Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

mac

Starszy Użytkownik
  • Content Count

    2577
  • Donations

    65.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    31

mac last won the day on February 14

mac had the most liked content!

Community Reputation

4806 Świetna

6 Followers

About mac

  • Rank
    Starszy chorąży sztabowy

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Miejscowość
    Pustelnia

Recent Profile Visitors

5544 profile views
  1. Giełda i zakłady bukmacherskie mają podobieństwo wtedy, kiedy nie masz wytycznych odnośnie wejścia i WYJŚCIA z transakcji. Inwestycje polegają na założeniu z góry akceptowanego poziomu straty. W zakładach bukmacherskich nie możesz po wytypowaniu zakładu zmienić zdania. Albo trafisz, albo nie. To jest hazard, do tego z relacją zysku zawsze na korzyść kasyna. Z akcji wyjdziesz w każdym momencie, jeżeli twoja strategia tak powie. Ten, kto na giełdzie nie ustala poziomów wyjścia uprawia hazard. Ale ten, który ustala takie poziomy, ma strategię to już zupełnie inna bajka. Giełda porusza się w zagadnieniach psychologii tłumu. Najlepszych inwestycji dokonuje się w kryzysie, kiedy wszyscy się boją. W zakładach bukmacherskich zarobisz tyle, ile da ci firma. Nie widzisz żadnych trendów, nie przeprowadzisz dłuższych analiz. Od spotkania do spotkania. Każdy oglądał mecze i wiadomo, jak sytuacja się zmienia, czasami mocno na niekorzyść obstawiającego. To jest wiara, że akurat ciebie to nie spotka. Obstawisz raz więcej niż zakładałeś na pewniaka, los się nie uśmiechnie i koniec zabawy. A na giełdzie masz pole manewru w wypadku nagłego spadku. Dla mnie zakłady bukmacherskie bardzo słabo wyglądają pod kątem opłacalności. Lubię kasyna, bo tam się relaksujesz, coś tam obstawisz, czasami kasa wpadnie. Nie neguję tego. A giełda wymaga nauki, nauki i praktyki, aby cokolwiek zarobić. Obecnie nie polegam na "farcie", tylko wyciągam wnioski na podstawie wiedzy i doświadczeń. I to procentuje.
  2. W akcje. W ostatnim roku zrobiłem prawie 60% na PGE, KGHM i EUROCASH po dłuższej przerwie. Niestety pierdolony podatek od zysków kapitałowych to straszliwa kradzież. Za trafne decyzje inwestycyjne powinno się nagradzać, a nie karać podatkiem. Te chuje nie mają pojęcia, jak trudno jest zarabiać regularnie. Siedzę głównie w tych trzech. PGE ze względu na dość stabilne ruchy cenowe w przedziale od 9 do 12 zł. KGHM złote strzały, zawsze kupuję poniżej 100 złotych, jak się uda. Idealna cena 50-60 zł i można liczyć kapustę Eurocash pompuję ze względu na dywidendę. Ciągle się dokształcam z analizy technicznej. Uważam, że jestem na całkiem niezłym poziomie. Na giełdzie siedzę raczej hobbystycznie od 18 roku życia Moja poboczna pasja. Może kiedyś się dorobię. Obecnie w eurocash 70% zaangażowania, w PGE 30%. Zobaczymy. Może źle, że napisałem, w co pakuję, bo się okaże później, że debil idiota i źle przewidział. Jak nie macie wiedzy o analizie technicznej to nie powtarzajcie, bo często wychodzę i wchodzę ponownie na lepszych warunkach To nie jest żadna rekomendacja Jestem totalnym spekulantem i w chuju mam realną wartość długoterminową spółek Nie interesuje mnie długoterminowy portfel tylko ciągnięcie zysków krótkoterminowych. Wchodzę i uciekam. Raz dwa i znowu. I tak w kółko. Moja religia to obrót
  3. Znam przypadek, w którym laska oblała prawo jazdy 14 razy na łuku. W końcu oczywiście zdała (nie wiem, jakim cudem), ale strach wsiadać do samochodu, jeżeli masz świadomość, że takie elementy też się poruszają po drodze.
  4. Moim zdaniem i tak warto coś tam doradzić, bo czasami przeczytasz i coś pyknie w umyśle. Wiele razy na własnej skórze się o tym przekonałem. Klapka opada i wiadomo, co robić.
  5. Szukanie pracy to też praca niestety Znam przypadek, że kumpel dopiero po roku coś sensownego znalazł, ale już został w temacie i ma się dobrze. Różnie w życiu bywa, ale pomoc rodziny to żaden wstyd moim zdaniem. Ciesz się z tego, że ma kto pomóc. Bo czasami jesteś w czarnej dupie, a nikogo obok. Wtedy to dopiero jest jazda bez trzymanki i płacz. Nie umniejszam twojej sytuacji. Po prostu odkryj pewne plusy, a nie same minusy. Teraz dobra opcja 2.5 roku na własnej działalności, bo mniejszy zus. Może kogoś przekonasz fakturą VAT na zasadzie optymalizacji podatkowej. Mówisz, że nie chcesz umowy o pracę, tylko B2B i lecisz z koksem. Większość normalnych pracodawców się zgodzi na taki układ, bo mniejsze koszty zatrudnienia generujesz. A później masz zawsze 2.5 roku, aby coś ogarnąć w międzyczasie.
  6. Z jednego śmierdzi śledzeniem, z drugiego szambem. Czyżby kolejny wybór tragiczny?
  7. Kolega z podstawówki, który pochodził z patologicznej rodziny. Zabił się w wieku gimnazjalnym, licealnym. Całe życie funkcjonował z patologią. Z matką mieszkał, chlała cały czas. Dostawali jakieś zasiłki. Typowe w tym kraju. Spotkałem go na kilka dni przed samobójstwem, chwilę pogadaliśmy, trochę pośmialiśmy i każdy poszedł w swoją stronę. Samobójstwo popełnił w genialny sposób podobno, bo słyszałem na pogrzebie, że bardzo długo kompletował i testował zestawy leków. Obniżył sobie ciśnienie tabletkami i zszedł bez bólu we śnie. Ileś tam tabletek wypił, aby wywołały różne efekty. Nikt nie wiedział nawet, skąd taką wiedzę miał. A co myślałem i myślę do tej pory? Czy on przypadkiem nie miał racji. Oszczędził sobie cierpienia. Nie miał perspektyw, pieniędzy, pomocy rodziny, ani przyjaciół. Już powoli wciągał się w handel narkotykami, a to był zawsze miły, uczynny człowiek. Twór patologicznego środowiska. Praktycznie zawsze uśmiechnięty gość, nikt go o to nie podejrzewał. W podstawówce również umarła moja pierwsza miłość, ale nie samobójstwo, tylko nagła choroba. Strasznie to przeżyłem i do tej pory o niej myślę. Nie mogę zrozumieć, dlaczego ja żyję, a ona nie. I do czego to wszystko prowadzi, jaki to ma sens. W pewnym sensie podziwiam, bo sam rozmyślam o samobójstwie od czasu do czasu. To chyba idealna forma ostatecznego strajku. Rzeczywistość to gówno, a jedynie śmierć to prawdziwe lekarstwo. Ten świat przypomina bardziej piekło. Wrażliwe dusze tutaj nie mają żadnych szans. Jeszcze wykładowca ze studiów, taki straszny skurwysyn. Po tym, jak żona się z nim rozwiodła praktycznie świeżo po ślubie. Chyba chciał jej coś udowodnić, ale nie sądzę, aby kogokolwiek to obeszło. Ludzie na uczelni mówili, że był takim skurwysynem cały czas i po chuj mu te wszystkie starania były. Mógł się wyluzować. Na takiej zasadzie.
  8. Mam kumpla. Pracował w gównorobotach przez kilka lat po technicznym kierunku. Ledwie minimalną pensję przekraczał. Postanowił zrobić sobie bardzo długi urlop i czekał na ofertę, która mu się spodoba. Napisał (ogłaszał), co go interesuje, że jest w stanie się przeprowadzić od ręki i różne inne szczegóły. Po ponad roku dostał wymarzoną robotę. Da się? Da. Tylko czasami trzeba wszystko postawić na jedną kartę. Nie ma w życiu dróg środka. Albo robisz, albo nie robisz. Nie ma innych alternatyw, szczególnie dla mężczyzny.
  9. Znowu w pierdolonym artykule kobietka taka biedna, a mąż taki zły. Córeczka poszła również w ślady mamusi. Żałosne. Pewnie i tak treść wyssana z palca, jak całe dziennikarstwo.
  10. Mięso mielone z łopatki wieprzowej u mnie w sklepie z 10 zł jakieś pół roku temu do 17 złotych dzisiaj Wątróbka drobiowa 90% wzrost cen. Schab z 14 zł zdaje się na 20/21 zł. Przykładów bardzo dużo. Ktoś mi to wytłumaczy? I to nie jest jednostkowy przypadek. Ludzie u mnie zaczynają się za głowę łapać i widzę te spojrzenia. Najlepsze jest to, że stoją i się bardzo długo zastanawiają, co wziąć. Mnie momentami zimne ciarki przechodzą po plecach. Nic nie da się oszczędzić, przysięgam. Ci, którzy dostają 500+ zostali już uzależnieni od tych pieniędzy, ale ich sytuacja w najlepszym przypadku się nie pogorszy. Nie nie zyskają, bo inflacja i ogromne wzrosty cen przepierdolą 500. Wystarczy przykład łopatki wieprzowej, jak ktoś brał na obiady mielone. 7 złotych więcej dziennie za kg. 210 złotych miesięcznie, czyli zostaje 290 złotych z 500+ 500+ zostanie kurwa w sklepie, a zjedzą tak samo, jak było bez tego socjalu. Jednym słowem znowu jebani w dupę, okradani, bez perspektyw. Super bulwo, idź głosuj na socjal, z którego i tak gówno zobaczysz.
  11. Cierpienie kasuje wszystko, co się w życiu wydarzyło. Człowiek staje się bólem w agonii i nie myśli kurwa o tym, czy mu ktoś szklankę wody poda, ja pierdolę. Jak boli głowa mocno to tracisz przyjemność z życia i nic nie cieszy. Człowiek chce, jak najszybciej przestać cierpieć. A jeżeli nie można już przestać cierpieć? W takim przypadku osiągnięcia, rodzina, dzieci, nic się już nie liczy. To tylko mało znaczące dodatki, które mogą dać jedynie krótkoterminową ulgę psychiczną. Powołanie drugiego człowieka na ten świat z wiedzą, że skazuje się go na śmierć i cierpienie w pewnym punkcie czasu to jest kurwa dla mnie czyste zło. Jak świadomie można podjąć taką decyzję? Szczerze mówiąc nigdy się nie odważę. A ten ogromny strach, który wynika z niewiedzy, czy kobieta jest w ciąży, czy nie wynika właśnie z tej myśli. Na pewno tak było u mnie. Gdyby to był idealny, sprawiedliwy świat to może bym się zdecydował. Ale w takich warunkach? Litości. Tego pierdolenia o zakładaniu rodzinki to nie mogę słuchać. Śmiechu warte to wszystko. I tak rozstałem się z kobietą kiedyś, która mnie "kochała", bo nie chciałem mieć dzieci. A ona sobie zmajstrowała od razu po rozstaniu ze mną Mistrzostwo. Nic lepszego nie mogło mnie spotkać.
  12. Wszystko jest złudzeniem. Chrzest pod przymusem, co to za wartość? Tak samo chrzest się nie liczy i tak samo apostazja się nie liczy. To tylko odbywa się w twojej głowie. Wchodzisz w temat procedur i jesteś w systemie. Dla mnie każde przekonanie ludzi to czysta bajka, złudzenie. Ludzie specjalizują się w opowiadaniu historii. To nas trzyma w kupie, we względnym bezpieczeństwie psychicznym. Możesz siebie odrzeć z przekonań, ale w oczach innych zawsze będziesz ochrzczony, bo religia wymusza takie rozumienie. Chcesz zastrajkować? Wszyscy mają to w chuju. Myślisz, że się uwolnisz apostazją od presji religijnej? Wręcz przeciwnie, bo wielu pragnie nawracać. Przez to będziesz miał jeszcze większe problemy, jeżeli komukolwiek powiesz. I na jakie pytanie odpowie apostazja w twojej głowie? Uwolnisz się? Nie sądzę. Znajdziesz się tylko po drugiej stronie barykady, która tak samo gówno wie. W życiu wszyscy podejmujemy tragiczne wybory. Jeżeli uzyskasz tym jakikolwiek spokój to oczywiście warto, ale zadaj sobie pytanie o prawdziwe motywacje.
  13. Widzieliście, jakie ceny kosmiczne teraz w sklepach? Mięso podrożało u mnie o 60% w niektórych przypadkach. Przejebane totalnie. Inflacja musi być na poziomie znacznie większym niż mówią oficjalne dane i to znacznie. Czeka nas przepierdolony kryzys i tyranie za grosze, aby cokolwiek zjeść i opłacić podstawowe rachunki. Do tego to zmierza, aby nikt nic nie miał.
  14. U mnie to nierealne. Wystarczy, że skoczę na obiad u rodzinki i mi się odechciewa. 20 minut w takim klimacie mąż+żonka i z wielkim bananem na ryju wracam do samotnej twierdzy. Rodzinka oczywiście w zbliżonym do mnie wieku. Kobiety mnie znudziły do granic możliwości. Ciągle, w kółko to samo. A jak jeden, jedyny raz prawdziwie na oczy przejrzysz to już nie ma powrotu. Im starszy jestem, tym bardziej rozumiem, że to była jedna z najlepszych, jeżeli nie najlepsza decyzja w moim życiu, aby ze świata damsko-męskiego się wycofać. Na samą myśl o wspólnym życiu z kobietą, o tym całym pierdololo bez najmniejszego sensu, o tych pustych emocjach, zimne ciarki przechodzą mnie po całym ciele. Kurwa, gdyby mi DOPŁACAŁA grube pieniądze to bym się nie zgodził. To jest mój poziom A po pierwszym ruchaniu miałem w głowie coś podobnego "ja pierdolę, oszukano mnie, za coś takiego cały ten cyrk?". Dosłownie. I po latach zrozumiałem, że do kobiet podchodziłem raczej z przymusu społecznego, towarzyskiego niż z własnych, szczerych chęci. Mnie ten sport średnio kręci. Zawsze innymi sprawami się zajmowałem, o czym innym myślałem. Rozumiem jednak tych, co mają konika na punkcie kobiet, to ich marzenie. Tylko współczuć. A miłość? Po chuj mnie to Musiałem, pozdrawiam
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.