Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

wroński

Starszy Użytkownik
  • Content Count

    2225
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

wroński last won the day on June 3 2015

wroński had the most liked content!

Community Reputation

1776 Świetna

About wroński

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Interests
    nachuizm

Recent Profile Visitors

4812 profile views
  1. To co na zdjęciach to na zdjęciach. Odpowiednie ujęcie w odpowiedniej porze z odpowiednim światłem + nierzadko obróbka taka czy siaka. No i człowiek jedzie zobaczyć to co na zdjęciu na własne oczy i dupa. Nawet fotograf tego co wyszło nie widział. Proponuję spacer w okularach z dobrą polaryzacją i beze. Jest różnica :)
  2. Mniejsza o linie, są nieważne. Ustalmy sobie raz na zawsze. Człowieka nigdy na księżycu nie było !!!
  3. Naprawdę chcesz zamordować Papieża? 😮
  4. Jasne, że może. Choćby wskutek prądów wędrujących bądź nawiedzenia. Tak na ludzki rozum biorąc winny jest brak uziemienia układu elektrycznego. Rośnie natężenie pola i musi się to jakoś wyładować.
  5. No. Gwałcą i palą już nie tak zwycięscy. Jak pomyśleć ma to sens.
  6. wroński

    Wtorek

    No, ale to był męczący badziew.
  7. wroński

    Wtorek

    Takie niby gówno, ale fajnie się ogląda. Występuje m.in. plejada czołowych polskich polityków.
  8. A. Przez znakomitą większość życia żyłem bez pracy. Jak mi się to udawało nie wiem. Aha. Degenerat, Pasożyt, Wizjoner. Pewnie dzięki wizjom się udawało, zresztą wuj, nieważne. B. Emerytura z przepracowanymi jak na razie 6 latami w wieku 41 lat? No bez jaj. Za panka się sępić wyumiałem, przyda się na stare lata. C. Mam papiery na wózek i wuj. Jeździłem co najwyżej dla zabawy. Primo podłoże musi być równo, secundo wózek nie może być zjebany, a te dwa tematy są kluczowe bo inaczej jest ciut dziwnie. Ale ok, kiedyś też tak kombinowałem.
  9. Ja tam mam całkiem inaczej. Tak samo niedawno rozstałem się z płacodawcą ( gucio nie płaca, ale niech będzie) no bo sorki, ale pracę to dawałem ja. No i sobie bimbam i jest mi z tym dobrze. Skończyło się zawracanie dupy majakami i "oczekiwaniami", skończyło użeranie się z współpracownikami ( co ja z jedną dzidą miałem to makabra), skończyło kombinowanie jak coś tam domknąć albo ominąć ( czasem mi się chciało pokombinować, chyba z nudów), długo by wymieniać, nie chce mi się nawet wspominać o świeżo zatrudnionym pasoży..., przyjacielu znaczy właściciela firmy itd. itp. i w ogóle. Również jestem zdrowy i w ogóle i chcę taki pozostać kurwa a nie dorabiać się nerwicy albo skończyć w mamrze za zajebanie kogoś kto zasługuje na to jak samiuteńki huhwysyn. Po raz enty jestem bezrobotny i cieszę się tym stanem póki mogę bo w końcu złapię jakąś robotę ( jakby się dało i było co kraść to ekstra). Nawet nie myślę, że mi jakaś forsa ucieka bo i tak żłób zasrany będzie mi płacił przez 3 miesiące ( fajne to nowe prawo pracownicze) a potem mam forsę odłożoną a potem nie wiem i mam to w dupie. Jeszcze nigdy tak nie było żeby jakoś nie było. Jedyne co mnie w tej chwili zajmuje to zamknięcie kwestii zębowej i total fajrant. Jak widzisz nie każdy ma presję/obsesję pracowniczą
  10. Kup łom. Posiadając łom możesz zacząć udawać intelektualistę.
  11. Mądrze czyni ten kto nic nie czyni. Bo chociaż mało robi to se nie narobi.
  12. Miałem podobnie. Był czas kiedy waliłem dragi, uprawiałem trawę i ogólnie rzecz biorąc byłem stosunkowo szczęśliwy z małym odchyłem w poczucie winy ze względów osobistych. Było ok. Realizowałem się na polach mykologii oraz kultur agralnych. Potem sytuacja się skomplikowała i zostałem "porządnym obywatelem". Pasowałem do tej roli jak siekiera do naprawiania mikroprocesorów czy coś takiego. Straszne życie. Dzień w dzień żuć tekturę z małymi przerywnikami na wkurwianie "szefa" bądź opracowywanie psychiki współpracowników . Trochę mi ich żal..., niee, nie żal. Robota dla psychiatry na lata. Jam uczynił to, nikt inny :P I tak to się kulało. Dzień po dniu. Jedyny plus, że ze względu na niewielkie wydatki na życie osobiste odłożyłem co nieco, ale mnie to nawet nie cieszy. Nie mam przekonania do forsy. Pustka mego życia doskwierała mi wielce i było chujowo. Ale na szczęście niedawno zostałem bezrobotnym i jest o wiele lepiej. Bezrobotnośc chociaż daje pewne perspektywy :) Myślałem nad zostaniem włamywaczem, ale to jednak nie dla mnie. Myślę dalej.
  13. Ja się nie przejmuję, że lubisz swoją pracę. Średnio mnie to interesi. Serio. Znaczy gratki, ale nie moja brocha. Mnie interesi fakt, że możesz sypnąć groszem na rzecz mojego bezrobocia. Nie każdy w końcu może być szczęściarzem i lubić swoją pracę. Ja swoich nigdy nie lubiłem. Tak więc mógłbyś rzucić groszem na rzecz tych, którym się nie poszczęściło. Na mnie znaczy. Bo tak chodzę po mieście i mendzę ludziom, że chory jestem na biedę ( znaczy jeszcze nie, ale będę więc jest to profilaktyka) i szczęścia nie mam w życiu ( guzik prawda, ale nie muszą o tym wiedzieć) a w ogóle to mi smutno ( tą końcówkę muszę zmienić bo podchodzę z bananem na twarzy i nijak opakowanie nie pasuje do tekstu). No. I efekty takie sobie. Chyba zacznę sępić szlugi i opylać potem paczkę za 7 zeta. edit. Za 8 zeta. 15 za dwie. Dla równego rachunku
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.