Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

wroński

Starszy Użytkownik
  • Content Count

    2508
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

wroński last won the day on June 3 2015

wroński had the most liked content!

Community Reputation

2008 Świetna

About wroński

  • Rank
    Starszy chorąży sztabowy

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Interests
    nachuizm

Recent Profile Visitors

5329 profile views
  1. Kiedyś napisałem tego typu książkę. Nie wiem czy jeszcze jest dostępna. Jej tytuł to; "Jedz zielone, dziel zielone, smaż zielone"
  2. No nie wiem. Rzuciłem ponad rok temu, ale wciąż z zazdrością patrzę na palaczy. No i lubię bierne palenie. Takie troszeczkę tylko, coby wciągnąc trochę dymu, ale nie zacząć jarać. Ale przyznam, że i świat jakiś pogodniejszy i zapachy są w nim. Jest lepiej bez szluga choć troszkę tęskno.
  3. Sorki, ale tacy to idą do straży miejskiej. Albo do solida. Żeby być policjantem trzeba ciut więcej. Niewiele, ale zawsze. Gadałem z takim jednym, chwalił się, że prawo skończył. No ok, znam takiego co prawo skończył i zajmował się akwizycją długów. Jeden i drugi prawnik jak cholera. Jest i trzeci, też "prawnik". Grzeje 4 litery w urzędzie miejskim, przekłada papierki. O czwartym i piątym i którymś z kolei szkoda gadać. Prawników jak psów Ale zgodzę się z jednym, do policji idzie materiał wybrakowany. Mocno felerny. Potem nawet na prywatną inicjatywę średnio się nadają bo psa wyczuje każdy i nigdy nie będzie "swój".
  4. Ja nauczyłem się kupować kradzione. Spodnie za 70, markowe, jak najbardziej. Kurtka za 50-300 itd. Tak normalnie bym płacił odpowiednio 350, 250, 1200. Sorki, "pracodawców" posrało więc jest jak jest. Kurwica mnie drobna tylko bierze kiedy widzę ( czas przeszły, uff) fakturkę na słuchawki dla gnojaka za 1200 zeta wiedząc, że huhwysyn sfinansował to z premii świątecznych co ich nie było. Miło, że już tam nie pracuję :) Czy wspieram złodziei? Jak najbardziej :) Przy zasranych "pracodawcach" to kryształowo uczciwi ludzie.
  5. Na obecną chwilę nie mam dochodu, ale jak zacznę zarabiać to tak; - dwa dyski SDD M2, choć po prawdzie potrzebne będą dopiero na Cyberpunk, - Vicek Cadet, bo mi się Classic zgubił, - dwie płytki CD do zgrania i puszczenia dalej, - może głośniki do kompa a może nie, - szorty bym dał uszyć bo te co mam ( dwadzieścia lat spokojnie) się trochę strzępią i nieszczęście gotowe. Lubię takie listy. Zwykle wychodzi mi, że w sumie niczego oprócz scyzoryka i szortów na teraz i już nie potrzebuję. No i te płytki, fajnie by było posłuchać tych numerów w lepszej jakości. Nawet tych zachcianek mam mocno ograniczoną liczbę. Śmiesznie tak
  6. Miasto wojewódzkie. Rozstrzał zarobków jak wuj. Co prawda dochodzi też do niezłych absurdów. Przykładowo tam gdzie ostatnio, znaczy przedostatnio pracowałem najlepiej zarabiającą osobą był magazynier. Przynajmniej oficjalnie bo nie widzę handlowca wyciągającego dwa kawałki. Chyba, że faktycznie byli debilami. Pracując przez chwilę w antykwariacie w dwa tygodnie wyrobiłem pensję z miesiąca w tamtej firmie. Zwykłe wprowadzanie danych / aukcje na Allegro. Znajomy gówno robi, odbiera w firmie x telefony i tyle. 4 kawałki na rękę. Znajoma pracuje w sklepie, zapierdol niesamowity. Minimalna. Uśredniając. Najgorzej pracować dla rodziny i w małej firmie bądź sieciówce. Co innego pracować jako syn, to inna bajka. I nie mają znaczenia kwalifikacje, zysk dla firmy czy cokolwiek, to ruletka. W sumie jesień idzie więc na wkurwie pewnie się zatrudnię jako pomocnik przy wykończeniach. Tak więc realne zarobki nie mają nic wspólnego z czymkolwiek sensownym i są rozpięte jak majty na grubej babie.
  7. Możesz mieć minimalną magazyniera. Oczywiście. Podobnie jak oczywiście masz za nią płacić, mieć willę, Bentleya i jacht. To się nie wyklucza. Możesz przecież sprzedać narządy skąpy bydlaku!
  8. Absolutnie nie. Szacunek tracę do siebie jeśli jestem zmuszany do ciągnięcia spotkań celem zaciągnięcia jej do łóżka. Zwykle okazuje się, że nie było warto ponawiać spotkań albowiem ten pierwszy numer był ostatnim. Po prostu rozczarowanie.
  9. Kłypcie Camca Ciunkwa Ślurba Szmeja Wydźwin
  10. Żal mi tych dzielnych młodych ludzi. Gdyby nie środowisko, pozbawieni empatii dostawcy tanich prochów, telewizja epatująca przemocą, sklepy monopolowe i niezbyt lotni znajomi z pewnością zdobyliby co najmniej nagrodę Nobla. A tak to będzie wyrok i nagroda Jubla Iskarioty, Króla Debili.
  11. Toteż właśnie wspomniałem o znajomej galwanizatorni coby było komu podpieprzyć. Co prawda tak ostatnio gadałem z takim jednym co robi zbiorniki pod różne historie i z pogaduchy wyszło, że cyjanku się używa coraz mniej bo nie eko itd. = pozostaje totalna lewizna bądź Chińczycy, którzy nawet jak coś sprzedadzą to cholera wie co to będzie. Nie no kurczę, jak się targnąć to chyba na Hemingwaya bo inaczej widmo roślinki się kładzie. Ale to też dupa bo omija człowieka jazda na DMT = trzeba pojechać jakoś wcześniej żeby nie żałować. Na filmach to wszystko takie proste jest
  12. Zastrzyk, taki mało profesjonalny to na bajzlu. Znaczy u heroinistów. Złoty Strzał to niezła opcja pomijając zadławienie się wymiocinami Nie wiem na ile człowiek jest świadomy co się dzieje bo to tak trochę biednie. Co do cyjanku to swojego czasu szukałem i wyszło mi na to, że trzeba mieć znajomego galwanizatora albo skołować u Chińczyków. Bo tak o to bieda straszna. No, z cyjankiem jest problem. Inna rzecz, że to nie jest bezbolesna opcja. Warto poczytać jak cyjanek właściwie działa. Wesoło nie jest. Tak więc pozostaje opcja pozbawiona wyrzutu DMT = strzał w głowę. Ale tu też dupa trochę bo można roślinką zostać i też wujowo. Czyli co? Skok z spadochronem bez otwarcia? Bo ja tego nie widzę. Takie samozabijanie to strasznie niepewna sprawa jest tak wam powiem.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.