Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

ObiŁan

Użytkownik
  • Zawartość

    193
  • Donations

    100,00 zł 
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

121 Świetna

O ObiŁan

  • Tytuł
    Szeregowiec
  • Urodziny 01.01.2017

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Miejscowość:
    mazury

Ostatnie wizyty

1011 wyświetleń profilu
  1. Ahh, przypomniało mi się coś z bardzo odległej przeszlosci. Taka zwykła znajoma dzwoni i zaprasza na piwo na chate. Nigdy nie bylem w niej zainteresowany, ot tak w gości. Siedzimy a ona ciagle na telefonie nakurwia. Aż zadzwonił jakiś gah a ona do kibla i nadaje z 10min, ja siedze sam. Myślałem wtedy, że nie bede lamusem i nie będę czekał. Wyszedłem pocichutku, grzecznie.😣
  2. Niewidzialny dla kobiet

    Przecież widać, że nasz kolega jest jeszcze mało ogarnięty a chciałby od razu piękną blondi, zakochaną w nim po uszy. Tego trzeba się nauczyć, wyszlifować. Śmiało polecam mamuśkę po to aby się uczyć życia. Na drugą lekcję polatać z kwiatkami za małolatką, robić za podnóżek. Wszystko oczywiście pod kontrolą forum. Kupić pare lekcji życia a nie od razu dajcie mi recepte na sukces.
  3. Na księdza

    morze)
  4. Na księdza

    Witajcie Dziś tak rozmawialiśmy ze znajomym i słuchajcie! Gość opowiada mi, że wybiera się do seminarium, na księdza konkretnie. Już wiem co sobie pomyśleliście, to samo co ja na początku ale nic z tych rzeczy. Zaczął mi opowiadać, że dobra kasa, samochody, z dziewczynkami też nie ma problemu podjechać do innego miasta, praca w stabilnej firmie!! A robota prawie jak psycholog w szkole. No wiemy co guru sądzi o facetach w czerni i całej tej firmie ale jak tak sobie dumaliśmy to same plusy. Troche się podśmiewam ale może jest na forum ktoś w temacie i opowie bo strasznie mi sie wkręciło. Pewnie strasznie płytko patrzę na to ale tak z bliskiej obserwacji to księża: góry, może, narty, piłka, coś tam opowiadają o bogu ale czy oni wogule w to wierzą, może tylko lecą już rutyną i żyją jak poczki w maśle.
  5. Rozbrajanie shittestów

    No kolego, uczenie się na pamięć gotowych odpowiedzi czy nawet kierunku ich treści jest bardzo manualnym rozwiązaniem. No wróce do tego pływania. Każdy uczył się na sucho zginać łokcie, ramiona. Potem konktetnego stylu sprawdzającego się na wodzie czy pod wodą.
  6. Rozbrajanie shittestów

    No to jest dobre. Niby troche rycerskie ALE wydaje mi się, że zamyka koło. Poznawać tylko wartościowe panny, zaciekawić sobą a i sex się nieświadomie znajdzie. A odbijanie piłeczki aby tylko z mojej strony wyżej dla zaruchania-to jak ktoś nie umie pływać ,wskakuje do najgłębszej wody ale na pamięć wie, że do okoła jest się czego złapać.
  7. Hmmm. No jakbym nie wiedział o co chodzi to bralbym odrazu. Sex na zyczenie, obiadki, miła atmosfera, dzieciaczki już odchowane to i pieluch już nie trzeba..
  8. Taka historyjka. Mam w pracy dobrego ziomka, 6dych samochodziarz, fachowiec. Z komputerów, internetu nie korzysta. Wogóle psychologia, fora int. blogi nic mu to nie mówi ale cenie go bo to fachura i honorowy gość. Dodam jeszcze, że z wyglądu i gadki ok. Żadna nadwaga czy nieśmiały. Rozwodnik zapomniałem. Nie raz nawijał mi, że poznałby jakąś wdówkę itd. Pozbierałem myśli i mam: matka kolegi(60) też rozwódka, podobno pogoniła exa alkoholika. Kobietę nie raz widziałem, znam wkońcu matka ziomka. Moje zdanie o niej: no babka 60 nie gruba nie chuda, jakaś rentka. Nigdy nie widziałem jej nawet na mieście czy osiedlu z jakimś "nowym", wydawało mi się, że historia jak z bajki na starość. W skrócie: wypili kawę. Ziomek opowiada, że wszystko ok, że nawinął o dobrych zarobkach, zaraz emerytura, fuchy na boku, sport(no wiemy oco chodzi). Było buzi na dowidzenia. Mówie żeby się nie podniecał odczekał pare dni etc. A on co, na drugi dzień odrazu flache w łape i do panny na kwadrat, że zarucha bo na co tu czekać na starość. I tak mi opowiadał: że opracowywali flachę, on już gdzieś tam rączką a tu telefon, dzwoni pan Rysiu, że jutro na działkę wypić piwo, pograbić liście. Potem domofon, kolejny "władek"przyszedł naprawić kran a ona kompletnie zapomniała. Zrobił się trójkącik, walka samców. Na koniec zaproponował kolejne spotkanie a samica(60), że wtedy okurat to nie bo umówiła się z takim"Andrzejem" co to jej dywany trzepał i odstawia piwo. Tyle pokrótce zapamiętałem ale białorycerstwo i wianuszek orbiterów może sobie zapewnić nawet pani w dobrym wieku.
  9. No tak ten świat jest stworzony, że mężczyzna musi górować nad kobietą, być conajmniej o jedną półkę wyżej. Weźmy na to ile czasu zajełoby pokrycie takiej przeciętnej polskiej studentki przez gościa w porsze z biznesem super sylwetką a ile zajełoby to koledze ze studiów z małej miejscowości etc. Wtartowanie do świnek z większym smv jest praktycznie nienaturalne. To zabawa wymagająca ciągłego pilnowania się i grania lepszego.
  10. Ucz się od Masajów ;)

    Koniec świata, bida a ząbki wszyscy jak w hoolywoodzie.
  11. Bracia piszą tu o pantoflu itd. a napomnę trochę o sytuacji, którą sam przerabiałem. Poznałem pannę, niezbyt urodziwą i co za tym idzie z sexem nie było problemu. Zawsze u mnie, u niej, bez żadnego kina, restauracji, inwestycji. Romansik tak sie kręcił, że praktycznie zapomniałem o niej w sęsie osobowościowym-małe ruchable na boku. Robiłem cóś podobnie do bohatera postu. Telefony odbierałem na boku, żeby nikt jej nie słyszał. Na imprezy chodziłem sam a jak padł tel o spotkanku to zaraz wychodziłem w wiadomych celach.
  12. Pomoc w ocenie relacji z koleżanką

    Aż się musiałem uszczypnąć. Kolego białorycerzysz po całości. Myślisz, że jak trafiłeś szarą mysze, może też i niezbyt ładną to będziesz miał w tej GRZE jakieś fory. Potkreślam w grze męsko domskiej a nie jak mówisz zdobyciu serca pani. A i te twoje danie czasu. Odpuścisz troche to wtedy ona zatęskni i zrozumie że może cię stracić. Cizes, kurwa. Daj jej czas ale na to żeby Cię obserwowała w toważystwie innych kobiet, zapisz się na siłownie, zrób coś ciekawego rozwijającego ze swoim życiem a do niej juz zero pucy. Musi widzieć co traci, że ty idziesz w góre a takich jak ona masz na pęczki-to jest gra. I zapomnij o bajkach, o dwójce już nie nastolatków z jednej pracy, którzy zyli długo i szczęśliwie. Są różne bajki i różne gry. Sam wybierz.
  13. Moja opowieść

    Kolego @nijaki to, że zostałeś wyruchany to niestety prawda. BA, ale nie przez byle kogo. Przez zawodową dive, która nie jedno w życiu widziała...poprostu przez profesjonalistką, która zarabia na męskim popędzie i emocjach. Nie daj się zwieść bajkom(ą) o tym, że divy to tępaki i tylko TO JEDNOw życiu potrafią. Dziękuj bogu i braciom na forum, że lekcję kupiłeś od zawodowca a nie dajmy na to od koleżaneczki z klasy, którą byś sponsorował jako dobry przyjaciel😂. Ona któregoś dnia nazwała by cię frajerem a trzeba by jeszcze z rok w tych emocjach do jednej klasy chodzić.
  14. Nie jestem samochodziarzem, mam 20 letniego niemca. Wszystko sprawne, sam naprawiam, jeżdzę, transportuję się. Mógłbym się zastawić i błyszczeć w eterze ale po co? Spotykałem się z taką jedną i zawsze jak gdzieś jechaliśmy to cisnęła mi czemu jeżdzę takim starym itd. A ja wtedy zawsze żartowałem że to bolid etc. Potem dobre pukanko i gadki się skonczyły. Najważniejsze to PEWNOŚĆ SIEBIE, swoich potrzeb: duże miasto-komunikacją sprawniej. Nie lubisz, nie chcesz mieć(sam sobie szczerze odpowiedz) to nie masz. Ale jak chciałbyś mieć nawet małe autko, żeby wozić dupy a nie masz i musisz się tłumaczyć to nie duś tego w sobie tylko zrealizuj potrzebę-oszczędź i kub coś za grosze a problem zniknie.
  15. Narzeczona kumpla

    Słuchajcie. Mam kumpla, żonaty i kiedyś czesto wychodziłem z nimi do klubów potanczyć, tzn oni mnie ciągneli bo to ja jestem taki samotny, nie ozeniłem się jeszcze i chetnie mi kogoś znajdą. I co zaobserwowałem w tych klubach: loszka zawsze na parkiecie zgrywała panienkę i chetnie przyjmowała atencję, zalotne spojrzenia itd. Jak trafiał sie konkretny zawodnik, który ostro porywał do tańca to pochwili mąż(kumpel) ją odbijał. Oboje mieli poprostu z tego polew, fan z biedaków, którzy połasili się na zaszczucie cycem. I pamiętam powrót taxi do domu. Kumpel jako zamawiający siada z kierowcą, ja z dupą z tyłu. Przytula sie do mnie, że zimno i spać sie chce. A ja na to zabieraj łapy i odpycham jak żula. Ona Kontratakuje, że jestem jej przyjacielem i jej zimno. Chopy! Kiedyś to może i bym sie podniecił i już miał kisiel w mózgu, teraz wiem, że to podstawowe testy. Tylko nie na wyszukanie alfy ale na wyszukanie piesków i zabawienie się atencja i manipulacją jak biedak jest podatny na byle kawałek cyca czy muśnięcie ręką.
×