Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

overkill

Starszy Użytkownik
  • Zawartość

    389
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Ostatnia wygrana overkill w Rankingu w dniu 20 Marzec

overkill posiada najczęściej lubianą zawartość!

Reputacja

254 Świetna

O overkill

  • Tytuł
    Kapral

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Miejscowość:
    Trójmiasto

Ostatnie wizyty

850 wyświetleń profilu
  1. @chudy.bolek.3891Zjazdy są - to normalne . Nikt nie jest terminatorem. Najważniejsze abyś maksymalnie jak potrafisz ochronił przy tym swoją materię organiczną.
  2. Dobra robota. Myślę że takie zestawienie było niezbędne. To takie małe podsumowanie pracy wszystkich forumowiczów od x czasu wstecz.
  3. @TheFlorator Otrzymałeś mądre rady. Ze swojej strony, w ramach podsumowania bo prochu tu już nie wymyślę, wypunktowałbym to tak: 1. Masz 36 lat i to jest ostatni moment aby się ogarnąć. Wyobraź sobie, że przeciągasz to jeszcze 10 lat - syn ma 18 , ty 46 czyli zaraz 50 i gwarantuję ci, że będziesz w tym samym miejscu swojego związku jeśli nie gorszym, a na pewno to ty będziesz bardziej rozjebany emocjonalnie. 2. Chcesz ratować syna a nie siebie, potwierdzam, że to błąd "punktu odniesienia" . Nie wiesz czy za ładnych parę lat syn, patrząc na to wszystko nie oleje Cię a ty zostaniesz w podwójnym poczuciu porażki - małżeńskiej i ojcowskiej. Dobrze jest to przemyśleć. 3. Laskę powinieneś spisać na straty . Po takich akcjach co tu wypisujesz - darcia mordy, wrzasków, i pogorszeniu się Twojego zdrowia - nie ma innej drogi, trzeba ratować siebie. 4. To ona wyznacza ramę a raczej jej brak bo Twoja już dawno się roztrzaskała. Sęk w tym, że po latach ciężko byłoby przywrócić granice, osobiście uważam, że to praktycznie niemożliwe, a jeśli już to bardzo czasochłonne i długotrwałe. 5. Absolutną rację ma @giorgio, co z resztą jest tu pisane na forum co chwila - kobiety się nie zmieniają. Znasz jakąś, które deklarowała, że nie będzie czegoś robić i była w tym konsekwentna?? Ja nie znam ani jednej. Żeby była konsekwentna musisz wziąć w ryzy albo postraszyć, ze nie dasz pieniążków - wtedy to działa. A tak sama z siebie ? Nie ma mowy. 2 dni dobrze a potem znowu karuzela. Poza tym jak ona ma się w dwa dni zmienić, jak ludzie nad zmianami swoich zachowań i nawyków pracują latami??? Obejrzyj jedną z audycji Marka na ten temat. 6. Przywróć sobie podstawy godności i szacunku do samego siebie. To na początek.
  4. @Długowłosy Dziękuję za wszelkie Twoje posty i zawarty w nich przekaz poparty pełną świadomością tego co chciałeś przekazać. Wszystkiego dobrego i powodzenia.
  5. @SearcherofPerfection Krótko: w mojej ocenie szanse na jakiś konkretny związek są niewielkie. Taka rywalizacja Ciebie będzie przede wszystkim denerwować i podkur...ć bo sam już widzisz, że to chory film. Tak naprawdę to jest toksyczne. Moja była żona tez miała takie fazy - wiecznego niedowartościowania, a jak zaczęła zarabiać więcej to oczywiści mi zaczęła wypominać między wierszami, że mam mniej.
  6. Tu się zgadzam. Lepiej jednak w kwestiach alimentacyjnych i rozwodowych wziąć kobietę.
  7. @Headliner już dawno nabrałem dystansu do prawników, nawet jak facet prawnik powie mi że to nie tak jak powinno być, to co mam sprawę do sądu skierować, przecież on nie zagwarantuje mi wygranej .
  8. To jest normalne niestety. Bo sytuacja porozwodowa praktycznie nigdy nie działa na korzyść faceta . Warto to sobie mocno zapamiętać. Ja nie zgadzałem się na dodatkowe koszty, dorzuciłem troszkę do ustalanych alimentów, a i tak płacę w wakacje i jak jadę z synem to płace ale moja była jak jedzie to ode mnie nie żąda niczego. Generalnie jest niby ok, ale tak szczerze też nie jest to w pełni fair. Prawnik z która się konsultowałem między innymi w sprawie alimentów wakacyjnym powiedziała, że : "to są niestety koszty rozwodu"
  9. Płacić musisz co miesiąc ale po co się zgadzałeś na dodatkowe koszty na pół to nie wiem. 1100 to sporo to po co jeszcze dodatkowe koszty ? Ta zgoda na dodatkowe koszty jest wpisana w porozumienie? Czy to jakieś luźne ustalenie?
  10. Rzadko, która wie czego chce. To mikstura emocji w niej buzuje i rzuca nią po ścianach Dałeś sobie narzucić jej schemat i tak to się kończy. Nie postawiłeś granic. No ale trudno o to kiedy jest się w matrixie. Nie trać motywacji. Przeorientuj się na dzieci. To Ci pomoże
  11. Dobre wejście. Każde merytoryczne rozważania odnoszące się do wrodzonych mechanizmów jakie posiadamy pozwalają Nam na lepsze zrozumienie naszych współczesnych relacji.
  12. Nówka - słucham cały czas :))
  13. Stary no cóż napisać. Chleba to już z tego nie będzie. Chociaż Twoja będzie Ci z pewnością jeszcze shit testy robić. Mnie najbardziej wkurw brał jak moja ex czy inne baby podejmowały takie nielogiczne działania destrukcyjne. Widzisz, że to do niczego nie prowadzi , ona nie myśli o dobru dziecka nic a nic a brnie w swój ciemny świat. Teraz to wiem, że to takie umysły po prostu ale kiedyś wydawało mi się że te co znałem to nielogiczne a inne może bardziej są myślące.
  14. Ja też bym chciał cofnąć czas .....
  15. @kamil To jest taki psychologiczny matrix, w który popadłeś. Z jednej strony rozumiem, że kumulujesz złość przeciwko obcemu facetowi a nie swojej żonie i w nim upatrujesz podświadomie całej winy za to co Cię spotkało . Kobiety też tak często robią - winiąc kochankę a nie męża który lata poza domem - coś w tym jest i to chyba taki emocjonalny i psychologiczny odruch nieuświadomiony - obwinianie kogoś trzeciego, pomimo, że żona czy mąż z kimś tam spał. To jest też taki etap, że jakby laska powiedziała facetowi, że to wina kochanka bo kochanek ją uwiódł to on by uwierzył i wytoczył działa przeciwko kochankowi. Niebezpieczny moment, bo ilu facetów się pozabijało przez kobietę . Racjonalnie to totalna głupota, ale wtedy rządzą emocje. Niestety nic bardziej mylnego, na trzeźwo patrząc, w Twojej sytuacji @kamil winna jest tylko i wyłącznie żona. Obcego faceta powinieneś odsunąć wraz z jego sprawami i małżeństwem. To jego sprawy. Żona była Twoja żoną i to relacja ona - ty jest dla Ciebie kluczowa i wobec niej kierowałbym wszelkie zarzuty, pretensje czy cokolwiek. Ja bym tak postąpił, ale to teraz kiedy mam świadomość tych mechanizmów i tego jak to wszystko działa. Kiedyś bym pewnie postępował tak jak ty. Ps. Po co Ci było to spotkanie z nim? Lepiej zapytaj na forum, poczytasz wtedy opinie innych i się zastanowisz co robić.