Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Animavilis

Użytkownik
  • Zawartość

    209
  • Donations

    0,00 zł 
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Animavilis

  1. CRM - co znacie, polecacie?

    @Mnemonic Jeszcze mam takie techniczne pytanie. Jak z instalacją takiego systemu ERP. robić to na dysku lokalnym, czy na jakimś serwerze(pewnie bezpieczeniej)? No i jakie wymagania sprzetowe brac pod uwage przy kupnie kompa/serwera?
  2. Wywala płyn chłodniczy po ostygnięciu

    Jezeli to problem z gazem to Ci pomoze.
  3. Wywala płyn chłodniczy po ostygnięciu

    To bardziej problem z reduktorem. Wtryski nie maja nic wspolnego z ukladem chlodzenia,natomiast reduktor jest wymiennikiem, mianowicie goracy plyn chlodniczy (jakby to nie zbrzmialo) ma ogrzewac gaz. Jezeli wewnatrz reduktor stracil szczelnosc, to cisnienie gazu moze przechodzic w uklad chlodzenia. Lovato to inaczej instalka, czyli modul sterujacy. Ja mam reduktor Gold, ktory jest dobrym reduktorem, ale z powodu wady konstrukcyjnej sie rozszczelnia. Wiem ze taka przupadlosc maja rowniez inne reduktory. Napisz do Tryszawego, gosc na prawde ma leb.
  4. Wywala płyn chłodniczy po ostygnięciu

    Jaka masz instalacje i jaki osprzęt? @DOHC poruszył coś co faktycznie się zdarza, mianowicie pompowanie ciśnienia gazu w układ chłodzenia. Osobiście miałem taki przypadek, z tym że nie było jeszce tak źle żeby mi płyn wywalało. Zaloguj się na lpg-forum i znajdź gościa z nikiem Tryszawy.
  5. "Przebranżowienie się".

    Interesowałeś się pracą jako aktuariusz?
  6. Złodziejka

    Strata soboty na zakupy w warunkach niesprzyjających owym, to Twój wybór. Ja też nie mam czasu, ale zakupy w weekend to dla mnie masakra, ale co kto lubi. Wracając do tematu, to że coś obstawiasz to nie znaczy że tak się stanie. Możliwych scenariuszy jest wiele. Po za tym kradzieżą nazwałbym sytuację gdy ktoś wyciąga Ci okulary z kieszeni. Fakt że zostawiłeś je w przebieralni, to Twoje zaniedbanie. Właśnie między inmymi z tego powodu nie robię zakupów wtedy, kiedy nie mogę ich zrobić spokojnie. Zalecam mniej agresji i arogancji.
  7. Złodziejka

    Po pierwsze, to kto normalny chodzi w weekend do, jak Ty to nazwałeś, "galerii". Po drugie, może informacja o pozostawionych okularach jeszcze nie doleciała do kasy, a nawet jeżeli, to może dziewczyna w natłoku bydła nie skojarzyła tematu.
  8. Biznes cz. 2 - ludzie

    Bardzo ciekawy temat, @brudny_pies @Mosze Red może podrzucicie jeszcze parę tytułów lub autorów, które warto przyswoić? Treści odnoszace się do biznesu są wartościowe, ale również związane z tematem, relacji, odwagi, zarządzania, itp. Chodzi mi o pozycję z konkretną wiedzą i przykładami, najchętniej w formie jaką przedstawił @Mosze Red.
  9. W124

    To i ja się wypowiem. Fajny W124 według mnie jak najbardziej może być na pierwszy samochód. Każdy samochód się psuje, te nowe również. Co najwazniejsze jest to auto mechaniczne, sam się nauczysz dłubać i liźniesz podstawy mechaniki. Nowe samochody generują wieksze koszty serwisowe, bo obsługują je wymieniacze, Auta są trudniejsze w diagnostyce (dla kiepskiego mechaniora). W przyapdku starych Merców (zresztą nie tylko) wiel można stwierdzić, na węch, zapach, słuch, bez użycia testera. Po za tym komfort i prezencja (np. Sportline) zdecydowanie nie ustępuje nowym autom. Tak apropo przebiegów. Bańkę to one robią przy byle jakim serwisie, ja miałem takiego z 1.5 mln, a mruczał zajebiście.
  10. Witam, Od dłuższego czasu coś dziwnego się ze mna dzieje, mianowicie wieczorem najchętniej mi się śpi, nawet dobrego filmu nie jestem w stanie obejrzeć. Ok 21 chodzę jak zombi. Ogólnie popołudniem po 17 czuję solidne zmęczenie. Nie wiem czy to jakieś przesilenie wiosenne, kwestia odżywiania a może przemęczenie. Normalne to raczej nie jest. Ktoś doradzi gdzie szukać przyczyny?
  11. Jak wypromować się w pracy ?

    Owszem, Każdy ma swój sposób i swój cel. jak wcześniej pisałem, wszystko zalezy od tego co się chce osiągnąć. Partię szachów mozna rozgrywac na różne sposoby kierując się różnymi intencjami. Zdecydowanie mam inne kryteria. Dla mnie to własnie jest włażenie w tyłek przy jednoczesnym braku czegokolwiek wartościowego do zaoferowania. Jest to sztuczne i myślę że każdy przeciętny szef coś takiego wyczuje. Stwierdzam że chyba jednak nie zrozumiałem tematu. Jeżeli komuś zalezy na zdobyciu poparcia, promocji na wyższe stanowiska + podwyżki, to uważam, że taka postawa nie jest najlepsza. W Panasonicu pracowałem krótko, bo ok. 6 miesięcy. Sytuacja w Panasonicu nie dotyczyła tylko prezesa, ale równiez moich przełożonych, a konkretnie jeden gostek (pracował 8 lat, jedno stanowisko nademną), oraz dwie kobiety (kolejno dwa i trzy stanowiska nademną). Gostek, który był nademną po dwóch miesiącach zaczął mnie tępić, natomiast szefowa (środkowa) podczas wspólnego wyjazdu służbowego, opowiedziała jakie zmiany zaszły w firmie i w dziale od momentu kiedy przyszedłem do firmy, odniosła się również do mojego poprzednika na tym stanowisku, który pracował tam 15 lat. Korzyści oczywiście były takie, że po miesiącu dostałem podwyżkę, szefowa również starała się z własnej inicjatywy polepszyć warunki formalne mojego zatrudnienia (próbowała, gdyż jej się nie udało, gdyż polityka kadrowa Panasonica była dość dziwna i zawiła). Odnosnie prezesa, to mieliśmy luźne pogawędki przy różnych spotkaniach okolicznościowo zawodowych. Widziałem, że sprawia mu frajde rozmowa ze mną, co prawda od niego bezpośrednio nie zdażyłem uzyskac konkretnych korzyści, bo odszedłem z firmy po 6 miesiącach, ale gdybym został dłużej, to jestem pewien, byłoby dobrze. Gostek który był moim bezpośrednim przełożonym, był typem nadskakiwacza, przychodził pierwszy, wychodził ostatni, zdecydowanie żył firmą, angażował się, tyle że to było jakieś takie nijakie. Nie powiem, miał wiedze o firmie bardzo dużą, na prawdę był człowiekiem który wszystko wiedział i wszystko mógł załatwić, na pozór wszystko Ok, ale ujmę to tak, to był po prostu dobry pracownik, bez wartości dodanej, bardzo poprawny politycznie. Wyżej postawione przełożone również krytycznie się do tego odnosiły. Zrobiły sobie widowisko z naszych relacji, a bardziej jego, bo ja nie byłem świadomy co się dzieje, ponieważ moja praca była związana z ciągłą nieobecnością w biurze. Inna sytuacja, dotyczy obecnej firmy, po ok 4 miesiącach awansowałem odrazu o 2 stanowiska ( jako jedyny od początku firmy), po ok. miesiącu po tym awansie w firmie córce zaproponowano mi stanowisko Dyrektora, którego nie przyjąłem. Dodam, że mój przełożony pewnego dnia przysiadł się do mnie przy obiedzie i zaczał zagadywać na różne tematy, w między czasie naszej rozmowy stwierdził, że od początku prubuje mnie rozgryźć i nie mu się to nie udaje, nie wie czy moja postawa i zachowanie wynika z tego że jestem osoba skromną i stonowaną, czy to bardziej wyniosłość. A ja faktycznie lubię zjeść obiad w spokoju sam, i unikam wiekszych grup, nie przesiąduje na plotach i nie chichram się z byle czego, generalnie mało uczestnicze w "firmowym zyciu". O tyle mi to zaimponowało, że Szef jest Bardzo przenikliwym człowiekiem. A faktycznie mam usposobienie introwertyczne (: i nie jestem typem nadętego buca. O aktualnej sytuacji w tej firmie wspomniałem Ci podczas naszej rozmowy. To taki wycinek z mojego życia zawodowego. Z obserwacji moich znajomych wiem, że jeżeli ktoś jest typem wiernego, lojalnego zapierdalacza, to jednak przeważnie takim zostanie, szefowie lubią mieć kogoś od czarnej roboty. Natomiast jeżeli jesteś typem, który ma potencjał, szeroki światopogląd, jakąś taką naturalność, to jesteś w stanie wypłynąć na szerokie wody. Lidera można szybko rozpoznać, taki ktoś nie musi się podlizywać, zagadywać o dupie marynie, z kimś takim zawsze ludzie się liczą. Zresztą to jest tak samo jak z kobietami, jak jesteś alfa, sam sobie wytyczasz ścieżkę życia, to jesteś kimś ciekawym z potencjałem, a jak jesteś sztuczny pozujesz na kogoś kim nie jesteś, to zaraz to wypływa. Ludzie myślą że interesując sie firmą w której pracuja i podporządkowując swoje zycie tej firmie, zyskają poklask szefostwa i uznanie w zamian za poświecenie. Mądry szef czy własciciel wie że zycie nie składa się z zapierdalania i wie że głupota jest zabieranie roboty do domu i ciągłe zycie firma w której się pracuje. Dużo mógłbym powiedzieć na temat moich obserwacji, ale nie chcę zaśmiecac, po drugie byłoby dość długie do czytania. No i nie wiem któ odwiedza forum, mam nadzieję ze nie odkryłem się za bardzo.
  12. Jak wypromować się w pracy ?

    @Król Jarosław I Zdecydowanie mamy inne spojrzenie. W mojej ocenie lizanie dupy z natury jest poniżające.
  13. Jak wypromować się w pracy ?

    @Król Jarosław I No to nie rozumiem w takim razie. Odniosłem wrażenie że @TheFlorator chciał przepis na kariere bez lizania dupy. Osobiście nie zgadzam się, że zeby kontrolowac to najpierw trzeba służyć.
  14. Jak wypromować się w pracy ?

    @and Da się, ale trzeba nie być mentalnym podwładnym i niewolnikiem, a do szefa podchodzić jak do równego sobie. Po za tym wysoka kultura osobista i nie bać się własnych poglądów, ale jedynie nalyżycie je przedstawiać i argumentować. W ten sposób "zakumplowałem się" z prezesem Panasonica i co najciekawsze najczęściej rozmawialismy na tematy nie bezpośrednio związane z firmą. Ludzie biznesu (pewnie nie tylko, ale odnoszę się do tematu) z prawdziwego zdarzenia mają bardzo dobrze rozwiniętą spostrzegawczość, szybko wyłapują niuanse i drugie dno zaistniałej sytuacji. Za chwilę okazało się że stałem się konkurencją dla gościa, który od 8 lat działał w systemie jaki opisał @Król Jarosław I. Nie miałem świadomości jak jestem odbierany przez wyższe kierownictwo Panasonica, i dopiero moja szefowa kobieta - ekspertka od mowy ciała i komunikacji pozawerbalnej w półprywatnej rozmowie przedstawiła mi mój profil psychologiczny i wizerunek mojej osoby począwszy od omówienia rozmowy kwalifikacyjnej. Moja postawa była odruchowa, zachowywałem się naturalnie bez spiny, ale to wynika też z mojego charakteru, gdyż zwyczajnie nie uznaję relacji typu szef-podwładny na poziomie mentalno-emocjonalnym, a jedynie kompetencyjnym.
  15. Jak wypromować się w pracy ?

    No tak, ale to zależy co chcesz osiągnąć. Taką postawę ja nazywam "pies pasterza". Działa loklanie w wąskim kręgu, przeważnie w okolicy swojego przełożonego, przy tej strategii rzadko kiedy wypłyniesz na szersze wody. Co więcej, sprowadzasz na siebie więcej pracy i obowiązków. W tym przypadku odniósłbym się do tego co kiedyś napisał @Mosze Red na temat zarządzania ludźmi, w jednym z cyklów "Red uczy i bawi". Przy takim podejściu rozwiązujesz małe problemy, przeważnie mało istotne, których normalnie nikt by nie zauważył, lub rozwiązujesz problemy związane ze swoim stanowiskiem pracy, lub niewiele od niego odbiegające. Jest to zwykłe eskalowanie czegoś mało istotnego. Mam u siebie w pracy kilka takich osób co w ten sposób postępują, i oprócz tego że zyskali ciepłą posadkę i w miarę jako taką "nietykalność" ( choć myślę że to za duże pojęcie) to nic po za tym nie zyskali. Chąc wypłynąć na szersze wody, potrzebna jest inna strategia, wnikanie w inną sferę zagadnień, tu jak już powiedziałem głównie polityka. Trzeba też pamiętać, że w obu przypadkach, ściągasz na siebie mniejszą lub większą odpowiedzialność, więcej pracy i nie koniecznie więcej przywilejów (szczególnie w przypadku podejścia o którym powiedział @Król Jarosław I). To co pisze podpieram swoimi obserwacjami, oraz własnymi testami w skali mikro. (Jak się zdzwonimy moge szerzej przedstawić problematykę (: ) To ma swoją nazwę - Efekt Krugera Dunninga. Uważam że oczywiście w jakimś stopniu można to wypracować, ale napewno ma na to kolosalny wpływ osobowość, odporność na stres, kompleksy ( pozycja w społeczeństwie), podłoże motywacyjne (zarżnięcie kredytem ponad stan, chęć zaimponowania w środowisku, Parcie na szkło wszelkim kosztem), wpływ środowiska (znajmi korpo szczury), i również możliwości (uważam że czym bardziej zawężone możliwości, to dana osoba nie widząc w sobie innych możliwości zawodowo-rozwojowych brnie w jednym kierunku), programowanie społeczne i pewnie wiele innych. Nawiasem mówiąc też mam z tym problem (: Ps. Rozważasz powrót do korpo? (:
  16. Od biedaka do sukcesu

    @TheFlorator Czytałem ten artykuł już wcześniej. Niestety on nie napisał go jako historię motywującą i jako inspirację do działania dla innych, ale jako odpowiedź na pewien niepochlebny artykuł na jego temat. Zauważyłem że ostatnio prowadzi jakąs kampanię wizerunkową. Poogladaj więcej jego wystapień. Dla mnie to nie jest facet o osobowości człowieka sukcesu. Przekazuje dużo powszechnych truizmów, gada że on na niczym się nie zna, ogólnie prawie same banały. Prześwietl również skąd się wywodzi i jakie ma korzenie. Kolejna sprawa to wrogie przejęcie Codewise. Generalnie wrogie przejęcia są to trudne i skomplikowane operacje, nie jednokrotnie wymagają głebokiej wiedzy, napewno strategii i kasy. Niewątpliwie osiągnął sukces, ale nie uważam żeby wszystko zawdzięczał sobie, tym bardziej że jego profil w mojej ocenie jest rozbieżny z profilem człowieka który byłby w stanie samodzilenie to osiągnąć. Ale oczywiście moge się mylić. Moje wnioski opierają się na mojej wiedzy odnośnie tego jak to działa, i jak działają startupy. Wcale bym się nie zdziwił jakby za swoimi plecami miał "Anioła biznesu" który mówi mu co i jak ma robić, oraz przy pomocy budowania jego "presonal brandingu" pompował bańkę o nazwie "Codewise" Co do Adama Małysza, to zgadzam się, dla mnie jest to facet godny podziwu, który własnym wysiłkiem osiągnął wpis do historii sportu.
  17. Jak wypromować się w pracy ?

    @Król Jarosław I Według mnie, Twój opis podpada, pod podlizywanie, co prawda w wersji light, ale jednak.
  18. Jak wypromować się w pracy ?

    @TheFlorator Witaj kolego, trudny temat zapodałeś(: Powiem o czymś co mi się wydaje, gdyż nigdy świadomie nie zarządzałem swoją marka osobista w żadnej organizacji, bo jakoś unikałem sytuacji, która mogłaby się okazać tą, która sporowadziłaby się do wsadzania jęzora w czyjąś dupę. Ponadto jestem typem, który z natury ceni niezależność. Nie mniej jednak pewne obserwacje na sobie i nie tylko sobie poczyniłem, i w zalezności od pożądanego efektu takie zajwisko mozna ująć w kilku wariantach. W zasadzie takie relacje odbywają się na wymianie korzyści. Lojalność, wiedza, umiejętności, wysoka kultura osobista, czasami kontakty - ludzie, nawet tacy którzy sa wyżej w cherarchii, licza się z kimś kto w obszarze ich działalności może dokonać korzystnych zmian, lub może ich wprowadzić w nowe obszary. Do ludzi posiadających takie cechy ludzie przeważnie sami lgną. Oficjalne spotkania, szczególnie dotyczące trudnych problemowych zagadnień, są bardzo dobrą okazją, na "zaprezentowanie się" od strony merytorycznej. Ja pomimo wielu takich okazji, zawsze się jakoś wycofywałem. Powodem była niechęć do zobowiązań i brania na siebie odpowiedzialności. Temat również przez długi czas mnie frapował, przez co bacznie przygladałem się mechanizmom sprzyjającym budowaniu networkingu. Ze smutkiem muszę stwierdzić, że w organizacjach pokroju tych, które wymieniłeś, w zasadzie wszystko się sprowadza do relacji przełożony - poddany. Ja podważam autorytety, oraz kwestionuję kompetencje przełożonych, więc podążanie w tym kierunku zwyczajnie nie jest dla mnie. Aczkolwiek programowanie społeczne skutecznie robi mi bałagan w głowie. Najczęściej ludzie z wyższego szczebla ciągną za sobą swoich współpracowników, albo podwładnych, ponieważ dzięki temu moga szybciej wdrożyć się w nowe struktury, mają przy sobie zespół który znają, są w stanie szybciej osiągać wyznaczone cele, niż w przypadku wchodzenia w nowa nieznaną strukturę. Wielokrotnie spotkałem się również z sytuacją, że osoby, które dobrze się wypromowały, niekoniecznie były usatysfakcjonowane swoją pozycją i jakością relacji. Według mnie możesz budowac networking jako Alfa, poprzez rozwiązywanie czyichś problemów, będąc jednocześnie niezależnym, kompetentnym, pewnym siebie, co w przypadku pracy "na etacie jest bardzo trudne" lub jako LOJALNY podwładny lub współpracownik. Myślę, że kluczem jest lojalność, niestety często połączona z poprawnością polityczną. Generalnie w Korpo, zresztą nie tylko, musisz postawić na politykę. Lojalność, umiejętnośc rozwiązywania czyichś problemów i pokazywanie się w odpowiednich kręgach osób. Olać szczebel operacyjny, bo tam to się zachetasz a jakości twojej pracy nikt nie doceni. Wszelkie relacje oparte na lizusostwie, działają na krótką metę, i sprowadzają do wyścigu szczurów.
  19. Myślę że jakbyś odniósł się do cycków, to miałoby to większą moc
  20. Jak ochronić dzieci

    @Mosze Red Ba, jestem pewien że również dość powszechny. Pomyślę nad tym. Myślę, że dużą wartość wniósłby kolejny odcinek z serii "Red uczy i bawi"
  21. Jak ochronić dzieci

    @Mosze Red Odważę się stwierdzić, że model który przedstawiłeś, generalnie ma szersze, z powodzeniem wykorzystywane (np. w reklamie) zastosowanie, i polega na interakcji "silny-słaby". Taki model wykorzystywany w komercji ma na celu spowodowanie, żeby słabsze (psychicznie, emocjonalnie, z zabużeniami wartości) jednostki podążały trendami wyznaczonymi prze jednostki silniejsze (bogatsze, mądrzejsze itp.) - jak słusznie podałeś przykład celebrytów. Z tym że w reklamie jest to efekt zamierzony, a u kobiet wrodzony a może nabyty, napewno podświadomy. Jako przykład odstępstwa od reguły posłuże się zupełnie odwrotnym mechanizmem, który kwitnie na moim organizmie (moje małżeństwo). Moja żona, jakość życia i dostęp do różnych zasobów ma dużo lepszy niż jej siostra, a mimo to opinia, i zdanie siostry są nadrzędne. Przypuszczam, że duże znaczenie ma tu poczucie własnej wartości, oraz postrzeganie i odbiór jakości swojego życia. Nie chcę robić off-topu. W każdym razie temat dla mnie ciekawy, jeżeli masz chęć i czas, to chętnie się wymienie z Tobą spostrzeżeniami po tym wątkiem, żeby go nie zaśmiecać.
  22. Jak ochronić dzieci

    Tego nie wiemy, moze to pozory, może sam prowadzi podwójne życie, a owa zadyma ma na celu odwrócenie uwagi jego babska od tego co on robi. Jeżeli to faktycznie typ z miałkim charakterem to nic to nie da. Konkretny gość sam by kobiete sprowadził do pionu bez żadnych interwencji. Wiec albo to jakiś faktycznie pizdolot, albo pozornie przybiera taką formę w spokoju kręcąc coś na boku. @Mosze Red Ciekawa teoria, ale ja bym był ostrożny, to są siostry, tym bardziej odnosząc się do tego, że jedna chroni drugą. Inną kwestią jest racjonalizowanie - to facet jest wszystkiemu winny, oni wszyscy są tacy sami W patologicznych relacjach o powiązaniach rodzinnych może być tak, że pępowina będzie coraz grubsza, a negatywne bodźce będą je tylko utwierdzały, że one dwie siostrzyczki przeciwko całemu światu...facetów.
  23. Jak ochronić dzieci

    "O, to, to, to" (: Wiele razy słyszałem to od swojej szwagierki (:
  24. Jak ochronić dzieci

    Sprawdź czy jeszcze ktoś inny nie jest spiritus movens całej akcji. Bo może szanowna szwagierka pobiera wzorce z jeszcze innego źródła. Albo może jej czegoś kiedyś odmówiłeś?
  25. Jak ochronić dzieci

    No tak, siostrzyczka, skąd ja to znam, brak własnego życia, tylko wpierdalanie się do kogoś. Pomyslałeś że może ona by zmieniła swojego pantofla na Ciebie? Może ma chęć na Ciebie, a skoro nie może miec, to wyszła z założenia że i jej siostre (Twoją żonę) pozbawi Ciebie (tak apropo tego co mówiłeś o tym że chciała by mieć taki dom jaki ma Twoja żona). Tak czy siak, lekko nie będzie, i niestety musisz być mentalnie przygotowany na pewne wydarzenia, które moga zaistnieć. Mam tu na myśli rozwód, ale nie jako decyzja Twojej żony, tylko Twoja. Przygotowanie się, uświadomienie i pogodzenie się z pewnymi wydarzeniami takimi jak konieczność rozwodu, spowoduje, że będziesz pewny siebie, znajdziesz rozwiązania i możliwości również w odniesieniu do dzieci, ale też będziesz wiarygodny i nie będziesz podatny na puste przepychanki, kłótnie, manipulacje. Kiedy sobie uświadomisz że żona, a przynajmniej taka żona, która nie chce bronić swojego domu, rodziny i męża, nie jest Ci do niczego potrzebna, sam znajdziesz w sobie rozwiązania. Niestety tak jest, że dopóki nie zachodzi jakaś potrzeba, silnie spolaryzowana w jakimś kierunku, to człowiekowi, który podchodzi do tematu z niepewnością, wydaje się że temat jest nie do przebrnięcia, przez co jego pozycja negocjacyjna jest słaba. Ja przez wiele lat użerałem się z problemami małżeńskimi, tylko w moim przypadku to ja urosłem do rangi wroga całej rodziny, a problem miałem/mam nie tylko z siostrą żony. Ostatecznie stwierdziłem, że nie ma co się starać na siłe, gdyz małżeństwo stanowią dwie osoby, jeżeli druga strona nie chce, to ja nie będę nalegał. Pogodziłem się że tak jest i zacząłem realizować swoją drogę życiową. Zaczałem studiowac przypadki rozwodowe, skonsultowałem się z prawnikami (mam kilku w moim środowisku), i co najważniejsze, rozkminiałem temat opieki i wychowania dzieci, ale bardziej od strony psychologicznej i wychowawczej, z wieloma psychologami rozmawiałem na ten temat. W naszym kraju jest jak jest, opiekę sąd może przyznac Twojej żonie. Jeżeli się odpowiednio przygotujesz mentalnie, zbudujesz konkretne fundamenty i plan działania, to stwierdzisz że ewentualny rozwód jest do przejścia i w odpowiedni sposób maksymalnie zminimalizuje straty. Tylko weź jeszcze pod uwagę, że po przekroczeniu pewnej granicy, może już Ci się nie chcieć "wracać" do małżonki, bo ilość gówna jakie na Ciebie wyleją nie będzie możliwe do zmycia. @Mosze Red daje dobre rady, ale z praktyki przygotuj się na to, że Twoja rodzina również będzie szkalowana i spychana na margines na zasadzie "jak moja siostra nie może przychodzić, to nie zycze sobie żeby równiez Twoja rodzina tu nie przychodziła". Niestety jak jest akcja, to równiez jest reakcja. Postaw się w pozycji Twojej żony i postaraj się przewidzieć, jakie ciosy razem z siostrą będą chciały zadać. ps1. Jakie relacje były miedzy Tobą a szwagierką przed Twoim ślubem? jakie są relacje między Twoimi teściami? ps2. Odcięcie od kasy nie zawsze działa, powiem nawet więcej, często nie działa. Sami wiecie, że kobiety nie posługują się logiką, więc nie wyciągają wniosków i nie biorą odpowiedzialności za swoje słowa i postępowanie. Odcięcie jej od kasy utwierdzi ją w jej przekonaniach i umocni pozycję i argumentację jej siostry. Nie mówię żeby tego nie robić, ale zeby zrobić to mądrze. Znam wiele przypadków, w których kobiety brną w utopię kalecząc wszystkich na około, jednocześnie z uporem maniaka rozpieprzając swoją rodzinę.
×