubiegunowa czy zaburzenia osobowości. Depresja może też skończyć się udaną próbą samobójcza. Więc już na podstawie tylko tych informacji można stwierdzić, że depresja to cholernie poważna sprawa. Generalnie lepiej nie wchodzić w relację z osobą, która już cierpi na nią. Taki związek ma małe szanse na przetrwanie, a człowiek w depresji zazwyczaj szuka kogoś, kto mu pomoże - a więc ratownika. Po wyleczeniu, taka osoba może zostawić tegoż ratownika, gdyż w pewnym sensie to jej zaburzenie wybrało jej partnera a nie ona sama. Inaczej wygląda sytuacja, gdy z kimś jesteśmy w związku i ten zapadł na tę chorobę. Wtedy warto pomoc takiej osobie, ale nie wolno wówczas wchodzić w rolę ratownika. Depresja wymaga specjalistycznej formy pomocy, leków (np. antydepresantów) i czasem również terapii, jeśli to jakieś wewnętrzne problemy, schematy myślenia, ją de facto wywołują. Depresja nie minie u waszej partnerki, jeśli kupicie jej drogi prezent, zabierzecie na wycieczkę czy po prostu będziecie mili. To tak nie działa. Wy możecie być tylko wsparciem dla takiego człowieka. Kolejnym problemem jest to, że życie z człowiekiem z depresją jest bardzo trudne. Jeśli partner sam ma problemy ze sobą, ma słabą psychikę itd, to osoba z depresją może pociągnąć ze sobą prosto w dół takiego delikwenta. Więc nie każdy nadaje się do związku z człowiekiem chorym an depresję. Tu na pewno nie można być gąbką wchłaniającą negatywne emocje osoby chorej. Kolejnym problemem jest to, że ludzie z depresją mogą zachowywać się w sposób bardzo agresywny względem swoich bliskich, mogą być także bardzo roszczeniowe. W ogóle temat agresji w depresji jest dobrze znany i opisany w psychologii. Osoba z depresją może więc urządzić niezłe piekło swoim bliskim. Może także manipulować partnerem i wykorzystywać go. Dlatego też - już tak podsumowując: nie waszą rolą jest pomagać kobiecie w depresji, bo od tego są specjaliści. Wy możecie być tylko wsparciem, trzymając przy tym własne granice. Jednak czasem lepiej odpuścić taki związek - szczególnie, jeśli sami nie macie za mocnej psychiki. Więc generalnie Marek miał rację.
  7. Tutaj nie ma nad czym dyskutować, bo to znany psychologii fakt. Najczęściej z borderkami w relacje wchodzą narcyzi lub osoby z rysem narcystycznym. Stąd ukuto w psychologii określenie ''mordercze tango''. To nazwa opisująca relację narcyz-borderka, w której obydwoje przyciągają się i odpychają. Lgnięcie do siebie tych ludzi wiąże się ze specyfiką obu zaburzeń. Twierdzenie, że narcyz będzie miał często cechy psychopatyczne to również nieprawda. To że każdy psychopata to w pewien sposób narcyz nie oznacza, że każdy narcyz ma w sobie psychopatę. Każda borderka i każdy border też ma w sobie silny narcyzm, ale to nie oznacza, że każdy narcyz ma w sobie pierwiastek bordera. pozdrawiam serdecznie
  8. Niestety nie jest tak jak piszesz. Borderki przyciągają mężczyzn narcystycznych jeśli już. Generalnie narcyzi i borderzy się wzajemnie przyciągają. Narcyz daje borderce granice a borderka narcyzowi uwielbienie (w początkowej fazie). Borderki przyciągają mężczyzn nie tylko narcystycznych ale i niepewnych siebie, mało doświadczonych, czasem z problemami natury seksualnej (borderce daje to poczucie bezpieczeństwa, gdyż to dla niej oznacza, że jej partner nie odejdzie tak szybko) Więc ja bym się na miejscu niektórych tutaj tak nie chwalił, że byli z borderkami. Taka deklaracja bardzo dużo mówi o takim delikwencie xd Co do drugiej części Twojej wypowiedzi, to za bardzo uogólniasz. Zaburzeń osobowości jest dużo. Osobność unikająca na przykład raczej nie wpływa mocno na otoczenie. Sprawa dotyczy raczej tych wkur... zaburzeń, które w otoczeniu mogą wywoływać dymy. Borderka może wywoływać np. agresję. To samo może wywoływać osoba HCP.
  9. Już jakiś czas temu założyłem osobny temat 😉 https://braciasamcy.pl/index.php?/topic/20443-zaburzenie-borderline-garść-przydatnych-informacji/
  10. W tekście jest kilka literówek, czasem nawet śmiesznych. Więc tak na szybko w ramach korekcji 2 mocno rzucajacych się w oczy: ''Wsza partnera może spełniać wszystkie kryteria (...)'' xD Wasza partnerka ''Te sygnały mogą tylko wykazywać na możliwość wystąpienia problemu. To nie są kratery diagnostyczne.'' Kartery to są na Marsie albo Księżycu 😉 Oczywiście chodziło o o kryteria. ----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Teraz co do sygnałów. Jest jeszcze jeden sygnał, o którym nie napisałem. - Próby samobójcze i okaleczenia. Kobieta może mieć ślady po cięciach na rękach (czasem już mocno zagojone), może też wam opowiadać, że takie próby miała w przeszłości. Nigdy nie ignorujcie TAKICH SYGNAŁÓW. Ślady po samookaleczeniach mogą być też w innych miejscach. Borderka może was straszyć samobójstwem, kiedy będziecie od niej chcieli odejść (to jest manipulacja i szantaż). Ale i tak nie macie wyjścia.
  11. Już jakiś czas temu przymierzałem się do napisania tematu o bpd. Miałem przez wiele lat do czynienia z osobą, która miała to zaburzenie zdiagnozowane. Nie była to wprawdzie moja partnerka, ale była to osoba z mojego kręgu rodzinnego. Widziałem, jak ona funkcjonuje, jak buduje relacje itd. Dosyć negatywnie oceniam post JurkaB na temat bpd, gdyż o ile w części faktycznie on opisuje osobę z bpd, to jest tam jednak wiele błędów, i generalnie opis Jurka, to opis osoby z różnymi zaburzeniami i problemami. Tyle wstępem. Osoby z bpd generalnie funkcjonują lepiej niż ludzie z psychozą jednak gorzej niż osoby z nerwicą. Funkcjonują więc na granicy pomiędzy nerwicą a psychozą - stąd nazwa zaburzenia - zaburzenie osobowość z pogranicza. To, co charakteryzuje również ludzi z tym zaburzeniem, to jest to, że są trudnymi pacjentami, dlatego często zmieniają psychoterapeutów. Leczenie borderline jest bardzo trudne, a szanse wyleczenia są małe. Wiąże się to między innymi z tym, że leczenie zaburzeń osobowości jest generalnie bardzo trudne. Osobowość jest czymś stałym i jest takim fundamentem, na którym jest dopiero postawiony charakter czy intelekt. Jeśli osobowość została nieprawidłowo ukształtowana, to ciężko tu coś potem zrobić. Nieprawidłowa osobowość jest jakby częścią tej osoby. BPD zaliczane jest do zaburzeń klaster B - czyli jest na jednym poziomie z zaburzeniem narcystycznym, antyspołecznym i histrionicznym. Wszystkie te zaburzenia charakteryzuje narcyzm i silne skupienie a sobie. Jednak co istotne, osoby z bpd mają empatię, jest jednak ona dosyć charakterystyczna, gdyż oni przekierowują ją na siebie. To oni są zawsze najbardziej pokrzywdzeni, to im zawsze najbardziej trzeba współczuć. Borderline oznacza chaos i życie w skrajnych emocjach. Dlatego mówi się o nich, że są niewolnikami emocji. Nie ma tam też półśrodków. Wszystko jest czarne albo białe. Po więcej informacji na temat samego zaburzenia odsyłam do tego artykułu: http://www.psychologia.edu.pl/czytelnia/135-zdrowie-i-choroba/1499-zaburzenia-osobowosci-z-pogranicza-borderline-joanna-krawczyk.html Relacje i borderline Problemy osób z bpd najbardziej wyłażą w relacjach romantycznych. Związek z borderką, która się nie leczy, jest niemożliwy na dłuższą metę. Z osobą, która się leczy, często również nie. Znam kobietę, która leczy się 10 lat i dalej efekty są słabe. Nie ma znaczenia, czy partner będzie pierdolą i białorycerzem, czy twardym facetem stawiającym granice. Jeden i drugi i tak polegnie, bo tam są zbyt poważne problemy. Borderki potrafią być bardzo zaborcze i zawłaszczeniowe względem swojego obiektu ''miłości''. One w związku rozgrywają swoje niezałatwione sprawy z dzieciństwa, a ich facet jest tylko obiektem. Charakterystyczna jest także dla borderek (i borderów) idealizacja i dewaluacja ludzi, co wiąże się ze wspomnianym myśleniem: czarne albo białe. Np. o 13 rzuci ci się na szyję i powie, że jesteś dla niej wszystkim i bez ciebie żyć nie może, a o 17 powie ci, że masz wypierdalać, jesteś zerem, i że nie chce mieć z tobą nic wspólnego. I jedno i drugie będzie prawdą, bo u borderów to chwilowe emocje budują fakty. Kiedy mówi, że kocha, to mówi to szczerze, i w to wierzy (w tym momencie). Jednak kiedy mówi , że masz wypierdalać, to też mówi to szczerze, bo tak czuje w tej chwili. Partner ma być dla nich rodzicem doskonałym. Potrafią bardzo nim manipulować, jednak nie potrafią budować strategii. Np. mogą grac ofiarę i mówić ci, że tylko ty możesz im pomóc. Ciągłe żyją w lęku, że zostawisz, wiec wciąż testują ile wytrzymasz. W przypadku seksualność u bpd, to panuje tutaj wiele mitów. Jednym z nich jest to, że bordery mają tendencję do zdradzania. To jest nieprawda. Ten mit obaliły badania na temat życia seksualnego borderek. Badania przeprowadzono w Kanadzie w 2009 roku. Wynik był taki, że życie seksualne kobiet z bpd w stałych związkach, dających poczucie bezpieczeństwa, nie różni się od związków z kobietami niezaburzonymi. Także twierdzenie, że większość lub wszystkie borderki zdradza jest bzdurą. Zauważono jednak, że kobiety z bpd mają statystycznie więcej partnerów w ciągu życia niż kobiety niezaburzone. Natomiast jest grupa borderek, która notorycznie zdradza także w stałych związkach. Nie ma tu statystyk, ale są takie przypadki. Jednak trzeba pamiętać, że zaburzenia osobowości nigdy nie występują pojedynkę. Zazwyczaj są dwa lub trzy na raz. To może mieć wpływ na takie zachowania. Jeśli np. kobieta ma bpd plus zaburzenia histrioniczne i antyspołeczne, to może być grubo. Borderki są również często mylone przez niektórych facetów z uwodzicielskimi kobietami, mającymi histrioniczne zaburzenie osobowości i warto o tym pamiętać. Borderki i borderzy nie wiedzą również kimś są, co lubią, czego chcą. W związku z tym, w relacji tworzą obraz siebie taki, jaki myślą, że chciałby widzieć ich partner. Przykład: Lubisz góry? Ona też będzie je lubić. Jej poprzedni partner mógł ich nie lubić? - ona wówczas też ich nie lubiła - tak to działa. Fazy relacji z osobą z bpd fajnie zostały opisane tutaj, dlatego zachęcam do lektury: http://www.psychologia.net.pl/artykul.php?level=449 Teraz, czy są jakieś sygnały świadczące o tym, że wasza partnerka może mieć bpd. Są pewne wskazówki, które mogą wskazać na problem, jednak zdiagnozować może tylko specjalista. Więc odradzam zabawę w domorosłego psychiatrę. Same kryteria diagnostyczne z ICD10 i DSM IV, również nic wam nie dadzą. Wszystkie wyróżnione tam zachowania, w przypadku zaburzenia osobowość muszą mieć charakter stały i niezmienny. Wsza partnera może spełniać wszystkie kryteria ale to nie oznacza jeszcze że ma bpd. Ona może mieć np. kryzys emocjonalny i zachowywać się jak 100 procentowa borderka, ale to nie oznacza, że ona nią jest. Kobiety z depresją, neurotyczki, kobiety z syndromem dda, chorujące na ChAD, mogą przez laików być brane za borderki. Dlatego domorosłą diagnostykę jeszcze raz odradzam. Jednak jakie są sygnały wskazujące, że możecie mieć z taką panną do czynienia. Jest ich tak na prawdę tylko kilka. Nawet jednak jeśli wasza kobieta spełnia wszystkie, to i tak jeszcze nic nie znaczy. oto one: - Ma dużo tatuaży i kolczyków na ciele. Jest to uznawane za dążenie do autodestrukcji i może być przejawem borderline. - Szybkie budowanie relacji. Tu akurat wychodzi ich brak granic (twoich zresztą też). Relacja buduje się natychmiast. Natychmiast jest również seks. Nie ma długiego zdobywania, jak jest to w przypadku zdrowych kobiet. W związek wskakujesz natychmiast. - Szybko mówi ci, że cię kocha. Jeszcze cię dobrze nie zna, ale już bardzo ''kocha''. - Chce bardzo szybko żebyś się do niej wprowadził lub ona chce szybko wprowadzić się do Ciebie. - Jest niestabilna emocjonalnie - jednak nie lekko niestabilna lecz patologicznie niestabilna. Szybko wybucha gniewem, jest impulsywna i gniewna, rządzą nią emocje. UWAGA!: to może być również objawem depresji lub choroby afektywnej dwubiegunowej. - Kontakty z byłymi. Niektóre borderki lubią kontaktować się z byłymi partnerami. To taki sygnał pomocniczy, gdy spełnia pozostałe sygnały. - Szybko się przed tobą otwiera. Te sygnały mogą tylko wykazywać na możliwość wystąpienia problemu. To nie są kratery diagnostyczne. Jest też pewien mit, mówiący, że kobieta z bpd musi być wyzywająca, kusząca itd. Borderka może być szarą myszką, która jest zamknięta w sobie i unika ludzi., a jej problemy wyjdą dopiero, kiedy wejdziecie z nią w bliską relację i miejcie to panowie na uwadze...
  12. ''Jestem samolubna, niecierpliwa i trochę niepewna siebie. Popełniam błędy, tracę kontrolę i jestem czasami ciężka do zniesienia. Ale jeśli nie potrafisz znieść mnie kiedy jestem najgorsza, to cholernie pewne, że nie zasługujesz na mnie, kiedy jestem najlepsza.'' Jest to wciąż jeden z najpopularniejszych cytatów używany przez internetowe Karyny. Moim zdaniem kobiety pałujące się tym cytatem na różnych portalach społecznościowych .etc, to: toksyczne babki, czasem z problemami psychicznymi kobiety, którym rozsypał się związek z powodu ich zachowania i nie potrafiące sobie poradzić z tym, że ktoś kopnął je w tyłek różnej maści księżniczki (często już po terminie) Bo co ten cytat oznacza w praktyce: Jestem samolubna, mam w dupie, co ty czujesz. Liczę się tylko ja Albo akceptujesz moje toksyczne zachowania, albo wypier... Czasem jestem agresywna, nakrzyczę na ciebie albo nawet ci przyje... Jednak... każdy popełnia błędy. No elloo! Jestem taka zajebista, więc mam prawo źle cię traktować.Masz szczęście, że w ogóle z tobą jestem Wiem, że mam problem, ale i tak nic z tym nie zrobię *patrz punkt.2 W praktyce, kobietę, która pałuje się tym cytatem, wrzuca go na fejskiki etc, lepiej omijać. Związek z taką osobą to proszenie się o problemy. Jestem ciekaw co sądzicie o tym bracia.
  13. Racjonalizacja w takich momentach to podstawa. U mnie też tak potem to było, że panna zaczęła to sobie wszystko racjonalizować. Nie spodziewała się, że zabiorę dupę w kroki i ją zostawię. No bo przecież miałem znaleźć lepsza pracę, to w końcu nic takiego :-) Wiem, że potem swojej mamie żaliła się jaki to niedobry jestem i w ogóle.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.